Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wydawnictwo Mięta. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wydawnictwo Mięta. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 25 maja 2026

„Drzewa pochylają się pod ciężarem przeszłości, ale nie łamią. Potrafią trwać, jeśli tylko pozwoli im się rosnąć w spokoju.”


O książce „Dzieci wierzby” autorstwa Pani Małgorzaty Stasiak dowiedziałam się za pośrednictwem Wydawnictwa Mięta, pod którego szyldem ukazała się niniejsza publikacja.

W powieści poznajemy Karolinę, kobietę po pięćdziesiątce, która od wielu lat żyje w niezbyt szczęśliwym małżeństwie z Adamem, który jak się okazuje, ma własny pomysł na zupełnie nowe życie. Na skutek związanych z tym wydarzeń nasza bohaterka zmuszona jest sprzedać dotychczasowe lokum i ponownie zamieszkać z matką – Danką, właściwie wieczną hipiską, z którą zawsze miała niełatwą relację.

Danka zaś w pewien sposób dzieli lokum ze swoją najlepszą przyjaciółką Dzidzią, która niestety bardzo podupada na zdrowiu. Mocno zaniepokojona stanem przyjaciółki Danka postanawia zawezwać jej syna, który wiele lat temu wyemigrował z Polski.

W ten sposób ponownie krzyżują się drogi Karoliny i Kuby, którzy kiedyś byli przyjaciółmi, lecz na lata stracili ze sobą kontakt.

Kuba od zawsze był introwertykiem i dużo lepiej odnajdywał się w „towarzystwie” natury niż ludzi… Nie inaczej było na emigracji, gdzie pracował jako dendrolog wśród swoich ukochanych drzew. Po powrocie do Polic musi zmierzyć się z chorobą Dzidzi, lecz również z powrotem do środowiska, z którego niegdyś uciekł...

Przez pryzmat losów tak różnorodnych bohaterów Pani Małgorzata Stasiak nakreśliła słodko – gorzką historię o ludziach z krwi i kości, ich pogmatwanym życiu oraz zawikłanych relacjach, które do dziś kładą się cieniem na ich egzystencji.

Właściwie każda z postaci opisana na kartach tej książki nosi w sobie jakieś deficyty, traumy, żale i różnego typu niezaleczone zranienia.

„Dzieci wierzby” to opowieść gęsta od różnorodnych emocji, ale także skłaniająca do wielu refleksji nad kolejami ludzkiego losu, naszymi wyborami i tym, jak rzutują one na życie innych – zwłaszcza dzieci/młodzieży.

Śledząc losy, dojrzałych już dziś, Karoliny i Kuby widzimy ich ciągłe wewnętrzne rozdarcie pomiędzy poczuciem obowiązku i poczuciem krzywdy, które ciągle nimi targają.

Mimo, iż autorka w swojej prozie porusza tematy bardzo trudne i delikatne, jak np. dysfunkcyjna rodzina, uzależnienie, choroba, trudna i mocno nieudolna miłość rodzicielska etc. to nie jest to wyłącznie smutna książka. Znajdujemy w niej również humorystyczne momenty, a całość jeszcze bardziej ociepla wdzięczna psia towarzyszka Kuby – Tre.

Opowieść ta jest również pełna rodzinnych tajemnic, które wychodząc stopniowo na jaw generują kolejne zawirowania w życiorysach bohaterów. „Dzieci wierzby” to historia, w której autorka nie pudruje relacji ani doświadczeń. Ukazuje jednak niegasnącą potrzebę bycia kochanym i akceptowanym, a tytułowa wierzba, która także w powieści ma swoje miejsce i znaczenie, stanowi symbol poszukiwania utulenia, chociażby przez drzewne witki.

Jeśli zachęciłam Was do zapoznania się z historią Karoliny, Kuby oraz ich bliskich to sięgnijcie po „Dzieci wierzby” i spójrzcie na opisane perypetie przez pryzmat własnych doświadczeń, co z całą pewnością wzbudzi w Was wiele różnorodnych emocji i refleksji.


* https://www.facebook.com/Ksiazkowoczyta *

czwartek, 7 sierpnia 2025

"Góry nie wy­ba­cza­ją błę­dów." - lecz czy tylko one?


 

„Rysa” autorstwa Kamili Bryksy jest moim pierwszym spotkaniem z twórczością autorki i muszę powiedzieć, że było ono bardzo udane.

Opowieść wykreowana przez autorkę toczy się w dwóch planach czasowych. Są nimi Bieszczady w roku 2011 oraz Gdańsk w roku 2021. Poznajemy czworo młodych ludzi, a dokładnie dwa rodzeństwa: Paulinę i Julię oraz Szymona i Jarka (Szymon i Paulina są parą), które postanawiają wspólnie wyruszyć na wyprawę w góry.

