Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Magdalena Kordel. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Magdalena Kordel. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 12 czerwca 2025

"Dom odetchnął. Drewniane schody zaskrzypiały z ulgą. Widmo samotności rozwiało się w podmuchach wiatru."


„Szepty jesieni” to trzeci tom sagi Przystań Śpiących Wiatrów autorstwa Magdaleny Kordel. Niniejszy tom opowiada o najmłodszej z sióstr Saganek, czyli Julii. Jak już odrobinę wiemy z poprzednich powieści cyklu, dziewczyna interesuje się tarotem i szeroko pojętą ezoteryką dlatego jest niemiernie szczęśliwa, gdy w końcu udaje jej się dostać na warsztaty dotyczące tego tematu – pełna entuzjazmu wyrusza więc na Podlasie.

Chociaż niestety główny powód wyjazdu okazuje się, z pewnych względów, jednym wielkim rozczarowaniem to Julka trafia na kilka osób, które postanawiają wraz z nią mimo wszystko wykorzystać urlop i swoją obecność na tak urokliwych terenach.

Staje się to początkiem nowych relacji i znajomości z miejscową szeptuchą Ołeną, ale również generuje w życiu Julki mnóstwo kłopotów. Co dokładnie się dzieje? – tego oczywiście dowiecie się z powieści.

Autorka oprócz obyczajowej opowieści o losach swoich bohaterów wplata w tę książkę również nieco sensacji, co stanowi pewne ubarwienie. Innego typu urozmaiceniem tej historii są zaś dawne wierzenia i obrzędy, które zostają przybliżone czytelnikom poprzez postać charyzmatycznej i tajemniczej Ołeny.

Oprócz wyżej wspomnianych smaczków jest to, podobnie jak w poprzednich częściach, opowieść o rodzinie, relacjach, przyjaźni, miłości, nutce strachu przed tym co nowe, a jednocześnie stawianiu kroku w przyszłość.

Książkę czytało mi się dobrze, choć przyznam uczciwie, że nie porwała mnie ona aż tak bardzo jak poprzednie tomy. Niemniej jednak autorka trzyma poziom i utrzymuje klimat tak lubiany przez odbiorców tego typu historii.

Oczywiście mimo tego, że główną bohaterką tego tomu jest Julka to zaglądamy również do znanych nam z poprzednich części postaci.

Stella remontuje ukochany dwór, a jej życie prywatne nieco się komplikuje, gdy na jaw wychodzą pewne tajemnice.

Mela po wielu przejściach odnalazła wreszcie spokój i układa sobie życie w ukochanych Bieszczadach.

Odkryta przed czytelnikami zostaje również tajemnica narożnego pokoju w Przystani Śpiących Wiatrów.

Jeśli podobały Wam się poprzednie tomy tej sagi to do lektury tego także Was zachęcam. Tak jak jesień otula nas wyciszeniem, bohaterowie historii po wielu życiowych trudach i znojach mogą w tomie tym w końcu nieco odetchnąć.

A jakimi drogami dotrą do tego stanu i jakie meandry losu na tej ścieżce zafundowała im autorka? – o tym musicie już przeczytać sami. To jak – odwiedzicie ponownie Przystań Śpiących Wiatrów? Zapraszam!

 

* https://www.facebook.com/Ksiazkowoczyta * 

środa, 30 kwietnia 2025

Przystań Śpiących Wiatrów wita po raz drugi :)

 

„Schody do lata” to druga odsłona sagi Przystań Śpiących Wiatrów autorstwa Magdaleny Kordel.

Tym razem na pierwszy plan wysuwają się losy średniej z sióstr – Melanii – nazywanej przez bliskich i przyjaciół Melą.

Kobieta tkwi w toksycznym związku z Jackiem, który coraz bardziej ją unieszczęśliwia i odbiera chęć to życia. Początkowo Melania nie chce się przyznać nawet sama przed sobą do tego, że coraz bardziej gaśnie w tym związku, a winę za wszystko, co złe przypisuje wyłącznie sobie.

Nie mówiąc już o tym, by wyjawiła prawdę na ten temat komukolwiek innemu...

