piątek, 20 października 2017

Meandry wspomnień...


Anne Enright ma w swoim dorobku kilka powieści, mimo to „Zapomniany walc” był moją pierwszą stycznością z twórczością tej autorki.

Narratorką opowieści jest trzydziestokilkuletnia Gina. Kobieta rozsnuwa przed czytelnikami panoramę zawiłego związku wiodącą po labiryntach miłości, kłamstwa, zdrady i fascynacji drugim człowiekiem, które splatają się ze sobą na wielu różnych płaszczyznach i zazębiają pod wieloma kątami.

Nasza bohaterka wiedzie spokojne i ustabilizowane życie u boku męża Connora. Wszystko zdaje się być w porządku do momentu, w którym w jej życiu nie pojawia się Sean, którego obecność rozbudza w Ginie wiele różnorakich emocji, których nawet ona sama chyba nie była chyba do końca świadoma.

Książka ta porusza również temat trudnych relacji rodzinnych zarówno na linii rodzice – dzieci, ale również tych pomiędzy rodzeństwem, a dokładnie siostrami. Autorka na przykładzie Giny i Fony opisuje w sposób bardzo wymowny zagubienie dojrzałych kobiet po odejściu matki. Natomiast poprzez postać Seana uwidacznia postawę ojca w obliczu choroby dziecka.

Powieść ta z całą pewnością stanowi swoistą analizę całej gamy relacji międzyludzkich, wyborów dokonanych przez narratorkę, ich konsekwencji oraz wpływu, jaki wywarły one na dalsze życie. Opowieść snuta przez Ginę podana jest w formie retrospekcji.

„Zapomniany walc” jest niewątpliwie powieścią specyficzną. Napisana została prostym, lecz niebanalnym językiem. Uważam, iż jest to pozycja na tyle nietypowa, że zdanie na jej temat każdy z potencjalnych czytelników powinien wyrobić sobie samodzielnie, w oparciu o indywidualny odbiór historii Giny.

A podczas lektury może towarzyszyć Wam playlista, której tytuły utworów są jednocześnie tytułami poszczególnych rozdziałów powieści – możecie ją znaleźć TUTAJ

poniedziałek, 16 października 2017

(...) Opowieść nie ma początku ani końca, ma tylko prowadzące do niej drzwi. (...)


Po pięciu latach wytężonego oczekiwania Carlos Ruiz Zafon już po raz czwarty zabiera swoich czytelników w niezwykłą podróż po magicznych miastach, jakimi niewątpliwie są Barcelona oraz Madryt.

„Labirynt duchów” ma bardzo wiele atutów, jednym z nich jest z całą pewnością fakt, iż można czytać go zupełnie oddzielnie, gdyż tak naprawdę każdy z tomów wchodzących w skład cyklu Cmentarz Zapomnianych Książek jest swego rodzaju furtką prowadzącą do serca opowieści wieloma różnorodnymi ścieżkami, których wybór w gruncie rzeczy zależy wyłącznie od czytelnika.

Zamknięcie cyklu stanowi bardzo zagadkowa, pełna tajemnic i spowita w mrokach przeszłości opowieść o śledztwie dotyczącym zniknięcia ministra kultury Mauricia Vallsa. Dochodzenie prowadzi dwoje nietuzinkowych bohaterów – równie piękna, co tajemnicza Alicja Gris oraz były policjant – kapitan Vargas. Mimo, iż ich współpraca początkowo nie układa się zbyt dobrze ze względu na ich odmienne preferencje dotyczące metod pracy to w miarę jak śledztwo zatacza coraz szersze kręgi Alicja i Vargas stanowią coraz bardziej zgrany team.

Carlos Ruiz Zafon stworzył bardzo misternie utkaną z wielu wątków opowieść o miłości, nienawiści, zemście, zbrodni, szaleństwie i literaturze. Jednakże pośród wszelakich mroków ukrył również światełko nadziei tkwiącej w przebaczeniu i swego rodzaju pogodzeniu się z nieodwracalną przeszłością.

