Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Sylwia Winnik. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Sylwia Winnik. Pokaż wszystkie posty

środa, 28 stycznia 2026

Podwójne ocalenie...


Zapewne wielu z Was zna już książki Sylwii Winnik, która pisze zarówno dla dorosłych, jak i dla dzieci. A jeśli jednak – jakimś cudem – jeszcze nie znacie jej twórczości to koniecznie nadróbcie brak w tym zakresie, zwłaszcza, że kilka recenzji tytułów spod jej pióra mogliście już u mnie znaleźć.

Dziś chciałaby nieco przybliżyć Wam najnowszą powieść autorki zatytułowaną „Ocalona”. Jest to opowieść o dwóch mocno różniących się od siebie kobietach, które w wyniku opisanych w książce wydarzeń nawiązują ze sobą bardzo głęboką relację.

Młodsza z bohaterek to Greta, kobieta zmaga się z żałobą po matce oraz trudną relacją z ojcem, a wszystko to powoduje, że podejmuje kolejne kierunki studiów, aby móc dzięki temu wyrwać się z domu. Jedyną prawdziwą odskocznią dla dziewczyny jest przebywanie na łonie natury, co stara się czynić tak często, jak tylko może.

Starsza z nich to Letycja, kobieta która bardzo wiele przeszła w swoim życiu, a obecnie jest owdowiałą staruszką, poruszającą na wózku inwalidzkim, której całym światem jest obecnie widok z okna na jej ukochaną cukiernię Wedla, która nierozerwalnie łączy się ze wspomnieniami z dzieciństwa i młodości kobiety.

Greta przejeżdżając koło mieszkania Letycji wielokrotnie widzi ją w oknie, a drogi tych dwóch postaci splatają się pod wpływem impulsu, gdy Greta otrzymuje na studiach do wykonania pewną pracę.

Studenckie zadanie staje się pretekstem do nawiązania relacji przez nasze bohaterki. A dla Letycji staje się ono szansą do opowiedzenia burzliwej i niełatwej historii jej życia, a dzięki temu ocaleniu jej od zapomnienia.

Jest to niesamowita opowieść o miłości w bardzo mrocznych czasach i okolicznościach. Przyjaźni, która pozwala przetrwać bardzo wiele, ale także o okrucieństwach wojny, wielu trudnych i niejednoznacznych wyborach oraz o uczuciach, które czasem bardzo trudno okiełznać.

Sylwia Winnik poruszyła w niej również na przykładzie swoich bohaterek tematy takie jak odkrywanie siebie na nowo, które potrafi zmienić optykę patrzenia na świat oraz niezwykle ludzką i głęboko w nas zakorzenioną potrzebę bycia wysłuchanym.

„Ocalona” to niezwykle poruszająca i skłaniająca do refleksji opowieść o silnych na różne sposoby doświadczonych przez życie kobietach. Mowa w niej także o więziach, nie tylko rodzinnych, które bardzo wiele nas uczą i czynią nasze życie znacznie pełniejszym.

Jest to również opowieść o wytrwałości i harcie ludzkiego ducha. Wykreowane przez pisarkę bohaterki udowadniają, że póki żyjemy to zawsze można zacząć na nowo lub zmienić coś w naszym życiu oraz patrzeniu na innych i świat.

Jeśli jesteście ciekawi perypetii Grety i Letycji to wraz z autorką serdecznie zapraszamy Was do ich przepełnionego różnorakimi emocjami oraz pełnego blasków i cieni świata. Dajcie się ponieść historii tej niezwykłej przyjaźni, która na różne sposoby odmienia życie obu bohaterek, a młodszej z nich pozwala też otworzyć się na nowo na świat i ludzi oraz dostrzec wokół siebie to, co wcześniej z różnych powodów było dla niej niewidoczne.

Polecam.

 

* https://www.facebook.com/Ksiazkowoczyta *

czwartek, 7 grudnia 2023

"Niezłomność człowieka polega na tym, że potrafi poświęcić sprawy ważne dla spraw ważniejszych."

