Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Prozami. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Prozami. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 11 września 2025

Danka Braun zaprasza do nowej historii.

 

„Nowe serce Poli Neri” to najnowsza historia autorstwa Pani Danki Braun. Główną bohaterką jest Apolonia Nerowska vel Pola Neri – młoda pisarka zmagająca się z niewydolnością serca. Niestety jej stan stopniowo się pogarsza i konieczna jest transplantacja…

Ojciec, brat i były narzeczony kobiety są lekarzami, co ułatwia im opiekę nad nią, nie zmienia to jednak faktu, że na odpowiedni organ trzeba czekać, a upływający czas zdecydowanie nie gra na korzyść Poli... Wygląda jednak na to, że kobieta urodziła się pod szczęśliwą gwiazdą, bowiem znajduje się dla niej nowe serce, a transplantacja przebiega pomyślnie.

Drugi tor tej opowieści stanowi historia Maksa Gajewskiego i dwojga jego dzieci – Zuzi i Nikiego, którymi mężczyzna opiekuje się tylko z pomocą starszej ciotki – Krystyny.

Ścieżki jego i Poli krzyżują się za sprawą dzieci, którymi Pola, po dojściu do siebie, w zupełnie niewytłumaczalny dla samej siebie sposób zaczyna się interesować, czując z nimi zagadkową więź.

Tak rozpoczyna się zawikłana historia skomplikowanych międzyludzkich relacji, w której nie zabrakło również wątku kryminalnego. Nadaje on całej opowieści jeszcze bardziej zagadkowego wydźwięku.

W powieści tej autorka ukazała bardzo wiele ludzkich twarzy i różnorodnych emocji targających istotą ludzką. Na jej kartach obserwujemy również trudne wybory dokonywane przez bohaterów, czy też zaskakujące podszepty ich intuicji, którymi się kierują, a co im to przyniesie? Przekonajcie się sami.

Książka ta jest ciekawa i wielowątkowa. Autorka poruszyła w niej wiele ważnych kwestii i nie zawahała się dotknąć moralnych oraz etycznych dylematów.

Jeśli jesteście ciekawi, jak potoczą się losy Poli, Maksa i czego dotyczy wątek kryminalny to zapraszam Was do lektury. Mnie opowieść tę czytało się dobrze, choć nagromadzenie w końcówce ilości fabularnych zawiłości odrobinę mnie przytłoczyło…

Niemniej jednak polecam tę historię Waszej czytelniczej uwadze. Myślę, że każda i każdy z Was znajdzie w niej coś dla siebie, gdyż jest w niej mnóstwo refleksji, emocji, uczuć wzruszeń oraz trochę zagadek do rozwikłania.


* https://www.facebook.com/Ksiazkowoczyta *

poniedziałek, 3 marca 2025

"Gdy wokół jest ciemno, pozostaje tylko spokojne czekanie, aż oczy przywykną do mroku." — Haruki Murakami

Pani Danka Braun ma spory dorobek literacki. Jakiś czas temu w moje ręce trafiła jej powieść pt. „Oczy Adrianny”, wydana w roku 2021 pod szyldem Wydawnictwa Prozami.

Opowiedziana w niej historia dotyczy głównie dwóch sióstr – Adrianny i 3 lata od niej starszej Karoliny. Wzajemne relacje młodych kobiet ukazane są z obu perspektyw, co nadaje powieści szerokiego spektrum spojrzenia na ich stosunki obarczone miłością do jednego mężczyzny. Opisana zostaje siostrzana rywalizacja, a momentami bardzo silna niechęć, lecz również wzajemna miłość – czy ostatecznie okaże się ona ponad wszystko? Tego dowiecie się z książki.

W opowieści poznajemy także Patryka, który przez przypadek nawiązuje znajomość z Adą. Ich zażyłość, jak możecie się domyślić, z czasem ewoluuje, ale jak i w którą stronę wszystko ostatecznie się potoczy? Po odpowiedź również zapraszam Was do lektury.

W „Oczach Adrianny” autorka poruszyła m.in. bardzo trudny temat, jakim jest odnalezienie się w sytuacji nagłego stania się osobą ociemniałą, czyli taką, która straciła wzrok w pewnym momencie swojego życia. Zaznaczona została także różnica między byciem niewidomym a ociemniałym, co dla laika może być dosyć zaskakującą wiedzą.

Na uwagę niewątpliwie zasługuje również wątek Sebastiana, jego perypetie i metamorfoza jego postaci. Jego historia swoistą klamrą otacza całą niniejszą opowieść i daje czytelnikowi sporo do myślenia.

