Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rozstanie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rozstanie. Pokaż wszystkie posty

środa, 20 maja 2026

"Prze­szłość to dziś, tylko co­kol­wiek dalej”.


„Lidka” Mai Jaszewskiej to pierwsza książka tej autorki, jaką miałam okazję przeczytać. Akcja osadzona została w latach 50-tych i 60-tych XX wieku, w powojennej Warszawie, która stopniowo się odbudowuje, a z czasem doświadcza wielu różnorakich przemian.

Lidka na co dzień mieszka z rodzicami w odradzającej się stolicy, jednak sporo czasu spędza również na wsi u wujostwa, gdyż małżeństwo jej rodziców coraz bardziej podupada.

Drogi zakorzenionej wciąż w przeszłości mamy i chcącego żyć przede wszystkim dniem dzisiejszym i czerpać z tego wszelkie dostępne korzyści taty coraz mocniej od siebie odbiegają…

By nie obarczać tym wszystkim córki, rodzice wysyłają ją na wieś, w efekcie czego dziewczynka właściwie sama musi mierzyć się nie tylko z rozłąką z najbliższymi, lecz także procesem własnego dorastania i poszukiwania swego miejsca w świecie.

Trzeba oddać Mai Jaszewskiej, że w sposób ogromnie plastyczny i z dbałością o detale opisuje na kartach „Lidki” tło historyczne, w którym osadziła swoich bohaterów. Z drugiej strony jednak w żaden sposób nie spłyca to kwestii społeczno – obyczajowych równie mocno zaznaczających się w tej opowieści.

Przeżycia i emocje, którymi targani są różnorodni bohaterowie sprawiają, że bardzo łatwo się z nimi utożsamiamy. Wachlarz opisanych przez autorkę postaci jest bardzo szeroki nie tylko pod względem wieku czy płci, ale także w zakresie miejsca zamieszkania, statusu społecznego etc. Sprawia to, że czytelnik otrzymuje przekrój ówczesnego społeczeństwa oraz świadomość, z czym zmagały się poszczególne grupy społeczne.

Postać samej Lidki pokazuje młodą dziewczynę borykającą się z chaosem wewnętrznym wynikającym z odwiecznych praw natury i zewnętrznym – wypływającym z czasów, w jakich przyszło jej żyć.

Niemniej jednak właściwie każdy z bohaterów tej książki niesie na swoich barkach ogromny bagaż doświadczeń. Wszyscy żyją w mniej lub bardziej uświadomionym poczuciu zawieszenia, pomiędzy tym co było, co jest dziś i co dopiero nadejdzie, bo zmiany zachodzące w ich rzeczywistości są dynamiczne.

Jeśli szukacie powieści gęstej zarówno pod względem historycznym, jak również społecznym i obyczajowym, ukazującej życie jednostki na tle ogromu różnorodnych zmian, które zachodzą właściwie niezależnie od niej to myślę, że powieść ta będzie dla Was dobrym wyborem.

Choć autorka nie rozpieszcza swoich bohaterów (podobnie jak czasy, w których żyli) to jednak w powieści znajdziecie wiele emocji, również tych pozytywnych i budujących czytelnika.

„Lidka” to historia m.in. o walce o siebie, swoje marzenia i miejsce w świecie. Trwaniu wbrew przeciwnościom oraz o relacjach, które, choć często jesteśmy w nich mocno nieudolni pozwalają udźwignąć niełatwą, a niekiedy również bolesną i niezrozumiałą codzienność. 

 

* https://www.facebook.com/Ksiazkowoczyta * 

środa, 7 stycznia 2026

Każda ławka zna wiele historii...

 

Książka, o której dzisiaj Wam opowiem to debiut pani Eli Figielek, który ukazał się w październiku 2025. Publikacja nosi tytuł „Ławka” i jest to mój patronat medialny.

