środa, 11 maja 2016

Tajemnicza przesyłka, tajemniczy list...


  Jakież było moje zdziwienie, gdy kurier przyniósł mi tajemniczą czarną kopertę. W kopercie znalazłam te oto przedmioty, a najbardziej fascynujący był list autorstwa O.


  Poza listem były jeszcze zdjęcia i bransoletka:



  Ja już mam swoje przypuszczenia co do tego, czego dotyczy owa przesyłka, a Wam co się w tej kwestii nasuwa? Więcej szczegółów poznacie zapewne już niebawem - zaglądajcie na bloga.

poniedziałek, 9 maja 2016

Ponowne spotkanie z Nataszą.


„Dasz radę, Nataszo” to kolejna powieść autorstwa Karoliny Wilczyńskiej, którą przeczytałam właściwie jednym tchem. Niniejszy tom jest kontynuacją książki „Jeszcze raz Nataszo”.

Natasza po początkowej fazie pewnego rodzaju euforii związanej z rozwodem, gdy zamknęła już etap rozliczania się z przeszłością, a buzujące w niej dotąd emocje zastąpiła coraz mocniej odczuwalna samotność, zaczyna popadać w melancholię, a co za tym idzie znów coraz chętniej zagląda do kieliszka… Jednak będąc o krok od znalezienia się na równi pochyłej w kierunku powrotu do nałogu oraz wizycie u psychologa kobieta opamiętuje się i zaczyna uczęszczać na spotkania AA.

Początkowo bierze udział w terapii grupowej. Nie odnajduje się jednak zupełnie w tej formie wsparcia dla osób uzależnionych, niemniej jednak dzięki spotkaniom w grupie uświadamia sobie, iż nałóg ten może dotknąć każdego niezależnie od statusu społecznego czy materialnego, czego najlepszym przykładem jest ona sama oraz prawnik Mateusz Sajanowicz, który przeprowadził jej rozwód.

Ostatecznie nasza bohaterka podejmuje terapię indywidualną, podczas, której przy pomocy swojego terapeuty stopniowo przepracowuje własne emocje i szczerze odpowiada samej sobie na wiele nurtujących ją pytań np. tych dotyczących przyszłości.

W toku lektury obserwujemy jak Natasza inwestuje początkowo w samą siebie i poznanie własnego wnętrza – ukrytych w nim bardzo głęboko emocji, marzeń oraz pragnień. Wewnętrzne zmiany, jakie stopniowo w niej zachodzą, a także pewne życiowe sytuacje, które wydarzają się w jej życiu stają się dla niej impulsem do uświadomienia sobie, iż chce ona pomagać innym kobietom i tak oto powoli acz niestrudzenie rodzi się pomysł stworzenia fundacji mającej to właśnie na celu.

Autorka w swojej książce oprócz wielu ważnych tematów takich jak np. poczucie osamotnienia czy nałóg alkoholowy poruszyła również kwestię wchodzenia ponownie w dawne relacje, a jednocześnie ogromnego wewnętrznego lęku przed zawieraniem nowych związków.

„Dasz radę, Nataszo” to opowieść wielowymiarowa, w której odnajdujemy całą gamę ludzkich, a zwłaszcza kobiecych emocji. Nie jest to jednak lukrowana historia, a postać Nataszy doskonale ukazuje nam, iż pomimo różnorodnych życiowych burz, jeśli tylko znajdziemy w sobie motywację to jesteśmy w stanie odbić się od każdego dna, a na przyjaźń, miłość, spełnianie marzeń oraz naukę o samych sobie nigdy nie jest za późno.

Jeśli więc chcecie zajrzeć do budowanego na nowo, pomimo różnych rozterek, świata Nataszy i przekonać się czy nasza bohaterka ostatecznie DA RADĘ osiągnąć postawione sobie cele oraz zrealizować marzenia zapraszam do lektury.

Za udostępnienie egzemplarza do recenzji dziękuję Wydawnictwu Czwarta Strona.


PS. Moją recenzję pierwszego tomu tej opowieści znajdziecie tutaj: Jeszcze raz, Nataszo

czwartek, 5 maja 2016

Przeszłość zaklęta w dźwiękach kołysanki.


Niniejsza powieść jest już kolejną, którą przeczytałam spośród dorobku literackiego Renaty Kosin, w książce poznajemy dalsze losy bohaterów znanych nam już z „Tajemnic Luizy Bein”.

Klara i Jakub otwierają w końcu wymarzony pensjonat. Z każdym kolejnym dniem pojawiają się w nim nowi goście, są to ludzie, którzy diametralnie się od siebie różnią wiec atmosfera w różanym pałacu, gdzie mieści się pensjonat bywa czasami bardzo „gorąca”.

Klara popada zaś w coraz większe rozdrażnienie i coraz trudniej jej znieść wszechobecne w jej otoczeniu róże – zarówno same kwiaty jak i nieprzebrana ilość różanych motywów, które początkowo ją zachwycały i miały być wizytówką pensjonatu aktualnie wywołują u niej potężną irytację.

Jakub natomiast marzy o powiększeniu rodziny, na co nasza bohaterka nie czuje się gotowa, lecz niestety nie bardzo wie jak powiedzieć o tym ukochanemu, tak by nie zranić jego uczuć. W związku z powyższym, mimo, iż ukrywanie swoich odczuć dotyczących posiadania dziecka bardzo ją męczy wciąż odwleka ona tę nie łatwą rozmowę z Jakubem.
Możliwość odroczenia tematu ułatwia jej dodatkowo fakt, iż oprócz gości do pensjonatu przyjeżdża również, bohater poprzedniej części, Alex Bein z rodziną. Klara skupia się zatem głównie na dawno niewidzianych bliskich, zajęć jest więc całkiem sporo.