Oprócz perypetii sióstr poznajemy też, nieco z przymrużeniem oka, funkcjonowanie krakowskiego półświatka w osobie Reksia i jego kompanów. Co też dodaje opowieści pewnego nietuzinkowego klimatu.

Danka Braun skupia się jednak w dużej mierze na postaci Adrianny. Przybliżając czytelnikom jej żmudną walkę o oswojenie świata ciemności, a później jej dalsze niełatwe przeżycia.

Na jej przykładzie bardzo wyraźnie ukazana została parabola losu człowieka, którego życie w ułamku sekundy zmienia się o 180 stopni...

Dzięki jej postaci możemy też jednak uświadomić sobie, jak wielki hart ducha nosi w sobie człowiek, gdyż to, czy podniesiemy się z kłopotów, jakie stały się naszym udziałem, w dużej mierze zależy nie tylko od otrzymanego wsparcia, ale przede wszystkim od naszej determinacji.

Książka ta pokazuje również, jak silne może być toksyczne uczucie, jak duży wpływ miewa na nas rodzina i jak bardzo mogą różnić się od siebie siostry. Jednakże jak pokazuje ta historia, bez względu na wszelakie życiowe zawirowania siostry na zawsze pozostaną siostrami i nie są to jedynie puste słowa, choć życie nie jeden raz je zaskoczy.

„Oczy Adrianny” to interesująca opowieść o uczuciach i emocjach, o radzeniu sobie z przeciwnościami losu i traumami, o pokonywaniu lęków i bliskości, bez której nikt z nas w gruncie rzeczy nie jest w stanie żyć.

Co zaś tyczy się niepełnosprawności to może ona dotknąć każdego, właściwie w każdej chwili, nikt więc nie powinien być z jej powodu dyskryminowany w żadnym aspekcie życia, ani wytykany przez innych palcami – nigdy o tym nie zapominajmy.

Jeśli zasiałam w Was ziarenko ciekawości na temat tego, co kryje się na kartach tej książki to zapraszam Was do jej lektury. Być może skłoni Was ona do refleksji lub zmiany perspektywy co do własnego życia, może wzruszy, albo sprawi, że się uśmiechniecie…

To jak – kuszą Was „Oczy Adrianny”? Mam nadzieję, że tak!


* https://www.facebook.com/Ksiazkowoczyta *

czwartek, 6 czerwca 2024

Poznajcie Ewę Bauer w zupełnie nowej odsłonie.

Ewa Bauer już od kilkunastu lat urzeka czytelników tworzonymi przez siebie historiami. Dotychczas były to powieści obyczajowe, które poruszały wiele niełatwych tematów, lecz zawarta w nich empatia i szczerość połączona z nie pudrowaniem rzeczywistości jest niezmiennie ceniona przez czytelników.

Swoją najnowszą książką autorka wypłynęła jednak na nieznane jej dotąd wody i oddała w ręce odbiorców thriller psychologiczny pt. „Na zboczu góry”. Już sam prolog tej historii jest intrygujący i dosyć mroczny, a zarazem początkowo wydaje się zupełnie oderwany od opisanej w pierwszych rozdziałach powieści historii Magdy i Michała.

Zakochani, młodzi ludzie planują podróż przedślubną do urokliwej Hiszpanii, a ponieważ nie są zbyt zamożni, szukają najkorzystniejszej finansowo oferty. W końcu udaje się taką znaleźć i szczęśliwa para wyrusza w wymarzoną podróż.

Na miejscu okazuje się jednak, że wynajęli wspólny apartament ze starszym, zamożnym Amerykaninem i w ten sposób pryskają ich marzenia o romantycznym tête-à-tête tylko we dwoje…

Chociaż Stan jest sympatycznym, samotnym gadułą, mającym środki, by zapewnić młodym wszelkie dodatkowe atrakcje to po początkowej nieufności, a potem uprzejmości i dzieleniu z nim czasu, młodzi w końcu są na tyle zmęczeni ciągłym towarzystwem, że pewnego dnia postanawiają wyruszyć tylko we dwoje na wycieczkę wynajętym skuterem, aby pozwiedzać tajemnicze górskie jaskinie.

Za sprawą pewnych wydarzeń ich ścieżki krzyżują się z bardzo zagadkowym mężczyzną zamieszkującym chatę ukrytą na zboczu góry.