„Ławka” to zbiór historii kilkorga bohaterów, którego charakterystycznym i na różne sposoby symbolicznym elementem staje się właśnie tytułowa „Ławka”. Każdy z bohaterów tych mikroopowieści nosi na swoich barkach spory bagaż różnorodnych doświadczeń.

Postacie w niej opisane zmagają się z rozstaniem, traumą, odkrywaniem swoich korzeni, co jest dla nich dużym zaskoczeniem. A niektórzy borykają się ze stratą najbliższych.

Pani Ela Figielek poprzez ich historie dotyka najgłębiej ukrytych zakamarków ludzkiej duszy, serca i psychiki.

„Ławka” skłania do wielu przeróżnych refleksji nad życiem i ludzkim losem. Wraz z jej bohaterami przeżywamy cały wachlarz emocji, odczuć i poruszeń, jakie stają się ich udziałem.

Kibicujemy im w mierzeniu się z codziennością, która, jak to w życiu bywa, zwykle nie jest usłana przysłowiowymi różami.

Autorka w swojej opowieści kładzie bardzo duży nacisk na emocje przeżywane przez bohaterów oraz relacje, jakie już posiadają lub te, które dopiero (z różnych względów) nawiązują.

Jak się okazuje żadna z nich nie jest do końca oczywista ani prosta. Każda niesie w sobie blaski, cienie, niedopowiedzenia i wątpliwości, ale także wsparcie, poczucie akceptacji, radość, uśmiech i wiele innych nieobcych człowiekowi odczuć.

Postacie nakreślone w niniejszych opowieściach są wielowymiarowe i różnorodne, co sprzyja temu, aby czytelnik mógł się z nimi łatwo utożsamić i odnaleźć w ich perypetiach choćby migawki z własnego życia.

Jeśli w Wasz czytelniczy gust dobrze wpisują się pozycje nietuzinkowe i takie, w których w niewielkiej objętości zawarty jest wartościowy przekaz to zachęcam Was do sięgnięcia po tę lekturę.

Mnie osobiście również bardzo mocno ujęła symbolika tytułowej ławki, autorka nadaje bowiem zupełnie zwyczajnemu przedmiotowi bardzo głębokie i wymowne znaczenie – jak dokładnie to wszystko wygląda przekonajcie się sami sięgając po tę lekturę.

Uważam że warto poświęcić jej swój czytelniczy czas i pochylić się nad tym, co autorka kieruje do odbiorcy, ponieważ wiele poruszonych przez nią w tej publikacji aspektów znajduje odbicie w naszej codzienności.

I pamiętajcie – każda ławka zna wiele ludzkich historii…


* https://www.facebook.com/Ksiazkowoczyta

środa, 8 października 2025

"Apetyt na miłość" zawsze w nas drzemie...


Przygodę z książkami Marty Nowik zaczęłam przed trzema laty, począwszy od jej debiutu, czyli powieści pt. „Marzenia spełniają się jesienią”. Po niej przyszły kolejne tytuły, które również mnie zauroczyły i tak to trwa do chwili obecnej.

W czerwcu tego roku ukazała się najnowsza na tę chwilę książka autorki, zatytułowana „Apetyt na miłość”. Jej główną bohaterką jest Magda, która zostaje porzucona przez dotychczasowego partnera. W związku z tym wydarzeniem świat kobiety legnie w gruzach, a jej poczucie bezpieczeństwa i własnej wartości spadają niemalże do zera…

W tej trudnej dla Magdy sytuacji jedynym wsparciem dla niej jest Kaśka – jej wieloletnia przyjaciółka i bratnia dusza na dobre i złe. To właśnie ona stara się wyciągać naszą bohaterkę z największych życiowych dołków, za przysłowiowe uszy.

Czy Magdzie uda się stanąć na nogi po trudnych emocjonalnie przeżyciach? – tego, rzecz jasna dowiecie się z powieści.

Marta Nowik w swoich opowieściach porusza delikatne, ale niezwykle ważne tematy. Tak jest również na kartach „Apetytu na miłość”, ponieważ jest to nie tylko książka o rozstaniu i odbudowywaniu siebie na nowo, ale także o przyjaźni, otwieraniu się na zmiany i nowych ludzi.

