Pokazywanie postów oznaczonych etykietą humor. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą humor. Pokaż wszystkie posty

piątek, 22 maja 2026

Powrót do lat 90.


Dziś opowiem Wam nieco o książce, która przenosi czytelnika do lat 90-tych, więc w części z odbiorców może wzbudzać spory sentyment. Mowa o powieści Katarzyny Kowalewskiej pt. „Zawód spadkobierca”, która ukazała się już jakiś czas temu.

Jest to powieść obyczajowa z wątkiem kryminalnym oraz elementami komedii, której głównym bohaterem jest będący około trzydziestki Maciek. Mężczyzna jest potomkiem szlachciców z Obierca i utrzymuje się ze spadku po swoim dziadku, którego dysponentem jest obecnie jego wuj (w toku lektury zadanie to przejmuje jego syn – Stan Junior) mieszkający w USA, który wydziela bohaterowi swego rodzaju kieszonkowe…

Na kartach tej publikacji naszemu bohaterowi towarzyszy jego przyjaciel Mario. Panowie różnią się od siebie jak dzień i noc, ale nie umniejsza to niczego ich przyjaźni. Niestety popadają w pewne kłopoty i obaj szukają sposobu na poprawę swojej sytuacji materialnej.

Tak zaczyna się ta lekka i nieco ironiczna opowieść o perypetiach dwóch mężczyzn, ale również perypetii miłosnych tutaj nie brakuje. Historia wiedzie czytelnika poprzez podwórka blokowisk, na których z okien słychać muzykę z MTV, a wszelakie spotkania odbywają się bez umawiania – pod trzepakiem. Rzecz dzieje się jednak nie tylko w mieście, ponieważ rodzinną wioską Maćka jest Obierec, więc ścieżki opisanych postaci zawiodą odbiorcę również tam. A zwrotów akcji i wielu komicznych sytuacji nie zabraknie.

Jeśli jesteście ciekawi losów dwójki przyjaciół, przez których pryzmat autorka ukazała zmagania z codziennością, ludzkie słabości, rodzinne i przyjacielskie relacje oraz świat znany niektórym z lat 90-tych to sięgnijcie po tę opowieść.

Mnie czytało się ją w miarę dobrze, choć pewne rzeczy nie do końca mi się zgrywały i coś jednak momentami zgrzytało… Zaznaczyć należy, iż książka ta została wznowiona w roku 2023. Według mnie trzydziestolatek z roku wznowienia raczej już nie zachowywał się jak ten, z czasów gdy książka ukazała się po raz pierwszy, czyli w roku 2014.

To jedna strona medalu, drugą jest fakt czysto indywidualnego odbioru, ponieważ gdy ma się lat ponad czterdzieści to nie zawsze do końca bawi nas to samo, co bawiło człowieka w wieku lat 30 lub jeszcze wcześniej…

Niemniej jednak jeżeli macie ochotę na opowieść lekką, okraszoną sporą dawką humoru, ironii, a czasami sarkazmu oraz doprawioną nutką nostalgii – a ponadto chcecie się dowiedzieć czy Maciek w końcu samodzielnie sięgnął po swój spadek, a jeśli tak to co nim było? To śmiało możecie zapoznać się z historią opisaną na kartach tej książki.

Tym razem musicie sami przekonać się czy to pozycja dla Was czy też nie koniecznie.

 

* https://www.facebook.com/Ksiazkowoczyta *

piątek, 23 stycznia 2026

Druga odsłona komedii kryminalnej o seniorach - Jacka Galińskiego


W listopadzie 2024 roku miałam okazję zapoznać się z pierwszym tomem cyklu kryminalnego, którego bohaterami są pensjonariusze domu spokojnej starości – są wśród nich m.in. niezwykle charakterna Sabina i całkowicie zapatrzony w nią Antoni, których autor wysuwa na plan pierwszy w stworzonej przez siebie narracji.

Latem 2025 roku na rynku wydawniczym ukazała się druga odsłona tego cyklu pod mocno intrygującym tytułem „Zabójczy tandem”.

Tym razem Sabina ucieka z domu spokojnej starości, by jeszcze trochę pożyć na własnych warunkach. Towarzyszy jej oczywiście nie kto inny, jak Antoni. Dwoje seniorów wsiada do pociągu, gdzie natykają się na pasażerów przeróżnej maści, pośród nich jest też były przestępca – gawędziarz, który podczas podróży zostaje – o zgrozo! – zamordowany, choć wszystko wskazuje na to, że to nie on miał być ofiarą...

Wydarzenie to uruchamia lawinę różnorodnych zajść, w których samym centrum jest para naszych dziarskich emerytów. Jak się zapewne domyślacie, tarapaty nie omijają bohaterów, a każde zdarzenie pociąga za sobą kolejne kaskady problemów, które z kolei generują mnóstwo prześmiesznych sytuacji, w jakich muszą odnaleźć się Sabina i Antoni.

Autor po raz kolejny w sposób iście mistrzowski kreśli historię typu cosy crime okraszając ją ogromną dawką świetnego humoru, której ucieleśnieniem są domorośli śledczy po przejściach. Tym razem również Sabina i Antoni nie dają się prozie życia, ta dwójka wręcz nie potrafi się nudzić.

Czy uda im się rozwiązać zagadkę śmierci z pociągu? Co jeszcze przytrafi im się po drodze? No i oczywiście czy ostatecznie dotrą do obranego na starcie ucieczki celu? – Po odpowiedź na te pytania zapraszam Was na karty książki.

Powieść ta, choć lekka i zabawna niesie również w sobie pewne istotne przesłanie dotyczące tego, iż w każdym wieku mamy prawo do życia na swoich zasadach i dokonywania własnych wyborów jeśli tylko stan naszego umysłu na to pozwala.

Jeżeli podobało Wam się „Czwarte sikanie Bożenki Kowalskiej” to myślę, że „Zabójczy tandem” również spełni Wasze czytelnicze oczekiwania. Lektura ta jest wciągająca, czyta się ją bardzo dobrze i szybko, a relaks i świetna zabawa są przy jej czytaniu gwarantowane!

To jak – wyruszacie w podróż ku wolności i niezależności wraz z „Zabójczym tandemem”, czyli żywiołową i niezwykle energiczną Sabiną i nieco flegmatycznym acz uroczym Antonim?

Ze swojej strony zachęcam Was do odbycia tej przygody i polecam tę najnowszą powieść Jacka Galińskiego.


* https://www.facebook.com/Ksiazkowoczyta *   

poniedziałek, 19 stycznia 2026

Po raz drugi w objęciach Pana Systema ;)


Po półtorarocznej przerwie Paweł Piliszko powraca z drugim tomem swojego komediowego cyklu: Walka o zdrowie. Drugi tom nosi wymowny tytuł „Zdrowie na cito, poproszę!”.

Tym razem bohater cierpi na chroniczny ból głowy, którego nijak nie może się pozbyć, co skutecznie i długofalowo uprzykrza mu żywot. By w końcu pożegnać tę nieprzyjemną i charakterystycznie umiejscowioną dolegliwość – gdzie dokładnie boli? – dowiecie się z książki – nasz Pawełek rozpoczyna nierówną, chaotyczną i heroiczną walkę z Panem Systemem i wieloma jego przybocznymi, jak np. NFZ, ZUS etc.

