Pokazywanie postów oznaczonych etykietą patronat. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą patronat. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 31 sierpnia 2026

Zapraszam Was do Cudnychnieb ;)


„W Cudnychniebach. Listy” to moja pierwsza styczność z prozą pani Agnieszki Martyki. Jest to również mój kolejny patronat, który chciałam Wam nieco przybliżyć.

Główną bohaterką opowieści jest Zuzanna Wizner, młoda farmaceutka po przejściach, która z pewnych względów mieszka z wujostwem. Jej ciotka Elwira stara się matkować córce swojej zmarłej jakiś czas temu siostry, która wychowywała córkę w pojedynkę, ponieważ, gdy Zuzia była mała, jej rodzice rozstali się, a ojciec ponownie się ożenił.

Pewnego dnia kobieta otrzymuje informację, a zarazem zaproszenie na otwarcie testamentu ojca, co jest dla niej podwójnym szokiem, gdyż nie miała pojęcia, iż mężczyzna nie żyje… Zuzanna ma do ojca ogromny żal o to, że kiedyś ją opuścił, więc początkowo nie zamierza jechać do tytułowych Cudnychnieb na Mazurach. Jednak za namową swojej kuzynki, a zarazem przyjaciółki – Dominiki postanawia dowiedzieć się, co skrywa północna Polska, w której od lat toczyło się życie ojca, z którym nie miała kontaktu.

Ta zupełnie nieplanowana wyprawa, jak możecie się domyślić, staje się dla Zuzanny początkiem odkrywania nie tylko nowego miejsca, lecz również wielu rzeczy o samej sobie oraz skrywanych przez lata rodzinnych tajemnic.

Autorka oddała w ręce czytelników powieść niezwykle emocjonalną i skłaniającą do wielu refleksji. Perypetie Zuzanny dobitnie ukazują, jak niejednoznaczne potrafi być życie oraz jak nie zawsze trafne decyzje innych ludzi rzutują na nasze podejście do wielu spraw w dorosłości.

Choć Agnieszka Martyka snuje swoją opowieść w sielskim klimacie mazurskiego pensjonatu i tamtejszej przyrody to nie unika poruszania trudnych tematów. Stawia ona Zuzannę pośród wielu egzystencjalnych dylematów oraz wielkiego pragnienia, a jednocześnie lęku przed miłością.

Jeśli chcecie dowiedzieć się jak potoczą się losy bohaterki to koniecznie zajrzyjcie na karty tej książki.

Z jak trudną prawdą przyjdzie zmierzyć się Zuzannie? Czy zdoła wybaczyć bliskim? Czy otworzy się na uczucie, jakie nieoczekiwanie do niej przychodzi? Odpowiedzi na te pytania znajdziecie w powieści.

Jest to historia o wielu odcieniach relacji międzyludzkich oraz o tym, że życie właściwie nigdy nie jest wyłącznie czarno-białe. Każda z opisanych w niej postaci ma tak, jak w życiu, niepowtarzalny charakter i zmaga się z własnym bagażem różnorodnych doświadczeń.

Publikację tę czytało mi się dobrze i chętnie poznam jej drugą odsłonę, która ukaże się za jakiś czas.

Jeśli szukacie lektury z wyrazistymi bohaterami, skłaniającym do przemyśleń przekazem, a jednocześnie osadzonej w malowniczych okolicznościach przyrody to „W Cudnychniebach. Listy.” autorstwa Agnieszki Martyki polecają się Waszej uwadze.

 

* https://www.facebook.com/Ksiazkowoczyta * 

piątek, 26 czerwca 2026

Krzysztof - druga odsłona cyklu Burza na Podlasiu

 

Powieść zatytułowana „Krzysztof” to drugi tom cyklu Agnieszki Panasiuk – Burza na Podlasiu.

Chociaż tytuł sugeruje, że w tej części bardziej pochylimy się nad losami tytułowego bohatera to w moim odczuciu nadal zgłębiamy perypetie Anastazji, która na skutek pewnych wydarzeń musi uciekać z Białej.

Przy wsparciu członków PPS-u znajduje ona schronienie i swoje miejsce w Worońcu, gdzie przypadkowo poznaje swoją ciotkę Eugenię i dociera do tajemnic dotyczących jej korzeni oraz kolejnych rodzinnych sekretów, które po raz kolejny wywracają jej świat do góry nogami…

Koleje losu Krzysztofa oczywiście również są tutaj nakreślone, śledzimy jego przemianę z dążącego do poprawy losu innych ideowca w zagorzałego rewolucjonistę.

Niemniej jednak, jak już wcześniej wspomniałam, prym nadal wiedzie Anastazja. (Nie do końca rozumiem zamysł podzielenia tej opowieści na dwa tomy...)

Mimo że przebywa niejako na wygnaniu, jej życie płynie przyjemnie, spokojnie, wśród życzliwych ludzi i przy pracy, którą lubi. Jedynym co spędza kobiecie sen z powiek jest przymusowa rozłąka z matką i braćmi, gdyż Urszula również przebywa już poza domem.

