Pokazywanie postów oznaczonych etykietą praca. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą praca. Pokaż wszystkie posty

piątek, 16 stycznia 2026

Jeszcze odrobina okołoświątecznego klimatu.


Marta Nowik od swojego debiutu w roku 2022 nieustanie skrada czytelnicze serca.

W październiku 2024 swoją premierę miała jej na ten moment najnowsza książka pt. „Świąteczny abonament”.

Jej główną bohaterką jest Irena – kobieta w średnim wieku, która prowadzi własny salon fryzjerski, który jest właściwie całym jej życiem, gdyż nie jest ona szczęśliwa w małżeństwie z chłodnym i apodyktycznym Krzysztofem.

Kobieta ucieka więc w pracę, by tam pośród zaprzyjaźnionych klientów odnaleźć to, czego brakuje jej w domu, ponieważ tam jej ostoją jest tylko psiak o słodkim imieniu Karmel…

Akcja historii toczy się w przededniu Świąt Bożego Narodzenia, mimo tego atmosfera w domu Ireny i Krzysztofa jest bardzo napięta, a na skutek pewnych wydarzeń w odwiedziny przyjeżdżają do nich dwie totalnie różniące się od siebie seniorki – ukochana babcia Ireny – Hanna oraz matka Krzysztofa – Tekla.

Wtedy dopiero zaczyna się „dziać”, seniorki widząc opłakany stan relacji pomiędzy domownikami, postanawiają zawiesić wojenny topór i stworzyć, a następnie wcielić w życie swoich najbliższych pewien misterny plan nazwany przez nie tytułowym świątecznym abonamentem.

Czego on dotyczy i jak wszystko się potoczy? – tego oczywiście nie zdradzę, ale powiem Wam, że na pewno nie będziecie narzekać na nudę przy lekturze. Marta Nowik po raz kolejny opowiada o międzyludzkich relacjach, które bywają trudne, lecz są także nieodzownym elementem naszego życia.

Nakreśleni w tej opowieści bohaterowie są bardzo różnorodni i dlatego stosunkowo łatwo się z nimi utożsamiamy, ponieważ wiele z ich perypetii mogłoby stać się (a może nawet było) naszym udziałem.

„Świąteczny abonament” to książka niezwykle emocjonalna i skłaniająca do refleksji nad tym, co w życiu jest naprawdę ważne, a co niestety coraz częściej gubimy w życiowym pędzie. Mowa w niej o obecności, wsparciu, przyjaźni, poszukiwaniu szczęścia i dobra pomimo przeciwności losu.

Postacie dwóch dziarskich i charakternych staruszek wprowadzają w tę historię mnóstwo humoru i dynamiki. Zresztą każdy z bohaterów wnosi w tę opowieść swoją własną unikatową cząstkę nadającą całości wyjątkowy rys.

Jeżeli chcecie jeszcze odrobię poczuć świąteczny klimat, a śnieżna aura za oknem niewątpliwie temu sprzyja, to zachęcam Was do lektury tej wielowątkowej, ciepłej i mimo wszystko otulającej serce powieści.

Dajcie się porwać urokliwej prozie Marty Nowik, a jak już wspominałam na moich social mediach niebawem kolejna premiera spod jej pióra – czekacie? – bo ja bardzo, zwłaszcza, że będzie to mój pierwszy tegoroczny patronat :).

 

* https://www.facebook.com/Ksiazkowoczyta * 

poniedziałek, 10 marca 2025

"...O życie chodzi, które mamy jedno".

„Wieczorne gody” to trzecia, a zarazem ostatnia odsłona cyklu Saga o ludziach ziemi. Jak możecie się domyślić poznajemy dalsze losy rodziny Józwiaków, znanych nam już z poprzednich tomów.

Tym razem jednak autorka skupiła się przede wszystkim na losach przedstawiciela młodego pokolenia – Stanisława Józwiaka, który od najmłodszych lat był ogromnie ciekawy życia i świata, co niezbyt przystawało do realiów, w których przyszło mu żyć.

