Pokazywanie postów oznaczonych etykietą XX wiek. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą XX wiek. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 10 maja 2021

Trzecie tchnienie Wiatru ze wschodu

Pod koniec marca bieżącego roku swoją premierę miała trzecia odsłona perypetii Anastazji i Kazimierza znanych czytelnikom z poprzednich części cyklu Wiatr ze wschodu.

Burzliwe losy ich namiętnego, pełnego pasji i wielorakich kontrastów uczucia i tym razem nie pozwalają czytelnikowi przejść obok tej relacji obojętnie.

Na skutek mnóstwa różnorodnych perturbacji po utracie dwóch bardzo bliskich jej osób – Serhija i doktora Kirsanowa – Anastazja podejmuje decyzję o powrocie do Petersburga, by rozwikłać pewne nurtujące ją sprawy.

Kaza natomiast żyje w poprawnym, choć nieszczęśliwym małżeństwie z Tatianą, a w domu jej rodziców, gdzie mieszkają zaczyna się coraz bardziej dusić.

Jak możecie się domyślić w końcu ścieżki Nuti i Kazy przecinają się ponownie i okazuje się, że nic, co do tej pory zgotował tym dwojgu los w najmniejszym nawet stopniu nie osłabiło uczucia, którym od tak dawna pałają do siebie nawzajem.

W powieści tej znajdziemy również wątki związane z sytuacją polityczno-społeczną w czasie, gdy powoli milkną echa rewolucji bolszewickiej, a scheda po Leninie dla wielu staje się ogromnie łakomym kąskiem.

Opowieść nakreślona przez autorkę, jak to zwykle bywa w przypadku Marii Paszyńskiej jest niezwykle barwna i obfituje w wiele zaskakujących zwrotów akcji. Postacie wychodzące spod wprawnego pióra tej pisarki z całą pewnością pretendować mogą do miana osób z krwi i kości, bowiem osoby pokroju bohaterów śmiało mogłyby żyć, dokonywać wyborów i przeżywać życiowe wzloty i upadki w czasach opisanych w tej powieści.

Całości dopełnia także bardzo dobrze zarysowane tło historyczne z całym bogactwem szczegółów, na które autorka subtelnie, acz nieustannie zwraca uwagę czytelników.

Jeśli podobały Wam się poprzednie części tego cyklu to moim zdaniem „Szkarłatna łuna” również Was nie zawiedzie. Ta przepełniona emocjami i wieloma ludzkimi rozterkami w obliczu, których los stawia człowieka książka długo nie pozwoli Wam o sobie zapomnieć, a być może stanie się również inspiracją ku cennym życiowym refleksjom na temat m.in. miłości, rodzicielstwa, poświęcenia, poczucia obowiązku czy uczciwości zarówno wobec innych jak i samych siebie.

Polecam Wam tę lekturę, a sama z niecierpliwością czekam na zwieńczenie tej historii, czyli tom czwarty.

PS. Dla przypomnienia poniżej zamieszczam recenzje poprzednich dwóch tomów niniejszego cyklu:

czwartek, 26 listopada 2020

Drugi powiew Wiatru ze wschodu.

Maria Paszyńska ponownie udowodniła, jak wysoko stawia poprzeczkę wykreowanym przez siebie bohaterom po raz kolejny osadzając ich w niesamowicie opisanej historii.

Anastazję, Borysa, Kazimierza i doktora Kirsanowa poznaliśmy już w opowieści „Czas białych nocy”, czyli pierwszej części cyklu Wiatr ze wschodu. We wrześniu w ręce czytelników trafiła druga odsłona tego cyklu, która nosi tytuł „Stalowe niebo” i to właśnie o niej chcę Wam dziś opowiedzieć.

Autorka zabiera nas do roku 1920. Anastazja po odbyciu kary więzienia po raz kolejny wraca do Petersburga, gdzie zapanowała bolszewicka codzienność. Młoda kobieta, aby zapomnieć o ukochanym rzuca się w wir pracy w miejscowym szpitalu. Pomocą na wszelkich możliwych polach służy jej nie kto inny, jak stary doktor Kirsanow, który proponuje Nuti pewien korzystny dla nich obojga układ.

Tym czasem Kaza po powrocie z wojny wpada w coraz głębszą depresję myśląc, że Anastazja go opuściła. Borys utrzymuje przyjaciela w tym przekonaniu nie zdradzając mu, co wie o losie przyrodniej siostry…

Jak więc widzicie los rozdzielił zakochanych, ale jak też zapewne się domyślacie w myśl powiedzenia, że góra z górą się nie zejdzie, ale człowiek z człowiekiem zawsze ich ścieżki w końcu znów się przetną, lecz stanie się to zupełnie niespodziewanie dla nich obojga i będzie mieć miejsce w ogromnie skomplikowanych okolicznościach.

Maria Paszyńska jest mistrzynią we wplataniu ludzkich losów w wielką historię oraz różnorodne społeczno-ustrojowe przemiany i tak jest również w najnowszej powieści. Na tle wydarzeń historycznych przyglądamy się perypetiom zwykłych ludzi, ich marzeniom, poszukiwaniu swojego miejsca w otaczającej rzeczywistości i targającymi nimi różnorodnymi emocjami.

