Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Prószyński i S-ka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Prószyński i S-ka. Pokaż wszystkie posty

piątek, 12 czerwca 2026

(...)bo w książkach możliwe jest wszystko. To jest właśnie ich magia.

 

„Dzielnica cieni” to kolejny kryminał magiczny Katarzyny Puzyńskiej. Choć okładka utrzymana jest w podobnym stylu co „Ulice ciem” to nie jest ich kontynuacja. Niemniej jednak samo uniwersum opowieści skonstruowane jest na podobnej zasadzie.

Główną bohaterką współczesnej osi opowieści jest Nadia Pietrowna Szewcowa – Ukrainka, która uciekła do Polski po wybuchu wojny. Kiedyś była primabaleriną, dziś jest szukającą weny pisarką z zastojem twórczym. Na skutek splotu pewnych okoliczności na jej drodze staje sympatyczna bibliotekarka, która niejako popycha kobietę w kierunku zainteresowania się przez nią wydarzeniami z 1968 roku, gdzie w jednym z bloków przy ul. Herbsta w Warszawie zostały odnalezione zwłoki 11-letniej Sabiny.

Czy kobieta zrobiła to umyślnie? Przekonajcie się czytając książkę.

Akcja tej opowieść również toczy się dwutorowo. Z jednej strony mamy czasy współczesne – historię Nadii, jej partnera Wiktora oraz dawnej koleżanki Wandy. Drugą perspektywę natomiast stanowi rok 1968, w którym poznajemy 4 przyjaciółki: Arletę, Marylę, Beatę i Polę, tworzą one zgraną ekipę, do której chciałaby dołączyć „nowa” – Sabina. Dziewczęta wymyślają więc dla niej wyzwanie mające związek z pewną książką…

Niestety dziewczynka traci życie, a na pozostałe nastolatki pada blady strach – czy to książka zabija?

Ważną postacią w wątku z przeszłości jest również Mordechaj Blum, mieszkaniec bloku, w którym znaleziono zwłoki dziewczynki – mężczyzna prowadzi śledztwo na własną rękę. Poprzez jego postać autorka prowadzi czytelnika, klucząc i doskonale myląc tropy w nakreślonej opowieści.

Ta mroczna, wielowątkowa i w pewien sposób baśniowa historia ukazuje meandry ludzkiej psychiki, emocje targające jednostką oraz wzajemną presję, jaka wytwarza się w hermetycznych społecznościach na skutek pewnych wydarzeń.

Katarzyna Puzyńska ukazała w niej również odwieczne tarcie pomiędzy dobrem a złem oraz ogromną fascynację literaturą i swoistą siłę książki, jako przedmiotu oraz obiektu pewnego rodzaju pożądania.

Bohaterowie tej opowieści są bardzo różnorodni, a każdy z nich jest na swój sposób wyrazisty i wnosi w tę historię swój wkład.

To co dzieje się na kartach „Dzielnicy cieni” wciąga czytelnika niczym przepastny wir, gdy wraz z Mordechajem próbujemy odkryć co się wydarzyło i kto tutaj jest kim tak naprawdę? A współcześnie towarzyszymy Nadii w jej poczynaniach. W wątku teraźniejszym również nie brak postaci w stylu Dr Jekyll i Mr Hyde, ale oczywiście musicie odkryć je sami.

Powieść jest gęsta od wydarzeń i emocji bohaterów, a momentami wręcz duszna i nieustannie meandrująca pomiędzy tym, co rzeczywiste, a tym, co baśniowe.

Mam nadzieję, że zachęciłam Was do zajrzenia do „Dzielnicy cieni” i odkrycia jej tajemnic. Ja jestem bardzo zadowolona z tej lektury, choć czysto subiektywnie „Ulice ciem” były moim zdaniem odrobinę lepsze. Niemniej jednak absolutnie nie żałuję czasu poświęconego opisywanej dzisiaj lekturze, gdyż jest to bardzo klimatyczna i choć tocząca się powoli to jednocześnie mocno wciągająca powieść.

Polecam i jestem ciekawa, czy kiedyś jeszcze dostaniemy od autorki coś w podobnym stylu, bo bardzo chętnie przeczytałabym taką publikację.

 

* https://www.facebook.com/Ksiazkowoczyta * 

środa, 18 lutego 2026

Trzecia odsłona perypetii Pani na wrzosowisku :)

 

„Przerwana serenada” to trzecia odsłona cyklu Pani na wrzosowisku, którego autorką jest Lucyna Olejniczak.

W niniejszym tomie poznajemy dalsze losy Elizy Winter, która pozostaje prawie sama w rezydencji małżonka, gdy ten wyjeżdża, by promować swoją twórczość. Kobieta czuje się samotna w przytłaczającym ją domostwie, dlatego zaczyna szukać kogoś do towarzystwa i w ten sposób jej ścieżki przecinają się z Abigail – młodą, energiczną i bardzo elokwentną panienką, która ma jednak pewną przypadłość komplikującą jej życie.

Co dokładnie uprzykrza żywot dziewczynie? – tego dowiecie się z kart powieści. Powiem Wam jednak, iż autorka potrafi mocno zaintrygować czytelnika.

Jeśli zaś chodzi o Elizę to wbrew dotychczas panującym w Winter Abbey zasadom stara się ona zintegrować z mieszkańcami okolicznego miasteczka. Nie jest to łatwe zadanie, gdyż z nieznanych kobiecie powodów są oni wobec niej dosyć nieufni i zdystansowani. Jest jednak kilka osób, które przyjmują jej zaproszenie na towarzyskie wieczorki artystyczne, które organizuje.

Ponadto nasza bohaterka wciąż próbuje rozwikłać rodzinne sekrety Winterów oraz zagadkowe losy Iris Winter – swojej szwagierki, z którą w sekrecie się spotyka… Co przyniesie owo spotkanie? Czy Eliza znajdzie odpowiedzi na swoje pytania? – tego również dowiecie się z książki.

Równolegle poznajemy również dalsze losy Stanisława – brata Elizy, którego życie znów nie oszczędza i w wyniku różnorakich zawirowań popada on w kolejne tarapaty… Jego perypetie także wciągają czytelnika sprawiając, że chcemy wiedzieć dokąd go to wszystko zaprowadzi.

Wracając jeszcze na moment do Elizy – martwi się ona o męża, z którym kontakt na dłuższy czas się urywa… I choć w końcu kobieta otrzymuje wyczekiwane wieści to nadal, z pewnych względów pozostaje niespokojna.

Kiedy pojawia się możliwość wyjazdu do Paryża i spotkania z mężem to Eliza skwapliwie z tego korzysta. Czy wyprawa ta okaże się satysfakcjonująca? A może przyniesie ze sobą jakieś zaskakujące wydarzenia?

Zdradzę Wam jedynie, iż autorka w pełni zadbała o to, aby nie było tutaj ani grama nudy.

Po raz kolejny czytelnicy otrzymali wielowątkową i porywającą opowieść osadzoną w klimacie bezbrzeżnych angielskich wrzosowisk. A wszystko to pobrzmiewające dźwiękami muzyki klasycznej.