Wykreowani przez autora bohaterowie, a jest ich tutaj wielu, są nieprawdopodobnie wyraziści i bardzo ludzcy ze swoimi pragnieniami i traumami, które tkwią w nich jak się okazuje niekiedy bardzo głęboko i są mniej lub bardziej świadomie podsycane pomimo upływających lat.

Powieść ta dla wielbicieli prozy Zafona z całą pewnością jest przysłowiową wisienką na torcie jesiennych premier literackich.
Przyłączcie się więc do Alicji Gris i Vargasa, aby wraz z nimi odkryć, co stało się z Mauriciem Vallsem, a także poznać dalsze losy Daniela, seniora rodu Sempre oraz Fermina Romero de Torresa znanych czytelnikom z poprzednich tomów, gdyż gościnne podwoje barcelońskiej księgarni Sempere & Synowie już po raz czwarty otwierają się przed nami zapraszająco…

Gorąco polecam tę prawie 900-stronicową lekturę życząc Wam niezapomnianych wrażeń podczas zwiedzania Barcelony, Madrytu oraz Cmentarza Zapomnianych Książek. Mam nadzieję, że stopniowo rozwiewające się przed czytelnikiem mroki przeszłości, które ujawnią wiele zaskakujących sekretów dostarczą Wam wielu niezapomnianych chwil czytelniczej uczty, jaką po raz kolejny zaserwował czytelnikom Carlos Ruiz Zafon.



środa, 4 października 2017

Drugie spotkanie z rodziną Szymczaków


„Łąki kwitnące purpurą” to druga odsłona cyklu Spacer Aleją Róż”. Poznajemy dalsze losy rodziny Szymczaków, którzy coraz liczniej przybywają do wciąż rozbudowującej się bardzo prężnie Nowej Huty. Do Bronka i Julki dołączają także Krystyna, Leszek oraz Andrzej, każde z nich szuka w nowym miejscu zarówno szansy na lepszą egzystencję, jak również ukojenia pośród różnorakich życiowych zawirowań, jakie stały się do tej pory udziałem każdego z bohaterów.

Każdy z Szymczaków zmaga się wciąż ze swoimi kłopotami i demonami, próbując odnaleźć własne miejsce w życiu i otaczającym ich świecie. Najstarszy z rodzeństwa Bronek utknął w toksycznym związku małżeńskim z Haliną. Julka stawia pierwsze kroki na zawodowej ścieżce. Krystyna spełnia w końcu jedno ze swoich największych marzeń o tym, by wyrwać się z rodzinnej wsi i zasmakować innego życia. Leszek, który porzucił karierę zawodowego żołnierza szuka dla siebie nowej drogi, natomiast najmłodszy z nich Andrzej wciąż próbuje się odnaleźć po tragicznej śmierci Agaty.

Tłem dla losów znakomicie wykreowanych przez autorkę bohaterów są wczesne lata PRL-u. Mimo, iż nie jest im łatwo zmagać się z otaczającą ich codziennością ogromną wartość stanowią dla nich więzy rodzinne, które sprawiają, że rodzeństwo wspiera się nawzajem w każdy możliwy sposób we wszystkich trudnych dla każdego z nich momentach.

W powieści rzecz jasna nie zostały pominięte dalsze losy pozostałych w Pawlicach – Doroty Szymczak oraz jej matki. Zamknięta w sobie i nieoszczędzana przez życie Dorota dzięki pracy w miejscowej bibliotece powoli na nowo odnajduje swoje miejsce w świecie, zaś seniorka rodu Szymczaków z jednej strony cieszy się z nowego życia swych dzieci, z drugiej natomiast nie przestaje się o nie martwić, gdyż los nadal ich nie oszczędza…
W jaki sposób? Tego dowiecie się z kart „Łąk kwitnących purpurą”.

Oprócz interesującej sagi rodzinnej Edyta Świętek w sposób niezwykle merytoryczny, a jednocześnie interesujący i barwny przybliża czytelnikom tło historyczne oparte na wydarzeniach z opisywanego okresu.

Jeśli chcecie zanurzyć się w intrygującą sagę rodzinną toczącą się na tle rzeczywistych wydarzeń historycznych to koniecznie sięgnijcie po tę powieść – zwłaszcza, że jej trzecia odsłona już niebawem, 24 października, pod niezwykle intrygującym tytułem „Drzewa szumiące nadzieją”.

* https://www.facebook.com/Ksiazkowoczyta *

niedziela, 1 października 2017

Sierpniowo-wrześniowe stosiki

  Witam Was po dwumiesięcznej przerwie w wątku, w którym opisuję nabytki. Nadmiar obowiązków nie pozwolił mi rozdzielić tych dwóch miesięcy. Zatem teraz mogę Wam zaprezentować 53 nowe książki (20 w sierpniu oraz 33 we wrześniu).

  Na początek książki recenzenckie z sierpnia:


1) Anna Cieplak - Lata powyżej zera (Wydawnictwo Znak)
2) Emmy Abrahamson - Jak się zakochać w facecie, który mieszka w krzakach (Rebis)
3) Agnieszka Korzeniewska - Witraż (Wydawnictwo Od deski do deski)
4) Thordis Elva, Tom Stranger - Chcę spojrzeć Ci w oczy (Wydawnictwo Czarna Owca)
5) Orhan Pamuk - Rudowłosa (Wydawnictwo Literackie)

Oraz książki recenzenckie z września:





1) Małgorzata Gutowska-Adamczyk - Ciastko z wróżbą (Wydawnictwo Prószyński - recenzja)
2) Magdalena Witkiewicz - Ósmy cud świata (Wydawnictwo Filia)
3) Jarosław Czechowicz - Poza napisanym (Wydawnictwo Od deski do deski)
4) Hans Christian Andersen - Improwizator (Wydawnictwo MG)
5) Carlos Ruiz Zafon - Labirynt duchów (Wydawnictwo Muza)

Kilka książek kupiliśmy w Media Markecie. W sierpniu było dwie sztuki:


1) Dorothy Koomson - Kobieta, którą kochał (Wydawnictwo Albatros)
2) Magdalena Parys - Magik (Wydawnictwo Świat Książki)

We wrześniu z Media Marketu było pięć książek:





1) Sophie van de Stap - Dziś jestem blondynką (Wydawnictwo WAB)
2) Paul Finch - Stalkerzy (Wydawnictwo Albatros)
3) Frederick Forsyth - Weteran (Wydawnictwo Albatros)
4) Nicholas Sparks - Szczęściarz (Wydawnictwo Albatros)
5) Marta Motyl - Odcienie czerwieni (Wydawnictwo Edipresse)

Nasze zakupy książkowe to także te zrobione w Tesco. W sierpniu mieliśmy ich trzy:


1) Yelena Black - Taniec cieni (Wydawnictwo Albatros)
2) Eduardo Sacheri - Kartki na wietrze (Wydawnictwo Świat Książki)
3) Peter R. De Vries - Porwanie Heinekena (Wydawnictwo Świat Książki)

We wrześniu takich pozycji było aż 9, co jest liczbą dość imponującą:




1) Katarzyna Misiołek - Niekochana (Wydawnictwo Muza)
2) Ian McEwan - W imię dziecka (Wydawnictwo Albatros)
3) Shumpa Lahiri - Zagubieni wśród hiacyntów (Wydawnictwo Albatros)
4) Pierre Lemaitre - Do zobaczenia w zaświatach (Wydawnictwo Albatros)
5) C.J.Sansom - Papierowe imperium (Wydawnictwo Albatros)
6) Lesley Lokko - Białe kłamstewka (Wydawnictwo Świat Książki)
7) Hannelore Brenner - Dziewczęta z pokoju 28 (Wydawnictwo Świat Książki)
8) Brad Stone - Jeff Bezor i era Amazona (Wydawnictwo Albatros)
9) Liroy - Autobiograpia vol. 1 (Wydawnictwo Anakonda)

Kolejnym miejscem, gdzie zawsze coś kupimy jest Matras, skąd w sierpniu mamy dwie książki:




1) David Lagercrantz - Grzech pierworodny w Wilmslow (Wydawnictwo Muza)
2) Joris Luyendik - Szokujące fakty z życia reportera (Wydawnictwo SoniaDraga)

Natomiast we wrześniu skorzystaliśmy z promocji -50% i kupiliśmy cztery pozycje:




1) Dorota Wellman, Janusz L. Wiśniewski - Siedem lat później (Wydawnictwo Znak)
2) Wendy Welch - Księgarenka w Big Stone Gap (Black Publishing)
3) Anna Lyndsey - Dziewczyna w ciemności (Wydawnictwo Agora)
4) Anna Szado - Studio Saint EXupery (Wydawnictwo Marginesy)

Dwie pozycje w sierpniu zakupiliśmy w Biedronce, w której nic nie kupiliśmy we wrześniu:




1) Ryszard Ćwirlej - Śliski interes (Wydawnictwo Muza)
2) Magdalena Kordel - Tajemnica bzów (Wydawnictwo Znak)

Także tylko w sierpniu miały miejsce wymiany książkowe, a było ich cztery:




1) Tomasz Węcki - Wtajemniczenie
2) Tomasz Piątek - Heroina
3) Kardynał Stefan Wyszyński - Druga kromka chleba
4) Josh McDowell - Więcej niż cieśla

Dwie pozycje udało nam się zdobyć na imprezie TARCON:




1) Star Wars 25 - Część III: Zesmta Sithów
2) Jackie Collins - Pozdróż w nieznane

Także dwie pozycje we wrześniu kupiliśmy w Empiku (w sklepie internetowym):




1) Pierre Charras - Dziewiętnaście sekund
2) Stephen King - Ręka mistrza

Z kolei w innej księgarni internetowej, a mianowicie w Księgarni Dadada, zakupiliśmy 3 książki:




1) Salman Rushdie - Grimus
2) Magdalena Zarębska - Życie teoretycznie
3) Neil Gaiman - Chłopaki Anansiego

I na koniec sierpniowo-wrześniowe pojedyncze zakupy:





1) Neil Gaiman - Księga cmentarna (Księgarnia DaDaDa)
2) Andy Weir - Marsjanin (Księgarnia Szkolna)
3) Magdalena Witkiewicz - Moralność pani Piontek (Kolporter)
4) Alena Graedon - Giełda słów (Carrefour)
5) Peter Robinson - Odrzucona miłość (nagroda z Fanbooka)

  I to by było na tyle. Jak widzicie było tego sporo, ale teraz już będzie mniej zakupów, bo trzeba oszczędzać na zbliżające się Targi Książki (i to nie tylko te w Krakowie).

poniedziałek, 25 września 2017

Życie jak tęcza...



Monika Sawicka ma na swoim koncie kilkanaście powieści, jej „7 kolorów tęczy” ukazało się na rynku wydawniczym już dosyć dawno temu, bo w roku 2009.

Narracja powieści prowadzona jest przez dwie bohaterki – Marię i Hankę. Jedna z kobiet przeżywa traumę spowodowaną utratą dwóch najważniejszych dla niej osób. Mimo, iż owa strata dotyka różnych płaszczyzn jest ona dla kobiety niebywale dojmująca.

Bohaterki powieści, przyjaciółki, rozmawiają o życiu, które ma wiele barw w niezliczonej gamie odcieni dokładnie jak tęcza zawarta w tytule.

Pozycja ta jest niewątpliwie dosyć specyficzna, przepełniona różnorodnymi cytatami, opisami naukowymi oraz opieranymi o nie obserwacjami psychologicznymi bohaterek.

