Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Skarpa Warszawska. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Skarpa Warszawska. Pokaż wszystkie posty

środa, 15 kwietnia 2026

Gdy kłamstwa nie brzmią, jak kłamstwa...

 

Jeśli znacie książki tej autorki to doskonale wiecie, że jej publikacje trzymają w napięciu i bardzo mocno skupiają się na warstwie psychoemocjonalnej bohaterów.

Nie inaczej jest również w najnowszej powieści Sylwii Bies pt. „Echo kłamstw”, która jest jej debiutem pod szyldem Skarpy Warszawskiej. Historia ukryta na kartach tego thrillera opowiadana jest z perspektywy kilkorga postaci, a więc otrzymujemy różne spojrzenia na to, co się wydarza na kartach tej książki.

Poznajemy rodzinę: Klarę, Feliksa oraz ich nastoletnia córkę Tosię. Lemańscy wiodą spokojne, ustabilizowane życie. Są dosyć zamożni, dobrze sytuowani i sprawiają wrażenie szczęśliwej rodziny – ich losy to jedna oś tej opowieści.

Drugą natomiast stanowią losy Dagmary, która od zawsze miała w życiu pod górkę i próbuje na różne sposoby stanąć na nogi i utrzymać się na powierzchni życia…

W toku historii autorka rozsnuwa przed czytelnikiem całą gamę portretów psychologicznych opisanych przez siebie postaci, z których każda, jak się okazuje, ma swoje tajemnice i mroczne strony.

Ich wzajemne korelacje oraz to jak upomina się o nich przeszłość, a o niektórych teraźniejszość tworzą bardzo misterną intrygę, która z każdą kolejną stroną coraz bardziej podnosi temperaturę tego thrillera.

Autorka po raz kolejny pokazała ogromną umiejętność wchodzenia w myśli i odczucia bohaterów, którzy są sprawcami, lub też doświadczają czegoś, co wywraca ich życie do góry nogami i diametralnie wpływa na ich dalsze wybory i postępowanie.

Jest to książka o zawiłych relacjach międzyludzkich i o tym jak wiele jest w stanie poświęcić człowiek, by chronić swoje różnorakie interesy. Mowa w niej także o tym, że sekrety skrywane latami potrafią wypłynąć w najmniej oczekiwanym momencie, w sposób mocno niespodziewany.

Jeśli gustujecie w gęstych od emocji, nieoczywistych i zaskakujących thrillerach, w których postacie mają bardzo wiele oblicz, a różnego rodzaju kłamstwa, przemilczenia i niedopowiedzenia towarzyszą im przez lata to „Echo kłamstw” z pewnością trafi w Wasz czytelniczy gust.

Zwłaszcza, że zakończenie dosłownie wbija w fotel i wywołuje ciarki na całym ciele… Myślę, że tak jak ja będziecie nim mocno zaskoczeni.

Polecam Wam „Echo kłamstw”, wiem też, że już niebawem ukaże się kolejna pozycja spod pióra tej Autorki. Jesteście ciekawi nowej publikacji? – Ja bardzo, więc odliczamy do maja.

A tymczasem dowiedzcie się jakie tajemnice skrywają karty opisanej tu dziś przeze mnie historii i co łączy zdające się pochodzić z dwóch zupełnie odmiennych światów Klarę i Dagmarę? Tym bardziej, że nie tylko nad nimi dwiema ciąży w tej opowieści widmo pewnego rodzaju mroku…

 

 

* https://www.facebook.com/Ksiazkowoczyta *

czwartek, 11 stycznia 2024

"Życie nie jest sprawiedliwe, ale to nie znaczy, że mamy się poddać..."

Agnieszka Lis z całą pewnością należy do grona autorek, których twórczość bardzo lubię i cenię, dlatego też każda kolejna zapowiedź jej nowej publikacji wywołuje na mojej twarzy uśmiech oraz generuje iskierkę wyczekiwania.

Nie inaczej było w chwili, gdy ukazała się zapowiedź najnowszej powieści „Magiczny czas”. Chociaż jest to piąty, a zarazem ostatni, tom serii świątecznej (o czym dowiedziałam się będąc już w trakcie lektury) to wcale nie przeszkadzało mi to podczas czytania.

Bohaterką tej opowieści jest Danuta, kobieta, choć wyszła za mąż z miłości i urodziła syna to koniec końców nie miała łatwego życia. Jej mąż popadł w chorobę alkoholową, a w domu coraz częściej zaczęła pojawiać się przemoc… Jak to zazwyczaj w tego typu sytuacjach bywa, kobieta przez bardzo długi czas starała się tuszować ten stan rzeczy.

W pewnym momencie na swej życiowej ścieżce Danusia spotkała Barbarę i w wyniku wielu perypetii stała się pomocą domową w bardzo zamożnym domu, gdzie mieszkali Barbara wraz ze swoim mężem Arkadiuszem oraz dwojgiem dzieci Elizą i Cezarym, którzy byli wówczas zbliżeni wiekiem do syna Danuty – Przemka.

