Pokazywanie postów oznaczonych etykietą tajemnica. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą tajemnica. Pokaż wszystkie posty

piątek, 12 czerwca 2026

(...)bo w książkach możliwe jest wszystko. To jest właśnie ich magia.

 

„Dzielnica cieni” to kolejny kryminał magiczny Katarzyny Puzyńskiej. Choć okładka utrzymana jest w podobnym stylu co „Ulice ciem” to nie jest ich kontynuacja. Niemniej jednak samo uniwersum opowieści skonstruowane jest na podobnej zasadzie.

Główną bohaterką współczesnej osi opowieści jest Nadia Pietrowna Szewcowa – Ukrainka, która uciekła do Polski po wybuchu wojny. Kiedyś była primabaleriną, dziś jest szukającą weny pisarką z zastojem twórczym. Na skutek splotu pewnych okoliczności na jej drodze staje sympatyczna bibliotekarka, która niejako popycha kobietę w kierunku zainteresowania się przez nią wydarzeniami z 1968 roku, gdzie w jednym z bloków przy ul. Herbsta w Warszawie zostały odnalezione zwłoki 11-letniej Sabiny.

Czy kobieta zrobiła to umyślnie? Przekonajcie się czytając książkę.

Akcja tej opowieść również toczy się dwutorowo. Z jednej strony mamy czasy współczesne – historię Nadii, jej partnera Wiktora oraz dawnej koleżanki Wandy. Drugą perspektywę natomiast stanowi rok 1968, w którym poznajemy 4 przyjaciółki: Arletę, Marylę, Beatę i Polę, tworzą one zgraną ekipę, do której chciałaby dołączyć „nowa” – Sabina. Dziewczęta wymyślają więc dla niej wyzwanie mające związek z pewną książką…

Niestety dziewczynka traci życie, a na pozostałe nastolatki pada blady strach – czy to książka zabija?

Ważną postacią w wątku z przeszłości jest również Mordechaj Blum, mieszkaniec bloku, w którym znaleziono zwłoki dziewczynki – mężczyzna prowadzi śledztwo na własną rękę. Poprzez jego postać autorka prowadzi czytelnika, klucząc i doskonale myląc tropy w nakreślonej opowieści.

Ta mroczna, wielowątkowa i w pewien sposób baśniowa historia ukazuje meandry ludzkiej psychiki, emocje targające jednostką oraz wzajemną presję, jaka wytwarza się w hermetycznych społecznościach na skutek pewnych wydarzeń.

Katarzyna Puzyńska ukazała w niej również odwieczne tarcie pomiędzy dobrem a złem oraz ogromną fascynację literaturą i swoistą siłę książki, jako przedmiotu oraz obiektu pewnego rodzaju pożądania.

Bohaterowie tej opowieści są bardzo różnorodni, a każdy z nich jest na swój sposób wyrazisty i wnosi w tę historię swój wkład.

To co dzieje się na kartach „Dzielnicy cieni” wciąga czytelnika niczym przepastny wir, gdy wraz z Mordechajem próbujemy odkryć co się wydarzyło i kto tutaj jest kim tak naprawdę? A współcześnie towarzyszymy Nadii w jej poczynaniach. W wątku teraźniejszym również nie brak postaci w stylu Dr Jekyll i Mr Hyde, ale oczywiście musicie odkryć je sami.

Powieść jest gęsta od wydarzeń i emocji bohaterów, a momentami wręcz duszna i nieustannie meandrująca pomiędzy tym, co rzeczywiste, a tym, co baśniowe.

Mam nadzieję, że zachęciłam Was do zajrzenia do „Dzielnicy cieni” i odkrycia jej tajemnic. Ja jestem bardzo zadowolona z tej lektury, choć czysto subiektywnie „Ulice ciem” były moim zdaniem odrobinę lepsze. Niemniej jednak absolutnie nie żałuję czasu poświęconego opisywanej dzisiaj lekturze, gdyż jest to bardzo klimatyczna i choć tocząca się powoli to jednocześnie mocno wciągająca powieść.

Polecam i jestem ciekawa, czy kiedyś jeszcze dostaniemy od autorki coś w podobnym stylu, bo bardzo chętnie przeczytałabym taką publikację.

 

* https://www.facebook.com/Ksiazkowoczyta * 

piątek, 20 lutego 2026

Dante ponownie na tropie ;)


Nieco ponad dekadę temu, wiosną 2015 roku, miałam okazję przeczytać powieść, która wówczas nosiła tytuł „Dante na tropie” i była pojedynczym tytułem.

Minęło sporo czasu i latem ubiegłego roku ukazało się wznowienie ww. opowieści, tym razem zatytułowane „Tuż obok” i otwierające cykl: Miasteczko. Natomiast kilka dni temu na rynku wydawniczym pojawiła się druga część wspomnianego wcześniej cyklu, czyli tom pt. „Tak blisko”, o którym dziś Wam opowiem.

Narratorem książki jest Cezary Osiński, mężczyzna w średnim wieku, który po wielu latach powraca z emigracji do rodzinnego miasteczka Czarne, gdzie szuka spokoju. Okazuje się jednak, że ta prowincjonalna mieścina ma wiele swoich sekretów.

Podczas pierwszego spaceru w lokalnym parku, natyka się na odnalezienie przez służby zwłok w stanie dosyć zaawansowanego rozkładu… Sytuacja ta nie daje mu spokoju, lecz życie toczy się dalej… Czarek podejmuje pracę jako anglista w lokalnych szkołach i próbuje na nowo ułożyć swoje życie, po różnorodnych przejściach, które go dotknęły.

W miejscowym liceum zostaje wychowawcą jednej z klas, a jego uczennicą jest mocno odstająca od reszty rówieśników, niesamowicie wyizolowana Stina Balcer. Ojcem dziewczyny jest znany wśród lokalnej społeczności biznesmen. Matka zaś jest dla mieszkańców niezwykle enigmatyczną postacią, której nikt nie widuje. W rodzinie tej jest również młodszy brat Stiny – Alan.

Gdy dziewczyna zaczyna wagarować Osiński, jako wychowawca, coraz mocniej interesuje się losem jej oraz jej rodziny.

Pewnego dnia niczym grom z jasnego nieba spada na mieszkańców Czarnego wieść, że odnalezione zostały kolejne zwłoki, a denatem jest Konrad Balcer… W niedługim czasie znika również mężczyzna, który był jego prawą ręką, a zarazem dawny kolega Czarka ze szkoły – Ryszard Kaszkowiak.

Jak możecie się domyślić Osiński, który do tej pory był mocno przejęty i zaniepokojony losami Balcerów zaczyna prowadzić swoje prywatne śledztwo narażając się nieco miejscowej policji, w osobie m.in. komisarza Gryki – właściciela Dantego.

Co z tego wszystkiego wyniknie? Abyście mogli się dowiedzieć, zapraszam Was do przeczytania książki. Agnieszka Olejnik w sposób niezwykle plastyczny ukazuje małomiasteczkową, hermetyczną społeczność ze wszystkim jej blaskami i cieniami.

W takim kolektywie możemy znaleźć wszystko: odnowione po latach znajomości i przyjaźnie, lokalne zatargi i różnego rodzaju animozje między ludźmi oraz wiele rodzinnych sekretów, które jednak niekoniecznie chcielibyśmy poznać.

Czy Cezaremu, któremu na skutek pewnych wydarzeń, przez pewien czas towarzyszy Dante uda się odkryć kto jest mordercą i czy za wszystkimi zgonami stoi ta sama osoba? Z kim los skrzyżuje jego drogi i co to za sobą pociągnie? Jak trudna jest historia Stiny i jej bliskich?