Znacie twórczość Sylwii Winnik? Jeśli tak to myślę, że nie muszę nikogo z Was specjalnie namawiać do lektury jej najnowszej powieści, a jeśli jeszcze nie to nadróbcie koniecznie ten stan, bo według mnie każdy czytelnik znajdzie wśród książek tej autorki coś dla siebie.

Dziś zajmiemy się najnowszą publikacją, która całkiem niedawno ukazała się na rynku wydawniczym, a jest nią „Kurierka z Tatr”. To zbeletryzowana opowieść o życiu Heleny Marusarzówny oraz jej rodziny i przyjaciół.

W tej niezwykle przejmującej opowieści poznajemy historię młodej, ogromnie charyzmatycznej dziewczyny, której umiłowanie przyrody, sportowe zacięcie, miłość i oddanie dla rodziny oraz niebagatelna chęć niesienia pomocy innym przetrwały w ludzkiej pamięci pomimo tragicznego losu, jaki stał się jej udziałem w bardzo młodym wieku.

Autorka w swej opowieści o tej z całą pewnością nietuzinkowej postaci ukazuje świat widziany oczyma młodej kobiety w przededniu II Wojny Światowej, a potem w trakcie jej trwania, gdy cały czas jako tytułowa kuriera przeprowadzała ludzi przez granicę.

W powieści ukazany został również czas, gdy Helcia przebywała w więzieniach. Jej wiara w powrót do domu oraz wsparcie jakie okazywała współwięźniarkom wręcz porażają czytelnika.

Jednak jak już wcześniej wspominałam nie jest to jedyny aspekt tej historii. Jeśli szukacie opowieści o marzeniach, determinacji w ich spełnianiu oraz sile i wartości rodzinnych, a także przyjacielskich relacji to „Kurierka z Tatr” spełni Wasze oczekiwania.

Jeżeli lubicie poznawać historię i ważne dla niej postacie w przystępny, a zarazem interesujący sposób to opowieść o Helenie Marusarzównie i wszystkim, co było jej bliskie pochłonie Was bez reszty.

Książki tej nie sposób opisać – ją po prostu trzeba przeczytać. Jest to niesamowicie poruszająca i chwytająca za serce opowieść o człowieczeństwie w jego najczystszej postaci. Historia, w której młodość, marzenia i plany na przyszłość, choć zostają brutalnie zgaszone przez wojenną zawieruchę, pozostawiają niezatarty ślad dla przyszłych pokoleń, dla których odwaga i życiowa niezłomność bohaterki są drogowskazem po dziś dzień.

Czy dacie się uwieść tej wzruszającej i dającej pole do wielu refleksji opowieści? Ze swojej strony gorąco polecam ją Waszej czytelniczej uwadze i gwarantuję, że nie przejdziecie obok niej obojętnie, ponieważ zostanie ona z Wami na długo. Zaś samej autorce gratuluję kolejnej świetnej i niewątpliwie skradającej czytelnicze serce publikacji.



poniedziałek, 7 grudnia 2020

"Dobre spojrzenie drugiego człowieka potrafi czasami więcej zdziałać niż krzepiące słowo."


Zdarzają się książki, które pomimo swojej stosunkowo niewielkiej objętości niosą w sobie bardzo wyrazisty przekaz oraz ogromny ładunek emocjonalny i tak właśnie jest w najnowszej publikacji autorstwa Sylwii Winnik noszącej tytuł „Moc truchleje. Opowieści wigilijne 1939-1945”.

Książka rozpoczyna się od bardzo osobistego wstępu autorki, która uchyla przed czytelnikami furtkę pozwalającą zajrzeć do bardzo intymnych wspomnień i refleksji, dotyczącymi m.in. Świąt Bożego Narodzenia oraz związanych z tym okresem tradycji etc, jakimi Sylwia zdecydowała się z nami podzielić.

W pozycji tej znajdziemy także 10 różnych historii, które mają na celu przybliżyć odbiorcom, jak wyglądało Boże Narodzenie w czasie II Wojny Światowej. Retrospekcje te stanowią bardzo mocny kontrast w odniesieniu do tematu Świąt.

