Pokazywanie postów oznaczonych etykietą odwaga. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą odwaga. Pokaż wszystkie posty

środa, 27 maja 2026

"Nasze blizny opowiadają naszą historię. Świadczą o tym, że żyliśmy, a przede wszystkim, że przetrwaliśmy."


Niezbyt często sięgam po książki zagranicznych autorów. Debiut literacki Emily Houghton przyciągną mnie jednak do siebie zarówno opisem, jak i stwierdzeniem, że „Zanim Cię zobaczę”, może spodobać się również fanom opowieści „Zanim się pojawiłeś”, która niegdyś bardzo mnie poruszyła.

Autorka przedstawia nam Alice oraz Alfiego – to oni są narratorami poszczególnych rozdziałów.

Ich losy splatają się na szpitalnym oddziale, gdzie Alice trafia w wyniku ciężkich poparzeń odniesionych w pożarze, Alfie zaś, który w wypadku samochodowym stracił nogę, również przebywa w tej placówce.

Nasza bohaterka dotąd przebojowa, samodzielna pod każdym względem pnąca się po szczeblach kariery singielka, nagle całkowicie traci przysłowiowy grunt pod nogami. Trauma wywołana pożogą jest tak wielka, że Alice przez długie tygodnie zupełnie milczy… Przychodzi jednak kolejny trudny do udźwignięcia dla kobiety moment – z OIOM-u musi się ona przenieść na zwykły oddział w celu dalszej rekonwalescencji...

Alfie natomiast jest niesamowicie wygadanym, przesympatycznym oddziałowym wesołkiem, który stara się umilić pobyt wszystkim swoim współtowarzyszom niedoli. Skrywa on jednak pewną tajemnicę – jaką oczywiście Wam nie zdradzę.

Tym sposobem Alfie i Alice stają się sąsiadami. Kobieta nadal milczy, a że ze względu na swój obecny wygląd absolutnie nie chce się nikomu pokazywać, zostaje oddzielona od innych szpitalnym parawanem.

Czy nasza bohaterka w końcu się odezwie? A jeśli tak to czego się o niej dowiemy? Jak będzie rola Alfiego i jaki sekret skrywa on sam? – odpowiedzi znajdziecie w książce.

Na przykładzie swoich bohaterów autorka przybliża nie tylko ich szpitalną, niełatwą codzienność. Przede wszystkim ukazuje, jak na oddziale toczy się zwyczajne życie, ludzie, choć są bardzo różnorodni, zżywają się ze sobą, rodzą się przyjaźnie i wiele różnych emocji, które dotykają nie tylko pacjentów, ale także personel.

Postacie dwojga głównych bohaterów są według mnie odzwierciedlaniem maksymalnie obnażonej pod wieloma względami jednostki znajdującej się w dosyć krytycznej w wielu aspektach sytuacji.

Z zapartym tchem śledzimy ich losy, kibicujemy w trudnościach, ale towarzyszymy im również przy sukcesach i w momentach zadowolenia. Książka przepełniona jest wachlarzem bardzo różnorodnych emocji przeżywanych zarówno przez Alice, jak i Alfiego – dzięki temu stają się nam oni jeszcze bliżsi.

„Zanim Cię zobaczę” to opowieść refleksyjna i poruszająca trudne tematy, ale także otulająca, pełna wzajemnego wsparcia i uśmiechu bohaterów pomimo dotykających ich przeciwności losu. Opowiada ona o sile człowieka, jego wewnętrznej odwadze i o tym jak ważne są relacje z drugą osobą.

Zachęcam Was do zapoznania się z tą niezwykle emocjonalną, wzruszającą i pouczającą w swoim przekazie opowieścią. Myślę, że czas z nią spędzony będzie dla Was momentem na zatrzymanie się w codzienny życiowym biegu, który według mnie jest potrzebny każdemu, przynajmniej co pewien czas.

 


* https://www.facebook.com/Ksiazkowoczyta *

poniedziałek, 18 maja 2026

"(...) Nie ma złych decyzji, są tylko takie, które dają nam szansę na te dobre."


Moja przygoda z książkami Sylwii Markiewicz trwa już kilka dobrych lat i z każdą kolejną przeczytaną opowieścią jej twórczość zakorzenia się coraz mocniej w moim czytelniczym serduszku.

Gdy jakiś czas temu pojawiła się zapowiedź kolejnej powieści to wiedziałam, że będę chciała ją przeczytać. Tym razem również się nie zawiodłam, a wręcz jeszcze bardziej zachwyciłam.

Wiodącą postacią w książce o niezwykle intrygującym tytule „Siedmiu mężczyzn i siedem filiżanek Ludwiki Mayer” jest nie kto inny jak tytułowa Ludwika. Niegdyś kobieta była sławną i niesamowicie charyzmatyczną aktorką, kobietą, która pod wieloma względami wyprzedzała swoje czasy, zawsze była też osobą ogromnie uczuciową, choć w tej materii nie najlepiej jej się wiodło.

Aktualnie Ludwika dobiega osiemdziesiątki, choruje i wie, że jej dni są policzone. Kobieta przy wsparciu wieloletniego przyjaciela rodziny – Alojzego – opiekuje się swoją niepełnosprawną intelektualnie córką – Emilią, która pomimo swoich ograniczeń radzi sobie całkiem nieźle, lecz wymaga ciągłego nadzoru i pokierowania w codzienności.

Ludwika, która od zawsze pragnęła zapewnić swojej córce jak najlepszy byt, teraz obawia się o to, kto zajmie się po jej odejściu wymagającą szczególnego podejścia Emilią… 

W związku z powyższym rodzi się w jej głowie pomysł, by zaprosić na swoje włości rodzinę, która jak dotąd trzymała się od niej z daleka. A za jakiś czas, na podstawie dokonanych podczas niniejszych wizyt obserwacji kobieta zdecyduje, kto przejmie opiekę nad Emilią i zgromadzony przez Ludwikę obszerny majątek.

Tak oto rozpoczyna się niesamowita i trzymająca w napięciu opowieść nie tylko o rodzinnych relacjach, ale również o szeroko pojętej miłości, pasji, odwadze i życiu na własnych zasadach. Jednakże autorka ukazała na jej kartach także ciemniejsze strony ludzkiej natury takie jak: interesowność, zawiść, obłudę, fałsz etc.

Bohaterowie opisani w tej książce są wyraziści, a zarazem różnorodni. Część z nich bywa mocno niejednoznaczna, co niewątpliwie podnosi napięcie w lekturze.

Rzecz jasna otrzymujemy także opowieść o burzliwym życiu uczuciowym Ludwiki, którego bardzo istotnym symbolem są tytułowe filiżanki. Dowiadujemy się, iż jej partnerzy odchodzili z tego świata w dziwnych okolicznościach, a podejrzenia często padały na kobietę… Jaka jest prawda tego oczywiście Wam nie zdradzę – musicie przekonać się sami – ale nic w tej kwestii nie jest takie, jak się wydaje.

Na uwagę zasługuje również wątek przepięknej i głębokiej relacji Emilii z matką oraz niesamowicie barwna postać Sonii, która staje się spoiwem wielu światów. Sama Emilia zaś pomimo swych dysfunkcji jest postacią ogromnie nietuzinkową, a jej fascynacja roślinami i owadami jest niezwykle frapujący dla czytelnika.

Zachęcam Was bardzo gorąco do zapoznania się z tą historią. Jest to opowieść niezwykle wciągająca i wielowymiar0wa, a jej bohaterowie skrywają w sobie bardzo wiele odcieni szarości.

Jakie tajemnice kryją się za fasadą spokoju, lojalności i dobrych manier? Czy Ludwika w końcu ugnie się pod presją otoczenia i na koniec życia postąpi zgodnie z ich wyobrażeniami? A może pozostanie wierna sobie do ostatniego tchnienia?