Jednak na skutek pewnych wydarzeń i dzięki interwencji jej szefowej Walerii oraz „ratunkowemu” spiskowi Stelli i Pana Wiktora – znanych nam już z poprzedniego tomu – Mela trafia ponownie do Kotkowa pod opiekuńcze skrzydła siostry i przyjaciół, a nieoceniony właściciel dworu ma dla niej pewne kronikarskie zadanie. Związane jest ono z jej pracą, fascynacją Bieszczadami oraz historią mieszkańców dworu, który rodzeństwo Saganków chce kupić, by dać mu drugie życie.

Czy pobyt w rodzinnych stronach pozwoli bohaterce stanąć na nogi? Czy zazna ona w końcu odrobinę spokoju i wytchnienia, a może los szykuje dla niej kolejne kłody pod nogi i wsparcie życzliwych osób okaże się nieodzowne? – tego dowiecie się z kart powieści.

Oprócz burzliwych losów samej Meli poznajemy również ciąg dalszy kwestii zakupu dworu oraz próby, przez którą musi przejść Stella, by niejako udowodnić swoją przynależność do tego miejsca.

Powieść ta to historia o rodzinie, która zawsze stoi za sobą murem. O odbudowywaniu siebie na nowo po traumatycznych przeżyciach, o miłości obecnej od dawna, lecz jednocześnie odkrytej zupełnie niespodziewanie. Mowa w niej także o pasji, marzeniach oraz o życiu i sekretach dawnych mieszkańców dworu, które szepczą do Meli i czytelnika spomiędzy stron starych brulionów znajdujących się w dworskiej bibliotece.

„Schody do lata” to lektura bardzo wciągająca, skłaniająca do wielu refleksji i pokazująca, jak ważna w życiu jest rodzina oraz przyjaciele. Autorka w sposób bardzo wyrazisty ukazała także fakt, że przeszłość nigdy nie pozostaje bez znaczenia wobec teraźniejszości.

W tej obyczajowej lekturze poruszony został również bardzo ważny wątek dotyczący przemocy psychicznej i tego, że jest ona równie niszcząca i niebezpieczna, jak przemoc fizyczna.

Jednocześnie przez pryzmat przeżyć Meli autorka daje nadzieję wszystkim tym, którzy borykają się z jakimkolwiek naruszaniem ich szeroko pojętego dobrostanu, ukazując iż wyjście na prostą, choć nie jest łatwe, jest możliwe.

Oprócz trudnych tematów czytelnik znajdzie tu sporą dawkę ciepła, humoru, przyjaźni i miłości, którymi obdarzają się bohaterowie, a one z kolei przelewają się na odbiorcę tej powieści.

To jak – nabraliście ochoty na powrót do Kotkowa? Mam nadzieję, że tak i serdecznie Wam to polecam. Sama za jakiś czas mam w planach lekturę tomu trzeciego, o której na pewno w swoim czasie także Wam opowiem.

 

* https://www.facebook.com/Ksiazkowoczyta *

poniedziałek, 10 lutego 2025

"Cuda jednak mają to do siebie, że nie potrzebują ani poklasku, ani innego aplauzu..."

„Wiosna cudów” to pierwszy tom cyklu Przystań śpiących wiatrów. W powieści tej Magdalena Kordel przestawia czytelnikom losy Stelli Saganek, która wraz ze swoim synkiem, Frankiem, mieszka w małej miejscowości o wdzięcznej nazwie Kotkowo.

Niewielkie miasteczko, jak się domyślacie, rządzi się swoimi prawami, które autorka nakreśliła w bardzo plastyczny, a zarazem ciekawy dla odbiorcy sposób. Prym wiodą właścicielki miejscowej piekarni – siostry Kazimierczakówny, staruszki, które zawsze, wszystko, o wszystkich wiedzą.

Stella ma tzw. nosa do wyczuwania aury emanującej z domów i budynków. Współpracuje więc ze swoją przyjaciółką Aldoną, której ma się stać już niebawem formalną wspólniczką. Niestety Aldona pokazuje swoją prawdziwą twarz, przez co życie naszej bohaterki z dnia na dzień zmienia się o przysłowiowe 180 stopni.