Po raz kolejny w sposób przekomiczny autor pokazuje błąkanie się pacjenta w czeluściach systemu opieki zdrowotnej. Polowanie na wolne terminy różnych wizyt/badań w celu uzyskania diagnozy to dopiero początek pełnej kolejnych meandrów drogi do uzyskania pomocy.

Paweł Piliszko z ogromnym poczuciem humoru doprawionym autoironią i sarkazmem bezlitośnie obnaża absurdy systemu, a co za tym idzie bardzo szeroki wachlarz doświadczeń pacjenta. Rozbraja je śmiechem, bo w zasadzie tylko to nas ratuje, gdyż jak wszyscy wiemy, ten temat zdecydowanie do lekkich nie należy…

Perypetie głównego bohatera bawią do łez i wywołują niekontrolowane wybuchy śmiechu, więc nie radzę czytać tej pozycji np. w komunikacji publicznej ;). Opisy gabinetowych (i nie tylko) doświadczeń Pawełka dosłownie zabijają śmiechem, w jak najbardziej pozytywnym znaczeniu tego stwierdzenia :).

Jednocześnie w tej otoczce utkanej z humoru czytelnik otrzymuje bardzo wiele różnych emocji dotykających bohatera. Są wśród nich m.in. frustracja, determinacja, momentami poczucie bezsilności i rozgoryczenie, ale także poczucie solidarności z innymi pacjentami.

Wszystko, co zostało opisane na kartach tej książki, jest doskonale znane osobom mającym styczność z naszym systemem opieki zdrowotnej. I choć oczywiście na potrzeby komediowej opowieści wiele sytuacji ukazanych zostało w nieco karykaturalny sposób, to nie można zaprzeczyć, że jest w tym wszystkim niemałe ziarno prawdy.

Jeśli szukacie lektury, która przyniesie Wam mnóstwo śmiech, a dodatkowo lubicie komiczne i nieco satyryczne historie to uważam, że „Zdrowie na cito, poproszę” spełni Wasze oczekiwania.

Paweł Piliszko po raz drugi w 100% dowozi w tej pełnej humoru i dystansu historii, więc dobra zabawa gwarantowana!


* https://www.facebook.com/Ksiazkowoczyta *

piątek, 19 grudnia 2025

Magister Popunia wkracza do akcji.


Piotr Liana zadebiutował w roku 2015 powieścią „Persona non grata”, po niej przyszły kolejne historie „Echo serca” i „Test tolerancji” – o wszystkich trzech mogliście u mnie przeczytać.

Najnowszym literackim dzieckiem autora jest komedia zatytułowana „Morderstwo skonsultuj z farmaceutą”, która swoją premierę miała 20 października tego roku i to właśnie o niej dziś Wam opowiem.

Głównym bohaterem jest mgr Popunia, który wiedzie nieskomplikowany żywot, pracując w aptece, w miejscowości na Zet koło Tarnowa. Jego prawą ręką jest wiecznie głodna Anula.

Stabilne życie Pana Magistra wywraca do góry nogami list, który otrzymuje on od dawnego pacjenta. W tejże korespondencji nadawca prosi Popunię o ratunek, gdyż w jego ocenie rodzina czyha na jego majątek i próbuje go unicestwić…

Jak możecie się domyślić Popunia rusza nieszczęśnikowi na ratunek… Rzecz jasna uruchamia to lawinę komicznych wydarzeń, których prowokatorami jest ekscentryczna rodzinka obawiającego się o swe życie mężczyzny.

Akcja powieści toczy się w ciągu raptem kilku dni, a jest tak naszpikowana humorem, również tym sytuacyjnym, że podczas jej lektury prawie cały czas się śmiejemy.

Postacie nakreślone w książce są bardzo wyraziste, mają więc swoje charakterystyczne powiedzonka, zachowania etc. A całość jest tak skonstruowana, że wszystko dobrze do siebie pasuje i tworzy zaiste komediowe tło.

Komizm ten i umiejętnie wykorzystywany poziom absurdu, który nie przekracza dobrego smaku to ogromne atuty tej historii. Postać farmaceuty jest jednym wielkim mrugnięciem oka w kierunku czytelnika.

Po komedie w literackim wydaniu nie sięgam zbyt często, mam jednak nieodparte wrażenie, iż do ich tworzenia trzeba mieć szczególny dar, by móc wstrzelić się w poczucie humoru innych ludzi. W moim przekonaniu Piotrowi Lianie udało się to wręcz znakomicie!

Jeśli jesteście ciekawi perypetii mgr Popuni i tego jak potoczy się jego „rycerska” misja to zapraszam Was do lektury tej książki – ubaw po pachy gwarantowany!

 

* https://www.facebook.com/Ksiazkowoczyta *

środa, 16 lipca 2025

Leonie Swan powraca w nowej odsłonie.


Leonie Swan debiutowała na polskim rynku wydawniczym kilkanaście lat temu książką „Sprawiedliwość owiec”, która otworzyła cykl o tym samym tytule. Ja jednak na pierwsze spotkanie z twórczością autorki wybrałam jedną z jej ostatnio wydanych pozycji, czyli powieść pt. „Morderstwo w Sunset Hall”, czyli pierwszy tom cyklu: Śledztwa Agnes Sharp.

Z założenia miała to być komedia kryminalna, której główną bohaterką, jak możecie się domyślić jest tytułowa Agnes Sharp oraz kilkoro jej współmieszkańców, którzy wspólnie zamieszkują pod dachem Sunset Hall, które stanowi ich bezpieczną przystań na tzw. stare lata.

Choć mieszkańcy bardzo się od siebie różnią to żyją ze sobą w zgodzie i w oparciu o stworzone wspólnie zasady. Ich codzienna egzystencja toczy się w miarę stabilnie i spokojnie do czasu, gdy jedna z mieszkanek zostaje zastrzelona, a niebawem w sąsiednim domu, który jest nieco oddalony od Sunset Hall również dochodzi do zbrodni.

Tak oto zaczyna się śledztwo mieszkańców dotyczące tego co się dokładnie wydarzyło i kto za tym wszystkim stoi. Niejako szefową całej operacji jest tytułowa Agnes Sharp, czyli właścicielka domu.

Książka ta, jak już wcześniej wspomniałam, miała być z założenia komedią kryminalną, lecz dla mnie z komedią ma niewiele wspólnego, choć oczywiście można w niej znaleźć humorystyczne momenty. Jak dla mnie jest ich jednak zbyt mało jak na komediową opowieść.

W moim odczuciu jest to refleksyjna, obyczajowa historia o przemijaniu, odchodzeniu na własnych warunkach i decydowaniu o sobie w każdym momencie życia, dopóki tylko jest to możliwe.