O tym wszystkim przeczytacie na kartach „Siedmiu mężczyzn i siedmiu filiżanek Ludwiki Mayer”. Polecam!

 

* https://www.facebook.com/Ksiazkowoczyta * 

piątek, 24 kwietnia 2026

"Nic, co ma wartość, nie jest stracone."

 

Kilka lat temu zachwyciłam się dwoma powieściami Kristy Cambron, a dwie pozostałe (w Polsce wydano do tej pory 4 tytuły jej autorstwa) oczekiwały na przeczytanie.

Na lekturę jednego spośród nich, a konkretnie „Włoską balerinę” przyszedł czas w marcu tego roku. 

Jest to opowieść dosyć obszerna i wielowątkowa, obfitująca w różne czasy i miejsca akcji. Taka konstrukcja łączy ze sobą kilkoro bohaterów: Julię – włoską balerinę, która staje się frontową pielęgniarką, żołnierzy – Courtneya i AJ-a, Callę – kilkuletnią dziewczynkę uratowaną z getta przez Courta oraz Delaney, która w czasach współczesnych odkrywa i rozwikłuje rodzinną tajemnicę.

Autorka również tym razem, jak to już bywało w jej książkach, splata losy zwyczajnych ludzi z wojenną zawieruchą, która całkowicie odmienia ich życie. Na kartach powieści mamy bardzo wiele odniesień do wydarzeń historycznych, które przez całą opowieść toczą się w jej tle. Jest to historia o trudnych wyborach, ludzkiej odwadze, poświęceniu i determinacji w obliczu najtrudniejszych życiowych wyzwań.

W powieści tej jednak nie brakuje również wątku uczuciowego. Zaglądamy także do świata sztuki, a konkretnie baletu, którego przedstawicielką jest Julia, która niegdyś marzyła o karierze baleriny i miała ku temu ogromny talent…

Niestety wybuch II Wojny Światowej zniweczył realizację tych pragnień… Stały się one mrzonką wobec mrocznej rzeczywistości, w jakiej przyszło żyć jej samej oraz innym opisanym tutaj bohaterom.

„Włoska balerina” to powieść gęsta od wzajemnych relacji, doświadczeń i emocji przeżywanych przez jej bohaterów. Na jej kartach teraźniejszość nierozerwalnie łączy się z przeszłością, a przyjaźń, miłość i odwaga ratują wiele mikroświatów…

Zaś tajemnicza dla współczesnych bohaterów walizeczka z przeszłości staje się przyczynkiem do nawiązania wzajemnej relacji i połączenia odległych nie tylko mentalnie i kulturowo, lecz również geograficznie światów.

Bohaterowie, których kształtuje Kristy Cambron są różnorodni pod wieloma względami. Poczynając od ich wieku i pochodzenia, poprzez wykonywany zawód czy pasję, aż po życiowe doświadczenia, połączył ich jednak wir wielkiej historii, która nie oszczędza nikogo…

Jeśli lubicie książki tej Autorki lub ogólnie tego typu powieści to możecie zapoznać się również z tym tytułem. Według mnie jest to dobra pozycja, niemniej jednak muszę Wam powiedzieć, że dwie poprzednie podobały mi się bardziej. Za jakiś czas przeczytam i opowiem Wam o jeszcze jednej publikacji tej pisarki. Będzie to ostatni tytuł, którego jeszcze nie przeczytałam, mimo że ukazał się po polsku już jakiś czas temu.

A wracając do „Włoskiej baleriny” – jesteście ciekawi co skrywa się na jej kartach? Mam nadzieję, że udało mi się Was choć odrobinę zaintrygować i zdecydujecie się zapoznać z przejmującymi i zawiłymi losami bohaterów niniejszej opowieści.

 

* https://www.facebook.com/Ksiazkowoczyta *  

piątek, 12 grudnia 2025

"Zaczynamy żyć, kiedy przestajemy się bać życia." - Dorothy Thompson

 

Powieść „Więźniarka” była moim pierwszym spotkaniem z twórczością Pani Anety Maśluk. Muszę powiedzieć, że było to bardzo udane spotkanie.

Akcja historii toczy się dwutorowo. Poznajemy Alice Hackman, która na skutek pewnych wydarzeń w swoim życiu odsiedziała kilkuletni wyrok i właśnie wychodzi z więzienia, nie mając pojęcia jak odnaleźć się na wolności, gdzie nie ma rodziny, ani żadnego zaplecza socjalnego.

Drugim, równoległym, ogniwem opowieści jest Lotar Krause, któremu choroba alkoholowa coraz bardziej niszczy pisarską karierę i życie…

Sploty różnych okoliczności, o których w szczegółach dowiecie się z książki, sprawiają, iż ścieżki bohaterów przecinają się w pociągu zmierzającym do małej miejscowości na południu Niemiec.

Czy każde z nich odnajdzie tam to, czego szuka i potrzebuje? Przekonajcie się sami, sięgając po tę niesamowicie wciągającą prozę.

Autorka nakreśla czytelnikom bardzo bogate w różnorodne detale portrety psychologiczne każdej z wykreowanych postaci. Cała akcja zaś toczy się wartko i z każdą kolejną stroną coraz bardziej pochłania czytelnika.

Czy Alice i Lotar pokonają swe wewnętrzne i zewnętrzne demony? Z czym przyjdzie im się mierzyć? Czy przeszłość musi determinować teraźniejszość i przyszłość? Czy stając twarzą w twarz z psychopatą można go, w pewnym sensie, pokonać?

Te i wiele innych pytań nasuwa się czytelnikowi w toku lektury. Perypetie bohaterów rozsnute są pomiędzy unicestwieniem a odrodzeniem – jakie decyzje podejmą i w kierunku czego będą podążać? – przekonacie się sami.

Na naszą uwagę zasługują jednak nie tylko główni bohaterowie, bowiem historia postaci drugoplanowych jest równie interesująca i ujmująca czytelnika.

W książce tej bardzo plastycznie ukazane zostało zderzenie życiowego mroku i rozpaczy ze światłem i nadzieją, które splatając się w przeróżnym natężeniu i konfiguracji przenikają losy bohaterów.

Jeśli macie ochotę na ciekawą, wielowymiarową opowieść o ludziach, którzy zmagają się z życiem na bardzo wielu różnych polach to śmiało zajrzyjcie na karty „Więźniarki”.

Mnie nie do końca usatysfakcjonowało zakończenie, którego rzecz jasna Wam nie zdradzę, niemniej jednak jeśli chodzi o tę lekturę jako całość to jestem zdecydowanie na tak!

Namówiłam Was na przeczytanie tej powieści? – Mam nadzieję, że tak :) .

 

* https://www.facebook.com/Ksiazkowoczyta *

poniedziałek, 8 grudnia 2025

Zapraszam Was na karty wartościowej bajki.


Zdarza Wam się sięgać po literaturę dla dzieci? Mnie raczej rzadko, gdyż nie mam w swoim otoczeniu grupy docelowej. Mimo to książeczka, o której dzisiaj Wam opowiem zalicza się właśnie do tego gatunku.

„Kot czarownicy” autorstwa Piotra T. Dudka ukazał się już jakiś czas temu nakładem Wydawnictwa Alegoria. Pomimo czasu, jaki upłynął od premiery przesłanie tej bajki pozostaje niezwykle aktualne.

