Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zaginięcie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zaginięcie. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 7 sierpnia 2025

"Góry nie wy­ba­cza­ją błę­dów." - lecz czy tylko one?


 

„Rysa” autorstwa Kamili Bryksy jest moim pierwszym spotkaniem z twórczością autorki i muszę powiedzieć, że było ono bardzo udane.

Opowieść wykreowana przez autorkę toczy się w dwóch planach czasowych. Są nimi Bieszczady w roku 2011 oraz Gdańsk w roku 2021. Poznajemy czworo młodych ludzi, a dokładnie dwa rodzeństwa: Paulinę i Julię oraz Szymona i Jarka (Szymon i Paulina są parą), które postanawiają wspólnie wyruszyć na wyprawę w góry.

Jak możecie się domyślić stanie się ona początkiem niesamowicie wciągającej historii o ludzkich relacjach.

Jeśli szukacie intrygującego, pełnego zawiłości, a przez to niesamowicie wciągającego thrillera psychologicznego to książka ta będzie strzałem w dziesiątkę.

Dwie siostry i dwóch braci… Zupełnie inne koleje losu obu par, których drogi los splata ze sobą na różnych płaszczyznach.

Ich pozornie nieskomplikowane relacje ewoluują na skutek dramatycznych wydarzeń, które miały miejsce w roku 2011. Autorka kreśli przed czytelnikami misterny obraz, w którym manipulacja przeplata się z działaniem w pozornie dobrej wierze, a także dominacją nad drugim człowiekiem, jest to więc opowieść pełna paradoksów.

Bohaterowie są różnorodni i każdy z nich ma swoje mniejsze lub większe sekrety. W toku opowieści na wizerunkach poszczególnych postaci pojawiają się mniejsze bądź większe rysy… Odsłania to przed czytelnikami kolejne wymiary tej opowieści.

Książka niesamowicie wciąga i czyta się ją bardzo szybko próbując dociec kto tutaj jest kim tak naprawdę i jakie właściwie ma zamiary. Jeśli zatem szukacie mocnej, wyrazistej opowieści, której osią są relacje rodzinne, narzeczeńskie i międzyludzkie to koniecznie przeczytajcie „Rysę”, by przekonać się, ile twarzy może mieć człowiek w obliczu ekstremalnych sytuacji i ich różnorodnych konsekwencji.

W tej misternie skonstruowanej przez autorkę opowieści czytelnik zatapia się całkowicie niczym w pełnej meandrów rzece, która pochłania go coraz bardziej z każdą kolejną przeczytaną stroną.

Tak jak pisałam wcześniej – było to moje pierwsze spotkanie z prozą Pani Kamili Bryksy, lecz zapewne nie ostatnie.

Polecam!

 

* https://www.facebook.com/Ksiazkowoczyta * 

czwartek, 9 stycznia 2025

"Każdy z nas jest zagubiony..."

W tej notce opowiem Wam o książce, która właśnie dzisiaj ma swoją premierę, jednocześnie jest to moje pierwsze spotkanie z twórczością Zuzanny Gajewskiej i powiem Wam, że oceniam je jako bardzo udane.

„Biuro Ludzi Zagubionych”, bo właśnie taki tytuł nosi książka to klimatyczna kawiarnia prowadzona przez Klarę w jednej z urokliwych uliczek Gdańska. Kiedyś była tutaj pierogarnia, w której Klara pracowała, a przechodnie zachodzili nie tylko na posiłek, lecz często także po to, aby zapytać, jak gdzieś dojść.

Po przejściu na emeryturę dotychczasowej właścicielki jej była już pracownica otrzymuje ten biznes, nieco się przebranżawia i tak oto zaczyna działać tytułowe „Biuro Ludzi Zagubionych”, które staje się nie tylko kawiarnią z pyszną kawą i ciastem, ale przystanią dla wielu ludzi, którzy na różne sposoby czują się zagubieni lub szukają swoich zaginionych bliskich.

