czwartek, 14 marca 2019

Ona i On... jedność i odmienność...


Agnieszka Olejnik ma już w swoim dorobku literackim kilkanaście powieści, są wśród nich książki nie tylko dla dorosłych, ale również dla dzieci. Jeśli o mnie chodzi miałam przyjemność zapoznać się już z kilkoma publikacjami autorki, w tym z najnowszą spośród nich, a mianowicie powieścią „Mów szeptem”, która ukazała się w styczniu tego roku.

Głównym bohaterami opowieści jest dwójka młodych, zagubionych i doświadczonych przez los ludzi.

Witek mieszka z nadużywającą alkoholu babcią, która właściwie niespecjalnie się nim interesuje. Nastolatek jest ponadprzeciętnie inteligentny, ale z pewnych względów bardzo zamknięty w sobie i wycofany. Cechują go mocno nietypowe dla ogółu zachowania wynikające ze specyficznego odbioru rzeczywistości przez chłopaka.

Madeleine, która w Polsce używa imienia Magda, pojawia się w Stawach zupełnie niespodziewanie, dziewczyna przyjechała z zagranicy i jest tu zupełnie sama. Magda jest niesamowicie skryta, a jedyne, co wyróżnia ją na tle małomiasteczkowego liceum to jej oryginalne stroje.

Autorka na przykładzie swoich bohaterów i ich zagmatwanych losów nakreśliła wyrazisty portret psychologiczny dwojga młodych ludzi. Witek i Magda zmagają się z wieloma bardzo trudnymi do udźwignięcia traumami, pierwszymi początkowo nie do końca uświadomionymi porywami targających nimi coraz dojrzalszych emocji i uczuć oraz niełatwym odnajdywaniem się w dorosłości, w którą właśnie wkraczają.

Początkowo nasi bohaterowie podejmują te trudy osobno, gdyż żadne z nich nie zna drugiego. Dopiero na skutek misternego planu Witka oraz wielu innych różnorodnych okoliczności młodzi zaczynają rozmawiać ze sobą przez telefon.

Autorka stworzyła bardzo intrygującą historię, w której zagadkowy wątek kryminalny w pewnym sensie napędza rodzące się powoli, lecz nieubłaganie uczucie głównych bohaterów. Na uwagę zasługują także niezmiernie ekspresywne i szczegółowo nakreślone rysy psychoemocjonalne Magdy i Witka oraz zachodzące w nich stopniowo wewnętrzne przemiany.

Sprawa kryminalna, w jaką wplątani zostają nasi bohaterowie również opisana została w intrygujący i zagadkowy sposób tak, że czytelnik chce poznać nie tylko dalsze losy Magdy i Witka w świetle opisanych wydarzeń i sytuacji, lecz również samo rozwiązanie zagadki morderstwa.

Jest to słodko-gorzka opowieść o życiu, które chociaż niekiedy człowieka nie oszczędza i funduje mu wiele zakrętów, to może przynieść także zaskakującą odmianę losu, a wtedy od nas zależy czy zdecydujemy się na tę odmianę otworzyć.
Poruszony w niej został temat samotności, a jednocześnie strachu przed odrzuceniem i niezrozumieniem ze strony otoczenia, które zazwyczaj nie toleruje odmienności pod żadną postacią, a życie jak wiadomo nie jest wyłącznie czarno – białe, co dobitnie ukazują opisane w powieści postacie.

Jeśli chcecie poznać zawiłe i niełatwe, lecz bardzo interesujące losy dwojga młodych ludzi to serdecznie zapraszam Was do lektury „Mów szeptem”. Myślę, że książka ta pozostanie z Wami na dłużej.

poniedziałek, 11 marca 2019

Sami swoi - przez dziurkę od klucza


Dzisiaj przychodzę do Was z publikacją nieco nietypową, która swoją premierę wydawniczą miała już jakiś czas temu. Chodzi tutaj o książkę autorstwa Dariusza Koźlenko – „Sami swoi. Na planie i za kulisami komedii wszech czasów”.

Kto z nas nie zna kultowej już dzisiaj komedii opowiadającej o losach zwaśnionych rodów Karguli i Pawlaków. Film Sami swoi to pierwsza część trylogii, na którą składają się produkcje: Sami swoi (1967), Nie ma mocnych (1974) oraz Kochaj albo rzuć (1977), ale wróćmy do książki, o której chcę dziś opowiedzieć.

Dzięki niniejszej publikacji czytelnik ma okazję dowiedzieć się bardzo wielu różnorodnych ciekawostek na temat zaistniałych na planie sytuacji, które niekiedy bawiły do łez, ale też niejednokrotnie nastręczały ekipie sporo trudności podczas pracy.

Dariusz Koźlenko w rozmowie z reżyserem Sylwestrem Chęcińskim, autorem scenariusza Andrzejem Mularczykiem oraz operatorem kamery Andrzejem Ramlauem, a także innymi osobami zaangażowanymi w pracę nad filmem uchylają przed swoimi odbiorcami furtkę, przez która możemy podejrzeć wzajemne relacje aktorów na planie, dowiedzieć się, w jaki sposób trafili oni do obsady, co niekiedy bywa mocno zaskakujące, przez co tym bardziej ciekawe.
Rozmówcy Dariusza Koźlenki opowiadają również jak radzili sobie z różnorakimi trudnościami technicznymi oraz o wzajemnej rywalizacji Władysława Hańczy (filmowego Kargula) z Wacławem Kowalskim (filmowym Pawlakiem).

Książka ta jest kopalnią wiedzy, wspomnień i anegdot związanych z kultową już dzisiaj produkcją, jaką niewątpliwie są Sami swoi.
Jeśli lubicie zatem spędzać czas w towarzystwie nieśmiertelnych rzecz można rodów Karguli i Pawlaków to publikacja ta z całą pewnością będzie dla Was nie lada gratką, w której odnajdziecie wiele perełek, o jakich dotąd zapewne nie mieliście pojęcia. Dodam jeszcze, że całość wzbogacona została sporą ilością zdjęć.