Nie jest to jednak jedyna postać, której autorka na kartach tej opowieści poświęciła sporo miejsca, gdyż kolejną bardzo istotną postacią w niniejszym tomie jest Marianna Betowa, kobieta jest zamożną wdową w średnim wieku, która samotnie wychowuje synów. Staje się więc ona łakomym kąskiem dla wszelkiej maści absztyfikantów, co przysparza jej nie mało dodatkowych życiowych zawirowań.

Tak, jak miało to miejsce w poprzednich tomach, również i tutaj Anna Fryczkowska nakreśla nam z jednej strony ówczesne realia życia ludzi, przybliżając czytelnikowi szerokie społeczno – obyczajowe tło, które bardzo często bywa zapominane, z drugiej natomiast wplata do snutej przez siebie historii wiele informacji o nowinkach z przeróżnych dziedzin oraz o wydarzeniach, które wówczas rozgrywały się nie tylko na rodzimym podwórku, lecz także w szerokim świecie.

Bohaterowie opisani w tej książce są bardzo różnorodni, a na ich losy możemy spoglądać z wielu perspektyw. Tym dobitniej uświadamia to współczesnemu czytelnikowi, że choć świat bardzo poszedł do przodu i mamy dostęp do wielu możliwości, o których niegdysiejsi ludzie nie śmieli nawet śnić to jednocześnie dziś dokładnie tak samo jak dawniej ludzie mają swoje marzenia i pragnienia, do których dążą. Każde pokolenie boryka się również z codziennymi problemami i różnego typu rozterkami, czy nawiązuje mniej lub bardziej udane relacje, które rzutują na życie i podejmowane decyzje. Ludzie opisani w tej książce uwikłani są również w liczne konwenanse, co niestety również nie ułatwia im życia i generuje kolejne wewnętrzne wahania...

Ta część podobnie jak poprzednie napisana jest pięknym i barwnym, a jednocześnie bardzo przystępnym językiem, co dodaje całej historii literackiego smaku i aromatu. Przez trzy tomy zżywamy się z ich bohaterami, więc wielka szkoda, że to już koniec sagi.

Jeśli szukacie lektury wielowątkowej, interesującej i takiej, w której bohaterowie mają odwagę, na różnych płaszczyznach, wyprzedać swoje czasy, a ponadto gustujecie w historiach przybliżających dawne czasy to bardzo polecam Wam całą Sagę o ludziach ziemi.

 

   

środa, 4 października 2023

Druga odsłona Sagi o ludziach ziemi.

Dziś na blogerskim warsztacie pojawia się najnowsza powieść autorstwa Anny Fryczkowskiej pt. „Saga o ludziach ziemi. Czas rumianku”. Jest to drugi tom tejże sagi.

Autorka ukazała w nim dalsze perypetie rodziny Józwiaków tym razem osadzone na przestrzeni następujących lat: 1852 – 1854, rok 1857, 1859 – 1861 oraz rok 1865. W takim przedziale czasowym zamkniętych zostało 9 części tej opowieści.

W dalszym ciągu śledzimy niełatwe, lecz niezmiernie ciekawe życie chłopów, ale tym razem już nie pańszczyźnianych, a czynszowych żyjących w Sokołowie. Morowe powietrze znów dociera do okolicy, a mieszkańcy próbują uniknąć zarazy stawiając na początku i końcu wsi tzw. krzyże morowe – czy uchroni ich to przed zarazą i śmiercią?

W tej części opowieści do głosu dochodzi kolejne dorastające pokolenia – dwaj bracia Janek i Michał skrajnie się od siebie różnią. Starszy wygadany lekkoduch i bawidamek, hołubiony przez rodziców potrafi odnaleźć się właściwie w każdej sytuacji. Młodszy zaś cichy, wycofany, skupiony na pracy, zapatrzony w ojca, złakniony jego aprobaty, wyśmiewany przez otoczenie. Czy tak będzie już zawsze? A może upływ czasu i różnorakie koleje losu coś jednak zmienią?