Narratorem opowieści jest tytułowy kot Geronimo, który nie widzi świata poza swoją ukochaną opiekunką – sympatyczną, ciepłą i niesamowicie mądrą babcią Jolą. Ta dwójka żyłaby sobie spokojnie, gdyby nie fakt, iż grupa okolicznych chłopców ciągle robi jakieś szkody w ich obejściu…

Geronimo nie mogąc dłużej patrzeć na smutek swej pani, wynikający z ww. faktu, postanawia dowiedzieć się, co jest przyczyną takiego stanu rzeczy. Wynik tego dochodzenia jest dla kociaka mocno zaskakujący, lecz wyjaśnia się dlatego wcześniej wspomniana grupa chłopców postępuje tak, a nie inaczej…

Jakie były powody takiego zachowania dzieci i co wydarzy się dalej? – Zajrzyjcie na karty „Kota i czarownicy, a na pewno się dowiecie.

Jest to bardzo mądra, napisana przystępnym językiem opowieść o tym, jak nie należy osądzać innych wyłącznie po pozorach. O strachu, który można przełamać. O popełnianiu błędów i niezwykle cennej umiejętności przyznawania się do winy oraz przepraszania. A także o odwadze, nietuzinkowej przyjaźni i przywiązaniu naszych czworonożnych pupili do człowieka.

Jak sami widzicie autor w swojej niewielkiej acz niesamowicie treściwej opowieści poruszył bardzo wiele istotnych tematów, które mogą stać się doskonałym punktem wyjścia do rozmów z małym czytelnikiem na ważne tematy podane w łatwo przyswajalny dla niego sposób.

A dla jeszcze przyjemniejszego i bardziej plastycznego odbioru historię tę dopełniają ilustracje wykonane przez panią Małgorzatę Lewandowską.

Polecam, bo to świetna lektura dla małych i dużych czytelników!

 

* https://www.facebook.com/Ksiazkowoczyta *

piątek, 6 czerwca 2025

W Pieprzówkach (i nie tylko) po raz trzeci...


„Serca żyjące nadzieją” to już trzecia odsłona sagi Sandomierskie Wzgórza. W tomie tym śledzimy dalsze losy Aliny i Eustachego, których relacja powoli się zacieśnia i ociepla. Próbują oni poukładać swoje życie pomimo wszystkiego, co do tej pory im się przydarzyło.

Na skutek pewnych wydarzeń Orszandowie ze względów bezpieczeństwa zmuszeni są opuścić Pieprzówki i przenieść się na stałe do Sandomierza. Jak się okazuje ma to jednak wiele dobrych stron.

Poznajemy również dalsze losy Michała Zdunka, zwanego Zadziorem, który, jak już nam wiadomo, pod koniec drugiego tomu porywa się na niezwykle heroiczny czyn. W jego życiu także zachodzi sporo zmian, lecz przyjaźń z Eustachym pozostaje niezmienna.

Autorka nakreśliła również burzliwe dzieje rodziny Jaskierków, w której wciąż źle się dzieje, a na familię spadają kolejne dramatyczne zdarzenia – Jakie? Dowiecie się z książki.

Akcja tej powieści, mimo że w większości nieco mniej wartka niż w poprzednich częściach również nie pozwala czytelnikowi się nudzić. Kibicujemy bohaterom obserwując ich życiowe wzloty i upadki, rozwijające się uczucia i targające nimi odczucia.

Wydarzenia pokazane w powieści są bardzo interesujące i pochłaniają uwagę czytelnika. Jest to historia przepełniona różnorodnymi emocjami, które wynikają z doświadczeń bohaterów.

Edyta Świętek, jak zwykle w sposób niesamowicie plastyczny ukazuje egzystencję różnorodnych bohaterów. Absorbuje uwagę czytelników poruszając wiele tematów, także tych trudnych i bolesnych.

W sposób zwyczajnie – niezwyczajny ukazuje ludzką codzienność w całej gamie drobiazgów, z których przecież tak naprawdę składa się życie. Przez taki właśnie sposób ukazania powieściowego świata wykreowani przez autorkę bohaterowie stają się czytelnikowi jeszcze bliżsi, a przemiany w nich zachodzące stają się dla nas tym bardziej wiarygodne.

Jest to historia o odwadze, uczuciach, poszukiwaniu nowego początku oraz o nadziei i ludzkiej determinacji.

Jestem bardzo zadowolona z lektury tego tomu i rzecz jasna już czekam na kolejny. A Was zachęcam do sięgnięcia po całą sagę Sandomierskie Wzgórza, gdyż są to tomy napisane pięknym językiem, a wszystko to, co się w nich dzieje wzbudza w odbiorcy niegasnące zainteresowanie. Z każdą kolejną stroną i częścią jesteśmy coraz bardziej ciekawi co jeszcze się wydarzy.

Polecam!

 

* https://www.facebook.com/Ksiazkowoczyta *

czwartek, 13 lutego 2025

"Dary losu - i to coś, co sprawia jaki człowiek jest..."

 

Ta niewielka objętościowo książeczka niesie w sobie gigantyczny ładunek emocjonalny.

W swojej publikacji Marzena Lićwinko wprowadza czytelnika do swojego świata ukazując mu wspomnienia związane z podejmowanymi przez nią i jej męża Michała próbami zmierzającymi do posiadania potomstwa.

Droga ku temu jest długa, wyboista i naznaczona wieloma zakrętami. A toczy się pomiędzy Polską a Holandią. Trudne, bolesne, często skomplikowane dla przeciętnego człowieka procedury oraz bardzo różnorodne często skrajne podejścia medyków to „codzienność” opisana w tej historii.

Wszystko to zostało opisane w taki sposób, że czujemy się tak, jakbyśmy niemalże doświadczali wszystkiego, co przeżyła autorka. Ogrom odczuć, z jakimi boryka się będąca w takiej sytuacji kobieta oraz jej bliscy staje się momentami wręcz nie do udźwignięcia… Stąd chwile załamania, lęku, niepewności i ogromnego stresu, lecz także wciąż tlącej się nadziei na powodzenie…

Po wielu trudach pragnienia się ziszczają. Po chwili euforii okazuje się jednak, że dziecko przyjdzie na świat z zespołem Downa… I znów przed autorką i jej małżonkiem rozpościera się może obaw i niepewności, bo przecież tyle przeszli i nie tak miało być.

Pani Marzena Lićwinko dokonała jednak rzeczy niesamowitej… Potrafiła, choć zapewne doszło do tego z niemałym trudem, ułożyć wszystko w sobie tak, aby pomimo choroby uznać swoje dziecko za dar.

Obecnie Pani Marzena i Pan Michał są rodzicami Maxa (i nie tylko), którego choroba, choć wiadomo, iż w żaden magiczny sposób nie zniknęła i każdego dnia muszą stawiać jej czoła, absolutnie nie sprawia, że nie są oni szczęśliwą rodziną, a wręcz przeciwnie.

Jeśli sami w pewien sposób chcecie się o tym przekonać to możecie zajrzeć do nich na Instagramie: maksimiliankove_love.

„Dar” to publikacja niezwykła. A jej główne przesłanie akcentują poszczególne litery tytułu: 

– (nie)Dołować

– Akceptować

– Rozumieć

Osobiście myślę, że jest to kwintesencja tego, co możemy zrobić, by wspierać osoby w różnego typu trudnych życiowych sytuacjach.

Książka ta traktuje o walce z przeciwnościami losu, nadziei, odwadze i akceptacji, która nie zubaża, a może całkowicie odmienić życie.

Maxowi życzę dużo zdrówka i radości życia oraz czerpania z niego pełnymi garściami, a jego bliskim sił, wytrwałości i niegasnącego, pomimo napotkanych trudów, optymizmu w podjętej, życiowej drodze.

Choć nie jest to lektura łatwa to w mojej ocenie zdecydowanie jest ona warta poznania. Może pomóc zmienić perspektywę i nieco przewartościować własne problemy.

 

* https://www.facebook.com/Ksiazkowoczyta * 

środa, 15 stycznia 2025

"Swoich łez nie boję się, darowane są, by obmywać mnie..."

