Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Szara Godzina. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Szara Godzina. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 20 kwietnia 2026

"Czasami szczęściu trzeba pomóc, aby nie umknęło gdzie pieprz rośnie..."

 

Marta Nowik słynie z powieści ciepłych, klimatycznych, a jednocześnie niosących w sobie wartościowy przekaz dla czytelnika.

Nie inaczej jest także w przypadku jej najnowszej książki, która swoją premierę miała w lutym bieżącego roku, a ja miałam przyjemność objąć ją patronatem medialnym.

Główną bohaterką jest Karolina, która od dłuższego czasu jest w związku ze Zbyszkiem. Niestety relacja ta totalnie jej nie służy, czego ona przez dłuższy czas wydaje się usilnie nie dostrzegać lub usprawiedliwiać, co momentami może irytować czytelnika, mężczyzna bowiem bezustannie krytykuje wszystko, co jej dotyczy – pracę, przyjaciół, zainteresowania etc.

Dopiero wyjazd z przyjaciółmi, na który decyduje się Karolina pomimo niezadowolenia partnera i późniejsze wydarzenia otwierają jej oczy na wiele kwestii i prowokują do wielu życiowych zmian i zawalczenia o siebie oraz własne szczęście.

„Prezent od życia” to jednak nie tylko opowieść o losach Karoliny, gdyż jak wspomniałam już wcześniej, poznajemy również jej współpracowników oraz kilkoro przyjaciół, a każdy z nich nosi na swoich barkach własny bagaż doświadczeń.

Każda z wykreowanych w powieści postaci jest na swój sposób wyrazista, choć według mnie największą uwagę czytelnika przykuwa Tomek ze swoim zawiłym i dosyć trudnym życiorysem – o co dokładnie chodzi? – sięgnijcie po książkę, a z pewnością się tego dowiecie.

Marta Nowik, jak ma to w zwyczaju w swoich książkach, na kartach snutej opowieści pokazuje czytelnikowi całą paletę emocji i uczuć, które stają się udziałem bohaterów i nie zawsze są łatwe do zaakceptowania.

Autorka podkreśla ogromny sens walki o samego siebie, swoje marzenia, pragnienia i prawdziwe szczęście. Wymaga to determinacji i stawiania innym granic, lecz wysiłek ten zdecydowanie wart jest tego, by go podjąć.

„Prezent od życia” to przypomnienie również o tym, że życie wyłącznie w rytm oczekiwań otoczenia i ciągłe wyrzekanie się siebie nigdy nie przynoszą nic dobrego.

Życie bowiem mamy tylko jedno i każdy z nas ma prawo zaznać szczęścia, musimy sobie jednak na to pozwolić i nauczyć się dostrzegać, a co najważniejsze przyjmować prezenty, które ono nam ofiarowuje i się nimi cieszyć.

Mam nadzieję, że zachęciłam Was do zapoznania się z losami Karoliny, Zbyszka, Tomka i innych, bo według mnie są one interesujące i różnorodne. A już niebawem – 26 maja – kolejna powieść Autorki, ja czekam na nią z niecierpliwością, a Wy? 

 

* https://www.facebook.com/Ksiazkowoczyta * 

piątek, 16 stycznia 2026

Jeszcze odrobina okołoświątecznego klimatu.


Marta Nowik od swojego debiutu w roku 2022 nieustanie skrada czytelnicze serca.

W październiku 2024 swoją premierę miała jej na ten moment najnowsza książka pt. „Świąteczny abonament”.

Jej główną bohaterką jest Irena – kobieta w średnim wieku, która prowadzi własny salon fryzjerski, który jest właściwie całym jej życiem, gdyż nie jest ona szczęśliwa w małżeństwie z chłodnym i apodyktycznym Krzysztofem.

Kobieta ucieka więc w pracę, by tam pośród zaprzyjaźnionych klientów odnaleźć to, czego brakuje jej w domu, ponieważ tam jej ostoją jest tylko psiak o słodkim imieniu Karmel…

Akcja historii toczy się w przededniu Świąt Bożego Narodzenia, mimo tego atmosfera w domu Ireny i Krzysztofa jest bardzo napięta, a na skutek pewnych wydarzeń w odwiedziny przyjeżdżają do nich dwie totalnie różniące się od siebie seniorki – ukochana babcia Ireny – Hanna oraz matka Krzysztofa – Tekla.

Wtedy dopiero zaczyna się „dziać”, seniorki widząc opłakany stan relacji pomiędzy domownikami, postanawiają zawiesić wojenny topór i stworzyć, a następnie wcielić w życie swoich najbliższych pewien misterny plan nazwany przez nie tytułowym świątecznym abonamentem.

Czego on dotyczy i jak wszystko się potoczy? – tego oczywiście nie zdradzę, ale powiem Wam, że na pewno nie będziecie narzekać na nudę przy lekturze. Marta Nowik po raz kolejny opowiada o międzyludzkich relacjach, które bywają trudne, lecz są także nieodzownym elementem naszego życia.

Nakreśleni w tej opowieści bohaterowie są bardzo różnorodni i dlatego stosunkowo łatwo się z nimi utożsamiamy, ponieważ wiele z ich perypetii mogłoby stać się (a może nawet było) naszym udziałem.

„Świąteczny abonament” to książka niezwykle emocjonalna i skłaniająca do refleksji nad tym, co w życiu jest naprawdę ważne, a co niestety coraz częściej gubimy w życiowym pędzie. Mowa w niej o obecności, wsparciu, przyjaźni, poszukiwaniu szczęścia i dobra pomimo przeciwności losu.

Postacie dwóch dziarskich i charakternych staruszek wprowadzają w tę historię mnóstwo humoru i dynamiki. Zresztą każdy z bohaterów wnosi w tę opowieść swoją własną unikatową cząstkę nadającą całości wyjątkowy rys.

Jeżeli chcecie jeszcze odrobię poczuć świąteczny klimat, a śnieżna aura za oknem niewątpliwie temu sprzyja, to zachęcam Was do lektury tej wielowątkowej, ciepłej i mimo wszystko otulającej serce powieści.

Dajcie się porwać urokliwej prozie Marty Nowik, a jak już wspominałam na moich social mediach niebawem kolejna premiera spod jej pióra – czekacie? – bo ja bardzo, zwłaszcza, że będzie to mój pierwszy tegoroczny patronat :).

 

* https://www.facebook.com/Ksiazkowoczyta * 

środa, 8 października 2025

"Apetyt na miłość" zawsze w nas drzemie...


Przygodę z książkami Marty Nowik zaczęłam przed trzema laty, począwszy od jej debiutu, czyli powieści pt. „Marzenia spełniają się jesienią”. Po niej przyszły kolejne tytuły, które również mnie zauroczyły i tak to trwa do chwili obecnej.