Jest to książka o miłości, pragnieniu samorozwoju, przyjaźni, która darowuje drugiemu człowiekowi bardzo wiele, ale również ukazana została w niej ogromna samotność, poczucie zagubienia i rozczarowania, czy nieudolne próby radzenia sobie z tęsknotą. Niektórym bohaterom „Stalowego nieba” nieobce są też zawiść i zazdrość oraz dbanie tylko o własne interesy, za każdą właściwie cenę.

Autorka stworzyła następną porywającą opowieść, która swoim klimatem pochłania czytelnika od pierwszej do ostatniej strony.

Przekonajcie się sami, co wydarzyło się pod „Stalowym niebem”, a właściwie na jego kartach.

Ze swojej strony gorąco polecam Wam tę książkę, gdyż czyta się ją jednym tchem, a dzieje bohaterów elektryzują, prowokują do refleksji, wzruszają, a niekiedy wywołują uśmiech na twarzy czytającego.

Sama czekam z niecierpliwością na kolejną część tego niesamowitego cyklu.


* https://www.facebook.com/Ksiazkowoczyta *

wtorek, 30 czerwca 2020

Wielka historia spleciona z ludzką codziennością - niebanalne połączenie...


Maria Paszyńska ma już w swoim literackim dorobku kilkanaście powieści. W każdej z nich zarówno sobie, jak i czytelnikowi stawia poprzeczkę bardzo wysoko, do czego przyzwyczaiła już swoich odbiorców, którzy zawsze z ogromną niecierpliwością wyczekują na kolejny tytuł jej autorstwa.

Nie inaczej jest, więc w przypadku najnowszej książki „Czas białych nocy”, która otwiera cykl Wiatr ze wschodu. Gdy tylko zobaczyłam tę pozycję w zapowiedziach wydawniczych po prostu wiedziałam, że muszę ją przeczytać, bo czytany przeze mnie jakiś czas temu „Instytut piękności” uwiódł mnie zarówno swoją treścią, jak też literackim stylem i sposobem, w jaki wykreowała go autorka.

W „Czasie białych nocy” poznajemy młodą Ukrainkę Anastazję Szewczenko, która od najmłodszych lat nie ma łatwego życia u boku ponad miarę ortodoksyjnej macochy i przyrodnich braci. Jeden z nich – Borys – znęca się nad dziewczyną na różne sposoby i ostatecznie w bardzo młodym wieku popycha dziewczynę do ucieczki z domu próbując ją wykorzystać seksualnie.

Drugim głównym bohaterem opowieści jest Kazimierz Stawicki. Wychowywany przez Ojca i mieszkającą od lat w ich domu i zawiadującą wszystkim Emilię, która jest dla Kazimierza niczym matka, którą utracił w dzieciństwie.

Autorka ponownie krzyżuje losy tych dwojga (wcześniej spotkali się już raz jako dzieci) w Petersburgu, gdzie Kazimierz udaje się na studia, Anastazja zaś pomaga w przyklasztornym sierocińcu. Barwnie oddanym tłem ich ogromnie różnorodnych perypetii jest początek XX wieku, w którym to czasie rozpoczynają się przemiany społeczne w istniejącym ówcześnie ładzie. Zmiany te na różne sposoby wpływają na życie bohaterów. Stopniowo poznajemy również skomplikowane powiązania ze sobą opisywanych postaci i gro tajemnic z przeszłości, jakie to wszystko za sobą pociąga.   

Postacie, w które autorka niejako tchnęła życie są niezwykle różnorodne, a przez to moim zdaniem jeszcze barwniejsze. Maria Paszyńska w sposób ogromnie wyrafinowany łączy przysłowiowy ogień z wodą, gdyż jej bohaterów dzieli bardzo wiele, a mimo tego jak się ostatecznie okazuje równie dużo ich połączy… Mamy tutaj mocno zarysowaną męską przyjaźń oraz równie płomienną, co trudną relację damsko - męską. Autorka nie stroni też od kwestii społeczno - ustrojowych, co ma na celu jeszcze dobitniejsze nakreślenie motywów historycznych, które mają w powieści niemałe znaczenie.

Książka wciąga już od pierwszych stron, czytelnik znajdzie w niej zarówno niebagatelną dawkę wielorakich emocji i wzruszeń, ale także całkiem sporo przebitek dotyczących historii opisywanego czasu.

Jest to lektura niebywale intrygująca i angażująca czytelnika, a jej otwarte zakończenie sprawia, iż można spodziewać się, że kolejny tom będzie jeszcze ciekawszy.

Mam nadzieję, że zachęciłam Was do zapoznania się z burzliwymi i porywającymi losami Anastazji i Kazimierza oraz wszystkich pozostałych bohaterów, którzy towarzyszą im na kartach niniejszej książki. 

Czy dacie się zatem porwać „Czasowi białych nocy” przywianemu przez Wiatr ze wschodu? ;)

* https://www.facebook.com/Ksiazkowoczyta *