Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ekranizacje. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ekranizacje. Pokaż wszystkie posty

sobota, 12 maja 2018

"Idę w parze z czarną ciszą chmury wciąż nade mną wiszą, ale przecież już przetrwałem tyle burz..."


Na początku roku 2014 nakładem Wydawnictwa Axis Mundi ukazała się książka autorstwa Jacka Lusińskiego o tytule „Carte blanche”. Autor opowiedział w niej opartą na faktach historię zainspirowanego autentyczną postacią, lecz wykreowanego przez autora na potrzeby tej opowieści Kacpra Bielika, nauczyciela historii w jednym z liceów.

Kacper jest kawalerem mieszkającym ze swoją matką, a jego pasją jest obserwacja nieba i gwiazd przy użyciu teleskopu oraz zawód, jaki od lat wykonuje. Pewnego dnia Kacper wraz z matką ulegają wypadkowi samochodowemu w wyniku, którego starsza pani traci życie natomiast mężczyzna zaczyna mieć kłopoty ze wzrokiem.

Diagnoza jest dla naszego bohatera druzgocąca – stopniowa, lecz nieunikniona utrata wzroku… Świat Kacpra legnie w gruzach, bo jak żyć i pracować jako nauczyciel widząc słabo lub wcale??? Zwłaszcza, że klasa Kacpra nieubłaganie zbliża się do matury.
Mężczyzna postanawia możliwie jak najdłużej utrzymać swój stan w tajemnicy przed wszystkimi.

Książka, chociaż niewielka objętościowo porusza bardzo istotny temat, jakim jest nagłe kalectwo i radzenie sobie w kompletnie nieoczekiwanych, a niejako wymuszonych sytuacjach i okolicznościach. Autor kładzie jednak ogromny naciska na fakt, iż żadna niepełnosprawność nie wyklucza jednostki ludzkiej z życia zawodowego, czy społecznego, wymaga to jednak od w/w dużego samozaparcia, a niekiedy szukania własnej niszy, by osiągnąć postawiony sobie cel.

Jest to także opowieść dająca czytelnikom pewien wgląd w środowisko młodzieży licealnej i przełamująca pewne stereotypy dotyczące relacji uczeń – nauczyciel. Autor nakreślił odwagę (mimo, iż początkowo podszytą lękiem) Kacpra oraz szacunek, podziw i respekt, jakie wzbudziła jego postawa wśród uczniów i grona pedagogicznego, gdy prawda stała się już nie do ukrycia.

Historia Kacpra, mimo iż trudna to niepozbawiona jest humoru, szczypty ironii i zdrowego sarkazmu, które można znaleźć na kartach książki, co z całą pewnością dodaje jej nieco lekkości zważywszy na kaliber poruszanej przez Lusińskiego tematyki.

Warto również zaznaczyć, że również w roku 2015, na podstawie powieści powstał film o tym samym tytule, a jego scenarzystą i reżyserem jest autor niniejszej książki. W rolę Kacpra natomiast wcielił się Andrzej Chyra.

Film już czeka na obejrzenie w mojej filmotece na pierwszy możliwy wolny czas i wtedy okaże się, jakie jest moje zdanie na jego temat. Jeśli natomiast chodzi o książkę to według mnie warto ją przeczytać, chociaż w moim osobistym odczuciu niektóre wątki zostały zbytnio spłycone, przez co niestety tracą na wyrazistości i książce jako całości, czego jednak brakuje.

Niemniej jednak polecam zapoznanie się z tą lekturą i wyrobienie sobie na jej temat własnego zdania.

wtorek, 25 października 2016

W życiu nie chodzi o to, by przeczekać burzę, ale o to, by nauczyć się tańczyć w deszczu.



Niniejsza książka jest debiutancką powieścią autorstwa Michelle Wildgen. Pisarka mieszka w Madison, jest nauczycielką i redaktorką - między innymi opracowuje dziennik literacki "Tin House".

Autorka opisała historię dwóch skrajnie różniących się od siebie pod każdym względem kobiet, których ścieżki przecinają się w wyniku tego, iż młodsza z nich szuka nowej pracy, druga natomiast – nieco starsza od Bec - potrzebuje opieki, gdyż od pewnego czasu choruje na stwardnienie zanikowe boczne (SLA/ALS), a schorzenie to jest postępujące.

