Pokazywanie postów oznaczonych etykietą młodość. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą młodość. Pokaż wszystkie posty

piątek, 26 czerwca 2026

Krzysztof - druga odsłona cyklu Burza na Podlasiu

 

Powieść zatytułowana „Krzysztof” to drugi tom cyklu Agnieszki Panasiuk – Burza na Podlasiu.

Chociaż tytuł sugeruje, że w tej części bardziej pochylimy się nad losami tytułowego bohatera to w moim odczuciu nadal zgłębiamy perypetie Anastazji, która na skutek pewnych wydarzeń musi uciekać z Białej.

Przy wsparciu członków PPS-u znajduje ona schronienie i swoje miejsce w Worońcu, gdzie przypadkowo poznaje swoją ciotkę Eugenię i dociera do tajemnic dotyczących jej korzeni oraz kolejnych rodzinnych sekretów, które po raz kolejny wywracają jej świat do góry nogami…

Koleje losu Krzysztofa oczywiście również są tutaj nakreślone, śledzimy jego przemianę z dążącego do poprawy losu innych ideowca w zagorzałego rewolucjonistę.

Niemniej jednak, jak już wcześniej wspomniałam, prym nadal wiedzie Anastazja. (Nie do końca rozumiem zamysł podzielenia tej opowieści na dwa tomy...)

Mimo że przebywa niejako na wygnaniu, jej życie płynie przyjemnie, spokojnie, wśród życzliwych ludzi i przy pracy, którą lubi. Jedynym co spędza kobiecie sen z powiek jest przymusowa rozłąka z matką i braćmi, gdyż Urszula również przebywa już poza domem.

W tym tomie także możemy poczytać o sytuacji społeczno – politycznej w ówczesnych czasach. Autorka ponownie przybliża czytelnikom rewolucyjną codzienność bohaterów niniejszej historii, która coraz bardziej się zaognia i komplikuje.

Jeśli zaś chodzi stricte o naszych bohaterów to indywidualnie mierzą się oni z różnorakimi rozterkami emocjonalnymi i uczuciowymi, co dotyczy przede wszystkim Anastazji. Kobieta otrzymuje wiadomość, która skłania ją do powrotu do Białej i zmierzenia się z tym, co tam zastaje.

Krzysztof Wilczyło okazuje się zaś być zupełnie innym człowiekiem niż ten, który jawił się Anastazji wcześniej i powodował drżenie jej serca. W jej życie nieśmiało, acz sukcesywnie wkracza jednak kolejny adorator – Ignacy Szymański.

„Krzysztof” to pełna wielu, często skrajnych, emocji opowieść o ludziach wrzuconych w wir historii. Ich osobiste koleje losu również nie należą do łatwych, a bagaż doświadczeń spoczywający na ich barkach determinuje ich decyzje, wybory i spojrzenie na świat, które ewoluuje często diametralnie pod wpływem nabywanej stopniowo wiedzy, chociażby na temat postępowania najbliższych.

Zatem jak widzicie cały cykl Burza na Podlasiu to z jednej strony opowieść historyczna, w której znów doskonale widać patriotyzm lokalny autorki, z drugiej natomiast ukazane zostały losy i codzienność zwyczajnych ludzi w obliczu rewolucyjnych przemian, które mocno rzutują na życie jednostki.

Jeśli macie ochotę poznać dalsze perypetie Anastazji, Krzysztofa i ich współbohaterów oraz zajrzeć na karty historii Podlasia to zapraszam Was do przeczytania tego tomu, jak i całej tej dylogii.

 

* https://www.facebook.com/Ksiazkowoczyta *

środa, 24 czerwca 2026

Anastazja - pierwszy tom dylogii Burza na Podlasiu.


Czy znacie powieści pani Agnieszki Panasiuk? Ja z twórczością tej autorki zetknęłam się już kilkakrotnie i miałam okazję, podobnie jak tym razem, jej patronować.

„Anastazja” to pierwsza część dwutomowego cyklu Burza na Podlasiu. Jej główną bohaterką jest tytułowa Anastazja Cichosz, która po kilku latach nauki w prawosławnym instytucie prowadzonym przez mniszki powraca w rodzinne strony.

Młoda, pragnąca jak najbardziej gruntownego wykształcenia kobieta, jest nieco zdruzgotana koniecznością powrotu pod strzechę apodyktycznego i wybuchowego ojca, który trzyma rodzinę żelazną ręką… Wincenty stanowi gigantyczny kontrast dla swojej małżonki – zupełnie potulnej, schorowanej Aurory, a w rodzinie są jeszcze nastoletnia Urszula oraz bliźniacy – Felek i Florek.

Anastazja po powrocie do Białej nie może się odnaleźć i z pewnych względów czuje się mocno wyizolowana wśród lokalnej społeczności. Postanawia się jednak nie zrażać i w miarę możliwości dzielić się swoją wiedzą oraz nabytymi umiejętnościami z lokalną ludnością, co nie jest wcale takie łatwe w panującym ustroju oraz pod czujnym okiem głowy rodziny.