Jakby tego było mało, przeszłość zaczyna upominać się o Stellę w najkoszmarniejszy dla niej i jej bliskich sposób… - o co dokładnie chodzi? Przeczytacie na kartach książki. W tym niełatwym czasie ogromną podporę dla kobiety stanowi jej rodzeństwo – Mela, Julka, a zwłaszcza najmłodszy bart Beniamin.

W swojej opowieści autorka położyła duży nacisk na relacje międzyludzkie, umieszczając je w bardzo różnych kontekstach, co nadaje temu aspektowi opowieści wyjątkowej wyrazistości.

Ukazani tutaj bohaterowie są różnorodni – pozytywni, negatywni oraz tacy, którzy w toku lektury nieco ewoluują.

Przez większość powieści próbujemy rozgryźć, kim właściwie jest mroczny i mówiąc delikatnie mocno niesympatyczny Henryk… Oczywiście ja Wam tego nie zdradzę. Gwarantuję jednak, że gdy już się tego dowiecie to będziecie mocno zaskoczeni.

Ponadto moje czytelnicze serce, oprócz sióstr Kazimierczakówien rzecz jasna, skradła pani Helenka, emerytowana nauczycielka, i jej wierny towarzysz Bohun.

Jeżeli szukacie ciepłej, barwnej, niespiesznie toczącej się, lecz nie wyłącznie cukierkowej historii „Wiosna cudów” powinna spełnić Wasze oczekiwania.

Poznajcie intrygujące, a momentami bardzo burzliwe losy Stelli. Dowiedzcie się, czy kobiecie uda się wyjść z tarapatów obronną ręką i spełnić głęboko skrywane, dziecięce marzenie.

„Wiosna cudów” to opowieść o rodzinnym wsparciu, przyjaźni, rodzącym się uczuciu, spełnianiu marzeń, ale także lęku przed mackami niezawinionej przeszłości, która usilnie chce zniszczyć to, co tu i teraz… lecz czy jej się to uda? – po odpowiedź odsyłam Was do książki.

W kalendarzu wiosna zbliża się coraz większymi krokami, a ja raz jeszcze bardzo serdecznie zapraszam Was na karty „Wiosny cudów” – Magdaleny Kordel.

To jak – zajrzycie do Kotkowa? Ja sama bardzo chętnie tam powrócę za sprawą drugiego tomu tego cyklu, który mam w planach przeczytać już niedługo.

A póki co polecam Waszej czytelniczej uwadze tom pierwszy!


  

* https://www.facebook.com/Ksiazkowoczyta *

poniedziałek, 5 lutego 2024

Życzę Ci światełka w oknie...

Magdalena Kordel ma już na swoim literackim koncie wiele pozycji. Ja jej prozę poznaję małymi kroczkami, niemniej jednak każde literackie spotkanie z jej twórczością rozbudza we mnie apetyt na kolejne, które prędzej czy później się wydarza.

Tym razem mój czytelniczy wybór padł na najnowszą książkę autorki pt. „Światełko w oknie”. Jest to powieść świąteczna nawiązująca swoimi bohaterami do jednego z cykli stworzonych przez autorkę, lecz jego znajomość nie jest konieczna, by bez problemu odnaleźć się w tej lekturze.

Akcja książki toczy się niejako dwutorowo (przynajmniej do pewnego momentu). Losy Klementyny, zwanej Tyśką, oraz ludzi z jej najbliższego otoczenia toczą się w Miasteczku. Natomiast losy Kornelii i jej córek poznajemy w Rzeszowie.

Klementyna posiada swoisty dar, jest cukierniczą czarodziejką, która z ogromnym sercem tworzy pierniki, nie tylko te standardowe, lecz również takie w kształcie pięknie dekorowanych i pełnych detali domków, które skradły serca bywalców miejscowej cukierni. Chociaż jak dotąd ta szczególna piernikowa wena pojawiała się u Klementyny w określonym czasie, tym razem jednak tak się nie dzieje i kobieta popada w coraz większe zatroskanie tym faktem…

Kornelia natomiast boryka się z nagłą śmiercią ukochanego męża. Cios ten jest dla niej tak dotkliwy, że całą kontrolę nad codziennością musi przejąć jej nastoletnia córka Basia. Na barki młodej dziewczyny spada ogromny ciężar. Mimo iż sama przecież także cierpi musi zająć się nie tylko sobą i będącą pod prawie ciągłym wpływem medykamentów mamą, lecz także swoimi kilkuletnimi siostrami, bliźniaczkami – Emilką i Amelką… Na szczęście w pewnym momencie na jej drodze staje taksówkarz – pan Rysio oraz jego babcia Salcia, a także towarzyszy jej ciocia Miłka przyjaciółka mamy.

