Pokazywanie postów oznaczonych etykietą misja. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą misja. Pokaż wszystkie posty

piątek, 14 marca 2025

Finałowa odsłona smoczego cyklu!

„Triumf” to czwarta, a zarazem ostatnia odsłona cyklu Imperium Smoczej Blizny autorstwa Wiktorii Czyżyckiej.

Tom ten rozpoczyna się, gdy królowa Varila i księżniczka Lirian wraz z orszakiem i starszym księciem Pustyni Malesserem są w drodze na Szmaragdową Pustynię, by tam poprzez małżeństwo Lirian i Dareta przypieczętować sojusz Arandanii z Pustynią. W drodze dochodzi do mrożącego krew w żyłach zajścia, którego finał na szczęście nie jest aż tak tragiczny, jak mógłby być, lecz co takiego się wydarzyło – dowiecie się z książki.

Równolegle armia i pobratymcy Arandanii, pod wodzą księcia Edhgarma wyruszają na Wyżyny Echa, gdzie ma dokonać się ostateczny rozrachunek z Nierzucającymi Cienia… Czy misja ta się powiedzie? Czy księżniczka Sersien dokonała wszystkiego, co było konieczne, by odnieść w tej materii pełen sukces? Tego, rzecz jasna Wam nie zdradzę. Sami musicie dać się ponieść wartkiemu i pełnemu zwrotów akcji biegowi wydarzeń.

Varila czuje się coraz bardziej zagubiona wewnętrznie – z jednej strony martwi się o to, jak jej mała siostrzyczka poradzi sobie w obcym kraju, z drugiej coraz bardziej gubi się we własnych emocjach i uczuciach, do których nie chce się przyznać nawet sama przed sobą.

Po raz kolejny, młoda autorka, Wiktoria Czyżycka wykreowała bardzo bogaty i różnorodny świat, w którym bohaterowie zmagają się z wieloma trudnościami, stają w obliczu mnóstwa wyzwań, muszą dokonywać trudnych wyborów oraz podejmować ryzykowne decyzje.

Jak już wspomniałam, akcja powieści toczy się szybko, a jej fabuła intryguje czytelnika z każdą kolejną przeczytaną stroną coraz mocniej.

Jeśli znacie poprzednie części tego cyklu to nie możecie przejść obojętnie obok tego tomu, tym bardziej że jego zakończenie dosłownie wbija w fotel, a Wiktoria zaserwowała swoim odbiorcom mega twista.

Natomiast jeżeli jeszcze nie znacie tetralogii Imperium Smoczej Blizny to bardzo polecam Wam jej lekturę.

Jeśli lubicie wielowątkowe historie osadzone w bardzo rozbudowanym, intrygującym świecie pełnym smoków, magii, ale także walki o honor, silnych międzyludzkich więzi oraz świetnie wykreowanych postaci to myślę, że ten cykl pochłonie Was bez reszty.

Kto z Was wyruszy na podbój Imperium Smoczej Blizny?


 * https://www.facebook.com/Ksiazkowoczyta *

piątek, 31 stycznia 2025

"Ocalić od zapomnienia..."

Po dłuższej nieobecności na rynku wydawniczym Bożena Gałczyńska – Szurek powraca z nową powieścią noszącą tytuł „Utracone światło”.

Książka ta, choć jest fikcją literacką stanowi swego rodzaju hołd i upamiętnienie ofiar obozu w Bełżcu, który został zrównany z ziemią i niestety całkowicie zapomniany wraz z wieloma ludźmi, którzy stracili w nim życie.

Na potrzeby swej opowieści autorka splata w niej dwa wątki – z jednej strony poznajemy Jakuba Luksemburga, tajemniczego Amerykanina, który ewidentnie czegoś/kogoś szuka w Zamościu… Z drugiej natomiast śledzimy losy rodziny Halickich, która jest znana i szanowana w całej okolicy, lecz jak się okazuje, jej członkowie mają sporo tajemnic.