Jak możecie się domyślić stanie się ona początkiem niesamowicie wciągającej historii o ludzkich relacjach.

Jeśli szukacie intrygującego, pełnego zawiłości, a przez to niesamowicie wciągającego thrillera psychologicznego to książka ta będzie strzałem w dziesiątkę.

Dwie siostry i dwóch braci… Zupełnie inne koleje losu obu par, których drogi los splata ze sobą na różnych płaszczyznach.

Ich pozornie nieskomplikowane relacje ewoluują na skutek dramatycznych wydarzeń, które miały miejsce w roku 2011. Autorka kreśli przed czytelnikami misterny obraz, w którym manipulacja przeplata się z działaniem w pozornie dobrej wierze, a także dominacją nad drugim człowiekiem, jest to więc opowieść pełna paradoksów.

Bohaterowie są różnorodni i każdy z nich ma swoje mniejsze lub większe sekrety. W toku opowieści na wizerunkach poszczególnych postaci pojawiają się mniejsze bądź większe rysy… Odsłania to przed czytelnikami kolejne wymiary tej opowieści.

Książka niesamowicie wciąga i czyta się ją bardzo szybko próbując dociec kto tutaj jest kim tak naprawdę i jakie właściwie ma zamiary. Jeśli zatem szukacie mocnej, wyrazistej opowieści, której osią są relacje rodzinne, narzeczeńskie i międzyludzkie to koniecznie przeczytajcie „Rysę”, by przekonać się, ile twarzy może mieć człowiek w obliczu ekstremalnych sytuacji i ich różnorodnych konsekwencji.

W tej misternie skonstruowanej przez autorkę opowieści czytelnik zatapia się całkowicie niczym w pełnej meandrów rzece, która pochłania go coraz bardziej z każdą kolejną przeczytaną stroną.

Tak jak pisałam wcześniej – było to moje pierwsze spotkanie z prozą Pani Kamili Bryksy, lecz zapewne nie ostatnie.

Polecam!

 

* https://www.facebook.com/Ksiazkowoczyta * 

środa, 12 lutego 2025

(...) największym darem, jaki można komuś dać, jest obecność.

Jak dotąd nie znałam twórczości Pana Jakuba Bączykowskiego, mimo iż ma on już na swoim koncie kilka tytułów. Jednakże gdy zobaczyłam informację na temat jego najnowszej pozycji pt. „Zadzwoń, jak dojedziesz” to od razu wiedziałam, że będę chciała ją przeczytać.

W opowieści przedstawionej przez autora poznajemy owdowiałego Ryszarda, będącego już w podeszłym wieku oraz troje jego dzieci – najmłodszego Mateusza, środkową Annę i najstarszą Renatę. Rozpiętość ich wieku to od 40+ do 50+. Każde z nich ma swoje życie i rodzinę/związek, a co za tym idzie plany na przyszłość.

Rodzina spotyka się w trzecią rocznicę śmierci Wandy, aby ją powspominać. Jednak familijne spotkanie przeradza się w pełną tajemnic, wzajemnego rozczarowania, pretensji, żalu i prób zajęcia się tematem opieki nad pogrążonym w depresji staruszkiem nasiadówkę…

Jest to książka, która porusza bardzo delikatny temat relacji na linii rodzic – dziecko, zwłaszcza wtedy, gdy role się odwracają oraz kwestie relacji pomiędzy rodzeństwem.

Na przykładzie swoich bohaterów autor snuje dające wiele do myślenia refleksje na temat tego, kto powinien podjąć się opieki nad rodzicem? Jakie i czy w ogóle powinny być co do tego konkretne kryteria?

Jak wiele tajemnic kryje w sobie rodzina? Czy trzeba rezygnować z własnych planów dla dobra innych? Czy brak własnych dzieci definiuje nas jako tych, którzy przede wszystkim powinni wspierać naszych seniorów? Jak łatwo przychodzi nam ocenianie innych ludzi, choć przecież nigdy nie wiemy o nich wszystkiego.

„Zadzwoń, jak dojedziesz” to książka mocno nostalgiczna i refleksyjna. Opowiada o stracie, tęsknocie, samotności i o tym, że nikt nie chce być dla innych ciężarem. Mowa w niej również o wewnętrznym rozdarciu i niemocy, kryciu się za różnorodnymi maskami, poczuciu odpowiedzialności i winy, ale również o miłości i sile rodzinnych więzi.

Opowieść ta jest niezwykle melancholijna i niełatwa w odbiorze, uważam jednak, że jest ona książką bardzo potrzebną. Otwiera bowiem oczy na wielopłaszczyznowość międzyludzkich relacji, które, mimo że się kochamy, bywają mocno skomplikowane.