Jeśli zaś chodzi o podłamaną Klementynę dla niej wsparciem jest wieloletnia bratnia dusza Imka.

Jak możecie się domyślić Miłka i Imka się znają, a jak powszechnie wiadomo – przyjaciele naszych przyjaciół są naszymi przyjaciółmi, więc za sprawą utkanego przez nie misternego planu skrzyżują się drogi Klementyny i Kornelii.

Czy wyrwie to Kornelię z dotychczasowego marazmu? Co konkretnie z tego wyniknie i jak się wszystko potoczy? Przekonajcie się już sami sięgając po „Światełko w oknie”. Jest to słodko – gorzka lektura, ponieważ z jednej strony otula czytelnika ciepłem, wiarą w ludzi i lepszy los, z drugiej jednak porusza tematy bolesne i trudne, jak utrata najbliższych, depresja, osamotnienie etc.

Jest to historia o przyjaźni, dojrzewaniu do zmian, przyspieszonym dorastaniu, o poczuciu winy, a jednocześnie niemocy, o tym jak ważne w trudnych chwilach jest wsparcie innych, o tym, że w końcu trzeba pójść dalej i zacząć żyć niejako na nowo. Oprócz refleksji na różne tematy w perypetiach bohaterów obecna jest również spora dawka humoru, co dodaje tej pozycji lekkości.

Jest to tytuł o niekiedy bardzo trudnej, a jednocześnie niezaprzeczalnej i niewytłumaczalnej magii świąt Bożego Narodzenia...

Być może części z Was ta opowieść wyda się zbyt wyidealizowana mnie jednak bardzo przypadła do gustu. Kto wie – może właśnie takiej lektury akurat potrzebowałam i dlatego tak się stało.

W każdym razie ze swojej strony polecam Wam tę powieść.

 

https://www.facebook.com/Ksiazkowoczyta *  

piątek, 12 stycznia 2024

"Teraz jest najważniejszą chwilą w życiu każdego człowieka."

Dzisiaj opowiem Wam o pewnej antologii, która ukazała się pod szyldem Wydawnictwa Literackiego w październiku ubiegłego roku. Jest to zbiór pięciu opowiadań nakreślonych przez 4 autorki oraz jednego autora.

Każdy z tych tekstów, choć rzecz jasna inny niż pozostałe, niesie w sobie spory ładunek odczuć, emocji i przemyśleń na wiele tematów. Na pewno mają one jednak dwie wspólne cechy: otulić czytelnika i umilić mu czas spędzony z poszczególnymi tekstami.

Mimo że, jak już wcześniej wspominałam, tematyka zebranych opowiadań jest różnorodna to niewątpliwie traktują one o ludziach, którzy borykają się z życiowymi trudnościami, mają głęboko skrywane kompleksy, czy poszukują siebie na nowo. Jak więc widzicie, autorzy ukazali swoje postacie w sposób wielowymiarowy, co sprawia, że czytelnikom tym łatwiej będzie się z nimi utożsamić.

Są to opowieści o miłości i przyjaźni, o budzącej się odwadze, o trudnym wychodzeniu z budowanej latami wewnętrznej skorupy i stopniowym, przepełnionym obawami bohaterki i ogromnym zaskoczeniem jej otoczenia otwieraniu się na zmiany… A także o tym, że rodzinne więzi potrafią, być ogromnie budujące – i wtedy należy z nich czerpać pełnymi garściami – lecz niekiedy bywają także deprymujące i wyniszczające – wówczas, choć bywa to bardzo trudne i bolesne, trzeba się od nich wyzwolić i znaleźć w sobie siłę, by stanąć na własnych nogach, podejmując samodzielne decyzje – bo najważniejsze jest to, co tu i teraz.