W ten sposób poznajemy wielu bohaterów, którzy borykają się z różnego rodzaju stratą i stają się dla siebie wzajemnie wsparciem w tej trudnej sytuacji, jaka stała się ich udziałem. Także sama Klara nosi w sobie pewną stratę, o której dowiecie się z kart książki, więc sama bardzo chętnie dołącza do cotygodniowych spotkań grupy zaprzyjaźnionych klientów.

Pewnego dnia w Biurze pojawia się wyglądająca na mocno zagubioną Irena – staje się ona jedną z osi snutej przez autorkę opowieści – jaka jest historia starszej kobiety? O tym musicie przekonać się sami.

Opowieść ta prowadzona jest z kilku perspektyw, gdyż narratorami poszczególnych rozdziałów są: samo Biuro, Klara oraz pozostali bohaterowie przewijający się na kartach tej historii.

Jest to przepiękna i nieco baśniowa opowieść, poruszająca jednocześnie trudne tematy takie, jak np. zaginięcie, samotność, ból po stracie kogoś, próby radzenia sobie z trudną sytuacją, czy różnego rodzaju traumami. Niemniej jednak obok tego co trudne rodzą się także rzeczy piękne – miłość, przyjaźń, wyciągnięta do drugiego człowieka pomocna dłoń i płynące z niej wsparcie.

Jak więc widzicie jest to opowieść o relacjach pomagających udźwignąć trudy codzienności, pogodzić się z tym co bolesne i żyć dalej pełnią życia i z uśmiechem na ustach pomimo znojów, jakie dotknęły bohaterów a wszystko to osadzone w uroczym miejscu pachnącym kawą i ciastem.

Jeśli szukacie niecukierkowej, a jednocześnie pięknej, ciepłej i tchnącej pozytywnym przekazem opowieści o ludziach i ich wzajemnych interakcjach to serdecznie zapraszam Was do zanurzenia się w  niesamowity klimat „Biura Ludzi Zagubionych”.


* https://www.facebook.com/Ksiazkowoczyta *

czwartek, 6 czerwca 2024

Poznajcie Ewę Bauer w zupełnie nowej odsłonie.

Ewa Bauer już od kilkunastu lat urzeka czytelników tworzonymi przez siebie historiami. Dotychczas były to powieści obyczajowe, które poruszały wiele niełatwych tematów, lecz zawarta w nich empatia i szczerość połączona z nie pudrowaniem rzeczywistości jest niezmiennie ceniona przez czytelników.

Swoją najnowszą książką autorka wypłynęła jednak na nieznane jej dotąd wody i oddała w ręce odbiorców thriller psychologiczny pt. „Na zboczu góry”. Już sam prolog tej historii jest intrygujący i dosyć mroczny, a zarazem początkowo wydaje się zupełnie oderwany od opisanej w pierwszych rozdziałach powieści historii Magdy i Michała.

Zakochani, młodzi ludzie planują podróż przedślubną do urokliwej Hiszpanii, a ponieważ nie są zbyt zamożni, szukają najkorzystniejszej finansowo oferty. W końcu udaje się taką znaleźć i szczęśliwa para wyrusza w wymarzoną podróż.

Na miejscu okazuje się jednak, że wynajęli wspólny apartament ze starszym, zamożnym Amerykaninem i w ten sposób pryskają ich marzenia o romantycznym tête-à-tête tylko we dwoje…

Chociaż Stan jest sympatycznym, samotnym gadułą, mającym środki, by zapewnić młodym wszelkie dodatkowe atrakcje to po początkowej nieufności, a potem uprzejmości i dzieleniu z nim czasu, młodzi w końcu są na tyle zmęczeni ciągłym towarzystwem, że pewnego dnia postanawiają wyruszyć tylko we dwoje na wycieczkę wynajętym skuterem, aby pozwiedzać tajemnicze górskie jaskinie.

Za sprawą pewnych wydarzeń ich ścieżki krzyżują się z bardzo zagadkowym mężczyzną zamieszkującym chatę ukrytą na zboczu góry.