„Tak blisko” to opowieść o zawiłych relacjach międzyludzkich, wielorakich powiązaniach między bohaterami oraz o tym, jak wiele twarzy może posiadać jeden człowiek. Jest to kryminalno - obyczajowa proza, pełna różnorakich emocji oraz świetnie przemyślanych zwrotów akcji, a jej bohaterowie są wielowymiarowi i zdecydowanie nie są to postacie oczywiste.

Autorka na kartach powieści utkała bardzo misterną intrygę, której zakończenie dosłownie wbija w fotel. 
A dodatkowym atutem cyklu jest fakt, iż każdą z jego części spokojnie można czytać oddzielnie. 

Polecam Wam lekturę „Tak blisko”, a sama jestem niezmiernie ciekawa czy powrócimy jeszcze do Miasteczka.

 

* https://www.facebook.com/Ksiazkowoczyta *

środa, 4 lutego 2026

"Los nigdy przypadkowo nie stawia ludzi na naszej drodze."

 

Książka, o której dzisiaj Wam opowiem to trzeci tom, a zarazem zamknięcie trylogii: Po drugiej stronie gór napisanej przez Sylwię Strzelczak.

„Haśnik”, bo taki właśnie tytuł nosi ta część to ostatni powrót do świata dawnych wierzeń, słowiańskiej mitologii i opisu życia ludzi gór.

Po wydarzeniach opisanych w „Jagnie” wydaje się, że zło zostało pokonane, a nasi bohaterowie będą mogli wreszcie żyć w spokoju i harmonii. Jak możecie się jednak domyślić, niestety jest to jedynie złudne poczucie, zanim jednak spokój po raz kolejny zostanie zaburzony, Kasia decyduje się podjąć ważną decyzję i związać się z Bacą, tym bardziej że spodziewa się jego potomka. Jedyną sprawą, która aktualnie kładzie się cieniem na jej szczęściu jest fakt, iż będzie musiała rozstać się z ukochaną Babcią…

Tym bardziej że zło dookoła znów daje o sobie znać coraz mocniej, a sama Babcia zaczyna podupadać na zdrowiu…

Baca odnajduje córkę, która jak się okazuje od pewnego czasu była bardzo blisko. Niestety jej sytuacja jest mocno skomplikowana i nie jest ona do końca szczera z otoczeniem. O co dokładnie chodzi? – rzecz jasna dowiecie się z książki.

Czy dziewczyna znajdzie w sobie odwagę i wyjawi prawdę? Jeśli tak się stanie to, jakie konsekwencje to za sobą pociągnie? To wszystko wyjaśnia się na kartach „Haśnika”.

Sylwia Strzelczak po raz kolejny oddała w ręce czytelników opowieść o walce dobra ze złem, o współistnieniu, a niekiedy nawet przenikaniu się ze sobą dwóch światów, o miłości, nadziei oraz niełatwych wyborach. A wszystko to okraszone spojrzeniem na życie górali i ukazane w różnych perspektywach.

Książkę tę podobnie, jak poprzednie tomy, czytało mi się bardzo dobrze i z dużym zaciekawieniem. Kibicowałam bohaterom w ich różnorakich perypetiach i przy dokonywanych przez nich wyborach. Poczucie zżycia się z opisanymi postaciami dodatkowo wzmagał klimat tej opowieści, który niewątpliwie ma w sobie coś przyciągającego.

Autorka ma niesamowitą umiejętność snucia historii osadzonych w góralskim duchu i widać jak na dłoni, że koloryt ten jest jej bardzo bliski. To z kolei wpływa na odbiór opowieści przez czytelnika, który czuje się mocno zaangażowany w opisane wydarzenia oraz przeżycia bohaterów, którzy również nie są mu obojętni.

Polecam Wam serdecznie cały cykl: Po drugiej stronie gór, zwłaszcza jeśli lubicie nastrojowe opowieści, w których codzienne życie przeplata się z odrobiną magii, nieco zapomnianymi zwyczajami, które zostają tutaj odkurzone, a także szczyptą dawnych wierzeń.

 

https://www.facebook.com/Ksiazkowoczyta *   

środa, 26 listopada 2025

Dwa oblicza stolicy...

Katarzyna Puzyńska jest znaną i bardzo poczytną autorką m.in. kultowego już dziś cyklu Lipowo oraz wielu innych tytułów. Jednak w książce, o której Wam dziś opowiem, postanowiła nieco zaskoczyć swoich czytelników, a być może również zaskarbić sobie sympatię nowych odbiorców serwując nam kryminał magiczny.

„Ulice ciem”, bo taki jest tytuł opowieści, to historia tocząca się dwutorowo.

W czasach współczesnych obserwujemy Zosię, jej trudną relację z matką oraz pewnego rodzaju życiowe zagubienie. Akcja tego wątku rozpoczyna się w okolicach Świąt Bożego Narodzenia. Na skutek pewnych wydarzeń nasza bohaterka trafia do klimatycznej księgarenki, gdzie otrzymuje od sympatycznego, acz tajemniczego właściciela książkę w prezencie… Zdarzenie to zapoczątkowuje falę kolejnych, które stanowią ciąg dalszy tej historii.

Druga oś opowieści to rok 1939, Warszawa, a w niej perypetie Mańki, która niemalże czuje na swoich plecach oddech czającej się tuż, tuż II Wojny Światowej… Poprzez postać tej wyrazistej kobiety i jej „podopiecznych” (m.in.Hanki, jej perypetie też poznajemy w książce) które zaczynają ginąć w zagadkowych okolicznościach, śledzimy akcję osadzoną w przeszłości.

Dzięki niezwykle obrazowym, pełnym detali opisom autorki czytelnik ma szansę przyjrzeć się kwintesencji życia ówczesnej Warszawy. Możemy zajrzeć w wiele jej zakamarków oraz poznać blaski i cienie egzystencji w tym, czasem pełnym sprzeczności, mieście. Stykamy się także z zapomnianą już dziś gwarą warszawską, która, choć miejscami nie jest łatwa w lekturze, to z całą pewnością nadaje opowieści wyjątkowego charakteru.

Postacie opisane w książce są bardzo różnorodne, a ich w gruncie rzeczy misternie splecione ze sobą losy porywają czytelnika. Bohaterki skrojone są na miarę swoich czasów – pryzmat losów Mańki ukazuje pewien rys historyczny, przemiany i wydarzenia, z jakimi musiała się zmierzyć. Zaś perspektywa Zosi jest współczesna, a przez to być może bardziej uniwersalna, choć również ukazuje jej zmagania z życiem i próby odnajdywania siebie jako jednostki.

Niesamowitego klimatu całości nadaje garść magii ukryta w historii tajemniczej księgarni i jej równie enigmatycznego właściciela. Elementy te występują w obu planach czasowych i odgrywają w nich niemałą rolę – jaką konkretnie? Przekonajcie się sami sięgając po tę wciągającą historię.

„Ulice ciem” to barwna opowieść o literaturze, w której granice fikcji literackiej w pewien sposób przenikają się z rzeczywistością. Jest to także opowieść o ludziach, ich zmaganiach z życiem, samymi sobą oraz bagażem, który niekiedy bywa schedą po przodkach.

W powieści autorka bardzo plastycznie pokazała wpływ przeszłości na teraźniejszość, co w zasadzie stanowi nierozerwalne połączenie, choć często zupełnie sobie tego nie uświadamiamy.

Muszę Wam powiedzieć, że Katarzyna Puzyńska tą niezwykłą kryminalno – magiczną opowieścią skradła moje czytelnicze serce i bardzo chętnie znów przeniosę się do tego uniwersum za sprawą „Dzielnicy cieni”, która już czeka na mojej półce.