W czerwcu tego roku ukazała się najnowsza na tę chwilę książka autorki, zatytułowana „Apetyt na miłość”. Jej główną bohaterką jest Magda, która zostaje porzucona przez dotychczasowego partnera. W związku z tym wydarzeniem świat kobiety legnie w gruzach, a jej poczucie bezpieczeństwa i własnej wartości spadają niemalże do zera…

W tej trudnej dla Magdy sytuacji jedynym wsparciem dla niej jest Kaśka – jej wieloletnia przyjaciółka i bratnia dusza na dobre i złe. To właśnie ona stara się wyciągać naszą bohaterkę z największych życiowych dołków, za przysłowiowe uszy.

Czy Magdzie uda się stanąć na nogi po trudnych emocjonalnie przeżyciach? – tego, rzecz jasna dowiecie się z powieści.

Marta Nowik w swoich opowieściach porusza delikatne, ale niezwykle ważne tematy. Tak jest również na kartach „Apetytu na miłość”, ponieważ jest to nie tylko książka o rozstaniu i odbudowywaniu siebie na nowo, ale także o przyjaźni, otwieraniu się na zmiany i nowych ludzi.

Autorka, oprócz wyżej wymienionych, porusza w niej dużo różnych wątków, jak np. miłość do zwierząt, zmaganie z uzależnieniem, doświadczenie choroby i wiele innych.

Wszystko to zostało opisane w sposób emocjonalny i trafiający do czytelnika.

Każdy z nas przecież miewa w swoim życiu przysłowiowe zakręty i niełatwe sytuacje, z którymi musimy się zmierzyć. A wtedy obecność przyjaciół czy jakkolwiek bliskich nam osób jest tym bardziej bezcenna.

Relacja Magdy i Kaśki jest tym, czego każdy z nas chciałby w swoim życiu doświadczyć. A perypetie głównej bohaterki dają nadzieję na podźwignięcie się z trudności, które, choć niełatwe i okupione ciężką wewnętrzną pracą, mogą finalnie przynieść zaskakujące, w dobrym znaczeniu tego słowa, owoce.

Jeśli szukacie dobrej powieści z pozytywnym przesłaniem, której bohaterki są w jakiś sposób podobne do wielu z nas to koniecznie sięgnijcie po „Apetyt na miłość”, który miałam przyjemność objąć patronatem, i poznajcie Magdę towarzysząc jej przez chwilę na życiowych ścieżkach.

 

* https://www.facebook.com/Ksiazkowoczyta * 

piątek, 3 października 2025

"Doświadczenia mogą byc dobre albo złe, ale każde przyczynia sie do tego, że jesteśmy akurat w tym miejscu , a nie w zupełnie innym."


Anna Ziobro debiutowała w roku 2020. Od tamtej pory oddała już w ręce czytelników 10 niezwykłych w swoim przekazie historii.

Najnowsza z nich to „Miłość niczyja”, w której poznajemy losy Joanny, młodej lekarki, która po rozstaniu z mężem próbuje ułożyć swoje życie na nowo… Sytuacja życiowa doskwiera jej na tyle mocno, że postanawia na jakiś czas całkowicie zmienić otoczenie. Pod wpływem swoistego impulsu wyjeżdża do Bukaresztu, by tam realizować się zawodowo jako pediatra, a dzięki temu zapomnieć o prywatnych zawirowaniach.

W ten oto sposób rozpoczyna się ta chwytająca za serce i skłaniająca do refleksji historia dotycząca nie tylko głównej bohaterki i innych opisanych na jej kartach osób, lecz także burzliwych losów Rumunii w obliczu dyktatury Nicolae Ceaușescu. Szczególnie mocno autorka zgłębia perypetie tamtejszych sierot, których codzienność jest bardzo trudna i przejmująca czytelnika na wskroś.

Na kartach „Miłości niczyjej” Anna Ziobro opowiada również o przeżyciach innych osób. Są wśród nich m.in. Raluca i Andrei, również lekarze, którzy borykają się z wieloma własnymi traumami i życiowymi dylematami. Jednak nie tylko dorośli są tutaj życiowo poranieni, a droga Joanny krzyżuje się nie tylko z lekarzami z misji oraz podopiecznymi i obsługą sierocińca… Na jej życiowej ścieżce staje również ciężarna nastolatka – Elena, której sytuacja rodzinna nie jest łatwa.

Jak potoczą się losy tych dwóch kobiet oraz pozostałych bohaterów? – jeśli jesteście ciekawi to zapraszam do lektury.

Jest to głęboka, niesamowicie emocjonalna opowieść o udręczonych na różne sposoby ludziach. Chociaż są oni osamotnieni i bardzo mocno doświadczeni przez życie wciąż poszukują miłości, przyjaźni, oparcia w drugim człowieku i starają się nie tracić nadziei pomimo trudnych przeżyć i otaczającej ich rzeczywistości.

Anna Ziobro w sposób bardzo plastyczny kreśli przed czytelnikami nie tylko zawiłe koleje ludzkiego losu, ale również piękno i różnorodność kulturową, jaką posiada Rumunia pomimo całego znękania, jakiego doświadczała pod rządami Ceaușescu.

„Miłość niczyja” to opowieść o ludzkim życiu, emocjach, odczuciach, dylematach i dramatach, które nie omijają nikogo. Nie brak w niej również miłości, przyjaźni i wzajemnego wsparcia, które spajają ludzi pomimo lęku i niepewności. Relacje te stają się przyczynkiem do niegasnącej wiary w lepsze jutro, bez względu na przeciwności.

Lektura ta nie tylko ogromnie wzrusza i skłania do wielu przemyśleń, lecz również niesie w sobie nadzieję.

Polecam.

 

* https://www.facebook.com/Ksiazkowoczyta * 

piątek, 9 maja 2025

"Staraj się zawsze trzymać trochę nieba nad swoim życiem." - Marcel Proust


Marta Nowik słynie z subtelnych i pięknych w swoim przekazie opowieści, które jednocześnie nie stronią od poruszonych w nich różnego rodzaju ważnych i trudnych tematów.

Nie inaczej jest w najnowszej opowieści o wieloznacznym tytule „Dotknij nieba”. Na jej kartach poznajemy Malwinę, kobieta jeszcze przed 40-stką, lecz po przebytym już zawale serca przenosi się do Jantaru, gdzie powoli odzyskuje zdrowie, spokój i równowagę psychiczną po niełatwych doświadczeniach.

Pewnego dnia, podczas jednego z codziennych spacerów na drodze kobiety staje mężczyzna, który prosi ją o pomoc w wypchnięciu z łachy piasku, jego ogromnej terenówki, gdyż ku swojemu ogromnemu niezadowoleniu właśnie się zakopał…

Jak możecie się domyślić, nie jest to zbyt obiecujący początek znajomości, zresztą Malwina raczej stroniąca od ludzi zakłada, że jest to ich pierwsze i zarazem ostatnie spotkanie… Tym bardziej że mężczyzna nawet się nie przedstawił.