Akcja powieści toczy się w dwóch planach czasowych. Aktualnie w roku 2024, gdzie śledzimy nawiązującą się relację Jakuba i hotelowej recepcjonistki Ewy, która bardzo dobrze zna historię Holocaustu. Młoda kobieta w pewien sposób związana jest z Halickimi, co w pewnym momencie mocno komplikuje sytuację.

Natomiast drugim planem czasowym jest, jak już wspomniałam, obóz w Bełżcu, do którego pierwszy transport więźniów dotarł w 1942 roku.

Łącząc perypetie i zagmatwane losy fikcyjnych postaci z wątkami stricte historycznymi Bożena Gałczyńska – Szurek w sposób bardzo umiejętny i, co widać w powieści, poparty sporym researchem przybliża czytelnikom tragizm ludzkich losów, tych, którzy z różnych, najczęściej bardzo irracjonalnych powodów lub właściwie bez nich znaleźli się w Bełżcu. Opisuje, jak trudny żywot przyszło im tam wieść, co z pewnością nie jest łatwą lekturą, a jednocześnie taką, o której nie da się zapomnieć.

Bliskie nam są także rozterki współczesnych bohaterów. Ich dopiero nawiązujące się, zdawać by się mogło przypadkowo, relacje i te, które trwają już od lat – jak się okazuje zarówno jedne jak i drugie są pełne niedomówień, podszyte pewnego rodzaju lękiem i niepewnością, a mimo to wciąż na różne sposoby rosnące w siłę.

W niniejszej opowieści ukazany został również fakt, jak bardzo przeszłość łączy się z teraźniejszością, gdyż z jednej strony, śmiało można powiedzieć, że ku pamięci i przestrodze, przypomniane zostało mroczne i pełne brutalności tło historyczne, z drugiej natomiast bohaterowie współcześni borykają się z różnorakimi kłopotami, zadawnionymi tajemnicami i wiążącym się z nimi wstydem oraz nietolerancją, która wydaje się nie mieć podstaw, ale jak wiadomo, życie lubi zaskakiwać zwykle w najmniej oczekiwany sposób...

Jeśli chcecie przekonać się, kim naprawdę jest Jakub i co próbuje ukryć Edward Halicki? I przeczytać trudną, a jednocześnie niesamowicie wciągającą opowieść o relacjach oraz nierozerwalnym splocie tego, co minione, z tym co jest dla nas bieżące – zapraszam Was do lektury „Utraconego światła”, które w wątkach współczesnych przybliża nam również urokliwy Zamość.

Powieść ta bardzo dobitnie ukazuje, jak niejednoznaczne potrafią być ludzkie wybory i przybierane postawy. Czy w związku z powyższym zawsze przysługuje nam prawo, by je oceniać? Według mnie nie, a Wy przekonajcie się sami.

Polecam!

 

* https://www.facebook.com/Ksiazkowoczyta *

środa, 29 stycznia 2025

Trzecia odsłona Imperium Smoczej Blizny.

„Sojusznicy” to trzecia część cyklu Imperium Smoczej Blizny napisanego przez Wiktorię Czyżycką.

W tej części królowa Varila, choć sama poniosła dotkliwą stratę i wciąż przeżywa żałobę po ukochanym mężu jest jednocześnie w pełni świadoma tego, że życie musi toczyć się dalej, a ona zobligowana jest do zapewnienia bezpieczeństwa nie tylko najbliższym, lecz także całej Arandanii wraz z jej poddanymi.

Aby to się udało, królowa musi pokonać zabójczą organizację o nazwie Nierzucający Cienia, która to struktura jest niesamowicie brutalna, skuteczna i w gruncie rzeczy nieobliczalna w swych poczynaniach.

Dzielna Varila ze swoją waleczną armią doskonale zdaje sobie sprawę z tego, iż w pojedynkę nie będzie w stanie skutecznie przeciwstawić się ww. mrocznej organizacji. W związku z powyższym rozpoczynają się poszukiwania tytułowych sojuszników.

Z pewnych względów wybór pada na Szmaragdową Pustynię, z którą sojusz ma przypieczętować małżeństwo księżniczki Lirian z księciem Pustyni – Daretem, a emisariuszem ze strony Pustyni jest starszy, lecz w pewien sposób wyklęty przez ojca, brat Dareta – książę Malesser.

