Pokazywanie postów oznaczonych etykietą strach. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą strach. Pokaż wszystkie posty

piątek, 12 grudnia 2025

"Zaczynamy żyć, kiedy przestajemy się bać życia." - Dorothy Thompson

 

Powieść „Więźniarka” była moim pierwszym spotkaniem z twórczością Pani Anety Maśluk. Muszę powiedzieć, że było to bardzo udane spotkanie.

Akcja historii toczy się dwutorowo. Poznajemy Alice Hackman, która na skutek pewnych wydarzeń w swoim życiu odsiedziała kilkuletni wyrok i właśnie wychodzi z więzienia, nie mając pojęcia jak odnaleźć się na wolności, gdzie nie ma rodziny, ani żadnego zaplecza socjalnego.

Drugim, równoległym, ogniwem opowieści jest Lotar Krause, któremu choroba alkoholowa coraz bardziej niszczy pisarską karierę i życie…

Sploty różnych okoliczności, o których w szczegółach dowiecie się z książki, sprawiają, iż ścieżki bohaterów przecinają się w pociągu zmierzającym do małej miejscowości na południu Niemiec.

Czy każde z nich odnajdzie tam to, czego szuka i potrzebuje? Przekonajcie się sami, sięgając po tę niesamowicie wciągającą prozę.

Autorka nakreśla czytelnikom bardzo bogate w różnorodne detale portrety psychologiczne każdej z wykreowanych postaci. Cała akcja zaś toczy się wartko i z każdą kolejną stroną coraz bardziej pochłania czytelnika.

Czy Alice i Lotar pokonają swe wewnętrzne i zewnętrzne demony? Z czym przyjdzie im się mierzyć? Czy przeszłość musi determinować teraźniejszość i przyszłość? Czy stając twarzą w twarz z psychopatą można go, w pewnym sensie, pokonać?

Te i wiele innych pytań nasuwa się czytelnikowi w toku lektury. Perypetie bohaterów rozsnute są pomiędzy unicestwieniem a odrodzeniem – jakie decyzje podejmą i w kierunku czego będą podążać? – przekonacie się sami.

Na naszą uwagę zasługują jednak nie tylko główni bohaterowie, bowiem historia postaci drugoplanowych jest równie interesująca i ujmująca czytelnika.

W książce tej bardzo plastycznie ukazane zostało zderzenie życiowego mroku i rozpaczy ze światłem i nadzieją, które splatając się w przeróżnym natężeniu i konfiguracji przenikają losy bohaterów.

Jeśli macie ochotę na ciekawą, wielowymiarową opowieść o ludziach, którzy zmagają się z życiem na bardzo wielu różnych polach to śmiało zajrzyjcie na karty „Więźniarki”.

Mnie nie do końca usatysfakcjonowało zakończenie, którego rzecz jasna Wam nie zdradzę, niemniej jednak jeśli chodzi o tę lekturę jako całość to jestem zdecydowanie na tak!

Namówiłam Was na przeczytanie tej powieści? – Mam nadzieję, że tak :) .

 

* https://www.facebook.com/Ksiazkowoczyta *

środa, 3 grudnia 2025

Czy promyk nadziei może tlić się w ciemności?

 

„Nadzieja pośród ciemności” to debiut literacki Toda Lendinga. W książce tej poznajemy 17-letniego Rubena, który wraz ze swoim ojcem prowadzi sklep z ekskluzywnymi parasolami.

Chłopak zakochany jest z wzajemnością w Zeldzie. Jednakże beztroska młodych ludzi i ich marzenia o przyszłym szczęściu zostają brutalnie przerwane, gdy wybucha II Wojna Światowa. W wyniku tych wydarzeń i wszystkiego, co one za sobą pociągają, ludność narodowości żydowskiej musi walczyć o przetrwane.

Zelda wraz z rodziną ucieka z miasta, co sprawia, że zostają z Rubenem rozdzieleni. Później na skutek pewnych, dramatycznych wydarzeń rodzina Rubena również zmuszona jest do zmiany miejsca pobytu, w związku z tym chłopak stawia sobie za punkt honoru odnalezienie ukochanej… Czy mu się uda? Przekonajcie się sami.

Na kartach tej powieści wiele się dzieje. Autor jednak kładzie w niej duży nacisk nie tylko na wydarzenia zewnętrzne, które rzecz jasna stanowią tło opowieści, ale zagłębia się także bardzo mocno w psychikę i emocje bohaterów.

Ukazuje nam ich zmagania ze stratą, wszechobecnym terrorem, głodem, strachem, niepewnością jutra etc. Jednakże pomimo tych niezwykle trudnych i bolesnych doświadczeń, jakie stają się udziałem bohaterów, śledzimy również ich determinację, niezłomność na wielu polach, heroizm we wspieraniu innych, a także gigantyczny hart ducha, który pomaga przeć do przodu pomimo wszystko.