Gdy po kilku dniach rodzina nie ma z nimi kontaktu, a do hotelu także nie wracają, bliscy zgłaszają ich zaginięcie…

Tymczasem w górskiej chacie dzieje się wciągająca i coraz mocniej intrygująca czytelnika, mroczna, duszna, trzymająca w napięciu i nieoczywista historia…

Jeśli poczuliście się zaintrygowani tym, co stało się z Magdą i Michałem to zapraszam Was do lektury powieści. Chociaż jej początek jest nieco powolny to potem akcja rusza z przysłowiowego kopyta i ciężko przerwać czytanie, gdy jest to konieczne.

Postać Josa, jego logika i sposób postępowania niejednokrotnie skłaniają czytelnika do refleksji pod kątem tego, jakimi ścieżkami podąża umysł tego człowieka i co jeszcze przyniosą bohaterom jego działania.

Równolegle nadal trwają poszukiwania zaginionych, rodzina Magdy wynajmuje prywatnego detektywa, do którego na hiszpańskiej ziemi dołącza przyjaciółka dziewczyny Zojka. Między tą dwójką ewidentnie iskrzy, a co z tego wyniknie? - Zobaczcie sami.

Mimo iż jest to debiut autorki w tym gatunku to uważam, że zaserwowała ona czytelnikom całkiem dobrą, a na pewno wciągającą i świetnie się czytającą opowieść o meandrach ludzkiej psychiki, której nigdy tak do końca nie jesteśmy w stanie poznać.

Ewa Bauer ukazuje również ogromny wpływ przeszłości na teraźniejszość, który widać jak na dłoni na przykładzie niektórych bohaterów.

To jak – dacie szansę autorce w zupełnie nowej odsłonie? Ja polecam i czekam na więcej :) .

 

* https://www.facebook.com/Ksiazkowoczyta * 

czwartek, 10 sierpnia 2023

Słów kilka o pewnej komedii ANTYsensacyjnej...

Aleksandra Tyl napisała już całkiem sporo różnorodnych gatunkowo powieści, które przeznaczone są dla szerokiego grona młodszych i starszych czytelników. Najnowsza publikacja autorki nosi tytuł „Szefowa wszystkich szefów” i jak informuje okładka jest to komedia ANTYsensacyjna.

Bohaterem książki jest dobiegający 30-stki Marek. Mężczyzna jest przedstawicielem handlowym i choć nie wiedzie mu się najgorzej to jest coraz bardziej niezadowolony ze swojego życia. Na skutek pewnych wydarzeń, które jeszcze bardziej pogłębiają jego dotychczasową frustrację, nasz bohater postanawia założyć w naszym kraju mafię – rzecz jasna włoską ;). Aby poczuć się nieco pewniej, stawia za swoimi plecami Mentora, który oczywiście jest wyimaginowany.

W toku lektury obserwujemy, jak cała ta machina powoli rusza i wtedy stopniowo zaczyna się dziać… Marek z całą zebraną przez siebie dosyć oryginalną ekipą z całą pewnością nie narzeka na nudę i właściwie wszystko idzie jak po maśle, ale przecież od dawna wiadomo, że za każdym sukcesem mężczyzny stoi inteligentna kobieta!

Także i tym razem nie mogło jej więc zabraknąć ;). Jednak jak do tego doszło? Przeczytajcie sami na kartach książki.

Przyznam się Wam zupełnie szczerze, że ten gatunek literacki nie jest moim ulubionym, a po książkę sięgnęłam, ponieważ lubię publikacje tej autorki. Jednak po lekturze „Szefowej wszystkich szefów” z całą pewnością stwierdzam, że zdecydowanie bardziej wolę Aleksandrę Tyl w jej obyczajowym wydaniu.

Najnowsza powieść, choć dobrze napisana, jakoś nie bardzo trafiła w mój czytelniczy gust, a losy Marka i jego mafii raczej mnie zmęczyły niż rozbawiły… Trzeba jednak uczciwie przyznać również, że sama końcówka opowieści jest intrygująca. Jak sami widzicie mam ambiwalentne odczucia w stosunku do niniejszej powieści, a w związku z tym nie potrafię Wam ani tej lektury polecić, ani zdecydowanie odradzić…

Niestety tym razem sami musicie podjąć tę decyzję. Możliwe, że do kogoś z Was trafi ona jednak znacznie bardziej niż do mnie. A ja na pewno jeszcze wrócę do książek spod pióra Aleksandry Tyl, lecz zdecydowanie do tych z gatunku obyczajowych.

 

 * https://www.facebook.com/Ksiazkowoczyta * 

niedziela, 15 stycznia 2023

"Nie możesz zatrzymać żadnego dnia, ale możesz go nie stracić..."

