Pokazywanie postów oznaczonych etykietą lata 70-te. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą lata 70-te. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 15 czerwca 2026

„Życie nie dzieli się na czerń i biel. Istnieje jeszcze cała masa szarości” – Abbi Glines.


Pani Joanna Jax ma w swoim literackim dorobku bardzo wiele publikacji. Z tego, co się orientuję, gustuje ona m.in. w poruszających opowieściach z historią w tle. Tak właśnie jest z pozycją noszącą wymowny według mnie tytuł „Zagubieni w mroku”.

Akcja rozpoczyna się u progu lat 70. gdy młoda architektka Ewa Zakrzewska wstępuje do PZPR, by dzięki temu móc spełnić swe wielkie zawodowe marzenie, jakim jest staż w Berlinie Wschodnim.

Przed wyjazdem Ewa obiecuje swojej najlepszej przyjaciółce Helenie, że dowie się, ile tylko zdoła na temat mężczyzny, który przed laty stał za zaginięciem jej brata Maćka. W ten sposób równolegle poznajemy losy Ewy i Heli, gdy te były jeszcze dziećmi oraz ich rodzin.

Towarzyszymy zatem Ewie w dosyć obcym dla niej Berlinie. Kobieta spełnia się jednak zawodowo i poznaje Gretchen Quartz oraz Marcusa Laufra, którzy jak się z czasem okaże, stają się również bardzo znaczącymi ogniwami niniejszej historii, a ich perypetie są naznaczone niemałym bagażem życiowych doświadczeń.

Perypetie mężczyzny również są mocno zawiłe i naznaczone trudami, chociażby ze względu na relacje w familii Laufrów, a także przebłyski wspomnień z dzieciństwa, które są dla Marcusa bardzo niejasne...

Autorka w swojej opowieści pokazuje zagmatwane ludzkie losy i rodzinne tajemnice, a wszystko to wplecione w wydarzenia historyczne, które mają za nic człowieka jako jednostkę.

Jest to historia o przyjaźni, miłości, stracie, trudnych wyborach i sekretach, które mogą położyć się cieniem na życiu człowieka.

Bohaterowie tej prozy bywają niejednoznaczni, a powody tego są różnorodne. Więcej szczegółów oczywiście Wam nie zdradzę – przeczytajcie sami.

Jest to książka mroczna pod względem tła historycznego oraz tajemnic determinujących życie bohaterów.

Pozycja ta jest dosyć trudna do opisania, ponieważ bardzo łatwo można zdradzić zbyt dużo, a tego, rzecz jasna nie chciałabym robić… Niemniej jednak opowieść ta na pewno daje pole do refleksji nad ludzkimi rozterkami, dramatami oraz wyborami, jakich dokonali nakreśleni bohaterowie w narzuconych przez los okolicznościach i czasach, w jakich przyszło im żyć.

Jeżeli jesteście ciekawi losów opisanych w książce postaci i tego czy Ewa ostatecznie się czegoś dowie? A jeśli tak to jak wpłynie to na życie jej samej oraz pozostałych bohaterów to zapraszam Was do przeczytania „Zagubionych w mroku”.

 

* https://www.facebook.com/Ksiazkowoczyta *  

sobota, 29 kwietnia 2017

Porwanie po dziś dzień owiane tajemnicą...


„Ostatnia wizyta” autorstwa Jacka Ostrowskiego jest już kolejną odsłoną ukazującej się od pewnego czasu pod szyldem Wydawnictwa Od deski do deski serii Na F/Aktach.

Tym razem mamy okazję zapoznać się ze zbeletryzowaną wersją zbrodni dokonanej w latach 70-tych. Sprawa dotyczy porwania znanej poznańskiej lekarki Stanisławy Krzemińskiej, która uprowadzona została ze swojego domu i ślad po niej zaginął. Pomimo wieloletniego śledztwa sprawa nigdy nie została wyjaśniona.

Narratorem powieści autor uczynił Zbigniewa Pielacha, żyjącego pod zmienionym nazwiskiem, mającego wiele twarzy degenerata. Zbigniew znęca się nad swoją żoną (dwaj synowie już dawno wynieśli się z rodzinnego domu m.in. ze strachu przed ojcem) psychicznie i fizycznie, w końcu kobieta tego nie wytrzymuje i próbuje popełnić samobójstwo, zostaje jednak odratowana i koszmar zaczyna się od nowa…

Dla otoczenia Zbigniew Pielach jest natomiast porządnym obywatelem. Mimo, iż bywa porywczy i niezbyt sympatyczny w obyciu to odbierany jest przez otoczenie jako osoba pomocna, zwłaszcza dla tych, z których sam może mieć jakąś korzyść.

Ze względu na to, iż Pielach jest zaangażowanym Ormowcem ma bardzo szerokie znajomości, a to z kolei ułatwia mu lawirowanie między całą masą wierzycieli, u których jest gigantycznie zadłużony. Wszystko układa się w miarę pomyślnie dopóki nie odnajdują go starzy „przyjaciele” z KGB… To właśnie od nich otrzymuje zlecenie „zajęcia się” dr Krzemińską.

Jacek Ostrowski kreśląc postać Pielacha dokonał głębokiej retrospekcji ludzkiej psychiki. Mężczyzny bezwzględnego, niemającego żadnych skrupułów ani wyrzutów sumienia wynikających z tego, co zrobił czy robi. Niezwykle skupionego na przygotowywaniu, a następnie wprowadzaniu w czyn zamierzonych wcześniej działań. Zmierzającego do celu z ogromną determinacją i premedytacją. Zbigniew Pielach jest bowiem w stanie posunąć się do wszystkiego, czytelnik przekona się o tym niejednokrotnie na kartach tej książki.

Jest to nie tylko opowieść o zbrodni, która choć wstrząsnęła ówczesną rzeczywistością to jej tajemnica nigdy nie została rozwikłana.
Ukazano w niej także z jednej strony postać bezkompromisowego zwyrodnialca, którym jest Pielach, z drugiej natomiast jego kompletnie bezradnej, zagubionej i rozdartej między poczuciem obowiązku, iż żona zawsze powinna stać przy mężu, a ogromnym strachem przed tyranem żony – Hanki.

W „Ostatniej wizycie” autor doskonale przybliża nam obraz działania władzy ludowej oraz wymiaru sprawiedliwości w latach 70-tych, gdyż tłem całej opowieści są czasy PRL - u z wieloma charakterystycznymi dla nich detalami jak chociażby wysłużony trabant, którym przemieszcza się główny bohater oraz wiele innych niuansów, jakie można odnaleźć podczas lektury.