Tak w przybliżeniu wygląda zarys niniejszego tomu, którego akcja rozpoczyna się w roku 1980 i trwa do chwili obecnej. Danuta od wielu już lat pracuje dla Barbary i Arkadiusza, a choć sama zdaje się tego nie dostrzegać, ma ona szczególną pozycję w ich domu. Przez wiele lat nie tylko ogarnia ich codzienność, ale także przygotowuje dla nich przepiękne, kolorowe święta Bożego Narodzenia, a dla domowników – zwłaszcza pracodawczyni i jej obecnie dorosłych dzieci jest powiernicą w wielu kwestiach.

Powieść ta, choć ciepła i w gruncie rzeczy budująca niesie w sobie wiele refleksji m.in. na temat osamotnienia, nie tylko w świątecznym czasie, niskiej samooceny, z której wynikają brak wiary we własne możliwości, umiejętności etc. Jest to jednak tylko jedna ze stron tej opowieści. Autorka pokazuje w niej również, że nie istnieją rodziny idealne i nawet te, które zdają nam się być bez skazy i żyć w stuprocentowym poczuciu szczęścia pod każdym możliwym względem, wcale takimi nie są.

W powieści tej ukazana jest konfrontacja wyobrażeń bohaterów co do życia – swojego w przyszłości lub innych znanych im osób – z tym, jakie naprawdę jest to życie ze wszystkimi jego blaskami i cieniami.

To historia o międzyludzkich relacjach, które bywają znacznie bardziej skomplikowane niż na pierwszy rzut oka się wydaje. Autorka w sposób bardzo wymowny pokazuje, że tak samo ważna w życiu, jak hart ducha i determinacja jest także umiejętność odpuszczania sobie i innym, cieszenia się tym, co jest oraz umiejętność przyjmowania tego, co ofiarowują nam inni, a to wcale nie jest łatwe... Jednakże ww. odpuszczanie nie ma tutaj absolutnie nic wspólnego z bezwolnym poddawaniem się, a raczej ze świadomą dbałością o swoją psychikę, emocje etc.

„Magiczny czas” to opowieść o ludziach nieidealnych, którzy często będąc pełni obaw i wątpliwości kryją się za pozorami. Czy uda im się wyjść ze swoich skorup i odnaleźć to czego najbardziej potrzebują? Wyjątkowy czas świąteczny zdaje się być ku temu idealnym momentem… Czy tak właśnie się stanie?

Odpowiedź znajdziecie na kartach najnowszej książki Agnieszki Lis. Pozycja ta kryje w sobie bardzo wiele dlatego zachęcam Was mocno do samodzielnego odkrycia jej bogatej treści i bardzo polecam Wam tę lekturę. Sama z pewnością sięgnę po poprzednie tomy tej serii, które już czekają na moich domowych półkach – bądźcie też pewni, że z czasem podzielę się z Wami wrażeniami po ich przeczytaniu.

 

  * https://www.facebook.com/Ksiazkowoczyta *

poniedziałek, 11 września 2023

Każdy zasługuje na miłość i szansę na lepsze, bezpieczne życie.

Jak zapewne większość z Was wie, książki autorstwa Agnieszki Lis towarzyszą mi w mojej czytelniczej podróży już od dosyć dawna. A skoro tak jest to dzisiaj chciałabym przybliżyć Wam nieco jedną z najnowszych publikacji tej autorki.

„Ukrainka”, bo tę właśnie pozycję mam na myśli ukazuje perypetie Nataszy, która wraz z rodzicami i braćmi przyjechała niegdyś do Polski po to, by jej chora na nowotwór mama podjęła tutaj leczenie. Oprócz możliwej kuracji chora bardzo chciała powrócić do ojczyzny, niestety leczenie nie przynosi oczekiwanych rezultatów i kobieta umiera… Ojciec rodziny popada wtedy w rozpacz i alkoholizm, a opieka nad nim spada wyłącznie na barki córki, gdyż bracia zajmują się tylko własnym życiem. Jedynym oparciem dla Nataszy jest jej wieloletnia przyjaciółka Karolina.

Drugim torem tej opowieści jest historia afroamerykańskiego żołnierza Roberta Bowela, który również częściowo posiada polskie korzenie. Losy jego i Nataszy splatają się w Rzeszowie, gdzie kobieta mieszka i pracuje, a jednostka Roberta stacjonuje w tym mieście w związku z tocząca się w Ukrainie wojną.

Agnieszka Lis poruszyła w tej książce bardzo aktualny temat relacji polsko – ukraińskich, które jak wiemy z historii nie należały do łatwych. Jednakże w obliczu współczesnych wydarzeń obecnie zyskują one zupełnie nowy wymiar, mimo iż przeszłości oczywiście nie można zmienić.

Autorka bardzo umiejętnie wplata wymiar historyczny i współczesny w losy zwykłych ludzi. Ukazuje nam Nataszę i Roberta oraz ich zawiłe historie rodzinne wraz z pragnieniami i nadziejami młodych bohaterów na miłość, szczęście, spokojne życie bez podziałów etc.

Jest to opowieść o miłości, trudnych relacjach rodzinnych, oraz o przyjaźni, która, choć sprawdzona potrafi jednak zaskoczyć ukazując swe zupełnie nieznane oblicze. Wykreowane w niej postacie borykają się z bardzo różnymi problemami na tle nie tylko narodowościowym, ale również w kwestii uwikłania w toksyczne relacje.