Autorka, oprócz wyżej wymienionych, porusza w niej dużo różnych wątków, jak np. miłość do zwierząt, zmaganie z uzależnieniem, doświadczenie choroby i wiele innych.

Wszystko to zostało opisane w sposób emocjonalny i trafiający do czytelnika.

Każdy z nas przecież miewa w swoim życiu przysłowiowe zakręty i niełatwe sytuacje, z którymi musimy się zmierzyć. A wtedy obecność przyjaciół czy jakkolwiek bliskich nam osób jest tym bardziej bezcenna.

Relacja Magdy i Kaśki jest tym, czego każdy z nas chciałby w swoim życiu doświadczyć. A perypetie głównej bohaterki dają nadzieję na podźwignięcie się z trudności, które, choć niełatwe i okupione ciężką wewnętrzną pracą, mogą finalnie przynieść zaskakujące, w dobrym znaczeniu tego słowa, owoce.

Jeśli szukacie dobrej powieści z pozytywnym przesłaniem, której bohaterki są w jakiś sposób podobne do wielu z nas to koniecznie sięgnijcie po „Apetyt na miłość”, który miałam przyjemność objąć patronatem, i poznajcie Magdę towarzysząc jej przez chwilę na życiowych ścieżkach.

 

* https://www.facebook.com/Ksiazkowoczyta * 

wtorek, 3 grudnia 2024

Życie pełne jest cieni i blasków...


Do rozpoczęcia czytelniczej przygody z książkami tej autorki przymierzałam się już od dosyć dawna, jednak jakoś tak się składało, że wciąż odwlekało się to w czasie… W końcu jednak nadszedł ten moment i sięgnęłam po najnowszą książkę pisarki.

Powieść ta nosi tytuł „Nie pozwolę Ci odejść” i opowiada o losach 40-letniej Niny i jej 6-letniego syna Krzysia, lecz nie tylko o nich. Kobieta boryka się z rozterkami dotyczącymi jej niegdyś szczęśliwego małżeństwa, które niestety coraz bardziej się rozsypuje… Na skutek pewnych wydarzeń zdesperowana Nina postanawia wraz z synem wyjechać na Boże Narodzenie do krewnych, by skłonić męża do refleksji nad jego postępowaniem wobec rodziny.

Na miejscu okazuje się jednak, że ciotka kobiety – Katarzyna wraz z mężem wyjechała na świąteczny czas do ciepłych krajów. W związku z tym zagubiona Nina na czas ich nieobecności trafia wraz z Krzysiem do pensjonatu prowadzonego przez niezwykle sympatyczną i pełną werwy pomimo wieku – Irenę.

Podczas pobytu nasza bohaterka poznaje również Karola i jego wnuczkę Matyldę, która bardzo szybko zaprzyjaźnia się z Krzysiem. Jak potoczą się losy gości pensjonatu? O tym przeczytacie w tej powieści.

Jeśli szukacie ciepłej, kojącej, lecz jednocześnie niecukierkowej historii to opowieść Ewy Formelli będzie dla Was trafionym wyborem. Autorka porusza w niej sporo trudnych tematów, a jednocześnie daje odbiorcom nadzieję, że zawsze może nastać lepszy czas i choć zmiany bywają nieuniknione i bolesne to ich efekty często przechodzą najśmielsze oczekiwania.

„Nie pozwolę Ci odejść” to opowieść o walce o rodzinę, stracie, ponownym stawaniu na nogi po ogromnej traumie oraz o tym, że życie pisze najbardziej zaskakujące scenariusze.

Według mnie jest to historia idealna do przeczytania w grudniu, ponieważ z jednej strony skłania do przemyśleń w wielu kwestiach, a z drugiej otula czytelnika ciepłem swojego przekazu.

Polecam!