„Moc słabości” to trzecia część serii Z zachwytu nad życiem, która wyszła spod pióra Anny H. Niemczynow. Podobnie jak wszystkie wydane w niej publikacje „Moc słabości” jest pozycją niezwykle osobistą, a co za tym idzie pełną różnorodnych emocji i doświadczeń przeżytych przez samą Autorkę oraz jej bliskich.

Jest to także kontynuacja książki „Ciche cuda”, do której niebawem zamierzam wrócić w formie pisanej, gdyż niestety z przyczyn niezależnych ode mnie nie dokończyłam jej pierwszego odsłuchu.

Powracając jednak do „Mocy słabości” – autorka po raz kolejny zaprasza czytelników do świata swoich najintymniejszych przeżyć i doświadczeń, które jak u każdego z nas bywają bardzo różne – nie tylko radosne i motywujące, lecz także bolesne i przytłaczające.

Anna H. Niemczynow w sposób ogromnie odważny i szczery opisuje swoje wzloty, upadki, mierzenie się z trudnościami oraz skrajnymi emocjami i niełatwymi do udźwignięcia zarówno psychicznie jak i fizycznie sytuacjami, jakie również stały się jej udziałem.

Według mnie zdecydowanie nie jest to jednak typowy poradnik, gdyż autorka nie przedstawia nam tutaj spisu porad z jakiejś dziedziny (lub różnych dziedzin). Opisuje swoje doświadczenia, a dzięki temu, jakże autentycznemu świadectwu zawartemu na kartach tego tomu, daje innym nadzieję i siłę do tego, aby pracowali nad sobą, pokonywali własne słabości, lub akceptowali i uczyli się żyć każdego dnia z tym, czego zmienić z obiektywnych powodów nie mogą.

Już sam tytuł bardzo mocno podkreśla, że w słabościach może tkwić ogromna moc. Pytanie tylko, czy pozwolimy sobie na to, by ją dostrzec, a następnie po nią sięgnąć? To zależy przede wszystkim od nas samych.

Anna H. Niemczynow nie ukrywa tego, że jest osobą mocno wierzącą i praktykującą. W moim odczuciu jednak absolutnie nie narzuca ona innym własnego sposobu życia, myślenia i patrzenia na świat. W związku z tym w oddawanych przez nią w ręce czytelników książkach wątki związane z religią i wiarą, choć są wyraźne to nie przytłaczają odbiorcy.

Nawet ateista, agnostyk lub osoba zupełnie innego wyznania może w „Mocy słabości”, jak również w pozostałych książkach z tej serii, odnaleźć coś dla siebie. Jakieś światełko nadziei wśród przygniatającej niekiedy szarości życia i beznadziei.

Chociaż nie oceniłam tej książki w żadnej skali to zdecydowanie uważam, że warto się z nią zapoznać i wziąć z niej dla siebie to, czego aktualnie Wam potrzeba. Mój brak oceny wynika jedynie z tego, że według mnie nie jesteśmy upoważnieni do tego, aby oceniać przeżycia czy emocje, które dotykają nie nas bezpośrednio, ale innych ludzi.

Niemniej jednak bardzo polecam tę pozycję Waszej czytelniczej uwadze.

 

* https://www.facebook.com/Ksiazkowoczyta * 

piątek, 5 lipca 2024

Czwarta odsłona cyklu Przekupić wiedźmę.

Dzisiaj również pozostaniemy przy twórczości Barbary Mikulskiej. Tym razem przybliżę Wam czwarty tom tetralogii Przekupić wiedźmę o podtytule Zuzanna.

Jak możecie się domyślić główną bohaterką książki jest właśnie Zuza – młoda kobieta po dramatycznych przejściach, która, aby wyjść z żałoby oraz za sprawą pewnego, starego pamiętnika trafia do swojej przyszywanej cioci – Dobrusi.

Zuza jest dziennikarką w gazecie i ma pomóc Dobrusi w stworzeniu z ww. zapisków powieściowej historii, która miałaby nadawać się do późniejszego książkowego wydania.

Czy plany te się powiodą?

Autorka rozsnuwa przed czytelnikiem historię, która toczy się dwutorowo. Z jednej strony mamy współczesność i perypetie codzienności dwóch kobiet, które stopniowo coraz mocniej i śmielej dzielą się ze sobą własnymi doświadczeniami wspierając się nawzajem na różne sposoby. Z drugiej natomiast dostajemy baśniową opowieść o Marice – wychowance znanej już nam z tej serii Ludomiły.

Jest to barwna opowieść o emocjach, które tak kiedyś, jak i dziś popychają ludzi do różnorakich wyborów. O braku akceptacji, który początkowo wywołuje niechęć, o lęku przed nieznanym, o miłości, odrzuceniu, rozpaczy i zemście.

Barbara Mikulska porusza także temat godzenia się z tym, co minione i otwierania na niejako „nowe” życie oraz nowe uczucia, choć bohaterce nie przychodzi to łatwo, okazuje się jednak możliwe, lecz jaka wiodła ku temu droga przeczytajcie sami.

Poznajcie różnorodne kobiety opisane na kartach tej książki. Chociaż różnią je czasy, w jakich żyły lub żyją, wiek, bagaż przeżytych doświadczeń etc. to jak się okazuje łączy je równie wiele, a każda z nich wnosi do tej historii coś wyjątkowego.

Na kartach niniejszego tomu dowiadujemy się także co aktualnie słychać u mieszkańców oraz przyjaciół gospodarstwa agroturystycznego „U Wiktora”, więc jeśli za nimi tęskniliście to znów macie szansę do nich zajrzeć.

Nie zabrakło również perypetii dotyczących pupili na czterech łapkach, którzy po różnych perturbacjach, o których dowiecie się czytając powieść, umilają życie Zuzanny i Dobrusi.

Zatem jeśli lubicie ciepłe historie z nutką dawnej legendy i magii oraz opowieści o silnych kobietach i ich losach to koniecznie sięgnijcie po mój kolejny patronat „Przekupić wiedźmę. Zuzanna”.

 

* https://www.facebook.com/Ksiazkowoczyta *

czwartek, 21 grudnia 2023

Gdy historia puka do drzwi teraźniejszości...

Książka, o której chcę Wam dziś opowiedzieć totalnie odbiega swoją tematyką od aktualnego około świątecznego klimatu. Mam na myśli powieść „Głodni” – Agaty Bizuk, pozycja ta ukazała się 10 października bieżącego roku, pod szyldem Wydawnictwa BookEnd.

Historia ta toczy się dwutorowo w czasach współczesnych oraz w latach 40-tych XIX wieku, podczas Wielkiego Głodu w Irlandii, który miał miejsce w latach 1845 – 1849.

Bohaterką współczesnych fragmentów jest Monika. 40-latka, która po dwudziestu latach małżeństwa zostaje zdradzona i porzucona przez męża. W związku z zaistniałą sytuacją kobieta musi ułożyć sobie życie na nowo, co oczywiście nie jest rzeczą łatwą, zwłaszcza że stopniowo uświadamia sobie, iż z biegiem lat stała się cieniem swojego męża właściwie całkowicie rezygnując ze swych marzeń, pragnień, a nawet upodobań. Aby choć trochę ułatwić sobie nowy start Monika postanawia na jakiś czas przenieść się do Irlandii, gdzie w niewielkim miasteczku Dunshaughlin mieszka jej siostra wraz ze swoim partnerem.

Druga płaszczyzna opowieści to wstrząsające losy Marii O’Brien opisane w prowadzonym przez nią przez kilka lat notatniku w czasie wspomnianego wcześniej Wielkiego Głodu. Dodać należy, iż swoje notatki kobieta prowadzi przebywając już w przytułku dla ubogich – miejsce, które miało nieść pomoc ludziom w skrajnie trudnej sytuacji życiowej okazało się de facto obozem pracy. Jest to tym bardziej przerażające, gdyż ludzie zgłaszali się tam zupełnie dobrowolnie licząc na sugerowane wsparcie.

