Pokazywanie postów oznaczonych etykietą tom 2. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą tom 2. Pokaż wszystkie posty

piątek, 26 czerwca 2026

Krzysztof - druga odsłona cyklu Burza na Podlasiu

 

Powieść zatytułowana „Krzysztof” to drugi tom cyklu Agnieszki Panasiuk – Burza na Podlasiu.

Chociaż tytuł sugeruje, że w tej części bardziej pochylimy się nad losami tytułowego bohatera to w moim odczuciu nadal zgłębiamy perypetie Anastazji, która na skutek pewnych wydarzeń musi uciekać z Białej.

Przy wsparciu członków PPS-u znajduje ona schronienie i swoje miejsce w Worońcu, gdzie przypadkowo poznaje swoją ciotkę Eugenię i dociera do tajemnic dotyczących jej korzeni oraz kolejnych rodzinnych sekretów, które po raz kolejny wywracają jej świat do góry nogami…

Koleje losu Krzysztofa oczywiście również są tutaj nakreślone, śledzimy jego przemianę z dążącego do poprawy losu innych ideowca w zagorzałego rewolucjonistę.

Niemniej jednak, jak już wcześniej wspomniałam, prym nadal wiedzie Anastazja. (Nie do końca rozumiem zamysł podzielenia tej opowieści na dwa tomy...)

Mimo że przebywa niejako na wygnaniu, jej życie płynie przyjemnie, spokojnie, wśród życzliwych ludzi i przy pracy, którą lubi. Jedynym co spędza kobiecie sen z powiek jest przymusowa rozłąka z matką i braćmi, gdyż Urszula również przebywa już poza domem.

W tym tomie także możemy poczytać o sytuacji społeczno – politycznej w ówczesnych czasach. Autorka ponownie przybliża czytelnikom rewolucyjną codzienność bohaterów niniejszej historii, która coraz bardziej się zaognia i komplikuje.

Jeśli zaś chodzi stricte o naszych bohaterów to indywidualnie mierzą się oni z różnorakimi rozterkami emocjonalnymi i uczuciowymi, co dotyczy przede wszystkim Anastazji. Kobieta otrzymuje wiadomość, która skłania ją do powrotu do Białej i zmierzenia się z tym, co tam zastaje.

Krzysztof Wilczyło okazuje się zaś być zupełnie innym człowiekiem niż ten, który jawił się Anastazji wcześniej i powodował drżenie jej serca. W jej życie nieśmiało, acz sukcesywnie wkracza jednak kolejny adorator – Ignacy Szymański.

„Krzysztof” to pełna wielu, często skrajnych, emocji opowieść o ludziach wrzuconych w wir historii. Ich osobiste koleje losu również nie należą do łatwych, a bagaż doświadczeń spoczywający na ich barkach determinuje ich decyzje, wybory i spojrzenie na świat, które ewoluuje często diametralnie pod wpływem nabywanej stopniowo wiedzy, chociażby na temat postępowania najbliższych.

Zatem jak widzicie cały cykl Burza na Podlasiu to z jednej strony opowieść historyczna, w której znów doskonale widać patriotyzm lokalny autorki, z drugiej natomiast ukazane zostały losy i codzienność zwyczajnych ludzi w obliczu rewolucyjnych przemian, które mocno rzutują na życie jednostki.

Jeśli macie ochotę poznać dalsze perypetie Anastazji, Krzysztofa i ich współbohaterów oraz zajrzeć na karty historii Podlasia to zapraszam Was do przeczytania tego tomu, jak i całej tej dylogii.

 

* https://www.facebook.com/Ksiazkowoczyta *

piątek, 20 lutego 2026

Dante ponownie na tropie ;)


Nieco ponad dekadę temu, wiosną 2015 roku, miałam okazję przeczytać powieść, która wówczas nosiła tytuł „Dante na tropie” i była pojedynczym tytułem.

Minęło sporo czasu i latem ubiegłego roku ukazało się wznowienie ww. opowieści, tym razem zatytułowane „Tuż obok” i otwierające cykl: Miasteczko. Natomiast kilka dni temu na rynku wydawniczym pojawiła się druga część wspomnianego wcześniej cyklu, czyli tom pt. „Tak blisko”, o którym dziś Wam opowiem.

Narratorem książki jest Cezary Osiński, mężczyzna w średnim wieku, który po wielu latach powraca z emigracji do rodzinnego miasteczka Czarne, gdzie szuka spokoju. Okazuje się jednak, że ta prowincjonalna mieścina ma wiele swoich sekretów.

Podczas pierwszego spaceru w lokalnym parku, natyka się na odnalezienie przez służby zwłok w stanie dosyć zaawansowanego rozkładu… Sytuacja ta nie daje mu spokoju, lecz życie toczy się dalej… Czarek podejmuje pracę jako anglista w lokalnych szkołach i próbuje na nowo ułożyć swoje życie, po różnorodnych przejściach, które go dotknęły.

W miejscowym liceum zostaje wychowawcą jednej z klas, a jego uczennicą jest mocno odstająca od reszty rówieśników, niesamowicie wyizolowana Stina Balcer. Ojcem dziewczyny jest znany wśród lokalnej społeczności biznesmen. Matka zaś jest dla mieszkańców niezwykle enigmatyczną postacią, której nikt nie widuje. W rodzinie tej jest również młodszy brat Stiny – Alan.

Gdy dziewczyna zaczyna wagarować Osiński, jako wychowawca, coraz mocniej interesuje się losem jej oraz jej rodziny.

Pewnego dnia niczym grom z jasnego nieba spada na mieszkańców Czarnego wieść, że odnalezione zostały kolejne zwłoki, a denatem jest Konrad Balcer… W niedługim czasie znika również mężczyzna, który był jego prawą ręką, a zarazem dawny kolega Czarka ze szkoły – Ryszard Kaszkowiak.

Jak możecie się domyślić Osiński, który do tej pory był mocno przejęty i zaniepokojony losami Balcerów zaczyna prowadzić swoje prywatne śledztwo narażając się nieco miejscowej policji, w osobie m.in. komisarza Gryki – właściciela Dantego.

Co z tego wszystkiego wyniknie? Abyście mogli się dowiedzieć, zapraszam Was do przeczytania książki. Agnieszka Olejnik w sposób niezwykle plastyczny ukazuje małomiasteczkową, hermetyczną społeczność ze wszystkim jej blaskami i cieniami.

W takim kolektywie możemy znaleźć wszystko: odnowione po latach znajomości i przyjaźnie, lokalne zatargi i różnego rodzaju animozje między ludźmi oraz wiele rodzinnych sekretów, które jednak niekoniecznie chcielibyśmy poznać.

Czy Cezaremu, któremu na skutek pewnych wydarzeń, przez pewien czas towarzyszy Dante uda się odkryć kto jest mordercą i czy za wszystkimi zgonami stoi ta sama osoba? Z kim los skrzyżuje jego drogi i co to za sobą pociągnie? Jak trudna jest historia Stiny i jej bliskich?