Historia Rubena, Zeldy i ich rodzin jest bardzo poruszająca, zapadająca czytelnikowi w pamięć i skłaniająca go do stawiania sobie podczas lektury wielu pytań. W opowieści tej pokazane zostało również to, jak ważne w naszym życiu są relacje międzyludzkie. Rzecz jasna, na pierwszy plan wysuwają się te rodzinne, ale także wszelakie inne ich konfiguracje są w książce mocno podkreślone i dosyć dogłębnie opisane.

Opowieść ta, choć trudna, a momentami drastyczna i brutalna, niesie w sobie także tytułową nadzieję, która przejawia się w opisywanej miłości, oddaniu na rzecz drugiego człowieka, czy podejmowaniu prób ochrony bezpieczeństwa i życia innych, często z narażeniem własnego.

Jest to emocjonalny gejzer, który z całą pewnością nie pozostawia czytelnika obojętnym. Zaś styl autora, choć bywa mroczny i duszny, bo tego wymaga poruszona tematyka, jest także na swój sposób porywający i dający wiele furtek do różnorodnych przemyśleń.

Poznajcie zatem losy Rubena i innych bohaterów tej opowieści niejako współtowarzysząc im w przeżyciach, emocjach i rozterkach jakie stają się ich udziałem na kartach powieści.

Jeśli szukacie dosyć obszernej lektury będącej fikcją literacką, lecz nieco opartą o kanwę prawdziwych wydarzeń to myślę, że książka ta spełni Wasze oczekiwania.

 
 

czwartek, 7 sierpnia 2025

"Góry nie wy­ba­cza­ją błę­dów." - lecz czy tylko one?


 

„Rysa” autorstwa Kamili Bryksy jest moim pierwszym spotkaniem z twórczością autorki i muszę powiedzieć, że było ono bardzo udane.

Opowieść wykreowana przez autorkę toczy się w dwóch planach czasowych. Są nimi Bieszczady w roku 2011 oraz Gdańsk w roku 2021. Poznajemy czworo młodych ludzi, a dokładnie dwa rodzeństwa: Paulinę i Julię oraz Szymona i Jarka (Szymon i Paulina są parą), które postanawiają wspólnie wyruszyć na wyprawę w góry.

Jak możecie się domyślić stanie się ona początkiem niesamowicie wciągającej historii o ludzkich relacjach.

Jeśli szukacie intrygującego, pełnego zawiłości, a przez to niesamowicie wciągającego thrillera psychologicznego to książka ta będzie strzałem w dziesiątkę.

Dwie siostry i dwóch braci… Zupełnie inne koleje losu obu par, których drogi los splata ze sobą na różnych płaszczyznach.

Ich pozornie nieskomplikowane relacje ewoluują na skutek dramatycznych wydarzeń, które miały miejsce w roku 2011. Autorka kreśli przed czytelnikami misterny obraz, w którym manipulacja przeplata się z działaniem w pozornie dobrej wierze, a także dominacją nad drugim człowiekiem, jest to więc opowieść pełna paradoksów.

Bohaterowie są różnorodni i każdy z nich ma swoje mniejsze lub większe sekrety. W toku opowieści na wizerunkach poszczególnych postaci pojawiają się mniejsze bądź większe rysy… Odsłania to przed czytelnikami kolejne wymiary tej opowieści.

Książka niesamowicie wciąga i czyta się ją bardzo szybko próbując dociec kto tutaj jest kim tak naprawdę i jakie właściwie ma zamiary. Jeśli zatem szukacie mocnej, wyrazistej opowieści, której osią są relacje rodzinne, narzeczeńskie i międzyludzkie to koniecznie przeczytajcie „Rysę”, by przekonać się, ile twarzy może mieć człowiek w obliczu ekstremalnych sytuacji i ich różnorodnych konsekwencji.

W tej misternie skonstruowanej przez autorkę opowieści czytelnik zatapia się całkowicie niczym w pełnej meandrów rzece, która pochłania go coraz bardziej z każdą kolejną przeczytaną stroną.

Tak jak pisałam wcześniej – było to moje pierwsze spotkanie z prozą Pani Kamili Bryksy, lecz zapewne nie ostatnie.

Polecam!

 

* https://www.facebook.com/Ksiazkowoczyta * 

środa, 5 lutego 2025

"Oboje jesteśmy straceni. Ty i ja... " - Barbara Wysoczańska

Barbara Wysoczańska debiutowała w roku 2021, a od tamtej pory wydała 7 powieści i wzięła udział w jednej antologii. U mnie akurat tak się złożyło, że przygodę z jej twórczością zaczęłam od „Siły kobiet” i przepadłam w jak najlepszym tego słowa znaczeniu. Sięgałam więc po kolejne książki, jak tylko się ukazywały, aż w końcu przyszedł czas by zapoznać się z debiutem, który nosi tytuł „Narzeczona nazisty”.