Zaznaczam jednak, iż „Ulice ciem” to zamknięta historia i tak należy ją potraktować.

 

* https://www.facebook.com/Ksiazkowoczyta *

piątek, 10 października 2025

Poznajcie Lilianę...


 

„Liliana” to najnowsza powieść Sylwii Markiewicz. Tym razem również, jak to zazwyczaj bywa w książkach tej autorki, porusza ona bardzo ważny, a zarazem delikatny temat, jakim jest widoczna odmienność człowieka i jej wpływ na życie takiej osoby.

Główną bohaterką historii jest tytułowa Liliana, młoda kobieta, która żyje w sporym odosobnieniu ze względu na fakt, iż zmaga się z bielactwem. Nasza bohaterka mieszka tylko z ojcem, który samotnie ją wychował. Prócz niego jej jedyną podporę stanowią, również borykający się ze swoimi problemami, ogrodnik Nikodem oraz babka Walentyna, miejscowa zielarka, która roztacza nad Lilianą pewnego rodzaju pieczę i dzieli się z nią swymi umiejętnościami oraz wiedzą.

Nasza bohaterka wiedzie spokojne, dosyć samotnicze życie, w którym odskocznią od problemów staje się wytwarzanie unikatowej porcelany, które jest dla Liliany ogromną pasją i daje dziewczynie spełnienie oraz mnóstwo satysfakcji.

Stabilny tryb życia bohaterów ulega stopniowej zmianie, gdy na horyzoncie pojawia się młody, przystojny i ogromnie tajemniczy Wiktor, który przybywa do ich małej miejscowości.

Kim naprawdę jest mężczyzna i czego właściwie tu szuka? – przeczytajcie tę opowieść, a na pewno się tego dowiecie.

Jak już wcześniej wspomniałam, w książce tej autorka porusza tematy zmagania się z nieuleczalną, bardzo widoczną chorobą Liliany, ale także niepełnosprawnością jednego z pozostałych bohaterów. Nie jest to jednak opowieść wyłącznie o tym.

Sylwia Markiewicz bardzo głęboko pochyla się również nad relacjami międzyludzkimi łączącymi bohaterów. Są wśród nich takie więzi, które budują, lecz również takie, które w pewien sposób wyniszczają i komplikują życie.

W powieści nie brakuje także tajemnic, które pociągają za sobą mroczne konsekwencje… Połączenie to sprawia, że cała opowieść jest jeszcze bardziej intrygująca dla czytelnika i z każdą kolejną stroną mamy apetyt na jeszcze więcej.

Jeśli poszukujecie powieści o wielorakich relacjach, niejednoznacznych bohaterach, zmaganiu się z przeciwnościami losu, ale także o odbudowywaniu własnych sił i pewności siebie dzięki wsparciu bliskich i przyjaciół to niniejsza publikacja zapewne przypadnie Wam do gustu.

Niełatwe, a zarazem bardzo realistycznie nakreślone perypetie Liliany mogą stać się punktem wyjścia do wielu refleksji na temat relacji międzyludzkich i ich wpływu na ludzkie życie.

Czytałam tę opowieść z dużym zainteresowaniem i zaangażowaniem w losy bohaterów, więc i Wam ją bardzo polecam.

 

* https://www.facebook.com/Ksiazkowoczyta *

czwartek, 12 czerwca 2025

"Dom odetchnął. Drewniane schody zaskrzypiały z ulgą. Widmo samotności rozwiało się w podmuchach wiatru."


„Szepty jesieni” to trzeci tom sagi Przystań Śpiących Wiatrów autorstwa Magdaleny Kordel. Niniejszy tom opowiada o najmłodszej z sióstr Saganek, czyli Julii. Jak już odrobinę wiemy z poprzednich powieści cyklu, dziewczyna interesuje się tarotem i szeroko pojętą ezoteryką dlatego jest niemiernie szczęśliwa, gdy w końcu udaje jej się dostać na warsztaty dotyczące tego tematu – pełna entuzjazmu wyrusza więc na Podlasie.

Chociaż niestety główny powód wyjazdu okazuje się, z pewnych względów, jednym wielkim rozczarowaniem to Julka trafia na kilka osób, które postanawiają wraz z nią mimo wszystko wykorzystać urlop i swoją obecność na tak urokliwych terenach.

Staje się to początkiem nowych relacji i znajomości z miejscową szeptuchą Ołeną, ale również generuje w życiu Julki mnóstwo kłopotów. Co dokładnie się dzieje? – tego oczywiście dowiecie się z powieści.

Autorka oprócz obyczajowej opowieści o losach swoich bohaterów wplata w tę książkę również nieco sensacji, co stanowi pewne ubarwienie. Innego typu urozmaiceniem tej historii są zaś dawne wierzenia i obrzędy, które zostają przybliżone czytelnikom poprzez postać charyzmatycznej i tajemniczej Ołeny.

Oprócz wyżej wspomnianych smaczków jest to, podobnie jak w poprzednich częściach, opowieść o rodzinie, relacjach, przyjaźni, miłości, nutce strachu przed tym co nowe, a jednocześnie stawianiu kroku w przyszłość.

Książkę czytało mi się dobrze, choć przyznam uczciwie, że nie porwała mnie ona aż tak bardzo jak poprzednie tomy. Niemniej jednak autorka trzyma poziom i utrzymuje klimat tak lubiany przez odbiorców tego typu historii.

Oczywiście mimo tego, że główną bohaterką tego tomu jest Julka to zaglądamy również do znanych nam z poprzednich części postaci.

Stella remontuje ukochany dwór, a jej życie prywatne nieco się komplikuje, gdy na jaw wychodzą pewne tajemnice.

Mela po wielu przejściach odnalazła wreszcie spokój i układa sobie życie w ukochanych Bieszczadach.

Odkryta przed czytelnikami zostaje również tajemnica narożnego pokoju w Przystani Śpiących Wiatrów.

Jeśli podobały Wam się poprzednie tomy tej sagi to do lektury tego także Was zachęcam. Tak jak jesień otula nas wyciszeniem, bohaterowie historii po wielu życiowych trudach i znojach mogą w tomie tym w końcu nieco odetchnąć.

A jakimi drogami dotrą do tego stanu i jakie meandry losu na tej ścieżce zafundowała im autorka? – o tym musicie już przeczytać sami. To jak – odwiedzicie ponownie Przystań Śpiących Wiatrów? Zapraszam!

 

* https://www.facebook.com/Ksiazkowoczyta * 

piątek, 6 czerwca 2025

W Pieprzówkach (i nie tylko) po raz trzeci...


„Serca żyjące nadzieją” to już trzecia odsłona sagi Sandomierskie Wzgórza. W tomie tym śledzimy dalsze losy Aliny i Eustachego, których relacja powoli się zacieśnia i ociepla. Próbują oni poukładać swoje życie pomimo wszystkiego, co do tej pory im się przydarzyło.

Na skutek pewnych wydarzeń Orszandowie ze względów bezpieczeństwa zmuszeni są opuścić Pieprzówki i przenieść się na stałe do Sandomierza. Jak się okazuje ma to jednak wiele dobrych stron.

Poznajemy również dalsze losy Michała Zdunka, zwanego Zadziorem, który, jak już nam wiadomo, pod koniec drugiego tomu porywa się na niezwykle heroiczny czyn. W jego życiu także zachodzi sporo zmian, lecz przyjaźń z Eustachym pozostaje niezmienna.

Autorka nakreśliła również burzliwe dzieje rodziny Jaskierków, w której wciąż źle się dzieje, a na familię spadają kolejne dramatyczne zdarzenia – Jakie? Dowiecie się z książki.