Na temat tej propozycji, mimo iż jest bardzo ciekawa nie sposób pisać zbyt długo, gdyż nie chciałabym spojlerować, a tym samym zepsuć Wam przyjemność z samodzielnego zapoznania się z nią. W związku z powyższym nie pozostaje mi nic innego, jak tylko mieć nadzieję, że zachęciłam Was do sięgnięcia po tę książkę.

Polecam i zapraszam do lektury!

czwartek, 28 lutego 2019

"Zmiany nie są przyjemne, lecz są bardzo pożyteczne..."


Dzisiaj przychodzę do Was z opinią o książce, która na rynku wydawniczym ukazała się pod koniec 2018 roku nakładem Wydawnictwa Oficynka. Książka ta jest debiutem autorstwa Agnieszki Kruk, a jej tytuł brzmi „Manipulacja”.

Autorka opisuje w niej perypetie dwóch przyjaciółek: Bo i Lu. Kobiety choć mocno się od siebie różnią podejściem do życia to przyjaźnią się od wielu lat.

W oparciu o perypetie bohaterek autorka rozsnuwa przed czytelnikami sporo wątków psychologicznych dotyczących np. walki z wewnętrznymi demonami, czy zaniżonym poczuciem własnej wartości oraz wiele innych znajdujących się na kartach tej publikacji. Jednakże mimo różnych komplikacji losy Lu i Bo cechuje także spora dawka dobrego humoru, a czytelnik nie jeden raz znajdzie podczas lektury powody do uśmiechu.

Historia ta niewątpliwie ma w sobie potencjał i niesie bardzo istotny przekaz na temat tego, jak łatwo niekiedy ulegamy manipulacji ze strony innych ludzi, co z kolei może doprowadzić nawet do utraty zdrowia czy życia, jeśli w porę się nie opamiętamy.

Niemniej jednak ze względu na konstrukcję opowieści trochę trudno wciągnąć się w zaprezentowaną historię, gdyż w większej części książki akcja toczy się dosyć wolno i chociaż opis podróży Lu jest zgrabnie napisany to jego długość jednak nieco mnie znużyła. Podobnie rzecz ma się z opisem życia Lu przed jej wyruszeniem w rejs.

Pomimo tego, o czym wspomniałam powyżej końcówka opowieści przynosi czytelnikowi swoistą rekompensatę. Akcja nabiera bowiem tempa, a perypetie bohaterów przyprawiają o dreszczyk emocji.

„Manipulacja” to nie tylko powieść psychologiczna znajdujemy w niej również wątki miłosne i globtroterskie. Jest to także opowieść o wewnętrznej metamorfozie człowieka, która często trwa bardzo długo i rodzi się w przysłowiowych bólach. Finalnie okazuje się jednak, iż warto było podołać tym często trudnym chwilom, które stały się udziałem bohaterek.
Wykreowane przez Agnieszkę Kruk postacie są wyraziste i ogromnie różnorodne w swoim stosunku do świata i życia oraz sposobie bycia, jaki na co dzień uosabiają.

Podsumowując tę powieść, jako całość debiut ten uważam za udany i życzę autorce, aby „Manipulacja” była wstępem do dalszej pisarskiej kariery.

środa, 27 lutego 2019

Inspektor Fog na tropie


Po dosyć długiej przerwie Marcin Brzostowski powraca na rynek wydawniczy z nową publikacją, której mam przyjemność medialnie patronować. Mowa tutaj o powieści kryminalnej pt. „Międzynarodowy Dzień Mafii”.

Głównym bohaterem historii jest inspektor policji Franco Fog, który otrzymuje zadanie rozwikłania zagadki domniemanego samobójstwa jednego z najważniejszych warszawskich gangsterów o pseudonimie Szkarłatny.

Tak oto rozpoczyna się pełna humoru, nieco groteskowa opowieść o realiach stołecznego półświatka, której tło stanowią tajemnicze zgony i zmiany w zachowaniu mafijnych szych. Dodatkowo czytelnik ma szansę śledzić przygotowania do obchodów Międzynarodowego Dnia Mafii.

Jak okazuje się w toku lektury święto to staje się swego rodzaju kluczem do rozwiązania zleconej Fogowi sprawy, ale jak do tego doszło dowiecie się już z kart książki.

Postać inspektora Franco Foga, jest uosobieniem typowego policjanta rozkochującego w sobie rzesze kobiet i nadużywającego alkoholu. Jest to człowiek o sporym poczuciu własnej wartości oraz dużej dozie pewności siebie. W pracy pomaga mu również fakt, iż posiada rozległe kontakty w wielu bardzo zróżnicowanych środowiskach. Sprawia to, że doskonale odnajduje się on zarówno w jasnych, jak i ciemnych kręgach społecznych stolicy.

Jeśli macie ochotę na niezbyt dużą objętościowo lekturę składającą się w dużej mierze z dialogów, w której ironia, absurd, a nawet odrobina groteski zręcznie połączone zostały przez autora z rozwiązywaniem kryminalnych zagadek to polecam Wam najnowszą powieść Marcina Brzostowskiego, którą jak wspominałam Wam już wcześniej blog Książkowo czyta ma przyjemność firmować również swoim medialnym patronatem.


W związku z powyższym już niebawem ogłoszę konkurs, w którym do zgarnięcia będzie jeden egzemplarz powieści „Międzynarodowy Dzień Mafii”. Już teraz zapraszam Was do udziału w zapowiadanej zabawie i do śledzenia pod tym kątem mojego bloga!

wtorek, 26 lutego 2019

Lekcje fortepianu - lekcje zachwytu nad życiem.


Książek tego autora nie trzeba chyba specjalnie reklamować, gdyż od wielu już lat są one znane i uwielbiane przez bardzo szerokie grono czytelników na całym świecie.

Aktualnie autor oddaje w ręce swoich fanów swą chyba najbardziej osobistą opowieść. Mowa rzecz jasna o najnowszej publikacji Erica-Emmanuela Schmitta, która nosi tytuł „Madame Pylinska i sekret Chopina”.