Czy jednak zostanie ono zawarte? Przed bohaterami jeszcze długa droga do przebycia. Zwłaszcza że ewentualny mariaż to dopiero fragment układanki służącej do rozprawienia się z Nierzucającymi Cienia… Równie ważna, a właściwie w pewnym sensie ważniejsza do osiągnięcia ostatecznego tego celu jest misja, której musi się podjąć Sersien.

Zadanie księżniczki jest niezwykle skomplikowane, ogromnie niebezpieczne i obarczone bardzo dużym ryzykiem niepowodzenia. Oczywiście niezłomna Sersi podejmuje się go pomimo obaw, czy jej się powiedzie i jaką cenę przyjdzie za to zapłacić, a ta okazuje się niebagatelna.

Oczywiście więcej szczegółów Wam nie zdradzę, lecz zapraszam po nie do książki. Na pewno nie będziecie się nudzić.

W tomie tym na czoło różnorodnej plejady postaci, zarówno tych znanych z poprzednich tomów, jak i zupełnie nowych, wysuwa się właśnie Lirian, której zewnętrznemu, a co znacznie ważniejsze wewnętrznemu dojrzewaniu przyglądamy się na kartach tego tomu.

Jednakże książka ta nie jest jedynie romansową opowieścią o małżeństwie, które może zostać zawarte dla dobra kraju. Wiktoria Czyżycka poruszyła w niej bardzo wiele wątków, są tutaj więc wielka polityka, strategiczne rozgrywki i wielowymiarowa walka o honor, ale również miłość, przyjaźń, rozczarowanie, odkrywanie różnorodnych tajemnic i wiele innych kwestii dotykających bohaterów jako jednostki.

A wszystko to w otoczeniu szczypty magii, nieodzownych smoków i innych fantastycznych postaci. Akcja powieści jest wartka, bo naprawdę sporo się tutaj dzieje. Jeśli chcecie dowiedzieć się, jak potoczyły się losy bohaterów i jakie konkretnie wydarzenie stały się ich udziałem w niniejszym tomie to koniecznie zajrzyjcie na karty „Sojuszników”.

Jeżeli podobały Wam się poprzednie części to myślę, że teraz także będziecie usatysfakcjonowani.

Zapraszam Was do lektury tej powieści, tym bardziej że jest ona jednym z moich ubiegłorocznych patronatów, a już niedługo opowiem Wam o czwartym, finalnym tomie tego cyklu.

 

* https://www.facebook.com/Ksiazkowoczyta *

piątek, 6 października 2023

Żyjąc podwójnym życiem...

Czy zastanawialiście się kiedyś jak to jest prowadzić podwójne życie w czasie toczącej się dookoła wojny? Główna bohaterka najnowszej powieści Anny Rybakiewicz pt. „Agentka wroga” mierzyła się z taką właśnie sytuacją.

Angela Dremmler ma szwajcarsko – niemieckie korzenie. Po śmierci rodziców trafia wraz z bratem Aleksandrem do sierocińca, a niedługo potem chłopiec zostaje adoptowany, wskutek czego drogi rodzeństwa się rozchodzą…

Mijają lata, kobieta zostaje agentką niemieckiej Abwehry, zostaje przerzucona do Anglii, by tam zostać podwójną agentką, a jej działania ocierają się także o Polskę i jej tutejszy ruch oporu. Ta misterna intryga jest punktem wyjścia do prywatnej misji, którą chce wykonać Angela – co to dokładnie za zamierzenie i czy się powiedzie? – Tego dowiecie się z kart powieści.

Autorka snuje swą opowieść dwutorowo. Jedna część akcji dzieje się obecnie w Łomży, gdzie bohaterka jest przesłuchiwana w tamtejszym więzieniu, natomiast jej druga część osadzona jest w roku 1943, w trakcie trwania II Wojny Światowej. Retrospekcje Angeli z tamtego czasu zdają się być zdradzaniem przez nią podczas ww. przesłuchania bardzo wielu ważnych informacji, lecz czy na pewno tak właśnie jest?