Według mnie autorka chce ukazać w swojej powieści siłę kobiet, ich hart ducha oraz moc pozytywnego myślenia wbrew wszystkiemu. Może ono – mówiąc kolokwialnie – wyciągnąć człowieka z najbardziej przepastnych czeluści rozpaczy i beznadziei. Przy ogromnym samozaparciu człowiek jest bowiem w stanie budować wciąż na nowo nawet na gruzach.

W powieści czytelnik ma również szansę przyjrzeć się różnym religiom, kulturom etc oraz temu jak wpływają one na codzienność istoty ludzkiej niezależnie od tego, na ile i czy w ogóle zdaje sobie ona z tego sprawę.

W mojej ocenie jest to powieść głównie skierowana do kobiet, ze względu na to, iż ukazuje psychoemocjonalny odbiór życia i otaczającego świata ze stricte kobiecej perspektywy.

Ponieważ niektóre fragmenty książki czyta się dosyć trudno to odbiór tej pozycji przez czytelników, z tego, co wiem, jest bardzo różny, więc najlepiej będzie, jeśli sami wyrobicie sobie o niej zdanie uprzednio sięgnąwszy po ten tytuł.

Dodatkowe ubarwienie książki stanowią opowiadania debiutantów, którym autorka daje szansę zaprezentowania się szerszemu gronu odbiorców otwierając przed nimi zawsze bardzo gościnnie podwoje swoich publikacji. 

* https://www.facebook.com/Ksiazkowoczyta *

niedziela, 24 września 2017

Fascynujące, dzikie, piękno...


Adama Wajraka nie trzeba chyba nikomu przedstawiać. Znany dziennikarz, ekolog i miłośnik przyrody w swojej książce pt. „Wilki” opisał swoją fascynującą przygodę z tymi majestatycznymi zwierzętami. Autor ukazuje, iż podążanie śladami wilków, choć do łatwych nie należy bywa na równi ekscytujące, co niebezpieczne.

Publikacja ta zawiera w swojej reportażowej formie wiele interesujących informacji nie tylko na temat samej wilczej populacji. Niesie ona również w sobie z jednej strony próbę ukierunkowaną na przełamanie stereotypów dotyczących postrzegania wilka od dawien dawna, jako krwiożerczej bestii, którą jak się okazuje wcale nie jest.  Z drugiej strony stanowi natomiast doskonałą oprawę do szczerego opisu tego, w jaki sposób Adam Wajrak mierzył się z własnym lękiem podczas pierwszych spotkań z wilkami.

Książkę czyta się bardzo dobrze i szybko. Bardzo przystępna, lecz jednocześnie niebanalna narracja powoduje, iż czytelnik czuje się tak, jak gdyby przez całą książkę znajdował się wręcz tuż obok autora, przemierzając wraz z nim puszczańskie ostępy.

Jest to opowieść o życiu i magnetyzmie tkwiącym w jego prostocie. O ogromnej miłości i fascynacji przyrodą, która otacza nas właściwie na każdym kroku.
Zarówno tekst jak i niesamowite fotografie, które niewątpliwie sprawiają, iż całość jest jeszcze bardziej kunsztowna, ukazują dobitnie niegasnący zachwyt autora otaczającym nas światem.

Warto także dodać, iż książka "Wilki" została nominowana w Plebiscycie Książka Roku 2015 lubimyczytać.pl w kategorii Literatura faktu.

Jeśli macie więc ochotę zapoznać się z niezbyt dużą objętościowo, ale za to bardzo plastyczną wędrówką tropami wilków, prowadzącą czytelnika poprzez bardzo różne meandry szeroko pojętej tematyki dotyczącej tych niezwykle dostojnych zwierząt oraz ich postrzegania przez człowieka to zapraszam Was do zapoznania się z niniejszym tytułem.

poniedziałek, 11 września 2017

Cukiernia Pod Amorem powraca!


Po sześcioletniej przerwie, tym razem pod szyldem Wydawnictwa Prószyński i S-ka, już jutro tj. 12 września ukaże się na rynku wydawniczym czwarty tom bestsellerowej serii Cukiernia pod Amorem, który będzie nosił tytuł „Ciastko z wróżbą”. W niniejszym tomie poznajemy perypetie bohaterów ukazane 20 lat później.

Akcja powieści tak, jak miało to miejsce w poprzednich częściach również toczy się dwutorowo, czego odzwierciedlaniem są tytuły rozdziałów zawierające miejscowość oraz datę właściwie naprzemiennie z przeszłości i teraźniejszości.

Aktualnie trwają coroczne obchody dni Gutowa, do miasteczka zjeżdżają więc tłumy ludzi. W dorocznym konkursie na ciastko roku bierze udział najmłodszy syn Heleny i Waldemara Hryciów – Zbigniew. Jego propozycją na konkursowy produkt jest kruche, niewielkie ciasteczko z wróżbą. Rodzice Zbyszka są dosyć mocno sceptyczni wobec innowacyjnego pomysłu syna, zwłaszcza, że myśli i uczucia młodego Hrycia są skupione przede wszystkim na dziewczynie, a nie na Gutowskim konkursie. Aktualna miłość Zbyszka – Martyna – skrywa jednak przed młodym mężczyzną swoje tajemnice…

Na tle barwnego Gutowa poznajemy również historię dwóch dawnych przyjaciółek Tessy i Moniki. 70-letnie dziś kobiety były kiedyś bardzo bliskimi przyjaciółkami wychowującymi się właściwie jak siostry. W wyniku późniejszych perypetii i różnorakich kolei losu ich drogi rozeszły się całkowicie na bez mała pół wieku.

Tessa, która dowiaduje się, iż jest ciężko chora i nie pozostało jej zbyt wiele czasu postanawia zabrać swoją córkę Elenę oraz wnuczkę Mię w sentymentalną podróż w rodzinne strony. Wyjazd ten nie tylko ma przybliżyć Gutowo i przeszłość Tessy przedstawicielkom dwóch poprzednich pokoleń, ma on służyć także temu by nie pozostawić za sobą niedokończonych spraw.

Monika zaś jest autorką książki o Gutowie, która w większości jest fikcją literacką, ale jak dowiadujemy się w toku lektury zawiera również nieco wątków autentycznych. Powieść, chociaż znana w Gutowie, jest niestety niezbyt chętnie czytana przez miejscowych ludzi, dzieje się tak chyba w myśl zasady, iż nikt nie jest prorokiem we własnym kraju tudzież na rodzimym podwórku… Fakt ten nieco zasmuca Monikę, niemniej jednak jest ona zadowolona z tego, co osiągnęła w swoim życiu i jak się jej aktualnie wiedzie. Co jakiś czas ona także odwiedza rodzinne strony, do których teraz oprócz nostalgii sprowadzają ją pewne interesy.

To tutaj w krainie ich dzieciństwa krzyżują się ponownie losy niegdysiejszych przyjaciółek… Jak będzie wyglądać ich spotkanie i relacje po półwieczu rozłąki? Tego dowiecie się z kart „Ciastka z wróżbą”.

Jak już wcześniej wspomniałam akcja powieści ukazana została dwutorowo tzn. część z jej rozdziałów opisuje dosyć rozległą przeszłość utkaną przez autorkę ze wspomnień bohaterów, pozostałe rozdziały natomiast odsłaniają przed czytelnikiem czasy współczesne.

Ważną informacją dla czytelników zapewne będzie fakt, iż aby przeczytać tę książkę nie ma bezwzględnej konieczności znajomości poprzednich tomów, chociaż oczywiście ze swojej strony wszystkie trzy poprzednie gorąco polecam.

Zatem jeśli macie ochotę przeczytać barwną sagę rodzinną i nie tylko, osadzoną zarówno w przeszłości, jak i w teraźniejszości ta książka zdecydowanie będzie dla Was odpowiednia. Jest to opowieść o relacjach, które wiążą ludzi bez względu na upływający czas oraz wszystkie inne egzystencjalne czynniki.

Autorka w sposób bardzo plastyczny odmalowała słowem aurę niewielkiego miasteczka oraz fakt, iż przeszłość nigdy nie pozostaje bez wpływu na teraźniejszość i w pewnych aspektach jest jej odbiciem.

Zapraszam Was serdecznie do zapoznania się z losami Tessy i Moniki oraz dalszymi losami rodziny Hryciów. Ta niesamowicie barwna, pełna nieoczywistych relacji międzyludzkich i opowieści o tym, jak żyło się kiedyś wciągnie Was bez reszty.

Polecam.

wtorek, 5 września 2017

Pastylki zadumy...


W czerwcu bieżącego roku pod szyldem Wydawnictwa Dygresje ukazał się tomik wierszy noszący tytuł „Zapach deszczu o świcie”. Jego autorem jest Tomasz Skrzypek pochodzący z Jarosławia, swoje wiersze tworzy on już od wielu lat, a te zebrane w niniejszym tomiku pochodzą z okresu 1996 – 2015, więc jak widać mamy tutaj do czynienia ze sporą rozpiętością czasową, co niewątpliwie daje czytelnikom swego rodzaju przegląd wierszy napisanych na przestrzeni lat.

Całość została podzielona na siedem części, z których każda zawiera kilka pozycji. Tematyka tekstów jest bardzo różnorodna, poczynając od wierszy o aniołach, poprzez te traktujące o miłości i człowieku, aż do zakończenia o nietuzinkowy tytule „Romantyzm szpitalnych korytarzy”.

Książka ta, mimo, iż ma zaledwie kilkadziesiąt stron niesie w sobie bardzo wiele przemyśleń autora na różnorakie tematy, zarówno te z kręgu aspektów duchowych i niematerialnych, jak też te dotykające kwestii całkowicie namacalnych. Autor nie narzuca jednak czytelnikom własnej interpretacji, więc każdy może wyciągnąć z lektury własne, indywidualne refleksje.

Pozycja idealna dla miłośników wierszy lubiących tę krótką formę twórczości, dla których chwile zadumy nad zwięzłym acz treściwym tekstem i możliwość wielokrotnego wracania do wybranych wierszy są niczym przysłowiowa wisienka na torcie.

* https://www.facebook.com/Ksiazkowoczyta *

czwartek, 24 sierpnia 2017

Kalejdoskop życia


Twórczości tej autorki nie trzeba chyba nikomu specjalnie przedstawiać, znana i kochana przez rzesze fanek Katarzyna Grochola w roku 2013 pod szyldem Wydawnictwa Literackiego opublikowała dosyć obszerny zbiór felietonów, który nosi tytuł „Trochę większy poniedziałek”.

W zawartych w w/w zbiorze tekstach, które powstały w latach 2000 - 2007,  autorka w sposób niezwykle dla siebie charakterystyczny, czyli niebywale szczery, z dużą dozą poczucia humoru, dystansu i bez tabu porusza bardzo wiele tematów, z którymi stykamy się właściwie na co dzień.

Pozycję tę czyta się jednym tchem, niekiedy z szerokim uśmiechem na ustach, innym razem natomiast z nutką zadumy i refleksji nad czytanym akurat tekstem. Katarzyna Grochola ma niezwykły dar pisania o rzeczach trudnych z ogromną prostotą, nie umniejszając przy tym ich wartości, czy wagi. Pisze o tym, co w nas i wokół nas - o życiu, emocjach, nieuświadomionych latami potrzebach, marzeniach i pragnieniach. Podkreśla istotną rolę relacji międzyludzkich, o które dziś coraz trudniej, a bez których właściwie nie sposób żyć, można jedynie egzystować.