Ta niewielka objętościowo książeczka ukazuje drogę autora, jaką przebył on od zapoczątkowanej w dzieciństwie fascynacji muzyką Chopina, poprzez podjętą w czasach studenckich naukę gry na fortepianie, aż do czasów, w których zaczął tworzyć tak poczytną literaturę kontynuując do dnia dzisiejszego tę właśnie drogę.

Historia snuta jest we Francji, gdzie młody Eric podejmuje studia, a pewnego dnia także decyzję, iż chce rozpocząć naukę gry na fortepianie, aby lepiej poznać i zrozumieć twórczość fascynującego go od najmłodszych lat Chopina.

Poszukując dla siebie nauczyciela trafia pod skrzydła ekscentrycznej Madame Pylinskiej, która na różne, jak dowiadujemy się z lektury nietuzinkowe, sposoby pomaga mu rozszyfrować sekret Chopina.
                                
Metody Madame Pylinskiej są mocno odmienne od wyobrażeń Erica na temat nauki gry na fortepianie, skutkiem czego jest niejednokrotnie jego wewnętrzny bunt dotyczący zadań wyznaczanych mu przez nauczycielkę.

Z biegiem czasu jednak narrator zaczyna dostrzegać i doceniać zasadność działań Madame Pylinskiej. Szczegółów rzecz jasna dowiecie się z książki, gdyż rozpisywanie się na ich temat zepsułoby Wam całą przyjemność z lektury.

Dla mnie pozycja ta jest swoistą lekcją kontemplacji i zachwytu nad życiem. Świadectwem tego, że właściwie na wszystko spojrzeć można z bardzo wielu perspektyw, a każda z nich otwiera przed nami nowe horyzonty. Jest to książka o człowieku, jego poszukiwaniach oraz odkrywaniu świata i swojego wnętrza.

Czy Eric-Emmanuel Schmitt odkrył sekret Chopina? Tego dowiecie się czytając tę bogatą w różnorodne emocje książkę. Zajrzyjcie poprzez karty tej opowieści na oryginalne lekcje fortepianu Madame Pylinskiej i spędźcie miło czas w towarzystwie muzyki Chopina i nie tylko…

Polecam.


* https://www.facebook.com/Ksiazkowoczyta *

środa, 20 lutego 2019

Zapowiedź powieści "MIĘDZYNARODOWY DZIEŃ MAFII"

Kochani, już niebawem, bo 1 marca nakładem Wydawnictwa E-bookowo ukaże się papierowe wydanie [e-book jest już dostępny w większości księgarń] najnowszej książki Marcina Brzostowskiego pt. "MIĘDZYNARODOWY DZIEŃ MAFII".

   
„Międzynarodowy Dzień Mafii” – to powieść (kryminał), której główny bohater, inspektor Franco Fog, znany z powieści „Zemsta kobiet”, ma za zadanie rozwiązać zagadkę dotyczącą tajemniczej śmierci gangstera, Szkarłatnego. W trakcie prowadzonego śledztwa wychodzi na jaw, że śmierć mafiosa to dopiero początek całej fali nieoczekiwanych zgonów spośród przedstawicieli przestępczego światka. Kiedy sprawa zostaje niemal rozwiązana, pan inspektor przekonuje się, że został wplątany w potężny spisek kobiet, głównie żon gangsterów, które zamierzają przejąć władzę od swoich mężów i nie tylko. Czym skończy się dla Franco Foga spotkanie z żądnymi władzy paniami, niech przekona się sam Czytelnik.

Już niebawem pojawi się tutaj moja recenzja tej książki, a dziś zapraszam Was również na stronę autorską Marcina Brzostowskiego oraz na jego autorski profil na FB 

A także na stronę Wydawnictwa E-bookowo

poniedziałek, 4 lutego 2019

Małżeństwo – port w czasie burzy, czy może jednak burza w porcie?


Zaledwie kilka dni temu swoją premierę na rynku wydawniczym miała wydana nakładem Wydawnictwa Otwarte powieść autorstwa Tayari Jones, która nosi tytuł „Nasze małżeństwo”. Książka ta w roku 2018 otrzymała nominację do nagrody National Book Award.

Narracja powieści prowadzona jest na trzy głosy, należą one do trojga głównych bohaterów. Są nimi Roy, jego żona Celestial oraz ich wieloletni przyjaciel Andre. Roy i Celestial są młodym, afroamerykańskim małżeństwem z 18-miesięcznym stażem. Młodzi i niezwykle ambitni pomimo trudności starają się budować swoje życie na coraz wyższym poziomie społecznym i ekonomicznym. Niestety jedna noc i bardzo niefortunny zbieg okoliczności niweczą wszystkie ich dotychczasowe marzenia oraz plany na przyszłość.

Roy zostaje oskarżony o gwałt, którego się nie dopuścił, i skazany na 12 lat więzienia. Tak oto T. Jones roztacza przed nami historię opowiadaną z trzech różnych perspektyw. Dzięki temu, iż wykreowane przez autorkę postacie są bardzo wyraziste czytelnik ma możliwość niejako zatopić się w to, co dzieje się w ich umysłach i sferze emocjonalnej.

W książce poruszonych zostało wiele różnorodnych kwestii, takich jak chociażby dyskryminacja na tle rasowym, niechciana ciąża, czy wynikająca z różnych czynników dewaluacja instytucji małżeństwa, która staje się udziałem bohaterów.

Jest to opowieść o ludziach zmagających się z samotnością, tęsknotą za bliskością drugiej osoby i niepewnością dotyczącą tego, co przyniesie im jutro. Autorka stworzyła opowieść o miłości niezwykle trudnej i niejednoznacznej, w której lojalność lub jej brak wcale nie są aż takie oczywiste, jak mogłoby się to początkowo wydawać.