Anna Rybakiewicz bardzo misternie utkała historię ukrytą na kartach „Agentki wroga”. Jest to nieoczywista opowieść o emocjach, zakazanym i w gruncie rzeczy ogromnie niebezpiecznym uczuciu, o potrzebie zadośćuczynienia i ocalenia tego, co jeszcze można uratować.

Perypetie Angeli są wciągające, a postawa kobiety niejednokrotnie intryguje czytelnika, lecz nie tylko ona jest tutaj mocno frapującą postacią. Również jej pracodawca Ludwiga Höhne jest bohaterem niezwykle niejednoznacznym… Dlaczego? – odpowiedź na to pytanie także znajdziecie w książce.

Jeśli zaś chodzi o zakończenie to wywraca ona całą perspektywę tej opowieści do góry nogami i wbija czytelnika w fotel. Autorka wykonuje niesamowitą voltę, co nadaje tej opowieści jeszcze bardziej wyrazisty charakter.

Jeśli macie ochotę na historię ciekawą, mroczną i taką, w której bohaterowie są nieschematyczni, a cała opowieść jest wielowymiarowa oraz absolutnie niepodlegająca czarno – białemu schematowi to najnowsza powieść Anny Rybakiewicz będzie dla Was właściwym wyborem.

Polecam.

 

* https://www.facebook.com/Ksiazkowoczyta *

środa, 3 kwietnia 2019

"Bo misja jest jak narkotyk. Wciąga, uzależnia..."

Sylwia Winnik zadebiutowała w roku 2018 historią „Dziewczęta z Auschwitz”. Dzisiaj jednak przychodzę do Was z kilkoma słowami na temat jej drugiej książki, która ukazała się nakładem Wydawnictwa Znak w lutym bieżącego roku, a nosi tytuł „Tylko przeżyć. Prawdziwe historie rodzin polskich żołnierzy”.

Publikacja ta zawiera rozmowy autorki z żołnierzami, którzy byli na misjach w Iraku, Afganistanie i innych miejscach, ale również z ich najbliższymi: żonami, partnerkami, a w niektórych przypadkach także dziećmi.

Dialogi te są ogromnie poruszające ze względu na to, iż dotykają one wielu różnorodnych, często niełatwych do podjęcia tematów. Jednym z nich jest na przykład konieczność dokonywania ustawicznych wyborów pomiędzy rodziną i życiem osobistym, a służbą dla kraju z dala od granic Polski.

Autorka w sposób bardzo empatyczny, a przy tym piórem wprawnej reportażystki opisała codzienność żołnierzy na misjach, ich zmagania z ciągłym niebezpieczeństwem, a niejednokrotnie z samym sobą i własnymi słabościami, które prędzej czy później dotykają każdego z uczestników misji.

Książka ta jest również opowieścią o ogromnej pasji ludzi, którzy decydują się włożyć mundur, niejednokrotnie na całe życie. Jak sami często podkreślają snując swoje opowieści jest to ich niemalże druga skóra, a życie na misji, choć niełatwe, niebezpieczne i przepełnione rozłąką z bliskimi staje się pewnego rodzaju uzależnieniem.

W publikacji tej nie sposób nie odnaleźć także niezmierzonych pokładów miłości i oddania ze strony tych, którzy czekają na powrót pełniących służbę w siłach zbrojnych. Dzięki wielu kompromisom oraz hartowi ducha obu stron ich małżeństwa i związki przetrwały próbę czasu, chociaż oczywiście na wszystkie.

O „Tylko przeżyć” można by pisać jeszcze bardzo długo, ale nie chciałabym pozbawiać Was możliwości odkrywania tej niesamowitej i zdecydowanie wartej uwagi książki. Tak więc dodam jeszcze tylko, że książka wzbogacona jest wieloma zdjęciami, które pozwalają chociaż częściowo zwizualizować sobie to, co czytamy.

Autorce serdecznie gratuluję podjęcia tak ważnego, a zarazem trudnego i delikatnego tematu oraz jej ogromnej uważności, jako słuchacza, zaś lekturę tej książki gorąco Wam polecam!

* https://www.facebook.com/Ksiazkowoczyta *