Pokazywanie postów oznaczonych etykietą psy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą psy. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 5 stycznia 2026

"Psy nie są całym naszym życiem, ale sprawiają, że nasze życie jest całe." - Roger Caras


 

Znacie twórczość Markusa Zusaka? Ja po debiutanckiej „Złodziejce książek”, którą przeczytałam w 2014 roku, ogromnie wyczekuję na każdy kolejny tytuł spod jego pióra.

Każda z jego książek jest zupełnie inna niż poprzednie, ale muszę Wam powiedzieć, że na żadnej pozycji się nie zawiodłam i mogę je śmiało polecić.

Tym razem, po 6 latach przerwy od poprzedniej publikacji, autor oddał w ręce czytelników wspomnienia, które dotyczą jego dwóch czworonożnych, psich przyjaciół – Reubena i Archiego, którzy odeszli już za tęczowy most. W opowieści tej pojawiają się również 2 koty oraz Frosty, psi mieszaniec, który aktualnie już jako jedyny z ww. pupili towarzyszy rodzinie Zusaków.

„Trzy dzikie psy…” to wspomnieniowa opowieść złożona niczym misterna mozaika z wielu różnorodnych fragmentów. Jest to także swego rodzaju hołd dla Reubena i Archiego, którzy na zawsze zmienili życie rodziny i pozostaną w ich pamięci pomimo upływającego czasu.

Jest to historia z jednej strony nostalgiczna i chwilami zabawna, ale z drugiej strony są w niej także momenty mrożące czytelnikowi krew w żyłach, ponieważ autor opisuje otwarcie trudy okiełznania instynktu i niełatwego charakteru swych psich kompanów.

Książka ta nie jest jednak skierowana wyłącznie do miłośników psów, choć tym z pewnością się spodoba, autor zawarł w niej bowiem całe spektrum różnorodnych emocji, które towarzyszą rodzinie we współistnieniu ze zwierzętami.

Rozpoczynając od córki, a potem syna, których życie było nierozerwalnie związane z domowymi adopciakami. Obecność dziewczynki, a następnie dwojga dzieci, momentami zaskakująco mocno łagodziła psie charaktery.

Pan Markus i jego żona Mika równie mocno (i z wzajemnością) przywiązali się do swoich czworonogów zatem jest to opowieść o trudnej, a często także upartej miłości i życiu w stadzie.

Na kartach niniejszych wspomnień znajdują się również bolesne wspomnienia o chorobie, odchodzeniu i poczucie straty po psich przyjaciołach.

Pozycja dosyć krótka, ale bardzo mocno emocjonalna i rzucająca wiele światła na relacje, które nawiązują się między zwierzęciem a człowiekiem i choć bywają one niełatwe, podobnie jak te międzyludzkie, to wnoszą one w nasze życie zupełnie nową jakość i inną optykę patrzenia na otaczający świat.

Zatem według mnie „Trzy dzikie psy i prawda” to ciekawa i warta uwagi lektura. 

 

* https://www.facebook.com/Ksiazkowoczyta * 

piątek, 11 sierpnia 2017

Liam i Aero - niezwykły duet


Niniejsza powieść swoją premierę miała już dosyć dawno, bo w roku 2011. Ukazała się ona pod szyldem Wydawnictwa Nasza Księgarnia, jako jedna z odsłon serii Zbliżenia. Seria ta przytacza historie osób borykających się z różnego rodzaju chorobami lub zaburzeniami oraz ich najbliższych.

W związku z powyższym podobnie rzecz się ma ze „Szczeniakiem…”. Narratorem powieści jest nastoletni Liam Creed, u którego w wieku ośmiu lat zdiagnozowano ADHD. Zaburzenia zachowania wynikające z zespołu nadpobudliwości psychoruchowej z deficytem uwagi znacznie utrudniają życie nie tylko samemu obecnie już siedemnastolatkowi, któremu bardzo trudno jest funkcjonować w grupie, lecz również jego rodzinie i nauczycielom.

Pomimo wielu trudności wynikających z ADHD Liama, jeden z jego nauczycieli, niejaki pan Blackmore postanawia dać mu szansę poprawy swojej sytuacji w szkole poprzez udział w programie telewizyjnym, gdzie młodzież z różnymi problemami ma dla organizacji Canine Partners szkolić labradory mające potem pomagać osobom niepełnosprawnym.

Tak oto rozpoczyna się historia przyjaźni Liama i Aero, którzy przebywają razem krętą i wyboistą drogę ku wyznaczonemu celowi, a także oswojeniu własnych lęków.
Trenowanie Aero to dla chłopaka jedna wielka, nie zawsze łatwa i przyjemna, życiowa lekcja. Liam szczerze opisuje swe wzloty i upadki podczas pracy z początkowo bardzo niefrasobliwym psiakiem.

W „Szczeniaku…” ukazany został obraz tego, jak zwierzę może odmienić życie człowieka uruchamiając w nim pokłady nieodkrytych dotąd emocji oraz wyzwalając pozytywne zachowania. Wszystko to z kolei sprzyja tworzeniu się, pomimo trudności, relacji międzyludzkich, których początkowo nawet sam Liam się po sobie nie spodziewał.

Jeśli chcecie bliżej poznać losy nastolatka i jego czworonożnego kumpla, śledzić wewnętrzne metamorfozy ich obu, a koniec końców dowiedzieć się czy podołali pokładanym w nim nadziejom? To koniecznie zajrzyjcie na karty „Szczeniaka...”.

Historia ta nie tylko przybliża codzienne życie osób z ADHD, ale także bawi, wzrusza, tchnie optymizmem i skłania do refleksji nad tym, co kryje się głęboko w istocie ludzkiej.

Książkę czyta się szybko i chociaż nie wszystkim może przypaść do gustu typowo młodzieżowa narracja bohatera to mnie tę powieść czytało się dobrze.