Historia ta dotyka też kwestii ogromnej wartości oraz istotności dla jednostki ludzkiej posiadanych przez nią korzeni. Pokazana w sposób bardzo plastyczny została również wielopłaszczyznowość różnego rodzaju ucieczek człowieka (np. Celestial wycofuje się w świat tworzonych przez siebie lalek, które w przeważającej części mają twarz Roya) w obliczu problemów i rozterek, jakie stawia przed nim życie.

Jak zachowają się nasi bohaterowie w obliczu tego, co przyniesie im los, gdy Roy wyjdzie na wolność po pięciu latach odbywania kary?

Jeśli macie ochotę na nietuzinkową i intrygującą lekturę to ta książka zdecydowanie będzie dla Was odpowiednia. Zanurzcie się w nią niczym w album przepełniony różnymi obliczami człowieka oraz jasnymi i ciemnymi stronami jego zawiłych, osobowości.

sobota, 2 lutego 2019

Blogowej odsłony ojca Leona cz. II


Całkiem niedawno pisałam o pierwszym tomie cyklu Bloger dusz, więc dzisiaj czas na przybliżenie Wam tomu drugiego. Ta część również podzielona jest na dwa obszerniejsze nazwijmy to podrozdziały. W pierwszym z nich ojciec Leon odpowiada na pytanie zadawane mu przez Internautów.

Rozbieżność tematyczna owych indagacji jest przeogromna, dotykają one kwestii wiary oraz bardzo różnych aspektów ludzkiego życia, a także dylematów dotyczących wyboru życiowej drogi przez człowieka.
Autor w sposób bardzo wyważony, a jednocześnie z wielką otwartością na drugiego człowieka oraz jego wszelakie rozterki udziela swoim rozmówcom wyczerpujących odpowiedzi na miarę swojej wiedzy i możliwości.

W drugim podrozdziale natomiast znajdujemy teksty, które ukazały się w serii: Ojca Leona słów kilka, które to rozważania możemy obejrzeć w sieci, w filmikach zamieszczonych na serwisie internetowym Youtube.

Wypowiedzi oraz pozostałe teksty ojca Leona są świadectwem jego nieustającego pragnienia wielopłaszczyznowego dialogu z drugim człowiekiem. Ten niesamowicie empatyczny mnich stara się rozwiewać wątpliwości swoich dyskutantów/czytelników/widzów w bardzo różnorodnej materii zarówno tej metafizycznej, jak również egzystencjalnej przynajmniej na tyle, na ile autor czuje się na siłach, by tego dokonać w zakresie swojej wiedzy i życiowego doświadczenia.

Tak więc Bloger dusz. Część II to kwintesencja rozmów i rozważań, poprzez które ojciec Leon dzieli się, w zależności od potrzeb i okoliczności, całym sobą z drugim człowiekiem – bez względu na to jak bardzo różni bywamy od siebie nawzajem.

Książka ta, chociaż niezbyt obszerna, jeśli chodzi o jej objętość niesie w sobie przekaz pełen cierpliwej i pokornej refleksji, ale również niegasnącej radości i zachwytu nad życiem oraz bezgranicznej ufności w Bożą Opatrzność.

Jeśli macie ochotę na garść dywagacji na bardzo różne tematy w benedyktyńskim wydaniu to ta książka będzie dla Was zdecydowanie trafnym wyborem, a czas, jaki spędzicie przy jej lekturze będzie dobrze wykorzystany.

poniedziałek, 28 stycznia 2019

Blogowej odsłony ojca Leona cz. I


Niniejsza książka jest pierwszą odsłoną dwuczęściowego cyklu Bloger dusz autorstwa o. Leona Knabita OSB. Obie publikacje ukazały się nakładem Wydawnictwa Tyniec jesienią 2018 roku.

W tomie pierwszym czytelnik otrzymuje zbiór notek z bloga o. Leona ujętych w formie papierowej, obejmują one lata 2011 – 2018. Możemy poprzez nie zapoznać się z refleksjami przesympatycznego i zawsze uśmiechniętego mnicha na bardzo wiele różnych tematów. Z kart tej książki wręcz emanuje atmosfera dialogu i dzielenia się przemyśleniami w gronie czytelników bloga.

Nie zawsze jednak jest wyłącznie spokojnie i kulturalnie, gdyż jak wiemy ludzie są różni i niestety nie zawsze godzą się z tym, że drugi człowiek może mieć inne poglądy i ma do tego pełne prawo. W związku z powyższym autor w sposób bardzo elegancki ucina puste dyskusje i wzajemne obrażanie siebie nawzajem. Raduje się zaś niezmiernie z dysput merytorycznych oraz przedstawiających w sposób wyważony różne punkty widzenia. Odnosi się również do komentarzy zamieszczanych przez czytelników, których nazywa swoimi Świetliczanami.
Z o. Leonem odbywamy również sporo podróży w różne zakątki Polski i globu.

Pojedyncze teksty są krótkie, ale jednocześnie ogromnie treściwe, przepełnione głęboką wiarą, pogodą ducha wobec przeciwności oraz szacunkiem i miłością do drugiego człowieka.

Nie brak w nich również poczucia humoru oraz autoironii tak charakterystycznej dla autora, który pomimo swojego wieku nieustannie zachwyca się życiem i ma na nie nieustający apetyt.

Zapraszam Was do lektury tej pozycji, zwłaszcza, że w dzisiejszym zaganianym świecie krótkie przekazy mają tym większą wartość, że łatwiej jest jednak znaleźć przysłowiowe 5 minut na przeczytanie niewielkiego objętościowo tekstu oraz refleksję nad jego treścią.

środa, 23 stycznia 2019

Z kolejną wizytą w Gutowie i nie tylko :)


Twórczości tej autorki nie trzeba chyba nikomu specjalnie przedstawiać, gdyż Małgorzata Gutowska – Adamczyk ma już w swoim literackim dorobku wiele książek przeznaczonych dla szerokiego grona odbiorców: od dzieci, poprzez młodzież, aż po dorosłych czytelników.

