poniedziałek, 18 maja 2026

"(...) Nie ma złych decyzji, są tylko takie, które dają nam szansę na te dobre."


Moja przygoda z książkami Sylwii Markiewicz trwa już kilka dobrych lat i z każdą kolejną przeczytaną opowieścią jej twórczość zakorzenia się coraz mocniej w moim czytelniczym serduszku.

Gdy jakiś czas temu pojawiła się zapowiedź kolejnej powieści to wiedziałam, że będę chciała ją przeczytać. Tym razem również się nie zawiodłam, a wręcz jeszcze bardziej zachwyciłam.

Wiodącą postacią w książce o niezwykle intrygującym tytule „Siedmiu mężczyzn i siedem filiżanek Ludwiki Mayer” jest nie kto inny jak tytułowa Ludwika. Niegdyś kobieta była sławną i niesamowicie charyzmatyczną aktorką, kobietą, która pod wieloma względami wyprzedzała swoje czasy, zawsze była też osobą ogromnie uczuciową, choć w tej materii nie najlepiej jej się wiodło.

Aktualnie Ludwika dobiega osiemdziesiątki, choruje i wie, że jej dni są policzone. Kobieta przy wsparciu wieloletniego przyjaciela rodziny – Alojzego – opiekuje się swoją niepełnosprawną intelektualnie córką – Emilią, która pomimo swoich ograniczeń radzi sobie całkiem nieźle, lecz wymaga ciągłego nadzoru i pokierowania w codzienności.

Ludwika, która od zawsze pragnęła zapewnić swojej córce jak najlepszy byt, teraz obawia się o to, kto zajmie się po jej odejściu wymagającą szczególnego podejścia Emilią… 

W związku z powyższym rodzi się w jej głowie pomysł, by zaprosić na swoje włości rodzinę, która jak dotąd trzymała się od niej z daleka. A za jakiś czas, na podstawie dokonanych podczas niniejszych wizyt obserwacji kobieta zdecyduje, kto przejmie opiekę nad Emilią i zgromadzony przez Ludwikę obszerny majątek.

Tak oto rozpoczyna się niesamowita i trzymająca w napięciu opowieść nie tylko o rodzinnych relacjach, ale również o szeroko pojętej miłości, pasji, odwadze i życiu na własnych zasadach. Jednakże autorka ukazała na jej kartach także ciemniejsze strony ludzkiej natury takie jak: interesowność, zawiść, obłudę, fałsz etc.

Bohaterowie opisani w tej książce są wyraziści, a zarazem różnorodni. Część z nich bywa mocno niejednoznaczna, co niewątpliwie podnosi napięcie w lekturze.

Rzecz jasna otrzymujemy także opowieść o burzliwym życiu uczuciowym Ludwiki, którego bardzo istotnym symbolem są tytułowe filiżanki. Dowiadujemy się, iż jej partnerzy odchodzili z tego świata w dziwnych okolicznościach, a podejrzenia często padały na kobietę… Jaka jest prawda tego oczywiście Wam nie zdradzę – musicie przekonać się sami – ale nic w tej kwestii nie jest takie, jak się wydaje.

Na uwagę zasługuje również wątek przepięknej i głębokiej relacji Emilii z matką oraz niesamowicie barwna postać Sonii, która staje się spoiwem wielu światów. Sama Emilia zaś pomimo swych dysfunkcji jest postacią ogromnie nietuzinkową, a jej fascynacja roślinami i owadami jest niezwykle frapujący dla czytelnika.

Zachęcam Was bardzo gorąco do zapoznania się z tą historią. Jest to opowieść niezwykle wciągająca i wielowymiar0wa, a jej bohaterowie skrywają w sobie bardzo wiele odcieni szarości.

Jakie tajemnice kryją się za fasadą spokoju, lojalności i dobrych manier? Czy Ludwika w końcu ugnie się pod presją otoczenia i na koniec życia postąpi zgodnie z ich wyobrażeniami? A może pozostanie wierna sobie do ostatniego tchnienia?

O tym wszystkim przeczytacie na kartach „Siedmiu mężczyzn i siedmiu filiżanek Ludwiki Mayer”. Polecam!

 

* https://www.facebook.com/Ksiazkowoczyta * 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz