Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sprawiedliwość. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sprawiedliwość. Pokaż wszystkie posty

środa, 1 października 2025

Na tropie manipulatora...


Twórczość Remigiusza Mroza znana jest zapewne większości z Was. Na pewno więc wiecie, iż jest on mistrzem kreowania wciągających czytelnika bez reszty historii.

„Bezkarny” oparty został na historii polskiego oszusta z Tindera. Bohaterem opowieści jest mężczyzna zmienny niczym kameleon. Jest on mistrzem manipulacji, który w sposób perfidny i niezwykle wyrachowany omotuje swoje kolejne ofiary, czyli zamożne kobiety pozbawiając je nie tylko majątku, lecz także poczucia własnej wartości.

Dzieje się tak do momentu, kiedy inny mężczyzna postanawia pomóc oszukanym kobietom i bierze w swoje ręce sprawę doprowadzenia oszusta przed oblicze wymiaru sprawiedliwości.

Czy mu się to uda i jaki będzie przebieg wydarzeń w toku fabuły? Tego dowiecie się z powieści.

Historia opisana przez autora wciąga i trzyma w napięciu, a wykreowane w niej postacie są na różne sposoby intrygujące. „Bezkarny” to osadzone w fabule studium manipulacji zakrojonej na bardzo szeroką skalę, a co za tym idzie wieloaspektowej.

Remigiusz Mróz w sposób znamienny dla swojego literackiego stylu komplikuje losy postaci, nakładając im różne maski tak, aby czytelnik do końca nie wiedział, kto właściwie jest kim, a w toku lektury niejednokrotnie zmieniał zdanie o opisanych postaciach.

Jeśli lubicie kryminały/thrillery psychologiczne to myślę, że się nie zawiedziecie. Mnie czytało się tę pozycję dobrze i dosyć szybko. Ukazani w niej bohaterowie i ich losy skupiały moją uwagę i skłaniały do przemyśleń nad konstrukcją psychologiczną każdej z postaci oraz lukami w systemie, które umożliwiają często długotrwałą nieuchwytność oszustom różnego kalibru.

Choć, powieść ta sama w sobie jest fikcją literacką to pokazane w niej zostało mnóstwo mechanizmów działania i zachowań zarówno po stronie manipulantów, jak również ich potencjalnych ofiar.

Pozycja ta pełna jest zwrotów akcji, wielowymiarowych bohaterów i sugestywnych, tworzących odczucie realnego napięcia opisów. Zachęcam Was do zapoznania się z perypetiami Eli, Norwida oraz pozostałych bohaterów tej intrygującej opowieści.

 

* https://www.facebook.com/Ksiazkowoczyta * 

poniedziałek, 4 lipca 2022

"Być może dlatego jest tyle wojen. Ludzie są po prostu zbyt słabi, by kochać..."

Jeśli często do mnie zaglądacie to na pewno wiecie, że zdecydowanie przeważa u mnie literatura rodzima, niemniej jednak bywa też i tak, że raz na jakiś czas czytam coś zagranicznego. Tak właśnie było pod koniec maja kiedy to przeczytałam „Dziewczynę z Berlina” autorstwa Kate Hewitt.

Akcja książki toczy się dwutorowo. Jedna perspektywa to Niemcy w latach wojennych i opowieść Liesel Scholz, która dzięki pozycji swego ojca ma szansę wieść spokojne życie pomimo otaczającej ją oraz jej rodzinę rzeczywistości. Dzieje się tak jednak do czasu, gdyż z jego biegiem dziewczynie stopniowo otwierają się oczy na to, co tak naprawdę robi jej ojciec, w jakich kręgach się obraca i z czym to wszystko się wiąże.

Druga oś to natomiast rok 1946 i później, gdy amerykański kapitan, Sam Houghton trafia do Frankfurtu, gdzie jego zadaniem jest doprowadzenie do tego, aby sprawiedliwości stało się za dość, a „wybitni” naziści w końcu odpowiedzieli za swoje czyny.

W związku z powyższym krzyżują się drogi kpt. Sama i tajemniczej Anny Vogel, Niemki, która zostaje zatrudniona jako jego tłumaczka i pomocnica. Kobieta praktycznie nie mówi o sobie, lecz bardzo sumiennie wykonuje swoje obowiązki. Coraz bardziej intryguje ona samotnego kapitana, tym bardziej, że Sam ewidentnie wyczuwa się, iż kobieta nosi w sobie jakąś tajemnicę…

Kim tak naprawdę jest ta skryta kobieta i jaki sekret dźwiga na swoich barkach? Czy kapitanowi Houghtonowi uda się rozwikłać tę tajemnicę? – Na te pytania odpowie Wam lektura „Dziewczyny z Berlina”.

Wykreowane przez autorkę postacie są wielowymiarowe i wbrew pozorom zagłębiając się w lekturę dosyć trudno jednoznacznie je oceniać widząc targające nimi wszystkimi rozterki. We wspomnieniach Liesel dosyć analitycznie zostały opisane relacje na linii rodzice – dzieci, a ich obraz może dać czytelnikowi sporo do myślenia.

Powieść przepełniona bardzo wieloma emocjami od miłości, poprzez strach i niepewność jutra, aż po niezrozumiałe okrucieństwo. Chociaż oczywiście jest to historia wojenna to punkt widzenia na zasadzie kiedyś – teraz nadaje jej bardzo indywidualistycznego charakteru.

Wiem, że aktualnie książki o tej tematyce czyta się wyjątkowo ciężko, ale może jednak ktoś z Was zdecyduje się na tego typu pozycję. Publikację tę czyta się płynnie, a rozwiązanie tkwiących w niej zagadek pochłania czytelnika.

Tak więc jak widzicie „Dziewczyna z Berlina” poleca się Waszej uwadze.

 

* https://www.facebook.com/Ksiazkowoczyta