W powieści podkreślona została uniwersalność ludzkich potrzeb i niezbywalnych praw, które determinują nasze życie bez względu na narodowość, kolor, skóry, poglądy, czy status społeczny etc.

Są nimi m.in. prawo do wolności, poczucie bezpieczeństwa, potrzeba bycia akceptowanym i kochanym, a także poczucie przynależności w bardzo szeroko rozumianym ujęciu.

Jest to książka przepełniona różnego rodzaju emocjami i odczuciami, które są tak różnorodne, jak różni są ludzie. Agnieszka Lis stroni w niej od oceniania, lecz nie stroni od wieloaspektowych refleksji na wiele tematów.

Stworzone przez pisarkę postacie przeżywają całe mnóstwo różnego typu dylematów i rozterek związanych z życiem w cieniu toczącego się za naszą wschodnią granicą konfliktu, który mimo wszystko nie pozostaje bez echa w ich codzienności ze względu na pracę Roberta i pochodzenie Nataszy.

Jeśli szukacie opowieści o miłości, tęsknocie, stracie, niełatwych wyborach oraz takiej, która ukazuje, że można nie oceniać innych wraz z ich życiowym bagażem i dokonywanymi wyborami to myślę, że „Ukrainka” będzie dobrym wyborem czytelniczym.

 

* https://www.facebook.com/Ksiazkowoczyta *

piątek, 24 lutego 2023

"Jesteśmy z tego samego materiału, co nasze sny." - William Shakespeare

Edyta Świętek słynie z interesujących i bardzo często nieszablonowych historii. W „Pociągu do życia” autorka ukazała czytelnikom losy czterech młodych mężczyzn – Michała, Dariusza, Tomasza oraz Witolda.

Fabuła powieści osadzona jest w latach 1983 – 1988. Śledzimy perypetie czterech wchodzących w dorosłość chłopaków, którzy wywodzą się ze zupełnie różnych środowisk i mają za sobą bardzo odmienny bagaż życiowych doświadczeń.

Dzieli ich właściwie wszystko, lecz połączyła służba w jednostce wojskowej w Mrągowie oraz muzyczny talent. Dla każdego z nich talent ten oznacza coś nieco innego, ale korzystają oni z niego tworząc (po odbyciu służby wojskowej) boys band Dream Boys, który odnosi spektakularny sukces.

Kariera układa się chłopakom świetnie, natomiast w ich życiu prywatnym dzieje się bardzo różnie… Autorka bardzo plastycznie pokazuje niełatwe koleje ich losów. Każdy z nich ma swoje marzenia, czegoś szuka i przed czymś ucieka, ale o co dokładnie chodzi, tego rzecz jasna Wam nie zdradzę.

Dream boys święci triumfy na polskiej scenie muzycznej, fantastycznym zrządzeniem losu pojawia się również szansa na wyjazd muzyków do Niemiec, co w ówczesnych czasach nie było wcale łatwą sprawą.

U progu podróży dochodzi jednak do tragicznego wydarzenia, które niweczy wszystko… Bohaterowie zmuszeni są odnaleźć się w całkiem nowej dla nich sytuacji i zmierzyć się z tym, co zgotował dla nich los… Czy im się to uda? Odpowiedź znajdziecie na kartach „Pociągu do życia”.

Jest to opowieść o młodości, szukaniu własnego miejsca w życiu, walce o marzenia, przyjaźni, miłości i odkrywaniu tego, co naprawdę się w życiu liczy. Mowa w niej również o odbudowywaniu swojego życia całkowicie na nowo.

Edyta Świętek poprzez pryzmat różnorodnych bohaterów pokazuje wiele postaw i spojrzeń na świat, które są echami przeżyć opisanych postaci.

Powieść początkowo wydaje się lekka, kiedy jednak wchodzimy w nią coraz głębiej otwiera ona przed nami wiele możliwości do refleksji. Wraz z autorką zapraszam Was w muzyczną podróż, podczas której będziecie mieć szansę poznać, zrozumieć i polubić chłopaków z zespołu Dream Boys i przekonać się, że koniec nie zawsze jest całkowicie jednoznaczny…

Zapraszam do lektury.

 

* https://www.facebook.com/Ksiazkowoczyta *

wtorek, 31 stycznia 2023

"Sprawy kobiece to skupienie na rodzinie, męskie - interes świata."

Agnieszka Lis jest jedną z tych pisarek, po której książki sięgam już właściwie w ciemno. Nic więc dziwnego, że kiedy jakiś czas temu zobaczyłam zapowiedź najnowszej powieści autorki pod intrygującym tytułem „Siostra wirtuoza” to już wtedy wiedziałam, że na pewno będę chciała ją przeczytać.

W opowiedzianej historii poznajemy Antoninę Wilkońską, starszą siostrę Ignacego Jana Paderewskiego. Autorka postanowiła uczynić ją narratorką przedstawiającą perypetie swego niezwykle utalentowanego brata. Paderewski był powiem nie tylko wybitnym pianistą lecz także żarliwym patriotą i wielkim orędownikiem niepodległej Polski, co de facto ziściło się ostatecznie dzięki jego niebagatelnemu wpływowi.