Akcja tej powieści, mimo że w większości nieco mniej wartka niż w poprzednich częściach również nie pozwala czytelnikowi się nudzić. Kibicujemy bohaterom obserwując ich życiowe wzloty i upadki, rozwijające się uczucia i targające nimi odczucia.

Wydarzenia pokazane w powieści są bardzo interesujące i pochłaniają uwagę czytelnika. Jest to historia przepełniona różnorodnymi emocjami, które wynikają z doświadczeń bohaterów.

Edyta Świętek, jak zwykle w sposób niesamowicie plastyczny ukazuje egzystencję różnorodnych bohaterów. Absorbuje uwagę czytelników poruszając wiele tematów, także tych trudnych i bolesnych.

W sposób zwyczajnie – niezwyczajny ukazuje ludzką codzienność w całej gamie drobiazgów, z których przecież tak naprawdę składa się życie. Przez taki właśnie sposób ukazania powieściowego świata wykreowani przez autorkę bohaterowie stają się czytelnikowi jeszcze bliżsi, a przemiany w nich zachodzące stają się dla nas tym bardziej wiarygodne.

Jest to historia o odwadze, uczuciach, poszukiwaniu nowego początku oraz o nadziei i ludzkiej determinacji.

Jestem bardzo zadowolona z lektury tego tomu i rzecz jasna już czekam na kolejny. A Was zachęcam do sięgnięcia po całą sagę Sandomierskie Wzgórza, gdyż są to tomy napisane pięknym językiem, a wszystko to, co się w nich dzieje wzbudza w odbiorcy niegasnące zainteresowanie. Z każdą kolejną stroną i częścią jesteśmy coraz bardziej ciekawi co jeszcze się wydarzy.

Polecam!

 

* https://www.facebook.com/Ksiazkowoczyta *

poniedziałek, 26 maja 2025

Drugi tom sagi: Pani na wrzosowisku.


„Ostatni nokturn” to druga odsłona sagi Pani na wrzosowisku.

W tomie tym przyglądamy się dalszym losom Elizy Bielskiej, której życie na emigracji staje się coraz bardziej zagmatwane. Stryj Karol wskutek potężnych długów bankrutuje, co rzecz jasna odbija się negatywnie na reputacji jego i całej rodziny. W związku z tym Eliza, ku swojej ogromnej frustracji zostaje bez pracy i dochodów.

Śledzimy również wątek dotyczący znanej nam już z poprzedniej części 8-letniej Nelly, której perypetie pod koniec „Preludium” nabierają jeszcze większego dramatyzmu i tempa. Co dokładnie się wydarza? Tego oczywiście Wam nie zdradzę, ale śmiało mogę powiedzieć, że nie będziecie się nudzić, a ciekawość odnośnie tego, co stanie się dalej, będzie narastać z każdą kolejną przeczytaną stroną.

Autorka nakreśla również dalsze losy Stanisława, który dopiero po pewnym czasie od przybycia do Londynu decyduje się na spotkanie z siostrą. Czy wyjawi jej prawdę na temat swojego obecnego życia? Tego również dowiecie się z kart powieści.

Nie myślcie jednak, że „Ostatni nokturn” to opowieść wyłącznie przytłaczająca. Pośród różnorodnych cieni życia Eliza dosyć niespodziewanie dla samej siebie odnajduje miłość i oparcie. Jak więc widzicie, jest to historia o rodzącym się i rozkwitającym uczuciu otulona muzyką, która dla naszej bohaterki od wczesnej młodości miała ogromne znaczenie.

Dzięki takiemu poprowadzeniu akcji możemy również przyjrzeć się życiu w wiktoriańskiej Anglii, które Lucyna Olejniczak opisała w bardzo szerokim spektrum obyczajowym, przybliżając odbiorcom wiele zasad i niuansów, jakimi rządziło się tam ówczesne życie.

Jest to proza pełna emocji i wielu zawirowań życiowych, jakie dotykają bohaterów. Mamy w niej miłość, ale również zbrodnie i tajemnicę, która dopiero uchyla przed czytelnikiem swojego rąbka. Jak dużym cieniem położy się ona na życiu bohaterów? – Tego zapewne dowiemy się dopiero za jakiś czas.

Postacie opisane w tej książce są bardzo różnorodne, więc ich problemy także dotykają szerokiej gamy egzystencjalnych aspektów, przez co stają się dla czytelnika tym bardziej interesujące.

W „Ostatnim nokturnie” tło historyczne, bardzo płynnie przeplata się z losami jednostki. Eliza jest symbolem kobiecej siły, gdyż pomimo dotykających ją przeciwności uparcie prze do przodu w poszukiwaniu swego miejsca na świecie i tożsamości. A jednocześnie spełnia przy tym nie tylko swoje obowiązki, ale również pragnienia i skryte na dnie serca ambicje.

Polecam Wam „Ostatni nokturn” podobnie, jak „Preludium”, a sama niecierpliwie czekam na tom trzeci, który podobno jeszcze w tym roku.

 

 

* https://www.facebook.com/Ksiazkowoczyta *

poniedziałek, 19 maja 2025

"Księżycowa winnica" - Carli Montero zaprasza na swe intrygujące karty.


Carla Montero debiutowała powieścią „Wiedeńska gra”, która ukazała się w Polsce nakładem Domu Wydawniczego Rebis w listopadzie 2013 roku. Moje pierwsze spotkanie z twórczością tej pisarki miało zaś miejsce za sprawą powieści „Złota skóra”, którą przeczytałam w roku 2014. Chociaż od tamtej chwili w mojej biblioteczce przybywało opowieści spod pióra tej prozatorki to dopiero jej najnowszy tytuł „Księżycowa winnica” skłonił mnie do ponownego sięgnięcia, po tak wielu latach, po tę najnowszą publikację autorki.

Akcja rozpoczyna się w przededniu II Wojny Światowej w burgundzkiej winnicy markizów Montauban, gdzie do rodzinnego domu przyjeżdża Octave ze swoją świeżo poślubioną żoną – Aldarą – którą chce przedstawić ojcu, zanim wyruszy, by walczyć… Senior rodu Montaubanów jest mocno wzburzony decyzją syna o poślubieniu praktycznie nieznajomej kobiety, która ewidentnie skrywa jakąś tajemnicę…

Jak już wcześniej wspomniałam, wojenna zawierucha przerywa małżeńskie szczęście, pozostawiając młodą kobietę samą w obcym miejscu i ze sprawiającym wrażenie chłodnego w obyciu, mocno nieufnym teściem.

Na takiej oto intrygującej podstawie Carla Montero osadza ciekawą, pełną ludzkich perypetii i skomplikowanych losów opowieść toczącą się w wojennych realiach. Śledzimy życie Aldary, która próbuje odnaleźć się w nowym życiu, domu i winnicy jednocześnie spodziewając się dziecka. - Jak możecie się domyślać nie jest to proste.

Przychodzi także moment, że do posiadłości wraca wyrachowany brat Octava (który w międzyczasie trafia do obozu jenieckiego) – Romain, a u drzwi Domaine du Clair de Lune staje okupant… W związku z tym dotychczasowa sytuacja jeszcze bardziej się komplikuje, a wierzcie mi, nie jest to koniec perturbacji, jakie staną się udziałem naszej bohaterki.