Autorka poprzez perypetie Anastazji kreśli przed czytelnikami lokalną rewolucję, która miała miejsce w 1905 roku, w opisanych okolicach. Barwnie oddane tło społeczno – obyczajowe stanowi niewątpliwy atut niniejszej opowieści.

Losy młodej światłej kobiety splatają się tutaj z losami Krzysztofa Wilczyło – inżyniera, idealisty i zapalonego działacza PPS-u, do którego idei próbuje przekonać także Anastazję – czy to się uda? Przeczytajcie sami.

W tej opowieści młodość przenika się z ideałami, pędem do wiedzy i szeroko pojętej świadomości, lecz wszystko to nie jest łatwe do realizacji w czasach współczesnych bohaterom.

Agnieszka Panasiuk w sposób bardzo plastyczny oddaje tło historyczne opisywanych wydarzeń. Ze stron jej powieści bije ogromny patriotyzm lokalny, a na przykładzie opisanych bohaterów ukazane zostały trudne relacje rodzinne i wiele sekretów, które stopniowo wychodzą na jaw.

Oprócz ich prywatnych kolei losu autorka opisuje też mnóstwo zawiłości społeczno – obyczajowych i politycznych, które prowadzą do burzliwych wydarzeń szkolnego strajku, który zamyka niniejszy tom.

Jeśli macie ochotę poznać perypetie Anastazji, a poprzez jej postać szczyptę historii Białej Podlaskiej to zapraszam Was do tej lektury, a sama kończę jej drugi tom, o którym poczytacie u mnie już niebawem.

 

* https://www.facebook.com/Ksiazkowoczyta *

środa, 14 maja 2025

"Gdy krzywdy nie da się opisać zapada milczenie..."

 

Dziś opowiem Wam o książce poruszającej bardzo trudny, a zarazem delikatny temat, jakim jest molestowanie seksualne.

W powieści „Milczenie” poznajemy nastoletnią Malwinę, która pada ofiarą takich właśnie czynów ze strony jednego z członków bliskiej rodziny. Jak to zazwyczaj w takich sytuacjach bywa, większość bliskich nic nie wie o zaistniałej sytuacji, natomiast babcia dziewczyny przymyka oko na to, czego dopuszcza się jej mąż… Po jej śmierci wnuczka zostaje zobligowana do zaopiekowania się samotnym dziadkiem, tym bardziej że przecież jest jego oczkiem w głowie…

Autorka ukazuje zmaganie się z traumą oraz próby poszukiwania własnej tożsamości przez bohaterkę w obliczu tego, czego doświadczyła.

Rzecz działa się w dosyć zamkniętym środowisku, co staje się punktem wyjścia do refleksji na temat zmowy milczenia panującej w niewielkich, a co za tym idzie hermetycznych społecznościach.

Historia Malwiny przepełniona jest wieloma różnorodnymi emocjami, które kotłują się w tej młodej osobie, która musiała dorosnąć w bardzo dramatyczny sposób w poczuciu winy, wewnętrznego zagubienia i osamotnienia.

B. T. Hanika na kartach swojej książki ukazała bardzo szerokie spektrum międzyludzkich relacji, które niejednokrotnie bywają ogromnie trudne i odciskają piętno na całym życiu. Wraz z bohaterką czytelnik doświadcza również całej gamy emocji i refleksji nad przemijaniem, przebaczeniem i meandrami, jakimi podąża ludzka pamięć.

Ta niespełna 220 stronicowa publikacja niesie w sobie gigantyczny ładunek emocjonalny. Dramatyczne wydarzenia, z którymi na jej kartach zmaga się bohaterka stają się także polem do przemyśleń na temat tego, jak poważne skutki może mieć brak dialogu zarówno w momencie doświadczania traumatycznych wydarzeń, jak i również w późniejszym procesie wychodzenia z bolesnych doświadczeń.

„Milczenie” to studium ludzkich relacji i emocji. Perypetie Malwiny są ogromnie poruszające. A dogłębna analiza ludzkiej psychiki skłania czytelnika do bardzo wielu refleksji nad człowiekiem i jego postępowaniem wobec innych.

Jeśli czujecie się na siłach, by poznać tego typu historię to sięgnijcie po tę pozycję. Zdaję sobie jednak sprawę, że nie jest to jednak lektura dla każdego, więc decyzję o jej ewentualnym przeczytaniu pozostawiam każdemu indywidualnie.

 

 

* https://www.facebook.com/Ksiazkowoczyta *

piątek, 23 sierpnia 2024

"Kiedy kogoś kochasz, to nie pozwalasz mu cierpieć w samotności..."

Książka, o której chcę Wam dziś opowiedzieć, ukazała się dosyć dawno temu, bo w roku 2006 i jest raczej mało znana, a szkoda.

Jan Goldstein w swojej opowieści pt. „Wszystko, co ważne” porusza niezwykle istotną tematykę, jaką jest ważność ludzkiego istnienia oraz relacje międzyludzkie stanowiące jego nieodłączny element.

Głównymi bohaterkami opowieści są dwie kobiety – wnuczka Jennifer oraz jej babcia Gabby. Młodsza z kobiet czuje, że życie i egzystencjalne doświadczenia coraz bardziej ją przytłaczają, podejmuje więc próbę samobójczą… Starsza natomiast stara się czerpać z życia pełnymi garściami, mimo iż ma pełną świadomość, że jej dni, nie tylko z powodu wieku, są policzone.

Staruszka postanawia zaopiekować się młodą kobietą i pokazać jej, że pomimo różnorodnych przeciwności i kłód rzucanych pod nogi przez los nadal warto żyć, a życie to może mieć niesamowity, a niejednokrotnie pozytywnie zaskakujący smak.

Czy Gabby i Jennifer wspólnie zbudują szlak wiodący je obie, choć każdą w inny sposób, ku wewnętrznemu spokojowi, harmonii, szczęściu oraz pogodzeniu zarówno z tym, co minione, jak i z tym, co musi nadejść? Odpowiedź na to pytanie znajdziecie na kartach tej historii.

Jest to opowieść o różnorakich, często mocno skomplikowanych i nadwyrężonych relacjach rodzinnych i międzyludzkich, a także o próbach odnalezienia się w ogromie trudnych do udźwignięcia życiowych doświadczeń. O powolnym, lecz wyrazistym wewnętrznym dojrzewaniu dzięki obecności drugiego człowieka, który nie ocenia, a wspiera w każdej nawet najmroczniejszej chwili.

Historia tych dwóch kobiet w piękny sposób pokazuje wzajemne przenikanie się młodości i starości, wszak jedno bez drugiego właściwie nie istnieje. Autor ukazuje również proces swoistej zamiany ról, która dokonuje się na przestrzeni całej lektury w opisanych bohaterkach.

Jest to pozycja refleksyjna, ciepła w swoim przekazie, chociaż zawarte w niej emocje bywają bardzo różnorodne.

Dodam jeszcze, że pozycja ta ukazała się nakładem Wydawnictwa Galaktyka w serii Zapach Pomarańczy.

Warto przeczytać.

 

* https://www.facebook.com/Ksiazkowoczyta *  

piątek, 7 czerwca 2024

„Moim praw­dzi­wym obo­wiązkiem jest oca­lić włas­ne marzenia”. - Arthur Schopenhauer


Myślę, że większość z Was zna książki Ałbeny Grabowskiej i nie trzeba nikomu specjalnie tej autorki przedstawiać.

Dziś słów kilka o jej najnowszej powieści „Odlecieć jak najdalej”.

Akcja dzieje się w połowie lat 60. w Warszawie, gdzie główna bohaterka Ola Czerniawska przygotowuje się właśnie do matury. Jak przystało na młodą dziewczynę, ma ona głowę pełną marzeń, chce projektować ubrania i wyjechać na Zachód, który jawi jej się jako ocean różnorodnych możliwości, o jakich tutaj można tylko pomarzyć…

Olą zajmuje się babcia – Krystyna – gdyż jej mama na skutek traum odniesionych w powstaniu od wielu lat przebywa w szpitalu psychiatrycznym, a swojego ojca młoda kobieta nigdy nie poznała.

Tymczasem Olą i jej babcią interesuje się TW Czyżyk, przekazując służbom swoje meldunki.

Na przykładzie perypetii głównej bohaterki i jej przyjaciół autorka doskonale odmalowuje realia życia w PRL – u. Wszechobecną cenzurę, brak rzetelnego dostępu do prawdziwych informacji, deficyty na sklepowych półkach etc.

Pośród wszystkich tych trudów toczy się życie wchodzących w dorosłość ludzi z ich pierwszymi miłościami, przyjaźniami, planami na przyszłość i domagającymi się spełnienia pragnieniami. Z wiarą i nadzieją na lepsze jutro.  Jak możecie się jednak domyślić w ich życiu nie brakuje również zawodów, rozczarowań, łez i nieodwzajemnionej miłości.

Autorka położyła także duży nacisk na niezwykłą więź Oli z Krystyną, która jest dla dziewczyny jak matka i bardzo dba o jej jak najlepsze wykształcenie, gdyż wie, jak jest ono istotne.

Jest to także opowieść o wielu traumach każdej z bohaterek, gdyż kobiety te mają za sobą wiele niełatwych doświadczeń, o których milczą, by dodatkowo nie obarczać pozostałych, a zarazem ze względu na ich ciężar nie potrafią otwarcie o nich mówić…

Ałbena Grabowska ukazuje również skomplikowane relacje damsko – męskie wynikające z różnic w statusie społecznym opisywanych bohaterów.

Czy Oli, pomimo różnorakich zawirowań, uda się ostatecznie spełnić marzenia? Jak potoczą się losy jej rodziny, w której relacje nie należą do łatwych, ani w żaden sposób oczywistych?