Antonina opowiada również nieco o swoich własnych losach, niezbyt szczęśliwym małżeństwie, utracie syna oraz marzeniach i pragnieniach, które nigdy nie miały szans się spełnić ze względu na to, że była kobietą. Jak zapewne wiecie kobiety w tamtych czasach miały być jedynie ozdobą mężczyzny, dbać o dom i rodzinę – taka miała być ich podstawowa rola – refleksja nad tym, iż panie także chciałyby się realizować na innych polach nawet nie przemknęła nikomu przez myśl.

Jest to książka o wielkiej siostrzanej miłości, która czasami bywa nieco zaborcza. O zachwycie nad talentem i nietuzinkową osobowością bliskiej osoby. Z kart powieści wyłania się też postać samej Antoniny, jako kobiety inteligentnej, wrażliwej, empatycznej, ale czasem odrobinę złośliwej i zazdrosnej o ukochanego braciszka.

W „Siostrze wirtuoza” śledzimy fantastyczną i niesamowicie intensywną karierę Ignacego Jana Paderewskiego, który jak się dowiadujemy był światową gwiazdą na miarę swoich czasów. Autorka ukazuje też jego wzloty i upadki, które podkreślają, iż mimo wielkiego talentu i idącej za nim sławy Ignacy pozostał człowiekiem z krwi i kości – kochał, cierpiał i borykał się ze swoją codziennością podobnie jak każdy z nas, targały nim także różnorakie emocje.

Agnieszka Lis w nakreśloną przez siebie historię bardzo umiejętnie wplotła sytuację społeczno – ekonomiczną oraz rolę, jaką pełniły ówczesne kobiety. Bycie kobietą sprowadzało się bowiem wyłącznie do bycia córką, żoną, matką, doglądania bliskich i bycia piastunką domowego ogniska. Niewiasta miała tęsknić i czekać cierpliwie aż panowie spełnią wszystkie wyznaczone im powinności w świecie.

Antonina w swej opowieści momentami nieco buntuje się przeciwko takiemu stanowi rzeczy, ostatecznie jest jednak na tyle mocno wtłoczona w utarte schematy, że mimo wszystko ostatecznie w nich pozostaje.

Powieść ta jest bardzo interesująca, a w jej obszernych przypisach czytelnik znajdzie wiele odniesień do materiałów źródłowych, z których czerpała autorka. Jeśli macie ochotę poznać bliżej postać Ignacego Jana Paderewskiego oraz jego siostry i zgłębić ich ciekawe losy to zapraszam Was serdecznie do tej lektury.

Opowieść jest jeszcze mówiąc kolokwialnie „ciepła”, ponieważ swoją premierę miała zaledwie kilkanaście dni temu – 11 stycznia 2023.


* https://www.facebook.com/Ksiazkowoczyta *

czwartek, 29 września 2022

"Kradnij wszystkie kolory świata i pomaluj płótno swojego życia..." - Khalil Gibran

W sierpniu bieżącego roku swoją premierę wydawniczą miała najnowsza powieść Ewy Bauer nosząca tytuł „Pokoloruję twój świat”. Ci, którzy śledzą moje czytelnicze poczynania na pewno wiedzą, że czytałam i opisałam dla Was większość książek tej autorki więc tym razem również nie mogło stać się inaczej.

Na początku poznajemy Beatę, młodą panią architekt, która ma romans z żonatym kolegą z pracy – Janem. Gdy Beata orientuje się, że jest w ciąży jej związek z Janem gwałtownie się kończy, ponieważ jak się okazuje żona Jana również spodziewa się potomka.

Nasza bohaterka jest dość mocno zdruzgotana i obawia się jak sobie poradzi w roli samotnej matki. Kiedy Janeczka przychodzi w końcu na świat Beata kompletnie nie odnajduje się w roli mamy i jak tylko może ucieka od córeczki… Wydaje się, że ważniejszy od dziecka jest dla niej ubóstwiany psiak.

W związku z tym w rolę opiekunek dziewczynki niejako automatycznie wchodzą Eleonora i Basia – mama i siostra Beaty, którym maleństwo od pierwszych chwil skrada serca. Czas płynie, relacje między bohaterkami bywają różne, Janka jest coraz większa i uskarża się na ból nóżek… co początkowo kobiety bagatelizują. Finalnie okazuje się jednak, iż stan zdrowia dziewczynki stopniowo się pogarsza… Rozpoczyna się więc poszukiwanie diagnozy, a po jej otrzymaniu momentami dramatyczna walka o jak najlepszą jakość i długość życia dziewczynki.