To właśnie tę książkę chciałabym Wam dziś nieco przybliżyć, gdyż jest ona równie porywająca i poruszająca, jak wszystkie pozostałe publikacje tej autorki – kto zna, ten wie, a kto jeszcze nie zna, niech szybciutko nadrabia, nie pożałujecie!

Akcja książki rozpoczyna się, gdy poznajemy Hanię Wolińską, do której z pewną delikatną sprawą przyjeżdża dystyngowana Niemka – Nina Howard. Czego chce od Hani i co je niegdyś połączyło? Dowiecie się z kart opowieści.

Spotkanie to staje się punktem wyjścia do snucia przez autorkę retrospekcji, tak aby czytelnik mógł dowiedzieć się, co do niego doprowadziło.

Cofamy się do roku 1938, gdzie podczas wakacji w Wolnym Mieście Gdańsku, młodziutka Hania dorabia sobie, jako towarzyszka majętnej, niemieckiej hrabiny Irene von Richter.

Podczas powrotu z ostatniego samotnego spaceru nad morzem Hania trafia w ręce SS i zostaje aresztowana. Z aresztu wyciąga ją wnuk pracodawczyni – Johann von Richter, młody, przystojny i niesamowicie ujmujący mężczyzna.

Jak się domyślacie, między tą dwójką zaczyna iskrzyć, choć oboje nie chcą się do tego przyznać. Sprawę komplikuje dodatkowo fakt, że oboje mają już partnerów, a poza tym w powietrzu wisi wojna…

Wakacyjny wyjazd się kończy, a każde z młodych wraca do codziennego życia. Hania w Warszawie, a Johann w Monachium. Jednak Irene koniecznie chce zeswatać ze sobą tych dwoje i ściąga Hanię do Richterhause. Jak tego dokonuje — przeczytajcie sami.

Tak oto rozpoczyna się płomienna, a jednocześnie bolesna historia wielkiej, gorącej miłości. Dotyka ona dwojga młodych zwyczajnych ludzi, którzy totalnie nie z własnej winy wrzuceni zostali w tryby wojennej machiny, a ich jedynym przewinieniem było to, że przyszło im żyć w tak mrocznych i niepodlegających żadnemu logicznemu, ani cywilizowanemu prawu czasach.

Jest to opowieść o zakazanej miłości, honorze, patriotyzmie, różnorodnych ludzkich rozterkach i wątpliwościach, o bólu, stracie, rozpaczy, zwątpieniu i trudnych wyborach, lecz także o nadziei, która nie pozwala się poddać.

Powieść tę, mimo że osadzona jest w trudnej, wojennej, tematyce czyta się właściwie jednym tchem, a postacie w niej ukazane z każdą kolejną przeczytaną stroną stają się nam, na różne sposoby, coraz bliższe, więc coraz mocniej pochłaniają nas ich trudne i burzliwe losy.

Jeśli szukacie wzruszającej i niepozwalającej się odłożyć opowieści o miłości i ludziach, którzy wpadają w jej siła, choć absolutnie nie powinni to książka ta będzie dla Was idealna, zwłaszcza że nie jest to wyłącznie romans, lecz historia nasycona wieloma różnobarwnymi emocjami. Kalejdoskop wydarzeń, które stają się udziałem bohaterów również nie pozostawia czytelnika obojętnym.

Serdecznie polecam Wam niniejszą powieść, a sama czekam na kolejną książkę tej autorki i mam nadzieję, że nie potrwa to już zbyt długo. 

 

* https://www.facebook.com/Ksiazkowoczyta *

poniedziałek, 27 stycznia 2025

O przyjaźni w mrocznych czasach...

 
Pani Nina Majewska – Brown znana jest między innymi z powieści zawierających wojenna/obozowe historie lub takich z wątkami historycznymi, których ogromnym atutem jest głęboki i wnikliwy research.

W opowieści zatytułowanej „Miłość zostawiłam w getcie” zostały przybliżone czytelnikom losy dwóch przyjaciółek – Miriam Rubin oraz Jadwigi Roguskiej, które rozdzieliła wojna, a wraz z nią mur warszawskiego getta, który to, co niegdyś było wspólne, brutalnie podzielił na dwa, nagle zupełnie różne, światy…

Lecz czy więź prawdziwej przyjaźni można tak po prostu przeciąć?

Poprzez postać Miriam obserwujemy znój i trud życia w getcie. Z każdym kolejnym dniem warunki bytowe zmuszonych do życia tam ludzi coraz bardziej urągają człowieczeństwu, a wszechobecna śmierć, strach, represje, głód i choroby dziesiątkują ludność.

Życie w tak ogromnej izolacji i różnorakim upodleniu ukazane zostało nie tylko z perspektywy Miriam, lecz również jej bliższej i dalszej rodziny. Swoje opowieści snują tutaj np. Anna – matka Miriam, czy Judyta – jej starsza siostra.