Dodatkowe zamieszanie wzbudza fakt, iż w pałacu zaczynają dziać się bardzo dziwne, a zarazem niepokojące rzeczy, o których w szczegółach z całą pewnością dowiecie się z książki. Pewnego dnia mała Rosalie (córka Alexa) wraz ze swoją nianią znika bez śladu… Wygląda na to, że obie zostały porwane…

Autorka w swojej powieści zawarła wiele bardzo zagadkowych wątków. Historia jest interesująca i trzyma w napięciu jednakże nie sposób pominąć również  faktu, iż jest ona dużo bardziej chaotyczna niż jej pierwsza odsłona. Czytanie nieco utrudnia także mnogość szczegółów, jakie zawarte są na kartach opowieści.

Do niewątpliwych plusów „Kołysanki dla Rosalie” należą natomiast bardzo różnorodne i wyraziście wykreowane postacie oraz wiedza na temat masonerii z uwzględnieniem zasad, jakimi kierowali się jej przedstawiciele oraz informacjami na temat wielorakiej złożoności rytuałów, jakim się oddawali, których to wiadomości autorka zdecydowanie nam nie skąpi.

Jeśli chcecie dowiedzieć się, dlaczego Rosalie zniknęła, kto za tym stoi oraz jakie tajemnice skrywają goście pensjonatu? A oprócz w/w zgłębić rodzinne sekrety, które dosyć niespodziewanie odkryje Klara  to zapraszam do lektury tej powieści.


Za udostępnienie egzemplarza do recenzji dziękuję Wydawnictwu Nasza Księgarnia.

* https://www.facebook.com/Ksiazkowoczyta *

PS. Moją recenzję pierwszego tomu tej opowieści znajdziecie tutaj: Tajemnice Luizy Bein

wtorek, 3 maja 2016

Emil Żądło na tropie tajemnicy japońskich drzeworytów


Powieści autorstwa Anny Klejzerowicz do tej pory były mi znane wyłącznie ze słyszenia lub opinii innych czytelników, kiedy więc nadarzyła się ku temu okazja z ciekawością sięgnęłam po wznowienie ksiązki „Cień gejszy”.

Akcja powieści toczy się dwutorowo na przestrzeni od roku 1905 do chwili obecnej. Jej głównym bohaterem jest niezwykle inteligentny i spostrzegawczy były dziennikarz śledczy Emil Żądło.
Tłem zaś jest zagmatwana i bardzo niejasna historia japońskich drzeworytów, z którymi jak dowiadujemy się w toku lektury nierozerwalnie łączą się morderstwa, do jakich dochodzi w Trójmieście.

Emil wraz ze swoją życiową partnerką Martą oraz komisarzem Zebrą próbują rozwiązać zagadkę dotyczącą tego, komu i dlaczego tak bardzo zależy na niepozornych, choć pięknych japońskich drzeworytach, iż jest w stanie posunąć się do dokonania zbrodni.
Tropów i ślepych uliczek jest w tej sprawie bardzo wiele… Tym czasem giną kolejne osoby… A Emil i Marta stają się obiektami zaskakujących wydarzeń, które stają się ich udziałem – ktoś ewidentnie próbuje ich nastraszyć i zgasić w ten sposób zainteresowanie bohaterów tą sprawą.

Jednakże bezkompromisowy i obdarzony niebagatelną intuicją Żądło nie ma zamiaru odpuścić dopóki nie pozna całej prawdy na temat intrygujących go z każdą chwilą coraz bardziej orientalnych typografii, napisów, jakie wraz z Martą na nich odkrywają oraz enigmatycznej postaci japonki, która również na nich widnieje.

Jeśli więc macie ochotę na przyjemną opowieść, której osnowa zakorzeniona jest w kraju kwitnącej wiśni wraz z jego historią i obyczajowością, a dodatkowej pikanterii całości dodaje wątek kryminalny to koniecznie prześledzicie poczynania Emila Żądło  i sami przekonajcie się jakie jest rozwiązanie rozpracowywanej przez naszych bohaterów zagadki.

Autorka nakreśliła swoje postacie bardzo wyraziście, więc na pewno nie będziecie się z nimi nudzić.
Powieść czyta się lekko, szybko i z dużym zainteresowaniem. Dodatkowym jej atutem jest także to, że, mimo, iż jest to drugi tom cyklu o Emilu Żądło książki te są skonstruowane w taki sposób, że całkiem swobodnie można je czytać oddzielnie lub nie po kolei bez uszczerbku dla zawartych w niech treści.

Za udostępnienie egzemplarza do recenzji dziękuję Wydawnictwu Replika.

* https://www.facebook.com/Ksiazkowoczyta *

niedziela, 1 maja 2016

Pod wpływem okoliczności nie stajemy się innymi ludźmi, po prostu dowiadujemy się o sobie nowych rzeczy.


Autorką niniejszej powieści jest mieszająca obecnie w Maryland Marci Lyn Curtis, książka ta jest jej debiutem literackim.

Główną bohaterką powieści jest nastoletnia Maggie Anders, która przed kilkoma miesiącami na skutek zapalenia opon mózgowych straciła wzrok. W związku z tym jej dosyć poukładany jak dotąd świat nagle legnie w gruzach. Na sytuację, w jakiej zupełnie niespodziewanie się znalazła nasza bohaterka reaguje wewnętrznym buntem, który przejawia się usilnym odtrącaniem rodziny i znajomych, którzy w końcu można by rzec dają za wygraną i ostatecznie skupiają się na własnych sprawach.