Powieść, o której chciałabym Wam dziś opowiedzieć jest drugą częścią drugiej serii Cukierni pod Amorem i nosi ona tytuł „Dziedzictwo Hryciów” (pierwszą odsłoną drugiej serii było „Ciastko z wróżbą”).
Akcja opowieści toczy się dwutorowo, jedną z jej perspektyw jest teraźniejszość, a drugą perypetie pierwszoplanowych bohaterek, Teresy i Moniki, dziejące się w latach 60-tych i 70-tych, ale nie tylko.

Autorka bardzo sprawnie, a zarazem interesująco ukazuje swoim czytelnikom dzieje naszego kraju i zachodzących w nim zmian na przestrzeni pięćdziesięciu lat. Nie jest to jednak w najmniejszym nawet stopniu nużący, historyczny wywód. Odniesienie do historii stanowi bowiem kanwę do opowieści o ludziach z krwi o kości, o trudach ich codzienności i zmaganiach z własnymi emocjami oraz skutkami dokonanych wyborów.

Z bohaterami tej książki, mimo, że są to postacie fikcyjne bardzo łatwo jest się nam utożsamić. Dzieje się tak, dlatego, że bardzo wiele spośród wydarzeń i sytuacji, w jakich znajdują się wykreowane przez autorkę postacie, może i z pewnością wydarza się w rzeczywistości.
Któż z nas bowiem nie doświadczył w swoim życiu utraty bliskiej osoby, zawiedzionej miłości, czy poszukiwania swojego miejsca w świecie? - chociażby tylko na pewnym etapie egzystencji. Kto chociaż raz nie marzył o wyrwaniu się od codzienności w wielki świat?

Na uwagę zasługują również ogromnie wyraziste postacie kobiece, których wewnętrzna ambicja, niezłomny charakter oraz to, iż są one w gruncie rzeczy nieugięte wobec różnorodnych przeciwności losu nadaje ton opowieści.

Książka ta mimo swojej sporej objętości czyta się bardzo szybko, a czytelnik zatapia się w niej już od pierwszych przeczytanych stron. Jeśli lubicie rodzinne sagi z domieszką nutek wspomnieniowo-historycznych oraz garścią rodzinnych, i nie tylko, tajemnic to zajrzycie koniecznie po raz wtóry w gościnne progi Cukierni pod Amorem, a mnie tym czasem pozostaje czekać do jesieni, kiedy to ma ukazać się kolejny tom tej opowieści.

PS. Poniżej przypominam Wam recenzje poprzednich tomów:

Seria I: 

Tom 1
Tom 3 

Seria II:

poniedziałek, 14 stycznia 2019

"Aby stać się lepszym,nie musisz czekać na lepszy świat..."


„Okruchy dobra” to jedna spośród całej gamy powieści utrzymanych w świątecznym klimacie, jakie ukazały się na rynku wydawniczym pod koniec 2018 roku.

Autorki osadziły swoją historię w malowniczym Krakowie, gdzie splatają się losy kilkorga, jak się początkowo wydaje, zupełnie niepowiązanych ze sobą nawzajem postaci. Są nimi mieszkańcy jednej z krakowskich kamienic, a każdy z nich w przeddzień wigilii boryka się z innym problemami i smutkami.

Justyna Bednarek i Jagna Kaczanowska pokazały w swojej książce bardzo duży przekrój bohaterów, od zbuntowanego nastolatka, poprzez młodą kobietę zmagającą się z chorobą nowotworową, po mieszkającą samotnie ekscentryczną staruszkę, która ma bardzo trudne relacje ze swoją córką. To oczywiście tylko niektóre persony przedstawione w tej opowieści, ponieważ nie chciałabym opisywać tutaj ich wszystkich, aby nie psuć Wam przyjemności z lektury.

Dzięki lekkiemu pióru obydwu autorek z ogromną przyjemnością i zainteresowaniem śledzimy perypetie bohaterów czując się przy tym tak, jakbyśmy byli tuż obok każdego z nich. Przyglądam się ich, z różnych względów mniej lub bardziej typowym, przygotowaniom do nadchodzącego wielkimi krokami Bożego Narodzenia oraz rozmyślaniom na temat ich dotychczasowego życia.

Jest to powieść przepełniona różnorodnymi emocjami, refleksje bohaterów dotyczące bardzo różnych, życiowych kwestii sprawiają, że stają się nam oni jeszcze bliżsi, gdyż ich problemy i rozterki zapewne nie są obce wielu z nas.

Jak wspomniałam już wcześniej jest to opowieść bardzo świąteczna, ale zaznaczyć należy, że w związku z powyższym nie jest ona przesadnie lukrowana. Opisane zostały w niej słodko-gorzkie historie ludzi, którzy szukają dla siebie jakiegoś światełka w tunelu, przez który wiedzie ich życie.

Justyna Bednarek i Jagna Kaczanowska poprzez to, co opowiedziały potencjalnym czytelnikom ukazują jak ważne są więzi międzyludzkie, bez względu na to, czy jesteśmy krewnymi, czy jedynie sąsiadami. Relacje między bohaterami powieści stopniowo zacieśniają się coraz bardziej, a ukoronowaniem tego procesu jest wspólna kolacja wigilijna, która połączy nie tylko mieszkańców kamienicy, ale również ich bliskich oraz nowo poznanych przyjaciół. Do tego wielobarwnego grona dołączą nawet kot i koń, co nadaje całości humorystyczną nutkę.

Czy świąteczny czas czymś jednak zaskoczy naszych bohaterów? Czy okażą się oni dla siebie nawzajem okruchami dobra w niełatwej codzienności? Tego dowiecie się sięgając po tę ciepłą i w gruncie rzeczy optymistyczną powieść.

Mimo, iż grudzień już za nami to aktualnie za oknami króluje śnieżna zima, więc pozwólcie się wchłonąć tej nastrojowej lekturze.

piątek, 11 stycznia 2019

Zbrodnia nie jedno ma imię...