Jeśli znacie ten cykl to oczywiście polecam kolejny jego tom. A jeśli szukacie ciekawej historii rozgrywającej się pomiędzy Polską – Anglią i europejskimi metropoliami, a prócz tego skrywającej wiele rodzinnych tajemnic i dotykającej różnorodnych relacji międzyludzkich to również polecam Wam serdecznie wszystkie dotychczasowe opowieści z cyklu Pani na wrzosowisku.

Lucyna Olejnik kreśli w swoich opowieściach fascynujący, niespieszny i pełen detali oraz niuansów klimat, który mocno angażuje czytelnika, zatem jeżeli lubicie tego typu opowieści to myślę, że i ta (oraz cały ten cykl) Wam się spodoba.

Sama z niecierpliwością wyczekuję kolejnego tomu, zwłaszcza po tak zaskakującym zakończeniu „Przerwanej serenady”. 

 

* https://www.facebook.com/Ksiazkowoczyta * 

środa, 26 listopada 2025

Dwa oblicza stolicy...

Katarzyna Puzyńska jest znaną i bardzo poczytną autorką m.in. kultowego już dziś cyklu Lipowo oraz wielu innych tytułów. Jednak w książce, o której Wam dziś opowiem, postanowiła nieco zaskoczyć swoich czytelników, a być może również zaskarbić sobie sympatię nowych odbiorców serwując nam kryminał magiczny.

„Ulice ciem”, bo taki jest tytuł opowieści, to historia tocząca się dwutorowo.

W czasach współczesnych obserwujemy Zosię, jej trudną relację z matką oraz pewnego rodzaju życiowe zagubienie. Akcja tego wątku rozpoczyna się w okolicach Świąt Bożego Narodzenia. Na skutek pewnych wydarzeń nasza bohaterka trafia do klimatycznej księgarenki, gdzie otrzymuje od sympatycznego, acz tajemniczego właściciela książkę w prezencie… Zdarzenie to zapoczątkowuje falę kolejnych, które stanowią ciąg dalszy tej historii.

Druga oś opowieści to rok 1939, Warszawa, a w niej perypetie Mańki, która niemalże czuje na swoich plecach oddech czającej się tuż, tuż II Wojny Światowej… Poprzez postać tej wyrazistej kobiety i jej „podopiecznych” (m.in.Hanki, jej perypetie też poznajemy w książce) które zaczynają ginąć w zagadkowych okolicznościach, śledzimy akcję osadzoną w przeszłości.

Dzięki niezwykle obrazowym, pełnym detali opisom autorki czytelnik ma szansę przyjrzeć się kwintesencji życia ówczesnej Warszawy. Możemy zajrzeć w wiele jej zakamarków oraz poznać blaski i cienie egzystencji w tym, czasem pełnym sprzeczności, mieście. Stykamy się także z zapomnianą już dziś gwarą warszawską, która, choć miejscami nie jest łatwa w lekturze, to z całą pewnością nadaje opowieści wyjątkowego charakteru.

Postacie opisane w książce są bardzo różnorodne, a ich w gruncie rzeczy misternie splecione ze sobą losy porywają czytelnika. Bohaterki skrojone są na miarę swoich czasów – pryzmat losów Mańki ukazuje pewien rys historyczny, przemiany i wydarzenia, z jakimi musiała się zmierzyć. Zaś perspektywa Zosi jest współczesna, a przez to być może bardziej uniwersalna, choć również ukazuje jej zmagania z życiem i próby odnajdywania siebie jako jednostki.

Niesamowitego klimatu całości nadaje garść magii ukryta w historii tajemniczej księgarni i jej równie enigmatycznego właściciela. Elementy te występują w obu planach czasowych i odgrywają w nich niemałą rolę – jaką konkretnie? Przekonajcie się sami sięgając po tę wciągającą historię.

„Ulice ciem” to barwna opowieść o literaturze, w której granice fikcji literackiej w pewien sposób przenikają się z rzeczywistością. Jest to także opowieść o ludziach, ich zmaganiach z życiem, samymi sobą oraz bagażem, który niekiedy bywa schedą po przodkach.

W powieści autorka bardzo plastycznie pokazała wpływ przeszłości na teraźniejszość, co w zasadzie stanowi nierozerwalne połączenie, choć często zupełnie sobie tego nie uświadamiamy.

Muszę Wam powiedzieć, że Katarzyna Puzyńska tą niezwykłą kryminalno – magiczną opowieścią skradła moje czytelnicze serce i bardzo chętnie znów przeniosę się do tego uniwersum za sprawą „Dzielnicy cieni”, która już czeka na mojej półce.

Zaznaczam jednak, iż „Ulice ciem” to zamknięta historia i tak należy ją potraktować.

 

* https://www.facebook.com/Ksiazkowoczyta *

poniedziałek, 26 maja 2025

Drugi tom sagi: Pani na wrzosowisku.


„Ostatni nokturn” to druga odsłona sagi Pani na wrzosowisku.

W tomie tym przyglądamy się dalszym losom Elizy Bielskiej, której życie na emigracji staje się coraz bardziej zagmatwane. Stryj Karol wskutek potężnych długów bankrutuje, co rzecz jasna odbija się negatywnie na reputacji jego i całej rodziny. W związku z tym Eliza, ku swojej ogromnej frustracji zostaje bez pracy i dochodów.

Śledzimy również wątek dotyczący znanej nam już z poprzedniej części 8-letniej Nelly, której perypetie pod koniec „Preludium” nabierają jeszcze większego dramatyzmu i tempa. Co dokładnie się wydarza? Tego oczywiście Wam nie zdradzę, ale śmiało mogę powiedzieć, że nie będziecie się nudzić, a ciekawość odnośnie tego, co stanie się dalej, będzie narastać z każdą kolejną przeczytaną stroną.

Autorka nakreśla również dalsze losy Stanisława, który dopiero po pewnym czasie od przybycia do Londynu decyduje się na spotkanie z siostrą. Czy wyjawi jej prawdę na temat swojego obecnego życia? Tego również dowiecie się z kart powieści.

Nie myślcie jednak, że „Ostatni nokturn” to opowieść wyłącznie przytłaczająca. Pośród różnorodnych cieni życia Eliza dosyć niespodziewanie dla samej siebie odnajduje miłość i oparcie. Jak więc widzicie, jest to historia o rodzącym się i rozkwitającym uczuciu otulona muzyką, która dla naszej bohaterki od wczesnej młodości miała ogromne znaczenie.

Dzięki takiemu poprowadzeniu akcji możemy również przyjrzeć się życiu w wiktoriańskiej Anglii, które Lucyna Olejniczak opisała w bardzo szerokim spektrum obyczajowym, przybliżając odbiorcom wiele zasad i niuansów, jakimi rządziło się tam ówczesne życie.

Jest to proza pełna emocji i wielu zawirowań życiowych, jakie dotykają bohaterów. Mamy w niej miłość, ale również zbrodnie i tajemnicę, która dopiero uchyla przed czytelnikiem swojego rąbka. Jak dużym cieniem położy się ona na życiu bohaterów? – Tego zapewne dowiemy się dopiero za jakiś czas.