Pewnego dnia na skutek upadku Maggie nagle widzi przed sobą chłopca poruszającego się o kulach - w ten sposób rozpoczyna się jej znajomość z Benem Miltonem, 10-latkiem cierpiącym na rozszczep kręgosłupa, którego pasją jest pływanie. Chłopiec określa ten sport jako swoje „coś”, gdyż wyznaje zasadę, iż każdy z nas posiada swojego „cosia” ; trzeba tylko odkryć co to takiego, a wtedy wszystko, co nas w życiu spotyka stanie się nieco łatwiejsze do zniesienia.

Relacja ta jest dla nastolatki o tyle zaskakująca, iż jak się okazuje, gdy przebywa ona w towarzystwie nowo poznanego przyjaciela częściowo odzyskuje zdolność widzenia.
Maggie początkowo jest równie szczęśliwa jak zdezorientowana w wyniku takowego obrotu spraw. Jednakże zachowuje dla siebie fakt o zajściu tej zaskakującej zmiany. W toku lektury dowiadujemy się również, że starszym bratem Bena jest Mason – wokalista uwielbianej przez Maggie kapeli. Chłopak początkowo sprawia wrażenie bardzo zadufanego w sobie oraz pełnego dystansu do ludzi i świata.

Śledząc różnorodne perypetie trojga bohaterów coraz bliżej poznajemy ich charaktery, zaznajamiamy się z przeżywanymi przez nich emocjami i odkrywamy motywy kierujące ich zachowaniem w różnych sytuacjach, które stają się ich udziałem.

Autorka ukazuje nam również, iż wzajemne relacje Maggie, Bena i Masona okazują się dużo bardziej skomplikowane niż nam się początkowo wydawało.

Książka przeznaczona jest głównie dla młodzieży, ale dorośli także znajdą w niej coś dla siebie, gdyż Marci Lyn Curtis porusza w niej wiele ważnych dla każdego z nas niezależnie od wieku zagadnień takich jak np. radzenie sobie w sytuacjach kryzysowych (utrata wzroku czy choroba Bena niewątpliwie do takowych należą), czy to jak bardzo istotne, a przy tym nieprzeliczalne na żadne dobrą materialne są więzi międzyludzkie występujące w różnych konfiguracjach społecznych: w rodzinie, w szkole, w drużynie czy wśród ludzi połączonych wspólnymi doświadczeniami.

Jest to powieść zarówno o utracie jak też, choć brzmi to paradoksalnie o ogromnym dobrodziejstwie, które ostatecznie z niej wypłynęło. Jeśli macie więc ochotę na historię, w której młodość, przyjaźń, miłość i rodzina grają pierwsze skrzypce, a bohaterowie nie poddają się pomimo ogromu egzystencjalnych trudów, jakie na różne sposoby przynosi im codzienność ta książka powinna spełnić Wasze oczekiwania.

I pamiętajcie o tym, że absolutnie KAŻDY Z NAS ma coś swojego :).

Za udostępnienie egzemplarza do recenzji dziękuję Wydawnictwu Amber.

Kwietniowy stosik


  Ten miesiąc był wybitnie urodzajny w nowe nabytki. W kwietniu zdobyłam aż 24 książki. Jest to wynik wielu promocji, które miały miejsce w poprzednim miesiącu.

Na zdjęciu od lewej:

1) Chris Taylor - Gwiezdne Wojny (promocja znak.pl)
2) Malwina Kowszewicz - Zakazane Gry (promocja MediaMarkt)
3) Rosie Swale Pope - Mała wielka podróż (promocja Matras)
4) Gabriela Gargaś - Pośród żółtych płatków róż (promocja Księgarnia dadada.pl)
5) Jonathan Caroll - Zakochany duch (promocja Matras)
6) Eva Maria Steal - Pytaj w kostnicy (promocja Księgarnia dadada.pl)
7) Teresa Monika Rudzka - Na karuzeli (recenzencki od Wydawnictwa Szara Godzina)
8) Karolina Wilczyńska - Ja, kochanka (recenzencki od Wydawnictwa Czwarta Strona)
9) Richard Philips - Kapitan na służbie (promocja znak.pl)
10) Urszula Jaworska - Wszystkie kolory snów (recenzencki od Wydawnictwa W.A.B.)
11) Jeannette Walls - Nieokiełznane (promocja MediaMarkt)
12) Roberto Saviano - Zero zero zero (promocja Matras)
13) Martin Pistorius - Chłopiec-duch (promocja znak.pl)
14) Paulina Młynarska - Jeszcze czego! (zakup na Matras.pl)
15) Dorota Stasikowska Woźniak - Mandragora (dodatek do dwutygodnika Gala)
16) Paweł Zuchniewicz - Zakochany mnich (promocja znak.pl)
17) Charles Martin - Niezapisana opowieść (zakupy Edycja Świętego Pawla)
18) Eugen Ruge - W czasach, gdy ubywało światła (promocja Tesco)
19) Julie Orringer - Niewidzialny most (promocja Tesco)
20) Piotr Zychowicz - Pakt Piłsudski-Lenin (promocja Nieprzeczytane.pl)
21) Denis Rodman - Powinienem być już martwy (promocja Księgarnia dadada.pl)
22) Zygmunt Miłoszewski - Uwikłanie (promocja Nieprzeczytane.pl)
23) Zygmunt Miłoszewski - Ziarno prawdy (promocja Nieprzeczytane.pl)
24) Zygmunt Miłoszewski - Gniew (promocja Nieprzeczytane.pl)

Jak widzicie lista jest spora, a jeszcze czekam na kolejne 7 książek zakupionych na promocji na TaniaKsiążka.pl (dowiedzie się jakie to pozycje w maju).