Carla Montero roztacza przed czytelnikiem wielowątkową i wielopłaszczyznową historię, w której centrum stawia charyzmatyczną, tajemniczą kobietę, o której początkowo wiemy niewiele prócz tego, iż jest hiszpańską emigrantką, a na jej twarzy widnieje niedająca się nie zauważyć blizna…

Historia Aldary i winnicy Montaubanów to opowieść o miłości (również tej zakazanej), przyjaźni, lojalności, wadze rodzinnego dziedzictwa, trudnych rodzinnych relacjach, samotności, a zarazem sile ducha, która pozwala przetrwać w bardzo trudnych, niepewnych i niebezpiecznych czasach. Mowa w niej również o odwadze, otwartości na drugiego człowieka, a także o tym, że nie należy wrzucać wszystkich do jednego worka, bo może być to bardzo krzywdzące.

„Księżycowa winnica” to ponad 500 – stronicowa, napisana pięknym, przystępnym językiem i bogata w detale związane z miejscem i czasem akcji proza – pełna pasji, emocji, rozterek bohaterów, ich trudnych i często niejednoznacznych wyborów oraz wiedzy na temat branży winiarskiej, co dodaje całości wyjątkowego smaku i kolorytu.

Jesteście ciekawi dziejów wiekowej burgundzkiej winnicy oraz losów i przeszłości młodej, zdeterminowanej kobiety, która nigdy się nie poddaje? Jeśli tak to polecam Wam tę lekturę, a sama na pewno jeszcze nie raz sięgnę po książki tej autorki.

Na koniec mały smaczek, otóż miałam okazję spotkać autorkę podczas Targów Książki w Krakowie, w 2017 roku, czego owocem są podpisane powieści i ta fotografia:


 

  * https://www.facebook.com/Ksiazkowoczyta *

poniedziałek, 12 maja 2025

"Kochać kogoś, to przede wszystkim pozwalać mu na to, żeby był, jaki jest." - William Wharton


Od wielu już lat Krystyna Mirek podbija serca czytelników literatury obyczajowej i nie tylko swoimi pięknymi, porywającymi opowieściami.

W książce pt. „Tysiąc powodów by kochać” autorka w sposób niezwykle przejmujący ukazuje różnorodne oblicza miłości nakreślone na różnych etapach życia i w bardzo różnych relacjach.

Niektóre z nich mogą wydawać się toksyczne, ale czy tak jest w istocie? - Oceńcie sami poznając losy Antka, Justyny, Igora i pozostałych bohaterów. Ich losy oplecione zostały intrygującą historią która porusza w czytelniku bardzo wiele emocji.

Każda z opisanych w niniejszej książce postaci nosi na swoich barkach różnoraki bagaż doświadczeń, z którym radzi sobie tak, jak potrafi. Są w różnych przedziałach wiekowych, ale każde z nich bardzo mocno walczy o tego kogo kocha… Podejmując przy tym bardzo różne, często skrajne decyzje.

Jest to niezwykła opowieść o miłości, poświęceniu, zagubieniu, młodości, ale również dojrzałości i życiowej mądrości.

Krystyna Mirek oddając w ręce czytelników tę wieloaspektową historię zwraca uwagę na to, jak mimo naszej różnorodności wszyscy chcemy żyć pełnią życia, kochamy i chcemy być kochani. Nawet jeśli sposób w jaki okazujemy uczucia jest mocno odległy od przyjętego ideału.

Z jednej strony towarzyszymy historii wchodzących w dorosłość młodych ludzi. Z innej perspektywy widzimy rodzinę, którą toczy wielka tajemnica z przeszłości wciąż rzucająca obszerny cień na zaangażowane w nią osoby. Jeszcze inną optykę pokazuje sytuacja ojca samotnie wychowującego autystycznego chłopca, czy babci, która wychowuje wnuczkę, ponieważ jej rodzice niestety nie żyją…

Jak sami widzicie przekrój tej opowieści jest bardzo szeroki, więc i wachlarz przeżywanych przez czytelnika podczas lektury odczuć i emocji jest imponujący. Śledząc losy i powoli odsłaniające się przed nami meandry życia opisanych postaci niejednokrotnie zastanawiamy się jak sami postąpilibyśmy, gdyby przyszło nam stanąć w obliczu dotykających ich wydarzeń i sytuacji.

Autorka po mistrzowsku przyciąga uwagę odbiorcy ukazując mu bardzo różne fasady, na których ludzie budują swoje życie. Stawia nakreślonych przez siebie bohaterów przed wyborami, których konsekwencje dotykają nie tylko ich samych, lecz wiele osób dookoła.

Dzięki takiemu podejściu książka ta w moich oczach nabiera jeszcze głębszego wyrazu i tworzy pole do mnóstwa refleksji.

Serdecznie polecam Wam tę głęboką opowieść i mam nadzieję, że dzięki jej lekturze odnajdziecie tytułowe „Tysiąc powodów by kochać”.

 

* https://www.facebook.com/Ksiazkowoczyta *

środa, 30 kwietnia 2025

Przystań Śpiących Wiatrów wita po raz drugi :)

 

„Schody do lata” to druga odsłona sagi Przystań Śpiących Wiatrów autorstwa Magdaleny Kordel.

Tym razem na pierwszy plan wysuwają się losy średniej z sióstr – Melanii – nazywanej przez bliskich i przyjaciół Melą.

Kobieta tkwi w toksycznym związku z Jackiem, który coraz bardziej ją unieszczęśliwia i odbiera chęć to życia. Początkowo Melania nie chce się przyznać nawet sama przed sobą do tego, że coraz bardziej gaśnie w tym związku, a winę za wszystko, co złe przypisuje wyłącznie sobie.

Nie mówiąc już o tym, by wyjawiła prawdę na ten temat komukolwiek innemu...

Jednak na skutek pewnych wydarzeń i dzięki interwencji jej szefowej Walerii oraz „ratunkowemu” spiskowi Stelli i Pana Wiktora – znanych nam już z poprzedniego tomu – Mela trafia ponownie do Kotkowa pod opiekuńcze skrzydła siostry i przyjaciół, a nieoceniony właściciel dworu ma dla niej pewne kronikarskie zadanie. Związane jest ono z jej pracą, fascynacją Bieszczadami oraz historią mieszkańców dworu, który rodzeństwo Saganków chce kupić, by dać mu drugie życie.

Czy pobyt w rodzinnych stronach pozwoli bohaterce stanąć na nogi? Czy zazna ona w końcu odrobinę spokoju i wytchnienia, a może los szykuje dla niej kolejne kłody pod nogi i wsparcie życzliwych osób okaże się nieodzowne? – tego dowiecie się z kart powieści.

Oprócz burzliwych losów samej Meli poznajemy również ciąg dalszy kwestii zakupu dworu oraz próby, przez którą musi przejść Stella, by niejako udowodnić swoją przynależność do tego miejsca.

Powieść ta to historia o rodzinie, która zawsze stoi za sobą murem. O odbudowywaniu siebie na nowo po traumatycznych przeżyciach, o miłości obecnej od dawna, lecz jednocześnie odkrytej zupełnie niespodziewanie. Mowa w niej także o pasji, marzeniach oraz o życiu i sekretach dawnych mieszkańców dworu, które szepczą do Meli i czytelnika spomiędzy stron starych brulionów znajdujących się w dworskiej bibliotece.

„Schody do lata” to lektura bardzo wciągająca, skłaniająca do wielu refleksji i pokazująca, jak ważna w życiu jest rodzina oraz przyjaciele. Autorka w sposób bardzo wyrazisty ukazała także fakt, że przeszłość nigdy nie pozostaje bez znaczenia wobec teraźniejszości.

W tej obyczajowej lekturze poruszony został również bardzo ważny wątek dotyczący przemocy psychicznej i tego, że jest ona równie niszcząca i niebezpieczna, jak przemoc fizyczna.