Jeśli jesteście tego ciekawi, a ponadto lubicie lektury z historią i zawiłymi relacjami międzyludzkimi w tle to koniecznie sięgnijcie po „Odlecieć jak najdalej”. Jest to pozycja pełna emocji i skłaniająca do refleksji nad ludzkim życiem, marzeniami i wyborami, jakich musimy czasem dokonać, by chociaż spróbować spełnić swoje aspiracje.

 

* https://www.facebook.com/Ksiazkowoczyta * 

czwartek, 7 grudnia 2023

"Niezłomność człowieka polega na tym, że potrafi poświęcić sprawy ważne dla spraw ważniejszych."

Znacie twórczość Sylwii Winnik? Jeśli tak to myślę, że nie muszę nikogo z Was specjalnie namawiać do lektury jej najnowszej powieści, a jeśli jeszcze nie to nadróbcie koniecznie ten stan, bo według mnie każdy czytelnik znajdzie wśród książek tej autorki coś dla siebie.

Dziś zajmiemy się najnowszą publikacją, która całkiem niedawno ukazała się na rynku wydawniczym, a jest nią „Kurierka z Tatr”. To zbeletryzowana opowieść o życiu Heleny Marusarzówny oraz jej rodziny i przyjaciół.

W tej niezwykle przejmującej opowieści poznajemy historię młodej, ogromnie charyzmatycznej dziewczyny, której umiłowanie przyrody, sportowe zacięcie, miłość i oddanie dla rodziny oraz niebagatelna chęć niesienia pomocy innym przetrwały w ludzkiej pamięci pomimo tragicznego losu, jaki stał się jej udziałem w bardzo młodym wieku.

Autorka w swej opowieści o tej z całą pewnością nietuzinkowej postaci ukazuje świat widziany oczyma młodej kobiety w przededniu II Wojny Światowej, a potem w trakcie jej trwania, gdy cały czas jako tytułowa kuriera przeprowadzała ludzi przez granicę.

W powieści ukazany został również czas, gdy Helcia przebywała w więzieniach. Jej wiara w powrót do domu oraz wsparcie jakie okazywała współwięźniarkom wręcz porażają czytelnika.

Jednak jak już wcześniej wspominałam nie jest to jedyny aspekt tej historii. Jeśli szukacie opowieści o marzeniach, determinacji w ich spełnianiu oraz sile i wartości rodzinnych, a także przyjacielskich relacji to „Kurierka z Tatr” spełni Wasze oczekiwania.

Jeżeli lubicie poznawać historię i ważne dla niej postacie w przystępny, a zarazem interesujący sposób to opowieść o Helenie Marusarzównie i wszystkim, co było jej bliskie pochłonie Was bez reszty.

Książki tej nie sposób opisać – ją po prostu trzeba przeczytać. Jest to niesamowicie poruszająca i chwytająca za serce opowieść o człowieczeństwie w jego najczystszej postaci. Historia, w której młodość, marzenia i plany na przyszłość, choć zostają brutalnie zgaszone przez wojenną zawieruchę, pozostawiają niezatarty ślad dla przyszłych pokoleń, dla których odwaga i życiowa niezłomność bohaterki są drogowskazem po dziś dzień.

Czy dacie się uwieść tej wzruszającej i dającej pole do wielu refleksji opowieści? Ze swojej strony gorąco polecam ją Waszej czytelniczej uwadze i gwarantuję, że nie przejdziecie obok niej obojętnie, ponieważ zostanie ona z Wami na długo. Zaś samej autorce gratuluję kolejnej świetnej i niewątpliwie skradającej czytelnicze serce publikacji.



czwartek, 9 listopada 2023

"Nie wiedziałam, czy zdołam sobie poradzić, czy będę potrafiła być matka. Nie wiedziałam, czy kiedykolwiek zdołam pokochać to dziecko, ale jednego byłam pewna: muszę je chronić."

Moja czytelnicza przygoda z twórczością Marty Maciejewskiej rozpoczęła się od książki „1200 gramów szczęścia”. Lektura tej autobiograficznej historii była dla mnie mocno poruszająca, więc gdy tylko ukazała się zapowiedź najnowszej opowieści nakreślonej przez autorkę to wiedziałam, że na pewno będę chciała ją przeczytać.

W „Proszę, pokochaj mnie, Mamo!” poznajemy losy Anki Zwolenkiewicz, która mieszka tylko z mamą, a w domu im się nie przelewa. Dziewczyna jest w maturalnej klasie i jak każda młoda kobieta snuje plany na przyszłość.