Postacie opisane w tej książce są bardzo różnorodne, więc ich problemy także dotykają szerokiej gamy egzystencjalnych aspektów, przez co stają się dla czytelnika tym bardziej interesujące.

W „Ostatnim nokturnie” tło historyczne, bardzo płynnie przeplata się z losami jednostki. Eliza jest symbolem kobiecej siły, gdyż pomimo dotykających ją przeciwności uparcie prze do przodu w poszukiwaniu swego miejsca na świecie i tożsamości. A jednocześnie spełnia przy tym nie tylko swoje obowiązki, ale również pragnienia i skryte na dnie serca ambicje.

Polecam Wam „Ostatni nokturn” podobnie, jak „Preludium”, a sama niecierpliwie czekam na tom trzeci, który podobno jeszcze w tym roku.

 

 

* https://www.facebook.com/Ksiazkowoczyta *

piątek, 23 maja 2025

Rozpoczęcie sagi: Pani na wrzosowisku.


„Preludium” to pierwszy tom sagi Pani na wrzosowisku autorstwa Lucyny Olejniczak.

Akcja rozpoczyna się w roku 1830 w Warszawie, gdzie wraz ze swoim ojcem Leonem oraz nieznacznie młodszym bratem Stanisławem mieszka 16-letnia Eliza Bielska. Młoda dziewczyna chce zostać pianistką i ma ku temu predyspozycje. Rodzina Bielskich żyje w dobrobycie, gdyż nestor rodu jest zamożnym browarnikiem.

Choć Eliza straciła matkę, która zmarła, rodząc jej młodszego brata, to kobiecy pierwiastek w jej młodzieńczym życiu uzupełniają ciotka Tekla i ukochana kuzynka Julia. Kuzynki wiodą spokojne, nastoletnie życie, lecz wszystko do czasu, gdy Julka umiera, a do Warszawy zbliżają się carskie wojska i starsza z dziewcząt – Eliza musi porzucić wszystko, co dotąd było jej znane i ze względów bezpieczeństwa wyjechać do stryja do Anglii…

Jeśli zaś chodzi o Stanisława, jego stosunki z ojcem są chłodne i raczej trudne. W związku z powyższym nastoletni chłopak szuka uznania gdzie indziej i w obliczu powstańczej zawieruchy wpada w tarapaty i na skutek pewnych zawiłości również na pewien czas znika z rodzinnych radarów.

Obserwujemy jego losy w wojsku, a po upływie pewnego czasu na Litwie, gdzie podejmuje pracę jako guwerner, lecz jak wiadomo serce nie sługa i tam także dosięgają go kłopoty, choć tym razem innego rodzaju niż w przeszłości.

Dalsze perypetie Elizy na emigracji przenoszą nas zaś do roku 1837. Dzięki niezwykle plastycznym opisom autorki mamy szansę oglądać Londyn z tamtych czasów. Na jego tle patrzymy na postać głównej bohaterki, która stała się młodą kobietą. Stara się ona przystosować do realiów, w których obecnie żyje, chociaż oczywiście tęskni za życiem, jakie kiedyś wiodła w ojczyźnie.

Pewnego dnia Eliza staje się przypadkowym świadkiem wypadku, w którym ginie młoda kobieta, a nasza bohaterka składa jej pewną obietnicę tuż przed śmiercią. Poprzez te wydarzenia w życiu Elizy pojawia się student medycyny Mark i 8-letnia Nelly, niezwykle charakterna dziewczynka.

Jak potoczą się losy wszystkich bohaterów? Po odpowiedź zapraszam Was na karty „Preludium”. Jest to powieść wielowątkowa, w której przemiany bohaterów wymuszone są niejako przez bardzo trudne czasy, w jakich przyszło im żyć. Przyglądamy się ich wewnętrznemu dojrzewaniu, kibicujemy w podejmowaniu trudnych decyzji i mierzeniu się z ich późniejszymi konsekwencjami oraz podnoszeniu się po poniesionych stratach.

Postacie kobiece opisane w tej książce ukazują trudy życia tej części społeczeństwa w ówczesnych czasach, ale również kobiecą siłę i determinację w walce o lepsze jutro, o marzenia oraz jak największą niezależność.

Powieść ta przepełniona jest wieloma różnorodnymi emocjami, które dotykają bohaterów w codziennym życiu. Rzecz jasna opisane tło historyczne również nie pozostaje bez wpływu na egzystencję plejady zróżnicowanych postaci.

Czy drogi rodzeństwa splotą się ponownie? Jakie działania będzie musiała podjąć Eliza, by sprostać złożonej nieznajomej kobiecie obietnicy? Dowiecie się sięgając po „Preludium”.

Ja jestem bardzo zadowolona z tej lektury i aktualnie zagłębiam się w jej dalszym ciągu, więc niebawem spodziewajcie się recenzji tomu drugiego. A póki co dajcie się porwać perypetiom Elizy Bielskiej i jej współbohaterów.

 

 

* https://www.facebook.com/Ksiazkowoczyta *

czwartek, 9 stycznia 2025

"Każdy z nas jest zagubiony..."

W tej notce opowiem Wam o książce, która właśnie dzisiaj ma swoją premierę, jednocześnie jest to moje pierwsze spotkanie z twórczością Zuzanny Gajewskiej i powiem Wam, że oceniam je jako bardzo udane.

„Biuro Ludzi Zagubionych”, bo właśnie taki tytuł nosi książka to klimatyczna kawiarnia prowadzona przez Klarę w jednej z urokliwych uliczek Gdańska. Kiedyś była tutaj pierogarnia, w której Klara pracowała, a przechodnie zachodzili nie tylko na posiłek, lecz często także po to, aby zapytać, jak gdzieś dojść.

Po przejściu na emeryturę dotychczasowej właścicielki jej była już pracownica otrzymuje ten biznes, nieco się przebranżawia i tak oto zaczyna działać tytułowe „Biuro Ludzi Zagubionych”, które staje się nie tylko kawiarnią z pyszną kawą i ciastem, ale przystanią dla wielu ludzi, którzy na różne sposoby czują się zagubieni lub szukają swoich zaginionych bliskich.

W ten sposób poznajemy wielu bohaterów, którzy borykają się z różnego rodzaju stratą i stają się dla siebie wzajemnie wsparciem w tej trudnej sytuacji, jaka stała się ich udziałem. Także sama Klara nosi w sobie pewną stratę, o której dowiecie się z kart książki, więc sama bardzo chętnie dołącza do cotygodniowych spotkań grupy zaprzyjaźnionych klientów.

Pewnego dnia w Biurze pojawia się wyglądająca na mocno zagubioną Irena – staje się ona jedną z osi snutej przez autorkę opowieści – jaka jest historia starszej kobiety? O tym musicie przekonać się sami.

Opowieść ta prowadzona jest z kilku perspektyw, gdyż narratorami poszczególnych rozdziałów są: samo Biuro, Klara oraz pozostali bohaterowie przewijający się na kartach tej historii.