W wyżej wymienionych książkach 3 to recenzenckie, natomiast 21 kupna (z czego 19 na różnych promocjach).

sobota, 30 kwietnia 2016

Małe szanse są często początkiem wielkich przedsięwzięć


Druga powieść autorstwa Agnieszki Krakowiak – Kondrackiej pt. „Cudze jabłka” jest kolejnym tomem serii z fasonem ukazującej się pod szyldem Wydawnictwa Literackiego.

Autorka w swojej książce ukazuje nam historię małżeństwa Ewy i Marka Dragonów. Mają oni 11-letnią córkę Polę, a ich życie zdawać by się mogło opływa we wszystko, co potrzebne jest do szczęścia, gdyż Marek posiada własną firmę, zarabia więc na dom i rodzinę.

Sielanka rozsypuje się jednak w mgnieniu oka, kiedy okazuje się, iż biznesowi partnerzy oszukali Marka w efekcie czego firma chyli się ku upadkowi, a do drzwi Dragonów puka komornik…

Ewa, która do tej pory zajmowała się domem i nie pracowała zawodowo podejmuje pracę w hotelu należącym do męża jej dawnej przyjaciółki Iwony. Jej zajęciem jest sprzątanie, nasza bohaterka jednakże przez dłuższy czas nikomu z otoczenia nie przyznaje się do wykonywanego zajęcia. Mimo, iż ciąży jej zatajanie prawdy, cały czas uważa, że nie nadszedł jeszcze właściwy moment na to, aby wyjawić najbliższym swój sekret. Prawda wychodzi na jaw w dosyć przypadkowy sposób, gdy Pola pojawia się wraz z koleżanką na hotelowym basenie i zastaje matkę w uniformie firny sprzątającej.

Świat Poli po raz kolejny – pierwszy raz miało to miejsce, gdy Ewa i Marek podjęli decyzję o rozstaniu – rozsypuje się w drobny mak. Początkowo dziewczynka reaguje na całą sytuację ogromnym buntem i poczuciem krzywdy; stopniowo jednak zaczyna oswajać się z nową sytuacją, w której się znalazła i szuka sposobów radzenia sobie z nią. Jedną z takich metod jest organizacja szkolnej wymiany rzeczowej. Dzięki temu każdy może znaleźć dla siebie coś nowego bez konieczności ponoszenia nakładów pieniężnych.

Tak oto obie bohaterki powoli odnajdują się w sytuacji, w jakiej się znalazły. Ewa uświadamia sobie, iż żadna praca nie hańbi, Pola natomiast stopniowo zaczyna coraz bardziej doceniać nie tylko to, co ma, lecz również relację ze swoją mamą.

Książka ta jest opowieścią nie tylko o skomplikowanych relacjach rodzinnych i koleżeńskich, ale także, a może nawet przede wszystkim, o tym, że z każdego życiowego dna można się podnieść o ile tylko starczy nam ku temu sił, wewnętrznej determinacji i samozaparcia.

Autorka w sposób bardzo wyrazisty ukazała, iż wiara w siebie i swoje umiejętności oraz tkwiące w nas, często głęboko ukryte, możliwości jakimi dysponujemy, choć niejednokrotnie jest dla nas niebywale trudna w realizacji jest też równie niezbędna do tego, by stanąć na nogi po tym jak znana nam codzienność ulegnie niezależnie od nas obrotowi o 180 stopni.

Powieść czyta się szybko i bardzo dobrze, mimo, iż dotyka ona wielu trudnych i bolesnych życiowych kwestii.

Za udostępnienie egzemplarza do recenzji dziękuję Wydawnictwu Literackiemu.

czwartek, 28 kwietnia 2016

Zapowiedż powieści "Noc perseidów"

Kochani, już niebawem, bo 10 maja nakładem Wydawnictwa Replika ukaże się najnowsza książka Edyty Świętek pt. "Noc perseidów".


OPIS
Marzenia się spełniają, jeśli są wypowiadane w Noc Perseidów

Emilia i Tomek wychowywali się razem. Tomek studiował prawo, Emilia pracuje w sklepie spożywczym. Mimo że znacznie się od siebie różnią (wykształceniem, statusem majątkowym, zapatrywaniem na życie) i Tomek ma wątpliwości (jego zdaniem Emilia ma za mało klasy i szyku, powinna także ukończyć studia zaoczne i zmienić pracę), młodzi ludzie postanawiają się pobrać. Ich decyzja nie wzbudza entuzjazmu matki Tomasza..