Gdy po kilku dniach rodzina nie ma z nimi kontaktu, a do hotelu także nie wracają, bliscy zgłaszają ich zaginięcie…

Tymczasem w górskiej chacie dzieje się wciągająca i coraz mocniej intrygująca czytelnika, mroczna, duszna, trzymająca w napięciu i nieoczywista historia…

Jeśli poczuliście się zaintrygowani tym, co stało się z Magdą i Michałem to zapraszam Was do lektury powieści. Chociaż jej początek jest nieco powolny to potem akcja rusza z przysłowiowego kopyta i ciężko przerwać czytanie, gdy jest to konieczne.

Postać Josa, jego logika i sposób postępowania niejednokrotnie skłaniają czytelnika do refleksji pod kątem tego, jakimi ścieżkami podąża umysł tego człowieka i co jeszcze przyniosą bohaterom jego działania.

Równolegle nadal trwają poszukiwania zaginionych, rodzina Magdy wynajmuje prywatnego detektywa, do którego na hiszpańskiej ziemi dołącza przyjaciółka dziewczyny Zojka. Między tą dwójką ewidentnie iskrzy, a co z tego wyniknie? - Zobaczcie sami.

Mimo iż jest to debiut autorki w tym gatunku to uważam, że zaserwowała ona czytelnikom całkiem dobrą, a na pewno wciągającą i świetnie się czytającą opowieść o meandrach ludzkiej psychiki, której nigdy tak do końca nie jesteśmy w stanie poznać.

Ewa Bauer ukazuje również ogromny wpływ przeszłości na teraźniejszość, który widać jak na dłoni na przykładzie niektórych bohaterów.

To jak – dacie szansę autorce w zupełnie nowej odsłonie? Ja polecam i czekam na więcej :) .

 

* https://www.facebook.com/Ksiazkowoczyta

piątek, 29 września 2023

"Kolejny świt to nowa nadzieja – na miłość, na szczęście, na nowy początek."

„Madeira” to już trzecia książka spod pióra Jolanty Kosowskiej, którą miałam okazję przeczytać. Tym razem akcja powieści osadzona została na tytułowej Maderze. Na wstępie opowieści poznajemy Julię, która wraca na wyspę, aby w jakikolwiek sposób uporządkować swoje emocje wiążące się z zaginięciem, praktycznie tuż przed ślubem, narzeczonego Filipa…

Jednak samotny powrót na Maderę przerasta ją tak bardzo, że w chwili skrajnej słabości postanawia podjąć ostateczny krok… Wtedy na jej drodze staje Alberto, który udaremnia próbę dziewczyny i zabiera ją do swojej rodzinnej restauracji, by tam mogła nieco odpocząć. Dzięki temu poznajemy historię rodziny Alberta, czyli jego mamy Any, ojca Breno oraz jego samego, a koleje ich losów nie należą do prostych ani zupełnie oczywistych.

Jak splecie się ta na swój sposób intrygująca opowieść będąca mozaiką multikulturowości, ludzkich relacji, przeżyć, odczuć, różnorodnych emocji i bolesnych prawd, które koniec końców muszą ujrzeć światło dzienne? Dowiedzcie się sami czytając ten tytuł.

Autorka w sposób bardzo wnikliwy opisuje wzajemne relacje pomiędzy bohaterami. Pokazanych zostało wiele oblicz człowieka wobec różnorakich wydarzeń i trudnych sytuacji życiowych, które stają się udziałem bohaterów. Jolanta Kosowska ukazuje również fakt, jak trudne bywają rodzinne relacje, w których najmocniej uwidaczniają się podobieństwa między pokoleniami, a te wbrew pozorom wcale nie muszą ułatwiać wzajemnych stosunków, choć oczywiście wcale nie musi tak być.

Jest to książka o miłości, zrozumieniu, sile międzyludzkich więzi, zmaganiach z chorobą i odchodzeniu na własnych warunkach. A także o wzajemnym szacunku, wytrwałości i niegasnącej nadziei na pozytywne zakończenie pomimo wszystko.

Jeśli macie ochotę na lekturę refleksyjną i traktującą także o tym, jak ważne są dla człowieka jego korzenie oraz o mocy wybaczenia, które przychodzi dopiero z czasem, dlatego warto dać ten czas nie tylko innym, lecz również samemu sobie to zajrzyjcie na karty „Madeiry”.

