Pokazywanie postów oznaczonych etykietą śpiączka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą śpiączka. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 4 maja 2020

"Zamknij na chwilę oczy, nie myśl o tym czy boisz się czy nie Na chwile zostawmy w tyle rozczarowań gniew..."


Jakiś czas temu na naszym rynku wydawniczym ukazała się debiutancka powieść autorstwa Juliena Sandrela, która nosi tytuł „Pokój wspaniałości”. Autor w swojej opowieści ukazuje czytelnikom perypetie Thelmy i jej nastoletniego syna Louisa. Kobieta, by zapewnić synowi jak najlepszy byt pomimo przeciwności stara się realizować zawodowo w biznesie i samotnie wychowuje 11-latka. Gdy pewnego zdawać by się mogło zwyczajnego dnia Louis ulega wypadkowi, na skutek, którego zapada w śpiączkę życie Thelmy zmienia się o 180◦.

By zmotywować chłopca do wybudzenia kobieta zaczyna realizować marzenia, które nastolatek zapisywał w swoim notatniku zwanym zeszytem wspaniałości, który to przez przypadek odkrywa. Swoje poczynania relacjonuje poprzez filmiki, które babcia lub personel szpitala odtwarzają Louisowi.

Książka skłania czytelnika do wielu refleksji na temat tego, co tak naprawdę powinno być najważniejsze w naszym życiu. Historia Louisa i jego mamy pokazuje, że na spełnianie marzeń, nawet tych najbardziej zwariowanych, a często wydających się wręcz nierealnymi, nigdy nie jest za późno. Podobnie jak na odbudowywanie relacji z drugim człowiekiem, co dobitnie ukazuje ewolucja, jaka dzieje się w toku książki między Thelmą, a jej matką, których więzi były mocno nadszarpnięte.

Jest to niezwykła i niesamowicie barwna opowieść o nadziei, miłości, marzeniach i oczekiwaniu na cud przebudzenia. Czy takowy się wydarzył? Tego dowiecie się z kart książki.

Autor w sposób bardzo subtelny, a zarazem ogromnie klarowny nakreślił także wielowymiarowość i wieloznaczność pojęcia, jakim jest cud… Co dokładniej się za tym kryje? Przeczytajcie sami.

Jeśli poszukujecie lektury refleksyjnej, wywołującej wzruszenie i uśmiech, a także niesamowicie ciepłej, przepełnionej miłością, troską i wewnętrznym dojrzewaniem do własnych dawno pogrzebanych przez bohaterów potrzeb i pragnień to niniejsza książka będzie dla Was idealnym wyborem.

Niniejsza pozycja nie jest zbyt obszerna objętościowo. Niesie w sobie jednak całkiem spory ładunek emocji i przemyśleń, co pokazuje, że nie objętość, a jakość przekazu ma tutaj niebagatelne znaczenie.

Zapraszam Was zatem serdecznie do „Pokoju wspaniałości” i odkrycia go na swój własny, całkowicie osobisty sposób.

wtorek, 2 maja 2017

Nie gaś nigdy światła nadziei...



Tematyka śpiączki i pogrążonych w niej ludzi została przybliżona społeczeństwu kilkanaście lat temu, za sprawą znanej aktorki i piosenkarki Ewy Błaszczyk, która wraz z ks. Wojciechem Drozdowiczem w roku 2002 powołała do istnienia fundację „Akogo?”.

Bodźcem do podjęcia tych, a także wszelkich późniejszych, związanych z w/w fundacją i kliniką Budzik działań na rzecz pacjentów znajdujących się w stanie śpiączki oraz ich rodzin był fakt, iż jej córka Aleksandra na skutek zakrztuszenia się tabletką w roku 2000 zapadła w śpiączkę i przebywa w tym stanie do chwili obecnej.

Książka „Wybudzenia. Powrót do życia…” autorstwa Katarzyny Pinkosz ukazuje nam historie wyłącznie polskich przypadków osób pogrążonych w śpiączce, a także tych wyrwanych z jej szponów, i ich rodzin.

W swoich niezwykle szczerych, choć bywa, że i trudnych, bo przecież o cierpieniu i bezradności, lecz także niegasnącej nadziei, rozmowach z bliskimi osób będących w stanie śpiączki autorka przybliża nam ich codzienne zmagania o powrót do zdrowia lub możliwie jak największej sprawności i kontaktowości z otoczeniem.

Autorka oddaje również głos lekarzom, którzy przedstawiają swój punkt widzenia na temat poruszanego zagadnienia. Zdarza się, że ich spojrzenia na te kwestie bywają skrajne odmienne niemniej jednak na pierwszy plan zawsze wysuwa się jedno - fakt, że nigdy nie należy tracić wiary i nadziei w lepsze jutro, gdyż ludzki mózg jest organem niebywale plastycznym, a jego możliwości regeneracji etc w dalszym ciągu pozostają tylko minimalnie zbadane.

W książce przedstawione zostały żywe dowody na potwierdzenie w/w tezy, są to historie osób, które ze śpiączki wyszły bez szwanku, albo z jedynie minimalnym uszczerbkiem na zdrowiu, więc właściwie wszystko jest możliwe, chociaż oczywiście zależne od wielu czynników takich jak np. wiek, stopień uszkodzenia mózgu, długość trwania śpiączki, wcześniejszy stan zdrowia etc.

Katarzyna Pinkosz opisując wszystkie zawarte w swojej publikacji przypadki dobitnie ukazuje czytelnikom jak cienka jest granica między życiem, a śmiercią, a niekiedy ułamek sekundy może całkowicie odmienić życie nasze lub naszych bliskich.