Pod koniec listopada ubiegłego roku Aleksandra Tyl oddała w ręce czytelników swoją najnowszą powieść pt. „Ostatnia podróż”.

Autorka opisuje w niej rodzinną historię, która początkowo wydaje się być jedną z wielu jej podobnych… Poznajemy Patrycję i Grzegorza, małżeństwo ze sporym stażem i trójką dzieci. Monotonna codzienność oraz standardowy podział obowiązków – Patrycja aktualnie zajmuje się domem i dziećmi zaś Grzegorz zarabia na rodzinę – wywołuje frustrację i małżeński kryzys…

W związku z powyższym para coraz bardziej się od siebie oddala, a Patrycja zaczyna nawet podejrzewać męża o zdradę. Ku jej ogromnemu zaskoczeniu ze strony męża pada propozycja wyjazdu we dwoje, o którym kobieta od dawna marzyła. W jej głowie rodzi się myśl, iż rejs luksusowym statkiem może stać się preludium do odbudowy ich wzajemnej relacji.

I chociaż wyprawa ta rzeczywiście zmieni ich życie na zawsze to czy stanie się to w sposób jaki założyła sobie Patrycja? - Odpowiedź znajdziecie w książce. Powieść ta jest bowiem pełna refleksji, a czytelnik zostaje wciągnięty w emocjonalny rollercoaster przeżywany przez bohaterów.

Aleksandra Tyl nie boi się poruszania trudnych tematów i pisania o kwestiach, od których wolelibyśmy trzymać się z daleka. Robi to w sposób wyrazisty, ale zarazem subtelny. Poprzez historię swoich bohaterów skłania czytelnika do zatrzymania się w życiowym pędzie i zastanowienia nad tym co tak naprawdę ma znaczenie…

„Ostatnia podróż” to opowieść o miłości, nadziei, relacjach rodzinnych, przemijaniu i o tym co po sobie zostawimy. Mowa w niej także o tym, że choć nie wiemy ile mamy czasu to tak naprawdę tylko od nas zależy jak i na co wykorzystamy każdy nasz dzień.

Książka ta jest ogromnie emocjonalna i wzruszająca. Jej przesłanie niesie jednak w sobie światełko nadziei. Uświadamia, że czasem zaprzestanie walki z tym, co nieuchronne wcale nie oznacza poddania się, a wręcz przeciwnie pozwala skupić się na tym, co najbardziej istotne i czerpać z życia pełnymi garściami.

Koniecznie sięgnijcie po tę budzącą w czytelniku wachlarz emocji opowieść. Gwarantuję Wam, że nie będziecie tego żałować. Niech historia Patrycji i Grzegorza stanie się dla Was pewnego rodzaju drogowskazem w pędzącej codzienności. Oby nikt nie musiał doświadczać dramatu, by dostrzec to co tak naprawdę się w życiu liczy.

Gorąco polecam tę pozycję Waszej uwadze.


* https://www.facebook.com/Ksiazkowoczyta *

środa, 24 listopada 2021

Najpiękniejszy blask płynie prosto z ludzkiego serca...

Joanna Sykat ma w swoim literackim dorobku całkiem sporo tytułów. We wrześniu tego roku nakładem Wydawnictwa Prozami ukazała się jej najnowsza powieść o nieco zagadkowym i klimatycznym tytule „Gdy zabłyśnie światło”.

Główną bohaterką tej opowieści jest Adrianna, która po rozwodzie układa sobie życie mieszkając wraz z córką w podmiejskim domu. Kobieta ma pracę, którą lubi oraz nowego partnera - Michała, czyli rzec można, iż wiedzie w miarę ustabilizowane życie. Jednak w pewnym momencie w najbliższym otoczeniu matki i córki zaczynają dziać się dziwne i niepokojące rzeczy, które skutecznie zachwieją ich i tak niełatwą relacją, gdyż Ola o rozstanie rodziców obwinia matkę, oraz poczuciem bezpieczeństwa.

Na skutek niniejszych zawirowań Ada zaczyna podejrzewać, iż jej zaleczona choroba znów daje o sobie znać. W dodatku kobieta wciąż obawia się wejść nieco głębiej w relację z Michałem, którego jej latorośl nadal delikatnie rzecz ujmując nie akceptuje.