Jednak, jak wiadomo, życie bywa przewrotne więc drogi Malwiny i Gabriela ponownie się krzyżują i staje się to początkiem pięknej, wartościowej relacji, ale o tym przeczytajcie sami, sięgając po tę historię.

Jak już wcześniej wspomniałam, autorka po raz kolejny sięgnęła do tematów trudnych. Są nimi np. trudne relacje rodzinne na linii matka – córka, bezdomność, czy żałoba.

Całość jednak przepełniona jest otuchą skierowaną w stronę czytelnika. Losy Malwiny i Gabriela ukazują, że szczęście ma wiele oblicz i choć nie jest to proste, zawsze warto podejmować próby jego poszukiwania – nawet pomimo bardzo trudnych i obciążających przeżyć.

Opowieść ta zanurzona w nadmorskim klimacie, jest z jednej strony burzliwa, jak morze podczas sztormu, z drugiej natomiast łagodna i ożywcza niczym morska bryza. Czytając ją doświadczamy wielu bardzo różnorodnych emocji i refleksji na temat życia, wzajemnych relacji, ludzkich wyborów i doświadczeń etc.

Bohaterowie tutaj opisani śmiało mogą być odzwierciedleniem wielu z nas, dlatego książka ta ze swoim przekazem z pewnością dotrze do szerokiego grona odbiorców, gdyż właściwie każdy, o ile tylko zechce, odnajdzie w niej cząstkę siebie.

Zachęcam Was do zapoznania się z tą ciekawą i inspirującą do otwierania się na to co nowe powieścią. Marta Nowik poprzez swoją historię ukazuje, że traumatyczne wydarzenia z przeszłości, choć trudne i bolesne nie powinny stawać się skorupą, w której utkwimy na resztę naszego życia.

Każda nowa podróż zaczyna się od pierwszego kroku – w dużej mierze od nas samych zależy, czy podejmiemy trud, aby go zrobić. Chociaż oczywiście pewnych rzeczy nie da się zapomnieć to możliwe jest „ułożenie się” z przeszłością, satysfakcja z każdego kolejnego dobrze przeżytego dnia i dotykanie wciąż na nowo własnego nieba, które przecież wciąż nad nami jest.

 

* https://www.facebook.com/Ksiazkowoczyta *

czwartek, 18 lipca 2024

Pożegnanie z cyklem Sekrety Białej...

Pod koniec czerwca ukazał się czwarty tom cyklu Sekrety Białej autorstwa Agnieszki Panasiuk.

„Dworek”, bo taki właśnie tytuł nosi niniejsza część skupia się przede wszystkim na losach czwartej spośród opisanych w całej tetralogii przyjaciółek – Ance Klonowicz.

Kobieta jest bibliotekarką, regionalistką i ogromną pasjonatką historii, zwłaszcza tej lokalnej. Wiedzie spokojne, stabilne życie i choć osobom postronnym może się ono wydawać nieco nieciekawe to sama Anka jest z niego dosyć zadowolona.

Jednak jak okazuje się w toku lektury, w jej życiu również nie brakowało trudnych przeżyć, które odcisnęły na kobiecie swoje piętno i w pewnym sensie dzieje się tak do dzisiaj, gdyż od lat nosi ona w sobie ogromne brzemię. A mało tego, fragment przeszłości znów się materializuje, siejąc destabilizację w życiu kobiety.

Odskocznią od tego staje się dla niej tajemnicze znalezisko, a są nim kartki pisma pt. „Przedświt” z 1919 roku, którego redaktorką jest tajemnicza panna Nora… Anka jako pasjonatka tego, co ukryte w mrokach minionych czasów postanawia dowiedzieć się możliwie jak najwięcej na temat tego kim była tajemnicza, odważnie głosząca swoje poglądy i niezwykle światła jak na tamte czasy kobieta.

Agnieszka Panasiuk w swej opowieści jak zwykle bardzo umiejętnie połączyła przeszłość z teraźniejszością. Z jednej strony ukazując tło historyczne, bez którego dziś w obecnym kształcie zapewne by nie istniało, a z drugiej wplatając w to wszystko obecne życie Anki z jej kłopotami, różnorodnymi rozterkami, skrywanymi uczuciami, życiowymi zmianami i poszukiwaniem własnego miejsca na świecie.

Jest to opowieść o przyjaźni, wytrwałej miłości, pasji, która dodaje odwagi do dokonywania zmian. Autorka podkreśliła w niej wagę przeszłości i historii, w której tkwią nasze korzenie. Dobitnie ukazała jednak także i to, że traumatyczna przeszłość nigdy nie powinna determinować tego, co wciąż przed nami. A zgodnie z przysłowiem – ,,Prawda jak oliwa zawsze na wierzch wypływa".

Jeśli podobały Wam się poprzednie tomy tego cyklu to sięgnijcie również po „Dworek” i poznajcie perypetie cichej i ułożonej Anki, której losy wcale nie są tak proste, jak się początkowo wydaje.

Czy kobiecie uda się odkryć tajemnicę z przeszłości i odnaleźć własne szczęście? Dowiecie się z kart „Dworku”, któremu również miałam przyjemność patronować :).

Zapraszam do lektury!

 

* https://www.facebook.com/Ksiazkowoczyta *  

poniedziałek, 24 czerwca 2024

Trzecia odsłona Sekretów Białej.

„Chata” to trzeci tom cyklu Sekrety Białej autorstwa Agnieszki Panasiuk. Tym razem na pierwszy plan opowieści wysuwają się perypetie hardej i przebojowej Zuzy Garlickiej, która ze względu na pewne wydarzenia zmuszona jest udać się na przymusowy dłuższy urlop…

Postanawia spędzić ten czas w Białej Podlaskiej ze swoim Tatą, a przy okazji zająć się przenosinami ogromnie ważnej dla jej rodziny chaty babki Walerki, gdyż z pewnych względów musi ona zmienić swoje dotychczasowe położenie, jeśli ma nadal przetrwać.

Jeśli znacie poprzednie tomy niniejszego cyklu to zapewne domyślacie się, że i tym razem nie zabraknie tajemnic z przeszłości, a mało tego pragmatyczna i zawsze twardo stąpająca po ziemi Zuza zaczyna doświadczać wizji, w których obserwuje młodą Wikcię, a odnalezione nieco później zapiski dziewczyny stanowią niejako drugi tor opowieści przybliżający tło historyczne, w którym znaczącą rolę odgrywa ówczesne bieżeństwo tamtejszej ludności.