Autorka na przykładzie bardzo plastycznie wykreowanych bohaterów pokazuje trudne relacje między braćmi, ale rzecz jasna nie tylko oni są tutaj opisani. Losy wielu różnorodnych postaci pokazują, jak ważne w tamtych czasach było umiłowanie pracy, która, choć bardzo ciężka i znojna zapewniała byt i przysłowiową kromkę chleba, którego dziś niestety bywa, że nie szanujemy…

Szalenie istotny jawi się tutaj również szacunek dla drugiego człowieka – żyjącego i zmarłego. Ogromne poszanowanie dla panujących w społeczności zasad oraz wierzeń, tradycji i wszelakich obrzędów praktykowanych przez mieszkańców danego terenu.

Na tej kanwie obserwujemy codzienne życie ludzi. Ich wielkie troski i małe radości, przyjaźnie, pierwsze nie zawsze szczęśliwe miłości oraz antypatie. Relacje domowe i sąsiedzkie oraz burzliwe życiorysy niektórych bohaterów i ich wewnętrzne przemiany.

„Czas rumianku” to urzekająca w swej prostocie gawęda o perypetiach rodziny Józwiaków, która odsłania przed czytelnikiem to, co minione i nieco zapomniane, a niezmiennie warte tego, aby przetrwało w pamięci kolejnych pokoleń.

Polecam.

 

 

* https://www.facebook.com/Ksiazkowoczyta *

środa, 21 czerwca 2023

Wspomnienia mają moc...

Kilka dni temu miała swoją premierę najnowsza książka Anny Fryczkowskiej zatytułowana „Saga o ludziach ziemi. Wpatrzeni w niebo”. Jest to pierwszy tom cyklu inspirowanego rodzinną historią autorki. Akcja rozpoczyna się w roku 1816 na Kujawach, a głównymi bohaterami są Hanka i Antoni Józwiakowie.

Na początku opowieści poznajemy koleje młodzieńczej znajomości i pierwszego wzajemnego zauroczenia sobą bohaterów, a następnie ich bezkompromisowe dążenie do bycia razem, co z pewnych względów wcale nie było sprawą łatwą. Dzięki determinacji i uporowi młodych sprawa ma jednak szczęśliwy dla nich finał. Pobierają się i wiodą zwyczajne, monotonne, naznaczone pańszczyzną życie w rodzinnej wiosce…

Dzieje się tak do czasu, gdy w ich miejscowości pojawiają się ludzie, którzy proponują chętnym możliwość osiedlenia się w wymarłej na skutek morowej zarazy wiosce o nazwie Naczachowo rysując przed ludźmi wizję znacznie lepszego życia.

Antek i Hanka coraz mocniej skłaniają się ku przeprowadzce, chociaż obaw i niepewności, jaka nimi w związku z powyższym targa również nie brakuje. Ostatecznie jednak wygrywa w nich myśl o perspektywie lepszego i pod pewnymi względami nieco lżejszego życia, bo któż z nas w głębi serca nie pragnie owocniejszego i bardziej przyjaznego jutra dla siebie i potomstwa?

Tak o to Józwiakowie stają się pierwszymi mieszkańcami Naczachowa, a ich jedynymi towarzyszami jest dwójka niemówiących młodziaków nazwanych przez Hankę – Jankiem i Janką Morowiakami, którzy jako jedyni przeżyli zarazę…

Wioska powoli się zasiedla, a czytelnik śledzi ciekawe losy bohaterów - w dużej mierze dzieje się to za sprawą narracji Hanki, ale również innych postaci. W opowieści tej znajdujemy mnóstwo odwołań do ówczesnych wierzeń i tradycji. Autorka bardzo plastycznie ukazała również ludzką mentalność oraz hierarchię społeczną w niewielkich, zamkniętych zbiorowościach.

