Pokazywanie postów oznaczonych etykietą WAM. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą WAM. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 15 września 2025

(...) w życiu chodzi o to, by być najlepszą osobą jaką się potrafi (...)

 

Joanna Podsadecka w swojej publikacji pt. „Sztuka czułości” pokazuje, jak ważna jest szeroko pojęta uważność i czułość człowieka wobec innych, ale również względem samego siebie.

Tego typu wrażliwość niewątpliwie pomaga dźwigać ciężary codzienności.

Autorka przytacza wypowiedzi nie tylko śp. ks. Jana Kaczkowskiego, z którym miała okazję niejednokrotnie współpracować. W książce tej poznajemy także historie Pani Barbary Borowieckiej, którą życie doświadczyło bardzo mocno na wielu polach, a mimo to nie straciła ona tkwiącego w każdym z nas człowieczeństwa, a ks. Jan swoją postawą skłonił ją do podzielenia się swoją niełatwą opowieścią.

Drugą zaś przytoczoną historią są losy Pana Marka Kuligowskiego, który nie mogąc uporać się żałobą po odejściu ukochanej żony skontaktował się z ks. Janem zapraszając go do Australii.

Wizyta ta doszła do skutku i wpłynęła na życie nie tylko Pani Barbary i Pana Marka, ale również wszystkich tych, którym dane było zetknąć się z ks. Janem, bowiem podczas jego pobytu w Perth i Melbourne miało miejsce sporo spotkań z wiernymi.

Choć jest to pozycja niewielka objętościowo to zawarty w niej przekaz skłania do wielu refleksji oraz wywołuje w czytelniku ogrom różnorodnych emocji. Przytoczone w niej słowa ks. Jana przypominają jak mądrym, a przy tym niezwykle pokornym i wrażliwym na innych był on człowiekiem.

A perypetie Pani Barbary i Pana Marka tchną nadzieją, że nawet największe życiowe ciemności Pan Bóg jest w stanie przemienić w światło także dzięki ludziom stawianym we właściwym czasie na naszej drodze.

Jeśli szukacie wartościowej lektury, w której brak przesadnego patetyzmu, znajdziecie za to bardzo dużo ludzkiej codzienności, która niekiedy bywa niesamowicie trudna, ale ma w sobie również iskierki nadziei to koniecznie sięgnijcie po „Sztukę czułości”.

 
 

* https://www.facebook.com/Ksiazkowoczyta *

piątek, 7 kwietnia 2023

"Człowiekowi można powiedzieć najtrudniejszą prawdę, ale z klasą, wspierając go, budując relację." - ks. Jan Kaczkowski

Są takie postacie, których bez względu na nasze spojrzenie na świat, poglądy polityczne i wszelakie inne uwarunkowania nie trzeba nikomu specjalnie przedstawiać – do takiego właśnie grona z całą pewnością można zaliczyć ks. Jana Kaczkowskiego [1977 – 2016].

Całkiem niedawno, bo 28 marca przypadała siódma rocznica śmierci ks. Jana i zupełnie nieplanowanie zbiegło się to z moją lekturą książki „Dasz radę. Ostania rozmowa”. Jak wskazuje sam tytuł jest to ostatnia rozmowa ks. Kaczkowskiego z Joanną Podsadecką, w której poruszają oni bardzo wiele tematów, zwłaszcza, że sporo miejsca w tej publikacji zajmują pytania zadawane przez internautów, więc jak możecie się domyślić poruszonych zostało naprawdę wiele kwestii.

Całość podzielona jest na pięć rozdziałów, a w każdym z nich znajduje się po kilka podrozdziałów traktujących na różne tematy, które sygnalizują poszczególne tytuły. Jak zapewne wiecie ks. Jan nigdy nie obawiał się poruszania trudnych i złożonych problemów. W tej książce również pomimo borykania się z własną, postępującą chorobą i ewidentnego opadania z sił stara się w sposób jak najbardziej jasny i przystępny rozwiać różnorodne wątpliwości piszących do niego osób, a jeśli nie jest to możliwe to przynajmniej naświetlić im drogę, która może doprowadzić ich do otrzymania poszukiwanych przez nich odpowiedzi.

Publikacja ta zawiera mnóstwo refleksji m.in. nad dostrzeganiem człowieka jako takiego, jego sumienia, budowania relacji etc. Powyższe aspekty omawiane są przez rozmówców bez zadęcia za to z ogromną mądrością, delikatnością i wyczuciem, ale także bez pudrowania rzeczywistości i nie zawsze łatwej do przyjęcia prawdy.

W książce nie brak również charakterystycznego dla ks. Jana poczucia humoru oraz zdrowego dystansu do siebie i świata.

Są książki, które trudno ocenić, lecz zdecydowanie warto się z nimi zapoznać – „Dasz radę…” to jedna z takich właśnie pozycji. Chociaż ks. Jana Kaczkowskiego nie ma już wśród nas to jego przesłanie miłości do człowieka i bliskości z Bogiem według mnie pozostanie wiecznie żywe poprzez wszelkiego rodzaju publikacje, jakie nam zostawił oraz przez dzieło jego życia: Puckie Hospicjum pw. św. Ojca Pio.

Jeżeli szukacie wartościowej lektury przeznaczonej wbrew pozorom nie tylko dla katolików to myślę, że „Dasz radę. Ostatnia rozmowa” będzie bardzo dobrym wyborem dla każdego, kto szuka pewnego rodzaju bodźca do przemyśleń, czy mądrego, merytorycznego rozłożenia pewnych tematów na czynniki pierwsze.