Jest to przepiękna i nieco baśniowa opowieść, poruszająca jednocześnie trudne tematy takie, jak np. zaginięcie, samotność, ból po stracie kogoś, próby radzenia sobie z trudną sytuacją, czy różnego rodzaju traumami. Niemniej jednak obok tego co trudne rodzą się także rzeczy piękne – miłość, przyjaźń, wyciągnięta do drugiego człowieka pomocna dłoń i płynące z niej wsparcie.

Jak więc widzicie jest to opowieść o relacjach pomagających udźwignąć trudy codzienności, pogodzić się z tym co bolesne i żyć dalej pełnią życia i z uśmiechem na ustach pomimo znojów, jakie dotknęły bohaterów a wszystko to osadzone w uroczym miejscu pachnącym kawą i ciastem.

Jeśli szukacie niecukierkowej, a jednocześnie pięknej, ciepłej i tchnącej pozytywnym przekazem opowieści o ludziach i ich wzajemnych interakcjach to serdecznie zapraszam Was do zanurzenia się w  niesamowity klimat „Biura Ludzi Zagubionych”.


* https://www.facebook.com/Ksiazkowoczyta *

wtorek, 28 maja 2024

Alicja czy Alina?


Z twórczością tej autorki spotkałam się po raz pierwszy jakieś 10 lat temu, gdy zimą 2014 roku przeczytałam powieść „Uśpione marzenia” i chociaż w międzyczasie ukazywały się inne książki autorki to moją czytelniczą uwagę przykuła jej najnowsza proza pod zagadkowym tytułem „Zamiana ról”.

Na początku poznajemy Alicję, która aktualnie wiedzie życie księżniczki, (choć nie zawsze tak było) pławi się w luksusie u boku przystojnego i bogatego męża. Pewnego dnia mężczyzna wysyła ją w podróż, która ma odmienić jej życie, a on ma dołączyć do niej niebawem…

Alicja wsiada do limuzyny i wydaje jej się, że zasypia, a kiedy się budzi znajduje się w zupełnie obcym mieszkaniu, mało tego okazuje się, że ma na imię Alina, jest matką trojga dzieci i mieszka z teściową…

Powiedzcie sami – czyż to nie intrygujące wydarzenia? W ich wyniku rodzi się całe mnóstwo pytań dotyczących tego, co stało się z sielankowym życiem Alicji? Gdzie podział się jej mąż? Kim jest Alina? I wiele, wiele innych.

Autorka wykreowała interesującą i na swój sposób niepokojącą opowieść, w której bohaterka próbuje się odnaleźć, a nie jest to zadanie łatwe w obliczu tego, czego aktualnie doświadcza.

Jest to historia o wewnętrznym rozdarciu, borykaniu się z przeszłością, walce o zdrowie i życie oraz powrót do znanego bohaterce życia. Jak bardzo ostatecznie ulegnie ono zmianie przekonacie się podczas lektury powieści.

Książka ta z całą pewnością jest wciągająca i zastanawiająca w swej nietypowej konstrukcji. Czasem mamy w niej wartką akcję, a innym razem wydarzenia z życia bohaterki utrzymane są w konwencji snu.

Czy kobieta znajdzie odpowiedzi na nurtujące ją pytania? Czy nieznane jej dotąd osoby staną się jej w jakiś sposób bliskie?

Historia ta, mimo że całkowicie fikcyjna, bardzo dobrze pokazuje, że życie człowieka nie jest wyłącznie czarno białym schematem.

Jeśli poszukujecie nietypowej lektury, która zaabsorbuje Waszą uwagę tak, że podczas czytania będziecie wraz z bohaterką poszukiwać odpowiedzi na wiele dręczących ją kwestii to myślę, że najnowsza pozycja Pani Natalii Bieniek będzie dobrym wyborem czytelniczym.

 

* https://www.facebook.com/Ksiazkowoczyta *

poniedziałek, 23 października 2023

Poznajcie historię La Paivy.

Po około rocznej przerwie Małgorzata Gutowska – Adamczyk powraca w świetnej literackiej formie, by tym razem oddać w ręce czytelników powieść biograficzną. Swoją bohaterką uczyniła Esterę/Teresę Lachmann/Villoing zwaną La Paivą.

Historia osadzona jest głównie w latach 1836 – 1884. Poczynając od Moskwy poprzez Paryż, Londyn i inne miasta, które odwiedziła bohaterka, aż do śląskiego Świerklańca. Nie jest to jednak jedyna perspektywa czasowa tej historii – pewien jej fragment poświęcony został również czasom, gdy w pałacu rezyduje już druga żona hrabiego Guida Henckel von Donnersmarcka. Z jej perspektywy śledzimy borykanie się ze swoistym piętnem bycia „tą drugą”, która w najmniejszym nawet stopniu nie dosięga do piedestału swej poprzedniczki.

Skupmy się jednak na historii samej La Paivy. Z kart powieści wyłania się obraz kobiety niezwykle charyzmatycznej, która od swoich młodych lat nie godziła się z przypisanym jej losem. Nieślubna córka Anny Marii Klein, wychowywana wraz z przyrodnim rodzeństwem przez tkacza Martina Lachmanna od dziecka nie miała łatwego życia, a jej żydowskie pochodzenie tym bardziej niczego nie ułatwiało…

Pomimo tych społecznych i wynikających z nich ekonomicznych trudności Teresa zawsze aspirowała do lepszego, bardziej beztroskiego i wystawnego życia. Te pragnienia popchnęły ją do ucieczki od pierwszego męża i pierworodnego syna.

Dzięki autorce i jej nietuzinkowej bohaterce wyruszamy w niesamowitą podróż i to nie tylko w sensie fizycznym, lecz także tą wiodącą z nizin społecznych, aż na sam szczyt towarzyskiej śmietanki tamtego okresu.

Jest to opowieść o marzeniach, ogromnej determinacji, uporze, harcie ducha, nieoglądaniu się za siebie i niesamowitych umiejętnościach do tworzenia wokół siebie misternie uplecionej mistyfikacji. Finezyjna manipulacja odgrywana przez kurtyzanę przed otoczeniem, a zwłaszcza mężczyznami, stanowi świetnie przemyślaną oraz skrupulatną realizację jej planu dążenia ku zamożności, a następnie ciągłego pomnażania swych zasobów. Może się wydawać, iż była to kobieta chłodna i wyrachowana, ale czy na pewno? Zajrzyjcie na karty powieści „Jej Wysokość Kurtyzana” i oceńcie sami.

Ta niezwykle ciekawa i intrygująca historia oparta na biografii La Paivy, która ostatecznie przyjęła imię Blanka, to nie tylko opowieść o mozolnym, acz niewątpliwie konsekwentnym wspinaniu się po szczeblach społecznej drabiny i wynikających z tego przywilejach. Jest to także historia o pewnego rodzaju samotności, niezrozumieniu, zawiści i niepogodzeniu z własnym losem nawet w kwestii odejścia z tego świata.