Przyjrzyjmy się nieco bliżej głównym bohaterkom.

Bec jest młodą studentką, która nie bardzo wie, co zrobić z własnym życiem, uwikłana jest w romans ze swoim żonatym wykładowcą. Kobieta jest dosyć roztrzepana, w wyniku, czego ciągle popada w mniejsze lub większe tarapaty i wciąż poszukuje swojego miejsca na ziemi.

Kate natomiast jest mającą właściwie wszystko 36-letnią dojrzałą i świadomą siebie kobietą. Posiada wspaniały dom, kochającego męża, fantastyczną pracę oraz grono oddanych przyjaciół. Niestety jej życie zmienia się o 180 stopni, kiedy zapada na chorobę, która nieubłaganie odbiera jej sprawność fizyczną, a co za tym idzie stopniowo uniemożliwia samodzielne wykonywanie nawet najprostszych i najbardziej podstawowych codziennych czynności, jakimi są np. jedzenie, skorzystanie z toalety, wzięcie prysznica czy chociażby samodzielne ubranie się, a nawet swobodne oddychanie i mówienie.

Tak oto pewnego dnia w drzwiach domu Kate i Evana staje Bec, skierowana do Norrisów przez tzw. Agencję pracy tymczasowej, by w charakterze opiekunki zajmować się Kate podczas nieobecności męża.

Bec początkowo niezupełnie zdaje sobie sprawę, z czym tak naprawdę przyjdzie się jej mierzyć każdego dnia, więc początki są dosyć trudne. Jednakże nieocenioną pomocą jest ogromna, choć początkowo niepozbawiona sporej dozy dystansu, otwartość samej Kate, pomimo tego, iż znajduje się ona w tak trudnej i delikatnie rzecz ujmując niekomfortowej sytuacji.

Po wielu różnych perypetiach, które poznacie czytając tę książkę, między kobietami zaczyna rozwijać się głęboka przyjaźń. Mimo tego jak bardzo się od siebie różnią pod wieloma względami oraz niesamowicie trudnej sytuacji, w jakiej się znajdują, gdyż obie doskonale zdają sobie sprawę, iż SLA postępuje i jest chorobą śmiertelną, stają się one coraz bliższe sobie nawzajem, a  ich relację cechuje coraz większa zażyłość.

"Nie jesteś sobą" nie jest jednakże wyłącznie opowieścią o chorobie i odchodzeniu. Jest to historia o życiu, przyjaźni oraz odkrywaniu samego siebie wraz z całą paletą naszych marzeń i pragnień, których czasem nie jesteśmy nawet świadomi. Autorka w sposób bardzo wyrazisty pokazuje jak w każdej życiowej sytuacji wciąż uczymy się od innych czegoś nowego, a nawiązane relacje nigdy nie pozostają bez wpływu na nasze dalsze życie.

Powieść, ta niewątpliwie uczy pokory, wzrusza, skłania do refleksji dotyczących między innymi granic ludzkiej intymności, ale także rozlicznych aspektów człowieczeństwa, które ma wiele wymiarów i oblicz. Autorka poruszyła w niej kwestię brania odpowiedzialności nie tylko za drugą osobę, lecz również za samego siebie. Podkreśliła także ogromną wagę i wartość, jaką niesie w sobie dotrzymywanie obietnic w obliczu nawet najbardziej skrajnych egzystencjalnych sytuacji. Historia ta z całą pewnością ma w sobie ogromny ładunek emocjonalny i choć dotyka niezmiernie trudnej tematyki to paradoksalnie bywają momenty, w których również bawi.

Jeśli macie ochotę poczytać nie tylko o zmaganiach z ciężką chorobą, przemijaniem etc, lecz także o kobiecej przyjaźni, wobec której z całą pewnością nie przejdziecie obojętnie, a echa tej książki pozostaną w Was na długo.

Dodam jeszcze, iż w roku 2014 powstała adaptacja filmowa o tym samym tytule, w reżyserii Georga C. Wolfa, w której w główne bohaterki wcieliły się Hilary Swank jako Kate oraz Emmy Rossum jako Bec.
Według mnie film nie jest zły niemniej jednak polecam najpierw przeczytać książkę.

niedziela, 14 sierpnia 2016

Słodko - gorzka opowieść o życiu...