Jednocześnie przez pryzmat przeżyć Meli autorka daje nadzieję wszystkim tym, którzy borykają się z jakimkolwiek naruszaniem ich szeroko pojętego dobrostanu, ukazując iż wyjście na prostą, choć nie jest łatwe, jest możliwe.

Oprócz trudnych tematów czytelnik znajdzie tu sporą dawkę ciepła, humoru, przyjaźni i miłości, którymi obdarzają się bohaterowie, a one z kolei przelewają się na odbiorcę tej powieści.

To jak – nabraliście ochoty na powrót do Kotkowa? Mam nadzieję, że tak i serdecznie Wam to polecam. Sama za jakiś czas mam w planach lekturę tomu trzeciego, o której na pewno w swoim czasie także Wam opowiem.

 

* https://www.facebook.com/Ksiazkowoczyta *

piątek, 25 kwietnia 2025

"Marionetki!... Wszystko marionetki!... Zdaje im się, że robią, co chcą..."


Czy są tutaj fani thrillerów psychologicznych? – Jeśli tak to dziś mam dla Was czytelniczą nie lada gratkę.

„Marionetka” – Sylwii Bies ukazała się w maju 2024 roku i podbiła serca czytelników. Jest to opowieść o dwóch nastoletnich dziewczynach, które los styka ze sobą, mimo że pochodzą z dwóch diametralnie różnych światów. Jaki mroczny sekret stanie się spoiwem relacji Julii i Agnieszki? – tego dowiecie się z książki.

Aby nieco bardziej zagmatwać całą historię, akcja tego thrillera toczy się w dwóch płaszczyznach czasowych. Z jednej strony mamy rok 2016, jesteśmy świadkami wydarzeń, w których Julia traci życie… Drugą perspektywą tej opowieści jest przeszłość, czasy licealne i wchodzenie młodych dziewczyn w dorosłość.

Autorka na kartach swojej powieści ukazała bardzo nieoczywistą przyjaźń, a także bardzo szerokie spektrum manipulacji, którego można paść ofiarą, gdy ma się obok siebie wytrawnego gracza w tej dziedzinie…

Mimo iż jest to powieść to według mnie jest to również bogate studium psychologiczne dotyczące tego, jak bardzo może spleść ludzi ze sobą mroczny sekret, który odciska się piętnem i kładzie cieniem na ich życiu.

Młodość i naiwność mieszają się tutaj z przebiegłością i wyrachowaniem. Czytelnikowi wydaje się, że otrzymuje pewien obraz sytuacji wynikający, z tego co zostało opisane – jednakże finalnie okazuje się, że jego wizja legnie w gruzach… Dlaczego tak się dzieje? Przeczytajcie sami.

W „Marionetce” tak naprawdę nic nie jest oczywiste, ani proste. Skrajnie różne bohaterki, ich doświadczenia, emocje i wybory oplecione są historią, w której czytelnik czuje się tak jak gdyby ktoś pociągał za jego wewnętrzne sznurki próbując sterować jego odbiorem tej prozy w bardzo różnych kierunkach.

Pozycja bardzo ciekawa i z całą pewnością warta czytelniczej uwagi. Choć bohaterkami są nastolatki myślę, że spokojnie można odnieść ją do bardzo wielu społecznych grup, ponieważ zjawisko manipulacji jest coraz bardziej powszechne, zwłaszcza współcześnie.

Jeśli lubicie mocne i wciągające thrillery psychologiczne to gorąco polecam Wam tę opowieść, a sama na pewno wrócę jeszcze do twórczości autorki.

Chcecie dowiedzieć się kto w tej powieści jest tytułową „Marionetką” oraz czy prawdą jest to, co wydaje się nią być na pierwszy rzut oka? – jeżeli tak to dajcie się ponieść tej niesamowicie wyrazistej opowieści wykreowanej przez Sylwię Bies.

Polecam!

 

* https://www.facebook.com/Ksiazkowoczyta *

czwartek, 24 kwietnia 2025

Prawdziwa podróż odkrywcza nie polega na szukaniu nowych lądów, lecz na nowym spojrzeniu.


„Serce dzwonu” to powieść Pani Marleny Semczyszyn. Główną bohaterką opowieści autorka uczyniła trzydziestokilkuletnią, zaangażowaną w swoją pracę księgową Zuzannę Zaorską. Kobieta mimo tego, że jest bardzo sympatyczna i kompetentna dosyć mocno odstaje wyglądem od przyjętych dziś standardów piękna. Jednakże otoczona od zawsze miłością i wsparciem rodziców, mimo że jest singielką, wcale nie czuje się samotna.

Zuzanna wiedzie spokojne, stabilne życie, z którego jest zadowolona. Wszystko zmienia się, gdy pewnego dnia podczas pracy odwiedza ją niesamowicie przystojny mecenas Arkadiusz Skrzydło i zaprasza kobietę na spotkanie z tajemniczym wujem z zagranicy, który ma dla swojej krewniaczki pewną misję, która ma służyć wyjaśnieniu pewnego sekretu sprzed lat oraz scaleniu rodziny…

O co w tym wszystkim chodzi? Czy Zuzanna podejmie się zaproponowanego zadnia? I co z tym wszystkim ma wspólnego tytułowe „Serce dzwonu”? – po odpowiedzi na te i wiele innych nasuwających się przy lekturze pytań zapraszam do książki.

Autorka na kartach swojej powieści nakreśliła sporo różnorodnych postaci. Losy każdej z nich obfitują w niełatwe perypetie, a jednocześnie każda na swój sposób odnajduje się w życiu, które podzielone zostało na dwie części na skutek pewnych wydarzeń.

Jest to historia o rodzinie, dramatach z przeszłości, które kładą się cieniem na późniejszym życiu jej członków, ale także o miłości, nadziei, wzajemnym wsparciu i o tym, że choć tak różni to pod pewnymi względami jesteśmy bardzo do siebie podobni.

Opowieść ta jest słodko – gorzka, dokładnie tak, jak ludzkie życie. Pani Marlena pokazała w niej mnogość charakterów i postaw wobec tego, co przynosi nam los. Czy Zuzanna rzeczywiście okaże się rodzinnym spoiwem? Czego dowie się o samej sobie i jakie wyzwania postawi przed nią przewrotny los? W tej ciepłej, choć zagadkowej historii wszystko to zostaje stopniowo odkryte przed czytelnikami.

Tematy poważne przeplatają się tutaj z dużą dozą poczucia humoru i przymrużenia oka. Zatem jeśli chcecie odkryć tajemnicę „Serca dzwonu” i zaprzyjaźnić się z Zuzanną oraz jej współbohaterami lub chociaż nieco lepiej ich poznać to zapraszam do przeczytania najnowszej powieści Pani Marleny Semczyszyn.

Niniejsza pozycja ukazała się nakładem Wydawnictwa Videograf, a jej klimatyczna okładka sprawia, iż w pewien nieoczywisty sposób przyciąga ona do siebie czytelnicze oko.

 

* https://www.facebook.com/Ksiazkowoczyta *

środa, 9 kwietnia 2025

"Każdy ma jakąś historię do opowiedzenia"


W „Powierniczce opowieści” jej autorka Sally Page ukazuje czytelnikom postać Janice. Jest to kobieta w średnim wieku, prowadzi dosyć monotonne życie u boku męża, z którym coraz mniej ją łączy, a jej codzienność oscyluje w większości wokół pracy, która polega na sprzątaniu na zlecenie. Aby, choć trochę oderwać się od tej rutyny kobieta ma nietypowe hobby – kolekcjonuje w swojej głowie zasłyszane w różnych miejscach opowieści, a gdy jest jej trudno, przywołuje najpiękniejsze z nich ku pokrzepieniu serca.