W dniu gdy Tomek oświadcza się Emilce, poznaje licealną koleżankę narzeczonej, Adriannę. Atrakcyjna kobieta wpada Tomkowi w oko. Chłopak zaczyna porównywać ją z Emilią. Próbuje upodobnić narzeczoną do Ady, z którą przypadkowo kilkakrotnie spotyka się w Krakowie. Jedno z tych spotkań kończy się w hotelowym pokoju. Kilka tygodni później okazuje się, że Ada jest w ciąży. Tomek postanawia się oświadczyć. Przeżywa szok na wieść o tym, kim są rodzice Ady…


Poniżej dzięki uprzejmości Wydawcy dzielę się z Wami również kilkoma fragmentami tekstu prezentowanej powieści:
  


 



Zapraszam Was również na stronę autorską Edyty Świętek oraz na jej autorski profil na FB 

sobota, 23 kwietnia 2016

23.04 - Światowy Dzień Książki i Praw Autorskich


Z okazji Światowego Dnia Książki i Praw Autorskich życzę wszystkim mającym w jakikolwiek sposób do czynienia ze słowem pisanym nieustającej weny twórczej, niegasnącej frajdy z pracy z owym słowem oraz tego, aby własność intelektualna była zawsze szanowana  :).

piątek, 8 kwietnia 2016

Jak wpływają na nasze życie konsekwencje cudzych poczynań?


Jak wspominałam w poprzedniej recenzji chciałabym dzisiaj podzielić się z Wami moim refleksjami po przeczytaniu drugiego tomu cyklu: W cudzym domu, który to tom nosi tytuł „Za cudze grzechy”.

W niniejszej powieści poznajemy dalsze losy bohaterów znanych nam już z poprzedniej odsłony tego cyklu, lecz także poznajemy nowe postacie i śledzimy ich perypetie.
Jak zwykle ma to miejsce na kartach książek tworzonych przez autorkę przekazywana czytelnikom opowieść ma bardzo wiele wątków i nie zawsze pierwotne wnioski nasuwające nam się w trakcie lektury na temat różnych kwestii są tymi ostatecznymi.

Ponownie przenosimy się w klimat XIX wieku. W życiu naszych bohaterów bardzo wiele się dzieje przeżywamy więc wraz z każdym z nich cały wachlarz emocji od kiełkującej nieśmiało miłości poprzez dosyć bulwersujące działania państwa Lubeckich wynikające co prawda z troski o Rozalię, burzą nam one jednak krew w żyłach, aż po bardzo zaskakujące wybory matki Luizy oraz mrożące krew w żyłach momenty, w których życie naszych bohaterów będzie zagrożone.

Pani Hanna po raz kolejny w sposób bardzo misterny, a zarazem intrygujący opisała różne odcienie relacji międzyludzkich, które często uwarunkowane bywają realiami codzienności, w jakiej żyją wykreowane przez nią postacie.

Oprócz tychże relacji ciągle możemy przyglądać się tłu historycznemu, które autorka bardzo dobrze i szczegółowo dokumentuje, sytuacji społecznej tamtych czasów, lecz również kwestiom takim jak np. ówczesne stroje oraz obyczajowość i konwenanse, w które uwikłany był człowiek tamtej epoki.

Przypuszczam, że niniejsza recenzja może wydać Wam się delikatnie rzecz ujmując nieco enigmatyczna, ale nie sposób pisać o tej powieści inaczej unikając przy tym spoilerów, a te właśnie skrzętnie chciałabym ominąć, aby nie psuć Wam całej frajdy z czytania tej pozycji.

Serdecznie zapraszam wszystkich do zapoznania się z książką „Za cudze grzechy”. Mam nadzieję, że zainteresuje Was ona na tyle, iż podobnie jak ja będziecie wyczekiwać jej trzeciej odsłony.


Za udostępnienie egzemplarza do recenzji dziękuję Domowi Wydawniczemu Rebis.

piątek, 1 kwietnia 2016

Życie nie daje nam tego co chcemy, tylko to co dla nas ma


Powieści autorstwa Hanny Cygler towarzyszą mojej literackiej podróży już od dłuższego czasu, w związku z powyższym kolejną lekturą z jaką postanowiłam się zapoznać była książka nosząca tytuł „W cudzym domu”.

Opowieść ta jest pierwszą częścią kilkutomowego cyklu o tym samym tytule. Akcja toczy się w latach osiemdziesiątych XIX wieku początkowo w Warszawie. Poznajemy losy trojga bohaterów: Luizy Sokołowskiej (Rosier), Joachima Hallmana (von Eistetten) oraz Dimitrija Nikołajewicza Szuszkina.

Luiza znalazła się w Warszawie na skutek ucieczki przed niechcianym przez nią, a usilnie aranżowanym dla niej przez matkę zamążpójściem.
Joachim jest entuzjastą jak najbardziej rozbudowanej myśli technicznej, który wykorzystuje swoje pomysły i umiejętności w jak najlepszej wierze, niestety kiedy pada ofiarą donosu grozi mu wywózka na Sybir.
Dimitrij natomiast jest carskim wysłannikiem, który prowadzi śledztwo w sprawie Joachima.

Między innym w oparciu o perypetie tych właśnie bohaterów autorka roztacza przed nami historię pełną intryg, bardzo różnorodnych życiowych zawirowań jakie stają się udziałem wykreowanych przez nią postaci.

Jest to opowieść o trudnych i często bardzo burzliwych relacjach międzyludzkich, w których nic nie jest tak oczywiste jak początkowo mogłoby się czytelnikowi wydawać.
Na kartach powieści odnajdujemy zarówno rodzącą się miłość czy przyjaźń lecz także kiełkującą nienawiść, donosicielstwo oraz zdradę.

Skomplikowane losy bohaterów osadzone zostały na bardzo dobrze ugruntowanym dzięki opisom autorki tle historycznym ówczesnych czasów.

W toku lektury przenosimy się wraz z bohaterami opowieści do różnych miast dzięki czemu nie ruszając się z ulubionej kanapy czy fotela mamy szansę odbyć niezwykłą podróż, która prowadzi nas nawet na odległą Syberię, gdzie Joachim zmuszony jest spędzić jakiś czas.

