Pokazywanie postów oznaczonych etykietą odpowiedzi. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą odpowiedzi. Pokaż wszystkie posty

piątek, 12 lipca 2024

"Jeśli uparcie zadajesz pytania, to w końcu usłyszysz odpowiedź. A co, jeżeli ci się nie spodoba?"

Kiedy na portalu Lubimyczytać zobaczyłam nabór recenzencki na tę pozycję, postanowiłam, że się zgłoszę, mimo iż nie znałam poprzedniej książki autorki. W tej jednak zaintrygowały mnie na równi tytuł okładka oraz opis…

Oczywiście jak się domyślacie z niecierpliwością czekałam na wynik ww. naboru. Ku mojej radości udało się znaleźć w gronie recenzentów i powiem Wam, że historia ta porwała mnie już od pierwszych stron.

Poznajemy w niej Ingę, dziennikarkę radiową, której ukochana mama niedawno zginęła w wypadku samochodowym. Po tym tragicznym zdarzeniu kobieta postanawia odkryć prawdę o Marii, która wychowywała się w domu dziecka w Orzyszu i nigdy nie chciała wracać pamięcią, ani opowieściami z tamtego czasu, do swojej trudnej przeszłości.

Początkowo wszystkie tropy wiodą do wcześniej wspomnianej placówki, a do tego dochodzą jeszcze zagadkowe e-maile, które otrzymuje Inga od kogoś podpisującego się w nich Gall Anonim…

Jednak im mocniej Inga próbuje odkryć prawdę o mamie, tym bardziej wszystko zapętla się i komplikuje.

Aby jeszcze bardziej zaintrygować i wciągnąć czytelnika w swoją opowieść autorka prowadzi akcję w dwóch płaszczyznach czasowych tj. w roku 2023, kiedy Maria ginie w wypadku oraz w roku 1970, kiedy jak się zapewne domyślacie dowiadujemy się co nieco na temat przeszłości.

Książka ta jest mocno zagadkowa, momentami mroczna i stawiająca wiele pytań zarówno o przeszłość bohaterów, jak też o to, czy do odkrycia prawdy o tym, co minione warto dążyć za wszelką cenę.

Maria Biernacka – Drabik nakreśliła ogromnie misterną konstrukcję wydarzeń, które doprowadzają do zaskakującego finału. Jak już wcześniej wspomniałam, opowieść ta trzyma w napięciu od początku do końca. Niektórzy z jej bohaterów prowadzą z innymi wyrafinowaną grę prowadzącą do ściśle zaplanowanego finiszu, lecz czy wszystko pójdzie zgodnie z ich pierwotnym planem? Przeczytajcie sami.

W opowieści tej znajdujemy wiele niejednoznaczności, które stopniowo rozwiewają się w trakcie lektury. Autorka dobitnie ukazuje fakt, iż zdanie innych osób o nas wcale nie musi odzwierciedlać to, jacy w istocie jesteśmy.

Czy Indze uda się odkryć tak usilnie poszukiwaną prawdę, a jeśli tak to, jaka ona ostatecznie będzie? Co ma z tym wszystkim wspólnego skromna, żółta walizka i znajdujące się w niej z pozoru niepasujące do siebie i niewiele znaczące przedmioty? – Odpowiedź na te i całe mnóstwo innych nasuwających się podczas lektury pytań znajdziecie na kartach niniejszej powieści.

Jeśli lubicie zawiłe historie z dreszczykiem, w których relacje rodzinne i międzyludzkie mają wiele różnorodnych oblicz i wzajemnych połączeń oraz opowieści, w których teraźniejszość i przeszłość wiążą się ze sobą nierozerwalnie to bardzo polecam Wam zapoznanie się z najnowszą publikacją Marii Biernackiej – Drabik pt. „Nie pytaj”.

 

https://www.facebook.com/Ksiazkowoczyta *

piątek, 7 kwietnia 2023

"Człowiekowi można powiedzieć najtrudniejszą prawdę, ale z klasą, wspierając go, budując relację." - ks. Jan Kaczkowski

Są takie postacie, których bez względu na nasze spojrzenie na świat, poglądy polityczne i wszelakie inne uwarunkowania nie trzeba nikomu specjalnie przedstawiać – do takiego właśnie grona z całą pewnością można zaliczyć ks. Jana Kaczkowskiego [1977 – 2016].

Całkiem niedawno, bo 28 marca przypadała siódma rocznica śmierci ks. Jana i zupełnie nieplanowanie zbiegło się to z moją lekturą książki „Dasz radę. Ostania rozmowa”. Jak wskazuje sam tytuł jest to ostatnia rozmowa ks. Kaczkowskiego z Joanną Podsadecką, w której poruszają oni bardzo wiele tematów, zwłaszcza, że sporo miejsca w tej publikacji zajmują pytania zadawane przez internautów, więc jak możecie się domyślić poruszonych zostało naprawdę wiele kwestii.