„Tak blisko” to opowieść o zawiłych relacjach międzyludzkich, wielorakich powiązaniach między bohaterami oraz o tym, jak wiele twarzy może posiadać jeden człowiek. Jest to kryminalno - obyczajowa proza, pełna różnorakich emocji oraz świetnie przemyślanych zwrotów akcji, a jej bohaterowie są wielowymiarowi i zdecydowanie nie są to postacie oczywiste.

Autorka na kartach powieści utkała bardzo misterną intrygę, której zakończenie dosłownie wbija w fotel. 
A dodatkowym atutem cyklu jest fakt, iż każdą z jego części spokojnie można czytać oddzielnie. 

Polecam Wam lekturę „Tak blisko”, a sama jestem niezmiernie ciekawa czy powrócimy jeszcze do Miasteczka.

 

* https://www.facebook.com/Ksiazkowoczyta *

poniedziałek, 19 stycznia 2026

Po raz drugi w objęciach Pana Systema ;)


Po półtorarocznej przerwie Paweł Piliszko powraca z drugim tomem swojego komediowego cyklu: Walka o zdrowie. Drugi tom nosi wymowny tytuł „Zdrowie na cito, poproszę!”.

Tym razem bohater cierpi na chroniczny ból głowy, którego nijak nie może się pozbyć, co skutecznie i długofalowo uprzykrza mu żywot. By w końcu pożegnać tę nieprzyjemną i charakterystycznie umiejscowioną dolegliwość – gdzie dokładnie boli? – dowiecie się z książki – nasz Pawełek rozpoczyna nierówną, chaotyczną i heroiczną walkę z Panem Systemem i wieloma jego przybocznymi, jak np. NFZ, ZUS etc.

Po raz kolejny w sposób przekomiczny autor pokazuje błąkanie się pacjenta w czeluściach systemu opieki zdrowotnej. Polowanie na wolne terminy różnych wizyt/badań w celu uzyskania diagnozy to dopiero początek pełnej kolejnych meandrów drogi do uzyskania pomocy.

Paweł Piliszko z ogromnym poczuciem humoru doprawionym autoironią i sarkazmem bezlitośnie obnaża absurdy systemu, a co za tym idzie bardzo szeroki wachlarz doświadczeń pacjenta. Rozbraja je śmiechem, bo w zasadzie tylko to nas ratuje, gdyż jak wszyscy wiemy, ten temat zdecydowanie do lekkich nie należy…

Perypetie głównego bohatera bawią do łez i wywołują niekontrolowane wybuchy śmiechu, więc nie radzę czytać tej pozycji np. w komunikacji publicznej ;). Opisy gabinetowych (i nie tylko) doświadczeń Pawełka dosłownie zabijają śmiechem, w jak najbardziej pozytywnym znaczeniu tego stwierdzenia :).

Jednocześnie w tej otoczce utkanej z humoru czytelnik otrzymuje bardzo wiele różnych emocji dotykających bohatera. Są wśród nich m.in. frustracja, determinacja, momentami poczucie bezsilności i rozgoryczenie, ale także poczucie solidarności z innymi pacjentami.

Wszystko, co zostało opisane na kartach tej książki, jest doskonale znane osobom mającym styczność z naszym systemem opieki zdrowotnej. I choć oczywiście na potrzeby komediowej opowieści wiele sytuacji ukazanych zostało w nieco karykaturalny sposób, to nie można zaprzeczyć, że jest w tym wszystkim niemałe ziarno prawdy.

Jeśli szukacie lektury, która przyniesie Wam mnóstwo śmiech, a dodatkowo lubicie komiczne i nieco satyryczne historie to uważam, że „Zdrowie na cito, poproszę” spełni Wasze oczekiwania.

Paweł Piliszko po raz drugi w 100% dowozi w tej pełnej humoru i dystansu historii, więc dobra zabawa gwarantowana!


* https://www.facebook.com/Ksiazkowoczyta *

poniedziałek, 26 maja 2025

Drugi tom sagi: Pani na wrzosowisku.


„Ostatni nokturn” to druga odsłona sagi Pani na wrzosowisku.

W tomie tym przyglądamy się dalszym losom Elizy Bielskiej, której życie na emigracji staje się coraz bardziej zagmatwane. Stryj Karol wskutek potężnych długów bankrutuje, co rzecz jasna odbija się negatywnie na reputacji jego i całej rodziny. W związku z tym Eliza, ku swojej ogromnej frustracji zostaje bez pracy i dochodów.

Śledzimy również wątek dotyczący znanej nam już z poprzedniej części 8-letniej Nelly, której perypetie pod koniec „Preludium” nabierają jeszcze większego dramatyzmu i tempa. Co dokładnie się wydarza? Tego oczywiście Wam nie zdradzę, ale śmiało mogę powiedzieć, że nie będziecie się nudzić, a ciekawość odnośnie tego, co stanie się dalej, będzie narastać z każdą kolejną przeczytaną stroną.

Autorka nakreśla również dalsze losy Stanisława, który dopiero po pewnym czasie od przybycia do Londynu decyduje się na spotkanie z siostrą. Czy wyjawi jej prawdę na temat swojego obecnego życia? Tego również dowiecie się z kart powieści.

Nie myślcie jednak, że „Ostatni nokturn” to opowieść wyłącznie przytłaczająca. Pośród różnorodnych cieni życia Eliza dosyć niespodziewanie dla samej siebie odnajduje miłość i oparcie. Jak więc widzicie, jest to historia o rodzącym się i rozkwitającym uczuciu otulona muzyką, która dla naszej bohaterki od wczesnej młodości miała ogromne znaczenie.

Dzięki takiemu poprowadzeniu akcji możemy również przyjrzeć się życiu w wiktoriańskiej Anglii, które Lucyna Olejniczak opisała w bardzo szerokim spektrum obyczajowym, przybliżając odbiorcom wiele zasad i niuansów, jakimi rządziło się tam ówczesne życie.

Jest to proza pełna emocji i wielu zawirowań życiowych, jakie dotykają bohaterów. Mamy w niej miłość, ale również zbrodnie i tajemnicę, która dopiero uchyla przed czytelnikiem swojego rąbka. Jak dużym cieniem położy się ona na życiu bohaterów? – Tego zapewne dowiemy się dopiero za jakiś czas.

Postacie opisane w tej książce są bardzo różnorodne, więc ich problemy także dotykają szerokiej gamy egzystencjalnych aspektów, przez co stają się dla czytelnika tym bardziej interesujące.

W „Ostatnim nokturnie” tło historyczne, bardzo płynnie przeplata się z losami jednostki. Eliza jest symbolem kobiecej siły, gdyż pomimo dotykających ją przeciwności uparcie prze do przodu w poszukiwaniu swego miejsca na świecie i tożsamości. A jednocześnie spełnia przy tym nie tylko swoje obowiązki, ale również pragnienia i skryte na dnie serca ambicje.

Polecam Wam „Ostatni nokturn” podobnie, jak „Preludium”, a sama niecierpliwie czekam na tom trzeci, który podobno jeszcze w tym roku.