Jeśli więc chcecie przenieść się na chwilę w czasy XIX-wieczne i zgłębić losy nietuzinkowych bohaterów, którym życie nie oszczędza życiowych zakrętów, ale również szczęśliwych chwil, a wszystko co im się przydarza opisane zostało przystępnym, a jednocześnie barwnym językiem koniecznie zajrzyjcie do powieści „W cudzym domu”.

Dodam jeszcze, że od 2 marca jest już dostępna druga część niniejszego cyklu, książka nosi tytuł „Za cudze grzech”, a jej recenzja pojawi się u mnie już niebawem.

Za udostępnienie egzemplarza do recenzji dziękuję Domowi Wydawniczemu Rebis.

czwartek, 31 marca 2016

Marcowe nabytki


W tym miesiącu raczej spokojnie było jeśli, chodzi o nowe książki. Wśród nabytków jest tylko 8 pozycji (od dołu) są to:

Shantaram (promocyjny zakup na Platon24.pl)
Primabalerina - Dorota Gąsiorowska (recenzencki egzemplarz od Wydawnictwa Znak)
Rok magicznego myślenia (recenzencki egzemplarz od Wydawnictwa Znak)
Nie daj się gnębić - Nick Vujicić (zakup na Aetos.pl)
Laufer - Zbigniew Mentzel (promocyjny zakup w Matrasie) 
Księga Elżbiety - Joann Davis (promocyjny zakup w Matrasie)
Serce z kryształu - Frederic Lenoir (nagroda wygrana w FanBook - wydawnictwa Amber)
Rodzinna wendeta - Tomasz Biedrzycki (recenzencki egzemplarz od autora)

Tym razem 3 recenzenckie, 4 kupione oraz 1 nagroda.

poniedziałek, 28 marca 2016

Wspomnienie

W ten Wielkanocny poniedziałek odszedł do Pana ksiądz Jan Kaczkowski [1977 - 2016], który według mnie poprzez przykład swojego życia śmiało może powiedzieć za Świętym Pawłem:

„W dobrych zawodach wystąpiłem, bieg ukończyłem, wiary ustrzegłem” (2 Tm 4, 7)

Ku pamięci tego niezwykłego człowieka chciałabym Wam dzisiaj przypomnieć recenzję jego pierwszej książki "Szału nie ma jest rak"



Zdjęcie zostało wykonane 24.X. 2015 podczas Targów Książki w Krakowie.

poniedziałek, 21 marca 2016

Pomiędzy przeszłością, a teraźniejszością


Niniejsza książka jest debiutem literackim Sary Conklin.

Akcja powieści toczy się dwutorowo – jedną z narratorek jest żyjąca w XIX wieku Josephine, która jest niewolnicą, a jednocześnie służącą dziedziczki Lu Anne na farmie o nazwie Bell Creek.
Z drugiej strony ukazują nam się czasy współczesne, a ich przedstawicielką jest Lina (Carolina) Sparrow młoda, ambitna prawniczka, która jest córką znanego malarza Oscara Sparrow’a.

Kancelaria adwokacka, w której pracuje Lina otrzymuje zlecenie złożenia pozwu zbiorowego w kwestii gigantycznego odszkodowania dla potomków amerykańskich niewolników. W związku z powyższym Lina i jej pomocnik muszą znaleźć kogoś, kto będzie swego rodzaju twarzą dla w/w sprawy.

W ten sposób rozpoczyna się swoista wyprawa Liny w przeszłość, która jak dowiecie się w trakcie lektury zaowocuje wieloma odkryciami dotyczącymi nie tylko prowadzonej przez panią mecenas sprawy lecz także całego mnóstwa kwestii odnoszących się do jej życia prywatnego i relacji rodzinnych, które także okażą się dużo bardziej skomplikowane niż nam się to początkowo wydaje.

Autorka w swojej książce odmalowuje przed czytelnikami poruszający obraz czasów XIX - wiecznego  niewolnictwa. Ukazuje ciężką, a niejednokrotnie nawet morderczą pracę na plantacjach tytoniu. Opisuje ucieczki oraz następujące po nich łapanki oraz formy karania niesubordynowanych uciekinierów.

Jest to także opowieść o tym, iż każdy człowiek bez względu na pochodzenie, wykształcenie, status materialny oraz wiele różnorodnych czynników oprócz podstawowych potrzeb, które zawsze powinny być zaspakajane ma również marzenia, pragnienia i różne chociaż, czasem skrzętnie ukryte, talenty.

Nikt z nas nie jest też wolny od życiowych dramatów, gdzie życie przeplata się ze śmiercią, radość, ze smutkiem, a miłość z rozgoryczeniem i poczuciem odrzucenia.

 Sara Conklin w sposób bardzo zręczny połączyła w swojej książce obraz XIX świata - z całą jego różnorodnością klasową, etniczną oraz wieloma niuansami społeczno – obyczajowymi, które były wówczas codziennością żyjących wtedy ludzi – z czasami współczesnymi gdzie niestety coraz częściej króluje pogoń za pieniądzem, prestiżem i oszałamiającą karierą.

Jeśli macie, więc ochotę przyjrzeć się z jednej strony czasom, które minęły, a z drugiej prześledzić proces wewnętrznej ewolucji Liny Sparrow, którego światkami jesteśmy niemalże przez całą tę powieść to zapraszam Was do lektury.