Postacie w tej książce są bardzo różnorodne, a ich wzajemne relacje pokazują wiele perspektyw i torów, jakimi płynie ludzka codzienność. Losy bohaterów ukazują ich przyjaźń i wzajemne wsparcie, jakim na co dzień się obdarzają. Zwłaszcza że mają oni niesamowitą zdolność do ciągłego wpadania w kłopoty, więc co rusz muszą się nawzajem ratować z różnych opresji.

Nieodzownymi elementami tej opowieści są także charakterna żółwica Hettie i pies Brexit – ta dwójka wprowadza wiele zamieszania, ale również radości w życie Agnes i spółki.

Oczywiście śledzimy również wątek kryminalny, w którym sporo jest zawiłych tropów, a policja czasem bardziej przeszkadza niż pomaga… Oprócz kryminału znajdujemy tutaj również elementy thrillera psychologicznego, więc jest także coś dla fanów tego gatunku.

Jeśli chcecie dowiedzieć się czy ekipa z Sunset Hall rozwikła sprawę i co ich jeszcze spotka to sięgnijcie po książkę.

Powieść tę czytało mi się nieźle. Sporo się w niej dzieje, ale chyba jednak spodziewałam się trochę czegoś innego więc po jej tom drugi raczej nie sięgnę. Niemniej jednak kiedyś na pewno jeszcze wrócę do książek tej autorki, gdyż na mojej półce czeka cykl Sprawiedliwość owiec, którego jestem bardzo ciekawa.

  

* https://www.facebook.com/Ksiazkowoczyta * 

piątek, 16 maja 2025

Kiedy ziemniak staje się filozofem, czyli coś dla uśmiechu i refleksji.


W niniejszej notce postanowiłam przybliżyć Wam pozycję, która z pewnością nie jest czymś typowym na rynku wydawniczym. Mam tutaj na myśli publikację „Z punktu widzenia ziemniaka” – Filipa Zawady.

Na czym polega nietypowość tej książki? Otóż jest to w głównej mierze zbiór obrazków, które przez dłuższy czas autor tworzył, wieszając je początkowo na własnej lodówce, a później dzieląc się nimi w swoich social mediach.

Grafiki te przedstawiają ziemniaka, który okazuje się snuć krótkie, z reguły jednozdaniowe refleksje, co nadaje tej książce mocno komiksowo – graficzny sznyt.

Chyba wszyscy posiadający dzieci w pewnym momencie muszą się zmierzyć z okresem stanowiącym — nazwijmy go „100 pytań do...” - w życiu małego człowieka, co jak powszechnie wiadomo, nie jest sprawą łatwą ;).

Filip Zawada poprzez postać zwyczajnego, lecz w pewien sposób uczłowieczonego ziemniaka stara się udzielić krótkich, acz treściwych odpowiedzi na bardzo różne pytania swojemu kilkuletniemu synowi, o czym czytamy na początku tomu. Nie jest to jednak książka przeznaczona wyłącznie dla dzieci. Praktycznie każdy odbiorca, który zdecyduje się po nią sięgnąć znajdzie w niej jakieś zdanie, myśl, grę słów, która go rozbawi lub skłoni do refleksji i zatrzymania się w codziennym pędzie.

Autor serwuje czytelnikowi sporo dobrego humoru i przymrużenia oka, a jednocześnie w nakreślonych przez siebie kadrach porusza bardzo ważne życiowe tematy – miłość, przyjaźń, samotność, marzenia i wiele, wiele innych egzystencjalnych kwestii.

Pozycja stworzona z całą pewnością w nietuzinkowy i niesztampowy sposób, a co za tym idzie – jednym się spodoba, innym ani trochę, gdyż mogą uznać ją za marnowanie papieru itd.

Jeśli o mnie chodzi, uważam, że warto przynajmniej przekartkować niniejszą publikację. Są w niej zdania, które trafiają w samo sedno kwestii, jakich dotykają, a są również takie, które pomimo swojego minimalizmu bawią do łez i potrafią „zrobić nam dzień”.

Gratuluję autorowi odwagi w dzieleniu się tak niszową formą przekazu, a jednocześnie zrobienia tego w sposób niezwykle umiejętny łączący humor, satyrę i dystans z tym co w życiu uniwersalne dla każdego człowieka, istotne i warte zaakcentowania.

A jak to jest u Was? – lubicie niekonwencjonalne propozycje wydawnicze, czy raczej po takowe nie sięgacie?

 

 * https://www.facebook.com/Ksiazkowoczyta *

piątek, 7 marca 2025

"Czwarte sikanie Bożenki Kowalskiej przerywało ciszę każdego poranka..."


Czy zdarza Wam się sięgać po komedie kryminalne? Mnie szczerze mówiąc dosyć rzadko, ale w przypadku tej opowieści skusiły mnie na równi tytuł, okładka oraz nazwisko autora.

Bo jak tu przejść obojętnie obok „Czwartego sikania Bożenki Kowalskiej” – no powiedzcie sami ;).

Rzecz dzieje się w domu spokojnej starości, gdzie zaczynają znikać pensjonariusze. Na skutek pewnych okoliczności dwoje emerytów zaczyna snuć teorie, iż na terenie placówki dochodzi do morderstw…

Uwielbiający Taniec z Gwiazdami i śniący o Magdzie Gessler – Antoni, wraz ze zgryźliwą i dosyć trudną w koegzystencji Sabiną rozpoczynają śledztwo, które doprowadzić ma do rozwikłania zagadki znikających nagle pensjonariuszy.

Narracja powieści nakreślona jest z perspektywy obojga bohaterów. Raz więc poznajemy historię oczami Antoniego, by w następnym rozdziale zapoznać się ze spojrzeniem Sabiny na zaistniałe wydarzenia.

Jacek Galiński niezwykle umiejętnie balansuje na granicy humorystycznej opowieści, która jednocześnie ukazuje blaski i cienie jesieni życia, a jak wiadomo, nie jest to łatwy do opisania temat.

Historia ta jest lekka, sympatyczna i zabawna, lecz zarazem absolutnie nieprześmiewcza. Perypetie skrajnie różniącej się od siebie dwójki bohaterów ostatecznie coraz bardziej ich do siebie zbliżają. A snute przez nich i inne postacie różnorakie teorie spiskowe niejednokrotnie doprowadzają czytelnika do łez wywołanych przez ataki śmiechu.

„Czwarte sikanie Bożenki Kowalskiej” to jednak również opowieść o przemijaniu i odchodzeniu. Mowa w niej także o samotności i potrzebie bycia dostrzeganym, akceptowanym i kochanym niezależnie od wieku oraz miejsca, w jakim przebywamy.

Czy seniorzy rozwikłają tajemnice wydarzeń zachodzących w domu opieki? Czy uda im się wprowadzić w życie plan ucieczki, który z pewnych względów postanawiają wdrożyć? Odpowiedzi na te pytania znajdziecie w książce.

Przygody Antoniego, Sabiny i ich współmieszkańców oraz personelu są bardzo sympatyczną odskocznią od trudniejszych, bardziej wymagających lektur. Jednakże pod płaszczykiem ich lekkości, autor w swojej opowieści zawiera również przesłanie, iż w każdym wieku można odnaleźć sens i radość życia, a dobrzy ludzie, którzy są wokół nas, choć nie zawsze są naszą rodziną to także mogą zadbać o nasz dobrostan, choć czasem wydaje nam się, że jest zupełnie inaczej.