Natomiast życie Jadwigi toczy się w zupełnie innych okolicznościach, bo po aryjskiej stronie muru… Z racji tego, że kobieta jest w nieco lepszej sytuacji egzystencjalnej to wraz ze swym mężem, który jest lekarzem starają się jak najbardziej jest to tylko możliwe pomagać ludziom uwięzionym w getcie.

Jadwiga próbuje także nakłonić Miriam do ucieczki i choć początkowo Miriam z całych sił się przed tym wzbrania, ponieważ nie chce zostawiać swoich bliskich, to w końcu musi podjąć w tej sprawie jakąś konkretną decyzję… Co zdecyduje i dokąd to zaprowadzi? Dowiecie się z książki.

Jak się domyślacie, nie jest to historia łatwa i ogromnie emocjonalna. Skłania do refleksji nad tym, jak często zdecydowanie za mało doceniamy naszą codzienność i to wszystko, co w niej mamy, gdyż zapominamy niestety o tym, że nic nie jest nam dane raz na zawsze…

Są książki, które według mnie nie powinny podlegać ocenie, bo jak ocenić tragiczny ludzki los, brutalnie rozdzielane przyjaźnie, miłości, rodziny i wszystkie dramatyczne przeżycia i wybory, przed jakimi stawała wówczas część ludzi? Historie te powinny stanowić przestrogę przed tym, by nigdy nie dano im szansy się powtórzyć, zwłaszcza że współczesny świat zmierza niestety w zgoła odmiennym kierunku, w niektórych rejonach dzieje się już teraz bardzo, bardzo źle…

Ci, którzy interesują się historią znajdą w kilku końcowych rozdziałach tej książki bardzo rzetelną dawkę informacji związanych z ww. okresem, a skondensowanych na około 50 stronach, co również jest niewątpliwym walorem tej publikacji.

Zapewne nie każdy z Was po nią sięgnie, ale ja uważam, że warto to zrobić, chociażby ku pamięci opisanych w niej osób i wielu bezimiennych, którzy w jakikolwiek sposób ucierpieli, tracąc dobytek, zdrowie, życie lub bliskich w tamtych koszmarnych czasach.

 

* https://www.facebook.com/Ksiazkowoczyta *

piątek, 24 stycznia 2025

Wstrząsająca historia rzekomej morderczyni...

W książce „Niewinna” opisana została historia Mary B. Addison, która jako 9-latka została skazana za zabójstwo niemowlęcia. W związku z tym, że jako aż tak małoletnia nie mogła na dłuższą metę przebywać w zakładzie karnym, została przeniesiona do młodzieżowego ośrodka wychowawczego dla dziewcząt, gdzie spędza końcówkę dzieciństwa oraz kolejne lata swego nastoletniego życia, mimo iż nigdy do niczego się nie przyznała.

Obserwujemy jej pobyt w placówce, gdzie wraz z nią przebywa kilka bardzo różnorodnych, na swój sposób zbuntowanych współtowarzyszek niedoli. Przyglądamy się również najpierw zawiązującej się, a następnie rozwijającej relacji z kilka lat starszym od niej Tedem. Jak potoczy się ów związek? Czym zaowocuje i dokąd doprowadzi dwoje młodych ludzi? - Tego dowiecie się z kart książki.

W niniejszej powieści w sposób bardzo wyrazisty autorka odmalowała także niezwykle silną, a jednocześnie toksyczną relację bohaterki z jej matką – Dawn. Kobieta z jednej strony sprawia wrażenie mocno rozhisteryzowanej i zagubionej życiowo, z drugiej zaś emanuje niesamowicie destrukcyjną aurą, jaką wokół siebie roztacza.

Historia Mary jest traumatyczna, bolesna i chwilami w pewien sposób brutalna. Ukazane w niej sytuacje pokazują, jakie nieprzystające do wieku umiejętności przystosowawcze musiała wykształcić w sobie Mary, aby przetrwać.

Pewne wydarzenia motywują ją do walki o siebie i podejmowania prób wyjścia na prostą – co z tego wyniknie? Oczywiście Wam nie zdradzę, napiszę tylko, że powieść ta jest wręcz gejzerem odczuć i emocji.

Czytając ją niejednokrotnie przeżywamy istne tsunami, niekiedy skrajnych, odczuć. A przeżycia bohaterów często powodują u czytelnika wewnętrzne rozdygotanie… Jest to opowieść o trudach młodzieńczego życia, buncie, osamotnieniu i wynikających z niego deficytach, o dążeniu do prawdy i walce o bliskich, choć nie zawsze jej pobudki są do końca szlachetne.

„Niewinna” klasyfikowana jest jako powieść z gatunku Young Adult, a na jej okładce widnieje adnotacja 16+, ja po jej lekturze mocno wahałabym się, czy dać ją do przeczytania już 16-latce. Książka z całą pewnością jest warta uwagi, ale ogrom traumy i trudnych aspektów życia młodych ludzi (zwłaszcza dziewcząt) w niej zawartych i rozlewających się w bardzo różnych kierunkach sprawia, iż w mojej ocenie powinna być ona skierowana do nieco starszego czytelnika.