Notatnik Marii jest próbą ocalenia od zapomnienia tego, co przeżywa ona obecnie (tzn. w momencie pisania), a także tego, co działo się w zwyczajnych, w miarę spokojnych czasach poprzedzających tragiczne wydarzenia.

Autorka w sposób mocno zaskakujący splotła ze sobą oba wątki tej nietuzinkowej historii. Jeśli chcecie przekonać się, jak ostatecznie przenikną się losy obu bohaterek to koniecznie sięgnijcie po niniejszą publikację.

W moich oczach pozycja ta jest swego rodzaju hołdem dla tych, którzy stracili życie podczas tragicznych wydarzeń z połowy XIX wieku. Jest to opowieść o walce o ludzką godność, prawo do życia i funkcjonowania w świecie każdej nacji oraz o przetrwanie w nieludzkich warunkach i czasach. „Głodni” to historia o rodzinie, odwadze i determinacji matki, która za wszelką cenę pragnie lepszego losu dla swojego jedynego pozostającego jeszcze przy życiu dziecka.

To prozatorskie ukazanie czasów mrocznych, brutalnych, odzierających z wiary, nadziei i poczucia własnej wartości, które to wydarzenia pogrążają się coraz głębiej w odmętach historycznego zapomnienia.

Losy współczesnej nam Moniki również są na swój sposób ciekawe. Ona także zmaga się z trudami codzienności i buduje na nowo swój mały świat. Czy jej się to uda? Odpowiedź znajdziecie w książce. Jej losy dają nam jednak swego rodzaju wytchnienie od niezwykle poruszającej i tragicznej opowieści Marii O’ Brien.

Jeśli szukacie pozycji mocnej, nietuzinkowej i dotykającej w zasadzie mało znanych, przynajmniej według mnie, wydarzeń historycznych to bardzo gorąco zachęcam Was do przeczytania powieści „Głodni” – Agaty Bizuk, bo są takie historie, które po prostu trzeba poznać. Książka ta otwiera oczy na bardzo wiele aspektów bardzo ważnych zarówno kiedyś jak i dziś.

Gorąco polecam!

 

* https://www.facebook.com/Ksiazkowoczyta *

środa, 20 grudnia 2023

Z trzecią wizytą u wiedźmy i jej protegowanych.

Bohaterką trzeciej odsłony opowieści z cyklu Przekupić wiedźmę jest Matylda, 40-latka jest mocno stłamszona w małżeństwie przez męża i teściową. Po 20 latach mąż postanawia odejść, a Matylda musi zacząć od nowa. Z pomocą przychodzi jej przyjaciółka Dorota, która podpowiada jej wyjazd na wieś do swojego starszego i samotnego wujka Mariana, by tam mogła nabrać dystansu do tego, co się wydarzyło, zebrać myśli i emocje, aby móc stawić czoła przyszłości.

Choć kobieta początkowo ma obiekcje wobec tej propozycji ostatecznie jednak decyduje się na wyjazd, ponieważ pan Marian, z racji jej wieloletniej przyjaźni z Dorotą, również ją zna od bardzo dawna i jest dla niej jak przyszywany wujek. Starszy pan jest wniebowzięty, gdy Matylda trafia pod jego dach i widać po nim, że wręcz odżywa kolokwialnie rzecz ujmując. Nasza bohaterka zaś powoli odzyskuje mocno zachwianą równowagę i wiarę w siebie, a po pewnym czasie zaczyna nosić się z zamiarem powrotu do Warszawy, gdyż tam czeka na nią praca, a i z dalszym życiem trzeba w końcu wziąć się za bary… Matyldzie bardzo kibicuje jej dorosła córka Amelia.

Wszystko zdaje się układać całkiem przyzwoicie do momentu, w którym podczas jednego ze spacerów Matylda zupełnie przypadkiem odkrywa zwłoki topielca w okolicznym jeziorze. Przerażona biegnie na oślep i w ten sposób wpada na Janka, którego znamy z poprzednich tomów.

Mężczyzna, choć dosyć mocno poturbowany stara się uspokoić kobietę i dowiedzieć się co takiego się stało. W ten sposób zawiązuje się ich znajomość, która jak się potem okaże będzie dosyć skomplikowana, ale o tym sza – odsyłam Was na karty książki.

Po powrocie do stolicy kobieta zupełnie nie odnajduje się w miejskiej rzeczywistości i coraz częściej nachodzą ją myśli o tym, by na stałe przenieść się na wieś… Dom wujka nadal stoi dla niej otworem, zwłaszcza że Marian na okres jesienno – zimowy przeniósł się do syna. Matylda postanawia więc jeszcze jakiś czas tam pomieszkać. Zamyka więc swoje sprawy i wraca do kojącej jej serce i duszę osady.

Nasza bohaterka coraz mocniej wrasta w miejscową społeczność, grupa przyjaciół, którą znamy już z poprzednich tomów za sprawą Janka staje się również jej przyjaciółmi i koniec końców Matylda postanawia zostać na wsi na stałe, a swój nowy dom znajduje w pobliskiej miejscowości Syrki i choć domostwo wymaga solidnego remontu to kobieta od pierwszej chwili wie, że będzie to jej miejsce na ziemi.

Oczywiście również i w tej historii nie jest wyłącznie sielankowo. Kłopoty i różnorakie życiowe zawirowania nie omijają bohaterów, a oprócz tego śledzimy ich uczuciowe wzloty i upadki oraz wiele niejednoznacznych sytuacji i wynikających z nich zachowań.

Powieść ta jest ciepła, sympatyczna pokazuje ludzkie pragnienia i słabości oraz to, jak mocno życiowy bagaż bohaterów wpływa na ich obecne życie. Barbara Mikulska po raz kolejny opowiada o relacjach międzyludzkich, które są nieodzowne w ludzkiej egzystencji, a prócz tego mamy tutaj zagadkę kryminalną, która również na kartach powieści zostaje rozwiązana.

Polecam Wam ten tom opowieści, jak również cały cykl Przekupić wiedźmę, który w 2/3 objęłam medialnym patronatem.

 

* https://www.facebook.com/Ksiazkowoczyta *

poniedziałek, 18 grudnia 2023

Druga odsłona cyklu Przekupić wiedźmę.


Całkiem niedawno, bo około miesiąc temu opowiadałam o pierwszym tomie cyklu Przekupić wiedźmę, autorstwa Barbary Mikulskiej, którego bohaterką była Kostka i jej perypetie. Dziś przyszedł czas, by opowiedzieć Wam o drugiej części niniejszego cyklu noszącej podtytuł Zosia.  

Autorka tym razem oddaje głos znanej nam już z poprzedniego tomu Zosi Wójcik. Mimo że kobieta jest dopiero po 30-stce to jest już wdową, która samotnie wychowuje dwóch nastoletnich bliźniaków – Piotra i Pawła. Śledzimy losy bohaterki, która właściwie nigdy nie miała łatwego życia, choć wyszła za mąż z miłości to jej egzystencja nie była wcale usłana różami. Co prawda uwolniła się spod kurateli apodyktycznego ojca i całkowicie uległej mu matki, ale nie zaznała na dłuższą metę upragnionego szczęścia. Przez pewien czas jej jedyną podporą była teściowa – Aniela – a po jej śmieci Zosia musiała radzić sobie sama. Obiecała sobie jednak, że nie pozwoli więcej skrzywdzić siebie ani synów i zapewni im możliwie jak najlepszy byt.

W końcu na jej drodze stanęli Kostka i Wiktor – dzięki ich wsparciu i późniejszej przyjaźni życie kobiety i jej synów staje się znacznie łatwiejsze, naznaczone upragnioną stabilizacją. Na skutek pewnych wydarzeń w skromnych, lecz gościnnych progach Zosi pojawiają się ojciec i syn – Antoni i Jędrzej Stawscy. Ich historię także poznajemy na kartach powieści.