Jednak wszystkie marzenia legną w gruzach za sprawą jednej imprezy, na której Anka najpierw ulega porywowi młodzieńczego uczucia, a potem pada ofiarą napaści. Wydarzenia te stają się dla niej brzemienne w skutkach, gdyż po pewnym czasie od tych zdarzeń okazuje się, iż zaszła w nieplanowaną ciążę…

Gdy Anka zdaje sobie sprawę z tego, że spodziewa się dziecka początkowo ukrywa ten fakt przed mamą próbując na różne, mniej lub bardziej udane, sposoby poradzić sobie z emocjami i uczuciami, które wywołuje w niej taki obrót spraw. Przez jej głowę przetaczają się tabuny myśli, a przez serce i duszę emocjonalny rollercoaster...

Ostatecznie musi jednak powiedzieć mamie o swoim odmiennym stanie, a rodzicielka niestety nie reaguje na tę informację w sposób, jakiego Anka najbardziej teraz potrzebuje… lecz czy mamy prawo od razu ją ocenić? - Zajrzyjcie na karty książki.

Historia Anki składa się z wielu bardzo różnych i ogromnie ważnych wątków. Autorka poruszyła w niej wiele trudnych tematów takich jak np. myśl o aborcji, depresja poporodowa, adopcja, ale również poczucie odpowiedzialności za drugiego człowieka, potrzebę wsparcia i nieoceniania ze strony otoczenia.

Książka ta wręcz kipi od różnorodnych emocji, jakie kłębią się w głównej bohaterce. Anka jest odzwierciedleniem tego, co dzieje się w wielu młodych kobietach, które z różnych powodów nie są jeszcze gotowe na macierzyństwo.

Jeśli macie ochotę na powieść wielowymiarową i skłaniającą do refleksji to najnowsza pozycja autorstwa Marty Maciejewskiej bardzo dobrze wpisuje się w takie właśnie oczekiwania.

Perypetie Anki, choć z całą pewnością nie należą do łatwych, a ukazany w nich ogrom smutku, cierpienia i zagubienia bywa momentami trudny do udźwignięcia, tak dla samej bohaterki, jak również dla czytelnika – dają również nadzieję, na to że właściwie na każdych zgliszczach można próbować zbudować coś od nowa oczywiście przy wsparciu bliskich nam osób.

Zachęcam Was do zapoznania się z „Proszę, pokochaj mnie, Mamo!” i odbycia wraz z główną bohaterką podróży w głąb emocji i uczuć, które w sobie nosi. Niech jej historia będzie w gruncie rzeczy pozytywnym przesłaniem i pokazaniem, że wszelakie trudności można pokonać, a choć bywa trudno nie należy się poddawać i zawsze mieć nadzieję na lepsze jutro. 

 

* https://www.facebook.com/Ksiazkowoczyta *

środa, 15 lutego 2023

"Nie oceniaj mnie, ani dobrze ani źle... Po prostu bądź..."

Anna M. Brengos ma w swoim literackim dorobku całkiem sporo powieści. Są to głównie książki obyczajowe, ale dla miłośników komedii kryminalnych również coś się znajdzie.

Dzisiaj jednak chciałabym przybliżyć Wam jedną z obyczajowych publikacji tej autorki. Powieść „Matką już byłam” ukazała się w 2020 roku. Jej główną bohaterką, a zarazem narratorką jest Aleksandra, aktualnie dojrzała już kobieta po rozwodzie, która stara się odnaleźć w nowym związku. Pomimo, że w nowej relacji wszystko układa się dobrze to kobieta nadal boryka się z depresją oraz z traumami z dzieciństwa oraz młodości… Z czego one wynikają? - odpowiedź znajdziecie na kartach książki.

Od wielu pokoleń w naszym społeczeństwie króluje przekonanie, że kobieta powinna, a mało tego zawsze bardzo pragnie zostać matką, ale czy aby na pewno zawsze musi tak być? Opowieść snuta w niniejszej książce przez Aleksandrę jest właściwie całkowitym tego zaprzeczeniem. Bohaterka przedstawia swoją historię posuwając się w niej wstecz, co nie jest częstym zabiegiem w literaturze, lecz bardzo ciekawym i skutecznie przykuwającym uwagę odbiorcy.

Perypetie Aleksandry vel Olki dotyczą jej relacji rodzinnych, a zwłaszcza tej, która dotyczy jej młodszego o dekadę brata – Janka. Nasza bohaterka jak się okazuje matkowała mu właściwie od najmłodszych lat i choć początkowo wynikało to z chęci pomocy mamie to ostatecznie stało się pełnoetatowym obowiązkiem zabierającym najpierw dziewczynce i nastolatce, a potem wkraczającej w dorosłość młodej kobiecie całą dziecięcą beztroskę i młodzieńczą wolność.

Nie będę zdradzać Wam więcej szczegółów, które jeśli tylko zechcecie zgłębicie już sami, niemniej jednak faktem jest, że wszystko to, czego w swoim życiu doświadczyła Olka ostatecznie położyło się na całej jej egzystencji ogromnym cieniem.