Jeśli chcecie poznać skomplikowaną, zawiłą i mocno nieoczywistą historię Mary Addison i jesteście gotowi na lekturę, która z pewnością przeczołga Was psychicznie i emocjonalnie to sięgnijcie po „Niewinną” - Tiffany D. Jackson.

 

* https://www.facebook.com/Ksiazkowoczyta *

wtorek, 3 grudnia 2024

Życie pełne jest cieni i blasków...


Do rozpoczęcia czytelniczej przygody z książkami tej autorki przymierzałam się już od dosyć dawna, jednak jakoś tak się składało, że wciąż odwlekało się to w czasie… W końcu jednak nadszedł ten moment i sięgnęłam po najnowszą książkę pisarki.

Powieść ta nosi tytuł „Nie pozwolę Ci odejść” i opowiada o losach 40-letniej Niny i jej 6-letniego syna Krzysia, lecz nie tylko o nich. Kobieta boryka się z rozterkami dotyczącymi jej niegdyś szczęśliwego małżeństwa, które niestety coraz bardziej się rozsypuje… Na skutek pewnych wydarzeń zdesperowana Nina postanawia wraz z synem wyjechać na Boże Narodzenie do krewnych, by skłonić męża do refleksji nad jego postępowaniem wobec rodziny.

Na miejscu okazuje się jednak, że ciotka kobiety – Katarzyna wraz z mężem wyjechała na świąteczny czas do ciepłych krajów. W związku z tym zagubiona Nina na czas ich nieobecności trafia wraz z Krzysiem do pensjonatu prowadzonego przez niezwykle sympatyczną i pełną werwy pomimo wieku – Irenę.

Podczas pobytu nasza bohaterka poznaje również Karola i jego wnuczkę Matyldę, która bardzo szybko zaprzyjaźnia się z Krzysiem. Jak potoczą się losy gości pensjonatu? O tym przeczytacie w tej powieści.

Jeśli szukacie ciepłej, kojącej, lecz jednocześnie niecukierkowej historii to opowieść Ewy Formelli będzie dla Was trafionym wyborem. Autorka porusza w niej sporo trudnych tematów, a jednocześnie daje odbiorcom nadzieję, że zawsze może nastać lepszy czas i choć zmiany bywają nieuniknione i bolesne to ich efekty często przechodzą najśmielsze oczekiwania.

„Nie pozwolę Ci odejść” to opowieść o walce o rodzinę, stracie, ponownym stawaniu na nogi po ogromnej traumie oraz o tym, że życie pisze najbardziej zaskakujące scenariusze.

Według mnie jest to historia idealna do przeczytania w grudniu, ponieważ z jednej strony skłania do przemyśleń w wielu kwestiach, a z drugiej otula czytelnika ciepłem swojego przekazu.

Polecam!

  

* https://www.facebook.com/Ksiazkowoczyta *

poniedziałek, 1 lipca 2024

Jak wiele znaczy złożona obietnica...

Myślę, że tej pisarki ani jej twórczości nie trzeba aktualnie nikomu specjalnie przedstawiać, gdyż jak niedawno podało w swoich social mediach Wydawnictwo Filia – Barbara Wysoczańska ma już na swoim koncie ponad 400 000 sprzedanych egzemplarzy swoich 6 powieści.

5 czerwca swoją premierę miała najnowsza powieść autorki „Obiecaj, że wrócisz”. Akcja powieści toczy się podczas II Wojny Światowej i dzieje się to niejako dwutorowo. Z jednej strony główną bohaterką opowieści jest Karolina Kornacka, żona polskiego oficera i matka małego Krzysia.

Młoda kobieta po ucieczce z Brześcia ponownie zamieszkuje ze swoimi teściami w Warszawie, gdyż słuch po jej mężu zaginął, wiadomo jedynie tyle, że trafił do obozu jenieckiego, z którego po pewnym czasie został wywieziony i tutaj ślad się urywa… Karolina jednak wciąż wierzy, że Staszek wróci…

Tymczasem do domu Kornackich wprowadza się oficer SS Friedrich Weber z żoną Leni, czyni to ze względu na młodą Kornacką, która jakiś czas wcześniej ewidentnie wpadła mu w oko… Prawowite właścicielki domu stają się służącymi u Weberów. Czy da się żyć pod jednym dachem z okupantem? Jaką cenę każdego dnia kobiety muszą emocjonalnie za to płacić? Barbara Wysoczańska w sposób wyrazisty przybliża czytelnikom codzienność tych kobiet i ludzi żyjących w tamtych czasach.