  

https://www.facebook.com/Ksiazkowoczyta *

środa, 16 grudnia 2020

''I nawet jeśli ktoś w życiu nam przeszkodził, to nie wie, że być może zrobił nam przysługę ''.

Moje pierwsze spotkanie z twórczością Elżbiety Ceglarek miało miejsce nieco ponad rok temu za sprawą książki „Facet z pocztówki”. Teraz przyszedł czas na lekturę kolejnej powieści pisarki, a wybór padł tym razem na tytuł „Moja asteroida”.

Poznajemy w niej trzydziestokilkuletnią stewardessę Zosię Pisarską, której życie właśnie wywraca się do góry nogami, gdyż dowiaduje się, że jej narzeczony Leon, który de facto pracuje jako pilot w tej samej, co nasza bohaterka flocie powietrznej, zdradził ją. Kobietę informuje o tym zdarzeniu jej szef Janek, który od dłuższego czasu ma na nią oko, mianując się jednocześnie przyjacielem Leona.

Śledzimy więc burzliwe losy Zosi i przystojnego pilota, który za wszelką cenę próbuje do niej wrócić. Nasza bohaterka jest totalnie zagubiona w tym, co się wokół niej dzieje zwłaszcza, jeśli chodzi o toksyczne relacje z byłym narzeczonym. Muszę uczciwie przyznać, że podczas lektury postawa Zosi wielokrotnie mnie bardzo mocno irytowała, ponieważ jej działania i wybory najczęściej przywoływały na myśl zasadę – myślę jedno, a robię dokładnie odwrotnie…

Gdy pewnego razu nasza bohaterka podupada na zdrowiu i finalnie ląduje w karetce pogotowia w jej życie wkracza sympatyczny lekarz Zbigniew, który zakochuje się w niej niemalże od pierwszej chwili. Jednak zagmatwana sytuacja z Leonem ciągle trwa i owocuje w dosłownie brzemienne skutki. Zosia miota się więc między dwoma mężczyznami i wieścią o bliźniaczej, w dodatku zagrożonej ciąży.

Napisana przez Elżbietę Ceglarek historia obyczajowa nie jest jednak jedynie ckliwym romansem. Pełno w niej niełatwych międzyludzkich relacji, różnorodnych emocji i zmagań z często pogmatwaną codziennością.

Mowa w niej o niepewności jutra, ale także walce o swoje marzenia. Znajdujemy jej kartach także bardzo różne oblicza miłości oraz przyjaźń, która można by rzec nie miała prawa się wydarzyć. Jest to historia o życiowych burzach i o tym, jak zmienia się człowiek i jego podejście do świata pod wpływem nabywanych doświadczeń.

Poznajcie perypetie Zofii Pisarskiej i przekonacie się sami czy uderzenie egzystencjalnej asteroidy ostatecznie ma szansę wyjść jej jednak na dobre?
 

* https://www.facebook.com/Ksiazkowoczyta * 

poniedziałek, 27 stycznia 2020

Małżeństwo i rodzina są tylko i wyłącznie tym, co sami z nich czynimy. - Cień wiatru


W roku 2018 nakładem Wydawnictwa W.A.B. ukazał się pierwszy tom cyklu Nowakowie autorstwa Barbary Sęk. Niniejszy tom nosi podtytuł „Kruchy fundament” i jest rozszerzonym i zmienionym wydaniem debiutu autorki pt. „Dlaczego ona?”

„Kruchy fundament” to historia, w której poznajemy rodzinę Nowaków. Małgorzata i Krzysztof są małżeństwem od 20 lat i mają ze sobą czworo dzieci w przedziale wiekowym od 20 – 3 lat. On wzięty prawnik po 40-stce zarabia na dom i komfortowe warunki życia członków rodziny. Ona jeszcze nieco przed 40-stką, zajmuje się domem i dziećmi. Obrazek wręcz idealny, lecz niestety to tylko pozory…

Powieść ta to gejzer emocjonalny ukazuje bowiem ogromne spektrum psychologiczne różnorakich postaci tj. osoby zdradzającej, zdradzanej, kochanki oraz dzieci znajdujących się w rodzinie Nowaków, a będących w różnym wieku – od wchodzących w dorosłe życie, poprzez nastolatka, aż po kilkulatka… Każde z nich musi sobie poradzić na swój indywidualny sposób w zaistniałej sytuacji.