Autorka w powieści niezwykle plastycznie oddała realia epoki i życia przedstawicieli elit oraz zwyczajnych ludzi w ówczesnych czasach. A życiowe perypetie legendarnej kurtyzany przedstawiła barwnie, błyskotliwie oraz używając bardzo szerokiej palety przeżywanych przez postacie emocji.

Gorąco polecam tę lekturę Waszej uwadze.

 

* https://www.facebook.com/Ksiazkowoczyta *

czwartek, 21 września 2023

"Nikt nie może sprawić, że poczujesz się gorszy bez Twojej zgody." - Eleanor Roosevelt

„Jesteśmy sobą” to druga odsłona losów Marceliny i Franka znanych nam z powieści „Jesteśmy inni”. Gdy Marcelina wybudza się po zabiegu, musi stawić czoła niełatwej rzeczywistości – straciła dziecko, Franek po raz kolejny ją okłamał, staje oko w oko z jego byłą ukochaną Nataszą, która delikatnie rzecz ujmując, nie jest pacjentce zbyt przychylna, a do tego w głowie Marceliny tkwi niejasne poczucie, że tuż przed operacją mama powiedziała jej coś bardzo ważnego, co może mieć wpływ na jej życie. Niestety kobieta nie wie, czy miało to miejsce naprawdę, czy też było wytworem jej zamglonego anestetykami umysłu…

Opisane w tym tomie perypetie bohaterów są niczym przejażdżka rollercoasterem. Buzujące w wykreowanych postaciach uczucia i niekiedy mocno skrajne emocje nie dają czytelnikowi wytchnienia.

Wielka miłość, depresja, lęk, niepewność, zazdrość i całe mnóstwo tajemnic z przeszłości to zaledwie kilka wątków tej wartkiej opowieści. Na uwagę zasługują także rysy psychologiczne bohaterów, które nadają tej historii wielowymiarowy wydźwięk.

Zaznaczyć należy, że nie jest to wyłącznie płomienny romans, ale również ciekawa powieść sensacyjna. Dzieje się tak dzięki naświetleniu przeszłości pani prokurator Julianny Szafrańskiej, której mocno zawikłany życiorys rzuca zupełnie inne światło na całą historię, a oprócz tego nasyca ją interesującym dla czytelnika dreszczykiem.

Książka ta według mnie jest ciekawie skonstruowana, a jej akcja toczy się dosyć szybko. W opowieści tej bohaterowie ukazują wiele twarzy, obnażając przy tym powody, dla których dokonują, bądź kiedyś dokonali, takich czy innych wyborów. W oparciu o tę wiedzę czytelnik zaczyna lepiej rozumieć podejmowane przez nich decyzje.

Moim zdaniem warto zapoznać się z dalszą historią Marceliny i Franka. Dzięki temu dowiecie się, czy wyszli oni z życiowych zakrętów obronną ręką, czy też los nie okazał się dla nich łaskawy? Bo tego oczywiście Wam nie zdradzę.

Jak już wcześniej wspomniałam autorka bardzo umiejętnie połączyła opowieść miłosną ze sporą dawką sensacji, i choć miłośniczką literatury sensacyjnej nie jestem to uważam, iż w ww. przypadku taka fuzja jest bardzo udana.

Na zachętę powiem Wam jeszcze, że możemy spodziewać się również trzeciego tomu, co mnie osobiście bardzo cieszy i na pewno będę go wyczekiwać.

To jak? - Zajrzycie ponownie, co słychać u Marceliny i Franka? Co takiego tym razem przyniesie im życie?


* https://www.facebook.com/Ksiazkowoczyta *

poniedziałek, 28 sierpnia 2023

Inność, dziwność, wyjątkowość - niczym się nie różnią. Wszystkie mówią o byciu sobą...

Zdarza Wam się sięgać po literackie debiuty, czy raczej lubicie trzymać się tego, co już przez Was sprawdzone?

Ja czasami lubię zapoznać się z czymś nowym, dotąd nieznanym. Książka, o której dziś Wam opowiem z całą pewnością przyciąga uwagę czytelnika magnetyzującą okładką w wyrazistych barwach, co sami możecie zauważyć spoglądając na publikację „Jesteśmy inni” spod pióra Małgorzaty Koch.

Historia zawarta w tej powieści, choć opowiada o miłości to zdecydowanie nie jest zwyczajnym, ckliwym romansem jakich wiele. Autorka ukazuje w niej w pewnym kontekście dosyć tajemniczą historię dwojga na różne sposoby doświadczonych przez życie bohaterów – Marceliny i Franka.

Stykają się oni ze sobą przypadkiem w jednym z klubów, gdzie każde z nich poszukuje zupełnie czegoś innego. Dzięki temu niespodziewanemu spotkaniu w życiu tej dwójki wydarzy się sporo zamieszania, ale po szczegóły zajrzyjcie do książki.

Pisarka tka swą opowieść dwutorowo — poznajemy więc perspektywę widzianą oczami zarówno Marceliny, jak i Franka. Jest to bardzo wciągająca historia, w której każdy z bohaterów ma swoje sekrety i wyobrażenia na temat tej drugiej osoby, które jak widzimy w toku lektury są mniej lub bardziej zgodne z rzeczywistością.

„Jesteśmy inni” to ogromnie ciekawe studium psychologiczne wyraziście nakreślonych przez autorkę postaci. Portrety ludzi, którymi targają przeróżne, czasem bardzo skrajne emocje. Są oni w głębi serca i duszy tak samo spragnieni prawdziwego, szczerego uczucia, jak pełni obaw, niepewności i życiowo zagubieni. Przez to brną oni niejednokrotnie w ślepe zaułki, z których niełatwo się wydostać… Czy ostatecznie im się to uda? Odpowiedź z pewnością znajdziecie pomiędzy stronami powieści.

Małgorzata Koch nakreśliła piękną, chociaż bardzo trudną, a momentami burzliwą relację dwojga stosunkowo młodych ludzi, którzy mają dosyć pogmatwane życiorysy, co z kolei bardzo mocno determinuje ich postawy wobec świata i innych osób. W powieści nie brak też odważnych, a jednocześnie bardzo wysublimowanych opisów intymności.

Rozdziały zawarte pod koniec opowieści niejako wywracają ją do góry nogami, a tym samym nadają nieco inną optykę jej wydźwiękowi. Sama końcówka trzyma czytelnika w napięciu i pozostawia niedosyt oraz zaciekawienie odnośnie tego, jak historia ta potoczy się dalej. Odpowiedzi również na te pytania zapewne znajdują się w drugim tomie tej opowieści, który już czeka na mojej półce i na pewno niedługo się za niego zabiorę.

Jeśli szukacie lektury pozornie lekkiej, która niesie w sobie głębsze przesłanie, a jej bohaterowie są wielowymiarowi w swoim myśleniu i życiowych postawach to myślę, że będziecie zadowoleni z lektury tej książki.

Ja, jak wspomniałam już wcześniej na pewno sięgnę po drugą odsłonę tej historii, więc spodziewajcie się za jakiś czas opinii także o niej.