Życie bohaterów toczy się spokojnym, współgrającym ze zmieniającymi się porami roku rytmem, a wszystkiemu przygląda się bacznym okiem i służy swym wsparciem znana nam już z poprzedniego tomu wiedźma Ludomiła.

Autorka w sposób bardzo plastyczny ukazuje perypetie bohaterów, które są bardzo różnorodne. Na przykładzie Zosi obserwujemy głęboko ukryte pragnienie miłości, akceptacji i stabilizacji nierozerwalnie połączone z lękiem wynikającym z trudnych doświadczeń z przeszłości.

Czy kobiecie uda się wyrwać się z macek lęku i niepewności? Czy los okaże się dla niej w końcu łaskawy? Odpowiedź na to pytanie znajdziecie w książce.

Jeśli szukacie opowieści w miarę lekkiej, traktującej o przyjaźni, miłości, i odnajdywaniu swojego miejsca w świecie, a jednocześnie takiej, która niesie w sobie wartościowe przesłanie ukazując odwagę, determinację oraz moc wybaczenia prezentowaną przez bohaterów to zapraszam Was do lektury drugiego tomu cyklu Przekupić wiedźmę.

Jest to także barwna opowieść o relacjach międzyludzkich, które wcale nie muszą wynikać z więzów krwi, a mimo to są one niezwykle silne i dają ogromne wsparcie zawsze kiedy jest ono komukolwiek potrzebne.

Jak widzicie przed Wami sympatyczna i pokrzepiająca historia. A już niebawem spodziewajcie się moich wrażeń z kolejnego tomu niniejszego cyklu, którego lektura już za mną.


* https://www.facebook.com/Ksiazkowoczyta *

czwartek, 7 grudnia 2023

"Niezłomność człowieka polega na tym, że potrafi poświęcić sprawy ważne dla spraw ważniejszych."

Znacie twórczość Sylwii Winnik? Jeśli tak to myślę, że nie muszę nikogo z Was specjalnie namawiać do lektury jej najnowszej powieści, a jeśli jeszcze nie to nadróbcie koniecznie ten stan, bo według mnie każdy czytelnik znajdzie wśród książek tej autorki coś dla siebie.

Dziś zajmiemy się najnowszą publikacją, która całkiem niedawno ukazała się na rynku wydawniczym, a jest nią „Kurierka z Tatr”. To zbeletryzowana opowieść o życiu Heleny Marusarzówny oraz jej rodziny i przyjaciół.

W tej niezwykle przejmującej opowieści poznajemy historię młodej, ogromnie charyzmatycznej dziewczyny, której umiłowanie przyrody, sportowe zacięcie, miłość i oddanie dla rodziny oraz niebagatelna chęć niesienia pomocy innym przetrwały w ludzkiej pamięci pomimo tragicznego losu, jaki stał się jej udziałem w bardzo młodym wieku.

Autorka w swej opowieści o tej z całą pewnością nietuzinkowej postaci ukazuje świat widziany oczyma młodej kobiety w przededniu II Wojny Światowej, a potem w trakcie jej trwania, gdy cały czas jako tytułowa kuriera przeprowadzała ludzi przez granicę.

W powieści ukazany został również czas, gdy Helcia przebywała w więzieniach. Jej wiara w powrót do domu oraz wsparcie jakie okazywała współwięźniarkom wręcz porażają czytelnika.

Jednak jak już wcześniej wspominałam nie jest to jedyny aspekt tej historii. Jeśli szukacie opowieści o marzeniach, determinacji w ich spełnianiu oraz sile i wartości rodzinnych, a także przyjacielskich relacji to „Kurierka z Tatr” spełni Wasze oczekiwania.

Jeżeli lubicie poznawać historię i ważne dla niej postacie w przystępny, a zarazem interesujący sposób to opowieść o Helenie Marusarzównie i wszystkim, co było jej bliskie pochłonie Was bez reszty.

Książki tej nie sposób opisać – ją po prostu trzeba przeczytać. Jest to niesamowicie poruszająca i chwytająca za serce opowieść o człowieczeństwie w jego najczystszej postaci. Historia, w której młodość, marzenia i plany na przyszłość, choć zostają brutalnie zgaszone przez wojenną zawieruchę, pozostawiają niezatarty ślad dla przyszłych pokoleń, dla których odwaga i życiowa niezłomność bohaterki są drogowskazem po dziś dzień.

Czy dacie się uwieść tej wzruszającej i dającej pole do wielu refleksji opowieści? Ze swojej strony gorąco polecam ją Waszej czytelniczej uwadze i gwarantuję, że nie przejdziecie obok niej obojętnie, ponieważ zostanie ona z Wami na długo. Zaś samej autorce gratuluję kolejnej świetnej i niewątpliwie skradającej czytelnicze serce publikacji.



piątek, 24 listopada 2023

„Pamiętaj, każda kobieta nosi w sobie czarownicę, muszą jej słuchać wszystkie tęsknoty świata.” — Teresa Radziewicz

Twórczość tej autorki poznałam już przy okazji książki „Złodzieje motyli”, której patronowałam. Tym razem jednak nie czytałam propozycji skierowanej do młodzieży, tak jak miało to miejsce uprzednio, lecz obyczajową opowieść dla dojrzałych czytelników i to właśnie o niej opowiem Wam w tym wpisie.

„Przekupić wiedźmę. Konstancja” to pierwszy tom cyklu Przekupić wiedźmę, który składa się z trzech części. Teraz jednak skupmy się na jego pierwszym tomie, a na kolejne również przyjdzie czas.

Jak możecie się domyślić główną bohaterką tej historii jest właśnie Konstancja Myszyńska. Kobieta młoda, ambitna, mająca ugruntowaną pozycję zawodową w korporacji. Wydaje się, że w życiu prywatnym też wszystko u niej w porządku, lecz pewnego dnia nakrywa swojego partnera na zdradzie… Po pierwszym wzburzeniu i podyktowanej nim zemście Konstancja dochodzi do wniosku, że powinna gdzieś wyjechać, aby odpocząć, zebrać galopujące po zaistniałych wydarzeniach myśli i uspokoić szalejące w niej emocje.

Tak nasza bohaterka, zwana Kostką, trafia do niewielkiej miejscowości Gołębiewo, gdzie gospodarstwo agroturystyczne prowadzi sympatyczny, dosyć tajemniczy Wiktor wraz z 12-letnią córką Klarą.

Dzięki lekkiemu, a zarazem przyciągającemu uwagę czytelnika stylowi pisania autorki poznajemy perypetie nie tylko głównej bohaterki, która powoli dochodzi do siebie po tym co ją spotkało, ale także pozostałych postaci, które są bardzo różnorodne.

Jest to opowieść nie tylko o miłości, ale również o różnorakich emocjach targających istotą ludzką na różnych etapach życia. Nie brakuje także tajemnic z przeszłości, które rzecz jasna mają swoje echa w teraźniejszości. A dodatkowego smaku i pikanterii tej historii dodaje fakt, iż jest ona osnuta na legendzie o Ludomile, którą poznacie na kartach książki.

Jeśli zatem macie ochotę na ciepłą, przepełnioną emocjami i w gruncie rzeczy optymistyczną historię o miłości, przyjaźni, marzeniach oraz dziecięcej ufności, nadziei na spełnienie pragnień oraz odwadze w dokonywaniu życiowych zmian – nawet tych najbardziej rewolucyjnych to książka ta będzie dla Was jak najbardziej trafionym wyborem.

Przekonajcie się sami czy bohaterom ostatecznie udało się przekupić tytułową wiedźmę? A jeśli tak to, jakie były tego efekty?