Macie ochotę wraz z Antonim i Sabiną przeistoczyć się w śledczych, a także dowiedzieć się, co im samym przyniesie los? Jeśli tak to zapraszam Was do przeczytania tej powieści.

 

* https://www.facebook.com/Ksiazkowoczyta * 

piątek, 28 lutego 2025

Drugie spotkanie z nieidealnymi mamami.

 „Mamy kłopot” to druga odsłona cyklu: Mamy w tarapatach, autorstwa Anny Król – Bocheńskiej. W tej części śledzimy dalsze perypetie bohaterów znanych nam z powieści „Mamy w tarapatach”, ponownie wracamy na urokliwe osiedle Bytków, gdzie toczy się zwyczajne życie.

Również w tym tomie autorka porusza ważne i bliskie życiu tematy, jak np. depresja poporodowa, odejście rodzica, rozwód i układanie sobie po nim życia na nowo, bez względu na wiek, czy ukierunkowanie na karierę, które po przemyśleniach dokonanych przez jedną z bohaterek zmienia się w szukanie równowagi pomiędzy pracą a rodziną.

Książkę tę czyta się szybko i z uśmiechem na twarzy, choć nie brakuje w niej także momentów do zamyślenia się nad opisanymi sytuacjami i wydarzeniami. Tak, jak w poprzedniej części autorka sporo miejsca poświeciła kwestii macierzyństwa, a zwłaszcza tego, czy powinno się ono stać centralną osią życia matki. Jak wiadomo, jest to kwestia indywidualna i każda z pań powinna podjąć odpowiednią do własnych przekonań, odczuć i sytuacji życiowej decyzję w tym zakresie.

Losy różnorodnych bohaterów, zwłaszcza jeśli chodzi o postacie kobiece, które stanowią istną mozaikę charakterów, są pełne życiowych wzlotów i upadków, a to z kolei czyni je bardzo bliskimi czytelnikom, gdyż łatwo wczuć się dzięki temu w przeżycia i emocje bohaterów.

Jest to także opowieść o relacjach w bardzo różnych aspektach i konfiguracjach. Jak wiadomo, często nie są one łatwe… Bywają poszarpane, a często nawet zerwane na wiele lat – czy w takim przypadku uda się je odbudować? Zapraszam do lektury.

Na uwagę zasługuje również fakt, iż opisywane osoby mieszczą się w bardzo różnym przedziale wiekowym – od dzieci do seniorów, co również sprawia, że ich światy są bliskie wielu grupom czytelników, bo w powieści tej właściwie każdy znajdzie coś dla siebie.

W książce mowa jest również o przyjaźni, miłości oraz rodzinnej tajemnicy, która przynosi ze sobą sporo zmian w życiu jednej z bohaterek. Czy będą one pozytywne, czy też nie? – tego dowiecie się z książki.

Jeżeli poszukujecie lekkiej, lecz jednocześnie realistycznej opowieści o ludziach, których spokojnie moglibyśmy przyrównać do naszych sąsiadów, współpracowników, czy osób mijanych każdego dnia na ulicy to zachęcam Was do lektury pozycji „Mamy kłopot”. Jeśli podobała Wam się część pierwsza to myślę, że i z drugą miło spędzicie czas.

 

* https://www.facebook.com/Ksiazkowoczyta *

poniedziałek, 13 stycznia 2025

Mamy nieidealne...

„Mamy w tarapatach” to literacki debiut Anny Król – Bocheńskiej. Akcja historii osadzona została na jednym z osiedli w Siemianowicach Śląskich, a jej bohaterkami są trzy przyjaciółki: Adela, Patrycja i Lidka.

Opisując ich losy autorka pokazuje czytelniczkom jak wiele różnorodnych imion może mieć macierzyństwo, i chociaż nie zawsze jest kolorowo i słodko to nie ma w tym nic złego czy nienormalnego (o ile oczywiście nie popadamy w żadne skrajności). Nakreślone zostają również bolączki młodych mam i oczekiwania społeczne, z jakimi zmagają się dziś kobiety.

Drugą osią opowieści jest grupa seniorek, które zrzeszają się w Koło Gospodyń Miejskich i postanawiają na różne sposoby pomagać sąsiadom. Ich perypetie także są ciekawe, a momentami bardzo zabawne, gdyż nie omijają ich różnego rodzaju wpadki i życiowe zawirowania.

Bohaterki opisane w tej książce są z jednej strony mocno różnorodne, z drugie natomiast wykreowane bardzo realistycznie, co sprawia, że łatwo się z nimi utożsamiamy i kibicujemy im w ich poczynaniach oraz życiowych trudach.

Jest to książka o przyjaźni i miłości – nie tylko rodzica do dziecka, lecz również odwrotnie. Mowa w niej o życiu w małej, mocno hermetycznej społeczności, które zdecydowanie nie należy do łatwych i rządzi się własnymi prawami. Jak możecie się domyślić Adela, Patrycja i Lidka mierzą się w niej z odwiecznym „co ludzie powiedzą” oraz „starsi zawsze wiedzą (naj)lepiej”… – Jak dziewczyny sobie z tym radzą i czy udaje im się przełamywać utarte schematy, a dzięki temu podążać własną ścieżką? Dowiecie się z kart książki.

Jeśli szukacie historii lekkiej, która bawi, wzrusza i jest pełna emocji, lecz także takiej, która daje do myślenia i nie stroni od przysłowiowej łyżki dziegciu w beczce miodu to myślę, że „Mamy w tarapatach” was usatysfakcjonują.

Ponadto Anna Król – Bocheńska na kartach swojej barwnej opowieści przybliża nam również nieco tradycje, zwyczaje i gwarę Górnego Śląska, co z całą pewnością nadaje całości wyjątkowy klimat.

Zapraszam Was do tej lektury, a sama już niedługo zamierzam sięgnąć po jej drugą odsłonę, której jestem bardzo ciekawa.


* https://www.facebook.com/Ksiazkowoczyta *

piątek, 28 czerwca 2024

Witajcie w całkiem nowej bajce... ;)

Na pewno doskonale już wiecie o tym, że co pewien czas sięgam po książki debiutantów. Tak właśnie było w przypadku „Przepraszam, bo ja pierwszy raz…”, którą miałam sposobność przeczytać dzięki uprzejmości autora.

Paweł Piliszko w swojej niezwykle humorystycznej, pełnej ironii i sarkazmu, lecz także dystansu do otoczenia i samego siebie opowieści ukazuje czytelnikom własne perypetie związane z wyjazdem i pobytem w sanatorium.

Książka dla wszystkich, którzy zamierzają, jako kuracjusze odwiedzić tajemniczą planetę nazwaną przez autora Sanatornią, a tym samym dołączyć do barwnego grona Sanatorian różnej maści. Jednakże Ci z Was, którzy poprzez literaturę mają ochotę podejrzeć życie na nieco innej orbicie śmiało mogą po nią sięgnąć.