Autorka opisała wiele różnorodnych emocji, które towarzyszą Olce na różnych etapach życia. Niektóre z nich przez długi czas pozostają nawet nie w pełni uświadomione czy nazwane. Zanurzając się w opowieść Olki czytelnik zaczyna stawiać sobie pytania o to, czy mamy prawo oceniać wybory innych? Obarczać dzieci przedwczesną dorosłością? - Która tak naprawdę nie ma nic wspólnego z byciem pomocnym i użytecznym oraz o to na ile dorośli są świadomi tego, co tak naprawdę przeżywają ich pociechy, z czym się zmagają i jak wpłynie to na nie w przyszłości?

Jeśli szukacie ciekawej i nietuzinkowej lektury to moim zdaniem książka Anny M. Brengos bardzo dobrze wpisuje się w tego typu trendy i bez wahania mogę ją Wam polecić. Sama z czasem chętnie sięgnę po inne powieści pisarki, których jeszcze kilka znajduje się w mojej domowej biblioteczce.

A Wy? - Chcecie dowiedzieć się co kryje się na kartach „Matką już byłam”? - Mam nadzieję, że udało mi się Was ku temu skutecznie zachęcić.

  

* https://www.facebook.com/Ksiazkowoczyta *

czwartek, 9 lutego 2023

"Tak szybko tracimy tych, którzy są obok. Nienawidzimy, kochamy, a i tak nie mamy wpływu na to, co się wydarzy..."

Jakiś czas temu opowiadałam Wam o debiutanckiej powieści Marty Nowik – Marzenia spełniają się jesienią”. Natomiast w październiku ubiegłego roku ukazała się druga książka tej autorki zatytułowana „Kiedy czasu już dla nas nie będzie”.

Akcja opowieści rozgrywa się przede wszystkim w Domu Pogodnej Starości. Życie pensjonariuszy toczy się mocno utartym i schematycznym trybem. Poznajemy Ninę, Stefkę, Sebastiana oraz Alfreda – każde z nich dźwiga na barkach własny życiowy bagaż. Zmagają się oni z poczuciem odrzucenia i osamotnienia, ponieważ ich bliscy o nich zapomnieli. W historii tej poznajemy także Antoninę, samotną kobietę w średnim wieku, która pracuje, a także wynajmuje niewielkie służbowe mieszkanie we wcześniej wspomnianej placówce.

Pewnego dnia rutynę ośrodka przełamuje informacja o tym, że na czas zbliżających się właśnie świat Bożego Narodzenia u Antoniny ma pojawić się siostrzenica – 20letnia Julia Karwowska.

Przyjazd dziewczyny poprzedza przybycie intrygujących pensjonariuszy pakunków – co się w nich znajdowało? - tego dowiecie się z kart książki.

Julia wnosi do Domu Pogodnej Starości powiew młodzieńczej świeżości i chociaż początkowo mieszkańcy domu są wobec niej nieco nieufni i zdystansowani to ostatecznie wzbudza ona ich ogromną sympatię i zostaje z nimi na dłużej niż początkowo zamierzała.

Jak stopniowo się okazuje dziewczyna również nosi w sobie wiele bolesnych dla niej przeżyć i tajemnic… W małym miasteczku, do którego przybyła jej życiowa droga zupełnie niespodziewanie krzyżuje się również z tajemniczym, błękitnookim Erykiem o hipnotyzującym spojrzeniu.

Jak potoczą się dalsze losy bohaterów? Dowiecie się sięgając po „Kiedy czasu już dla nas nie będzie”. Autorka nakreśliła dla czytelników opowieść wzruszającą i ogromnie emocjonalną. Pełną różnorodnych, często niełatwych perypetii bohaterów.

Jest to opowieść o tęsknocie, potrzebie bycia dostrzeganym i potrzebnym bez względu na osiągnięty wiek oraz przebytą w życiu ścieżkę. O przyjaźni i miłości, które mogą rozkwitnąć bez względu na okoliczności. Marta Nowik pokazała też jak ogromne wsparcie dla jednostki daje grupa osób, które dbają o siebie nawzajem, pomagają sobie borykać się z codziennością oraz z tym co boli i dręczy mając swoje korzenie w przeszłości. Bardzo istotną rolę w tej historii odgrywa także pokój wspomnień.

Powieść czyta się szybko i z zaciekawieniem dotyczącym tego, jak potoczą się losy bohaterów w obliczu tego, czego sukcesywnie się o nich dowiadujemy i co się wydarza w toku opowieści.

Jest to bardzo klimatyczna historia łącząca przemijanie z pewnego rodzaju młodzieńczą życiową inicjacją. Autorka ukazuje w niej swoisty krąg ludzkiej egzystencji, a poprzez cały wachlarz emocji stających się udziałem bohaterów uzmysławia czytelnikom zawiłości ludzkiej psychiki, emocjonalności, które nieustannie towarzyszą człowiekowi na różnych etapach jego życia.

Jeśli macie ochotę na lekturę, która skłoni Was swoim przesłaniem do wielu refleksji to myślę, że najnowsza publikacja Marty Nowik będzie trafionym wyborem.