Autorka zabiera nas w niej nie tylko do głębi ludzkiego wnętrza i psychiki, lecz także na urokliwą, pełną różnorodnych kolorów, smaków i spokoju wyspę, jaką jawi się czytelnikowi Madera bardzo malowniczo opisana na kartach niniejszej publikacji.

Zapraszam do lektury.

  

* https://www.facebook.com/Ksiazkowoczyta *

czwartek, 4 października 2018

Kolejna odsłona Serii Na F/aktach już w sprzedaży.


W ostatnich dniach na rynku wydawniczym pojawiła się ósma już odsłona Serii na faktach ukazującej się pod szyldem Wydawnictwa Od deski do deski. Książka nosi tytuł „Równonoc”, a jej autorką jest Anna Fryczkowska. Autorka opiera się na sprawie tajemniczych zaginięć czterech nastoletnich chłopców, które miały miejsce u schyłku XX w. w woj. Zachodniopomorskim.

Pozycja ta w sposób bardzo wyrazisty ukazuje ogrom tragedii najbliższych Szymona, Darka, Jędrzeja oraz Kamila. Rodzice i rodzeństwo wciąż dzień po dniu zmagają się z traumą, jaką powoduje niewiedza na temat losów ich synów/braci. Książka ta ukazuje czytelnikowi, niekiedy w najdrobniejszych detalach wewnętrzną walkę rozpaczy z nadzieją, bo z jednej strony nie wiadomo, co dzieje się z każdym z chłopców, z drugiej natomiast ich ciał także nie odnaleziono, więc nie można pożegnać ich we właściwy i jakkolwiek brutalnie to brzmi jednak definitywny sposób.

Zwierzenia bohaterów niezwykle mocno uświadamiają czytelnikowi różnorodność postaw, jakie jest w stanie na własny użytek generować człowiek, aby móc jakoś poradzić sobie znalazłszy się w dramatycznym momencie życia. Na uwagę w tej kwestii niewątpliwie zasługuje przejmujący opis symbolicznego pochówku, którego dokonują dwie matki zaginionych.

„Równonoc” jest w moich oczach porażającym obrazem szukania nadziei w ocenia pytań bez odpowiedzi, te z kolei potęgują beznadzieję istoty ludzkiej. Bohaterowie wciąż walczą, aby utrzymać się na powierzchni życia, mają przecież jeszcze dla kogo istnieć. Trwają, bo może jednak…któregoś dnia…

Jeśli chcecie spędzić czas przy wstrząsającej aczkolwiek z całą pewnością wartej uwagi lekturze, z której wręcz wylewają się różnorakie emocje oraz ujawnia się bardzo wiele zawiłości ludzkiej psychiki to konicznie sięgnijcie po „Równonoc”.
Jestem pełna uznania dla autorki, za jej odwagę wykazaną w kierunku podjęcia się tego, aby opisać tak trudny i bolesny temat. Wydawnictwu Od deski do deski dziękuję za możliwość objęcia patronatem książki poruszającej i skłaniającej do refleksji nad tym, czego tak często w życiu zdarza nam się nie doceniać.

środa, 2 sierpnia 2017

Kalina w malinach po raz trzeci.


„Nic dwa razy się nie zdarzy” to już trzecia odsłona losów Kaliny, bohaterki cyklu Kalina w malinach autorstwa Joanny Szarańskiej. Jak już wiemy z poprzednich części nasza bohaterka jest istnym magnesem na wszelkiego rodzaju kłopoty, gdy po raz drugi staje więc na ślubnym kobiercu wszystko po prostu nie może przebiec spokojnie i gładko… Kalina ponownie staje się „ofiarą” powiedzenia, iż historia lubi się powtarzać – jej przyszły mąż Marek nie pojawia się w kościele, a jakby tego było mało znika bez śladu!

Zrozpaczona kobieta podejmuje poszukiwania niedoszłego męża, odkrywając tajemnicze zapiski w notesie Marka i podążając ich śladem trafia do rezydencji gangstera o wdzięcznym pseudonimie Bazylia, który błędnie zakłada, iż Kalina pojawiła się u niego w sprawie pracy striptizerki.