Jak już wcześniej wspomniałam niniejszy cykl liczy sobie trzy tomy, a pozostałym dwóm z nich mam przyjemność patronować. Wrażeniami z ich lektury również za jakiś czas się z Wami podzielę.

A tymczasem, czy macie ochotę poznać Kostkę i jej współtowarzyszy? Jeśli tak to zapraszam serdecznie do lektury tej powieści.

 

 * https://www.facebook.com/Ksiazkowoczyta * 

czwartek, 28 września 2023

Trzecie spotkanie z bohaterami Sagi Krynickiej.

W niniejszym wpisie opowiem Wam o powieści bardzo przeze mnie wyczekiwanej, a jest nią trzeci tom Sagi Krynickiej autorstwa Edyty Świętek – ta część zatytułowana została „Porywy namiętnych serc”.

W tej odsłonie opowieści bardzo dużo miejsca poświeciła autorka postaci Teodozji Litwor – znanej nam już z poprzedniej części podopiecznej Aurelii Drzewickiej – Rapacz. Młoda kobieta po odnalezieniu brudnopisu matczynego listu sprzed lat i przeczytaniu o ukrytej w nim tajemnicy totalnie zmienia swoje dotychczasowe podejście do opiekującej się nią i Stanisławem ciotki oraz całkowicie przewartościowuje swe życie, zmieniając priorytety…

Autorka bardzo plastycznie ukazuje przemianę bohaterki, jej wewnętrzne dojrzewanie oraz to jak z biegiem czasu staje się ona coraz bardziej wyemancypowana. W losy Teosi wplata również historię gorącego, lecz zakazanego uczucia. Próby jego ugaszenia spełzają na niczym i ranią nie tylko samych zainteresowanych, lecz również inne osoby. Jak przebiegała ta burzliwa i pełna skrajności relacja oraz jak ostatecznie się potoczyła? - Tego dowiecie się z lektury.

W powieści, jak to zazwyczaj bywa w książkach tej autorki odmalowane zostało również tło historyczne, polityczne i społeczne, czyli czas w przededniu I Wojny Światowej, w trakcie jej trwania oraz nieco po niej.

Fragment uwagi czytelnika skierowany został także na losy Stanisława, brata Teodozji, który w toku opowieści również zmienia się z niemogącego znaleźć własnego miejsca w życiu lekkoducha w statecznego młodego mężczyznę, który ostatecznie wie, czego chce i krok po kroku stara się realizować swe zamierzenia. Czy wszystko mu się powiedzie? Przeczytajcie sami.

W „Porywach namiętnych serc” codzienność bohaterów przeplata się z ważkimi wydarzeniami, które odmieniają ich los. Miłość, przyjaźń, rodzinne więzy i przyjacielskie relacje, lecz także samotność, zazdrość, rozpacz, ból, różnorakie przemilczenia i tajemnice – to wszystko i wiele więcej znajdziecie na kartach tej porywającej powieści.

Zawiłe i niełatwe ludzkie losy, a w ich tle Krynica, Kraków czy Lwów – autorka całokształtem wykreowanej historii całkowicie pochłania czytelnika, który zanurza się w pasjonujące przeżycia, odczucia i wydarzenia, które są udziałem bohaterów.

Czy podołają oni wszystkiemu, co zgotuje im los? Czy wyjdą z wszelkich trudności obronną ręką? Czy odnajdą szczęście i swój życiowy azyl? - Po odpowiedzi na te i mnóstwo innych pytań zapraszam Was na karty tej fascynującej powieści.

Ja zakochałam się w trzecim tomie Sagi Krynickiej tak samo jak w dwóch poprzednich. A Wy znacie już te niezwykłe powieści? Jeśli nie to gorąco polecam ich lekturę, a na zachętę zostawiam Wam linki do dwóch poprzednich tomów. Sama zaś czekam na tom IV.

 


* https://www.facebook.com/Ksiazkowoczyta *

piątek, 18 sierpnia 2023

"Kto nie ma odwagi do marzeń, nie będzie miał siły do walki." - Paul Michael Zulehner

Czy są tutaj osoby gustujące w inteligentnej fantastyce młodzieżowej? Jeśli tak to mam dla Was propozycję ciekawej lektury, która, choć osadzona jest w nurcie fantastycznym to może być czytana również jako powieść psychologiczna z elementami kryminału i literatury grozy. O takie właśnie nietuzinkowe połączenie zadbali Barbara Mikulska i Wojciech Gunia, którzy napisali w duecie pozycję pt. „Złodzieje motyli”.

Początkowo na kartach opowieści poznajemy nastoletnią Gosię Leszczyńską, która wraz z rodzicami i maleńką siostrzyczką Zosią sprowadza się do Abramowa. Dziewczyna próbuje się odnaleźć w nowym domu oraz małomiasteczkowej codzienności i chociaż początkowo jest nieco zbuntowana to stopniowo przekonuje się do nowego życia. Poznaje nowych przyjaciół, a w swoim nowym pokoju odkrywa tajemniczy obrazek motyla, który z niewiadomych przyczyn bardzo mocno ją do siebie przyciąga…

Skoro mowa o przyjaciołach to do opowieści dołączają Amelka, Grzesiek i Klaudia. Obserwujemy życie czwórki nastolatków, ich pierwsze zauroczenia, młodzieńcze wzloty i upadki etc. Historia nabiera tempa, gdy Gosia zauważa nad głowami ludzi barwne motyle i dwóch tajemniczych osobników, którzy ewidentnie kradną je właścicielom bez ich wiedzy i zgody…

Początkowo cała ta wizja wydaje się dziewczynie irracjonalna, zaczyna się ona wręcz obawiać, że traci rozum… Jednak z czasem poprzez kolejne zawarte w toku tej historii znajomości i nabytą dzięki nim wiedzę sytuacja zaczyna się w pewnym stopniu klarować w jej głowie, a na jaw wychodzi temat zaginięcia przed dwoma laty Wiktora Wojtyńskiego. W efekcie różnych wydarzeń i splotów okoliczności dziewczyna wyrusza w podróż między światami w poszukiwaniu w.w Wiktora…

Czy jej misja się powiedzie i co jeszcze się wydarzy? Dokąd zawiodą Małgorzatę tajemnicze drzwi? - dowiecie się czytając tę niezwykłą powieść.

W moich oczach jest to niesamowita historia o dorastaniu, przyjaźni, odpowiedzialności za drugiego człowieka, odwadze w pokonywaniu różnorodnych przeciwności i rzecz jasna o marzeniach, które dodają nam przysłowiowego powera do życia, a ich brak może nas całkowicie pozbawić wewnętrznych sił.

Autorzy pod płaszczem historii fantastycznej poruszyli bardzo wiele ważnych, myślę, że nie tylko dla nastolatków, aspektów życia. Prócz tych wspomnianych powyżej, na przykładzie perypetii bohaterów, ukazana została w moim odczuciu również walka dobra ze złem lub — jeśli ktoś woli tak to nazwać — nadziei z wszechobecną beznadzieją. Jak widzicie cała masa emocji gwarantowana.

Książka wciąga od pierwszych stron i naprawdę świetnie się ją czyta – uwaga to piszę ja, czytelniczka, dla której ten gatunek literacki zdecydowanie nie jest pierwszym wyborem – weźcie to więc pod uwagę ;).

Jeśli zatem szukacie ciekawej opowieści, w której to, co realne przenika się z tym, co niepojęte i w pewien sposób magiczne to polecam Wam przeczytanie „Złodziei motyli”, którym mam przyjemność patronować.

Przekonajcie się sami czy Wasze odczucia, iż Barbara Mikulska i Wojciech Gunia stworzyli świetną książkę, przeznaczoną nie tylko dla młodzieży pokryją się w tej kwestii z moimi. Myślę, że każdy znajdzie w niej coś dla siebie.