 

 

* https://www.facebook.com/Ksiazkowoczyta *

środa, 30 kwietnia 2025

Przystań Śpiących Wiatrów wita po raz drugi :)

 

„Schody do lata” to druga odsłona sagi Przystań Śpiących Wiatrów autorstwa Magdaleny Kordel.

Tym razem na pierwszy plan wysuwają się losy średniej z sióstr – Melanii – nazywanej przez bliskich i przyjaciół Melą.

Kobieta tkwi w toksycznym związku z Jackiem, który coraz bardziej ją unieszczęśliwia i odbiera chęć to życia. Początkowo Melania nie chce się przyznać nawet sama przed sobą do tego, że coraz bardziej gaśnie w tym związku, a winę za wszystko, co złe przypisuje wyłącznie sobie.

Nie mówiąc już o tym, by wyjawiła prawdę na ten temat komukolwiek innemu...

Jednak na skutek pewnych wydarzeń i dzięki interwencji jej szefowej Walerii oraz „ratunkowemu” spiskowi Stelli i Pana Wiktora – znanych nam już z poprzedniego tomu – Mela trafia ponownie do Kotkowa pod opiekuńcze skrzydła siostry i przyjaciół, a nieoceniony właściciel dworu ma dla niej pewne kronikarskie zadanie. Związane jest ono z jej pracą, fascynacją Bieszczadami oraz historią mieszkańców dworu, który rodzeństwo Saganków chce kupić, by dać mu drugie życie.

Czy pobyt w rodzinnych stronach pozwoli bohaterce stanąć na nogi? Czy zazna ona w końcu odrobinę spokoju i wytchnienia, a może los szykuje dla niej kolejne kłody pod nogi i wsparcie życzliwych osób okaże się nieodzowne? – tego dowiecie się z kart powieści.

Oprócz burzliwych losów samej Meli poznajemy również ciąg dalszy kwestii zakupu dworu oraz próby, przez którą musi przejść Stella, by niejako udowodnić swoją przynależność do tego miejsca.

Powieść ta to historia o rodzinie, która zawsze stoi za sobą murem. O odbudowywaniu siebie na nowo po traumatycznych przeżyciach, o miłości obecnej od dawna, lecz jednocześnie odkrytej zupełnie niespodziewanie. Mowa w niej także o pasji, marzeniach oraz o życiu i sekretach dawnych mieszkańców dworu, które szepczą do Meli i czytelnika spomiędzy stron starych brulionów znajdujących się w dworskiej bibliotece.

„Schody do lata” to lektura bardzo wciągająca, skłaniająca do wielu refleksji i pokazująca, jak ważna w życiu jest rodzina oraz przyjaciele. Autorka w sposób bardzo wyrazisty ukazała także fakt, że przeszłość nigdy nie pozostaje bez znaczenia wobec teraźniejszości.

W tej obyczajowej lekturze poruszony został również bardzo ważny wątek dotyczący przemocy psychicznej i tego, że jest ona równie niszcząca i niebezpieczna, jak przemoc fizyczna.

Jednocześnie przez pryzmat przeżyć Meli autorka daje nadzieję wszystkim tym, którzy borykają się z jakimkolwiek naruszaniem ich szeroko pojętego dobrostanu, ukazując iż wyjście na prostą, choć nie jest łatwe, jest możliwe.

Oprócz trudnych tematów czytelnik znajdzie tu sporą dawkę ciepła, humoru, przyjaźni i miłości, którymi obdarzają się bohaterowie, a one z kolei przelewają się na odbiorcę tej powieści.

To jak – nabraliście ochoty na powrót do Kotkowa? Mam nadzieję, że tak i serdecznie Wam to polecam. Sama za jakiś czas mam w planach lekturę tomu trzeciego, o której na pewno w swoim czasie także Wam opowiem.

 

* https://www.facebook.com/Ksiazkowoczyta *

czwartek, 10 kwietnia 2025

"Bo bez względu na to, czy kiedyś było dobrze, czy źle, to właśnie przeszłość nas ukształtowała..."


Czy są tutaj fani twórczości Karoliny Wilczyńskiej? – myślę, że na pewno tak! – Zastanawiam się zatem czy znacie serię: Sklepik ze wspomnieniami? Składa się ona z trzech tomów (premiera trzeciego i ostatniego z nich miała miejsce wczoraj).

Mniej więcej rok temu opowiadałam Wam o pierwszym tomie tej serii, czyli książce „Cukiernica z fotografii”. Dziś natomiast chciałabym przybliżyć Wam tom drugi pt. „Srebrna bransoletka”.

W tej części poznajemy dalsze losy Nastki, która spełnia swoje wielkie marzenie i wraz z zaprzyjaźnionym kucharzem – Kubą – stają się właścicielami lokalu: Tasty day, crazy night. Na skutek pewnych wydarzeń z części pierwszej przejmują oni klub, w którym do tej pory pracowali.

Choć obawiają się, czy biznes im się powiedzie to oboje są mocno zdeterminowani by właśnie tak się stało i bardzo podekscytowani cały przedsięwzięciem.

Jedynym, co spędza Nastce sen z powiek jest ciężka choroba Mamy… Maryla po druzgocącej diagnozie całkowicie odcina się od swojej dotychczasowej biznesowej działalności, zaszywa się na wsi i skupia się na prowadzeniu, wspomnianego w tytule serii, Sklepiku ze wspomnieniami… Ma on dawać ludziom radość, otuchę, a poprzez stare przedmioty i zaklęte w nich dobre wspomnienia dawać im poczucie powrotu do dobrych chwil, które minęły.

Kobieta nie chce obarczać córki swoją chorobą i dlatego najdłużej jak się tylko da przekonuje Nastkę, że dobrze sobie radzi… Jednak choroba nieuchronnie postępuje… W końcu młodsza z kobiet rzuca wszystko i przyjeżdża na wieś, by opiekować się chorą matką.

„Srebrna bransoletka” to opowieść o wielkiej, choć niełatwej miłości, i mierzeniu się z tym co w życiu najtrudniejsze. Autorka dotknęła w niej tematów takich jak przemijanie, odchodzenie, strata, żałoba etc. Z historii tej bije także ogromna determinacja w walce o najbliższą osobę i niesamowity hart ducha głównej bohaterki.

Sekret, jaki skrywa tytułowa „Srebrna bransoletka” jest dla Nastki ogromnie zaskakujący i całkowicie może odmienić jej życie gdy kobieta dowiaduje się nieznanej jej dotąd prawdy... Jeżeli chcecie się dowiedzieć, co kryje się za tajemniczym przedmiotem sprzed lat to zapraszam do lektury tej powieści.

Jednak jest to także książka o wsparciu jakiego możemy doświadczyć od innych ludzi, o tym jak potrafią zmienić się nasze priorytety i o tym co w życiu jest naprawdę ważne. Karolina Wilczyńska przed wykreowanymi przez siebie postaciami stawia bardzo wiele wyzwań, które wymagają od nich podejmowania różnorakich decyzji i dokonywania trudnych wyborów.

Czy podołają oni wszystkiemu co przyniesie im los? – zapraszam do zapoznania się z opowieścią.