Gdy nasza bohaterka uświadamia sobie, iż w domu Bazylii znajduje się również Marek, który ewidentnie jej nie rozpoznaje postanawia nie wyprowadzać gangstera z błędu, by móc zostać w jego willi i odkryć, co robi tu jej niedoszły mąż, jak się tutaj znalazł i dlaczego nie wie, kim ona jest?

Aby miała szansę rozwikłać wszystkie te zagadki musi zaprezentować swoje umiejętności taneczne, które niestety nie są jej mocną stroną, dlatego też całość kończy się dosyć niefortunnie, gdy Kalina podczas swoich wątpliwej jakości popisów łamie nogę…
W ten oto sposób rozpoczyna się cała lawina różnorodnych perypetii naszej bohaterki, w których jej nieodłącznym towarzyszem jest wierny, psi przyjaciel Młynek.

Joanna Szarańska już po raz trzeci stworzyła rewelacyjną komedię omyłek, w której nie brak romantycznych nut w połączeniu ze szczyptą zazdrości oraz wątków detektywistycznych.
Czytelnicy znajdą tutaj także co nieco na temat relacji międzyludzkich, a wszystko to skąpane w oceanie dobrego humoru – w sam raz na letnie, upalne dni!

Jeśli jesteście ciekawi jak potoczą się losy Kaliny i Marka, a przy tym macie ochotę na dobrą zabawę przy lekturze to zdecydowanie polecam Wam tę książkę.

czwartek, 12 maja 2016

Artur Załuski na tropie zaginięcia i tajemniczych zbrodni


Niniejsza powieść ukazała się już jakiś czas temu nakładem Wydawnictwa Szara Godzina. Jest to pierwsza książka autorstwa pani Agnieszki Krawczyk jaką przeczytałam.

Akcja toczy się w Krakowie podczas II Wojny Światowej. Artur Załuski, choć kiedyś był detektywem obecnie wraz ze swoim pomocnikiem prowadzi biuro pisania podań. Pracy jest całkiem sporo, gdyż aktualna władza okupacyjna dba o wysoko rozwiniętą biurokrację.

Pewnego wieczoru zupełnie niespodziewanie pojawia się u Artura pani Teresa Orwat, jest ona siostrą bardzo znanego i skutecznego w swoim fachu jasnowidza – Juliana Orwata, który jak się okazuje zaginął… Kobieta przynosi ze sobą notes z bardzo tajemniczymi zapiskami zaginionego i prosi Załuskiego o pomoc w odnalezieniu brata.

Tak oto rozpoczyna się zawikłana historia dotycząca nie tylko samego zaginięcia jasnowidza, lecz także morderstw dokonywanych ze szczególnym okrucieństwem na młodych kobietach, które to wydarzenia, jak z biegiem czasu domyśla się Artur,  poniekąd wiążą się z zaginięciem Orwata.  

Jeżeli macie ochotę na osadzoną w XX - wiecznym Krakowie, bardzo dobrze udokumentowaną przez autorkę pod względem historycznym opowieść z dreszczykiem, pełną bardzo wielu różnorodnych, a jednocześnie często równie mylących tropów, w której nic nie jest takie jak nam się początkowo wydaje, a wykreowane przez panią Agnieszkę postacie mają bardzo wiele twarzy, to koniecznie zajrzyjcie na karty „Nocy zimowego przesilenia”.

Na zachętę dodam jeszcze, iż tytuł powieści również nie pozostaje bez znaczenia… Sami dowiedzcie się więc czym była tytułowa noc zimowego przesilenia, co ze sobą przyniosła i kto za nią stał – gwarantuję, że nie będziecie się nudzić, a opisana historia niejednokrotnie Was zaskoczy.

Serdecznie zapraszam Was do towarzyszenia Arturowi Załuskiemu w poszukiwaniach Juliana Orwata – czy zakończą się one sukcesem? Tego oraz rozwiązania wielu innych zagadek, chociażby sensu i znaczenia tajemniczego zwrotu: Sol Invictus, który pojawia się w książce  dowiecie się z kart powieści.

Za udostępnienie egzemplarza do recenzji dziękuję Wydawnictwu Szara Godzina.

* https://www.facebook.com/Ksiazkowoczyta *