* https://www.facebook.com/Ksiazkowoczyta *

piątek, 7 lipca 2023

"Rok mija za rokiem. W odwiecznym korowodzie idą kolejno wiosna, lato, jesień i zima..."

Całkiem niedawno, bo na przełomie czerwca i lipca skończyłam czytać czwarty tom Sagi wiejskiej pt. „Przeorane miedze” autorstwa Kasi Bulicz-Kasprzak i to właśnie o nim dziś Wam trochę opowiem.

Tym razem akcja powieści rozpoczyna się w roku 1935. Pokolenie urodzone po I Wojnie Światowej powoli, acz nieuchronnie wkracza w dorosłe życie ze wszystkimi jego blaskami i cieniami. Życie pozostałych mieszkańców Tynczyna i okolic biegnie utartym, niespiesznym trybem.

Natomiast Dorota i Wera budują swoje życie w Zamościu, niestety na skutek pewnych wydarzeń ich drogi się rozchodzą… Każda z sióstr przeżywa własną na różne sposoby trudną miłość. Uczucia te sprawiają, że ich spojrzenie na świat i otaczającą rzeczywistość nabiera zupełnie innej perspektywy.

Oprócz wyżej wspomnianych bohaterek śledzimy także losy tych znanych nam z poprzednich tomów: Jadźki, która samotnie wychowuje przygarnięte dzieci, co jak zapewne się domyślacie nie jest lekką dolą oraz Bogusi, która nieszczęśliwie się zakochuje, a jej chęć pocieszenia się po miłosnym rozczarowaniu okazuje się niestety dosłownie brzemienna w skutkach. Szczęśliwie dla niej ojciec dziecka – Fredek – staje na wysokości zadania i bierze odpowiedzialność za rodzinę żeniąc się z Bogusią. Mimo iż początkowo dziewczyna jest sceptyczna co do małżeństwa to ostatecznie młodzi wiodą szczęśliwe życie, a jedynym cierniem w życiu Bogusi jest nieprzychylna jej teściowa.

W powieści nie brak również dysput politycznych i życia w cieniu nadchodzącej ponownie wojennej zawieruchy, która koniec końców kładzie się cieniem na życiu prostych ludzi. Dezorganizując codzienność i dekompletując rodziny.

Na karty opowiadanej historii wkraczają także nowi bohaterowie ze swoimi różnorodnymi perypetiami. Już po raz czwarty zagłębiamy się w losy prostych ludzi, ich powszednią egzystencję oraz przeżywane przez nich radości, smutki i życiowe rozterki.

Jeżeli chcecie poznać kolejną odsłonę opowieści inspirowanej rodzinną historią autorki to zapraszam Was na karty książki „Przeorane miedze”.

A dla przypomnienia poniżej zamieszczam recenzje poprzednich trzech tomów niniejszego cyklu:



* https://www.facebook.com/Ksiazkowoczyta *

poniedziałek, 17 kwietnia 2023

Trzecia odsłona serii Kobiety z odzysku

Po trzech latach ponownie zaglądamy do Felicji, Gośki i Zuzki. Co zmieniło się w ich życiu? Otóż dzieje się całkiem sporo – znudzona małżeńską rutyną Felicja wchodzi w relację z młodszym od siebie aplikantem, który pracuje w jej kancelarii. Gośka prężnie rozwija swój ślubny biznes, a jej związek z Igorem kwitnie. Natomiast Zuzka dojrzewa do pewnej ważkiej decyzji, lecz o co konkretnie chodzi dowiecie się z książki.

Na kartach tego tomu pojawia się Agata, młoda kobieta po przejściach, której udaje się wyrwać z patologicznej rodziny. Planowany ślub ma jeszcze bardziej odmienić jej życie, ale czy tak się stanie? Czy Cezary aby na pewno jest tak nieskazitelny, jak się początkowo wydaje? A może życie szykuje dla naszej bohaterki kolejny zwrot akcji, których miała ona w już i tak nie mało? Odpowiedzi na te i wiele innych nasuwających się w toku lektury pytań z pewnością znajdziecie na kartach „Ryzykownych decyzji”.

W powieści tej sporo się dzieje, poruszony został tutaj temat zdrady, która bardzo często bywa efektem znużenia w związku. Gdy prawda może wyjść na jaw Fela pada ofiarą szantażu, a jego zawiłości również śledzimy w tym tomie.

Jest to również opowieść o budowaniu nowych i odbudowywaniu nadszarpniętych relacji, o przyjaźni, która jest w stanie przetrwać naprawdę wiele, a także o tym, iż na znalezienie w życiu bezpiecznej i stabilnej przystani oraz nowego towarzystwa nigdy nie jest za późno.

Oczywiście w „Ryzykownych decyzjach”, tak jak i w poprzednich tomach tej serii nie brakuje charakterystycznego dla autorki poczucia humoru, ani dystansu i luzu, którymi obficie obdarzyła ona swoje bohaterki.

A na koniec tego tomu bohaterów czeka prawdziwy „meksyk” ;).

Czy dacie się porwać dalszym losom przyjaciółek oraz Agaty, która się wśród nich pojawia? Jeśli macie ochotę na lekką, sympatyczną i pełną humoru lekturę to „Ryzykowne decyzje” na pewno spełnią Wasze oczekiwania.

Niebawem zrecenzuję dla Was również tom czwarty tej historii, a już w maju trafi na rynek wydawniczy piąty, finalny tom tej kapitalnej serii.

PS. Dla przypomnienia poniżej zamieszczam recenzje poprzednich dwóch tomów niniejszej serii: 

Kobiety z odzysku – tom 1

Trudne wybory – tom 2 

 

* https://www.facebook.com/Ksiazkowoczyta *

piątek, 3 lutego 2023

"Natura kobieca jest jak morze: z jednej strony poddaje się najsłabszemu, najcichszemu nacisjkowi, z drugiej - dźwiga najcięższe ciężary." - Rasmus Nielsen


Jesienią ubiegłego roku recenzowałam dla Was pierwszy tom serii Kobiety z odzysku, o tym samym tytule. Dziś natomiast chciałabym powrócić do perypetii jego bohaterek, gdyż jestem świeżo po lekturze tomu drugiego, który zatytułowany jest „Trudne wybory”.

Ponownie spotykamy się z Gośką, Felą i Zuzą, które wreszcie wiodą ustabilizowane życia. Kobiety niezmiennie trzymają się razem i wiedzie im się całkiem nieźle zarówno w sferach prywatnych, jak i zawodowych. Jak jednak powszechnie wiadomo nic nie trwa wiecznie i pierwsze komplikacje pojawiają się, gdy ojciec partnera Zuzy, Ahmeda, choruje i dosyć szybko umiera… W związku z powyższym najstarszy syn chcąc nie chcąc musi przejąć rodzinne i biznesowe obowiązki ojca, a to powoduje, że ich drogi z Zuzą powoli lecz nieuchronnie się rozchodzą…

U Gośki też pojawiają się różnorodne, zaskakujące komplikacje – co ze sobą przyniosą? Przeczytajcie sami. Jedynie Fela i Jacek trzymają się dzielnie w swej rodzinnej harmonii, chociaż dookoła nich również nie mało się dzieje i są sprawy, które nieco spędzają im sen z powiek. Mimo tego stanowią oni ogromne oparcie dla pozostałych przyjaciółek Feli, a teraz także dobrych znajomych Jacka.