Szeroki przekrój różnorodnych bohaterów – począwszy od serdecznego staruszka Hipolita i jego mocno nieufnego wnuka Pawła, poprzez przyjaciółki Nastki, jej Babcię Anastazję, która łamie złożoną samej sobie przed laty obietnicę i pewnego dnia staje na progu leśniczówki, aż po mocno kontrowersyjnego narzeczonego Nastki – Zbyszka – ukazuje barwną oraz bardzo rozległą panoramę ludzkich postaw i zachowań w obliczu tego, co się wydarza.

Jeśli lubicie obyczajowe serie, w których losy bohaterów zdają się być niezwykle realne i możliwe do zaistnienia w prawdziwym życiu współczesnego czytelnika to bardzo polecam Wam zarówno tom pierwszy jak i drugi. O trzecim zaś napiszę Wam już niebawem, bo aktualnie powoli kończę go czytać.

 

* https://www.facebook.com/Ksiazkowoczyta *

czwartek, 3 kwietnia 2025

"Rób co do ciebie należy, i rób to dobrze..."


„Jedwabnik” to druga odsłona cyklu o detektywie Cormoranie Strike’u i jego błyskotliwej asystentce Robin.

Tym razem Cormoran zostaje zatrudniony przez żonę zaginionego pisarza Owena Quine, w celu jego odnalezienia. Ponieważ Owen był delikatnie mówiąc nie najlepszym mężem i niejednokrotnie znikał już z domu, Leonora jest przekonana, że jej zadufany w sobie, żądny sławy oraz rozgłosu, których de facto zawsze mu brakowało, mąż szybko się odnajdzie cały i zdrowy…

Dzieje się jednak inaczej i po pewnym czasie prywatny detektyw w końcu natrafia na zwłoki Owena w bardzo mocno nadszarpniętym stanie… Mało tego, ta makabryczna zbrodnia zostaje dokonana w sposób, jaki Owen opisał w swej ostatniej, niewydanej jeszcze książce…

Główną podejrzaną w oczach policji staje się żona pisarza, sprawiająca wrażenie nieco ograniczonej i nieporadnej życiowo, a jednocześnie dosyć podle traktowanej przez małżonka. Strike jednak nie wierzy, że kobieta mogła dopuścić się tej zbrodni, zwłaszcza że opiekuje się ona niepełnosprawną intelektualnie córką.

Na takiej właśnie kanwie Cormoran rozpoczyna prywatne śledztwo, zagłębiając się coraz bardziej w niuanse wydawniczego świata, który jak się okazuje, ma wiele mrocznych zakamarków.

Różnorodne postacie i ich wzajemnie, choć bardzo często nieoczywiste, powiązania czynią tę opowieść mocno frapującą. Treść historii jest mroczna, gęsta i pełna zwrotów akcji. Oprócz pierwszoplanowej sprawy kryminalnej i kilku innych pobocznych, które detektyw prowadzi niejako w tle, śledzimy również bardzo powoli kiełkującą relację między Strike’m, a jego niestrudzoną asystentką Robin. Ich koegzystencja to swego rodzaju rollercoaster, choć w sprawach zawodowych rozumieją się bez słów. Wątek ten jest dodatkowym smaczkiem tej opowieści.

Książka napisana została w ciekawy sposób, jedyną jej wadą w moich oczach jest to, że bardzo wolno się rozkręca i bywa to trochę zniechęcające podczas czytania, ale gdy fabuła wejdzie już na konkretny tor czyta się ją z zainteresowaniem.

Jeśli lubicie historie kryminalne, które są zawiłe, mroczne i duszne, lecz jednocześnie tak mocno intrygujące, że chcecie poznać ich rozwiązanie to „Jedwabnik”, którego akcja osadzona została w zaśnieżonym Londynie, może przypaść Wam do gustu.

Ja na pewno co jakiś czas będę sięgać po kolejne tomy opowiadające o dalszych losach Cormorana i Robin.

 

 

* https://www.facebook.com/Ksiazkowoczyta *

piątek, 28 lutego 2025

Drugie spotkanie z nieidealnymi mamami.

 „Mamy kłopot” to druga odsłona cyklu: Mamy w tarapatach, autorstwa Anny Król – Bocheńskiej. W tej części śledzimy dalsze perypetie bohaterów znanych nam z powieści „Mamy w tarapatach”, ponownie wracamy na urokliwe osiedle Bytków, gdzie toczy się zwyczajne życie.

Również w tym tomie autorka porusza ważne i bliskie życiu tematy, jak np. depresja poporodowa, odejście rodzica, rozwód i układanie sobie po nim życia na nowo, bez względu na wiek, czy ukierunkowanie na karierę, które po przemyśleniach dokonanych przez jedną z bohaterek zmienia się w szukanie równowagi pomiędzy pracą a rodziną.

Książkę tę czyta się szybko i z uśmiechem na twarzy, choć nie brakuje w niej także momentów do zamyślenia się nad opisanymi sytuacjami i wydarzeniami. Tak, jak w poprzedniej części autorka sporo miejsca poświeciła kwestii macierzyństwa, a zwłaszcza tego, czy powinno się ono stać centralną osią życia matki. Jak wiadomo, jest to kwestia indywidualna i każda z pań powinna podjąć odpowiednią do własnych przekonań, odczuć i sytuacji życiowej decyzję w tym zakresie.

Losy różnorodnych bohaterów, zwłaszcza jeśli chodzi o postacie kobiece, które stanowią istną mozaikę charakterów, są pełne życiowych wzlotów i upadków, a to z kolei czyni je bardzo bliskimi czytelnikom, gdyż łatwo wczuć się dzięki temu w przeżycia i emocje bohaterów.

Jest to także opowieść o relacjach w bardzo różnych aspektach i konfiguracjach. Jak wiadomo, często nie są one łatwe… Bywają poszarpane, a często nawet zerwane na wiele lat – czy w takim przypadku uda się je odbudować? Zapraszam do lektury.

Na uwagę zasługuje również fakt, iż opisywane osoby mieszczą się w bardzo różnym przedziale wiekowym – od dzieci do seniorów, co również sprawia, że ich światy są bliskie wielu grupom czytelników, bo w powieści tej właściwie każdy znajdzie coś dla siebie.

W książce mowa jest również o przyjaźni, miłości oraz rodzinnej tajemnicy, która przynosi ze sobą sporo zmian w życiu jednej z bohaterek. Czy będą one pozytywne, czy też nie? – tego dowiecie się z książki.

Jeżeli poszukujecie lekkiej, lecz jednocześnie realistycznej opowieści o ludziach, których spokojnie moglibyśmy przyrównać do naszych sąsiadów, współpracowników, czy osób mijanych każdego dnia na ulicy to zachęcam Was do lektury pozycji „Mamy kłopot”. Jeśli podobała Wam się część pierwsza to myślę, że i z drugą miło spędzicie czas.

 

* https://www.facebook.com/Ksiazkowoczyta *

środa, 22 stycznia 2025

Elektryzujący powrót w Pieprzówki

Zaledwie tydzień temu swoją premierę miała druga odsłona Sagi Sandomierskiej tworzonej przez Edytę Świętek. Drugi tom tej historii nosi tytuł „Zielarka z Doliny Pustelnika” i opowiada o dalszych perypetiach postaci znanych nam już z poprzedniej części.