Autorka w wykreowanej przez siebie historii dobitnie ukazuje fakt, iż bardzo często oceniamy innych poprzez utrwalane latami, społecznie bardzo głęboko zakorzenione stereotypy.

Tylko czy aby na pewno wszystko, co widzimy wygląda dokładnie tak, jak nam się wydaje?
Moim zdaniem Barbara Sęk udowadnia niniejszą opowieścią, że zdecydowanie nie zawsze. Życie nie jest przecież ani przewidywalnym, ani czarno-białym schematem.

Książka ta jest opowieścią o rodzinie, uczuciach nie zawsze łatwych do przyjęcia, o potrzebie miłości, akceptacji i stabilizacji. Mowa w niej także o wewnętrznym rozdarciu bohaterów oraz emocjonalnej szamotaninie, którą ze względu na pozostałych bliskich każde przeżywa w zasadzie osobno. Na kartach „Kruchego fundamentu” prześledzić możemy również proces przyspieszonego dorastania młodych bohaterów, a także poszukiwanie jakichkolwiek autorytetów, gdy ich uporządkowany dotąd świat legnie w gruzy.

Lektura tej książki bywa bolesna, przez co opowiedziana historia staje się jeszcze bardziej realna. Losy bohaterów stanowią obraz mierzenia się z prawdą o swoich najbliższych, lecz także o samych sobie. Ukazują także walkę z własnymi wadami i słabościami, jak również fakt, iż życie niejednokrotnie potrafi bardzo mocno nas zaskoczyć.

Jeśli macie ochotę na powieść obyczajową, która jednocześnie da Wam sporo do myślenia to ta książka będzie według mnie idealnym wyborem.
A już niebawem spodziewajcie się również mojej opinii na temat drugiego tomu cyklu o Nowakach, gdyż jego lektura też już za mną.
 

wtorek, 13 listopada 2018

Trzecia odsłona Kolekcji pod jemiołą R. P. Evansa


Za oknami mamy listopad, w tym roku z iście wiosenną aurą, a ja przychodzę dzisiaj do Was z książką osadzoną w zimowym, grudniowym klimacie. Wszystko to za sprawą najnowszej powieści Richarda Paula Evansa, która już niebawem zawita na księgarniane półki.

Głównym bohaterem powieści jest Alex, który po rozwodzie z żoną próbuje na nowo odnaleźć się w zupełnie nowej dla niego codzienności. Przyjaciele namawiają go, aby założył konto na portalu randkowym. Mężczyzna początkowo jest bardzo sceptycznie nastawiony do tego pomysłu, lecz pewnej bezsennej nocy postanawia wypełnić online stosowny formularz. Podczas tego jak się okazuje długo trwającego procesu Alex natrafia na blog tajemniczej nieznajomej.

Kobieta posługuje się wyłącznie inicjałami LBH i nie zdradza zbyt wiele szczegółów na temat tego, z jakiej części globu się pisze. Naszego bohatera urzeka jednak zbieżność odczuć blogerki z jego własnymi dotyczącymi głębokiego poczucia osamotnienia obojga w otaczającym każde z niech świecie.

Pod wpływem bijącej z blogowych wpisów wrażliwości i szczerości nasz bohater wiedziony niewytłumaczalnym impulsem posiadając jedynie szczątkowe, wyłuskane z bloga, informacje na temat LBH postanawia ją odnaleźć.

Tak oto zaczyna się magiczna nie tylko w sensie fizycznym, ale także emocjonalno-duchowym podróż Alexa do odnalezienia na nowo siebie samego, ponownego nadania sensu własnemu życiu oraz nawiązania wielu nowych, nietuzinkowych znajomości.