Autorka przybliża czytelnikom czym jest choroba Duchenne'a z wszystkim jej trudnościami i mrocznymi stronami. Jednak nie jest to tylko i wyłącznie książka o chorobie i zmaganiach z nią. Moim zdaniem jest to także historia o relacjach międzyludzkich, które choć bywają trudne stają się podporą w najtrudniejszych życiowych momentach. O sile miłości, która jest w stanie przetrwać nawet największe egzystencjalne burze, o nadziei, która nie gaśnie nigdy oraz o tkwiących w człowieku niezmierzonych pokładach optymizmu…

W toku tej opowieści śledzimy także proces wewnętrznego dojrzewania Beaty i jej godzenia się (ale nie poddawania) z zaistniałą sytuacją. Eleonora i Basia śmiało mogą stać się wzorem kochającej babci i oddanej do granic możliwości cioci. Natomiast Janeczka cóż… postać dziewczynki chwyta czytelnika za serce niegasnącą pogodą ducha, niezłomnością oraz ogromną odwagą, dojrzałością ponad swój wiek i wewnętrznym spokojem pomimo sytuacji, w jakiej postawił ją los.

Jest to powieść z rodzaju tych, które bardzo trudno opisać. Książka wzrusza, wzbudza ogrom emocji i popycha czytelnika do refleksji nad życiem i tym, co tak naprawdę powinno mieć w nim dla nas największe znaczenie.

Historia Janeczki i jej bliskich otwiera oczy na to, jak rzadko zdarza nam się doceniać to, co mamy. Te wszystkie z pozoru błahe czynności, które codziennie wykonujemy bez mrugnięcia okiem i wydają nam się banalnie proste… Pokazana została w niej również siła rodziny, która nawet jeśli nie jest pełna to potrafi poradzić sobie w wielu różnorodnych kryzysach.

Jest to również opowieść o wybaczeniu, którego moc wpływa nie tylko na tego, komu wybaczono lecz także na tego kto wybacza… Moc ta potrafi uleczyć ludzkie wnętrze i choć czasu nie da się cofnąć to daje ona bohaterom siłę do dalszego życia.

Jeśli szukacie lektury, która wywoła w Was emocjonalną burzę to „Pokoloruję twój świat” z całą pewnością jest taką właśnie pozycją.

Gorąco polecam!

 * https://www.facebook.com/Ksiazkowoczyta *

poniedziałek, 13 czerwca 2022

"Kiedy dzieje się coś złego, trzeba dać sobie chwilę na cierpienie, a później podnieść dumnie głowę i ruszyć do przodu."

 

„Córka generała” to najnowsza powieść autorstwa Magdaleny Witkiewicz. Książka ta ukazała się pod szyldem Skarpy Warszawskiej 23.02 tego roku. Powieść inspirowana jest prawdziwymi wydarzeniami, a w obliczu zaistniałych dzień po premierze wydarzeń tym bardziej zyskuje na aktualności i swej wymowie.

Akcję opowieści autorka osadziła w Wolnym Mieście Gdańsku, a jej głównymi bohaterami są Elise von Hummel – córka niemieckiego generała i polski patriota Andrzej Taper. Na kartach „Córki generała” śledzimy historię ich burzliwej, zakazanej miłości, ale rzecz jasna nie tylko. Obserwujemy również wydarzenia dziejące się zarówno w przededniu, jak i w trakcie II Wojny Światowej.

Magdalena Witkiewicz w charakterystyczny dla siebie sposób oplotła losy swoich bohaterów na kanwie wydarzeń historycznych bardzo wyraźnie ukazując ich wpływ na życie zwykłych ludzi.

W powieści śledzimy losy nie tylko dwojga głównych bohaterów lecz także ich przyjaciół i najbliższych. Jest to książka o różnych obliczach miłości, młodzieńczych marzeniach i pragnieniach oraz o tym, jak krętymi ścieżkami podążać potrafi ludzkie życie.

Na tle wielkiej historii, autorka pokazuje nam wiele oblicz człowieczej natury, które ukazują się pod wpływem otaczającej bohaterów codzienności. Wojna wyzwala bowiem w ludziach nie tylko ogrom zła i buntu. Okazuje się także, że bywa katalizatorem niezmierzonych pokładów dobra ukrytych w ludzkich sercach i duszach.

Bohaterowie tej powieści muszą dokonać wielu trudnych wyborów i przełknąć wiele gorzkich pigułek, które serwuje im życie.

Zachęcam Was do zapoznania się z tą wielowątkową i wielopłaszczyznową opowieścią. Magdalena Witkiewicz utkała swą historię ze wzruszeń i różnorodnych refleksji nad życiem i człowieczeństwem. Wykreowane przez nią postacie są pełnokrwiste w związku z czym nietrudno się z nimi utożsamić, a opisana w „Córce generała” historia jest słodko – gorzka jak życie.

Polecam!

  * https://www.facebook.com/Ksiazkowoczyta *

środa, 18 maja 2022

"Siła człowieka nie polega na tym, że nigdy nie upada ale na tym, że potrafi się podnosić." - Konfucjusz

Ci, którzy znają twórczość Agnieszki Lis doskonale wiedzą o tym, że nie stroni ona w swoich powieściach od tematów trudnych, a przez to bardzo często zamiatanych pod przysłowiowy dywan… Nie inaczej sprawa ma się w powieści „Szczęściarze”, którą chciałabym Wam dziś nieco przybliżyć.