Jak to zazwyczaj bywa w przypadku felietonów ich krótka forma jest w tej pozycji dodatkowym atutem, gdyż można ją czytać „ratalnie”, czy też powracać do wybranych tekstów nie tracąc długiego czasu na ich odnalezienie.

„Trochę większy poniedziałek” to idealne wręcz połączenie refleksji na wiele różnorodnych i ważnych tematów z ogromną dawką poczucia humoru i spojrzenia na życie z przymrużeniem oka.

Pani Kasia w swoich felietonach zaserwowała czytelnikom codzienność w pigułce, w której wszystkie składniki są odpowiednio dobrane. Książkę czyta się wręcz błyskawicznie i można do niej wracać wielokrotnie.

Chociaż książka ta ukazała się kilka lat temu to jej zawartość ani odrobinę nie straciła na aktualności i przypuszczam, że tak będzie przez jeszcze bardzo długi czas.

Polecam tę lekturę, jeśli macie ochotę na coś lekkiego, a jednocześnie niepozbawionego nutek zadumy nad tym, co w życiu najważniejsze, a mimo to bardzo często niedoceniane.

* https://www.facebook.com/Ksiazkowoczyta *

piątek, 11 sierpnia 2017

Liam i Aero - niezwykły duet


Niniejsza powieść swoją premierę miała już dosyć dawno, bo w roku 2011. Ukazała się ona pod szyldem Wydawnictwa Nasza Księgarnia, jako jedna z odsłon serii Zbliżenia. Seria ta przytacza historie osób borykających się z różnego rodzaju chorobami lub zaburzeniami oraz ich najbliższych.

W związku z powyższym podobnie rzecz się ma ze „Szczeniakiem…”. Narratorem powieści jest nastoletni Liam Creed, u którego w wieku ośmiu lat zdiagnozowano ADHD. Zaburzenia zachowania wynikające z zespołu nadpobudliwości psychoruchowej z deficytem uwagi znacznie utrudniają życie nie tylko samemu obecnie już siedemnastolatkowi, któremu bardzo trudno jest funkcjonować w grupie, lecz również jego rodzinie i nauczycielom.

Pomimo wielu trudności wynikających z ADHD Liama, jeden z jego nauczycieli, niejaki pan Blackmore postanawia dać mu szansę poprawy swojej sytuacji w szkole poprzez udział w programie telewizyjnym, gdzie młodzież z różnymi problemami ma dla organizacji Canine Partners szkolić labradory mające potem pomagać osobom niepełnosprawnym.

Tak oto rozpoczyna się historia przyjaźni Liama i Aero, którzy przebywają razem krętą i wyboistą drogę ku wyznaczonemu celowi, a także oswojeniu własnych lęków.
Trenowanie Aero to dla chłopaka jedna wielka, nie zawsze łatwa i przyjemna, życiowa lekcja. Liam szczerze opisuje swe wzloty i upadki podczas pracy z początkowo bardzo niefrasobliwym psiakiem.

W „Szczeniaku…” ukazany został obraz tego, jak zwierzę może odmienić życie człowieka uruchamiając w nim pokłady nieodkrytych dotąd emocji oraz wyzwalając pozytywne zachowania. Wszystko to z kolei sprzyja tworzeniu się, pomimo trudności, relacji międzyludzkich, których początkowo nawet sam Liam się po sobie nie spodziewał.

Jeśli chcecie bliżej poznać losy nastolatka i jego czworonożnego kumpla, śledzić wewnętrzne metamorfozy ich obu, a koniec końców dowiedzieć się czy podołali pokładanym w nim nadziejom? To koniecznie zajrzyjcie na karty „Szczeniaka...”.

Historia ta nie tylko przybliża codzienne życie osób z ADHD, ale także bawi, wzrusza, tchnie optymizmem i skłania do refleksji nad tym, co kryje się głęboko w istocie ludzkiej.

Książkę czyta się szybko i chociaż nie wszystkim może przypaść do gustu typowo młodzieżowa narracja bohatera to mnie tę powieść czytało się dobrze.