Historie wykreowanych przez R. P. Evansa bohaterów, jak autor ma to w zwyczaju, niosą ze sobą bardzo duży ładunek emocjonalny. Skomplikowane losy Alexa, LBH oraz pozostałych postaci uświadamiają czytelnikom, iż w dzisiejszym świecie pomimo wielu możliwości kontaktu z otoczeniem samotność jednostki osiąga skalę wręcz globalną.

Autor dla kontrastu z wyżej wymienioną świadomością daje jednakże swoim odbiorcom przysłowiowe światełko w tunelu pokazując, iż tak naprawdę bardzo dużo zależy od nas samych i od tego czy dzięki różnorodnym drogom podejmiemy ryzyko wydostania się z własnej samotności. Ryzyko, ponieważ relacje z innymi zawsze niosą ze sobą ponowną możliwość bycia zranionym, zawiedzionym, a nawet odrzuconym… Niemniej jednak na drugiej szali ten nienamacalnej wagi są miłość, przyjaźń, poczucie szczęścia i własnej wartości osadzone na właściwym poziomie oraz wiele, wiele innych pozytywnych uczuć i emocji.

Jeśli chociaż odrobinę udało mi się zachęcić Was do zapoznania się z najnowszą publikacją R. P. Evansa to koniecznie sięgnijcie po tę klimatyczną, pachnącą Bożym Narodzeniem i osadzoną w przepięknej Szwajcarskiej scenerii opowieść o życiowej odwadze, do której lektury bardzo serdecznie Was zachęcam.

PS. Mimo, iż jest to już trzecia odsłona Kolekcji pod jemiołą to zapewniam Was, że książki te bez obaw można czytać całkowicie rozdzielnie i bez względu na kolejność ich ukazywania się na rynku wydawniczym.

 * https://www.facebook.com/Ksiazkowoczyta *

niedziela, 28 sierpnia 2016

"W którymś momencie życia człowiek już nie odczuwa przemożnej potrzeby nazywania wszystkiego..."



Moje pierwsze spotkanie z twórczością Pani Magdaleny Kawki zaliczam do udanych. Jest to historia o perypetiach pięćdziesięciokilkuletniej Julii, która po rozpadzie partnerskiego związku postanawia zająć się wreszcie własnym życiem i spełnić swoje marzenie o wyjeździe na Kretę.

Dodatkową motywacją dla naszej bohaterki jest jej nigdy nie spełniona zawodowo (Julia jest z zawodu lekarzem) ogromna fascynacja antycznymi cywilizacjami, archeologią, wykopaliskami etc.

Kobieta planuje osiąść na stałe w malowniczej wiosce o nazwie Falasarna i wieść spokojne życie, na które dotąd nigdy nie mogła sobie pozwolić... Jednak nie wie jeszcze, że los szykuje dla niej coś zgoła odmiennego.

Prawie od samego początku sprawy się komplikują, gdy na swej drodze Julia spotyka tajemniczego mężczyznę, który jest ranny i prosi Julię, aby sama mu pomogła, absolutnie nie chce trafić do szpitala i widać, iż bardzo się czegoś boi.

Pojawiają się również inni bohaterowie. Jest to grupa dosyć ekscentrycznych bogaczy, którzy niewątpliwie coś ukrywają. Nie sposób oczywiście nie wspomnieć o zjawiskowo przystojnym, nieco młodszym od Julii pasterzu kóz.

Jak widzicie galeria postaci jest bardzo różnorodna, więc jeśli macie ochotę dowiedzieć się co je łączy, rozwikłać tajemnicę Mattiasa, który sprzedał Julii dom w Falasarnie oraz podążyć razem z naszą bohaterką w głąb jej samej, aby odkryć wraz z nią, że tak naprawdę nigdy nie jest za późno na życiowe zmiany zapraszam do lektury :).


* https://www.facebook.com/Ksiazkowoczyta *