W końcówce poprzedniego tomu Eustachy przepada bez wieści, a jego młodziutka małżonka Alina próbuje go odnaleźć, w dalszym ciągu wiodąc życie w górskiej chacie z wierną suką u boku. Tymczasem dowiadujemy się, iż Eustachy został wyśledzony i porwany przez swego ojca – hrabiego Maksymiliana Orszanda, który próbuje nakłonić go do powrotu do pałacu… Co nim kieruje? Dowiecie się z kart książki.

Mężczyzna odrzuca jednak tę propozycję i powraca do swego dawnego życia, choć zupełnie odmieniony wizualnie.

Marcysia doświadcza bardzo trudnego porodu i prawie żegna się z życiem, podobnie jak jej synek Antoś, życie ratuje im jednak Alina, która coraz mocniej odkrywa w sobie predyspozycje do ziołolecznictwa, wertując z wielką uwagą księgi Ambrożego.

Zaś Michał Zdunek, pod nieobecność Eustachego pada ofiarą bandy Ryżego, w której z czasem następują spore zmiany, lecz po więcej na ten temat także odsyłam Was do powieści.

Poznajemy również nowych bohaterów Stefanię oraz jej brat Jerzyka Wojaszków, za ich sprawą, a zwłaszcza Stefci wiele się wydarzy.

Jak więc widzicie w tej książce, tak jak w poprzedniej także wiele się dzieje. Autorka nie szczędzi swym bohaterom różnorakich życiowych zawirowań. Do głosu dochodzą emocje i uczucia – nowe i dawne, które i tak zaskakują ciekawie nakreślone postacie.

W opowieści nie brakuje intryg, wzajemnych powiązań, niecnych zamiarów, lecz także pomocnej dłoni wyciągniętej w potrzebie przez człowieka do człowieka.

„Zielarkę…” czyta się szybko i z dużym zainteresowaniem. Myślę, że jeżeli znacie już sagi tej autorki to doskonale wiecie, że nie mogę napisać zbyt wiele, aby nie zepsuć Wam frajdy z lektury.

Jeśli szukacie opowieści ciekawej, z wartką akcją, mającej wiele wątków i traktującej o blaskach i cieniach ludzkiego życia to książka ta będzie dla Was idealnym wyborem. Perypetie bohaterów pochłaniają czytelnika, skłaniają go do refleksji, wzruszają i bawią. Wraz z wyraziście opisanymi bohaterami przeżywamy ich życiowe wzloty i upadki, wszystkie doświadczenia, uczucia i emocje, jakie stają się ich udziałem. Zastanawiamy się, jak potoczą się ich dalsze losy, a zakończenie ponownie wbija w fotel!

Czekam już na kolejny tom tej historii, a Wam polecam lekturę „Zielarki z Doliny Pustelnika”.

PS. Dla przypomnienia zamieszczam poniżej recenzję poprzedniego tomu niniejszej sagi:

„Potomkowie złych ludzi”


* https://www.facebook.com/Ksiazkowoczyta *


czwartek, 16 stycznia 2025

Z powtórną wizytą w Zalesianach :)

Kilka dni temu pisałam notkę dotyczącą poprzedniej książki Marty Nowik, a dziś przyszła pora, by przybliżyć Wam jej kontynuację, która jest zarazem zamknięciem dylogii Noc spełnionych życzeń.

W tomie „Noc wigilijnych cudów” poznajemy dalsze losy postaci znanych nam już z poprzedniej części. Śledzimy momentami dosyć burzliwą relację Aleksandry i Karola, o którego w pewien sposób upomina się przeszłość. Sprawdzamy również, jak mają się Natalia i detektyw Zawada. A także przyglądamy się nieco bliżej perypetiom Pana Franciszka, właściciela sklepiku z pamiątkami vel marzeniami, który także pojawił się już w poprzedniej książce.

Nie mogło rzecz jasna zabraknąć dalszych kolei losu Janusza, którego postać została bardzo dobrze nakreślona z całym bagażem doświadczeń i emocji, jakie mężczyzna w sobie nosi. Czy w końcu odzyska on upragnioną stabilizację i spokój oraz upora się z nałogiem? Odpowiedź znajdziecie w powieści.

Akcja opowieści jak wskazuje już na to sam jej tytuł toczy się w wigilijny wieczór, ale również ogólnie w okresie około świątecznym. Każdy z bohaterów w głębi serca, po cichu liczy na swój własny bożonarodzeniowy cud.

Jest to historia o relacjach międzyludzkich, które bywają mocno skomplikowane, a co za tym idzie wywołują w bohaterach burzę uczuć i emocji. Mowa w niej także o nieprzemijalności uczuć pomimo upływającego czasu, co dobitnie pokazuje wątek Franciszka i Klary.

Zaś postać Sabiny ukazuje, że nie zawsze wszystko jest takie, jakim się na początku wydaje, a ludzie się zmieniają i warto dawać im drugą szansę.

„Noc wigilijnych cudów” czyta się bardzo przyjemnie, czytelnik czuje się otulony niesamowitą grudniową atmosferą odczuwalną na kartach powieści. Perypetie bohaterów sprawiają, że mocno „wsiąkamy” w ich codzienność i kibicujemy ich poczynaniom oraz niekiedy niełatwym decyzjom.

W powieści podobnie jak w życiu postacie mają lepsze i gorsze momenty. Radość miesza się ze smutkiem, a rozczarowanie z nadzieją.

Jeśli chcecie przekonać się sami, co przyniesie im „Noc wigilijnych cudów” to zapraszam po raz wtóry do Zalesian oraz Krakowa, gdzie w swojej najnowszej publikacji zabiera czytelników Marta Nowik. Jedynym czego mnie osobiście nieco zabrakło w tym tomie jest rozwinięcie wątku Galiny, która w pierwszej części zaginęła, ale mimo tego polecam Wam obie części tej historii.

 

* https://www.facebook.com/Ksiazkowoczyta *

środa, 8 stycznia 2025

Aneta Dominika Szcząchor powraca z drugim tomem opowieści o losach Sen.

Po dwóch latach przerwy, w grudniu ubiegłego roku, Aneta Dominika Szcząchor oddała w ręce czytelników drugi tom cyklu, którego bohaterką jest Sen – znana nam już z historii pt. „O dziewczynie, która rozmawiała ze Śmiercią”.

Dziewczyna budzi się w kompletnie nieznanym sobie miejscu, odczuwając wszechogarniający ból. Nie ma pojęcia, gdzie jest, ani co się wydarzyło i jak się tutaj znalazła…

Stopniowo orientuje się, iż stała się łowczynią demonów i absolutnie nie chce się z tym faktem pogodzić, ponieważ istoty te uważane są przez inne społeczności za potwory.

Sen postanawia zrobić wszystko, by jak najszybciej dojść do siebie, wymknąć się z Latii i powrócić do dawnego życia. Czy to się uda? Tego oczywiście Wam nie zdradzę. Napiszę jedynie, że znany nam już z poprzedniej części Spiro przestrzega ją przed tym, jednak jak wiecie Sen bywa uparta, a prócz tego nie brak jej determinacji do osiągania wytyczonych celów.