Jeśli macie ochotę na nieco krótsze formy, nad którymi również można się pochylić i rozważyć poruszone w nich zagadnienia, a być może nawet odnieść niektóre z nich do własnych życiowych doświadczeń to „Utkane z miłości” polecają się Waszej czytelniczej uwadze.

Pięcioro pisarzy posyła w stronę czytelników ciepłe myśli, wspierające, dodające otuchy i odwagi słowa, które ujęli w wykreowane przez siebie historie. W każdej z nich czuje się, iż jest ona stworzona z potrzeby serca, a bohaterowie na różne sposoby otrzymują tak potrzebne im oparcie lub impuls do przebudzenia.

Polecam Wam lekturę tej pozycji, bo choć sama po opowiadania sięgam stosunkowo rzadko to niniejszy zbiór skradł moje czytelnicze serce. Jest to nietuzinkowe połączenie pozornie lekkiego przekazu z bogactwem treści. Taka korelacja, choć z pewnością nie jest łatwa do osiągnięcia, w tej pozycji wyśmienicie się autorom udała.

Dajcie znać czy zamierzacie sięgnąć po tę antologię? Mam nadzieję, że udało mi się Was choć trochę ku temu zachęcić, ponieważ jest ona naprawdę warta uwagi i poświęconego jej czasu.

Życzę Wam zatem przyjemnej i satysfakcjonującej lektury.

 

https://www.facebook.com/Ksiazkowoczyta *

czwartek, 21 stycznia 2021

"Przeszłość jest jak lampa umieszczona u wejścia do przyszłości"


Już od 15 lat Magdalena Kordel czaruje czytelników kreowanymi przez siebie urokliwymi historiami. Pod koniec listopada ubiegłego roku autorka wraz z Wydawnictwem Znak oddała w ręce czytelników szóstą odsłonę cyklu Malownicze.

Powieść ta nosi wymowny tytuł „Bo nadal Cię kocham”, jak już wcześniej wspomniałam po raz kolejny zaglądamy do Malowniczego, gdzie życie biegnie dosyć sielsko i leniwie. Magdalena świeżo upieczona mama Zofii Marianny próbuje na nowo i z różnym skutkiem ogarnąć macierzyńską rzeczywistość. Sympatyczna Leontyna prowadzi swój uroczy sklepik z rzeczami z duszą, codzienność płynie więc utartym torem. Jest tak do czasu, gdy starsza pani otrzymuje tajemniczy list w niebieskiej kopercie, który staje się początkiem niechcianego powrotu do przeszłości zwłaszcza, że list ten jest jednym z wielu, jakie nagle zaczyna otrzymywać Leontyna.

Autorka w obyczajową narrację misternie wplotła historię wojennej miłości, której dzieje jak się okazuje są ogromnie skomplikowane i nieoczywiste, chociaż początkowo czytelnik uważa zupełnie inaczej.

Ta barwna i wielowątkowa opowieść tchnie różnorodnymi refleksjami na temat wielu aspektów ludzkiego życia. Ukazana została w niej ogromna waga międzyludzkich relacji, bez których nie sposób żyć, chodzi tutaj o relacje na równi rodzinne, przyjacielskie i damsko-męskie.

Opisany w powieści powrót do przeszłości jest trudny i bolesny niemniej jednak jego konsekwencje zaskakują bohaterów w bardzo pozytywny sposób. Życie pisze bowiem tak zaskakujące scenariusze, że czasem trzeba się „zgubić”, by (niekiedy po wielu latach) na nowo się odnaleźć.

Książka wciąga od pierwszych stron i śmiało można ją czytać bez znajomości wcześniejszych tomów, co również jest jej niewątpliwym atutem. Jeśli chcecie przeczytać intrygującą historię z tajemnicą w tle, taką która w niezwykle porywający sposób pokazuje meandry ludzkiego losu, a także tchnie w czytelnika wewnętrzne ciepło i nadzieję to koniecznie zajrzyjcie na karty najnowszej powieści Magdaleny Kordel.

Polecam.

  * https://www.facebook.com/Ksiazkowoczyta *