Autorka podobnie jak miało to miejsce w pierwszym tomie nie szczędzi swoim bohaterkom życiowych zawirowań, a czytelnikom z całą pewnością nie zabraknie zwrotów akcji, które niejednokrotnie zaskoczą, ubawią do łez, ale także wzruszą lub skłonią do refleksji.

Powieść tę czyta się bardzo szybko, a losy przyjaciółek są niezwykle wciągające. Książka jest przepełniona emocjami, ale absolutnie nie przesłodzona. Myślę, że kobiety bardzo podobne do tych opisanych w tej historii z całą pewnością możemy znaleźć w naszym otoczeniu. Postacie te są bowiem pełnokrwiste, każda z nich ma inny, lecz wyraźnie zarysowany przez autorkę charakter. Tak jak każdy z nas przeżywają swoje wzloty i upadki, życiowe radości i smutki. Życie stawia je również niejednokrotnie przed trudnymi wyborami, którym muszą one stawić czoła.

Jeśli szukacie opowieści lekkiej, zabawnej i traktującej o sile kobiecej przyjaźni, a jednocześnie takiej, która nie jest wyłącznie czczym literackim gadaniem lecz otula czytelnika ciepłem oraz nutką dobrego humoru to zapraszam Was do zapoznania się z tą serią.

Przede mną jeszcze dwa tomy serii, więc za jakiś czas znowu spodziewajcie się moich kolejnych odwiedzin u Zuzy, Gośki i Feli – na pewno będę dzielić się z Wami moimi wrażeniami z dalszej lektury.

To jak – skusicie się na spotkanie z dziewczynami? A może już je znacie? Konieczne dajcie mi o tym znać! :)

 

* https://www.facebook.com/Ksiazkowoczyta *

poniedziałek, 21 listopada 2022

Pierwsza odsłona serii Kobiety z odzysku.

Przypuszczam, że większość z Was już zna serię Kobiety z odzysku autorstwa Izabelli Frączyk. Jeśli chodzi o mnie to mimo iż z autorką znamy się od wielu lat dopiero niedawno zaczęłam moją przygodę z w/w serią.

Otwarcie tej, jak na razie, 4 tomowej serii stanowi tom zatytułowany właśnie „Kobiety z odzysku” i to o nim dziś Wam opowiem.

Głównymi bohaterkami tej wielowątkowej opowieści są trzy przyjaciółki: Gosia, Felicja oraz Zuza. Jak zapewne się domyślacie są to kobiety po przejściach niosące na swych barkach niemałe, choć całkowicie odmienne bagaże doświadczeń.

Jednak mocna i stabilna więź przyjaźni jest tym co trzyma je ciągle przy sobie nawzajem oraz w życiowych ryzach. Wspólny urlop w Egipcie ma im dać szansę na złapanie przysłowiowego oddechu i wspólne spędzenie czasu.

Jednak okazuje się, iż wyjazd ten staje się katalizatorem życiowego rollercoastera w życiu każdej z kobiet.

Bohaterki i ich perypetie są tak różnorodne, że podczas lektury nie sposób świetnie się nie bawić. Historia wzrusza, a niejednokrotnie bawi do łez, bo urlop Gosi, Zuzy i Felicji nie jeden raz wymyka im się spod kontroli, a autorka również ich nie oszczędza.

W powieści przybliżone zostały również realia dotyczące arabskiej kultury i zawiłości życia w tamtejszej obyczajowości.

Jest to opowieść o kobiecym odkrywaniu siebie, budowaniu życia na nowo oraz o przyjaźni, która stanowi solidny fundament, gdy wszystko przysłowiowo się wali. Zwłaszcza, że historia zawarta w tej książce to nie tylko luźne, wakacyjne przygody.

Izabella Frączyk zawarła w niej także różnorakie trudności, które w codzienności stają się udziałem każdej z bohaterek. Niełatwe wybory, jakich dokonują, zaskakujące sploty okoliczności, które na zawsze zmieniają ich życie, czy egzystencjalne rozterki i dylematy – to wszystko, a nawet wiele więcej również znajduje się w tej przyjemnej w czytaniu opowieści.

Barwne i intrygujące kobiece postacie, z którymi nietrudno się utożsamić zapraszają Was do zabrania się z nimi w ich niesamowitą podróż. Czy zechcecie im towarzyszyć?

Jeśli szukacie opowieści dla kobiet i o kobietach, pełnej emocji, humoru, wzruszeń, ale także wielu refleksji to zachęcam Was do zapoznania się z „Kobietami z odzysku”. Sama z pewnością za jakiś czas sięgnę po kolejne tomy tej serii, które czekają już na mojej półce.

 * https://www.facebook.com/Ksiazkowoczyta *

poniedziałek, 14 listopada 2022

Trzecia wizyta u mieszkańców Osiedla Sielanka :)

W swojej najnowszej powieści Małgorzata Gutowska – Adamczyk już po raz trzeci zabiera swoich czytelników w progi podwarszawskiego Osiedla Sielanka. Podtytuł tej opowieści to Bomba, więc możecie być pewni, że będzie ciekawie.

Po raz kolejny śledzimy perypetie znanych nam już z poprzednich części mieszkańców. Autorka jak zwykle pierwszorzędnie oddała małomiasteczkowy klimat niewielkiej społeczności, w której wszyscy wiedzą wszystko o wszystkich, ale czy na pewno?

W opowieści tej pod pozorem lekkości i dużej dawki humoru Małgorzata Gutowska – Adamczyk nakreśla czytelnikom realia, w jakich dziś żyjemy. Niby wszystko pięknie, ładnie i w idealnym porządku, a tak naprawdę kłótnie, spory, nastawiona przede wszystkim na zysk patodeweloperka i korupcja. A prócz tego całkiem zwyczajne ludzkie sprawy – uczucia, trudne relacje, marzenia, czy mniej lub bardziej udane inicjatywy społeczne.

Powieść ta chociaż wydaje się być napisana ze sporym przymrużeniem oka, gdy się w nią nieco bardziej zagłębić bardzo dobrze ukazuje specyfikę codzienności na niewielkim osiedlu. Obnaża również ludzkie przywary, dziwactwa oraz myślenie zakorzenione w stereotypach, które obserwujemy na przykładzie niektórych postaci.

Całość jest jednak jak to zwykle bywa w książkach pani Małgorzaty bardzo sympatyczną opowieścią o ludziach, którzy choć nie są idealni, jak my wszyscy, to starają się być jak najlepszą wersją samych siebie, a przynajmniej większość z nich do tego właśnie dąży.

Próbują oni odnaleźć się w realiach, w jakich przyszło im żyć i mniej lub bardziej odważnie mierzą się ze swoją codziennością.