Boże Narodzenie kojarzy nam się bowiem z cudem narodzin, radością, rodzinnym ciepłem, obfitym stołem itd. Wszystkie te odczucia i wiele im podobnych są bardzo dalekie od uczuć i emocji przeżywanych przez człowieka podczas wojennej zawieruchy, której nieodłącznymi elementami są strach, chłód, głód, wycieńczenie, samotność etc.

Jednak jak przekonujemy się czytając wszystkie przejmujące opowieści zawarte w „Moc truchleje…” człowiek nosi w sobie niesamowitą i bardzo często nieuświadomioną umiejętność, która nawet w najtragiczniejszych okolicznościach pozwala mu przetrwać i stworzyć z najmniejszych dostępnych okruchów normalności takie Boże Narodzenie, które mimo wszystko tchnie w niego chociażby odrobinę nadziei i wiary w lepsze jutro.

Rozmówcy autorki podkreślają jak ważna jest bliskość pomiędzy ludźmi, pamięć o tych, których już nie ma, wierność tradycji oraz świadomość tego, że Boże Narodzenie, w takiej formie, jaka jest dziś naszym udziałem, było wręcz utopią dla ludzi, którzy przeżyli II Wojnę Światowo, okupację i wiele bolesnych zakrętów historii.

Wsłuchajmy się w przelane na papier głosy tych, którzy potrafili godnie przeżywać cud narodzenia nawet w najbardziej urągających istocie ludzkiej warunkach. Niech zbliżające się niebawem Boże Narodzenie będzie dla nas samych okazją do ponownego odkrycia prawdziwej wartości tego szczególnego czasu.

Doskonałym uzupełnieniem całej publikacji są zamieszczone w niej fotografie oraz przepisy świąteczne z czasów wojny.

Jeśli szukacie refleksyjnej lektury, przy której można zatrzymać się na dłużej i poczuć ducha i w gruncie rzeczy wcale niełączące się z dobrami materialnymi znaczenie zbliżających się Świąt to gorąco polecam Wam lekturę tego niezwykłego zbioru rozmów, dzięki którym można nabrać zupełnie innej perspektywy niż ta, którą mieliśmy do tej pory w odniesieniu do świętowania Bożego Narodzenia.

 * https://www.facebook.com/Ksiazkowoczyta *

sobota, 29 sierpnia 2020

"Ile w trudzie nieustannym wspólnych zmartwień, wspólnych dążeń..."


W ostatnich latach na naszym rynku wydawniczym ukazało się bardzo wiele pozycji o tematyce wojennej i obozowej. Książka, o której chcę Wam dzisiaj napisać również porusza tę tematykę jednak autorka ujęła temat z nieco innej niż zazwyczaj perspektywy.

„Dzieci z Pawiaka” jak wskazuje na to już sam tytuł to historie dzieci i młodzieży, którzy przyszli tam na świat albo trafili w to okrutne miejsce w bardzo młodym wieku. Są to wspomnienia ich samych lub ich najbliższych. Świadectwa te są przejmującym obrazem tego, co działo się w jednym z najcięższych więzień okupowanej przez Niemców Polski.

Sylwia Winnik, jak zapewne wiedzą Ci, którzy znają jej reportaże, jest wytrawną słuchaczką. Przeżycia i emocje zawarte w opowieściach, którymi dzielą się z nią rozmówcy są przekazane czytelnikom w sposób bardzo rzetelny i wiarygodny, a jednocześnie na swój sposób subtelny pomimo tak trudnej tematyki.

Nie sposób opisać tych kilkunastu zawartych w książce historii. Każda z nich przepełniona jest strachem, bólem, niepewnością jutra, niewiedzą o losach najbliższych etc. Jednak wbrew otaczającej wszechobecnej brutalności i marazmowi pojawiają się tam również promyki nadziei, które też odmalowują się w tej publikacji.

Całość dodatkowo wzbogacają zdjęcia i zapiskami pochodzącymi z prywatnych archiwów osób, z którymi rozmawiała autorka.