Oprócz retrospekcji z odległej przeszłości poznajemy także bardzo trudną relację Zuzy z matką, o której kobieta nigdy, nikomu nie mówiła… Okazuje się, iż jej ciągła nieobecność i wynikające z niej podejście do życia położyły się cieniem na egzystencji córki. Choć Piotr Garlicki dwoił się i troił, aby zastąpić córce oboje rodziców, a jego relacja z Zuzą jest bardzo głęboka to młoda pani architekt ucieka od poważnych związków uważając, że nie zasługuje na prawdziwą miłość… Czy tak jest w istocie? A może zjawi się ktoś, kto skruszy budowany latami mur? – tego z pewnością dowiecie się z kart książki.

Agnieszka Panasiuk znana jest z tego, że w swoich opowieściach bardzo umiejętnie łączy przeszłość z teraźniejszością. Nie inaczej jest także w przypadku „Chaty”, gdzie różnorodne wątki splatają się ze sobą w misterną mozaikę, która tworzy bardzo ciekawą i wciągającą czytelnika całość.

Jeśli szukacie cyklu czytelniczego płynnie i ciekawie łączącego kiedyś i dziś to myślę, że cykl Sekrety Białej, w którego skład wchodzi „Chata” będzie dla Was dobrym czytelniczym wyborem.

Dodam jeszcze, że dzisiaj tj. 24 czerwca swoją premierę ma ostatni tom tego cyklu noszący tytuł „Dworek”, któremu również mam przyjemność patronować, więc na pewno za jakiś czas również o nim tutaj przeczytacie.

Póki co polecam Waszej uwadze „Chatę” oraz poprzednie tomy Sekretów Białej. Jest to bardzo ciekawa, ujmująca i emocjonalna lektura o przyjaźni, przemijaniu, pamięci oraz o tym, co w życiu naprawdę powinno mieć znaczenie.


* https://www.facebook.com/Ksiazkowoczyta *  

środa, 29 listopada 2023

Odkrywamy Sekrety Białej po raz drugi...


Opowiedziałam Wam już o „Kamienicy”, a dzisiaj przyszedł czas na drugi tom z tego cyklu, czyli powieść „Leśniczówka”. W niniejszym tomie poznajemy losy Marii Motwiczuk. Kobieta nie miała łatwego życia, gdyż po śmierci mamy wychowywała ją ukochana babcia, ale niestety, gdy opiekę nad Marysią przejęła ciotka, sytuacja mocno się skomplikowała, ponieważ dziewczynka delikatnie mówiąc nie była mile widziana w domu krewnych…

Był to jedynie początek jej krętej życiowej drogi. Po wielu zawirowaniach, o których przeczytacie w książce, dziś nasza bohaterka samotnie wychowuje kilkuletniego Gabrysia, który jest jej całym światem. Niestety chłopiec choruje, a lekarze nie potrafią postawić diagnozy. To bardzo martwi kobietę i szuka ona pomocy, gdzie tylko może.

Oprócz nieustającej troski o syna Maria musi stanąć twarzą w twarz z przeszłością w osobie Andrzeja Bednarczyka, a jakby tego było jeszcze zbyt mało, zupełnie niespodziewanie kobieta dowiaduje się, iż jest spadkobierczynią tytułowej leśniczówki… W zapuszczonym leśnym domu znajduje także pamiętnik tajemniczej Iny pochodzący z czasów wojennych.

Brulion ten staje się furtką do kolejnego historycznego wątku, jaki również w tym tomie podjęła autorka. Jak więc widzicie historia znów toczy się dwutorowo i z całą pewnością jest ona wielopłaszczyznowa.

Agnieszka Panasiuk podejmuje w niej m.in. wątek miłości matki do dziecka i tego jak potrafi być ona bezkompromisowa. Podkreśla też bardzo mocno fakt, iż niezmiernie ważne są dla istoty ludzkiej jej indywidualne korzenie oraz wiedza na temat tego skąd się wywodzimy. Jak się okazuje na przykładzie Marii bez tej świadomości czuje się ona niekompletna i mocno zagubiona.

Choć książka ta zdecydowanie nie jest romansem to opowiada o miłości w bardzo wielu aspektach, o potrzebie przynależności, o przyjaźni oraz o tym, że przeszłość jest ważna i warta upamiętnienia, gdyż to, co w niej ukryte może rzucić zupełnie nowe światło na życie kolejnych pokoleń.

Autorka na kartach swojej powieści dobitnie ukazała również fakt, że zdecydowanie nie warto oceniać ludzi wyłącznie po pozorach. A bywa i tak, że danie komuś tzw. drugiej szansy zmienia życie obu stron na lepsze.

Czy Marysia wyjdzie w końcu na prostą? Czy dowie się kim była tajemnicza łączniczka Ina i co je ze sobą łączy?

Odpowiedzi na te i wiele innych pytań odkryje przed Wami lektura „Leśniczówki”, do której serdecznie Was zapraszam, tym bardziej że miałam przyjemność patronować temu tomowi opowieści.

Teraz pozostaje mi czekać na kolejną część, a Wam życzyć dobrej lektury opisanego przeze mnie w tej notce tomu.

 

  * https://www.facebook.com/Ksiazkowoczyta *

wtorek, 28 listopada 2023

Otwarcie cyklu Sekrety Białej.

W maju tego roku pojawiła się na rynku wydawniczym kolejna opowieść napisana przez Agnieszkę Panasiuk. Książka ta nosi tytuł „Kamienica” i rozpoczyna czterotomowy cykl – Sekrety Białej.

Bohaterką pierwszego tomu jest Dorota Rosolska, jedna spośród grona czterech przyjaciółek znających się szkolnych lat. Pozostałe kobiety to: Maria, Zuzanna oraz Anna, ale w niniejszym tomie autorka skupia się przede wszystkim na perypetiach Doroty. Młoda, ambitna pani notariusz szykuje się do ślubu z mecenasem Piotrem Szareckim, na to wielkie wydarzenie zjeżdżają się do Białej Podlaskiej wszystkie przyjaciółki, ponieważ dwie z nich mieszkają aktualnie w stolicy.

Jednak między narzeczonymi coraz częściej dochodzi do spięć, a Dorota coraz bardziej dusi się w tym związku… Na skutek pewnych wydarzeń i informacji, których dowiaduje się główna bohaterka ślub nie dochodzi do skutku, a mecenas Szarecki w końcu ukazuje swe prawdziwe oblicze…

Jak gdyby tego było mało okazuje się, że rodzice Doroty otrzymali zagadkowy list z Izraela, który obawiają się otworzyć. Czy kobieta znajdzie w sobie odwagę i zapozna się z korespondencją? Co kryje się w tajemniczej przesyłce? - wszystkiego dowiecie się z kart książki.

Agnieszka Panasiuk przenosi nas w przeszłość bardzo realistycznie opisując życie zarówno bialskiego getta, jak i również codzienność społeczności żydowskiej w tamtych czasach. Rodzinne losy Rosolskich wplecione zostały w opowieść o pewnej kamienicy i jej mieszkańcach. Jak łączą się ze sobą te zdawać by się mogło zupełnie rozbieżne wątki? Dajcie się porwać tej powieści, a znajdziecie na to pytanie odpowiedź.