 

 https://www.facebook.com/Ksiazkowoczyta *

środa, 23 listopada 2022

"Często największymi barierami nie są wcale ograniczenia fizyczne, a bariery w naszych głowach."

 

Czy zastanawialiście się kiedykolwiek nad tym jaką wagę i konsekwencje może mieć jedna młodzieńcza podjęta pod wpływem silnych emocji połączonych ze spożyciem alkoholu decyzja?

Autor, a zarazem główny bohater książki, o której chcę Wam dziś opowiedzieć po dziś dzień zmaga się ze skutkami dokonanego w wieku 19 lat złego wyboru. Rafał Miszkiel, bo o nim właśnie mowa, przy współudziale Ewy Raczyńskiej przybliża nam własne losy. Początkowo poznajemy zbuntowanego chłopaka z problemami, który mieszka z rodziną w Suwałkach i próbuje znaleźć swoje przysłowiowe miejsce na Ziemi.

Jeden pełen negatywnych emocji połączonych z alkoholem wieczór odmienia życie Rafała o 180 stopni, gdy na jego drodze, jak sam pisze, stanął słup wysokiego napięcia… Co dokładnie wtedy zaszło dowiecie się oczywiście z kart książki.

Jak jednak możecie się domyślić przebudzenie Rafała w szpitalu i jego późniejszy długotrwały pobyt tam nie należały do łatwych. Cudem przeżył, a dziś porusza się na wózku i nie ma ręki, te trudności nie przeszkadzają mu jednak w byciu samodzielnym oraz realizowaniu siebie i swoich pasji na wielu różnorakich polach.

Publikacja ta jest niesamowicie szczerym i ogromnie osobistym opisem drogi, jaką autor przebył zarówno fizycznie, ale także psychicznie i emocjonalnie od czasu wydarzeń z 2 maja 2013 roku aż do chwili obecnej.

Nie brak w niej również różnego rodzaju praktycznych podpowiedzi, które mogą przydać się osobom z niepełnosprawnością ruchowa i/lub brakiem kończyny górnej.

Nie jest to jednak książka wyłącznie o niepełnosprawności. Traktuje ona również o odwadze, determinacji i silnej woli autora, o wychodzeniu z własnej strefy komfortu oraz marzeniach i ich spełnianiu pomimo trudności.

Mowa w niej również o międzyludzkich relacjach, które z czasem również ewoluują i zwyczajnych ludzkich potrzebach oraz pragnieniach, których absolutnie nie determinuje zawodzące ciało.

„Porażony życiem…” to lektura skłaniająca do refleksji, która chociaż momentami bywa trudna może być również ogromną inspiracją dla tych, którzy chcą spojrzeć na swoje życie z innej perspektywy lub coś w nim zmienić. A dla osób zmagających się z podobnymi trudnościami, jak Rafał Miszkiel może stać się ona bodźcem do przyjrzenia się własnej codzienności i temu jak można ją ewentualnie przeorganizować, oczywiście na miarę własnych indywidualnych możliwości, a zarazem świadectwem tego, że nawet będąc w dosyć trudnej fizycznie sytuacji można żyć pełnią życia.

Polecam Wam lekturę „Porażonego życiem…”, jak również zapoznanie się z kanałami autora w social mediach, gdzie aktywnie działa on od wielu lat, czego kulisy również odkryje przed Wami w swojej książce.

 

 * https://www.facebook.com/Ksiazkowoczyta *

wtorek, 10 maja 2022

Nicholas Sparks powraca w swoim najlepszym stylu!

Powieści tego autora towarzyszą mi w mojej czytelniczej drodze już od wielu lat, na szczęście jest ich na tyle dużo (a wciąż powstają nowe), że jeszcze trochę z nich pozostało mi do przeczytania.
 
Dziś opowiem Wam o najnowszej książce „Jedno życzenie”. Historia ta toczy się dwutorowo, a jej główną bohaterką jest Maggie Dawes. Znana i ceniona fotografka podróżnicza podczas jednej ze swych licznych podróży spotyka kobietę, której słowa i idące potem za nimi działania Maggie oraz ich konsekwencje całkowicie odmienią jej dotychczasowe życie – to jedna płaszczyzna tej historii.
 
Drugą stanowią natomiast wspomnienia Maggie, która jako 16-latka przeżyła swoją wielką miłość na niewielkiej wysepce Ocracoke u wybrzeży Karoliny Północnej. Chociaż początkowo ze względu na okoliczności pobyt tam był dla niej trudny i bolesny to finalnie okazał się najpiękniejszym (choć na pewno nie najłatwiejszym) czasem w jej życiu.
 
Historia to wzrusza i daje do myślenia. Jest to opowieść o relacjach międzyludzkich, rozkwitającym uczuciu, trudnych wyborach i o tym, że na spełnianie nawet najgłębiej ukrytych pragnień nigdy nie jest za późno, bez względu na okoliczności.
Opowieść nakreślona przez Nicholasa Sparksa na przykładzie sympatycznej i dającej się polubić już od pierwszych stron Maggie subtelnie ukazuje co tak naprawdę ma znaczenie w ludzkim życiu. Chociaż skomplikowana młodość i trudne wybory, których musiała niegdyś dokonać odciskają niezatarty ślad na życiu kobiety to jednocześnie nie łamią one jej egzystencji.
 