Podróż mająca zapoczątkować powrót do dawnego życia staje się wstępem do wielu przygód i różnorodnych perypetii, które staną się udziałem Sen i jej aktualnych kompanów Róży, Virvy i Kaleviego, których losy także poznajemy. Nie mogło rzecz jasna zabraknąć także starych znajomych: Myrddina i Spiro oraz wciąż nieodstępującego zbyt daleko od Sen Pana Białego Ogrodu, który nieustannie zbiera swoje białe kwiaty…

Niniejszy tom jest znacznie mroczniejszy od poprzedniego, i chociaż wiem, że obrana w nim przez autorkę konwencja tego wymaga, męczyły mnie przy jego lekturze krwawe i mroczne opisy, które znajdują się na jego kartach.

Niemniej jednak opowieść, jako całość uważam za bardzo udaną. Jest to historia o istotach wrzuconych w odwieczną walkę dobra ze złem. Śledzimy wewnętrzne rozterki Sen, targające nią poczucie winy i niemocy, a jednocześnie determinację oraz próby rozwikłania nurtujących ją zagwozdek.

Jest to także historia pełna intryg i wzajemnych powiązań pomiędzy bohaterami, opowiada o przyjaźni, dylematach przeżywanych przez opisane postacie, trudnych wyborach, stracie, rozpaczy, zwątpieniu, lecz także niedającej się zdusić iskierce nadziei.

Co przydarzy się Sen na kartach tej powieści? Czego się dowie i dokąd powiedzie ją podjęta, a właściwie podejmowana wciąż na nowo droga? Czy odzyska wspomnienia? – Zapraszam Was do ekscytującej lektury opowieści „O dziewczynie, która szła przez mrok”, a na pewno znajdziecie odpowiedzi na te pytania.

Mnie zaś pozostaje czekać na tom trzeci i mieć nadzieję, że pojawi się on nieco szybciej niż ten, do którego teraz Was zachęcam, tym bardziej że jest to mój kolejny blogowy patronat.


* https://www.facebook.com/Ksiazkowoczyta *

czwartek, 26 września 2024

" Czasami lepiej nie wiedzieć wszystkiego od razu, bo do odkrycia prawdy też trzeba dojrzeć..."


Wczoraj swoją premierę miała najnowsza publikacja Doroty Gąsiorowskiej pt. „Córka powietrza”.

Po raz kolejny na kartach swojej najnowszej powieści pisarka zabrała nas do magicznego świata, w którym teraźniejszość spotyka się z przeszłością.

Na kartach „Córki powietrza”, która stanowi jednocześnie drugą odsłonę serii Córki żywiołów poznajemy Avę. Młoda kobieta jest pisarką i aktualnie zmaga się z ogromnym zastojem pisarskim. W związku z tym, aby zmienić otoczenie, zgadza się zaopiekować domem rodziców, którzy na jakiś czas wyjeżdżają za granicę i w ten sposób osiada w Puszczy Zielonej. Początkowo niewiele się zmienia, aż do czasu, gdy Ava w urodzinowym prezencie otrzymuje tajemniczą rzeźbę od nieznanego nadawcy…

Posąg emanuje niesamowitym magnetyzmem przyciągając Avę do siebie coraz mocniej.

Drugą osią tej powieści jest historia Lalie Rousseau, która na kartach tej opowieści również snuje swoją opowieść od czasów dzieciństwa, poprzez młodość, aż po dorosłość, która również na różne sposoby jej nie oszczędzała.

Co połączy obie kobiety? Czy nić zasupłana w przeszłości może wpływać na to, co dzieje się obecnie?

Autorka oddała w ręce czytelników kolejną magiczną opowieść o przeznaczeniu, marzeniach, przyjaźni, ale również niespełnionej miłości, nietolerancji, wykluczeniu i niezrozumieniu.

W powieści nie brak także rodzinnych tajemnic, które rzecz jasna nie pozostają bez wpływu na życie bohaterów. Czy siła wzajemnych relacji przezwycięży bolesną i trudną prawdę? Czy w życiu zawsze najbardziej liczą się więzy krwi? – Odpowiedzi na te i wiele innych nasuwających się przy lekturze pytań znajdziecie na kartach „Córki powietrza”.

Jest to również historia o zaufaniu nie tylko w odniesieniu do innych ludzi, lecz także, a może nawet przede wszystkim do samego siebie. Pozwala ono na podążanie własną drogą bez względu na okoliczności, ponieważ tylko żyjąc w zgodzie ze sobą, jesteśmy w stanie odkryć i w pełni rozwinąć swój potencjał.

Czy Ava rozwikła sekret zagadkowego urodzinowego prezentu? Czy pokona niemoc twórczą? Co jeszcze przyniesie jej los?

Dajcie się uwieść tej magicznej, mozaikowej i niesamowicie barwnej lekturze. Niech opowieść o „Córce powietrza” stanie się dla Was wytchnieniem od codzienności. Dodatkowym atutem tej serii jest fakt, że jej tomy można czytać całkowicie niezależnie. Niemniej jednak polecam Waszej uwadze obie części, a na zachętę przypominam recenzję części pierwszej.

 


* https://www.facebook.com/Ksiazkowoczyta *

środa, 29 maja 2024

Druga odsłona cyklu o Jagiellonach autorstwa Anny J. Szepielak.

„Piąty Król” to druga odsłona cyklu Serce w koronie, którego pierwsza część nosiła tytuł „Miłość i tron”. W drugim tomie poznajemy dalsze perypetie Zygmunta Starego.

Autorka w sposób zbeletryzowany opisała w tym tomie bardzo ciekawą historię piątego kandydata do tronu, który właściwie nigdy miał na nim nie zasiąść. Jak wiemy z historii stało się jednak inaczej i ostatecznie Zygmunt panował przez 41 lat.

Ten zrównoważony, a zarazem ogromnie charyzmatyczny mężczyzna, którego największym życiowym pragnieniem była rodzina i własny kawałek ziemi stał się władcą niezwykle mocno dbającym o swe królestwo i poddanych niejednokrotnie poświęcając przy tym własne marzenia i pragnienia.

Anna J. Szepielak w swojej interesującej i pełnej detali, a zarazem bardzo przystępnej prozie historycznej ukazała mężczyznę z krwi i kości przeżywającego tak jak każdy z nas życiowe wzloty i upadki.

W książce znajdziemy miłosne zawirowania, trudne wybory, zahartowaną w egzystencjalnych trudach przyjaźń, ale także różnorodne intrygi i manipulacje. Otrzymujemy również szansę przyjrzenia się funkcjonowaniu ówczesnego dworu od wewnątrz.

Jak już wcześniej wspomniałam, opowieść wykreowana została w sposób lekki i harmonijny, a jednocześnie bardzo wyrazisty. Autorka maluje słowem tak, by wyobraźnia czytelnika bez trudu mogła przełożyć to co opisane zostało słowami na obraz wyświetlający się podczas lektury w naszych głowach.