O książce autorstwa Kingi Dębskiej pt. „Moje córki krowy” zrobiło się dosyć głośno za sprawą filmu o tym samym tytule, którego scenarzystką oraz reżyserką jest również pani Dębska.

Należę do osób, które wolą najpierw zapoznać się z książką, a potem dopiero obejrzeć jej adaptację filmową, więc i tym razem postawiłam na książkę – jej ekranizacja wciąż jeszcze przede mną.

Narratorkami powieści są dwie siostry – Marta i Kasia. Pierwsza z nich jest serialową aktorką, która zdobyła sławę i pieniądze jednak jej życie prywatne to jedna wielka pustka… Marta ma dorosłą córkę Zuzannę, która właściwie wychowana została przez dziadków, gdyż nasza bohaterka urodziła ją w bardzo młodym wieku, więc wszelakie próby nawiązania z córką głębszej więzi nie należą do łatwych. Zwłaszcza, że Marta zawsze stara się stwarzać pozory kobiety silnej, twardo stąpającej po ziemi i nieulegającej emocjom. Ona i Zuzanna są ulubienicami ojca i dziadka – Tadeusza Makowskiego.

Kasia natomiast jest nauczycielką, kobietą niezbyt zadowoloną ze swojego życia, poczucia egzystencjalnej niemocy u bohaterki dopełnia wiecznie bezrobotny mąż oraz dosyć trudne relacje z nastoletnim synem Filipem.
Pomimo stałej obecności przy rodzicach, ponieważ z nimi mieszka, zawsze czuje się ona postawiona na drugim planie, jakby za plecami Marty.
Swoje frustracje, wewnętrzne obawy oraz narastające poczucie bezradności Kasia próbuje zagłuszyć coraz częściej sięgając po alkohol…

Wzajemne relacje sióstr pozostawiają bardzo wiele do życzenia, jednakże mimo, iż te dwie kobiety całkowicie się od siebie różnią to w obliczu choroby matki, a niedługo potem ojca muszą one podjąć próbę stanięcia ramię w ramię by zmierzyć się z bardzo traumatyczną sytuacją, w jakiej się znalazły…

Opowieść ta z jednej strony ma wydźwięk sarkastyczno – ironiczny. Ukazuje przysłowiowy śmiech przez łzy jej bohaterek.
Innym nader ważnym aspektem tej powieści jest poruszenie w niej przez autorkę tematów niewątpliwie bardzo trudnych, jakimi są choroba i śmierć najbliższych, cały proces nieuchronności ludzkiego przemijania oraz godzenia się przez człowieka z owym stanem rzeczy.
Mowa tutaj również o bardzo często głęboko skrywanym przez człowieka poczuciu osamotnienia i o tym, że za fasadą samowystarczalności czy też pozornej oschłości lub odwrotnie życiowej nieporadności i ustawicznego oglądania się na wsparcie innych ludzi kryje się ogromna potrzeba miłości i akceptacji ze strony otoczenia, bo nikt z nas nie jest wyłącznie samotną wyspą…

Pomimo, iż książka ta bez wątpienia niesie z sobą wyrazisty przekaz to mnie osobiście czegoś w niej jednak zabrakło… A okładka i tytuł są w moich oczach całkowicie mylące, co do zawartej w niej treści.

Jeśli jednak chcecie odkryć, że dramatyczne przeżycia nie muszą być wyłącznie katalizatorem negatywnych emocji i przytłaczających nas egzystencjalnych trosk, a niekiedy, choć brzmi to nieco paradoksalnie prowadzą do naprawy wzajemnych relacji, to zajrzyjcie do tej słodko – gorzkiej jak samo życie i snutej na dwa głosy historii.


niedziela, 6 września 2015

Więcej niż ludzie


Na wstępie pragnę podziękować Wydawnictwu Rafael za udostępnienie egzemplarza do recenzji.