Drugą oś opowieści stanowią losy Waldemara Romanowicza, który wraz ze Stanisławem trafił do obozu jenieckiego, a następnie w ręce NKWD, skąd wypuszczono go dzięki amnestii…

Autorka i tym razem podejmuje trudną wojenną tematykę, opisując życie ludzi w skrajnie trudnych warunkach i w ciągłej niepewności dotyczącej jutra. Strach, tęsknota za najbliższymi, wewnętrzna niezgoda na to, co dookoła i wszechobecna śmierć to ich codzienność.

Trzeba również zaznaczyć, że niektóre wykreowane przez autorkę postacie wymykają się schematom, bowiem dobro i zło nie zawsze jest jedynie czarno – białe jak mogłoby się wydawać.

„Obiecaj, że wrócisz” to kolejna przejmująca, emocjonalna opowieść o ludziach, którzy stanęli w obliczu potężnej wojennej machiny. O ich trudnych wyborach, z których niekiedy żadna opcja nie wydaje się właściwa, a jakąś decyzję trzeba podjąć i to zazwyczaj bardzo szybko.

Jest to opowieść o miłości, nadziei, stracie, mierzeniu się z przeszłością i samym sobą, a także dawaniu sobie i innym drugiej szansy.

W powieści znajdujemy też bardzo wiele ludzkich oblicz, od skupionego przede wszystkim na karierze Webera, poprzez jego zagubioną i niesamowicie osamotnioną małżonkę, aż po doświadczonych na różne sposoby przez los i realia ówczesnego życia panie Kornackie i Waldka.

Barbara Wysoczańska jak ma to w swoim zwyczaju, przybliża również swoim czytelnikom tło historyczne i reakcje ludzi, którzy dowiadywali się o zbrodni katyńskiej.

Ze swojej strony gorąco polecam Wam tę pełną emocji i skłaniającą do refleksji lekturę, z której bohaterami bardzo mocno się zżywamy i śledzimy ich losy z ogromnym przejęciem, a niejednokrotnie z drżeniem serca.

 

* https://www.facebook.com/Ksiazkowoczyta *   

środa, 13 grudnia 2023

"Jedno słowo wystarczy, by zmienić bieg rzeki..." a czasem jedno z pozoru błahe wydarzenie...

Twórczość Pani Krystyny Śmigielskiej towarzyszy mi w czytelniczej podróży już od kilku dobrych lat. Jak zapewne się domyślacie, gdy usłyszałam o tym, że ma ukazać się kolejna powieść tej autorki to od pierwszej chwili czekałam na jej wydanie z niecierpliwością.

„Niedaleko od jabłoni” to stosunkowo niewielka objętościowo pozycja, pomimo tego niesie ona w sobie ogromny ładunek refleksyjno – emocjonalny. Główny bohater – Joachim Tychlicki – student pierwszego roku filologii polskiej zostaje relegowany z uczelni w związku z przedłożeniem nieprawdziwej i mocno „wywrotowej” pracy semestralnej.

Perypetie chłopaka są główną osią opowieści jednakże drugi głos w niniejszej historii otrzymuje jeden z wykładowców ww. uczelni – dr Karol Obrębski. Samotny mężczyzna w średnim wieku, który wręcz nurza się w wypracowanej przez lata monotonii i rutynie życiowej.

Kiedy Joachim traci status studenta, traci też miejsce w akademiku i nie bardzo ma gdzie się podziać… Na skutek pewnego splotu okoliczności trafia do mieszkania Obrębskiego, gdzie obaj mężczyźni zmuszeni są koegzystować.

Na początku opowieści czytelnik ma wrażenie, iż nic tej dwójki nie łączy, ale czy tak jest w istocie? – Przekonajcie się sami sięgając po tę niespieszną, kontemplacyjną historię.

Autorka w swojej publikacji podjęła niezwykle delikatny temat, jakim są relacje międzyludzkie, dokonywane przez człowieka wybory i wynikające z nich konsekwencje. Jedno zdawać by się mogło niewiele znaczące wydarzenie odmienia życie nie tylko dwóch pierwszoplanowych bohaterów tej historii, lecz również innych osób.

Krystyna Śmigielska subtelnie, a zarazem bardzo wyraziście ukazuje, że nie zawsze to, co wydaje się oczywiste czy jednoznaczne takim właśnie jest w swej istocie. Czasem bywa również tak, że echa przemilczeń z przeszłości nie milkną nawet po upływie wielu lat, a ich reperkusje dosięgają bohaterów w najmniej spodziewanym momencie.

Postacie opisane w niniejszej powieści są mocno różnorodne, a każda z nich wnosi do całej historii indywidualny koloryt właściwy jej naturze, spojrzeniu na świat i życiowemu doświadczeniu.

Akcja opowieści toczy się wolno, czytelnik staje się obserwatorem budowania przez bohaterów niejako nowego świata i odkrywania przez nich prawdy o tym, co minione. Powoli zmienia to ich patrzenie nie tylko na innych, ale także na samych siebie… Czy postacie wykreowane przez autorkę odnajdą w swych słabościach siłę? Czy uda im się zbudować nową codzienność na głęboko zakorzenionych fundamentach? I czy rzeczywiście tak niedaleko pada przysłowiowe jabłko od jabłoni?