Za udostępnienie egzemplarza do recenzji dziękuję Wydawnictwu Świat Książki.

niedziela, 20 marca 2016

W sam raz na leniwą niedzielę

Jako, że mamy dzisiaj niedzielę, postanowiłam podzielić się z Wami recenzją jednego z tomów serii: Leniwa Niedziela, która to seria ukazuje się już od jakiegoś czasu nakładem Wydawnictwa Świat Książki.

Konkretnie mam na myśli powieść autorstwa Jojo Moyes noszącą tytuł "Zanim się pojawiłeś" zapraszam:


Lou Clark po zamknięciu kawiarni Bułka z Masłem, w której dotąd pracowała, zostaje bezrobotna. Poszukiwanie zatrudnienia w małym miasteczku nastręcza nie lada kłopotów... Młoda kobieta ima się więc różnych proponowanych przez doradcę zawodowego prac jednak żadna z nich na dłuższą metę się nie sprawdza...
 
W końcu pojawia się dosyć nietypowa oferta... pół roczny etat dla osoby, której zadaniem jest dotrzymywanie towarzystwa mężczyźnie sparaliżowanemu w wyniku wypadku...
Tak oto zaczyna się niezwykła znajomość Lou i Will'a...

 
Książka ta nie nie jest banalnym romansem, niesie ze sobą ogromny ładunek emocjonalny i ukazuje czytelnikowi, iż w nawet pozornie beznadziejnym położeniu możemy dokonywać życiowych wyborów... Autorka w niesamowity sposób uświadamia nam, iż nigdy nie należy osądzać drugiego człowieka i podejmowanych przez niego decyzji...
 
Jeśli chcecie poznać historię Lou i Willa sięgnijcie po tę piękną, ciepłą, wzruszającą i niewątpliwie dającą do myślenia historię, która z całą pewnością zostanie z Wami na długo...
 
Gorąco polecam!

* https://www.facebook.com/Ksiazkowoczyta *

PS. A już w czerwcu będziemy mogli zobaczyć filmową adaptację niniejszego tytułu. Więcej na ten temat przeczytacie i zobaczycie TUTAJ

środa, 16 marca 2016

Dom tęsknot powraca

Już jutro w księgarniach pojawi się drugie wydanie bestsellerowego "Domu tęsknot" autorstwa Piotra Adamczyka.
W związku z tym chciałabym przypomnieć Wam recenzję tej właśnie powieści, którą miałam okazję przeczytać w jej pierwszym wydaniu.




















Niniejsza powieść jest drugą książką autora, którą miałam przyjemność przeczytać. Po poprzedniej pod nieco przekornym tytułem „Pożądanie mieszka w szafie” tym razem trafia w nasze ręce historia utrzymana w zupełnie innej konwencji i tchnąca całkowicie odmiennym od swojej poprzedniczki klimatem.

Akcja opowieści toczy się w powojennym Wrocławiu, a jej narratorem jest kilkuletni Piotruś, który wraz z rodzicami i siostrą mieszka w poniemieckiej kamienicy pełnej bardzo różnorodnych lokatorów…

Przyglądamy się życiu polsko-niemieckiej rodziny, w której matka ciągle wierzy, że Niemcy zaraz wrócą do swych domów i swojego życia, a konsekwencją niniejszej ufności jest obchodzenie się z pozostawionymi przez nich rzeczami niczym z pewnego rodzaju relikwiami…

Obserwujemy także rodzącą się powoli pierwszą miłość Piotra i Laurki, która jest córką repatriantów. Z racji tego ich uczucie jest z góry wtłoczone w panujące konwenanse oraz panujące wówczas podziały, których widocznym symbolem jest dziejąca ich sypialnie cienka ściana z cegieł ustawionych na sztorc…

Z całą pewnością jest to powieść wielowątkowa, fikcja literacka miesza się w niej z rzeczywistymi wydarzeniami, które miały miejsce w historii…
Opowieść snuta przez autora ma bardzo wiele perspektyw, gdyż równie wiele twarzy i życiowych dróg prezentują sobą mieszkańcy wrocławskiej kamienicy….

Książka ta jest mocno symboliczna. Oprócz procesu dojrzewania głównego bohatera ukazane zostały w niej również zmiany społeczno-ustrojowe zachodzące na przestrzeni czasu, w którym osadzona jest akcja powieści.
Na uwagę zasługuje również wciąż nurtująca domowników zagadka kielicha Lutra i cała związana z owym przedmiotem legenda…

Tytułowy „Dom tęsknot” jest niejako zbudowany z pragnień mieszkających w nim ludzi oraz z tęsknoty za tym co się dopiero wydarzy…

Jeśli macie ochotę na klimatyczną powieść o miłości i historii, pełną magii i legend wyruszcie wraz z autorem w podróż do urokliwego Wrocławia, by tam spotkać się z mieszkańcami niewątpliwie nietuzinkowej kamienicy i poznać ich życie codzienne oraz głęboko skrywane sekrety.

Gorąco polecam!

* https://www.facebook.com/Ksiazkowoczyta *

PS. Nową odsłonę "Domu tęsknot" znajdziecie TUTAJ :)

poniedziałek, 14 marca 2016

Ciotka Matylda znowu z nami ;)

Dłuższą chwilę niczego tutaj nie było, a nie tak dawno ukazało się wznowienie książki Magdaleny Witkiewicz "Ballada o ciotce Matyldzie" i tę właśnie recenzję postanowiłam Wam dziś przypomnieć ;).