Wbrew pozorom jest to opowieść o sile i nadziei oraz o tym, że na budowanie relacji zawsze można znaleźć czas (nawet jeśli mamy go już bardzo mało) i sposób o ile obie strony tego zechcą.
 
„Jedno życzenie” to powieść ogromnie refleksyjna, a zarazem otulająca czytelnika niczym pled w zimowy dzień. Poznajcie zawiłe i niełatwe koleje losu Maggie, przeżyjcie wraz z nią bardzo wiele emocji i wzruszeń, a po zakończeniu lektury pomyślcie jakie byłoby Wasze ostatnie życzenie i w jaki sposób mogłoby się ono spełnić?
 
Polecam tę książkę Waszej uwadze, ponieważ zawarty w niej przekaz i emocje z całą pewnością pozostaną w Was na długo nie dając o sobie zapomnieć.
 

niedziela, 17 listopada 2019

"A ja będę twym aniołem... Będę gwiazdą na twym niebie, będę zawsze obok Ciebie..."


Historią, na kanwie której powstała niniejsza książka kilka lat temu żyła cała Polska. Monika Sawicka w swojej książce „Kolorowych snów” przybliża czytelnikom losy 22-letniej Natalii Szalkiewicz, która pewnego dnia, podczas rutynowych badań, które wykonuje za namową swojej mamy Wandy, dowiaduje się, iż cierpi na ostrą białaczkę.

Po tak dramatycznej wiadomości świat pełnej życia, marzeń i planów na przyszłość młodej kobiety oraz jej najbliższych legnie w gruzach… Mimo wszystko po pierwszym szoku podejmują oni heroiczną walkę z wyniszczającą chorobą, a sama Natalia jest pełna optymizmu i na miarę swoich możliwości stara się nieść pomoc innym chorym, z którymi styka się podczas leczenia.

Nie chcę streszczać Wam opisanej historii, więc pozwolicie, że nie będę tutaj opisywać wszystkich wzlotów i upadków dotykających całą rodzinę Szalkiewiczów podczas ich długiej i bolesnej, zarówno w sensie fizycznym, jak też psychiczno-emocjonalnym walki o powrót do zdrowia, a ostatecznie o życie Natalii.

Autorka wplotła w opowiedzianą przez siebie historię kilka fikcyjnych wątków, które nieco fabularyzują tę powieść. Niemniej jednak, jak to zwykle bywa w książkach Moniki Sawickiej i tym razem nie stroni ona od poruszenia niezwykle trudnych tematów, jakimi są ciężka choroba ukochanego dziecka oraz bezsilność rodzica w jej obliczu.

Historia ta niesie w sobie ogromny ładunek emocjonalny, wzrusza, skłania do refleksji nad tym, co tak naprawdę liczy się w ludzkim życiu, a momentami wzbudza też ciepły uśmiech na twarzy czytelnika.

Mimo, że po 3-letniej niezłomnej walce z podstępnym nowotworem Natalia odeszła z tego świata to pozostawiła po sobie ogrom dobra, ciepła i miłości oraz piękne, chociaż jednocześnie bolesne wspomnienia, którymi jej najbliżsi dzielą się z czytelnikami „Kolorowych snów”.

Jak się zapewne domyślacie nie jest to książka łatwa w odbiorze, niemniej jednak polecam Wam jej lekturę, gdyż niesamowita wojowniczka Natalia z całą pewnością zasługuje na to, by poznać jej historię i się nad nią pochylić. Warto zapoznać się z tą pozycją, ponieważ nie jest to książka jedynie o bólu, cierpieniu, rozpaczy i wewnętrznej samotności, lecz przede wszystkim o morzu miłości, wzajemnego wsparcia i nadziei trwającej wbrew przeciwnościom. Wymyślone przez autorkę fragmenty fabuły dotyczące tego, czego Natalia doświadcza będąc w niebie nadają opowieści trochę lekkości, chociaż nie do końca jest to zawsze jednoznaczne, o czym przekonacie się czytając tę książkę.

Chociaż jak już wcześniej wspominałam główną bohaterką powieści jest Natalia na słowa uznania zasługują równie niezłomne jak ona – pani Wanda oraz pani Kinga – mama i siostra Natalii, które pomimo konieczności powrotu do tych trudnych i bolesnych momentów swojego życia zdecydowały się podzielić z czytelnikami swoją rodzinną historią.

Spoczywaj w pokoju Natalio… [*]
Pani Wando, Panie Zdzisławie, Pani Kingo – Natalia już na zawsze pozostanie w Was i z Wami. 

* https://www.facebook.com/Ksiazkowoczyta *