Książka, o której chcę dziś napisać ukazała się pod koniec ubiegłego roku. Jest ona publikacją podwójnie interesującą, ponieważ na jej podstawie powstał scenariusz sześcioodcinkowego programu telewizyjnego o tym samym tytule, który wszedł na antenę stacji Crime+Investigation Polsat w dniu 17 października 2018. Mało tego siedmioro czołowych autorów kryminałów podjęło się opisania, a następnie opowiedzenia przed telewizyjną kamerą 6 prawdziwych historii zbrodni, dokonanych na przestrzeni kilkudziesięciu ostatnich lat, w oparciu tylko i wyłącznie o akta policyjne oraz sądowe.

Tego intrygującego, lecz również wymagającego zadania podjęli się: Katarzyna Bonda, Igor Brejdygant, Wojciech Chmielarz, Marta Guzowska, Małgorzata i Michał Kuźmińscy oraz Katarzyna Puzyńska.

Każde z zamieszczonych w niniejszej antologii opowiadań jest zupełnie inne, a jego narracja z całą pewnością jest charakterystyczna dla danego autora bądź autorów. Poruszone historie są całkowicie prawdziwe, chociaż brzmią jak wyjęte z mrocznego kryminału.

Pisarze poprzez pryzmat własnych rozważań na temat wiedzy pozyskanej z akt próbują w sposób zbeletryzowany przedstawić sylwetki morderców i ich ofiar, w miarę możliwości ukazując potencjalne motywy, którymi mogli kierować się sprawcy, a także starają się zarysowywać, jak najbardziej prawdopodobne rysy psychologiczno- emocjonalne postaci ze swoich opowiadań.

Autorów wspierają również swoją wiedzą specjaliści z wielu okołokryminalnych dziedzin, co z całą pewnością czyni tę książkę jeszcze bardziej merytoryczną.

Na uwagę zasługuje również fakt, iż wstęp do tej książki napisał znany dziennikarz telewizyjny, Michał Fajbusiewicz, który od roku 1986 realizował znany program telewizyjny zatytułowany Magazyn Kryminalny 997 (w latach 1990-2017 był również jego prowadzącym), gdzie przy pomocy telewidzów próbowano namierzać  różnorakich przestępców i dzięki temu doprowadzać do wyjaśnienia zagadkowych zbrodni.

Jak więc widzicie na całość powyższego zbioru składa się sama śmietanka dziennikarsko-śledczego i literackiego środowiska. Jeśli lubicie czytać i oglądać oparte na faktach kryminalne historie ta pozycja będzie dla Was strzałem w dziesiątkę. 

środa, 9 stycznia 2019

"Jest wojna. Jest cierpienie. Ale jest też magia i jest nadzieja..."


Dzisiaj chciałabym opowiedzieć Wam o książce odrobinę nietypowej, a jest nią debiut literacki R.M. Romero, która to powieść nosi tytuł „Lalkarz z Krakowa” i ukazała się całkiem nie dawno nakładem Wydawnictwa Galeria Książki.

Autorka prowadzi swoją opowieść dwutorowo, z jednej strony przenosi czytelników do Krakowa w przededniu wybuchu II Wojny Światowej, gdzie latem spod dłuta lalkarza – Cyryla Brzezika wychodzi lalka o wdzięcznym imieniu Karolina, która nie jest zwyczajną lalką, ponieważ jest ona żywa.
Z drugiej strony natomiast zaglądamy do Krainy Lalek, gdzie agresywne i wszechobecne szczury plądrują sielankową, jak dotąd krainę, z której Karolina została wezwana do świata ludzi, aby wiatr Dogoda połączył jej losy z Lalkarzem.

Gdy Karolina po raz pierwszy w obecności Cyryla przemawia ludzkim głosem jest on mocno zdezorientowany i uważa, że najprawdopodobniej na skutek swojej wojennej traumy sprzed lat postradał zmysły. Okazuje się jednak, iż nic bardziej mylnego i tak oto rozpoczyna się wciągająca, niesamowicie emocjonalna i intrygująca relacja między Karoliną, a Lalkarzem. Dla dodania całości jeszcze większej magii akcja toczy się głównie w sklepie z zabawkami, a nasi bohaterowie zyskują nowych przyjaciół Renę oraz jej ojca Józefa Trzmielów.

Niestety nad urokliwy Kraków nadciągają ciemne chmury w postaci niemieckiej okupacji. Jako, że Rena i Józef są Żydami, a Lalkarz pół krwi Niemcem ich przyjaźń nie ma już prawa istnieć, ale czy ot tak poddadzą się oni zaistniałym okolicznościom? Możecie być pewni, że nie.

R.M. Romero w sposób bardzo subtelny, a zarazem ogromnie wyrazisty w swoją baśniową opowieść wplotła wątki historyczne dotyczące II Wojny Światowej, związanej z nią niemieckiej okupacji oraz eksterminacji Żydów w Auschwitz.

Perypetie Karoliny, Lalkarza oraz ich współbohaterów czyta się właściwie jednym tchem. Ich wzajemna przyjaźń, chęć pomocy i oddanie są nieustającym światełkiem w morzu wszechobecnego cierpienia i niesprawiedliwości.

Autorka w swojej opowieści ukazuje tragizm ówczesnych dni i lat, a jednocześnie przeciwstawia mu odwagę jednostki ludzkiej, jej olbrzymią empatię oraz niegasnącą nadzieję na to, że przyjaciele w miarę swoich możliwości podejmą próbę ocalenia siebie nawzajem.

Jeśli chcecie poznać koleje losu Lalkarza i Karoliny i dowiedzieć się, z jakimi dokładnie przeciwnościami przyszło im się zmierzyć to sięgnijcie koniecznie po tę niezwykle barwną opowieść. Historia ta pomimo skrywającego się w niej mroku niesie również nadzieję na to, że nawet na zgliszczach można na nowo zbudować coś dobrego, a ziemia, chociaż niekiedy wydaje nam się wręcz tonąć w złu, nosi na sobie również niezmierzone pokłady dobra przybierające postać szlachetnych i wielkodusznych ludzi. Takich, którzy nie uginają się pod żadnym naciskiem, czy presją z jakiejkolwiek strony, a żeby uratować choćby jedną istotę są w stanie poświęcić nie tylko swoje nazwisko, ale nawet życie – tak, jak zrobił to Cyryl.