Główną bohaterką jest Edyta, nastolatka ulega ciężkiemu wypadkowi podczas jazdy na rowerze, doznaje wówczas urazu kręgosłupa, który powoduje paraliż od pasa w dół i nie wiadomo czy kiedykolwiek dziewczyna znów stanie na nogi.

Jednak nie tylko ten temat stanowi oś niniejszej opowieści. W książce poznajemy także historię Staszka. Przepełnioną emocjami i bolesnymi przeżyciami opowieść o poszukiwaniu siebie, swojego szczęścia, samoakceptacji oraz potrzebie wsparcia ze strony najbliższych i ich bardzo różnych reakcjach w odniesieniu do poruszonej w powieści tematyki.

Autorka porusza również kwestie problemów małżeńskich, które nawarstwiają się w związku, gdy na wzajemne relacje małżonków nakłada się cała masa innych życiowych kłopotów – czy i jak wybrną oni z życiowego impasu? - przeczytacie na kartach „Szczęściarzy”

Historia ukazana przez Agnieszkę Lis pokazuje również niezrównaną siłę rodzicielskiej miłości, która jest w stanie udźwignąć nawet najbardziej skomplikowane i niejednokrotnie ogromnie trudne do przyjęcia decyzje i wybory latorośli.

Jeśli szukacie subtelnej wielowątkowej opowieści, która niewątpliwie da Wam do myślenia, a jej echa pozostaną z Wami na długo to książka Agnieszki Lis będzie idealnym wyborem.

W powieści tej dokładnie tak jak w życiu nic nie jest całkowicie oczywiste, a bohaterowie i ich losy zdecydowanie wymykają się utartym schematom.

Poznajcie pełną niejednoznaczności, a zarazem czytającą się z zapartym tchem opowieść ukrytą w „Szczęściarzach”. Dowiedzcie się w jaki sposób połączony jest los Edyty i Staszka… Ta niezwykła powieść nie da Wam o sobie zapomnieć...

Polecam!

 * https://www.facebook.com/Ksiazkowoczyta *

wtorek, 9 listopada 2021

"Miłość i szczęście mają różne nazwy i różne potrzeby. Czasem niezbędne jest prażące słońce, a czasem słona mgła. A zwykle wystarczy po prostu serce..."

 

Agnieszka Lis już od dekady zachwyca czytelników swoimi subtelnymi, a zarazem pełnymi głębokiego przekazu opowieściami. Nie inaczej było też w powieści „Guziki”, którą miałam przyjemność przeczytać we wrześniu bieżącego roku.

Dwanaście początkowo zdawać by się mogło odrębnych historii finalnie łączy się ze sobą w niebanalny i przesycony wszelkimi barwnymi ludzkiej egzystencji sposób. Spoiwem całej opowieści jest Jaromira, mieszkająca w 100-letnim domu wdowa po rybaku. Jej dom w nadmorskich Łazach staje się ostoją dla wszystkich, którzy szukają swojego miejsca i życiowego ukojenia.

Kobieta ma bagaż doświadczeń, które nauczyły ją, by nie oceniać innych ludzi i nie ingerować w ich życiowe wybory. Za to jest dla przyjezdnych doskonałym słuchaczem i uczy ich rozmawiać z morzem, co jak się okazuje przynosi bardzo pozytywne efekty.

Mało tego na nadmorskiej promenadzie i w odwiedzanych przez przybyszy okolicach każdy z odwiedzających Jaromirę znajduje co najmniej jeden guzik… Jeśli chcecie dowiedzieć się, jaka tajemnica kryje się za tymi znaleziskami to koniecznie zajrzyjcie na karty tej niezwykłej opowieści.

Jest to powieść przepełniona różnorodnymi emocjami, w której autorka bez popadania w skrajności pokazuje bardzo różne i nie zawsze łatwe oblicza miłości. Nie od dziś wiadomo, że miłość, chociaż często wymagająca, a nawet bolesna jest jednocześnie nieodłącznym elementem naszego bytu i właściwie nie sposób bez niej żyć.

Kojąca postać Jaromiry oraz jej przyjazny i gościnny dom pomagają skołatanym duszom odkryć na nowo tę niezmienną i uniwersalną prawdę.

Jeśli lubicie klimatyczne, refleksyjne i dające szansę do pochylenie się nad istotnymi tematami historie to ta książka z całą pewnością przeznaczona jest dla Was. Tkwi w niej bowiem człowiek o wielu obliczach zmagający się z bardzo różnymi zakrętami losu, a zarazem odkrywający, że słabość w różnych aspektach życia może okazać się w ostatecznym rozrachunku największą siłą… Pytanie tylko czy bohaterowie znajdą w sobie na tyle odwagi, by to sobie uświadomić, a potem zrobić z tej świadomości użytek, aby pokonać różnorakie trudności na ich życiowych ścieżkach? 

Wraz z Agnieszką Lis zapraszam Was do niezwykłej wyprawy do nadmorskiego miasteczka, a zarazem w głąb ludzkiego serca i duszy. Poznajcie Jaromirę i sekret guzików, a czasu spędzonego przy lekturze na pewno nie uznacie za stracony.

Polecam!