Nasza bohaterka uważa, że każdy ma swoją historię. Własną jednak spycha w najdalsze zakamarki pamięci, nie mając odwagi nikomu jej opowiedzieć – Czy to się kiedyś zmieni? – odpowiedź z pewnością znajdziecie na kartach „Powierniczki opowieści”.

Na skutek pewnych wydarzeń, o których przeczytacie w książce, Janice poznaje ekscentryczną starszą panią nazywaną przez nią Panią B. Kobieta również zaczyna opowiadać Janice pewną historię… Czy obie panie znajdą nić porozumienia, jakie ewentualne zmiany zajdą w związku z tym w ich życiu? Zapraszam do lektury.

Fabuła „Powierniczki opowieści” toczy się bardzo niespiesznie. Jest nieco melancholijna, a momentami mocno refleksyjna. Splecione w niej historie są bardzo różnorodne, podobnie jak bohaterowie.

Mimo że na pierwszy rzut oka opowieść ta może się wydawać nieco monotonna to pod jej „wierzchnią warstwą” kryje się bardzo dużo różnorakich emocji, ponieważ doświadczenia bohaterów niewątpliwie odciskają na nich swoje znamiona.

Jest to opowieść o poszukiwaniu siebie i otwieraniu się na innych. O wielkiej miłości, lecz także o dopiero kiełkującym nieśmiało uczuciu, o wzajemnych relacjach, które postrzegamy nie zawsze zgodnie ze stanem faktycznym, a rozmowa na ich temat jest niezwykle ważna i może zmienić naszą optykę na wiele aspektów.

Autorka pokazuje, że człowiek ma wiele historii, w zależności od etapu życia, w jakim aktualnie się znajduje oraz od płaszczyzny, na jaką akurat się spojrzy, bo jak wiele pryzmatów, tak wiele w człowieku opowieści.

A żeby dodać książce nieco humoru i szczyptę lekkości Sally Page umieściła na kartach swojej opowieści rozgadanego foksteriera Decjusza, którego wewnętrzny monolog, słownictwo i cięte riposty rozbawiają czytelnika nie jeden raz.

Jeśli chcecie poznać losy Janice, jej pracodawców, przyjaciół oraz tych, którzy w toku historii stają na jej drodze skłaniając ją do przemyśleń i inspirując do zmian, otwierania się, wybaczania samej sobie oraz poszukiwań własnego szczęścia to zapraszam Was do lektury tej subtelnej, a jednocześnie niepozbawionej emocji powieści.

 

* https://www.facebook.com/Ksiazkowoczyta *

środa, 26 marca 2025

Opowieść stanowiąca wielowątkowy mix gatunkowy.

Dziś opowiem Wam o książce, która jest wspólnym literackim dzieckiem pisarskiego duetu – Pani Pauliny Klimentowskiej oraz Pana Radka Puchały.

„Skaza w krysztale”, bo taki właśnie tytuł nosi niniejsza opowieść, to historia rzec można wielogatunkowa, gdyż znajdziemy w niej motywy przygodowo – naukowe, jak też romans i wątek mafijny oraz wiele innych kwestii. Sami więc widzicie, że jest to bardzo ciekawy mix.

Jedną z głównych bohaterek historii jest Urszula Kętrzyńska, młoda, ogromnie pochłonięta swoją karierą naukową chemiczka, która wyrusza na wyprawę, na jedną z atlantyckich wysp, by tam przeprowadzić badania nad kryształami, która to analiza może przybliżyć ją do nagrody Nobla.

Drugim głosem tej opowieści jest Ian van Heerden, geolog, który na ww. wyspie również prowadzi pewne swoje poszukiwania. Ścieżki tych dwojga krzyżują się na statku transportującym ich na atol Tristan da Cunha, a ze względu na pewne anomalie rejs nieco się wydłuża, a znajomość zacieśnia, choć oboje się przed tym bronią…

Autorzy w bardzo zgrabną, ciekawą i niesamowicie wciągającą opowieść ubrali ten literacki dwugłos. Z każdą kolejną przeczytaną stroną czytelnik jest coraz bardziej pochłonięty zarówno relacją bohaterów, jak i tym, co im się jeszcze przydarzy i jakie będą tego wszystkiego konsekwencje.

Akcja powieści mknie niczym pendolino i nie sposób się oderwać od lektury. Na kartach „Skazy…” bywa wesoło, romantycznie, ale także mrocznie i przerażająco. Wydarzenia będące udziałem bohaterów bardzo często zasiewają w głowie czytelnika sporą niepewność co do tego, jak wszystko potoczy się dalej.

Jeśli lubicie opowieści osadzone na krańcu świata, toczące się w hermetycznych społecznościach, gdzie jednocześnie bardzo wiele się dzieje to książka ta na pewno Wam się spodoba.

Jak już wcześniej wspomniałam, w historii tej znajdziecie wiele bardzo różnorodnych tematów i wątków, a wszystkie one są misternie, lecz jednocześnie bardzo zgrabnie ze sobą połączone, co sprawia, że „Skazę w krysztale” bardzo dobrze się czyta.

Jeżeli zechcecie poznać Ulę i Iana oraz ich zmagania nie tylko z zagadnieniami naukowymi, lecz również samymi sobą, ich emocjami i różnorakimi rozterkami oraz niemałym bagażem doświadczeń, jakie każde z nich w sobie nosi to zapraszam Was serdecznie na wyprawę na Tristan da Cunha, wulkaniczną wyspę osadzoną na szerokich wodach Atlantyku. Pobądźcie tam razem z bohaterami i dowiedzcie się, jakie koleje losu staną się ich udziałem. Czy wyjdą oni obronną ręką ze wszystkiego, co im się przydarzy? Czy miłość okaże się ponad wszystko? - dowiecie się z kart książki.

Pozycja ta ma w sobie bardzo duży potencjał na jej drugą odsłonę i osobiście mam nadzieję, że się jej doczekamy ;).

Historia idealna dla miłośników, akcji, przygody, naukowych smaczków oraz szczypty romansu, więc każdy znajdzie w niej coś dla siebie.

Polecam!

 

https://www.facebook.com/Ksiazkowoczyta *

wtorek, 25 marca 2025

Kunsztowne połączenie poezji i prozy.


Niniejsza książka trafiła w moje ręce zupełnie przypadkowo, lecz skoro już tak się stało to pomyślałam, że oczywiście ją przeczytam i powiem Wam, że absolutnie nie żałuję poświęconego jej czasu.

„Przysłona” napisana przez Panią Jadwigę Malinę to proza poetycka, w której pierwsze skrzypce grają bohaterki. Emilia, która emigruje z kraju za chlebem oraz jej babcia Rózia, dzięki której poznajemy historię życia tej starszej kobiety, z II Wojną Światową w tle. Oprócz tych są oczywiście również inne bohaterki, ale nie będę ich opisywać, by nie psuć Wam tej niewielkiej objętościowo lektury nadmiernymi opisami.

Niniejsza publikacja podzielona została na dwie części.

Jest to książka wręcz gęsta od różnorodnych emocji, a relacja babci i wnuczki zdecydowanie nie należy do łatwych. W „Przysłonie” wraz ze wszystkimi swoimi blaskami i cieniami ukazana została polska wieś, z której młoda Emilia, z jednej strony chce jak najszybciej się wyrwać, a z drugiej, kiedy już tak się dzieje to gdzieś w głębi serca bardzo tęskni za domem i babką. Tym bardziej że Rózia właściwie zastępowała jej ojca i matkę oraz tworzyła dom, jak najlepiej potrafiła…

Okazuje się, że gdziekolwiek się w życiu znajdziemy, tęsknimy za tym, co nam znane od najmłodszych lat, a z drugiej strony na obczyźnie staramy się stworzyć swój własny, jak najbardziej komfortowy dla nas świat, mający naszą indywidualną aurę i będący odzwierciedleniem tego, co w sobie nosimy.