Jeśli lubicie powieści obyczajowe z historią w tle to pozycja ta, jak i zapewne cały cykl będą dla Was świetną lekturą. „Kamienica” to opowieść o kobiecej przyjaźni, o cichej, lecz zdeterminowanej miłości, o braniu życia we własne ręce i życiu w pełnej zgodzie ze sobą oraz o przeszłości, która wiąże się z teraźniejszością, ale nie pozostaje także bez wpływu na przyszłość.

Autorka odkrywa na kartach swej powieści kwestie historyczne, które jak przypuszczam, nie są zbyt znane szerszemu gronu odbiorców, a może nawet zostały zupełnie zapomniane. Dzięki tego typu pozycjom czytelnik ma szansę pochylić się nad różnymi aspektami wydarzeń historycznych, a czy zechce je bardziej zgłębić to już jego wolny wybór. Agnieszka Panasiuk w swojej „Kamienicy” daje jedynie ku temu subtelny, acz wyrazisty sygnał. Jednak miłośnicy powieści stricte obyczajowych również będą zadowoleni z tej lektury.

Macie ochotę poznać losy Doroty i jej rodziny? Mam nadzieję, że tak właśnie jest. A ja już niebawem opowiem Wam o drugim tomie niniejszego cyklu.

 

 * https://www.facebook.com/Ksiazkowoczyta *

poniedziałek, 23 stycznia 2023

„Dzieciństwo to miejsce, gdzie mieszka się przez całe życie.“ — Rosa Montero

To już kolejna pozycja z bogatego dorobku literackiego Anny Sakowicz, którą miałam okazję przeczytać. Tym razem na moim czytelniczym warsztacie pojawiła się powieść „Szepty dzieciństwa”, a właściwie jej wznowienie, które ukazało się na rynku wydawniczym jesienią 2022 roku (po raz pierwszy książka ta ukazała się w roku 2015).

Autorka swoją opowieść postanowiła osadzić na gruncie przeciętnej polskiej rodziny. Baśka i Mietek są małżeństwem ze sporym stażem i mają dwoje dorastających dzieci – Kasię i Pawełka. Mieszkają w starym domu na przedmieściach wraz z ojcem Baśki. Starszy mężczyzna po śmierci żony zmaga się z chorobą alkoholową.

Codzienność tej rodziny upływa dosyć monotonnie. Baśka pracuje na kasie w markecie, Mietek na budowie, dzieci w szkole szykanowane są z powodu braku pieniędzy i wszystkiego, co się z tym wiąże oraz ze względu na dziadka pijaka… Rodzinie więc nie jest łatwo związać koniec z końcem, a choroba seniora dolewa oliwy do ognia…

W pewnym momencie główna bohaterka chcąc polepszyć kondycję finansową rodziny podejmuje dodatkową pracę. Spotyka też swoją dawną, szkolną koleżankę Ulę, która z szarej myszki przemieniła się w businesswoman, ale czy na pewno wszystko jest takie, na jakie wygląda? - Odpowiedź znajdziecie w opisanej historii.

Na przykładzie zupełnie zwyczajnej rodziny autorka porusza bardzo istotne tematy, jakimi są np. tajemnice z przeszłości, zdrada, nadużywanie alkoholu, różnorodne kłamstwa i przemilczenia małżeńskie, a także borykanie się bohaterów z nałogami i dysfunkcjami.

Ogromnie ważnym aspektem niniejszej historii są również toksyczne relacje rodzinne i to, jak wpłynęły one na dorosłą od dawna Basię. To, co czuła od zawsze jedynie potwierdziło się, gdy pewnego dnia odnalazła i częściowo przeczytała dzienniki swojej nieżyjącej matki… Jej relacje z ojcem również nie należą do najłatwiejszych…

Uwaga czytelnika zwrócona została również na kwestię przyjaźni, a raczej uważności lub jej braku we wzajemnych relacjach, co jak się okazuje może być przyczyną masy kłopotów, ale szczegółów tematu oczywiście Wam nie zdradzę.

Cała opowieść z jednej strony jest dosyć smutna, z drugiej natomiast otwiera oczy odbiorcy na fakt jak bardzo to, co minione i zdawać by się mogło, że już dawno zamknięte wciąż wpływa na to, co jest obecnie. Stawia również pytania o to, czy za wszelką cenę warto gnać za materialnymi dobrami.

Myślę, że warto zapoznać się z tą powieścią chociażby ze względu na prostotę treści, w której ukryty jest bardzo wartościowy przekaz. 

czwartek, 7 lipca 2022

"Kiedy decydujesz się na dziecko, zgadzasz się, że od tej chwili twoje serce będzie przebywało poza twoim ciałem." - Katharine Hadley

W pierwszej połowie czerwca wśród moich lektur znalazła się publikacja „1200 gramów szczęścia” napisana przez Martę Maciejewską. Jest to pozycja wyjątkowa, ponieważ zainspirowana przeżyciami autorki i jej najbliższych.

Główną bohaterką opowieści jest Emilia, która choć nie do końca wierzy w siebie to bardzo chce zostać modelką. Wbrew wewnętrznemu poczuciu niepewności dziewczyna wybiera się na casting i ku swojemu zaskoczeniu zostaje zakwalifikowana, poznaje również przebojową Karolinę, z którą się zaprzyjaźnia.

Życie Emilii upływa pomiędzy sesjami zdjęciowymi oraz aktywnościami związanymi z modelingiem. Przy pracy poznaje tajemniczego, skupionego na pracy fotografa Jakuba, który początkowo dosyć mocno ją irytuje.

A że życie lubi płatać figle to pomimo początkowej rezerwy wobec siebie ostatecznie dwójka to się do siebie zbliża i zakochuje się w sobie.

Sielanka zakochanych trwa w najlepsze, a wręcz jeszcze się pogłębia, kiedy okazuje się, że Emilia i Jakub spodziewają się dziecka.

Do pewnego momentu wszystko przebiega książkowo. Jednak stopniowo sytuacja zdrowotna Emilii zaczyna się komplikować, a lekarze szukają przyczyn takiego stanu i próbują mu zaradzić… Niestety przyszła mama musi przebywać w szpitalu, a w naszym kraju rozpoczyna się właśnie pandemia Covid-19.

O tym, co działo się dalej dowiecie się czytając tę książkę. Jest to do bólu szczera i przepełniona wieloma różnorodnymi emocjami opowieść kobiety czekającej na upragnione dziecko, której grunt w pewnej chwili usuwa się spod nóg.

Autorka opisuje szpitalną samotność, nadzieję przeplatającą się z rozpaczą i ogromną siłę macierzyńskiej miłości, która potrafi przenosić góry i przetrwać nawet najgorsze chwile. Pokazana została również perspektywa całej rodziny, która także zmaga się ze smutkiem i bezsilnością w zaistniałej sytuacji.