Temat opieki nad seniorem jest według mnie tym bardziej na czasie, że społeczeństwo niestety coraz bardziej się starzeje, a co za tym idzie coraz mniej będziemy w stanie odizolować się od konsekwencji, jakie fakt ten ze sobą niesie…

Historia ta, choć słodko – gorzka, jak dla mnie, finalnie niesie w sobie mimo wszystko pozytywny przekaz. Pokazuje, że to, co najlepszego otrzymaliśmy od rodziców/opiekunów zostaje z nami i w nas już na zawsze, a jednocześnie nikt z nas nie jest niczyją własnością. Każdemu należy się szacunek, a bycie uważnym na potrzeby drugiej osoby na równi z własnymi jest ogromnie istotne. Niezwykle ważne jest także to, aby wsparcie, którego komuś udzielamy nie wywoływało w osobie wspieranej poczucia, że jest ona obciążeniem dla innych. Czasem wystarczy po prostu być...

Jeśli macie ochotę na lekturę, która skłoni Was do bardzo wielu przemyśleń to najnowsza książka Pana Jakub Bączykowskiego jak najbardziej wpisze się właśnie w takie oczekiwania. Ja sama zaś absolutnie nie wykluczam, że jeszcze kiedyś sięgnę po wcześniejsze publikacje autora.

 

* https://www.facebook.com/Ksiazkowoczyta *

czwartek, 11 lipca 2024

"Przez palce zwykłych dni oglądasz świat w pośpiechu gubiąc sny..."

Kiedy sporo się czyta, a grono lubianych autorów jest szerokie to dosyć trudno znaleźć chwilę, by poznać twórczość nowego pisarza… Jednak kiedy Wydawnictwo Mięta zaproponowało mi możliwość zrecenzowania najnowszej powieści Tomasza Betchera, tknięta jakimś impulsem, który zapewne częściowo wywołały intrygująca okładka i opis zdecydowałam się ją przeczytać i powiem Wam, że absolutnie nie żałuję!

„Ta druga” to opowieść ukazana z trzech, a właściwie nawet z czterech, perspektyw. Poznajemy w niej Paulę, Zuzię i Bartka.

Paula i Zuzia to przyjaciółki od czasów szkolnych, z Bartkiem również dziewczyny poznały się jeszcze w czasach nastoletnich. Ich przyjaźń, jak przekonacie się w trakcie lektury, przeszła różne fazy i konfiguracje…

Każda z części tej historii stawia na pierwszym planie jednego z jej bohaterów, przybliżając czytelnikowi zarówno obecne losy danej osoby, jak i to, co było kiedyś. Dzięki temu wszystkie elementy nakreślonej przez autora historii tworzą niesamowicie misterną mozaikę, z której wyłania się obraz doświadczonych przez życie na różne sposoby trojga ludzi, ich niekiedy mocno skomplikowanych relacji oraz wzajemnych powiązań.

Jest to opowieść o przyjaźni, miłości, poświęceniu, wzajemnym oddaniu, ale także ogromnie trudnych i łamiących serce wyborach, których pobudki nie są wcale tak oczywiste, jak może się to początkowo wydawać.

Tomasz Betcher funduje swoim odbiorcom emocjonalny rollercoaster. Perypetie opisanych postaci skłaniają do wielu refleksji, wzruszają i niejednokrotnie chwytają za gardło. W książce nie brakuje jednak także momentów wywołujących uśmiech na twarzy czytelnika. A w tle rozsnuwa się przed czytelnikiem barwna panorama Grudziądza z jego charakterystycznymi spichlerzami, co dodaje tej historii jeszcze bardziej urokliwego klimatu.

Chociaż opis okładkowy może sugerować, iż pozycja ta jest typowym romansem to muszę Wam powiedzieć, że nic bardziej mylnego. To opowieść o ludzkim życiu, w którym pełno rozterek i skrywanych głęboko traum.

Śledząc losy ciekawie wykreowanych postaci kibicujemy im, lecz także nie jeden raz zastanawiamy się jakbyśmy postąpili będąc na ich miejscu. Chociaż nie zawsze zgadzamy się z ich decyzjami to sposób, w jaki autor prowadzi nas przez tę opowieść niejako uzasadnia to, czym kierują się nakreślone przez niego postaci.

Czy każdy z bohaterów znajdzie dla siebie bezpieczną przystań i uda im się odetchnąć pełną piersią? Przeczytajcie najnowszą publikację Tomasza Betchera, a na pewno się tego dowiecie.

Ja spotkanie z prozą autora uważam za bardzo udane i zapewne jeśli nadarzy się ku temu okazja sięgnę po jakąś inną jego pozycję.

Polecam.

 

  https://www.facebook.com/Ksiazkowoczyta *