Tytułowa Ciotka Matylda nie jest wcale nobliwą i stetryczałą staruszką, wręcz przeciwnie jest to niezwykle elegancka kobieta, miłośniczka herbatki z koniaczkiem mająca ogromne poczucie humoru i dystans do siebie samej... Jej niezwykle pozytywne usposobienie przyciągnęło do niej kiedyś dwóch braci - Olusia i Przemcia - barczystych osiłków o bardzo dobrych sercach, którzy do dziś jej pomagają...

Poznajemy także Joankę ulubienicę ciotki Matyldy... Dziewczyna właśnie spodziewa się dziecka i choć wszyscy włącznie z lekarzem uważają, iż będzie chłopiec, Matylda twierdzi, że będzie dziewczynka i prosi Joankę o nadanie dziecku jej imienia, gdyż tak się składa, że jakkolwiek nieprawdopodobnie to brzmi postanawia umrzeć... :)

Tak też się dzieje, a młoda mama z małą Matyldą trafia pod opiekuńcze skrzydła Olusia, Przemcia i jego żony Patrycji i staje się jednocześnie współwłaścicielka niezwykle intratnego acz tajemniczego biznesu...

"Ballada o ciotce Matyldzie" to pełna ciepła historia o szczerej i bezwarunkowej przyjaźni o tym, że rodziną nie zawsze muszą być osoby spokrewnione ze sobą więzami krwi... Autorka podkreśla, że warto wierzyć w marzenia, bo koniec końców przecież się spełniają, a postać Joanki uświadamia nam, że pozorny "koniec świata" może stać się nowym początkiem, a na samospełnienie i prawdziwą miłość nigdy nie jest za późno...

Natomiast postacie Olusia i Przemcia podobnie jak wspomniany wyżej biznes, o którym dowiecie się czytając niniejsza książkę uświadamiają czytelnikowi, iż nie należy patrzeć na człowieka czy jakąkolwiek inną kwestię w sposób wyłącznie powierzchowny, gdyż może się to okazać bardzo krzywdzące...

Według mnie fenomen tej książki polega na tym, iż historia napisana jest z przymrużeniem oka, a jednocześnie przekazuje istotne życiowe prawdy...

Gratuluję autorce pomysłu i z całą pewnością sięgnę po inne publikacje autorstwa Pani Magdaleny, gdyż z ciotką Matyldą i resztą ferajny bardzo się zaprzyjaźniłam :)

Gorąco polecam!


PS. Nową odsłonę "Ballady o ciotce Matyldzie" znajdziecie TUTAJ :)

wtorek, 1 marca 2016

Pocztówka z Paryża


Najnowsza książka autorstwa Małgorzaty Hayles jest drugą, którą przeczytałam.
Bohaterką powieści jest, jak wskazuje na to chociażby sam tytuł, Roberta. Jest ona kobietą niezamężną, mieszka ze swoją matką, którą się opiekuje. Kobieta pracuje w zakładzie pogrzebowym jest bardzo skryta i raczej małomówna, od najmłodszych lat boryka się z kompleksami dotyczącymi miedzy innymi jej wzrostu oraz wagi.

Pewnego dnia Roberta dostrzega wyrzuconą na pobliski śmietnik żółtą kanapę w kwiatki, którą z powodów niewytłumaczalnych nawet dla niej samej bardzo pragnie przygarnąć. Ostatecznie tak właśnie się dzieje dzięki wymiernej pomocy Wojtka – mężczyzny, który każdego dnia siedzi na mijanej przez naszą bohaterkę ławce i karmi gołębie.

Roberta jest zachwycona kanapą natomiast jej mama początkowo wręcz przeciwnie… Wewnątrz mebla nasza bohaterka znajduje książkę, a w niej tajemniczą pocztówkę z Paryża przedstawiającą rzeźbę autorstwa Claudel. Okazuje się, iż nadawczynią kartki jest również Roberta, która wysłała ją do pewnego mężczyzny z terminem spotkania opiewającym na 20 lat później tj. zaledwie kilka miesięcy po tym jak pocztówka trafia w ręce naszej Roberty.

Kobieta odtąd właściwie nie rozstaje się ze swoim znaleziskiem, które de facto nie daje jej spokoju. Pewnego dnia jak zwykle przy ładnej pogodzie zmierzając do pracy na swym zielonym rowerze Roberta pod wpływem impulsu podejmuje zaskakującą nawet dla niej samej decyzję – postanawia wyruszyć w podróż do Paryża, aby rozwikłać tajemnicę osób ujętych na pocztówce…

Tak oto zaczyna się jej niezwykła rowerowa wyprawa, która według mnie jest również symbolem drogi wiodącej do odkrycia przez bohaterkę samej siebie. Podczas tej podróży Roberta ma szansę dokonać retrospekcji całego dotychczasowego życia. Dowiadujemy się coraz więcej na temat jej egzystencjalnych wzlotów i upadków, poznajemy historię jej tragicznej miłości oraz nieco toksycznych relacji rodzinnych, które stopniowo się oczyszczają, gdy nasza bohaterka na nowo układa samą siebie.

Jest to opowieść o tęsknocie za miłością i poczuciem akceptacji, lecz także o głęboko skrywanych marzeniach, pragnieniach i planach. Na przykładzie głównej bohaterki autorka daje nam szansę, abyśmy mogli uświadomić sobie, że przecież wcale nie musimy być idealni, by zasługiwać na wszystko to, co najlepszego życie ma nam do zaoferowania.

Wyruszcie razem z Robertą w tę barwną i odkrywczą podróż, a na pewno poznacie również sekret kryjący się za tajemniczą pocztówką.


Za udostępnienie egzemplarza do recenzji dziękuję Autorce.