Przeżywają życiowe wzloty i upadki, smutki i radości, czyli jak widzicie nic co ludzkie nie jest im obce… Dzięki temu odbiorca z łatwością może się identyfikować z wykreowanymi przez pisarkę bohaterami, a to z pewnością dodatkowo uprzyjemnia lekturę.

Jak już wcześniej wspominałam historia napisana z humorem, lecz absolutnie nie wyidealizowana czy przesłodzona. Jeśli szukacie lektury lekkiej, ale również skłaniającej do refleksji m.in. nad ludzkimi relacjami to koniecznie sięgnijcie po „Bombę”, jak również po cały cykl pt. „Osiedle Sielanka”, z którym z pewnością spędzicie przyjemne czytelnicze chwile.

„Bombę” tak samo jak ma to miejsce w każdym poprzednim tomie dopełniają fantastyczne ilustracje pani Joanny Klimaszewskiej.

Chcecie się przekonać co i dlaczego wybuchło? - Zapraszam do przeczytania tej książki! :).


PS. Dla przypomnienia poniżej zamieszczam recenzje pierwszych dwóch tomów niniejszego cyklu:

 

 

* https://www.facebook.com/Ksiazkowoczyta *

czwartek, 19 maja 2022

Śladami egipskiej Księgi Dwóch Dróg

Powieści autorstwa Jodi Picoult od wielu lat cieszą się powodzeniem wśród polskich czytelników. Jakiś czas temu Wydawnictwo Prószyński sprawiło mi sporą niespodziankę podsyłając do recenzji egzemplarz najnowszej książki w/w pisarki.

Narratorką opowieści jest Dawn Edelstein, która jako młoda dziewczyna chciała zostać archeolożką, jednak finalnie na skutek pewnych wydarzeń losy kobiety potoczyły się nieco inaczej i dziś towarzyszy ona umierającym w ich odchodzeniu.

Życiowa pasja jednak upomina się o Dawn i po latach wraca ona na wykopaliska do Egiptu, gdzie spotyka się ze swoją dawną, wielką miłością Wyatem. Mimo, że Dawn ma męża i nastoletnią córkę staje na rozdrożu pomiędzy tym co było kiedyś, a tym co jest teraz – jakiego dokona wyboru? Dowiecie się z kart książki.

W powieści tej na każdym kroku widać ogromną fascynację archeologią i Egiptem, a mnogość, długość i szczegółowość opisów tej tematyki, bywa dla czytelnika momentami nieco nużąca i nie pozostaje to bez wpływu na tempo czytania.

Nie jest to jednak tylko i wyłącznie książka o Egipcie i prowadzonych przez bohaterów odkryciach. Jest to opowieść o życiowych wyborach i skomplikowanych ludzkich losach, które wiodą bardzo różnymi ścieżkami.

Jodi Picoult porusza w niej również kwestie związane z przemijaniem, odchodzeniem i godzeniem się z tym, co nieuchronne. Jest to również historia o odwadze, marzeniach i przeróżnych obliczach miłości.

Autorka opisała w niej często skrajne ludzkie uczucia i emocje. Między wierszami swojej opowieści ukryła istotę człowieczeństwa oraz targające istotą ludzką różnorakie odczucia, które z kolei popychają do dokonywania takich, a nie innych wyborów.

Książka ta niewątpliwie ma coś w sobie, chociaż jej lektura wymaga od czytelnika sporo cierpliwości i samozaparcia.

Jeśli mimo wszystko jesteście ciekawi co kryje w sobie tajemnicza „Księga dwóch dróg” to zapraszam do lektury.

 

  * https://www.facebook.com/Ksiazkowoczyta *

piątek, 14 stycznia 2022

Trzecia odsłona Sagi Wiejskiej.

W powieści „Zielone pastwiska”, która jest trzecim tomem Sagi Wiejskiej, dzięki Kasi Bulicz–Kasprzak już po raz trzeci czytelnicy mogą spotkać się z mieszkańcami Tynczyna, by śledzić ich ciekawe, zawiłe i barwne perypetie.

Kolejny raz przyglądamy się codzienności ludzi, których życie odmierzane jest mijającymi porami roku, powiązaną z nim ciężką pracą i marzeniami o lepszym jutrze. Na pierwszy plan wysuwają się postacie, które dotąd nie odgrywały aż tak istotnej roli. Dzięki temu mamy okazję poznać także ich los.

Saga ta pełna jest nie tylko relacji rodzinnych i sąsiedzkich (lepszych lub gorszych), jak to bywa w małej wiosce, gdzie każda informacja roznosi się z przysłowiową prędkością światła, zwłaszcza, gdy są one jednocześnie tyglem różnych narodowości, tak jak ma to miejsce w Tynczynie. W książce nie brakuje również odniesień do historii – tej współczesnej bohaterom opowieści, jak również tej, o której pamięć dla aktualnego odbiorcy niestety stopniowo zamiera. Zaznaczone w powieści tło historyczne oraz zachodzące na świecie zmiany nadają lekturze znacznie szerszą i zróżnicowaną perspektywę.

W tym tomie (podobnie, jak w dwóch poprzednich) natrafiamy na sporo lokalnych tradycji oraz swoistego połączenia wiary w Boga z wiarą w odwieczną moc natury, które w sposób bardzo namacalny przekładają się na życie ludzi – o czym dowiecie się z kart książki.

Na początku każdego z rozdziałów znajdujemy różnego rodzaju ciekawostki dotyczące regionalnych potraw, czy też plonów rolnych i możliwości ich ówczesnego wykorzystywania. Z pewnością dodaje to całości jeszcze większego uroku.

W powieści dokładnie tak, jak ma to miejsce w ludzkim życiu znajdujemy dobro i zło, smutek i radość, miłość i poczucie krzywdy oraz odrzucenia etc.

Autorka nakreślając losy bohaterów pokazuje bardzo wiele płaszczyzn ich codziennego życia oraz wzajemnych powiązań i relacji. W dobrze znanym nam już stylu pisarka odmalowuje całą gamę odczuć i emocji przeżywanych przez bohaterów oraz różnorodne rozterki, z jakimi przychodzi im się zmierzyć. Zapewne nie bez znaczenia w jej przekazie jest też fakt, że saga ta inspirowana jest prawdziwymi wydarzeniami.

Jeśli znacie poprzednie części tej opowieści to myślę, że nie trzeba Was specjalnie namawiać do sięgnięcia po ten tom.

A jeżeli jeszcze nie znacie tej sagi, a macie ochotę na klimatyczną historię nasuwającą, jak dla mnie, subtelne skojarzenie z kolorytem „Chłopów” W. Reymonta, a jednocześnie zdecydowanie lżejszą i sympatyczniejszą w odbiorze niż w/w to zapraszam Was do zapoznania się z niniejszą historią od jej pierwszego tomu.

A z tego, co wiem przed czytelnikami jeszcze tom IV tej historii, który jest w przygotowaniu.

PS. Dla przypomnienia poniżej zamieszczam recenzje poprzednich dwóch tomów niniejszego cyklu:

 * https://www.facebook.com/Ksiazkowoczyta *