Publikacja autora pod płaszczykiem opowieści bawiącej czytelnika do łez i wywołującej niekontrolowane wybuchy śmiechu przemyca bardzo wiele w gruncie rzeczy niezwykle istotnych i przydatnych informacji dla osób zupełnie nieobeznanych z sanatoryjną tematyką, panującymi na turnusie zwyczajami etc.

Jak się okazuje życie kuracjusza wcale nie jest tak łatwe, lekkie i przyjemne, jak mogłoby się wydawać… Zwłaszcza takiego, który jest bardzo mocno zdeterminowany na własne zdrowienie i poprawę kondycji…

Jakie pułapki i zaskoczenia czyhają na przeciętnego Sanatorianina? Odpowiedzi znajdziecie na kartach „Przepraszam, bo ja pierwszy raz…” Przemierzcie wraz z Pawłem Piliszko meandry Sanatorni, a gwarantuję Wam, że tej przygody nie zapomnicie na długo.

Zapiski z tego chwilami mega ekstremalnego na różne sposoby pobytu polecają się do lektury na lato, urlop, czy poprawę humoru. Przekonajcie się sami czy przedwyjazdowe ataki czarnowidztwa i podszytej stresem paniki były u autora zasadne i co ostatecznie dał mu niniejszy wyjazd.

Z czystym sumienie gwarantuję Wam świetną zabawę podczas lektury, bo sama ubawiłam się przy niej setnie.

Gratuluję Pawłowi Piliszko lekkiego pióra, umiejętności wciągnięcia czytelnika w snutą opowieść, ogromnego poczucia humoru i dystansu, który nadaje całej historii dodatkowo wyczuwalne „przymrużenie oka” w kierunku odbiorcy.

To jak, będziecie odważni i zakrzykniecie wraz z autorem „Przepraszam, bo ja tu pierwszy raz…”? Ze swojej strony serdecznie polecam Wam potowarzyszyć Pawłowi w jego „sanatoriowaniu”.

 

* https://www.facebook.com/Ksiazkowoczyta *   

czwartek, 8 lutego 2024

Ahoj przygodo! - czyli romans przygodowy w starym stylu.

Jestem ciekawa czy zdarza Wam się sięgać po klasykę literatury? Mnie osobiście dosyć rzadko, ale tym razem taki właśnie był mój czytelniczy wybór. Padło na „Zatokę Francuza” autorstwa Daphne du Maurier, która znana jest m.in. jako autorka „Rebeki” i wielu innych tytułów.

Przejdźmy jednak do ww. „Zatoki Francuza”. Jest to romans przygodowy, którego główną bohaterką jest lady Dona St. Columb, żona baroneta Harrego St. Columba. Młoda kobieta jest już dosyć mocno zmęczona i przytłoczona londyńskim życiem opartym głównie na konwenansach i pozorach, ale także równie chętnie odpoczęłaby od swego męża.

Postanawia więc, zabierając ze sobą dzieci i ich nianię, wyjechać do wiejskiej posiadłości Navron House leżącej w Kornwalii, by tam wreszcie odetchnąć pełną piersią i nabrać nieco dystansu do tego, co pozostawiła w Londynie.

Początki w posiadłości są sielskie. Lady St. Columb towarzyszą nie tylko dzieci i Prue, lecz także William, który, jak się okazało, cały czas doglądał nieruchomości. W końcu jednak do Dony dociera wieść o francuskim piracie grasującym u tutejszego wybrzeża i łupiącym jego mieszkańców. Kobieta zamiast obaw odczuwa jednak coraz większe zaintrygowanie i ekscytację postacią tajemniczego morskiego rozbójnika… Tym bardziej, iż okazuje się, że jego statek kotwiczy w pobliskiej zatoce, co Dona odkrywa podczas jednego ze spacerów.

Tak oto krzyżują się drogi zagadkowego korsarza i znużonej dotychczasową egzystencją Dony. Ich znajomość, jak dowiadujemy się w toku lektury, jest przepełniona uczuciami, emocjami, intrygami i wieloma przygodami, ale by poznać szczegóły tej opowieści musicie sami zajrzeć na karty niniejszej książki.

Mimo że niespecjalnie gustuję w romansach, książkę tę czytało mi się bardzo sympatycznie i szybko. Jest to przyjemna odskocznia od bardziej wymagających lektur, napisana, pomimo upływu lat od jej pierwszego wydania, bardzo przystępnym dla odbiorcy językiem.

Perypetie bohaterów są barwne, a akcja powieści toczy się płynnie i dosyć wartko. Postacie ukazane zostały w interesujący sposób, a ich zachowania oraz wybory często przeczą skostniałym schematom i panującym ówcześnie stereotypom.

Autorka, zważywszy na czas, w jakim powstawała powieść (1941 r.) oraz osadzenie akcji w XVII wieku, odważnie nakreśliła kobiecą postać. Pewna siebie, wiedząca czego chce, pragnąca wolności, żądna przygód i na swój sposób przebiegła Dona daje się lubić. Czytelnik z dużą dozą zaciekawienia, a niejednokrotnie także z szerokim uśmiechem na twarzy śledzi koleje losu jej, nietuzinkowego pirata oraz niezastąpionego Williama, który jest lojalnym powiernikiem, a gdy trzeba także cichym wspólnikiem działań tych dwojga.

Jeśli zatem chcecie dowiedzieć się, co działo się w tytułowej „Zatoce Francuza” i jakie przygody stały się udziałem bohaterów? to zapraszam Was do lektury tej opowieści zwłaszcza jeżeli szukacie pozycji lekkiej i sympatycznej, a jednocześnie takiej, która pochłonie Waszą uwagę.

Dodam jeszcze, iż czytane przeze mnie wydanie ukazało się w serii Butikowej Wydawnictwa Albatros.

  

* https://www.facebook.com/Ksiazkowoczyta *

poniedziałek, 7 sierpnia 2023

Tego lata znów króluje Mambo! :)

Czy są tutaj fani kultowego filmu „Dirty Dancing”? Jeśli odpowiedź brzmi tak to mam dziś dla Was gratkę, którą niewątpliwie jest najnowsza powieść Agaty Kołakowskiej pt. „Lato jak w filmie”.

Główną bohaterką jest Ruby Zamojska, młoda dziennikarka radiowa, która po zerwaniu zaręczyn przez jej partnera Michała zalicza niemałą wpadkę na radiowej antenie… Jaką? - dowiecie się z kart książki, niemniej jednak skutkuje ona niejako przymusowym urlopem. Wtedy do akcji wkraczają przyjaciółki dziewczyny – Iza i Tina, które natychmiast ruszają ze wsparciem do Ruby. Dziewczyny zafundowały bohaterce wyjazd do mazurskiego ośrodka Wilkasy Spa, gdzie pobyty inspirowane są wspomnianą na początku produkcją filmową, której Iza i Tina są wielkimi fankami od najmłodszych lat, a Ruby cóż… wręcz przeciwnie… Nie pojmuje tych ochów i achów, a jej podejście do ww. zachwytów ma nieco kpiący charakter.