Jeśli poszukujecie opowieści mocno nietuzinkowej z niejednoznacznymi bohaterami, których relacje ze sobą nawzajem oraz otaczającym ich światem zdecydowanie nie należą do łatwych to zachęcam Was do zapoznania się z najnowszą propozycją Pani Krystyny Śmigielskiej.

 

* https://www.facebook.com/Ksiazkowoczyta *

czwartek, 27 lipca 2023

Normalność ginie w tłumie, inność wychodzi poza...

Bywają książki, które nie podlegają ocenie i moim zdaniem publikacja Clary Dupont – Monod zalicza się do tej właśnie kategorii.

Ta niepozorna wizualnie książeczka licząca zaledwie 200 stron niesie w sobie gigantyczny ładunek emocjonalny połączony z ogromną ilością refleksji nad życiem, istotą ludzką, słabością, nieprzystosowaniem i oplecionymi wokół tego wszystkiego wzajemnymi relacjami rodzinnymi.

Narratorami opowieści są kamienie, co przywodzi mi na myśl pewien rodzaj prozy poetyckiej służący dodatkowemu podkreśleniu metaforyczności całej opowieści. Głos ten stanowi swoistą stałość pośród zmieniających się perspektyw w zależności od bohatera danego fragmentu opowieści.

Historia ta bowiem podzielona została przez autorkę na trzy części. Pierwszy fragment to optyka Starszego Brata, kolejny stanowi spojrzenie Młodszej Siostry, a ostatni to spojrzenie Najmłodszego… Spoiwem ich wszystkich jest tytułowy Braciszek, lecz bardzo dobitnie widać w każdej z ww. części odmienność postaw i sposobów radzenia sobie z zaistniałą sytuacją, na którą de facto nie miało się żadnego wpływu.

Jest to opowieść o chorobie, samotności, lęku, izolacji, tęsknocie oraz funkcjonowaniu według wypracowanych schematów, a jednocześnie zupełnie nieschematycznie. Mowa w niej także o żałobie i odbudowywaniu świata niejako na nowo po stracie, która, choć wydaje się końcem wszystkiego może być również początkiem…

Autorka na przykładzie Najmłodszego ukazała jak wiele z tego co minione noszą w sobie kolejne pokolenia. Bohaterowie niniejszej opowieści są właściwie bezimienni, a cała rzecz toczy się w górskiej, mocno odseparowanej od świata wiosce – moim zdaniem służy to podkreśleniu tego, że trudy życia mogą stać się udziałem każdego i bez względu na wszelakie okoliczności.

Clara Dupont – Monod w publikacji tej bazuje na własnych doświadczeniach z dzieciństwa, zapewne dlatego opowieść ta, choć niespieszna i refleksyjna jest tak mocno nasycona buzującymi pod jej powierzchnią emocjami.

Całości dopełnia bardzo wymowna według mnie okładka, którą zaprojektował pan Michał Pawłowski.

Jeśli macie ochotę na nietypową i niełatwą, ale zdecydowanie wartą uwagi lekturę to sięgnijcie po „Braciszka” i przekonajcie się sami, co kryje się na jego kartach. Jest to książka o poszukiwaniu i odkrywaniu mocy w słabości oraz o sile człowieka, która, choć brzmi to nieco paradoksalnie, tkwi w jego kruchości.

Jestem ogromnie ciekawa Waszego odbioru niniejszej pozycji, więc koniecznie dajcie znać czy macie ją w swoich czytelniczych planach? A może już przeczytaliście lub właśnie czytacie?

 

 * https://www.facebook.com/Ksiazkowoczyta *

środa, 19 stycznia 2022

- Nie jestem już ofiarą, jestem „osobą, która zdołała się ocalić”...

 

Kolejna książka przeczytana przeze mnie w bieżącym roku to pozycja nieco starsza bo wydana w roku 2017. Książka zatytułowana „Aż do dziś” autorstwa Pam Fluttert ukazała się pod szyldem Wydawnictwa Linia, w serii Biała Plama.

Główną bohaterką, a zarazem narratorką opowieści jest Kat Thompson, 17-latka, która od wielu lat molestowana jest przez przyjaciela swojego ojca – nazywanego w powieści wujkiem Gregiem. Nastolatka ma starszego brata Jareda, który właśnie wyjeżdża na studia oraz kilkuletnią siostrę Sarę, a powiernikiem jej największego sekretu staje się czarny notes, który Kat skrzętnie ukrywa w domku nad rzeką.

Poprzez postać i perypetie Kat autorka pokazuje spektrum zachowań i odczuć młodej, dopiero wchodzącej w dorosłość kobiety, która zmaga się z ciężarem ogromnej traumy, a przez to, iż jest zastraszona przez swojego oprawcę przez wiele lat nie ma odwagi podzielić się z nikim tym, przez co przechodzi. Dziewczyna czuje się zaszczuta i osamotniona, a dodatkowo próbuje chronić Sarę, gdyż obawia się także o jej bezpieczeństwo.