Gorąco polecam Wam przeczytanie tej książki!

* https://www.facebook.com/Ksiazkowoczyta *

poniedziałek, 7 stycznia 2019

Mozaika kobiecych oblicz...


Mimo, iż Magdalena Majcher już niebawem odda w ręce czytelników swoje dziesiąte literackie dziecko to tak się złożyło, że „Cud grudniowej nocy” był moim pierwszym spotkaniem z twórczością tej autorki. Powiem Wam, że spotkanie to zdecydowanie zaliczam do udanych.

Historia zawarta w tej powieści obejmuje dwa pokolenia, którego przedstawicielkami jest pięć diametralnie różniących się od siebie kobiet. Są nimi siostry Teresa i Maria oraz ich trzy córki Magdalena, Kinga oraz Kamila. Akcję opowieści jak już sam tytuł na to wskazuje osadziła autorka w grudniowym okresie przedświątecznym i świątecznym.

Jak już wcześniej wspomniałam postacie kobiece zobrazowane w tej książce są od siebie bardzo odmienne i mają różne oczekiwania względem opisywanego czasu oraz samych siebie.

Jeśli chodzi o przedstawicielki starszego pokolenia to Teresa od zawsze przygotowuje święta dla całej rodziny, choć jej największym marzeniem jest spędzić wigilijny wieczór sam na sam z mężem. Maria zaś jak niczego na świecie pragnie ponownie zebrać przy świątecznym stole całą rodzinę.

Młodsze kobiety zmagają się ze swoimi kłopotami i traumami, które bywają  dla nich ogromnie trudne do udźwignięcia…
Magdalena i jej mąż po tragicznej śmierci córeczki, do której doszło w pewną Wigilię od tamtej pory zawsze w tym okresie uciekają w pracę.

Kamila od wielu lat zmaga się z brakiem akceptacji ze strony matki, która wychowywała ją samotnie, a całą swoją czułość i uwagę przelała na córkę z drugiego małżeństwa, przyrodnią siostrę Kamili – Kingę. Wyżej wymienione niedostatki w życiu Kamili powodują jej niechęć do trwałych związków, a sytuacja komplikuje się jeszcze bardziej, gdy nasza bohaterka niespodziewanie zachodzi w ciążę z Adamem, z którym dotąd łączyła ją luźna relacja… Czy uda im się odnaleźć w całkowicie nowej sytuacji? Tego dowiecie się z kart książki.

Jeśli zaś chodzi o Kingę to zdawać by się mogło, iż wiedzie ona idealne życie – piękna, inteligentna, ma u swego boku przystojnego i zaradnego mężczyznę, z którym ma dwóch fenomenalnych synów – wszystko jak z obrazka i w takim właśnie obrazkowo Instagramowym świecie, w którym jak najwięcej należy pokazać w sieci, funkcjonuje Kinga, ale czy jej życie na pewno jest aż tak doskonałe? W toku lektury dowiadujemy się, że nic z tych rzeczy.

Autorka stworzyła bardzo wciągającą, nieociekającą lukrem, a zdecydowanie bardziej słodko-gorzką mozaikę kobiecych losów. Nakreślone przez nią postacie są ludźmi z krwi i kości, mają swoje marzenia, tajemnice oraz głęboko skrywane zranienia i lęki. Ich wzajemne relacje często bywają trudne, a w poczuciu wewnętrznego zagubienia bohaterki podejmują niekiedy zaskakujące decyzje.

Czy ostatecznie wyjdą one obronną ręką z różnorodnych perypetii, jakich przysparza im los?
Czy magia grudnia i ta jedyna taka w całym roku wigilijna noc przyniosą im to, czego każda z nich najbardziej potrzebuje i w głębi duszy oczekuje? – przekonajcie się sięgając po „Cud grudniowej nocy”.

Polecam!

niedziela, 6 stycznia 2019

Monolog Changeza...


Mohsin Hamid w swojej książce „Uznany za fundamentalistę” przedstawia losy Pakistańczyka imieniem Changez. Młody mężczyzna pochodzi z małego miasteczka Lahore, które jest stolicą prowincji Pendżab.

Changez przyjeżdża do Ameryki i rozpoczyna studia w Princeton, a ponieważ kończy je z wyróżnieniem z miejsca otrzymuje dobrze płatną pracę, a oprócz tego zakochuje się w pięknej oraz melancholijnej Erice. Powoli zachłystuje się więc amerykańskim snem, jaki stał się jego udziałem.

Swoją opowieść w formie monologu rozsnuwa on przed czytelnikami przysiadając się w kawiarni do przypadkowo napotkanego Amerykanina. Staje się on odbiorcą oracji Pakistańczyka początkowo wypełnionej wspomnieniami, a następnie skierowanej na temat zmian zachodzących w jego dotychczasowym życiu po ataku na WTC z 11 września 2001 roku.

Dla mnie styl tej książki był mocno nużący, zaś sam bohater według mnie jest postacią nieco schizofreniczną – przynajmniej w świetle polskiego tłumaczenia tytułu tej książki, gdyż z informacji, jakich doszukałam się w Internecie jego poprawna wersja powinna brzmieć: „Niezdecydowany fundamentalista”, co zdecydowanie bardziej oddawałoby ideę tej pozycji.

W obecnym bowiem brzmieniu wygląda to tak, jak gdyby Changez za fundamentalistę uznał się właściwie sam, na skutek własnych zagmatwanych przemyśleń oraz podjętych w ich wyniku decyzji.

Przyznam szczerze, iż bardzo trudno jest mi jednoznacznie ustosunkować się do tej pozycji, gdyż z całą pewnością ukazuje ona zderzenie kultur, preferowanych przez nie wartości i wyznaczany nimi sposób życia, lecz sam główny bohater jawi się w moich oczach jako osoba żyjąca we własnym, nieco paranoicznym świecie.