Kobieta decyduje się jednak na ten wyjazd, by nie marnować otrzymanego prezentu. Zamierza mimo wszystko nieco się zrelaksować i nabrać dystansu do tego, co ostatnio zaszło w jej życiu. Ma przy tym niezłomne postanowienie skrzętnego omijania około turnusowych atrakcji. Jednak jak powszechnie wiadomo los bywa przewrotny i już na pierwszej kolacji okazuje się, iż to właśnie Ruby ma wcielić się w turnusową Baby… Jak możecie się domyślić wtedy dopiero zaczyna się dziać! Ale oczywiście więcej szczegółów Wam nie zdradzę – zapraszam do lektury tej historii.

Książka osadzona jest w iście letnim, wakacyjnym klimacie. Dużo w niej zatem słońca, luzu, humoru, miłych wspomnień oraz powrotów do przeszłości w oparciu o roztańczoną produkcję z końca lat 80.

Autorka nie byłaby jednak sobą, gdyby w swojej pozornie całkowicie lekkiej opowieści nie przemyciła co najmniej kilku ważnych tematów. Jest to książka o przyjaźni, szukaniu swego miejsca w świecie, spełnianiu marzeń niezależnie od wieku, a także o kobiecym harcie ducha, który pozwala oswobodzić się z toksycznej relacji.

Jeśli macie ochotę powspominać historię Johnnego i Baby oraz dowiedzieć się jak w tej roli odnalazła się Ruby to zapraszam Was na karty „Lata jak w filmie”. Zajrzyjcie w gościnne progi hotelu Wilkasy Spa, by wraz z bohaterami tej opowieści przeżywać życiowe wzloty i upadki, dokonywać ważnych wyborów i przyglądać się ich wewnętrznym przemianom. Jak ukazują perypetie opisanych postaci w dużej mierze od nas zależy czy pozwolimy się zdominować cieniom przeszłości, czy też znajdziemy odwagę, by otworzyć się na nową drogę.

Świetna zabawa gwarantowana, odrobina refleksji również. Chciałabym także jasno zasygnalizować, że nie jest to historia przeznaczona wyłącznie dla fanów filmu. Myślę, że każdy czytelnik znajdzie w niej coś dla siebie, bo inspiracja „Dirty Dancingiem” jest jedynie ciekawą, przyjemną i barwną otoczką dla losów Ruby i pozostałych bohaterów i chociaż nie sposób jej pominąć to można traktować ją z przymrużeniem oka.

Polecam Wam tę sympatyczną i ciut nostalgiczną lekturę.

 

* https://www.facebook.com/Ksiazkowoczyta *  

poniedziałek, 10 lipca 2023

Zakończenie serii Kobiety z odzysku.

„Podłe intrygi” to piąty tom kultowej serii Kobiety z odzysku autorstwa Izabelli Frączyk. W tej części niekwestionowany prym wiedzie ulubienica czytelniczek – Zuzka. Kobieta przebywa w Szwajcarii wraz z Ahmedem, który w wyniku wypadku częściowo utracił pamięć i niestety nie pamięta również ukochanej…

Kobieta stara się wspierać partnera w powrocie do zdrowia jest już jednak mocno zmęczona sytuacją, która trwa już dłuższy czas i przytłoczona brakiem postępów oraz niepewnością co do wspólnego jutra, gdyż nikt nie wie na kiedy Ahmedowi wróci pamięć i czy koniec końców na pewno tak właśnie się stanie.

Dla odreagowania i sprawdzenia sytuacji w swojej firmie Zuzka postanawia na jakiś czas wrócić do Polski i odetchnąć pod opiekuńczymi skrzydłami Gośki i Feli. Tymczasem wartę przy Ahmedzie przejmuje Kerima, która ma zabrać go do Egiptu, gdzie według lekarzy może być łatwiej odzyskać mężczyźnie utracone wspomnienia…

Tymczasem Zuzka podczas lotu do kraju poznaje mega przystojnego i sympatycznego Przemka i jak to z Zuzką bywa staje się to początkiem lawiny różnorodnych wydarzeń i wynikających z nich zawirowań w życiu kobiety.

Po pewnym czasie nieco zregenerowana psychicznie bohaterka wraca do Egiptu by ostatecznie rozmówić się z Ahmedem w kwestii ich przyszłości… Jednak czekając na bardziej sprzyjające okoliczności do rozmowy nasza bohaterka przez zupełny przypadek wpada w sam środek nikczemnego spisku…

Gdy Fela i Gośka całkowicie tracą z nią kontakt jak zwykle niezawodne ruszają z odsieczą do Egiptu.

Chcecie wiedzieć co z tego wszystkiego wyniknie? W co tym razem wplątała się Zuzka? Czy Ahmed odzyska pamięć i kto knuje za plecami naszych bohaterów? Jeśli Wasza odpowiedź na postawione pytania brzmi tak to zapraszam Was serdecznie do lektury finalnego tomu Kobiet z odzysku.

W powieści tej znajdziecie trzymające czytelnika w napięciu perypetie bohaterów, umiejętnie wykreowane machinacje, miłość, przyjaźń ponad wszystko oraz mnóstwo dobrego humoru oraz całą masę wakacyjnego, letniego luzu.

Autorka po raz kolejny dała popis świetnie wykreowanej opowieści, która łączy w sobie wiele misternie splecionych elementów. Opisane są w niej różnorodne ludzkie losy i choć poruszone tematy są bardzo różnego kalibru to całość świetnie nadaje się na urlopową i ogólnie relaksującą lekturę.

Aż mi żal rozstawać się z przyjaciółkami… A Wam gorąco polecam lekturę niniejszej serii. Na zachętę zamieszczam poniżej recenzje poprzednich czterech jej tomów:

Kobiety z odzysku – tom 1

Trudne wybory – tom 2

Ryzykowne decyzje – tom 3

Wyrównane rachunki – tom 4

 

* https://www.facebook.com/Ksiazkowoczyta *

wtorek, 18 kwietnia 2023

Kobiety z odzysku w akcji po raz czwarty


W poprzedniej recenzji opowiadałam Wam o „Ryzykownych decyzjach” czyli trzecim tomie serii Kobiety z odzysku autorstwa Izabelli Frączyk. Wtedy również wspominałam o tym, że lektura tomu IV także już za mną i to właśnie na jego temat będzie dzisiejsza notka.

Tytuł niniejszego tomu brzmi „Wyrównane rachunki”. Jak zapewne się domyślacie oprócz dalszych perypetii znanych nam już bohaterek poznajemy kogoś nowego. Tym razem autorka wprowadza do powieści Matyldę Nosacz.

To charyzmatyczna businesswoman, działająca w branży funeralnej, która chce się rozwieźć i ograbić z majątku wiarołomnego męża, a pomóc ma jej w tym kancelaria Felicji. Jednak oczekiwany finał poprzedzać ma misternie zaplanowana intryga, a jej skomplikowane podłoże poznajemy dopiero w toku lektury, ale rzecz jasna niczego więcej w tym temacie Wam nie zdradzę.

W tym tomie wątek państwa Nosaczów zajmuje sporo miejsca, jest on jednak poprowadzony w bardzo wciągający i absorbujący czytelnika sposób. Nie brakuje zwrotów akcji, a pomysłowość Matyldy wznosi się na wyżyny kreatywności.