* https://www.facebook.com/Ksiazkowoczyta *

piątek, 12 lutego 2021

Pozory mylą, lecz wciąż tak niewielu ma odwagę powiedzieć "sprawdzam"...


Agnieszka Lis zadebiutowała 10 lat temu opowiadaniem „Płomień cedru” opublikowanym w antologii "Rozkoszne", która ukazała się nakładem Wydawnictwa Replika, a w ciągu minionej dekady spod pióra autorki wyszło aż 15 książek.

Dziś chciałabym opowiedzieć Wam o najnowszej powieści, która ukazała się w styczniu bieżącego roku pod szyldem Skarpy Warszawskiej, a jej tytuł to „Pozory”.

Głównym bohaterem jest Tomek, młody mężczyzna rozpoczynający właśnie pracę w korporacji na stanowisku informatyka. Jednak mimo, iż w kwestiach dotyczących stricte pracy jest bardzo kompetentny i zaangażowany to jego zachowanie na pozostałych płaszczyznach znacznie odbiega od przyjętych w firmie standardów, w związku z czym wśród większości współpracowników uchodzi on za introwertyka, dziwaka etc.

Losy Tomka podzielone są na dwa rodzaje rozdziałów jedne z nich noszą tytuły DZIŚ, a alternatywą dla nich są rozdziały zatytułowane KIEDYŚ. Dzięki takiej konstrukcji czytelnik stopniowo wchodzi w perypetie Tomka i odczytuje prawdziwe powody charakteryzujące jego postawy i zachowania uwidaczniające się w społecznych interakcjach z otoczeniem oraz tym, jak bardzo nie lubi zmian.

Autorka na przykładzie swojego bohatera poruszyła bowiem ważny, a zarazem bardzo delikatny temat, jakim niewątpliwie jest codzienność osób dotkniętych Zespołem Aspergera. „Pozory” w sposób bardzo przystępny, a zarazem klarowny przybliżają zmagania w/w osób z odnajdywaniem się w oczywistym dla nas świecie kontaktów interpersonalnych i wielu innych wydawać by się mogło oczywistych kwestiach.

Agnieszka Lis podkreśla, jak ważne jest nie osądzanie człowieka po pozorach i nie przyczepianie mu łatek ekscentryka, fiksata, paranoika etc. Autorka kładzie również nacisk na fakt, jak ogromne znaczenie ma chociażby podjęcie próby zrozumienia kogoś, kto wydaje nam się całkowicie od nas odmienny, bo inny wcale nie znaczy gorszy czy też mniej wartościowy i o tym trzeba nieustannie pamiętać.

Oprócz tematyki związanej z Zespołem Aspergera, autorka pokazała meandry korporacyjnej machiny, w której za pieniądze i pozycję płaci się nie raz bardzo wysoką cenę. Pozostali bohaterowie „Pozorów” oprócz pracy mają także rodziny oraz sporo różnych kłopotów - jak próbują łączyć ze sobą wszystkie te płaszczyzny i czy im się to udaje?  Odpowiedzi znajdziecie podczas lektury.

Najnowsza powieść Agnieszki Lis to również historia niezwykle silnej relacji na linii matka-syn. Postać mamy Tomka – Barbary - wydaje się być odzwierciedleniem zachowań wielu rodziców na wieść o tym, że ich dziecko w jakimkolwiek aspekcie odbiega od ogólnie przyjętych norm. Kobieta robi wszystko, co należy, a jednocześnie mniej lub bardziej świadomie wypiera przypuszczenia i późniejsze diagnozy wobec Tomka.

Jeśli wydaje Wam się, że książka ta jest przytłaczająca to z całą stanowczością muszę Wam powiedzieć, że absolutnie nie. Jest to historia o tym, że nawet mając nieco inne od ogółu postrzeganie świata każdy z nas jest tak samo ważny, potrzebny, obdarzony wieloma talentami, pasjami i potencjałem. Pozycja ta bardzo dobitnie pokazuje, że aby czerpać z życia pełnymi garściami każdego dnia powinniśmy uczyć się otwartości na drugiego człowieka ze wszystkim, co w sobie nosi.

Polecam niniejsza publikację i mam wielką nadzieję, że poczuliście się zaintrygowani tym, co skrywają „Pozory”.

 * https://www.facebook.com/Ksiazkowoczyta *

poniedziałek, 31 sierpnia 2020

"Sama, sama zupełnie sama, w tym samym miejscu ale w innym czasie, sama, sama jak drzewo na pustyni..."


Książka, którą chciałabym Wam dzisiaj przybliżyć to powieść Agnieszki Lis „Listy w góry”, tą właśnie pozycją pisarka rozpoczęła współpracę z Wydawnictwem Skarpa Warszawska. Autorka nadała tej publikacji formę listów, a cała historia, choć fikcyjna to szkieletowo oparta jest na losach Jerzego Kukuczki i jego rodziny.

Historia ta rozpoczyna się pod koniec lat 70-tych, a czasy nie należą do najłatwiejszych. Poznajemy młodą kobietę, która z tęsknoty i ogromnego lęku o swojego męża himalaistę zaczyna pisać do niego listy, które są jednocześnie jej pamiętnikiem.

