Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wewnętrzne odrodzenie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wewnętrzne odrodzenie. Pokaż wszystkie posty

środa, 12 sierpnia 2026

"Wspomnienia są jak perły: mają w sobie coś z klejnotów i coś z łez...”


Znacie książki Katarzyny Polanowskiej? Jeśli o mnie chodzi to „Gołębiarka” była moim pierwszym spotkaniem z jej twórczością.

W oparciu o losy Klary i jej bliskich autorka oddała hołd tym, który stracili życie lub w jakikolwiek sposób ucierpieli w katastrofie budowlanej, jaka miała miejsce w roku 2006 w Katowicach, gdy podczas wystawy gołębi pocztowych, m.in. pod naporem śniegu, runął dach hali wystawienniczej.

Choć losy bohaterów tej opowieści są literacką fikcją to wiele z tego, co zostało tutaj opisane, mogło wydarzyć się naprawdę.

Klara wiedzie beztroskie życie nastolatki, w szczęśliwej, choć niezbyt zamożnej rodzinie. Ma kochających rodziców i młodszą siostrzyczkę Kamilkę. Na skutek wcześniej wspomnianych przeze mnie wydarzeń w ułamku sekundy to spokojne, bezpieczne dotąd życie zostaje brutalnie wywrócone do góry nogami…

Na drodze samotnej dziewczyny staje nieznany jej dotąd wujek Kazimierz, który wraz ze swoją rodziną próbuje zaopiekować się Klarą, mimo że oboje są mocno zagubieni w tej ogromnie trudnej sytuacji, która stała się ich udziałem.

Jak potoczą się ich dalsze losy – tego oczywiście Wam nie zdradzę. Powiem Wam jednak, iż jest to opowieść pełna emocji, charyzmatycznych i niejednoznacznych postaci oraz dotykająca wielu trudnych tematów.

Mimo tego wszystkiego nie jest to historia wyłącznie duszna i przytłaczająca czytelnika, ponieważ wzajemne relacje jej bohaterów, choć w niektórych przypadkach momentami bywają szorstkie, to w gruncie rzeczy tchną ciepłem, oparciem i nadzieją na lepsze, mimo iż niełatwe jutro.

Uwagę odbiorcy bardzo mocno przykuwa relacja Klary i Fryderyka – syna Kazimierza i Matyldy. To, co dzieje się między tą dwójką przypomina istny rollercoaster. Chłopak skrywa bowiem w sobie pewien wewnętrzny, spowity tajemnicą mrok – swoim zachowaniem raz przyciąga, a innym razem całkowicie odpycha od siebie Klarę – i choć nie robi tego z wyrachowania, to dziewczyna czuje się dosyć mocno zdezorientowana jego zachowaniem.

Jeśli zaś chodzi o samo zakończenie książki to dosłownie wbija ono czytelnika w fotel i sprawia, że wstrzymujemy oddech przy jego czytaniu i zastanawiamy się, jaki będzie ciąg dalszy.

Jeżeli nie obawiacie się trudnych tematów, a szukacie przepełnionej emocjami, skłaniającej do wielu refleksji i zostawiającej w czytelniku długotrwały ślad lektury to „Gołębiarka” będzie bardzo dobrym wyborem.

Autorka bardzo plastycznie oddała w swej powieści blaski i cienie życia oraz różnorakie zawiłości ludzkiego losu. Klara to uosobienie śmiechu i łez, traumy i powolnego dźwigania się z niej niczym mityczny feniks z popiołów.

Perypetie bohaterów naznaczone są wieloma egzystencjalnymi wzlotami i upadkami, nie tylko tymi najtragiczniejszymi, lecz także tymi, które wplecione są w codzienność człowieka. Dzięki temu na różne sposoby można utożsamić się z opisanymi postaciami, a co za tym idzie śledzić ich losy z ogromnym zaangażowaniem i zainteresowaniem, co wydarzy się dalej.

Ze swojej strony bardzo polecam Wam sięgnięcie po „Gołębiarkę” uważam, że warto poświęcić tej powieści czas i uwagę.

 

* https://www.facebook.com/Ksiazkowoczyta *

wtorek, 5 listopada 2019

„,2 lata. 24 miesiące. 105 tygodni. 732 dni. 17568 godzin. 1054080 minut. Wyjętych z życia, abym mogła pokochać siebie i innych oraz udowodnić sobie, i tylko sobie, że cuda się zdarzają“


Są książki, które właściwie nie sposób oceniać i dzisiaj właśnie z taką pozycją do Was przychodzę - mowa tutaj o książce „Nigdy więcej” autorstwa Anny Zamojskiej. Niniejsza publikacja ukazała się nakładem Wydawnictwa Insignis w październiku bieżącego roku.

O pedofilii w polskim kościele zrobiło się bardzo głośno za sprawą filmu braci Sekielskich „Tylko nie mów nikomu”, książka „Nigdy więcej” także porusza ten bardzo trudny i bolesny temat, jakim jest molestowanie nieletnich przez osoby duchowne. Autorka mając niespełna 14 lat doświadczyła takiej właśnie, dotykającej na całe życie traumy.

Ania była pełną życia, radosną, mającą marzenia i plany na przyszłość nastolatką, która wychowywała się w głęboko wierzącej rodzinie, wiara była dla niej ważną częścią życia.

Jej bezpieczny, młodzieńczy świat przewrócił do góry nogami proboszcz miejscowej parafii, który przez 2 lata molestował dziewczynkę zmieniając jej życie w piekło, w którym tkwiła zupełnie sama wstydząc się i bojąc komukolwiek przyznać do tego, jak straszne rzeczy ją spotykają.

Przyszedł jednak w jej życiu taki moment, że odważyła się o wszystkim opowiedzieć najpierw swojemu wujkowi, a następnie pozostałym członkom swojej rodziny. Wyznanie to koniec końców sprawiło, że dzisiaj Anna pomimo dramatycznych doświadczeń jest szczęśliwą, spełnioną i na powrót wierzącą kobietą.

Opowiedziana przez nią historia to nie tylko opis przeżywanego nieszczęścia, bólu, strachu, nękania, poniżania oraz postępującego oddalania się od Boga i długotrwałej, żmudnej, a często też bardzo wyczerpującej terapii psychologicznej, przez które Anna musiała przejść. Jest to również niesamowite świadectwo tego, jak ogromna siła i determinacja drzemią w istocie ludzkiej oraz jak istotne jest wsparcie rodziny w procesie wychodzenia z tak ogromnego dramatu, o którym rzecz jasna nie da się zapomnieć, lecz jak dowodzi historia Anny można przestać żyć w jego cieniu

Gratuluję autorce odwagi oraz podjętej decyzji o przelaniu swoich przeżyć na karty książki, mam nadzieję, iż dla wielu będzie ona przestrogą, aby mieć oczy szeroko otwarte na to, co może dziać się dookoła nas zwłaszcza w niewielkich społecznościach, a ofiarom da siłę do walki o siebie i powrót do pełni życia. 

* https://www.facebook.com/Ksiazkowoczyta *