Światełkiem w tunelu jest z całą pewnością uruchomiona w roku 2013 klinika Budzik, zajmująca się małoletnimi pacjentami w stanie śpiączki oraz uruchomiony pod koniec grudnia 2016 w Olsztynie Budzik dla dorosłych.

Ogromną pracę w tej dziedzinie wykonuje także toruńska Fundacja Światło zajmująca się pacjentami w stanie wegetatywnym, o której autorka również sporo pisze w „Wybudzeniach…”

Działalność tych instytucji nie tylko stanowi ulgę w opiece nad pacjentami, ale także uświadamia zarówno rodzinom pacjentów jak również całemu społeczeństwu, że osoby znajdujące się w stanie śpiączki nadal żyją, czują, słyszą itd. nie są jedynie w stanie tego okazać na skutek blokady, jaka powstała w wyniku uszkodzenia pewnych części ich mózgu, konieczna jest więc dobrze dobrana i ciągła jego stymulacja, której efekty bywają zdumiewające.

Jeśli chcecie bliżej zapoznać się z tematem osób w śpiączce i przeczytać prawdziwe, choć niełatwe, ale wzruszające i myślę, że mimo wszystko budujące ludzkie historie to nie pozostaje mi nic innego, jak tylko polecić Wam lekturę tej książki. 

Jej bohaterowie są bardzo różnorodni, ale z całą pewnością łączy ich ze sobą bardzo wiele. Mimo, iż znajdują się na różnych etapach swojej walki to jedno jest pewne – nie mogą i nie chcą się poddać!

* https://www.facebook.com/Ksiazkowoczyta *  

środa, 31 sierpnia 2016

" A jeśli kocha się życie, znajduje się siłę."


Pewnego lipcowego popołudnia autorka niniejszej książki zgłasza się do szpitala z powodu bardzo silnej migreny. Niestety z każdą chwilą jej stan się pogarsza i w związku z tym lekarze decydują się na wprowadzenie Angele w stan śpiączki farmakologicznej.
 
W ten sposób zaczyna się autentyczny dramat kobiety, gdy z nieznanych przyczyn lekarzom nie udaje się jej wybudzić i nasza bohaterka zostaje uwięziona we własnym ciele. Opisuje natłok myśli, który ciągle jej towarzyszył oraz ból fizyczny i psychiczny, którego niejednokrotnie doświadczała mimo, że ciało nie zdradzało choćby najmniejszych oznak życia.
 
Z ust lekarzy padały sugestie o odłączeniu jej od aparatury. Rodzina jednak po początkowym okresie otępienia, które spowodowała w/w informacja nie dopuściła do tego, aby tak się stało... Pewnego dnia Angele uroniła łzę, którą zaobserwowała siedząca przy niej córka.
 
Tak oto rozpoczął się żmudny proces powrotu kobiety do świata żywych. Autorka jak sama podkreśla chce, aby jej opis tego, co sama przeżywała przez wiele miesięcy stał się głosem tych, którzy z nieznanych powodów w żaden sposób nie są w stanie dać znać otoczeniu, że wciąż tu są.
 
Jest to niezwykła opowieść o woli życia, o sile miłości i determinacji ze strony rodziny i przyjaciół, a także przestroga dla lekarzy i personelu szpitalnego przed zbyt szybkim ferowaniem wyroków oraz większego baczenia na sugestie czy choćby najmniejsze sygnały (mimika, wyraz oczu itp) ze strony pacjentów oraz ich najbliższych.
 
Polecam!

* https://www.facebook.com/Ksiazkowoczyta *

środa, 28 października 2015

Zajrzeć na drugą stronę...


W dzisiejszym pełnym pośpiechu i pogoni za dobrami materialnymi światem kwestie wiary w istnienie Absolutu spychane są na dalszy plan, a szeroko rozwinięty i wciąż toczący się postęp techniczny sprzyjają tendencjom do wyłącznie naukowego wyjaśniania w zasadzie każdej kwestii...

Autor niniejszej książki jest uznanym neurochirurgiem, wspaniałym mężem, ojcem i przyjacielem lecz także sceptykiem w sprawach duchowych. Gdy jednak w niewytłumaczalny sposób sam nagle zapada na tajemniczą chorobę, która powoduje, iż na kilka dni zapada w śpiączkę, a jego szanse na przeżycie i powrót do pełni sił systematycznie maleją jego dusza doświadcza czegoś niezwykłego, co zupełnie odmienia Jago podejście do tematu życia po życiu...

Historia Ebena Alexandra jest świadectwem, w którym stara się on możliwie jak najwierniej oddać to, co przeżył jego duch w chwili gdy ciało było właściwie martwe, gdyż nie reagowało na żadne zewnętrzne bodźce... Podkreśla także ogrom wsparcia ze strony rodziny i przyjaciół, którzy swoją nieustanną obecnością przy jego szpitalnym łóżku poniekąd sprawili, że jednak wrócił ze swojej podróży w zaświaty i dziś jest całkowicie zdrów, a swoją historią dzieli się z innymi...

Książka ta jest według mnie ogromnie wartościowa zarówno pod względem etycznym jak też psychologicznym... Autor z całą mocą potwierdza, iż istnieje nie tylko życie tu na ziemi, lecz także coś znacznie doskonalszego i wszechogarniającego, a każdy z nas jest tego częścią choć rzadko sobie to uświadamiamy... Czytając jego relację nie sposób oprzeć się wrażeniu, że nauka i technika nie są w stanie zgłębić i wyjaśnić wszystkiego, a wszechświat jest znacznie bardziej skomplikowany (a zarazem niesamowicie prosty) niż nam się na co dzień wydaje...

Pragnę podziękować Wydawnictwu Znak za udostępnienie egzemplarza do recenzji.

Gorąco polecam!

* https://www.facebook.com/Ksiazkowoczyta *