 

* https://www.facebook.com/Ksiazkowoczyta * 

poniedziałek, 15 maja 2023

Czy szczęście, radość i miłość kryją się wszędzie?

Znacie książki autorstwa Agaty Komorowskiej? Jeśli jeszcze nie to koniecznie to nadróbcie, a na pewno nie pożałujecie! Autorka ta ma na swoim koncie sporo publikacji, jest również osobą wszechstronną w bardzo wielu dziedzinach. Moja przygoda z jej twórczością rozpoczęła się w marcu 2021 roku od lektury niezwykłej książki „Czy mogę Ci mówić Mamo”, która absolutnie skradła moje czytelnicze serce. Nic więc dziwnego, że gdy tylko ukazała się zapowiedź najnowszej książki to wiedziałam, że na pewno ją także przeczytam.

„Przez Ciebie, Synu”, bo taki właśnie tytuł nosi w/w publikacja to istny emocjonalny gejzer. Jest to do bólu szczera, a jednocześnie przepiękna opowieść o podróży jaką dotąd odbyli i wciąż odbywają razem Agata i aktualnie 15-letni Krystian, który urodził się z zespołem Downa oraz pozostali członkowie tej fenomenalnej według mnie rodziny.

Książka ta jest wieloaspektowa i przeznaczona właściwie dla każdego. Rodzicom dzieci z niepełnosprawnościami uświadamia, że mają oni bezapelacyjne prawo do przeżywania różnorodnych, czasem bardzo skrajnych, emocji wynikających z sytuacji, w której się znaleźli. Agata Komorowska ukazuje 5 etapów żałoby, z którymi borykała się po narodzinach syna i drogę, jaką przemierzyła, by dojść do miejsca, w którym jest dzisiaj.

Społeczeństwo zaś dowiaduje się z tej książki, że rodzicom/opiekunom oraz samym osobom z różnego rodzaju niepełnosprawnościami wcale nie pomagają czcze i trywialne pocieszenia w stylu „wszystko będzie dobrze”, czy „jakoś się ułoży”. Autorka bardzo dobitnie pokazuje, że w tego typu sytuacjach nieocenione jest proste, a zarazem tak trudne dla wielu pytanie – Co mogę dla Ciebie zrobić? - w kierunku rodzica oraz – Jak mogę, przynajmniej w pewnym stopniu, wejść do Twojego świata, by móc poznać Cię lepiej takim, jakim jesteś? - w kierunku osób z niepełnosprawnościami. Takie podejście wymaga bowiem bardzo często wyjścia z własnej strefy komfortu, a tego robić raczej nikt nie lubi… Zapewniam Was jednak, że warto i o tym też jest niniejsza książka.

Ta autobiograficzna opowieść daje bardzo wiele do myślenia na naprawdę wielu różnorodnych polach. Momentami wzrusza i wywołuje uśmiech na twarzy czytelnika, lecz bywają w niej również fragmenty, że łzy same cisną się nam do oczu…

Jest to niezwykła w swoim przekazie pozycja, która doskonale ukazuje, że szczęście ma niejedną twarz i chociaż droga do niego bywa trudna, bolesna i ogromnie wyboista to warto przetrwać trudy, by w końcu móc odetchnąć pełną piersią.

Pani Agacie gratuluję odwagi do oddania w ręce czytelników tego niezwykle osobistego świadectwa, a Krystianowi tego, że jest naprawdę niesamowitym młodym mężczyzną, a do tego ma świetną Mamę i super rodzeństwo.

Gorąco polecam Wam lekturę tej książki.

 

* https://www.facebook.com/Ksiazkowoczyta *

piątek, 20 stycznia 2023

"Choć tak różni, jesteśmy jednością. Jesteśmy ludem tęczy." - Nelson Mandela

Książki tej autorki skradły moje czytelnicze serce już dobrych kilka lat temu, kiedy to w moje ręce trafiła powieść „Grecka mozaika”. Po niej przyszedł czas na kolejne historie spod pióra Hanny Cygler i tak ta przygoda trwa do dziś i mam nadzieję, że będzie trwać jeszcze bardzo długo. Na szczęście na moich domowych półkach jest jeszcze zapas co najmniej kilku jej powieści co bardzo mnie cieszy, no i oczywiście wciąż liczę na to, że powstaną kolejne książki.

Dziś chciałabym przybliżyć Wam najnowszą publikację autorki noszącą nietuzinkowy tytuł „Córki tęczy”. Już sam tytuł i okładka są według mnie mocno intrygujące i przyciągają oko czytelnika.

Co zaś tyczy się fabuły powieści to prowadzona jest ona dwutorowo. Z jednej strony mamy opowieść Joy Makeby - młodej mieszkanki Pretorii, która po śmierci samotnie wychowującej je dotąd matki aktualnie przejęła opiekę nad swoimi dwiema przyrodnimi siostrami bliźniaczkami. Choć nie jest im łatwo związać koniec z końcem to dziewczynki są dla niej całym światem.

Drugą narratorką jest natomiast Zuzanna Fleming, mieszkająca w Gdańsku właścicielka fabryki. Kobieta jest rozwiedziona, a z tego minionego związku ma dorosłego syna Natana. Zuzanna żyje na bardzo przyzwoitym poziomie, lecz tym, co burzy jej spokój jest niełatwa relacja z matką oraz ogromne pragnienie, aby kochać i być kochaną – brak drugiej połówki coraz mocniej wzmaga bowiem u kobiety poczucie osamotnienia… W związku z tym, za namową przyjaciółek decyduje się ona skorzystać z portalu randkowego.

Co z tego wyniknie? Gdzie oraz w jaki sposób skrzyżują się losy Joy i Zuzanny? - Tego na pewno dowiecie się z lektury „Córek tęczy”.

Powieść ta jest nieco inna od publikacji, którymi zazwyczaj raczy nas autorka, co oczywiście nie znaczy, iż jest ona gorsza niż poprzednie. Pokazano w niej wiele kontrastów wynikających w dużej mierze z rasowego tła, lecz oczywiście nie tylko z tego. Cała gama rozbieżności ukazana została również w kontekstach stricte egzystencjalnych oraz kulturowych.

Hanna Cygler niejako „zderzyła” ze sobą dwa światy ukryte w opowieściach dwóch bohaterek ukazując jednocześnie, iż mimo tego, że kobiety te są tak diametralnie różne i żyją w dwóch totalnie odmiennych od siebie środowiskach to jednak wiele jest uniwersalnych prawd i ludzkich pragnień, które mogą je połączyć i tak też się dzieje.

Jest to historia o pragnieniu miłości, które choć czasem zwodzi na życiowe manowce to jednocześnie nie pozwala odtrącać drugiego człowieka i często sprawia, ze dostaje on drugą szansę, chociaż zawiódł. Mowa w niej także o sile rodzinnych więzi, ogromnej odwadze bohaterek i determinacji w walce o życie. Pisarka porusza w niej również temat przyjaźni, dbałości o bliskich, dążenia do marzeń oraz wewnętrznej mocy, która drzemie w każdej kobiecie.

Niemniej jednak amatorzy wątków sensacyjnych również znajdą tutaj coś dla siebie, gdyż zwroty akcji, ludzki dylematy oraz tajemnice także są w tej powieści obecne.

I to właśnie jest według mnie fenomen tej opowieści – nie jest ona wyłącznie o kobietach i dla kobiet. Jej przesłanie jest wielowymiarowe w zależności od indywidualnego odbioru treści każdego z jej czytelników.

Jeśli macie ochotę na powieść wieloznaczną w swojej wymowie to koniecznie poznajcie burzliwe perypetie Joy i Zuzanny oraz innych postaci ukrytych na kartach „Córek tęczy”.

 

 * https://www.facebook.com/Ksiazkowoczyta *