Jest to historia niesamowicie interesująca, barwna i wchłaniająca czytelnika z każdą kolejną stroną coraz bardziej.

Sama mam nadzieję na kolejne tomy i liczę na to, że Pani Ania nie poprzestanie jedynie na tych dwóch, które zostały wydane.

Jeśli szukacie dobrej prozy ze sporą dozą przystępnie zaserwowanej historii to serdecznie polecam Wam zapoznanie się z oboma tomami cyklu Serce w koronie, a na pewno się nie zawiedziecie.

 

 * https://www.facebook.com/Ksiazkowoczyta *

piątek, 5 kwietnia 2024

"Życie jest zbyt krótkie, by oglądać się za siebie. Przyszłość jest o wiele ciekawsza. Wiesz dlaczego? Bo jest jeszcze nieodkryta."

„Mniej złości, więcej miłości” to druga część cyklu: Garść pierników, szczypta miłości autorstwa Natalii Sońskiej.

Bohaterką tej części jest Kinga, która w pierwszym tomie niniejszego cyklu była postacią drugoplanową, a tym razem to właśnie jej losy śledzimy. Kobieta ma stabilną pracę i jest w szczęśliwym, dobrze rokującym związku z Danielem.

Jedynym, co aktualnie spędza jej sen z powiek są zawirowania w wieloletniej relacji z jej najlepszą przyjaciółką Hanią oraz samotność, która doskwiera jej w biurze, gdyż jeszcze do niedawna było ono dwuosobowe, a od pewnego czasu kobieta pracuje w pojedynkę oczekując na nowego współpracownika.

Na skutek pewnych wydarzeń sytuacja między przyjaciółkami ulega poprawie, a ich przyjaźń wraca na dawne tory, w związku z tym Kinga czuje ogromną ulgę. Miłość także nadal kwitnie u obu przyjaciółek. Podczas jednego z lunchów z Danielem dochodzi do niefortunnej sytuacji, przy okazji której Kinga poznaje pracującą w restauracji Mirkę, wtedy nie przypuszcza jednak jak bardzo splotą się ich losy…

Daniel spełnia się w swojej pracy fotografa i otrzymuje propozycję trzymiesięcznego wyjazdu do Afryki Postanawia przekazać swej miłości najnowsze wieści podczas kolacji… Kobieta jest mocno zaskoczona, ale nie chce stawać na drodze rozwojowi zawodowemu ukochanego. Sytuacja komplikuje się dodatkowo, ponieważ prawie w tym samym czasie Kinga orientuje się, że jest w ciąży… Gdy dzieli się tą nowiną z Danielem okazuje się, że zupełnie nie jest on gotowy na dziecko nie zrezygnuje ze swoich planów… Para się kłóci, a mężczyzna mimo wszystko wyjeżdża z kraju.

Kinga jest zdruzgotana, tym bardziej że kontakt pary całkowicie się urywa. Kobieta jedzie do rodzinnego domu, gdzie zawsze znajdowała ukojenie, dzieje się tak i tym razem jednak przy okazji odkrywa ona pewną tajemnicę, którą postanawia rozwikłać, by zająć czymś skołataną głowę.

Po powrocie do pracy okazuje się, że nową współpracowniczką Kingi jest nie kto inny jak właśnie Mirka. Dowiadujemy się, iż jest ona uwikłana w pewną sprawę kryminalną, a dobroduszna Kinga zaczyna jej pomagać… Z czym przyjdzie zmierzyć się obu kobietom? Jaką rolę odegra w tym wszystkim brat Mirki – Kamil? Jakie tajemnice skrywa rodzinny dom Kingi? Czy Daniel jest aż tak niedojrzałym emocjonalnie egoistą, a może skrywa jakiś sekret? Czy para pomimo zawirowań odnajdzie nić porozumienia? – tego dowiecie się z kart książki.

Jest to niespieszna, choć momentami pełna wartkiej akcji historia o życiowych wzlotach i upadkach, o ludzkich emocjach i trudnych wyborach, o tajemnicach sprzed lat oraz o tym, że nie zawsze wszystko jest tak oczywiste jak nam się początkowo wydaje.

Opowieść ta jest interesująca, choć muszę przyznać, że pierwszy tom bardziej przypadł mi do gustu. Niemniej jednak za jakiś czas na pewno sięgnę po tom trzeci, który stanowi zamknięcie tego cyklu. A Was zapraszam do zapoznania się z nim.

Ja, póki co w ramach przypomnienia zostawiam Wam odnośnik do mojej recenzji tomu pierwszego:

 


* https://www.facebook.com/Ksiazkowoczyta *

piątek, 8 marca 2024

"Uczucia są mocne na tyle, na ile ludzie je pielęgnują..."

Na początku tego roku opowiadałam Wam o ciekawym debiucie Sylwii Strzelaczak, którym była książka pt. „Baca” otwierająca cykl Po drugiej stronie gór. Aktualnie jestem już jakiś czas po lekturze tomu drugiego, który również jest dostępny na rynku wydawniczym.

W powieści „Jagna” śledzimy dalsze losy Kasi – bohaterki poprzedniego tomu. Po dramatycznych wydarzeniach z udziałem Bacy kobieta próbuje odnaleźć się na nowo w otaczającej ją rzeczywistości, co nie jest łatwą sprawą. Na jej drodze pojawia się młoda dziewczyna imieniem Jagna, która staje się dla Kasi bardzo dużym wsparciem.

Zwłaszcza że głównej bohaterce przyjdzie zmierzyć się z trudną sytuacją związaną z jej serdecznym przyjacielem Jędrkiem… Co takiego się wydarzy? – odpowiedź znajdziecie w książce. Spodziewajcie się jednak istnego rollercoastera emocji.

Oczywiście w tomie tym również nie zabrakło słowiańskości i magii. Kasia stara się odnaleźć Bacę i przywrócić go do świata. Jak się okazuje, może jej w tym pomóc znana czytelnikom z poprzedniego tomu Babka, czy jednak zdecyduje się to zrobić, a jeśli tak, to jaka będzie za to cena?

Światło dzienne ujrzy także pewien sekret, gdyż Babka skrywa w sobie tajemnicę, ale o tym sza… Przeczytajcie sami.

Jeśli lubicie lektury, w których rzeczywistość przeplata się z magią osadzoną w przeszłości to i tym razem się nie zawiedziecie.

Jest to lektura poruszająca i ukazująca, jak ważna w naszym życiu jest przyjaźń oraz jak silna może być taka więź. Wraz z bohaterami przeżywamy w niej różnorodne odczucia i dochodzimy do wielu refleksji nad życiem, człowieczeństwem, relacjami etc.

Jak w tym wszystkim odnajdzie się Kasia? Czego doświadczy i z czym przyjdzie jej się zmierzyć? – tego dowiecie się z kart opowieści.

Jeśli szukacie klimatycznej historii, która oprócz realności nosi w sobie tchnienie słowiańskości z elementami magii to koniecznie poznajcie opowieść zamkniętą na kartach „Jagny”, tym bardziej że autorka ukazuje w niej nie tylko perypetie wspomnianej już niejednokrotnie Kasi, lecz również tajemnicze losy tytułowej bohaterki.

