Pokazywanie postów oznaczonych etykietą niepewność. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą niepewność. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 26 stycznia 2026

Świat z perspektywy dwunastego piętra, ale nie tylko...

 

Pani Natalia Szyszkowska debiutowała w roku 2021 thrillerem psychologicznym zatytułowanym „Wszystkie strachy”, lecz to nie o nim będzie dzisiaj mowa, ponieważ jego lektura wciąż jeszcze przede mną.

Natomiast jesienią ubiegłego roku swoją premierę miała druga pozycja, która wyszła spod pióra tej autorki.

„Dwunaste piętro”, bo taki właśnie nosi ona tytuł to przejmujący i do głębi poruszający zapis zmagań autorki z chorobą nowotworową, która spadła na nią niczym przysłowiowy grom z jasnego nieba…

Niemniej jednak nie jest to typowy, opisujący chorobę pamiętnik. Autorka ukazuje w nim bowiem jak gdyby dwie rzeczywistości… Z jednej strony przyglądamy się niełatwym realiom funkcjonowania na szpitalnym 12 piętrze, niejednokrotnie w izolacji i całkowicie sam na sam z własnymi emocjami – lękiem, niepewnością jutra, samotnością etc. Z drugiej zaś perspektywy autorka dzieli się z czytelnikami opowieściami o wielu podróżach, które odbyła przed chorobą, a wspomnienia o nich stanowią dla niej w warunkach przymusowego odosobnienia niebagatelną odskocznię.

Zatem jest to opowieść o zwiedzaniu świata i chłonięciu jego piękna w każdym możliwym aspekcie, ale także o bardzo głębokich i silnych relacjach rodzinnych, które również, jak możecie się domyślić, stanowią ogromne wsparcie w tej jakże kryzysowej sytuacji.

W tej stosunkowo niewielkiej objętościowo publikacji autorka opisuje właściwie trzy etapy swojego życia: to sprzed choroby nowotworowej, to w trakcie jej trwania i to po niej. Są one od siebie diametralnie różne, a jednak splatają się spojone postacią jej samej, co według mnie bardzo dobrze pokazuje, w jak różnych egzystencjalnych wirach może znajdować się człowiek oraz jak wtedy funkcjonuje i zachowuje się on sam, a także jego bliscy/otoczenie.

Nie wystawiłam żadnej noty tej książce, ponieważ uważam, że nie powinno się oceniać cierpienia i przeżyć innych ludzi, ani tego, jak odnajdują się w tym, co przeżywają, zwłaszcza jeżeli nie mamy do czynienia z literacką fikcją.

Autorce życzę dużo zdrowia i gratuluję odwagi podzielnia się z innymi swoją historią.

Myślę, że przeżycia i emocje zawarte w tej książce dla jednych mogą stać się przyczynkiem do refleksji w kwestii uważności i zachwytu względem życia, a dla innych źródłem siły, odwagi, nadziei i inspiracji.

Nie jest to lekka lektura, ale bardzo Wam ją polecam.

 

 

* https://www.facebook.com/Ksiazkowoczyta *   

wtorek, 3 grudnia 2024

Życie pełne jest cieni i blasków...


Do rozpoczęcia czytelniczej przygody z książkami tej autorki przymierzałam się już od dosyć dawna, jednak jakoś tak się składało, że wciąż odwlekało się to w czasie… W końcu jednak nadszedł ten moment i sięgnęłam po najnowszą książkę pisarki.

Powieść ta nosi tytuł „Nie pozwolę Ci odejść” i opowiada o losach 40-letniej Niny i jej 6-letniego syna Krzysia, lecz nie tylko o nich. Kobieta boryka się z rozterkami dotyczącymi jej niegdyś szczęśliwego małżeństwa, które niestety coraz bardziej się rozsypuje… Na skutek pewnych wydarzeń zdesperowana Nina postanawia wraz z synem wyjechać na Boże Narodzenie do krewnych, by skłonić męża do refleksji nad jego postępowaniem wobec rodziny.

Na miejscu okazuje się jednak, że ciotka kobiety – Katarzyna wraz z mężem wyjechała na świąteczny czas do ciepłych krajów. W związku z tym zagubiona Nina na czas ich nieobecności trafia wraz z Krzysiem do pensjonatu prowadzonego przez niezwykle sympatyczną i pełną werwy pomimo wieku – Irenę.

Podczas pobytu nasza bohaterka poznaje również Karola i jego wnuczkę Matyldę, która bardzo szybko zaprzyjaźnia się z Krzysiem. Jak potoczą się losy gości pensjonatu? O tym przeczytacie w tej powieści.

Jeśli szukacie ciepłej, kojącej, lecz jednocześnie niecukierkowej historii to opowieść Ewy Formelli będzie dla Was trafionym wyborem. Autorka porusza w niej sporo trudnych tematów, a jednocześnie daje odbiorcom nadzieję, że zawsze może nastać lepszy czas i choć zmiany bywają nieuniknione i bolesne to ich efekty często przechodzą najśmielsze oczekiwania.

„Nie pozwolę Ci odejść” to opowieść o walce o rodzinę, stracie, ponownym stawaniu na nogi po ogromnej traumie oraz o tym, że życie pisze najbardziej zaskakujące scenariusze.

Według mnie jest to historia idealna do przeczytania w grudniu, ponieważ z jednej strony skłania do przemyśleń w wielu kwestiach, a z drugiej otula czytelnika ciepłem swojego przekazu.

Polecam!

  

https://www.facebook.com/Ksiazkowoczyta *