Greg natomiast z łatwością owija sobie wokół palca nie tylko swoją żonę Amy, ale także całą rodzinę Thompsonów. Udaje mu się to tym łatwiej, że relacje Kat z rodzicami nie należą do najłatwiejszych, co z kolei podsyca obawy dziewczyny dotyczące tego, że bliscy nie uwierzą jej, lecz Gregowi.

Publikacja ta w sposób bardzo czytelny ukazuje mechanizmy zachodzące w psychice ofiary pod wpływem ciężaru, jaki dźwiga ona na swych barkach. Strach, wstyd, samotność oraz fakt, iż nie chce ona zawieść bliskich stanowią do pewnego momentu codzienność Kat…

Czytając tę książkę nasuwa się pytanie – ile takich „Kat” żyje wśród nas? Dla bohaterki swego rodzaju katalizatorem do podjęcia walki o siebie była mała Taylor, którą poznała podczas wolontariatu w szpitalu oraz pewne wydarzenia, jakie zaszły w jej życiu, a dowiedzieć więcej na ich temat możecie się z książki.

Poznajcie zatem dramatyczną historię Kat i dowiedzcie się, jaki jest finał tej wstrząsającej historii. Dodam jeszcze, że choć jak zaznaczyła sama autorka opowieść zawarta w książce jest fikcją literacką to pisząc bazowała ona na własnym doświadczeniu przemocy psychicznej i seksualnej, więc na pewno doskonale wiedziała, o czym pisze i mimo, iż książka ta sygnowana jest głównie do młodzieży to myślę, że warto się z nią zapoznać niezależnie od wieku.

 

 * https://www.facebook.com/Ksiazkowoczyta *

sobota, 29 sierpnia 2020

"Ile w trudzie nieustannym wspólnych zmartwień, wspólnych dążeń..."


W ostatnich latach na naszym rynku wydawniczym ukazało się bardzo wiele pozycji o tematyce wojennej i obozowej. Książka, o której chcę Wam dzisiaj napisać również porusza tę tematykę jednak autorka ujęła temat z nieco innej niż zazwyczaj perspektywy.

„Dzieci z Pawiaka” jak wskazuje na to już sam tytuł to historie dzieci i młodzieży, którzy przyszli tam na świat albo trafili w to okrutne miejsce w bardzo młodym wieku. Są to wspomnienia ich samych lub ich najbliższych. Świadectwa te są przejmującym obrazem tego, co działo się w jednym z najcięższych więzień okupowanej przez Niemców Polski.

Sylwia Winnik, jak zapewne wiedzą Ci, którzy znają jej reportaże, jest wytrawną słuchaczką. Przeżycia i emocje zawarte w opowieściach, którymi dzielą się z nią rozmówcy są przekazane czytelnikom w sposób bardzo rzetelny i wiarygodny, a jednocześnie na swój sposób subtelny pomimo tak trudnej tematyki.

Nie sposób opisać tych kilkunastu zawartych w książce historii. Każda z nich przepełniona jest strachem, bólem, niepewnością jutra, niewiedzą o losach najbliższych etc. Jednak wbrew otaczającej wszechobecnej brutalności i marazmowi pojawiają się tam również promyki nadziei, które też odmalowują się w tej publikacji.

Całość dodatkowo wzbogacają zdjęcia i zapiskami pochodzącymi z prywatnych archiwów osób, z którymi rozmawiała autorka.

Są takie książki, o których pisze się bardzo trudno, a jednocześnie ich lektura niesie w sobie ogromną wartość. Nie da się bowiem, w moim mniemaniu, oceniać, czy jakkolwiek kategoryzować ludzkich przeżyć ani targających człowiekiem, a zwłaszcza dzieckiem emocji w obliczu przerażającej więziennej codzienności.

Osobom tym odebrano nie tylko wolność i poczucie bezpieczeństwa, lecz także dzieciństwo i wczesną młodość, który to czas straciły one bezpowrotnie. Wiele spośród nich przez dłuższy czas w ogóle nie znało innego życia niż to wiedzione za murami Pawiaka. Gdy zdarzało się, iż znienacka wypuszczano je na wolność nie miały pojęcia, co ze sobą począć, a w późniejszym życiu nieustannie zmagały się one z traumami z przeszłości.

Z całego serca polecam Wam tę niełatwą i ogromnie emocjonalną lekturę. Niech głosy małoletnich więźniów Pawiaka wybrzmią po raz wtóry, tak, abyśmy nigdy nie zapomnieli, a zarazem robili wszystko, co w naszej mocy, by nie pozwolić historii zatoczyć kolejnego mrocznego koła.

A Tobie Sylwio gratuluję kolejnego znakomitego reportażu w twoim literackim dorobku.