Są książki, których po prostu nie da się ocenić. Bo jak oceniać czyjeś przeżycia, uczucia i emocje jakich inna osoba doświadcza? „1200 gramów szczęścia” to właśnie taka książka.

Jeśli nie boicie się trudnych tematów, silnych emocji podczas lektury, a także tego, że niejednokrotnie mogą polać się łzy to poznajcie historię Emilii i jej rodziny. Opowieść ta z całą pewnością pozostanie z Wami na bardzo długo i otworzy oczy na to, jak bardzo należy doceniać każdy z pozoru zwykły dzień.

Polecam tę książkę, chociaż z jednym wyjątkiem – nie dla kobiet, które aktualnie spodziewają się dziecka, ponieważ może ona wywołać u nich niepotrzebny stres, który jak wiadomo nie jest korzystny dla ani dla maleństwa, ani dla przyszłej mamy.

 

* https://www.facebook.com/Ksiazkowoczyta *

środa, 10 listopada 2021

"Każdy dostaje od losu swoją porcję goryczy" - ale czy tylko jej?

We wrześniu ubiegłego roku przeczytałam książkę zatytułowaną „Cytrusowy gaj” autorstwa Katarzyny Kieleckiej. Ci z Was, którzy są ze mną od dłuższego czasu wiedzą, że byłam nią zachwycona

W związku z powyższym, gdy tylko okazało się, że w ręce czytelników trafi kontynuacja tamtej historii od razu wiedziałam, iż będę chciała poznać ciąg dalszy. Tak też się stało i we wrześniu bieżącego roku powróciłam do znanych z poprzedniej części bohaterów oraz kilku nowych postaci i tym razem również się nie zawiodłam.

W tym tomie śledzimy dalsze losy Ady i Bartka, których historia w dalszym ciągu się komplikuje. Świat znanego nam też z poprzedniej odsłony 10-letniego Tymka również staje na głowie w wyniku dramatycznych wydarzeń, jakie stają się udziałem chłopca. Dziecko musi się jakoś odnaleźć w tych bardzo trudnych i niezrozumiałych dla niego okolicznościach, a z pomocą przychodzi mu nieodzowny wujek Bartek.

Na kartach niniejszej powieści pojawia się także ojciec Ady – Stefan – wraz z całym swoim bagażem doświadczeń i ogromną chęcią powrotu do normalnego życia po wielu latach przebywania w zakładzie karnym. Czy mężczyzna wróci też do swej miłości sprzed lat? - Tego dowiecie się z kart książki.

„Zapach cytrusów” to barwna opowieść o ludzkim życiu, w którym nie brak blasków i cieni. Bohaterowie ukazani są w taki sposób, że podczas lektury stają się nam coraz bliżsi. Czytelnik mocno kibicuje ich sukcesom, cieszy się z ich radości i wraz z nimi odczuwa gorycz porażki oraz smutek, jeśli w danym czasie takowe ich dotykają…

Jest to historia o tym, że, mimo, iż czasem nie ma powrotu do przeszłości to przyszłość z całą pewnością może wzbudzać nowe nadzieje. Autorka na przykładzie nakreślonych przez siebie postaci pokazała, że mimo wszystko warto dawać inny, a przede wszystkim sobie samemu drugą szansę. Z drugiej strony jednak, chociaż w życiu ważny i potrzebny jest kompromis to pisarka niejako przestrzega, iż bywają sytuacje, w których absolutnie nie powinniśmy się uginać ze względu na własne właściwie pojęte dobro i nie ma w tym ani odrobiny negatywnego egoizmu.

Jeśli cenicie sobie ludzkie historie przepełnione całą paletą uczuć i emocji, które towarzyszą bohaterom w każdym momencie opowieści to na pewno książka ta nie zawiedzie Waszych oczekiwań.

Ze swojej strony serdecznie polecam Wam literackie zanurzenie się w „Zapachu cytrusów” i poznanie dalszych losów bohaterów, którzy nie pozwolą Wam się nudzić, ani pozostać obojętnymi na ich przeżycia.

Osobiście na pewno jeszcze kiedyś sięgnę po powieści tej autorki, więc zapewne jeszcze o nich poczytacie ;). 

* https://www.facebook.com/Ksiazkowoczyta *

poniedziałek, 14 września 2020

"Nie ma słońca bez cienia, jasności bez mroku, słodkiego szczęścia bez gorzkich okruchów zgryzoty..."


Katarzyna Kielecka ma już w swym literackim dorobku kilka powieści. Jeśli jednak o mnie chodzi to jej najnowsza książka „Cytrusowy gaj” była moim pierwszym spotkaniem z jej twórczością.

Jedną z głównych bohaterek opowieści jest Ada Walicka. Młoda kobieta jest nauczycielką w fundacji Szkiełko i Onko, gdzie wraz z przyjaciółką Majką na różne sposoby aktywizują intelektualnie małych i tych już nieco większych pacjentów. Gdy Majka na jakiś czas musi z powodu ciąży zawiesić pracę na przysłowiowym kołku u boku Ady staje jeden z fundacyjnych wolontariuszy Bartek Pilch.

Jeśli myślicie, iż zwiastuje to początek banalnego romansu to nic bardziej mylnego, Ada ma bowiem narzeczonego, z którym jej losy związane są właściwie od dzieciństwa. Jacek Zawadowicz doktorant chemii otrzymuje właśnie pracę w firmie farmaceutycznej chcącej wprowadzić na rynek medyczny najnowszej generacji lek na nowotwory.

W kręgu dorosłych pojawiają się również Maciek i Patrycja, nastolatki zmagające się z chorobą nowotworową, chociaż tych dwoje pochodzi ze skrajne różnych światów Maciek wychowywał się w domu dziecka, a Patrycja ma rodzinę to znajdują oni ze sobą wspólny język.

„Cytrusowy gaj” to gejzer emocji. W losach bohaterów ukazany został ogromny przekrój wydarzeń i tematów, z jakimi człowiek niejednokrotnie musi się zmierzyć. Od depresji poporodowej, poprzez skomplikowane i trudne do udźwignięcia relacje rodzinne, aż po zmaganie się z nieuleczalną chorobą w bardzo młodym wieku, przemoc domową z gwałtem włącznie, czy przestępcze porachunki.

Nie jest to jednak historia tylko smutna i mroczna. Znalazło się w niej również miejsce na miłość, przyjaźń, posiadanie i realizację marzeń. Autorka na przykładzie swoich bohaterów pokazuje, jak bardzo każdy z nas w głębi serca i duszy oraz niezależnie od życiowych doświadczeń dąży do szczęścia i szuka wewnętrznej harmonii oraz bezpiecznego azylu dla siebie i swoich bliskich.