Co bardzo istotne Anna Fryczkowska oddała w swojej powieści głos kobietom, co w opisywanych przez nią czasach właściwie nie występowało. Kobiety bowiem żyły, rodziły dzieci, pracował na roli oraz w domostwie czy obejściu w zupełnym cieniu swych mężów, którzy zawsze wiedli prym.

Jest tutaj także mowa o trudnych relacjach rodzicielskich. Perypetie bohaterów uświadamiają nam fakt jak ważne dla dziecka (bez względu na wiek) jest bycie akceptowany i zauważanym przez rodziców oraz bycie przez nich docenianym, a nie wyłącznie krytykowanym za swą odwagę i kreatywność.

Jest to barwna, pełna życiowych blasków i cieni opowieść o poszukiwaniu swego miejsca na świecie. O korzeniach, bez których by nas nie było, a także o tym, co choć dawno minione bezwzględnie warte jest ocalenia od zapomnienia.

Pisarka ukazała w niej m.in. ludzki znój, trud, szacunek do pracy, ziemi, wiary i obrzędowości ówczesnych chłopów. W snutej przez autorkę opowieści czytelnik ma możliwość przyjrzeć się wielu aspektom ich niełatwej codzienności.

Jeśli macie ochotę przenieść się w czasie 200 lat wstecz to koniecznie zajrzyjcie na karty tej książki. Mnie czytało się ją dobrze i z zainteresowaniem, więc czekam na tom drugi :). 

 

 * https://www.facebook.com/Ksiazkowoczyta *

poniedziałek, 26 września 2022

"Mamy skłonność, by oceniać innych poprzez ich zachowanie, a siebie poprzez nasze intencje." - Albert F. Schlieder

Książka, z którą dziś do Was przychodzę dla części z Was może okazać się mocno kontrowersyjna… Sama dosyć rzadko sięgam po literaturę z elementami erotyki połączonej z historią obyczajową, tym razem jednak skusił mnie m.in. sam opis powieści, jak również jej intrygująca okładka.

W ten sposób doszło do mojego pierwszego literackiego spotkania z autorem Krzysztofem Piersą. Powieść „Camgirl” poprzez perypetie świetnie wykreowanych, wyrazistych i różnorodnych postaci ukazuje bardzo cienką oraz płynną granicę, jaka oddziela to, co powszechnie uznawane jest za moralne, od tego, co takim nie jest – ale czy na pewno?

Gdy wchodzimy do opowieści Ernest i Dorota właśnie się rozstają, czym młody student jest mocno zdruzgotany. W myśl metody klin klinem i za namową znajomego ze studiów młody mężczyzna loguje się na jeden z portali erotycznych, gdzie jego uwagę przykuwa tajemnicza piękność w masce lisa o zagadkowo brzmiącym pseudonimie Kitsune…

Internetowa relacja z tajemniczą kobietą wciąga Ernesta coraz bardziej, z drugiej strony jednak wciąż walczy on o odzyskanie względów Doroty… Natomiast w jeszcze innej perspektywie zacieśnia się także jego znajomość z Oktawią, sympatyczną koleżanką ze studiów, która ratuje chłopaka z mieszkaniowej opresji.

Jak to wszystko się potoczy? Kto jest kim w tej powieści? W tej materii oczywiście niczego Wam nie zdradzę – musicie przekonać się sami.

Przyznać trzeba, iż autor jest uważnym i bystrym obserwatorem, Nie ma się jednak czemu dziwić, gdyż jako terapeuta uzależnień oraz autor poradników (ale nie tylko) ma doświadczenie, które pozwala dogłębnie wniknąć w ludzką psychikę i emocje, nawet te najbardziej skrajne.

Jest to bardzo dobrze widoczne w historiach poszczególnych bohaterów, którzy mają na swoich barkach różne bagaże doświadczeń i borykają się każde na swój sposób z własnymi demonami.