Historia opowiedziana przez autorkę doskonale ukazuje trwające właściwie nieustannie starcie między dobrem a złem… A w tym wszystkim ludzi zmagających się z wieloma egzystencjalnymi burzami, którzy dzięki wsparciu i pomocy innych wciąż na nowo uczą się tańczyć w deszczu.

Polecam.

 

* https://www.facebook.com/Ksiazkowoczyta * 

środa, 7 lutego 2024

"Prawdziwa wdzięczność dotyczy zwykłych rzeczy." - Anthon St. Maarten

Bywają książki, które z różnych względów według mnie nie podlegają ocenie. Pozycja, o której dziś Wam opowiem, w moim mniemaniu, należy do kręgu takich właśnie pozycji. W związku z powyższym nie oceniłam jej na żadnym z portali, ani żadnej z książkowych witryn internetowych.

Czy zastanawialiście się kiedykolwiek, jak ważna w ludzkim życiu jest wdzięczność? Najnowsza propozycja wydawnicza spod pióra Anny H. Niemczynow traktuje właśnie na ten temat.

Zaznaczyć należy, że w żadnym wypadku nie jest to typowy poradnik dotyczący systematycznego praktykowania szeroko pojętej wdzięczności. Książka ta zawiera 103 koszyki, w których autorka dzieli się z czytelnikami własnymi doświadczeniami z wieloletniego podążania ścieżką wdzięczności.

Autorka w sposób bardzo otwarty i szczery pisze o swoich wzlotach i upadkach w ww. praktyce. Nie koloryzuje, ani nie ubarwia, iż zawsze było/jest lekko, łatwo i przyjemnie. Nikomu niczego nie narzuca, ani nie nakazuje. Nakreśla jedynie jak najlepiej uczyć się bycia wdzięcznym na co dzień.

W „Słowach wdzięczności” znajdują się również puste strony – po każdym koszyku jedna – na których możemy wypisywać rzeczy/sytuacje, za które w danym dniu jesteśmy wdzięczni.

Książka ta ma w sobie ogromnie pozytywny, choć traktujący również o trudach życia przekaz. Zawarte w niej refleksje autorki mogą być przyczynkiem do własnych przemyśleń i pochylenia się nad swoimi życiowymi doświadczeniami, które stały się naszym udziałem na różnych etapach egzystencji.

Krótkie, acz treściwe teksty zawarte w koszykach mogą być dla czytelnika inspiracją do dokonania w swoim życiu zmian, które mogą odmienić codzienność na łatwiejszą do zrozumienia i udźwignięcia.

Pozycja ta może również stanowić motywację, do tego, aby się nie poddawać w trudniejszych momentach życia, a wręcz właśnie wtedy szczególnie szukać dookoła siebie dobra i pozytywów w każdej najdrobniejszej i z pozoru niewiele znaczącej chwili.

Książka skłania do zastanowienia nad poruszonymi w niej aspektami, a jednocześnie otula serce czytelnika jak ciepły koc. Daje nadzieję na to, że chociaż bywa trudno to jeszcze będzie dobrze i przepięknie, gdyż wdzięczność to klucz, który otwiera wiele drzwi.

Jeśli szukacie nietuzinkowej lektury, w której znajdziecie również przestrzeń do pracy nad sobą to serdecznie polecam Waszej uwadze „Słowa wdzięczności”. Myślę, że jeśli zdecydujecie się skorzystać chociaż z części zawartych w niniejszej książce wskazówek ubogaci to nie tylko Was samych, ale także Wasze otoczenie.


 

* https://www.facebook.com/Ksiazkowoczyta * 

poniedziałek, 18 grudnia 2023

Druga odsłona cyklu Przekupić wiedźmę.


Całkiem niedawno, bo około miesiąc temu opowiadałam o pierwszym tomie cyklu Przekupić wiedźmę, autorstwa Barbary Mikulskiej, którego bohaterką była Kostka i jej perypetie. Dziś przyszedł czas, by opowiedzieć Wam o drugiej części niniejszego cyklu noszącej podtytuł Zosia.  

Autorka tym razem oddaje głos znanej nam już z poprzedniego tomu Zosi Wójcik. Mimo że kobieta jest dopiero po 30-stce to jest już wdową, która samotnie wychowuje dwóch nastoletnich bliźniaków – Piotra i Pawła. Śledzimy losy bohaterki, która właściwie nigdy nie miała łatwego życia, choć wyszła za mąż z miłości to jej egzystencja nie była wcale usłana różami. Co prawda uwolniła się spod kurateli apodyktycznego ojca i całkowicie uległej mu matki, ale nie zaznała na dłuższą metę upragnionego szczęścia. Przez pewien czas jej jedyną podporą była teściowa – Aniela – a po jej śmieci Zosia musiała radzić sobie sama. Obiecała sobie jednak, że nie pozwoli więcej skrzywdzić siebie ani synów i zapewni im możliwie jak najlepszy byt.

W końcu na jej drodze stanęli Kostka i Wiktor – dzięki ich wsparciu i późniejszej przyjaźni życie kobiety i jej synów staje się znacznie łatwiejsze, naznaczone upragnioną stabilizacją. Na skutek pewnych wydarzeń w skromnych, lecz gościnnych progach Zosi pojawiają się ojciec i syn – Antoni i Jędrzej Stawscy. Ich historię także poznajemy na kartach powieści.

Życie bohaterów toczy się spokojnym, współgrającym ze zmieniającymi się porami roku rytmem, a wszystkiemu przygląda się bacznym okiem i służy swym wsparciem znana nam już z poprzedniego tomu wiedźma Ludomiła.

Autorka w sposób bardzo plastyczny ukazuje perypetie bohaterów, które są bardzo różnorodne. Na przykładzie Zosi obserwujemy głęboko ukryte pragnienie miłości, akceptacji i stabilizacji nierozerwalnie połączone z lękiem wynikającym z trudnych doświadczeń z przeszłości.

Czy kobiecie uda się wyrwać się z macek lęku i niepewności? Czy los okaże się dla niej w końcu łaskawy? Odpowiedź na to pytanie znajdziecie w książce.

Jeśli szukacie opowieści w miarę lekkiej, traktującej o przyjaźni, miłości, i odnajdywaniu swojego miejsca w świecie, a jednocześnie takiej, która niesie w sobie wartościowe przesłanie ukazując odwagę, determinację oraz moc wybaczenia prezentowaną przez bohaterów to zapraszam Was do lektury drugiego tomu cyklu Przekupić wiedźmę.

Jest to także barwna opowieść o relacjach międzyludzkich, które wcale nie muszą wynikać z więzów krwi, a mimo to są one niezwykle silne i dają ogromne wsparcie zawsze kiedy jest ono komukolwiek potrzebne.

Jak widzicie przed Wami sympatyczna i pokrzepiająca historia. A już niebawem spodziewajcie się moich wrażeń z kolejnego tomu niniejszego cyklu, którego lektura już za mną.


* https://www.facebook.com/Ksiazkowoczyta *