Są takie książki, o których pisze się bardzo trudno, a jednocześnie ich lektura niesie w sobie ogromną wartość. Nie da się bowiem, w moim mniemaniu, oceniać, czy jakkolwiek kategoryzować ludzkich przeżyć ani targających człowiekiem, a zwłaszcza dzieckiem emocji w obliczu przerażającej więziennej codzienności.

Osobom tym odebrano nie tylko wolność i poczucie bezpieczeństwa, lecz także dzieciństwo i wczesną młodość, który to czas straciły one bezpowrotnie. Wiele spośród nich przez dłuższy czas w ogóle nie znało innego życia niż to wiedzione za murami Pawiaka. Gdy zdarzało się, iż znienacka wypuszczano je na wolność nie miały pojęcia, co ze sobą począć, a w późniejszym życiu nieustannie zmagały się one z traumami z przeszłości.

Z całego serca polecam Wam tę niełatwą i ogromnie emocjonalną lekturę. Niech głosy małoletnich więźniów Pawiaka wybrzmią po raz wtóry, tak, abyśmy nigdy nie zapomnieli, a zarazem robili wszystko, co w naszej mocy, by nie pozwolić historii zatoczyć kolejnego mrocznego koła.

A Tobie Sylwio gratuluję kolejnego znakomitego reportażu w twoim literackim dorobku.

środa, 3 kwietnia 2019

"Bo misja jest jak narkotyk. Wciąga, uzależnia..."

Sylwia Winnik zadebiutowała w roku 2018 historią „Dziewczęta z Auschwitz”. Dzisiaj jednak przychodzę do Was z kilkoma słowami na temat jej drugiej książki, która ukazała się nakładem Wydawnictwa Znak w lutym bieżącego roku, a nosi tytuł „Tylko przeżyć. Prawdziwe historie rodzin polskich żołnierzy”.

Publikacja ta zawiera rozmowy autorki z żołnierzami, którzy byli na misjach w Iraku, Afganistanie i innych miejscach, ale również z ich najbliższymi: żonami, partnerkami, a w niektórych przypadkach także dziećmi.

Dialogi te są ogromnie poruszające ze względu na to, iż dotykają one wielu różnorodnych, często niełatwych do podjęcia tematów. Jednym z nich jest na przykład konieczność dokonywania ustawicznych wyborów pomiędzy rodziną i życiem osobistym, a służbą dla kraju z dala od granic Polski.

Autorka w sposób bardzo empatyczny, a przy tym piórem wprawnej reportażystki opisała codzienność żołnierzy na misjach, ich zmagania z ciągłym niebezpieczeństwem, a niejednokrotnie z samym sobą i własnymi słabościami, które prędzej czy później dotykają każdego z uczestników misji.

Książka ta jest również opowieścią o ogromnej pasji ludzi, którzy decydują się włożyć mundur, niejednokrotnie na całe życie. Jak sami często podkreślają snując swoje opowieści jest to ich niemalże druga skóra, a życie na misji, choć niełatwe, niebezpieczne i przepełnione rozłąką z bliskimi staje się pewnego rodzaju uzależnieniem.

W publikacji tej nie sposób nie odnaleźć także niezmierzonych pokładów miłości i oddania ze strony tych, którzy czekają na powrót pełniących służbę w siłach zbrojnych. Dzięki wielu kompromisom oraz hartowi ducha obu stron ich małżeństwa i związki przetrwały próbę czasu, chociaż oczywiście na wszystkie.

O „Tylko przeżyć” można by pisać jeszcze bardzo długo, ale nie chciałabym pozbawiać Was możliwości odkrywania tej niesamowitej i zdecydowanie wartej uwagi książki. Tak więc dodam jeszcze tylko, że książka wzbogacona jest wieloma zdjęciami, które pozwalają chociaż częściowo zwizualizować sobie to, co czytamy.

Autorce serdecznie gratuluję podjęcia tak ważnego, a zarazem trudnego i delikatnego tematu oraz jej ogromnej uważności, jako słuchacza, zaś lekturę tej książki gorąco Wam polecam!

* https://www.facebook.com/Ksiazkowoczyta *