Bohaterowie przeżywają życiowe wzloty i upadki, o których dowiecie się z kart książki, a uwierzcie mi, że nieco się tam dzieje. Ada dokonuje w swoim ogrodzie intrygującego odkrycia, a jeśli zdecyduje się podążyć za głosem swojego serca jej życie zmieni się w zaskakujący dla niej samej sposób, lecz czy się na to odważy? Przeczytajcie sami.

Książka jest całkiem sympatyczna, autorka pokazuje w niej, że nie wszystko, co wydaje nam się oczywiste takim właśnie jest. To opowieść o poszukiwaniu siebie oraz o przyjaźni, która szanuje i nie ocenia.

Jeśli macie ochotę na lekką pozycję do poczytania w sam raz na długi, chłodny wieczór to myślę, iż powieść ta będzie dobrym wyborem. Mnie czytało się ją przyjemnie, chociaż powiem szczerze, że niektóre wątki zbytnio się w opowieści rozmyły i dlatego mam kłopot z jej jednoznaczną oceną.

Jednak jak doskonale wiecie – ilu czytelników tyle gustów, a odbiór czytanego tekstu jest zawsze subiektywny, więc jeśli chcecie to przekonajcie się sami, co kryje w sobie historia Ady bo z pewnością każdy dostrzeże w niej coś innego dla siebie.

 
* https://www.facebook.com/Ksiazkowoczyta *

poniedziałek, 5 sierpnia 2019

"Dob­re kathar­sis to ta­kie, po którym na­wet burzo­we niebo jest czyste..."


„Anielska zima” to już trzecia odsłona czterotomowego cyklu powieści autorstwa Aleksandry Tyl.
Tym razem główną bohaterką opowieści jest Kaja. Kobieta sprawia wrażenie chłodnej, bardzo pewnej siebie i zdystansowanej do świata, jednak z czasem taka postawa okazuje się tylko pozorem, maską przybraną dla otoczenia, by ponownie nie zostać zranioną, gdyż w przeszłości została oszukana i okradziona.

Losy Kai to historia stopniowego wewnętrznego oczyszczenia, które finalnie pozwala bohaterce zrzucić z siebie cały balast przeszłości i zacząć żyć niejako od nowa. Oczywiście zanim do tego dochodzi kobieta zmaga się z wieloma różnorodnymi perypetiami. Uważam jednak, iż nie ma potrzeby, abym Wam je tutaj streszczała – przeczytajcie sami.

Powieść jak zwykle w przypadku książek Aleksandry Tyl napisana w sposób niezwykle plastyczny, z bardzo dużą dbałością o detale oraz przekazywane czytelnikowi emocje. Nie brakuje w niej refleksji nad wieloma aspektami ludzkiego życia. Autorka splata je jednak również z dużą dawką poczucia humoru, co nadaje powieści lekkość nie umniejszając jednocześnie jej przesłania.

Historia w dalszym ciągu osadzona jest w malowniczej Polance, z jej ciepłym i serdecznym małomiasteczkowym klimatem. Czy właśnie tutaj uda się Kai odnaleźć dawną siebie i zaspokoić, chociaż bardzo głęboko skrywaną, to jednocześnie niegasnącą potrzebę bycia akceptowaną i kochaną? A także odbudować dawno utracone poczucie własnej wartości? Tego dowiecie się z kart „Anielskiej zimy”.

Jeśli więc macie ochotę na lekturę klimatycznej historii o tym, że na zmiany nigdy nie jest za późno, a osobowościowy katharsis może dokonać się nawet po bardzo trudnych przeżyciach to zajrzyjcie koniecznie do wnętrza „Anielskiej zimy”, a kto wie być może mimo wszystko uda się Wam zaprzyjaźnić z Kają Poznańską. Myślę, że ta kobieta jednak da się lubić :).

PS. Dla przypomnienia poniżej zamieszczam recenzje dwóch pierwszych tomów niniejszego cyklu:


* https://www.facebook.com/Ksiazkowoczyta *

czwartek, 27 grudnia 2018

Czy koniec może stać się początkiem?


„Karmelowa jesień” jest kontynuacją „Magicznego lata”, które rozpoczęło czterotomowy cykl autorstwa Aleksandry Tyl.
Niniejsza powieść opowiada o losach znanych nam już z poprzedniej części bohaterek, tym razem jednak autorka skupiła się głównie na perypetiach Marianny Olech.
Dziewczyna po śmierci swojej ukochanej babci, a niewiele wcześniej także obojga rodziców, popada w totalną apatię. Jednakże porządkując dokumenty po zmarłym ojcu Marianna natrafia na ślad zagadkowych przelewów skierowanych do niejakiej Rosie Rosso mieszkającą w Sewilli. Marianna pod wpływem impulsu postanawia pojechać do Hiszpanii, by dowiedzieć się, kim jest tajemnicza Rosie i co łączyło ją z panem Olechem.