W powieści, chociaż jest ona literacką fikcją, dokładnie tak, jak w ludzkiej egzystencji, znajdziecie miłość, potrzebę bliskości, ale również obawy przed zranieniem lub odrzuceniem, różnorakie lęki, samotność, trudne wybory z ich konsekwencjami i stojącymi za nimi pobudkami oraz wiele innych odczuć targających człowiekiem na różnych etapach jego życia.

„Camgirl” to opowieść zarówno o relacjach, które w toku historii ewoluują, ale także o tym, jak łatwo oceniamy i szufladkujemy innych – jednak czy aby na pewno zawsze trafiają oni do właściwych dla nich szufladek? - na to pytanie drodzy czytelnicy odpowiedzcie już sobie sami.

Jeżeli szukacie lektury pikantnej, erotycznej, a jednocześnie takiej, która być może wytrąci Wasze dotychczasowe postrzeganie pewnych spraw z utartych schematów to myślę, iż książka Krzysztofa Piersy sprosta Waszym oczekiwaniom. 

 

* https://www.facebook.com/Ksiazkowoczyta *

niedziela, 17 czerwca 2018

Lou na Manhattanie.


Na początku miesiąca Wydawnictwo Znak oddało w ręce czytelników najnowszą książkę ogromnie poczytnej autorki – Jojo Moyes – „Moje serce w dwóch światach”. Jest to trzecia odsłona losów Lou Clark, bohaterki powieści „Zanim się pojawiłeś” i „Kiedy odszedłeś”.

Akcja powieści osadzona została w Nowym Jorku, gdzie Lou podejmuje pracę u bardzo zamożnej rodziny Gopników. Czy będzie to początek Nowojorskiego snu uczącej się żyć na nowo Lou?

Dziewczyna jest asystentką i powierniczką Agnes Gopnik, która jak dowiadujemy się w toku lektury skrywa wiele sekretów. Lou dwoi się i troi, by, choć odrobinę ułatwić swojej pracodawczyni bywanie w gronie wyższych sfer, które z różnych względów nie są dla niej łaskawe. Sama Lou także musi się przystosować do zupełnie obcego dla niej świata pełnego przepychu i nieustannej gry pozorów, który jak dotąd był dla niej zupełnie obcy. Podczas jednego z bali, na którym towarzyszy Agnes, Lou poznaje Josha, który wygląda zupełnie jak Will… A przecież setki kilometrów od Wielkiego Jabłka jest jeszcze Sam…

Autorka ukazuje nam różnorodne perypetie Lou, która na naszych oczach przechodzi transformację z zagubionej i niepewnej dziewczyny w świadomą siebie, swoich marzeń, pragnień oraz własnej wartości młodą kobietę.

„Moje serce w dwóch światach” to także opowieść o przyjaźni, która jak się okazuje może wytworzyć się między ludźmi o całkowicie odmiennych osobowościach i życiowych doświadczeniach.

Wykreowane przez Jojo Moyes postacie są, jak zwykle ma to miejsce w twórczości tej autorki, bardzo różnorodne i wyraziste. Dzięki temu każdy czytelnik może odnaleźć w nich coś, co może odnieść do siebie i własnej codzienności.

Jeśli więc chcecie się dowiedzieć jak potoczyły się dalsze losy Lou i zaczytać się w sympatycznej opowieści o miłości, przyjaźni i spełnianiu marzeń sięgnijcie koniecznie po „Moje serce w dwóch światach”.

środa, 12 października 2016

Dla miłośników kotów i nie tylko... ;)


„Kota lubi szanuje” to opowieść o losach Hanki, młodej kobiety, która tuż po studiach otrzymuje w spadku mieszkanie w Warszawie i tam zamierza się osiedlić. Jednak przeprowadzka z małego miasteczka do stolicy, a dodatkowo brak obok siebie rodziny czy przyjaciół nie ułatwiają startu w nowym miejscu. Dodatkowo sprawę komplikuje jeszcze brak pracy, a przez to środków do życia.