Poznajcie losy bohaterów „Cytrusowego gaju”, które z całą pewnością wieść Was będą wieloma zawiłymi i nie zawsze łatwymi do pojęcia ścieżkami, a cała ta wędrówka owiana będzie zapachem pomarańczy, które tak uwielbia Ada.

piątek, 15 maja 2020

„Czas decyduje, kogo spotkasz w życiu. Twoje serce decyduje, kogo chcesz w swoim życiu, a twoje zachowanie decyduje, kto dostanie się do twojego życia.”


Ci, którzy na bieżąco śledzą moje opinie z pewnością zauważyli już, że od jakiegoś czasu pojawia się tutaj całkiem sporo debiutów literackich i tak też będzie w dniu dzisiejszym, a muszę Wam powiedzieć, że to na pewno jeszcze nie koniec debiutów, ale do rzeczy.

2 kwietnia tego roku swoją premierę miała powieść Agnieszki Panasiuk nosząca tytuł „Podróże serc”. Główną bohaterką tej historii jest 6-letnia Anielka, która na skutek pożaru traci rodziców i zgodnie ze wskazaniami testamentu trafia pod opiekę swojej właściwie dotąd nieznanej matki chrzestnej – Joanny Wierzbickiej.

Jeśli zaś chodzi o samą Joannę to ze względu na pewne wydarzenia z przeszłości postanowiła ona odciąć się od wszelkich afektów i skupić wyłącznie na pracy, czyli zarządzaniu swoimi majątkami. W głębi serca tęskni jednak za prawdziwym uczuciem, więc gdy w jej domu dosyć niespodziewanie pojawia się mała, osierocona i początkowo zagubiona Anielka, będąca jednocześnie córką jej dawnej miłości – Tadeusza oraz najlepszej przyjaciółki – Barbary, serce młodej dziedziczki zaczyna coraz bardziej kapitulować w swoich postanowieniach.

Autorka osadziła swoją historię w XIX wieku, na malowniczych terenach ziem łowickich oraz na Podlasiu. Agnieszka Panasiuk w sposób bardzo plastyczny ukazała czytelnikom zarówno otoczenie, w jakim żyją bohaterowie, jak również szeroko zakrojoną na wielu płaszczyznach ogromnie barwną i dzisiaj już często zapomnianą obrzędowość ówczesnych czasów.

Jak już wcześniej wspominałam rezolutna Anielka coraz bardziej zdobywa serce Joanny i wszystkich tych, z którymi ma styczność, a jej niegasnąca ciekawość świata i nowego otoczenia oraz ogromna łatwość w nawiązywaniu kontaktu z właściwie każdym napotkanym człowiekiem zjednują dziewczynce nawet początkowo nieufne osoby. W dosyć zaskakujących okolicznościach pojawia się również ojciec chrzestny Anielki - Marcin Czarnocki – który według wspomnianego już przeze mnie na początku testamentu jest drugim opiekunem dziewczynki.

„Podróże serc” to historia przepełniona wielorakimi emocjami, które stają się udziałem bardzo wyraziście wykreowanych postaci. Autorka bardzo często nie oszczędza swoich bohaterów stawiając ich w obliczu całej gamy życiowych wyzwań. Tym bardziej, że życie pod rosyjską okupacją nie należało do łatwych, a ludzie nie zawsze skłonni byli ukazywać swą prawdziwą twarz, co powodowało masę intryg, niesnasek etc.

Jeżeli szukacie opowieści, która przeniesie Was w czasie i przestrzeni, a oprócz tego zapewni wiele zabawnych, wzruszających i ciepłych chwil, ale również i takiej, w której nie brakuje intrygujących i trzymających w napięciu momentów to koniecznie poznajcie zawiłe koleje losu małej Anielki i jej opiekunów.

Na koniec dodam jeszcze, iż książka urzekła mnie również swoją ogromnie klimatyczną okładką, która bez wątpienia wpasowuje się w całą jej treść.

 * https://www.facebook.com/Ksiazkowoczyta *

niedziela, 6 października 2019

Życie w matni domowej przemocy...


Książka ta jest moim pierwszym spotkaniem z twórczością Anny Stryjewskiej. W powieści poznajemy historię Gabriela, który dziś jest już młodym studiującym i pracującym mężczyzną. Jest on również narratorem całej opowieści, w której opisuje swoje traumatyczne dzieciństwo w jednej z łódzkich starych kamienic.

Przemoc domowa, picie i awantury są dla Gabriela i jego mamy codziennością. Chłopiec próbuje jakoś funkcjonować w tej trudnej, a często brutalnej rzeczywistości jednocześnie postanawiając sobie wtedy, że gdy dorośnie wyrwie swoją ukochaną mamę z tego piekła.

Powieść ta, chociaż niewielka objętościowo, bo niespełna 180 stron, niesie w sobie ogromny ładunek emocjonalny. Przejmująca historia małego chłopca i jego zakleszczonej w kręgu przemocy domowej matki budzi w czytelniku bardzo wiele, niejednokrotnie skrajnych, odczuć.

Autorka poruszyła w swojej opowieści niezwykle trudny, lecz niezmiennie aktualny temat bardzo wnikliwie przyglądając się psychologicznym uwarunkowaniom codziennego życia w patologicznej rodzinie. Na uwagę zasługuje również bardzo wyraziste nakreślenie postaci mamy Gabriela, jako osoby całkowicie uległej i niepotrafiącej wyrwać się z rodzinnego horroru.

Jeśli zaś chodzi o Gabriela to jedyną odskocznią dla chłopca jest znajomość z przesympatyczną, mieszkającą po sąsiedzku staruszką. Znajomość ta daje chłopcu namiastkę normalności. Z czasem pojawia się także jego tajemniczy, nieziemski przyjaciel, ale o nim dowiecie się więcej czytając tę książkę.

„Chłopiec z ulicy Wschodniej” dzięki bardzo plastycznemu stylowi pisania autorki stanowi niezwykłą panoramę warstw społecznych oraz ludzkich osobowości, których losy na różne sposoby splatają się w zapomnianej kamienicy. Jest to dramatyczna historia dotykająca bardzo wielu trudnych kwestii, takich jak na przykład przemoc domowa, współuzależnienie, bezradność, samotność, wykluczenie, czy dziecięca bezsilność.

Jeśli chcecie dowiedzieć się jak zakończyła się historia Gabriela i jego mamy to koniecznie sięgnijcie po niniejszą książkę, musicie być jednak przygotowani na emocjonalny rollercoaster, który tą opowieścią zafundowała czytelnikom Anna Stryjewska.

 * https://www.facebook.com/Ksiazkowoczyta *

poniedziałek, 17 grudnia 2018

Ucie­czka nicze­go nie rozwiązuje. Lecz cza­sem trze­ba uciec, by móc wrócić.


„Ucieczka przed życiem” to najnowsza książka autorstwa Ewy Bauer. Autorka podjęła się w niej między innymi opisania równie trudnego, co delikatnego tematu toksycznej relacji pomiędzy matką, a córką.