Wyjazd ten zaowocuje wieloma nietuzinkowymi przygodami i kolejną rewolucją w życiu naszej bohaterki, ale o szczegółach dowiedzcie się sami z kart „Karmelowej jesieni”.

Jeśli zaś chodzi o moje odczucia i refleksje po lekturze niniejszej powieści to w moich oczach jest ona bardzo barwną i plastyczną opowieścią o kobietach. Wykreowane przez autorkę bohaterki są bardzo różnorodne pod wieloma względami. Mam tutaj na myśli ich wiek, pochodzenie, doświadczenia życiowe, czy temperament.

„Karmelowa jesień” opowiada nie tylko o rozpaczy i samotności po stracie najbliższych. Autorka ukazała w niej również, że nigdy nie jest za późno na to, aby spełniać marzenia i wiek nie ma tutaj absolutnie nic do rzeczy. Liczy się tylko samozaparcie i chęć do działania oraz pomocna dłoń osób, które nas otaczają.

W powieści nie brakuje również wątków miłosnych i humorystycznych. Aleksandra Tyl chociaż porusza w swojej książce sporo poważnych tematów, takich jak np. skomplikowane relacje rodzinne, nie stroni też od zabawnych sytuacji i postaci, które potraktować należy z przymrużeniem oka.

„Karmelowa jesień” to słodko-gorzka opowieść o ludziach i życiu, które pisze bardzo zaskakujące scenariusze. Aura za oknami, jaka jest każdy widzi, więc może macie ochotę wyruszyć do słonecznej, pachnącej karmelem Hiszpanii? Dowiedzcie się, czy Marianna rozwiąże nurtującą ją zagadkę i odzyska utracony spokój oraz wewnętrzną stabilizację - co jeszcze los ma dla niej w zanadrzu i czy nasza bohaterka da się ponieść temu, co przyniesie jej życie?

Autorka swoim lekkim piórem zdradzi Wam te oraz wiele innych tajemnic z losów swoich literackich przyjaciół, a bohaterowie znani z poprzedniej części również nie pozwolą Wam całkowicie o sobie zapomnieć.

Zapraszam Was do lektury tej ciepłej i bogatej w wiele emocji opowieści.

środa, 17 stycznia 2018

"Ideały nie istnieją (...) Każdy taki jest..."


„Magiczne lato” jest pierwszą odsłoną tetralogii autorstwa Aleksandry Tyl. Niewątpliwie najbardziej na pierwszy rzut oka dostrzegalnym łącznikiem dla tego cyklu powieściowego są tytuły poszczególnych tomów, gdyż każdy z nich zawiera w sobie jedną z pór roku.

Póki co w ręce czytelników trafiły:

- „Magiczne lato”
- „Karmelowa jesień”
- „Anielska zima”

Dzisiaj chciałabym przybliżyć Wam właśnie pierwszą z tych pozycji.

Główną bohaterką powieści jest Alicja, która samotnie wychowuje 7-letnią córkę Matyldę. Dziewczynka bardzo często choruje, co powoduje jej częste nieobecności w szkole oraz konieczność wielokrotnych wizyt u lekarza. Taki stan rzeczy wywołuje u Matyldy coraz większe poczucie wyobcowania, gdyż nie bierze ona czynnego udziału w życiu rówieśników. Dla Alicji natomiast wiąże się to z brakiem możliwości podjęcia pracy zawodowej, ponieważ cały czas opiekuje się córką.

Gdy Alicja wraz ze znów chorą Matyldą po raz kolejny trafiają do gabinetu lekarskiego, gdzie okazuje się, iż znaną im od dawna panią doktor zastępuje akurat pewna starsza lekarka ku ogromnemu zdziwieniu matki, zamiast kolejnych leków ordynuje ona małej pacjentce wyjazd na wieś w celu poprawienia odporności… Alicja w związku z powyższym zaleceniem jest przez moment w kropce, ponieważ nie ma żadnej rodziny czy znajomych na wsi, u których mogłyby się zatrzymać, a na wynajęcie kwatery na dłuższy pobyt zwyczajnie jej nie stać. Sytuacja wydaje się bez wyjścia jednak w końcu Alicja wraz ze swoją siostrą Dorotą przypominają sobie o dalekiej ciotce Józefinie mieszkającej w jednej z podwrocławskich wiosek.