Tak właśnie postrzegam pierwszą część tej wielopoziomowej i wieloznacznej książki.

W drugiej części swojej opowieści autorka za sprawą tajemniczego zdjęcia sprzed lat, które jakimś cudem nie uległo zniszczeniu, przybliża nam dramatyczną rodzinną historię. Wątek ten ukazuje ogromny wpływ przeszłości na teraźniejszość, a oddziaływanie to trwa latami, i wciąż powraca echem do kolejnych pokoleń.

Jeżeli chcecie poznać perypetie Emilii, Rózi i innych nietuzinkowych bohaterek i zanurzyć się w subtelną, a zarazem napisaną pięknym językiem oraz nasyconą przeżyciami, refleksjami i odczuciami opowieść to sięgnijcie po tę subtelną, a jednocześnie głęboko poruszającą prozę poetycką. Dostrzec w niej można wszystkie barwy pełnego wzlotów i upadków ludzkiego życia.

Ukazana przez Panią Jadwigę Malinę historia jest nostalgiczna, a przy tym pochłaniająca czytelnika – stanowi zatem bardzo dobre połączenie poezji i prozy, co dodaje jej jeszcze głębszego wyrazu. 

 

https://www.facebook.com/Ksiazkowoczyta *

czwartek, 20 marca 2025

"...najważniejsze jest życie, nic więcej się nie liczy".


„Niezapominajka” to druga książka Eweliny Klimko. Autorka na jej kartach rozsnuwa przed czytelnikami trzy różnorodne perspektywy czasowe, w których osadza losy trzech bohaterek.

Miejscem rozpoczęcia akcji powieści są okolice dzisiejszej wioski Bierzwnik (woj. zachodniopomorskie), gdzie do klasztoru sióstr Cysterek tajemnicza kobieta przynosi swoją nowo narodzoną córeczkę Nawojkę… Póki co nie wiemy, co stoi za tak dramatyczną decyzją kobiety, lecz losy dziecka już od samego początku mocno intrygują.

Drugi nurt opowieści przenosi nas w czasy współczesne, do roku 2007. Poznajemy 35-letnią Matyldę, która mieszka i pracuje w Łodzi. W ramach prezentu urodzinowego kobieta wyrusza do Kołobrzegu, gdzie spotyka ją coś nietuzinkowego – co takiego? – dowiecie się z lektury Podczas powrotu z ww. wyjazdu, wraz ze swoją najlepszą przyjaciółką Olą, trafiają na tajemnicze pozostałości zabudowań. W ruinach średniowiecznego kościoła Matylda znajduje zagadkowy list, napisany w nieznanym jej języku i dosyć nietypowymi literami…

Kobieta jest na tyle zaintrygowana tym znaleziskiem, że szuka kogoś, kto będzie w stanie tę korespondencję przetłumaczyć. W toku tych poszukiwań drogi Matyldy krzyżują się z Jakubem oraz panią Zofią, której życie i losy podczas II Wojny Światowej stanowią trzeci tor tej opowieści.

Przyznajcie sami, czyż takie połączenie nie wydaje Wam się ogromnie interesujące i skłaniające do tego, aby poznać historię ukrytą w „Niezapominajce”?

Koleje losów tych trzech postaci bardzo wyraźnie ukazują fakt, że uniwersalnym pragnieniem człowieka jest doświadczenie prawdziwej miłości i właśnie do tego mniej lub bardziej świadomie dążymy.

Jest to mocno wciągająca opowieść o kobietach, których życie na różne sposoby nie oszczędzało, mimo tego zawsze walczyły one o to, co było dla nich najistotniejsze i starały się iść przez życie z podniesioną głową, pomimo przeciwności.

Co kryje w sobie tajemniczy list i jakie zmiany zdobyta poprzez jego treść wiedza przyniesie w życiu Matyldy? Co łączy ze sobą te trzy oddzielone epokami kobiece bohaterki? Przekonajcie się o tym sami sięgając po tę książkę. Mnie ta historia porwała i urzekła zarówno samą opowieścią, jak i niezwykłej umiejętnościami autorki polegającej na niesamowicie płynnym przenikaniu się opisywanych czasów oraz dziejów bohaterek.

Polecam Wam lekturę „Niezapominajki”, a sama mam w planach sięgnąć po debiut autorki, czyli „Czerwony pamiętnik”, który czeka na swój czas w mojej domowej biblioteczce.

 

 https://www.facebook.com/Ksiazkowoczyta *

poniedziałek, 17 marca 2025

"Życie bywa iluzją..."

Z prozą Pana Krzysztofa Kotowskiego spotkałam się po raz pierwszy przy okazji lektury powieści „Krew na placu lalek”, o której chcę Wam dziś opowiedzieć.

Jedną z głównych bohaterek jest Maria Chorodecka, która pewnego ranka budzi się w zrujnowanym pałacu na przedmieściach, nie bardzo wiedząc jak się tam znalazła. Jednocześnie uświadamia sobie, że została okradziona z podręcznego bagażu, który miała ze sobą podczas poszukiwań swojej nastoletniej córki, a jakby tego wszystkiego było jeszcze za mało, nie wiadomo skąd pojawia się obok niej 8-letnia dziewczynka, która prosi Marię o pomoc…

Na samym początku opowieści poznajemy jednak policjanta – Kamila Symeona – i jego kompanów. Kamil po dosyć dziwnym zajściu dochodzi do siebie w szpitalu. W jego rękach jest pamiętnik Marii, w którym opisuje ona swoje perypetie, a te z kolei dają wiele do myślenia, ponieważ są bardzo mocno nietypowe.

Okazuje się, że kobieta wręcz wyparowuje z pamięci osób, które miały z nią styczność, gdy tylko zniknie im z oczu… Wyjątkiem od tej reguły jest wcześniej wspomniana Justysia i tajemniczy, starszy jegomość – Andre Prado, który pomaga Marii i Justysi, kiedy jest to konieczne.

Czy współpracownicy Kamila zwanego Chudym dadzą wiarę jego opowieści i podążą śladami pamiętnika Marii? Kim tak naprawdę są Maria i Andre? Czym jest tytułowy plac lalek? - odpowiedzi na te i wiele innych pytań znajdziecie w powieści.

Jest to historia dosyć mocno metafizyczna z elementami kryminału i science fiction, więc jeśli lubicie takie klimaty będzie to dla Was ciekawa pozycja. Mnie książkę tę czytało się nieźle, bo pomysł sam w sobie jest ciekawy.

W pewnym momencie zaczęło mnie jednak irytować ciągłe kluczenie wokół faktu, że kobieta jest wciąż zapominana – miałam poczucie, że kręcimy się w kółko w tym temacie i to mocno spowalniało moje czytanie.

Niemniej jednak, jak już wcześniej wspomniałam, pomysł na historię sam w sobie jest interesujący. Autor porusza wątek ewentualnego współistnienia światów równoległych oraz snuje rozważania dotyczące tego, czym jest jednostka ludzka w trybach ogromnej machiny zwanej światem.

Nie potrafię jednoznacznie polecić Wam lub odradzić tej pozycji, ponieważ pod wieloma względami jest ona mocno enigmatyczna i wieloaspektowa, a na pewno na swój niepowtarzalny sposób dająca do myślenia.

Zatem jeśli zdecydujecie się zmierzyć z książką „Krew na placu lalek” to wyróbcie sobie o niej własne, subiektywne zdanie.


 

 https://www.facebook.com/Ksiazkowoczyta *