Główną bohaterką powieści jest Cecylia, która przez swoją rodzicielkę zostaje wręcz wtłoczona w niespełnione z różnych powodów ambicje Wandy. Z biegiem lat niestety stan ten powoduje coraz większy rozdźwięk między matką, a córką, a sama Cecylia staje się coraz bardziej sfrustrowana i wycofana we własny wewnętrzny świat… Targający nią wewnętrzny stres powoduje u Cecylii napady mutyzmu, czyli brak kontaktu werbalnego przy nieuszkodzonych ośrodkach mowy.

Napięta sytuacja w rodzinie Krzepczyńskich trwała przez lata, więc po śmierci matki, dziewczyna czuje ulgę, a jednocześnie poczucie winy, iż notorycznie nie spełniała oczekiwań Wandy, przez co tamta zachorowała na raka i zmarła… Prawda oczywiście jest zupełnie inna, lecz nasza bohaterka potrzebować będzie czasu i pomocy, aby to sobie uświadomić, autorka dała swoim czytelnikom szansę prześledzenia tego procesu wielostronnie opisując perypetie Cecylii.

Jak już na początku wspomniałam jest to historia o relacjach na linii matka – córka, ale nie tylko. Ewa Bauer porusza w niej także temat przyjaźni opierającej się różnicom społecznym oraz wielorakim przeciwnościom losu.

Jest to również opowieść o mozolnym odnajdywaniu własnego ja, poczucia akceptacji i własnej wartości oraz swojego miejsca w otaczającym świecie. Autorka na przykładzie swoich bohaterek uświadamia czytelnikom, jak ogromny wpływ na swoje dzieci mają rodzice i ich wzajemne relacje. Ewa Bauer ukazuje, iż oddziaływanie to nie kończy się wraz z osiągnięciem przez ich dziecko pełnoletniości, czy nawet wraz z usamodzielnieniem się. W skrajnych przypadkach niezrealizowane pragnienia rodziców kładą się cieniem nie tylko na dzieciństwie, ale też na całym życiu ich latorośli.

Zaznaczyć trzeba również, iż autorka opisując stosunek Wandy do Cecylii bardzo jasno nakreśliła fakt, iż w dużej mierze wyniknął on z doświadczeń Wandy z jej własnego dzieciństwa oraz wczesnej młodości, gdy do wszystko musiała dochodzić zupełnie sama. Chcąc zaoszczędzić tego znoju własnemu dziecku jednocześnie uwikłała córkę w niedościgniony ideał samej siebie sprzed lat.

Opisane w książce postacie i ich losy bardzo wyraziście oddają zmagania jednostki ludzkiej z różnoraki traumami natury nie tylko psychoemocjonalnej, ale też czysto fizycznej, ponieważ jednej z bohaterek niespodziewanie przychodzi borykać się z nabytą niepełnosprawnością ruchową.

Jeśli chcecie dokładniej poznać historię Cecylii i dociec, czy ostatecznie uda jej się zakończyć swoją ucieczkę przed życiem oraz zapoznać się z kolejami losu pozostałych bohaterów to zapraszam Was do lektury powieści Ewy Bauer.

czwartek, 12 lipca 2018

Kiedy myślisz, żeby się poddać – pomyśl też o tym, co nie pozwoliło zrobić tego wcześniej...


„Słoneczne jutro” to trzecia część cyklu Kolory uczuć, powieścią tą autorka powróciła na rynek wydawniczy po kilkuletniej przerwie. Zaznaczyć też należy, że poprzednie części niniejszego cyklu tj. „W nadziei na lepsze jutro” oraz „Kruchość jutra” w rozszerzonej wersji zostały również wznowione.

Wróćmy jednak do meritum, czyli powieści „Słoneczne jutro”, której bohaterką jest znana nam już z poprzednich tomów Anna. Tym razem przenosimy się wraz z nią do Barcelony, gdzie razem z synami ma ona nadzieję rozpocząć nowe, spokojne życie z daleka od trudnej i bolesnej przeszłości, w której los zdecydowanie Anny nie oszczędzał.

Zaczynanie od zera nigdy nie jest łatwe, tym bardziej z dwoma małymi chłopcami u boku oraz gigantycznym bagażem gorzkich doświadczeń, które niestety pozostają w psychice Anny bez względu na miejsce jej pobytu. Kłopoty ze znalezieniem mieszkania i pracy oraz nagła choroba jednego z synów dodatkowo komplikują całą sytuację. Jak gdyby tego było mało to wciąż wracają do Anny echa przeszłości, która w Polsce ma swój dalszy ciąg, ponieważ proces jej byłego partnera – Michała – nadal trwa, a jego siostra Agata usiłuje namówić Annę, by skontaktowała się z mężczyzną…

Jednakże kobieta spotyka na swojej drodze również przychylnych i wspierających ją ludzi, co niewątpliwie staje się dla niej w tych najtrudniejszych momentach przysłowiowym światełkiem w tunelu na nowo, cierpliwie budowanego życia.

Jak potoczą się losy bohaterki? Tego Wam oczywiście nie zdradzę. Jest jednak coś, czym mogę się z Wami podzielić otóż w moich oczach autorka nakreśliła bohaterkę pełną życiowej determinacji i niegasnącej wiary w to, że pomimo wszelakich życiowych huraganów najlepsze dopiero przed nami.

Anna nie jest jednak postacią ani trochę wyidealizowaną. Jest to kobieta, która boryka się z wieloma problemami, a jednocześnie szuka azylu dla siebie i swoich dzieci. Oprócz tego przeżywa całe mnóstwo wewnętrznych rozterek, jakie w codziennym życiu spotykają właściwie każdego człowieka. I chociaż oczywiście miewa ona także chwile zwątpienia, rozczarowania, czy strachu to nigdy nie pozwala sobie popaść w ów marazm na zbyt długi czas, bo zdaje sobie sprawę, iż stan ten do niczego dobrego nie doprowadzi, ani jej samej, ani chłopców.

Historia Anny jest zatem wciągająca i koniec końców tchnąca pozytywną energią. Opowieść zawartą na kartach „Słonecznego jutra” doskonale parafrazują słowa utworu „Jest taki samotny dom” wykonywanego przez Budkę Suflera, a brzmią one następująco: „…A po nocy przychodzi dzień, a po burzy spokój…”
Zapraszam Was do zapoznania się z perypetiami Anny na tle urokliwej Barcelony, z jednej strony dzięki barwnym opisom stworzonym przez autorkę poczujecie się być może trochę jak na zagranicznych wakacjach, z drugiej natomiast fabuła wciągnie Was i zapewne niejednokrotnie zaskoczy.

PS. Podlinkowane w niniejszym tekście odsyłacze do recenzji dotyczą pierwszych wydań tomów I i II w/w cyklu Kolory uczuć.