Ponadto śledzimy rzecz jasna dalsze losy postaci znanych nam już z poprzednich tomów. Zuzka tymczasowo znika z pola widzenia, gdyż Ahmed uległ wypadkowi i musi zostać poddany leczeniu za granicą. Agata na dobre zadomowiła się wśród nowych przyjaciół, a jej związek z Borysem rozwija się coraz bardziej, ale i tu nie obejdzie się bez komplikacji, lecz o tym oczywiście sza – przeczytajcie sami ;). No i jest jeszcze Andrzej… sympatyczny, choć nieco nieokrzesany florysta, możecie więc być pewni, że i tym razem będzie się działo.

Pozycja ta podobnie, jak poprzednie części jest lekka, przyjemna w czytaniu, przepełniona humorem i obfitująca w różnorodne koleje losów opisanych w niej postaci. Z bohaterkami tej serii nie sposób się w pewnym sensie nie zżyć, gdyż nie są one wyidealizowane, a wręcz przeciwnie pełne kobiecych skrajności, rozterek i sprzeczności, które niewątpliwie dodają im uroku, a przez to zbliżają do czytelnika.

Mnie pozostaje teraz już tylko czekać na tom V. A jak wygląda to u Was? - Znacie już tę serię, jesteście w trakcie lektury, czy może dopiero zamierzacie się z nią zapoznać?

Na zachętę zamieszczam poniżej recenzje poprzednich trzech tomów niniejszej serii:

Kobiety z odzysku – tom 1

Trudne wybory – tom 2

Ryzykowne decyzje – tom 3

 

* https://www.facebook.com/Ksiazkowoczyta *

poniedziałek, 17 kwietnia 2023

Trzecia odsłona serii Kobiety z odzysku

Po trzech latach ponownie zaglądamy do Felicji, Gośki i Zuzki. Co zmieniło się w ich życiu? Otóż dzieje się całkiem sporo – znudzona małżeńską rutyną Felicja wchodzi w relację z młodszym od siebie aplikantem, który pracuje w jej kancelarii. Gośka prężnie rozwija swój ślubny biznes, a jej związek z Igorem kwitnie. Natomiast Zuzka dojrzewa do pewnej ważkiej decyzji, lecz o co konkretnie chodzi dowiecie się z książki.

Na kartach tego tomu pojawia się Agata, młoda kobieta po przejściach, której udaje się wyrwać z patologicznej rodziny. Planowany ślub ma jeszcze bardziej odmienić jej życie, ale czy tak się stanie? Czy Cezary aby na pewno jest tak nieskazitelny, jak się początkowo wydaje? A może życie szykuje dla naszej bohaterki kolejny zwrot akcji, których miała ona w już i tak nie mało? Odpowiedzi na te i wiele innych nasuwających się w toku lektury pytań z pewnością znajdziecie na kartach „Ryzykownych decyzji”.

W powieści tej sporo się dzieje, poruszony został tutaj temat zdrady, która bardzo często bywa efektem znużenia w związku. Gdy prawda może wyjść na jaw Fela pada ofiarą szantażu, a jego zawiłości również śledzimy w tym tomie.

Jest to również opowieść o budowaniu nowych i odbudowywaniu nadszarpniętych relacji, o przyjaźni, która jest w stanie przetrwać naprawdę wiele, a także o tym, iż na znalezienie w życiu bezpiecznej i stabilnej przystani oraz nowego towarzystwa nigdy nie jest za późno.

Oczywiście w „Ryzykownych decyzjach”, tak jak i w poprzednich tomach tej serii nie brakuje charakterystycznego dla autorki poczucia humoru, ani dystansu i luzu, którymi obficie obdarzyła ona swoje bohaterki.

A na koniec tego tomu bohaterów czeka prawdziwy „meksyk” ;).

Czy dacie się porwać dalszym losom przyjaciółek oraz Agaty, która się wśród nich pojawia? Jeśli macie ochotę na lekką, sympatyczną i pełną humoru lekturę to „Ryzykowne decyzje” na pewno spełnią Wasze oczekiwania.

Niebawem zrecenzuję dla Was również tom czwarty tej historii, a już w maju trafi na rynek wydawniczy piąty, finalny tom tej kapitalnej serii.

PS. Dla przypomnienia poniżej zamieszczam recenzje poprzednich dwóch tomów niniejszej serii: 

Kobiety z odzysku – tom 1

Trudne wybory – tom 2 

 

* https://www.facebook.com/Ksiazkowoczyta *

piątek, 3 lutego 2023

"Natura kobieca jest jak morze: z jednej strony poddaje się najsłabszemu, najcichszemu nacisjkowi, z drugiej - dźwiga najcięższe ciężary." - Rasmus Nielsen


Jesienią ubiegłego roku recenzowałam dla Was pierwszy tom serii Kobiety z odzysku, o tym samym tytule. Dziś natomiast chciałabym powrócić do perypetii jego bohaterek, gdyż jestem świeżo po lekturze tomu drugiego, który zatytułowany jest „Trudne wybory”.

Ponownie spotykamy się z Gośką, Felą i Zuzą, które wreszcie wiodą ustabilizowane życia. Kobiety niezmiennie trzymają się razem i wiedzie im się całkiem nieźle zarówno w sferach prywatnych, jak i zawodowych. Jak jednak powszechnie wiadomo nic nie trwa wiecznie i pierwsze komplikacje pojawiają się, gdy ojciec partnera Zuzy, Ahmeda, choruje i dosyć szybko umiera… W związku z powyższym najstarszy syn chcąc nie chcąc musi przejąć rodzinne i biznesowe obowiązki ojca, a to powoduje, że ich drogi z Zuzą powoli lecz nieuchronnie się rozchodzą…

U Gośki też pojawiają się różnorodne, zaskakujące komplikacje – co ze sobą przyniosą? Przeczytajcie sami. Jedynie Fela i Jacek trzymają się dzielnie w swej rodzinnej harmonii, chociaż dookoła nich również nie mało się dzieje i są sprawy, które nieco spędzają im sen z powiek. Mimo tego stanowią oni ogromne oparcie dla pozostałych przyjaciółek Feli, a teraz także dobrych znajomych Jacka.

Autorka podobnie jak miało to miejsce w pierwszym tomie nie szczędzi swoim bohaterkom życiowych zawirowań, a czytelnikom z całą pewnością nie zabraknie zwrotów akcji, które niejednokrotnie zaskoczą, ubawią do łez, ale także wzruszą lub skłonią do refleksji.

Powieść tę czyta się bardzo szybko, a losy przyjaciółek są niezwykle wciągające. Książka jest przepełniona emocjami, ale absolutnie nie przesłodzona. Myślę, że kobiety bardzo podobne do tych opisanych w tej historii z całą pewnością możemy znaleźć w naszym otoczeniu. Postacie te są bowiem pełnokrwiste, każda z nich ma inny, lecz wyraźnie zarysowany przez autorkę charakter. Tak jak każdy z nas przeżywają swoje wzloty i upadki, życiowe radości i smutki. Życie stawia je również niejednokrotnie przed trudnymi wyborami, którym muszą one stawić czoła.