Jeśli o mnie chodzi to polecam Wam tę lekturę, a sama na pewno jeszcze nie jeden raz sięgnę po książki ks. Jana, którego miałam okazję poznać osobiście podczas jednych z Targów Książki w Krakowie, co niezmiernie mnie cieszy do dziś.

 

 * https://www.facebook.com/Ksiazkowoczyta *

poniedziałek, 30 grudnia 2019

Każda szczera rozmowa wnosi coś w nasze życie.


Czasami lubię sięgać po publikacje nieco nietypowe i w związku z powyższym od momentu, kiedy na rynku wydawniczym pojawiła się ta książka miałam ochotę się z nią zapoznać, a że całkiem przypadkowo znacznie szybciej niż planowałam nadarzyła się ku temu okazja to skwapliwie z niej skorzystałam.

Rozmowa Karoliny Korwin – Piotrowskiej i ks. Grzegorza Kramera SJ jest w moim odczuciu projektem interesującym, inspirującym i niezwykle potrzebnym. Dzięki tej lekturze mamy okazję niejako towarzyszyć opartemu na dialogu spotkaniu dwojga ludzi reprezentujących dwa właściwie całkowicie odmienne środowiska.

Dialog ten podzielony został na 9 spotkań, podczas których rozmówcy poruszają całą gamę tematów nie unikając przy tym tych trudnych i raczej niewygodnych dla jednej lub drugiej strony oraz bardzo często społecznie czy kulturowo drażliwych.

Według tytułu i opisu książka ta miała być nieco kontrowersyjna, a dla mnie jest ona doskonałym przykładem na to, iż mimo odmiennych doświadczeń i poglądów, jeśli tylko obie strony tego zechcą można znaleźć płaszczyznę do dyskusji, wzajemnego wysłuchania się oraz podjąć próbę zrozumienia podejścia drugiej strony. Fotografie zamieszone w książce dodają dodatkowego smaku konwencji tego nietuzinkowego spotkania.

Autorzy tej książki zgodnie podkreślają również fakt, iż mimo tego, że wszyscy żyjemy w różnego rodzaju strukturach to nie należy nikogo szufladkować, ponieważ każdy z nas jest odrębną jednostką posiadającą swój własny rozum, system wartości jakimi się kieruje etc. W związku z tym nie wolno nam oceniać jednostki poprzez pryzmat błędów, niedociągnięć, przewinień itp. określanej jako całość takiej czy innej struktury. Natomiast kluczem do wzajemnego poznawania się i odkrywania motywacji kierującej działaniami drugiej osoby jest właśnie ciągłe podejmowanie dialogu na każdej możliwej płaszczyźnie.

„#Wrzenie” to według mnie pozycja warta przeczytania, gdyż poruszone w niej kwestie są bardzo aktualne, a przy tym pokazane zostały z wielu różnych perspektyw. Książka napisana jest w sposób bardzo wyważony i skłania czytelnika do mnóstwa osobistych refleksji.

Główną ideą tej publikacji jest wzajemny dialog, więc ze swojej strony gorąco polecam Wam jej lekturę, a następnie podjęcie dyskusji na temat tego, co w niej przeczytaliście.

* https://www.facebook.com/Ksiazkowoczyta *

środa, 13 grudnia 2017

"Całe dob­ro ja­kie nas otacza, to właśnie su­ma po­jedyn­czych od­po­wie­dzi na ra­dos­ne syg­nały dob­rych ludzi."


Mimo, iż siostra Małgorzata Chmielewska jest dosyć znaną postacią to jej najnowsza książka, której współautorami są Piotr Żyłka i Błażej Strzelczyk, była moim pierwszym spotkaniem z jej pisanymi tekstami.

Lekturę pozycji „Odłóż tę książkę i zrób coś dobrego” zaliczam do udanych. W tej niewielkiej objętościowo pozycji możemy odnaleźć wiele tematów skłaniających do refleksji na temat tego, co tak naprawdę w życiu człowieka powinno mieć znaczenie i w jaki sposób możemy czynić dobro dostępnymi dla każdego z nas środkami, którymi są chociażby życzliwe słowo czy uśmiech.

Rozważania o modlitwie, poście i jałmużnie niewątpliwie nakłaniają czytelnika do różnorodnych przemyśleń. Dzieje się tak zapewne dlatego, iż nie są one podane w jakimś przesadnie patetycznym tonie, a ich siła przekazu tkwi w prostocie.

W niniejszej książce zaduma nad poruszanymi w niej kwestiami łączy się wręcz nierozerwalnie z ogromną dawką humoru, pozytywnej energii oraz dystansu do ludzkich słabości, które przecież także są częścią naszego życia.

Dzięki prostolinijnemu spojrzeniu s. Chmielewskiej na otaczający ją i nas świat, wiarę oraz codzienne życie możemy pochylić się nad naszym własnym postrzeganiem w/w tematów i wyciągnąć być może zaskakujące dla nas samych wnioski.

Do książki tej z całą pewnością wracać można wielokrotnie, aby za każdym kolejnym razem wydobyć z niej coś nowego jak dotąd przez nas nie odkrytego. A po lekturze cóż… zgodnie z tytułem odłóżmy tę książkę i zróbmy coś dobrego, bo nasz apetyt na czynienie dobra wzrośnie z całą pewnością, a przecież mówi się, że okazane innym dobro powraca do nas ze zdwojoną siłą, więc w gruncie rzeczy nie mamy nic do stracenia, a możemy jedynie zyskać.

Polecam.