Jedyną pociechą są dla Hani jej koci pupile, którzy towarzyszą jej u progu nowego życia. Po wielu nieudanych próbach w końcu uda jej się dostać pracę w firmie o nazwie PA-art. Niestety jest to etat sprzątaczki, co oczywiście nie jest spełnieniem marzeń ambitnej absolwentki dwóch fakultetów.

Jak gdyby tego wszystkiego było mało szef Hanki okazuje się pseudocelebrytą, a z jej mieszkaniem sąsiaduje agencja towarzyska o wdzięcznej nazwie „Syrenka”.
Wbrew pozorom jednak nie jest to smutna historia, a wręcz przeciwnie sporo w niej poczucia humoru i spojrzenia z przymrużeniem oka. Życiowe perypetie naszej bohaterki choć bywają zawiłe dzięki różnorakim uśmiechom losu kończą się pozytywnie.

W książce nie zabrakło również wątku miłosnego, zarówno tego damsko – męskiego jak i przywiązania jakie może połączyć człowieka ze zwierzętami, a w niniejszej opowieści kwestia ta dotyczy konkretnie kotów.

Książkę czyta się szybko i przyjemnie. Pod płaszczykiem lekkiej historii autorka ukazała trudności jakie napotykają młodzi, wykształceni ludzie na rynku pracy. Podkreśliła również fakt, iż wcale nie jest sprawą łatwą odnalezienie się w dla wielu nowej rzeczywistości, z którą stają twarzą w twarz po przeprowadzce do nowego miejsca.

* https://www.facebook.com/Ksiazkowoczyta *

sobota, 30 kwietnia 2016

Małe szanse są często początkiem wielkich przedsięwzięć


Druga powieść autorstwa Agnieszki Krakowiak – Kondrackiej pt. „Cudze jabłka” jest kolejnym tomem serii z fasonem ukazującej się pod szyldem Wydawnictwa Literackiego.

Autorka w swojej książce ukazuje nam historię małżeństwa Ewy i Marka Dragonów. Mają oni 11-letnią córkę Polę, a ich życie zdawać by się mogło opływa we wszystko, co potrzebne jest do szczęścia, gdyż Marek posiada własną firmę, zarabia więc na dom i rodzinę.

Sielanka rozsypuje się jednak w mgnieniu oka, kiedy okazuje się, iż biznesowi partnerzy oszukali Marka w efekcie czego firma chyli się ku upadkowi, a do drzwi Dragonów puka komornik…

Ewa, która do tej pory zajmowała się domem i nie pracowała zawodowo podejmuje pracę w hotelu należącym do męża jej dawnej przyjaciółki Iwony. Jej zajęciem jest sprzątanie, nasza bohaterka jednakże przez dłuższy czas nikomu z otoczenia nie przyznaje się do wykonywanego zajęcia. Mimo, iż ciąży jej zatajanie prawdy, cały czas uważa, że nie nadszedł jeszcze właściwy moment na to, aby wyjawić najbliższym swój sekret. Prawda wychodzi na jaw w dosyć przypadkowy sposób, gdy Pola pojawia się wraz z koleżanką na hotelowym basenie i zastaje matkę w uniformie firny sprzątającej.

Świat Poli po raz kolejny – pierwszy raz miało to miejsce, gdy Ewa i Marek podjęli decyzję o rozstaniu – rozsypuje się w drobny mak. Początkowo dziewczynka reaguje na całą sytuację ogromnym buntem i poczuciem krzywdy; stopniowo jednak zaczyna oswajać się z nową sytuacją, w której się znalazła i szuka sposobów radzenia sobie z nią. Jedną z takich metod jest organizacja szkolnej wymiany rzeczowej. Dzięki temu każdy może znaleźć dla siebie coś nowego bez konieczności ponoszenia nakładów pieniężnych.