Jeśli szukacie opowieści lekkiej, zabawnej i traktującej o sile kobiecej przyjaźni, a jednocześnie takiej, która nie jest wyłącznie czczym literackim gadaniem lecz otula czytelnika ciepłem oraz nutką dobrego humoru to zapraszam Was do zapoznania się z tą serią.

Przede mną jeszcze dwa tomy serii, więc za jakiś czas znowu spodziewajcie się moich kolejnych odwiedzin u Zuzy, Gośki i Feli – na pewno będę dzielić się z Wami moimi wrażeniami z dalszej lektury.

To jak – skusicie się na spotkanie z dziewczynami? A może już je znacie? Konieczne dajcie mi o tym znać! :)

 

* https://www.facebook.com/Ksiazkowoczyta *

czwartek, 24 listopada 2022

"Żyj po swojemu, tylko bardziej." Regina Brett właśnie podarowała czytelnikom 50 kolejnych lekcji.

 

Po 10 latach od debiutu w Polsce i kilku kolejnych wydanych w naszym kraju tytułach Regina Brett wraz z Wydawnictwem Insignis, w dniu 09.11.2022, oddała w ręce czytelników drugą odsłonę „Bóg nigdy nie mruga 2. 50 nowych lekcji na nasze czasy”.

Autorka w swoich krótki aczkolwiek, jak zawsze, treściwych felietonach poruszyła bardzo ważne tematy, które aktualnie nas absorbują wywołując różnorodne czasem skrajne emocje. Dziś bowiem bardzo często czujemy się zagubieni, przytłoczeni życiem, a przez pandemię COVID-19 dodatkowo osamotnieni…

Regina Brett w swoich zwięzłych formach, które jednocześnie przepełnia mądrość i ogromna empatia pokazuje, jak możemy radzić sobie w niełatwej dla nas codzienności. Gdzie szukać oparcia i na czym starać się skupiać swoją uwagę, by było nam chociaż trochę łatwiej funkcjonować.

Książka ta nie jest jednak poradnikiem jakich wiele. Autorka bazuje w niej na własnych doświadczeniach i przeżyciach, co nadaje bardzo osobisty charakter przekazowi skierowanemu do czytelników. Pisarka na różne sposoby pokazuje w niej, że w gruncie rzeczy, niezależnie od wszystkiego najważniejsza jest miłość – oczywiście w bardzo różnych jej formach. Co ważne nie chodzi tutaj wyłącznie o miłość do świata i innych ludzi, lecz także do samego siebie, bo to właśnie od niej wszystko się zaczyna.

Chociaż Regina Brett jest osobą mocno wierzącą, a w tytule książki znajduje się słowo Bóg, nie jest to lektura wyłącznie dla osób wierzących, a co jeszcze ważniejsze autorka nie stara się usilnie nikogo nawracać, czy też za wszelką cenę przekonać innych do swoich poglądów. Daje ona subtelny wyraz swoim przekonaniom traktując jednocześnie potencjalnego odbiorcę z należytym szacunkiem i bez jakichkolwiek uprzedzeń względem drugiego człowieka.

Myślę, że właśnie taki sposób pisania zjednuje autorce rzesze czytelników i sprawia, że każda kolejna publikacja wychodząca spod jej pióra spotyka się z tak ogromnym entuzjazmem ze strony wszystkich, którzy mają styczność z jej książkami.

Jeśli macie ochotę na inspirującą lekturę, która pozwala z czułością pochylić się nad naszą niekiedy trudną codziennością to „Bóg nigdy nie mruga 2” będzie według mnie trafnym wyborem.

Jest to książka, która daje wytchnienie oraz kropelkę nadziei tak potrzebną w tych trudnych i nieprzewidywanych czasach, w jakich teraz żyjemy. Zawarte w niej miłość, empatia i poczucie humoru otulają serce i duszę czytelnika sprawiając, iż pomimo różnorodnych trudności możemy na każdy kolejny dany nam dzień spojrzeć z nutką optymizmu.

Polecam!

 

* https://www.facebook.com/Ksiazkowoczyta *

poniedziałek, 21 listopada 2022

Pierwsza odsłona serii Kobiety z odzysku.

Przypuszczam, że większość z Was już zna serię Kobiety z odzysku autorstwa Izabelli Frączyk. Jeśli chodzi o mnie to mimo iż z autorką znamy się od wielu lat dopiero niedawno zaczęłam moją przygodę z w/w serią.

Otwarcie tej, jak na razie, 4 tomowej serii stanowi tom zatytułowany właśnie „Kobiety z odzysku” i to o nim dziś Wam opowiem.

Głównymi bohaterkami tej wielowątkowej opowieści są trzy przyjaciółki: Gosia, Felicja oraz Zuza. Jak zapewne się domyślacie są to kobiety po przejściach niosące na swych barkach niemałe, choć całkowicie odmienne bagaże doświadczeń.

Jednak mocna i stabilna więź przyjaźni jest tym co trzyma je ciągle przy sobie nawzajem oraz w życiowych ryzach. Wspólny urlop w Egipcie ma im dać szansę na złapanie przysłowiowego oddechu i wspólne spędzenie czasu.

Jednak okazuje się, iż wyjazd ten staje się katalizatorem życiowego rollercoastera w życiu każdej z kobiet.

Bohaterki i ich perypetie są tak różnorodne, że podczas lektury nie sposób świetnie się nie bawić. Historia wzrusza, a niejednokrotnie bawi do łez, bo urlop Gosi, Zuzy i Felicji nie jeden raz wymyka im się spod kontroli, a autorka również ich nie oszczędza.

W powieści przybliżone zostały również realia dotyczące arabskiej kultury i zawiłości życia w tamtejszej obyczajowości.

Jest to opowieść o kobiecym odkrywaniu siebie, budowaniu życia na nowo oraz o przyjaźni, która stanowi solidny fundament, gdy wszystko przysłowiowo się wali. Zwłaszcza, że historia zawarta w tej książce to nie tylko luźne, wakacyjne przygody.

Izabella Frączyk zawarła w niej także różnorakie trudności, które w codzienności stają się udziałem każdej z bohaterek. Niełatwe wybory, jakich dokonują, zaskakujące sploty okoliczności, które na zawsze zmieniają ich życie, czy egzystencjalne rozterki i dylematy – to wszystko, a nawet wiele więcej również znajduje się w tej przyjemnej w czytaniu opowieści.

Barwne i intrygujące kobiece postacie, z którymi nietrudno się utożsamić zapraszają Was do zabrania się z nimi w ich niesamowitą podróż. Czy zechcecie im towarzyszyć?

Jeśli szukacie opowieści dla kobiet i o kobietach, pełnej emocji, humoru, wzruszeń, ale także wielu refleksji to zachęcam Was do zapoznania się z „Kobietami z odzysku”. Sama z pewnością za jakiś czas sięgnę po kolejne tomy tej serii, które czekają już na mojej półce.

 * https://www.facebook.com/Ksiazkowoczyta *