Niniejsza publikacja jest moim drugim spotkaniem z twórczością literacką Pana Krzysztofa. Po przeczytaniu poprzedniej książki pt. "Wszystko jest po coś", w której w wywiadzie opowiada o swoim wypadku i żmudnym powrocie do zdrowia i normalnego życia nie sposób było nie sięgnąć po "Niepokonanych"...

Książka ta powstała niejako na bazie dwóch programów telewizyjnych tj. "Niepokonani" (TVP1) oraz "Prawdę mówiąc" (TVP INFO). Jest to nie tylko zapis tamtejszych rozmów z osobami takimi jak np. Monika Kuszyńska czy Jacek Olszewski, w książce tej można także znaleźć osobiste refleksje autora oraz kulisy powstania rozmów przeprowadzonych na telewizyjnym ekranie...

Po raz kolejny zostały poruszone tematy bolesne i trudne, takie jak śmierć czy trudności zmagania się z chorobą jednakże niezmiennie z przekazu autora i jego rozmówców biją ogromna wiara w Opatrzność i nadzieja, że człowiek w swej małości jest na tyle wielki, że z każdego upadku może wynieść dobro dla siebie i innych...

Ważnym jest, aby zaznaczyć, że książka ta nie jest jedynie beznamiętnym zapisem rozmów. Ukazana została w niej niezwykle rozległa paleta ludzkich odczuć i emocji...

Kolejnym ogromnym atutem tej publikacji jest fakt, iż autor w sposób niezwykle prostolinijny i szczery stawia przed swoimi rozmówcami bolesne i trudne pytania, a w zamian otrzymuje szczere i głębokie odpowiedzi...

Pan Krzysztof z dziennikarskim profesjonalizmem oraz wielką delikatnością prowadzi rozmowy w sposób dzięki któremu ludzie Ci otwierają się przed nim niejako pozwalając zajrzeć w najintymniejsze obszary swojego wnętrza, co niejednokrotnie wywołuje u czytelnika przysłowiowe "świeczki w oczach"...

Książka ta chociaż niezaprzeczalnie porusza tematy trudne lecz według mnie jest ona także swoistą "studnią" siły, wytrwałości i nadziei dla osób, które na różne sposoby jak to w życiu bywa poprzez najróżniejsze koleje losu znalazły się na życiowych mieliznach czy meandrach rozstajnych dróg... 

Autor jako, że sam jest człowiekiem, który przeszedł w swoim życiu niezwykle trudną, bolesną, krętą i wyboistą drogę lecz koniec końców wychodzi (po dziś dzień) z opresji obronną ręką ma dzięki temu ogromne predyspozycje ku temu by jego rozmówcy byli maksymalnie szczerzy i otwarci, bo któż jest w stanie tak zrozumieć drugiego człowieka jak ten, który sam przebył i nadal przebywa podobnie trudną i bolesną nie tylko fizycznie drogę...

Gorąco polecam!

niedziela, 2 sierpnia 2015

Myślenie pozytywne


Książka ta jest swego rodzaju poradnikiem... Traktuje ona o mocy pozytywnego myślenia oraz dodatnich emocji, które mają jak się okazuje ogromny wpływ na jakość naszego życia...

Autorka porusza w niej teorię prawa przyciągania, które bazuje na sile sprawczej naszych myśli tzn myślenie pozytywne przyciąga do nas dobre rzeczy, a negatywne sprawia, iż wokół nas piętrzą się trudności...

Publikacja ta choć skrajnie oceniana przez czytelników według mnie ma w sobie pozytywne przesłanie niosące pochwałę optymizmu i wiarę w to, że w życiu zawsze może nas spotkać coś dobrego, więc warto ufać i mieć nadzieję, że w końcu tak się stanie...

Do minusów "Sekretu" zaliczyłabym powtarzanie wielokrotnie na jego kartach wciąż tej samej idei oraz jak dla mnie nieco infantylne podejście do kwestii zdrowia, gdyż można zapytać retorycznie:
Gdyby wszelkie choroby dało się uleczyć siłą myśli to czy dzisiaj żyłoby  na świecie tak wielu ludzi śmiertelnie chorych czy też zmagających się z niewyobrażalną wręcz różnorodnością niepełnosprawności?

Dodam jeszcze, iż niniejsza książka powstała w oparciu o film z roku 2006 o tym samym tytule...