Całość podzielona jest na pięć rozdziałów, a w każdym z nich znajduje się po kilka podrozdziałów traktujących na różne tematy, które sygnalizują poszczególne tytuły. Jak zapewne wiecie ks. Jan nigdy nie obawiał się poruszania trudnych i złożonych problemów. W tej książce również pomimo borykania się z własną, postępującą chorobą i ewidentnego opadania z sił stara się w sposób jak najbardziej jasny i przystępny rozwiać różnorodne wątpliwości piszących do niego osób, a jeśli nie jest to możliwe to przynajmniej naświetlić im drogę, która może doprowadzić ich do otrzymania poszukiwanych przez nich odpowiedzi.

Publikacja ta zawiera mnóstwo refleksji m.in. nad dostrzeganiem człowieka jako takiego, jego sumienia, budowania relacji etc. Powyższe aspekty omawiane są przez rozmówców bez zadęcia za to z ogromną mądrością, delikatnością i wyczuciem, ale także bez pudrowania rzeczywistości i nie zawsze łatwej do przyjęcia prawdy.

W książce nie brak również charakterystycznego dla ks. Jana poczucia humoru oraz zdrowego dystansu do siebie i świata.

Są książki, które trudno ocenić, lecz zdecydowanie warto się z nimi zapoznać – „Dasz radę…” to jedna z takich właśnie pozycji. Chociaż ks. Jana Kaczkowskiego nie ma już wśród nas to jego przesłanie miłości do człowieka i bliskości z Bogiem według mnie pozostanie wiecznie żywe poprzez wszelkiego rodzaju publikacje, jakie nam zostawił oraz przez dzieło jego życia: Puckie Hospicjum pw. św. Ojca Pio.

Jeżeli szukacie wartościowej lektury przeznaczonej wbrew pozorom nie tylko dla katolików to myślę, że „Dasz radę. Ostatnia rozmowa” będzie bardzo dobrym wyborem dla każdego, kto szuka pewnego rodzaju bodźca do przemyśleń, czy mądrego, merytorycznego rozłożenia pewnych tematów na czynniki pierwsze.

Jeśli o mnie chodzi to polecam Wam tę lekturę, a sama na pewno jeszcze nie jeden raz sięgnę po książki ks. Jana, którego miałam okazję poznać osobiście podczas jednych z Targów Książki w Krakowie, co niezmiernie mnie cieszy do dziś.

 

 * https://www.facebook.com/Ksiazkowoczyta *

sobota, 2 lutego 2019

Blogowej odsłony ojca Leona cz. II


Całkiem niedawno pisałam o pierwszym tomie cyklu Bloger dusz, więc dzisiaj czas na przybliżenie Wam tomu drugiego. Ta część również podzielona jest na dwa obszerniejsze nazwijmy to podrozdziały. W pierwszym z nich ojciec Leon odpowiada na pytanie zadawane mu przez Internautów.

Rozbieżność tematyczna owych indagacji jest przeogromna, dotykają one kwestii wiary oraz bardzo różnych aspektów ludzkiego życia, a także dylematów dotyczących wyboru życiowej drogi przez człowieka.
Autor w sposób bardzo wyważony, a jednocześnie z wielką otwartością na drugiego człowieka oraz jego wszelakie rozterki udziela swoim rozmówcom wyczerpujących odpowiedzi na miarę swojej wiedzy i możliwości.

W drugim podrozdziale natomiast znajdujemy teksty, które ukazały się w serii: Ojca Leona słów kilka, które to rozważania możemy obejrzeć w sieci, w filmikach zamieszczonych na serwisie internetowym Youtube.

Wypowiedzi oraz pozostałe teksty ojca Leona są świadectwem jego nieustającego pragnienia wielopłaszczyznowego dialogu z drugim człowiekiem. Ten niesamowicie empatyczny mnich stara się rozwiewać wątpliwości swoich dyskutantów/czytelników/widzów w bardzo różnorodnej materii zarówno tej metafizycznej, jak również egzystencjalnej przynajmniej na tyle, na ile autor czuje się na siłach, by tego dokonać w zakresie swojej wiedzy i życiowego doświadczenia.

Tak więc Bloger dusz. Część II to kwintesencja rozmów i rozważań, poprzez które ojciec Leon dzieli się, w zależności od potrzeb i okoliczności, całym sobą z drugim człowiekiem – bez względu na to jak bardzo różni bywamy od siebie nawzajem.

Książka ta, chociaż niezbyt obszerna, jeśli chodzi o jej objętość niesie w sobie przekaz pełen cierpliwej i pokornej refleksji, ale również niegasnącej radości i zachwytu nad życiem oraz bezgranicznej ufności w Bożą Opatrzność.

Jeśli macie ochotę na garść dywagacji na bardzo różne tematy w benedyktyńskim wydaniu to ta książka będzie dla Was zdecydowanie trafnym wyborem, a czas, jaki spędzicie przy jej lekturze będzie dobrze wykorzystany.