Nasza bohaterka pomimo targających nią wątpliwości postanawia zebrać się na odwagę i zadzwonić do dawno niewidzianej ciotki, by zapytać ją o ewentualną gościnę dla siebie i córki. Józefina bez najmniejszego problemu zgadza się na ich przyjazd i spędzenie przez nie wakacji w jej gościnnych progach.

Chociaż matka i córka podchodzą do tej wyprawy bardzo sceptycznie to ostatecznie okazuje się, iż wyjazd ten całkowicie odmieni życie nie tylko małej Matyldy z myślą, o której go zorganizowano, lecz również jej mamy. Alicja w końcu na nowo poczuje, że żyje… Nie zamierzam Wam jednak spolerować i psuć tym samym zabawę z lektury. Napiszę, więc jedynie, iż autorka w sposób równie barwny, co intrygujący nakreśliła różnorodne perypetie bohaterów. Wykreowane przez nią postacie są wyraziste, lecz nie przesadnie wyidealizowane, borykają się więc z różnymi kłopotami – przeżywają codzienne radości i smutki.

W powieści nie brak także sporej dawki humoru i szczypty magii. Czytelnik napotka tutaj również wątki kryminalne i miłosne. „Magiczne lato”, pomimo, że jest to książka spora objętościowo, czyta się bardzo szybko, a przy lekturze nie sposób się nudzić. Dodatkowy atut stanowi również fakt, iż powieść została bardzo ładnie wydana.

Jeśli macie ochotę poczuć teraz nieco letniego klimatu, poznać losy Alicji, Matyldy i współtowarzyszy ich historii i dowiedzieć się, co pozwoliło im nabrać innego spojrzenia na życie i samych siebie oraz wyzwolić się z pewnych wszechobecnych stereotypów to powieść ta idealnie wpasuje się w Wasze oczekiwania, a jej nietuzinkowe zakończenie zapewne sprawi, iż chętnie sięgniecie po kolejny tom.

Zachęcam do lektury.

piątek, 16 czerwca 2017

Nabytki majowe

  Witam Was nieco później niż zwykle, aby przedstawić Wam majowe nabytki. Stało się tak z powodu nadmiaru obowiązków i pracy. Ale teraz już pokazuję co udało się zdobyć w maju 2017 roku.

  Pierwszą grupą książek są te wymienione na Warszawskich Targach Książki, a wśród nich:


1) Cecelia Ahern - Zakochać się
2) Eoin Colfer - Lista życzeń
3) Adele Parks - Opowieści młodych mężatek
4) Monika Kowaleczko-Szumowska - Galop'44
5) Krzysztof Kotowski - Japońskie cięcie
6) Agnieszka Pilaszewska - Przepis na życie

  Druga grupa to książki, które kupiliśmy w ciągu Warszawskich Targów Książki, na których byliśmy w piątek od 18-tej oraz całą sobotę i całą niedzielę. Tak, tam naprawdę jest 7 książek:


1) John Cleland - Fanny Hill
2) Robert Louis Stevenson - Doktor Jekyll i pan Hyde
3) William Peter Blatty - Egzorcysta
4) Louise Booth - Billy. Kot, który ocalił moje dziecko
5) Daniel Koziarski, Agnieszka Lingas-Łoniewska - Zbrodnie pozamałżeńskie
6) Janusz Leon Wiśniewski i inni - Eksplozje
7) Remigiusz Mróz - Deniwelacja

Innych książek, które kupiliśmy w maju (poza Targami) było także zaledwie 8 sztuk, a wśród nich:


1) Justyna Kopińska - Polska odwraca oczy (zakup w Biedronce)
2) Katarzyna Nowak, Karolina Kasprzak - 12 kropel życia (zakup na Allegro)
3) David Nicholls - My (zakup w Media Markcie)
4) Andrzej Dudziński - Zmierzch bohaterów (zakup w Media Markcie)
5) Michael Cunningham - Królowa śniegu (zakup w Księgarni BookBook)
6) Natasza Socha - Rosół z kury domowej (zakup w Empiku)
7) Elżbieta Cherezińska - Gra w kości (zakup w Księgarni BookBook)
8) Marc Elsberg - Helisa (zakup w Empiku)

 Wśród nowych nabytków nie może zabraknąć prezentów od autorów i wydawnictw:


1) Maria Ulatowska, Jacek Skowroński - Tylko milion
2) Bożena Gałczyńska-Szurek - Cierpkie winogrona
3) Jen Bricker - Wszystko jest możliwe
4) Agnieszka Korzeniewska - Zaczarowana codzienność (Zeszyt 4)
5) Agnieszka Korzeniewska - Zaczarowana codzienność (Zeszyt 5)
6) Nina Majewska-Brown - Grzech
7) Filip Chajzer, Zygmunt Chajzer - Chajzerów dwóch

  No i na koniec książki otrzymane do recenzji a było ich sporo bo aż 12, z czego 9 otrzymanych na WTK:



1) Karolina Wilczyńska - Wędrowne ptaki (Wydawnictwo Czwarta Strona)
2) Wojciech Kuczok - Czarna (Wydawnictwo Od deski do deski)
3) Magdalena Witkiewicz - Czereśnie zawsze muszą być dwie (Wydawnictwo Filia)
4) Anne Enright - Zapomniany walc (Wydawnictwo Wiatr od morza)
5) Bernhard Schlink - Kobieta na schodach (Wydawnictwo Rebis)
6) Bernhard Schlink - Lektor (Wydawnictwo Rebis)
7) Magdalena Zimniak - Odezwij się (Wydawnictwo Prozami)
8) Valerie Bielen - Tylko twoimi oczami (Wydawnictwo Prozami)
9) Eliza Sarnacka-Mahoney - Kreacja (Wydawnictwo Prozami)
10) Edyta Świętek - Łąki kwitnące purpurą (Wydawnictwo Replika)
11) Justyna Kopińska - Czy Bóg wybaczy siostrze Bernadetcie (Wydawnictwo Świat Książki)
12) Paula Hawkins - Zapisane w wodzie (Wydawnictwo Świat Książki)

 W maju w nasze ręce wpadło 40 książek, a wyszło 6 książek (który wymieniliśmy na WTK), ale udało się nie kupić dużo nowych książek (bo tylko 15), a to na nasze możliwości naprawdę niewiele, czyż nie??

niedziela, 8 stycznia 2017

Ona i Oni...



Powieść „Miłość wyczytana z nut” autorstwa Aleksandry Tyl jest pierwszą książką tej autorki, jaką przeczytałam. Główną bohaterką opisanej historii jest Eliza - kobieta dobiegająca trzydziestki, pracuje w świetlicy dla dzieci i prowadzi dosyć ustabilizowane życie, w które wkrada się coraz większa rutyna.
Eliza wiedzie życie singielki i jak wiele wolnych kobiet zbliżonych do niej wiekiem poszukuje swojego szczęścia czyniąc to w sposób mniej lub bardziej świadomy. Niestety jej wysiłki wciąż koniec końców spełzają na niczym…

Sytuacja zmienia się jednak diametralnie, gdy o względy naszej bohaterki zaczyna zabiegać dwóch całkowicie różniących się od siebie właściwie pod każdym względem mężczyzn. Jednym z nich jest Adam, jest on lekarzem, będącym wręcz „zakochanym” w swojej pracy, mającym pozycję i pieniądze. Drugim natomiast jest Bruno, nastoletnia i dosyć krótkotrwała miłość Elizy. Bruno, z racji swojego ogromnego zamiłowania do gry na skrzypcach otrzymał niegdyś przydomek Janko Muzykant, przezwisko to, przynajmniej dla Elizy, do dziś nierozerwalnie się z nim wiąże, mimo, że obecnie mężczyzna jest światowej sławy skrzypkiem.

W książce Aleksandra Tyl opisała wewnętrzną walkę kobiety pomiędzy prawdziwymi uczuciami, a potrzebą poczucia stabilizacji i zabezpieczenia pod względem materialnym.

Eliza ma trudny orzech do zgryzienia, gdyż jak dowiadujemy się w trakcie lektury, w efekcie jednej upojnej nocy spodziewa się dziecka, którego ojcem jest nie kto inny niż wtedy ledwo jeszcze jej znany Adam.
Nasza bohaterka staje więc przed wieloma dylematami, które musi rozpatrzeć z dwóch perspektyw.

Jakich dokona wyborów? I Co one przyniosą w przyszłości jej i dziecku? Tego dowiecie się z kart „Miłości wyczytanej z nut”.
Jest to książka w sam raz na długie zimowe wieczory, podczas których śmiało możemy potowarzyszyć Elizie w rozwikływaniu jej życiowych rozterek i obserwować wewnętrzne dojrzewanie bohaterki do dokonywania wielu równie istotnych, co niełatwych egzystencjalnych wyborów.

* https://www.facebook.com/Ksiazkowoczyta *