Jeśli zechcecie mimo wszystko zmierzyć się z tą lekturą to nie powinna zająć Wam ona zbyt dużo czasu, bo liczy niespełna 200 stron.

sobota, 5 stycznia 2019

Herkules Poirot w akcji


Zapewne o tym nie wiecie, ale przyznam się Wam, iż nie jestem zbyt wielką fanką powieści detektywistycznych ani kryminałów. Jednakże za namową męża postanowiłam sięgnąć po jedno z całego wachlarza dzieł brytyjskiej królowej powieści detektywistycznej swoich czasów. Mój wybór padł na książkę z roku 1955, a jest nią „Entliczek pentliczek” Agaty Christie.

Wiodącą postacią jest nie kto inny, jak znany z ogromnej wszechstronności i błyskotliwości detektyw Herkules Poirot we własnej osobie. Gdy jego niezawodna do tej pory asystentka panna Lemon zaczyna wykazywać coraz większe roztargnienie Herkules zastanawia się, co trapi jego sekretarkę. W wyniku przeprowadzonej przez tych dwoje rozmowy okazuje się, że panna Lemon niepokoi się o swoją siostrę, zarządczynię domu studenckiego przy Hickory Road.

W tym właśnie domu dochodzi do kradzieży różnych, jak się wydaje na pierwszy rzut oka, niepowiązanych ze sobą obiektów. Rzeczy te nie przedstawiają sobą zbyt dużej wartości, a jedynym cennym przedmiotem spośród nich jest pierścionek z brylantem należący do jednej z mieszkanek akademika…

Z czasem kradzieże okazują się jednak zaledwie wierzchołkiem góry lodowej, ponieważ jedna z zamieszkujących dom przy Hickory Road kobiet zostaje znaleziona martwa. Charyzmatyczny Herkules Poirot zagłębia się więc jeszcze bardziej w swoje śledztwo mające rozwiązać mroczne tajemnice domu studenckiego.

Agata Christie w swojej powieści wykreowała kilka postaci, z których każda, chociaż zupełnie inna, jednocześnie jest bardzo wielowymiarowa. Ich perypetie nadają prowadzonemu przez Poirota dochodzeniu dodatkowych smaczków i zawiłości.

Co tak naprawdę wydarzyło się na Hickory Road? – Detektyw Herkules Poirot z całą pewnością nie zostawi tego pytania bez odpowiedzi.

Dla miłośników klasycznej literatury detektywistycznej książka ta będzie świetną zabawą w rozwiązywanie opisanej zagadki. Jeśli zaś o mnie chodzi to niniejszą powieść owszem przeczytałam, ale jakoś specjalnie mnie ona nie porwała… Niemniej jednak polecam każdemu z czytelników wyrobić sobie na jej temat własne zdanie, gdyż ilu odbiorców, tyle interpretacji tego samego tekstu. 

piątek, 4 stycznia 2019

W cieniu wielkiego wybuchu


„Susza” to w zamyśle autora trzytomowy cykl, którego pierwszą odsłoną jest „Zapach Suszy”, właśnie o tej książce chciałabym Wam dzisiaj nieco opowiedzieć. Jej autorem jest dziennikarz telewizyjny i radiowy, a także autor kilku już książek Tomasz Sekielski.

Tym razem czytelnik dostaje w swoje ręce thriller polityczny, którego akcja rozpoczyna się od dokonanego w Warszawie, krwawego zamachu terrorystycznego. Po tym dramatycznym wydarzeniu wkracza na scenę minister sprawiedliwości
Witold Rudzki, który przy okazji nadzorowania śledztwa dotyczącego w/w zamachu chce również dołożyć jak najwięcej cegiełek do realizacji swoich, indywidualnych celów.

Jak dowiadujemy się w toku lektury, cała opisywana sprawa tak naprawdę ma mnóstwo wątków, a zamieszanych jest w nią sporo osób, jak chociażby Karolina van der Oord idealna pod względem fizycznym i nieposiadająca żadnych skrupułów szefowa kliniki urody, czy skorumpowany biskup Jan Werda.

W tym machiawelicznym towarzystwie prym wiedzie jednak prokurator Agnieszka Ossowska, oschła, nieprzystępna, nadużywająca alkoholu pracoholiczka. To właśnie ona przez Witolda Rudzkiego zostaje wydelegowana, aby zająć się wyjaśnieniem, kto stoi za zamachem…

Autor stopniowo rozsnuwa przed swoimi odbiorcami coraz szerszą perspektywę, w którą jak się okazuje zamieszane są właściwie wszystkie najbardziej decyzyjne i wpływowe osoby w kraju, a za samym aktem terrorystycznym stoją zdaje się Rosjanie…

Tomasz Sekielski w swojej książce porusza jednak nie tylko kwestię samego zamachu, w „Zapachu suszy” ukazany został także nietracący na aktualności problem handlu ludźmi i wykorzystywania kobiet, czy molestowania seksualnego, do którego dochodzi w kręgach kościelnych. Zaznaczone zostały również kwestie bardzo wysokiej korupcji i kumoterstwa, które możemy zaobserwować w dzisiejszym świecie właściwie na każdym kroku…

Wykreowane przez autora postacie są ogromnie wyraziste przez całe spektrum wad, mroczność ich charakterów, a niekiedy też dramatycznych kolei losu, w jakie postanowił wkomponować je Tomasz Sekielski.

Jeżeli macie ochotę na mroczny i bardzo przejmujący, wielowątkowy thriller polityczny to ta powieść będzie dla Was bardzo dobrym wyborem.
Gdybyście po lekturze tej książki czuli niedosyt, a przypuszczam, że tak właśnie będzie, dodam jeszcze, iż dostępna jest również druga część cyklu „Susza”, a nosi ona tytuł „Smak suszy”.

 * https://www.facebook.com/Ksiazkowoczyta *