Śledzimy wewnętrzne zmagania narratorki z samotnością, tęsknotą, lękiem o ukochaną osobę, a w późniejszym czasie także właściwie samotne wychowywanie przez nią synów i borykanie się z trudami dnia codziennego na przestrzeni wielu lat.

Zapytacie czy jest to książka o miłości i poświęceniu? – Tak, ale jest to także książka o egoizmie i chorobliwej wręcz pasji, która doprowadziła do najgorszego. Owszem jak najbardziej uważam, iż pasja w życiu jest potrzebna, ale czy należy stawiać ją ponad wszystko, nawet rodzinę, szafując przy tym własnym życiem? Nie wiem jak Wy, ale ja uważam, że nie…

Powieść ta jest dobrze napisana, a poruszone w niej tematy są trudne i bardzo często bolesne. Muszę jednak uczciwie powiedzieć, że chociaż doceniam mocny przekaz zawarty w tej opowieści to postawa głównej bohaterki ogromnie mnie irytowała. Czytając jej listy czułam się tak, jak gdybym miała przed sobą dwie diametralnie różne osoby.

Z jednej strony Matkę Polkę walczącą o byt i przetrwanie rodziny w trudnych czasach, w jakich przyszło jej żyć. Z drugiej natomiast kobietę totalnie uległą i zdominowaną przez ambicje własnego męża, który przecież MUSI pojechać na kolejną wyprawę, a w związku z powyższym, gdy już jest w domu to i tak albo ciągle coś załatwia na kolejną podróż, albo przez ich małe mieszkanie ciągle przewijają się tabuny ludzi, no, ale przecież jej nie wypada zwrócić im uwagi, że są trochę za głośno... etc

Momentami było mi żal tej zagubionej, a zarazem ewidentnie rozdartej wewnętrznie kobiety. Czasem jednak miałam ochotę nią potrząsnąć, aby wreszcie choć trochę się ocknęła… Czy w końcu do tego doszło dowiecie się z kart książki.

Swoistym panaceum na samotność i życiowe troski była dla kobiety odnowiona relacja z jej dawną szkolną koleżanką Moniką. Jak się jednak okazuje w toku lektury ta skomplikowana więź z pewnych względów koniec końców również kładzie się cieniem na życiu narratorki.

„Listy w góry” to opowieść wręcz buzująca emocjami. Ich ilość i różnorodność nie pozwalają czytelnikowi przejść obok tej historii obojętnie. W moim odczuciu jest to jedna z takich opowieści, których nie sposób jednoznacznie ocenić. Jak już wcześniej wspomniałam jej dodatkowym „smaczkiem” jest nietuzinkowa forma.

Czy skusicie się na lekturę niniejszej powieści? – Mam nadzieję, że tak, a po jej przeczytaniu być może zechcecie podzielić się ze mną Waszymi wrażeniami. Jestem bardzo ciekawa Waszego odbioru.

* https://www.facebook.com/Ksiazkowoczyta *

piątek, 27 grudnia 2019

Święta w krzywym zwierciadle? - proszę bardzo!


Dzisiaj chciałabym opowiedzieć Wam o antologii „Zabójcze święta”, która ukazała się pod koniec października nakładem Skarpy Warszawskiej. Jest to już trzeci zbiór opowiadań wychodzący spod skrzydeł tego wydawcy.

Tym razem 10 autorów zmierzyło się z tematem Bożego Narodzenia ujmując go nieco w krzywym zwierciadle, a odbicia przedstawione przez piszących są bardzo różne. Znajdziemy tutaj między innymi thriller psychologiczny, horror, komedię kryminalną czy też klasyczną konwencję kryminału oraz sporo innych smaczków, które z całą pewnością odkryjecie sami decydując się na przeczytanie niniejszej pozycji.

Każdy z autorów w/w opowiadań wnosi do „Zabójczych świąt” rys charakterystyczny dla swojej twórczości, co sprawia, że całość jest mocno różnorodna, przez co jeszcze ciekawsza. Oczywiście jak to zwykle bywa w przypadku zbiorów jedne opowiadania podobały mi się bardziej, a inne nieco mniej, ale jest to kwestia wyłącznie osobistego gustu i uważam, że każdy potencjalny czytelnik najlepiej zrobi patrząc na nie przez indywidualny pryzmat.

W książce tej osadzone w świątecznej otoczce dzieją się rzeczy, które w żaden sposób do świąt nie przystają. A autorzy uruchamiają pokłady swojej literackiej przekory, aby nieco zmienić często mocno przesłodzoną w książkach wizję Bożego Narodzenia. Czy ta operacja im się powiodła?  Możecie ocenić sami.

Jeśli macie ochotę na pozycję nietypową, w której świąteczne klimaty utrzymane są w konwencji trochę śmieszno – trochę straszno to na pewno znajdziecie tutaj coś dla siebie. A wisienką na tym kryminalno świątecznym torcie niech będzie dla Was, tak samo jak dla mnie, błyskotliwa, a zarazem ogromnie humorystyczna przedmowa autorstwa Rafała Bielskiego.

* https://www.facebook.com/Ksiazkowoczyta *