Tak oto obie bohaterki powoli odnajdują się w sytuacji, w jakiej się znalazły. Ewa uświadamia sobie, iż żadna praca nie hańbi, Pola natomiast stopniowo zaczyna coraz bardziej doceniać nie tylko to, co ma, lecz również relację ze swoją mamą.

Książka ta jest opowieścią nie tylko o skomplikowanych relacjach rodzinnych i koleżeńskich, ale także, a może nawet przede wszystkim, o tym, że z każdego życiowego dna można się podnieść o ile tylko starczy nam ku temu sił, wewnętrznej determinacji i samozaparcia.

Autorka w sposób bardzo wyrazisty ukazała, iż wiara w siebie i swoje umiejętności oraz tkwiące w nas, często głęboko ukryte, możliwości jakimi dysponujemy, choć niejednokrotnie jest dla nas niebywale trudna w realizacji jest też równie niezbędna do tego, by stanąć na nogi po tym jak znana nam codzienność ulegnie niezależnie od nas obrotowi o 180 stopni.

Powieść czyta się szybko i bardzo dobrze, mimo, iż dotyka ona wielu trudnych i bolesnych życiowych kwestii.

Za udostępnienie egzemplarza do recenzji dziękuję Wydawnictwu Literackiemu.

piątek, 2 października 2015

Życie to łańcuch chwil, w którym og­ni­wa zes­pa­wane są przez brze­mię wyboru.


W debiutanckiej powieści Marii Wolskiej pt „Zatrzymać chwilę”, poznajemy młodą kobietę pracującą w branży finansowej. Kiedy w firmie, gdzie pracuje Ewa pojawia się nowy kierownik dotychczasowy „biurowy ład” zostaje postawiony na głowie… Pracownicy mają tak duży nawał obowiązków, iż spędzają na swoim stanowisku pracy nawet po kilkanaście godzin na dobę, a mimo to z niczym się nie wyrabiają i często zabierają pracę do domu.

Nasza bohaterka jest coraz bardziej zmęczona, znerwicowana i sfrustrowana, co nie pozostaje bez wpływu na jej życie prywatne, które zostaje zdegradowane do poziomu zerowego. Ze względu na to, iż praca staje się centrum jej świata cierpi na tym nie tylko jej kilkuletni związek z Markiem lecz także podupada ona na zdrowiu.

Dopiero wypadek, któremu w pewnym momencie opisanej przez autorkę historii ulega nasza bohaterka bardzo mocno przewartościowuje jej życie.

W chwili w/w zdarzenia Ewa nagle znajduje się w towarzystwie anioła i zupełnie dla niej niespodziewanie ma możliwość przyjrzenia się swojemu życiu niejako z boku…
Anioł – Wojtek z jednej strony pokazuje kobiecie świat, w którym żyje, z drugiej natomiast Ewa patrzy na swoje życie tkwiąc jakby w zawieszeniu… Wojtek uświadamia jej, iż tylko ona może podjąć decyzję o tym czy zostaje tutaj, czy też wraca do swojego ciała, a zarazem na Ziemię.

Jeśli chcecie dowiedzieć się jakiego wyboru dokonała Ewa i co owa decyzja za sobą pociągnęła zajrzyjcie na karty książki.

Mimo, iż autorka poruszyła w swojej powieści bardzo ważny i będący wciąż bardzo na czasie temat jakim jest pracoholizm oraz opisała spustoszenie jakie sieje on zarówno w życiu osoby uzależnionej od pracy jak również w jej otoczeniu to jednak powieść ta jest w moim odczuciu zbyt płytka, a momentami także nieco infantylna…

Jej atutem jest niewątpliwie fakt, że czyta się ją bardzo szybko i płynnie. Jednakże mnie nie zapadnie ona na zbyt długo w pamięć.
Niemniej jednak jeśli chcecie zetknąć się z obrazem omawianego nałogu wykreowanym przez autorkę zapraszam Was do lektury i własnych refleksji odnośnie tego debiutu.

Za udostępnienie egzemplarza do recenzji dziękuję Wydawnictwu Szara Godzina.