W tym tomie także możemy poczytać o sytuacji społeczno – politycznej w ówczesnych czasach. Autorka ponownie przybliża czytelnikom rewolucyjną codzienność bohaterów niniejszej historii, która coraz bardziej się zaognia i komplikuje.

Jeśli zaś chodzi stricte o naszych bohaterów to indywidualnie mierzą się oni z różnorakimi rozterkami emocjonalnymi i uczuciowymi, co dotyczy przede wszystkim Anastazji. Kobieta otrzymuje wiadomość, która skłania ją do powrotu do Białej i zmierzenia się z tym, co tam zastaje.

Krzysztof Wilczyło okazuje się zaś być zupełnie innym człowiekiem niż ten, który jawił się Anastazji wcześniej i powodował drżenie jej serca. W jej życie nieśmiało, acz sukcesywnie wkracza jednak kolejny adorator – Ignacy Szymański.

„Krzysztof” to pełna wielu, często skrajnych, emocji opowieść o ludziach wrzuconych w wir historii. Ich osobiste koleje losu również nie należą do łatwych, a bagaż doświadczeń spoczywający na ich barkach determinuje ich decyzje, wybory i spojrzenie na świat, które ewoluuje często diametralnie pod wpływem nabywanej stopniowo wiedzy, chociażby na temat postępowania najbliższych.

Zatem jak widzicie cały cykl Burza na Podlasiu to z jednej strony opowieść historyczna, w której znów doskonale widać patriotyzm lokalny autorki, z drugiej natomiast ukazane zostały losy i codzienność zwyczajnych ludzi w obliczu rewolucyjnych przemian, które mocno rzutują na życie jednostki.

Jeśli macie ochotę poznać dalsze perypetie Anastazji, Krzysztofa i ich współbohaterów oraz zajrzeć na karty historii Podlasia to zapraszam Was do przeczytania tego tomu, jak i całej tej dylogii.

 

* https://www.facebook.com/Ksiazkowoczyta *

środa, 24 czerwca 2026

Anastazja - pierwszy tom dylogii Burza na Podlasiu.


Czy znacie powieści pani Agnieszki Panasiuk? Ja z twórczością tej autorki zetknęłam się już kilkakrotnie i miałam okazję, podobnie jak tym razem, jej patronować.

„Anastazja” to pierwsza część dwutomowego cyklu Burza na Podlasiu. Jej główną bohaterką jest tytułowa Anastazja Cichosz, która po kilku latach nauki w prawosławnym instytucie prowadzonym przez mniszki powraca w rodzinne strony.

Młoda, pragnąca jak najbardziej gruntownego wykształcenia kobieta, jest nieco zdruzgotana koniecznością powrotu pod strzechę apodyktycznego i wybuchowego ojca, który trzyma rodzinę żelazną ręką… Wincenty stanowi gigantyczny kontrast dla swojej małżonki – zupełnie potulnej, schorowanej Aurory, a w rodzinie są jeszcze nastoletnia Urszula oraz bliźniacy – Felek i Florek.

Anastazja po powrocie do Białej nie może się odnaleźć i z pewnych względów czuje się mocno wyizolowana wśród lokalnej społeczności. Postanawia się jednak nie zrażać i w miarę możliwości dzielić się swoją wiedzą oraz nabytymi umiejętnościami z lokalną ludnością, co nie jest wcale takie łatwe w panującym ustroju oraz pod czujnym okiem głowy rodziny.

Autorka poprzez perypetie Anastazji kreśli przed czytelnikami lokalną rewolucję, która miała miejsce w 1905 roku, w opisanych okolicach. Barwnie oddane tło społeczno – obyczajowe stanowi niewątpliwy atut niniejszej opowieści.

Losy młodej światłej kobiety splatają się tutaj z losami Krzysztofa Wilczyło – inżyniera, idealisty i zapalonego działacza PPS-u, do którego idei próbuje przekonać także Anastazję – czy to się uda? Przeczytajcie sami.

W tej opowieści młodość przenika się z ideałami, pędem do wiedzy i szeroko pojętej świadomości, lecz wszystko to nie jest łatwe do realizacji w czasach współczesnych bohaterom.

Agnieszka Panasiuk w sposób bardzo plastyczny oddaje tło historyczne opisywanych wydarzeń. Ze stron jej powieści bije ogromny patriotyzm lokalny, a na przykładzie opisanych bohaterów ukazane zostały trudne relacje rodzinne i wiele sekretów, które stopniowo wychodzą na jaw.

Oprócz ich prywatnych kolei losu autorka opisuje też mnóstwo zawiłości społeczno – obyczajowych i politycznych, które prowadzą do burzliwych wydarzeń szkolnego strajku, który zamyka niniejszy tom.

Jeśli macie ochotę poznać perypetie Anastazji, a poprzez jej postać szczyptę historii Białej Podlaskiej to zapraszam Was do tej lektury, a sama kończę jej drugi tom, o którym poczytacie u mnie już niebawem.

 

* https://www.facebook.com/Ksiazkowoczyta *

środa, 13 maja 2026

"(...) Serce nie może się mylić."


Najnowsza książka pani Pauli Uzarek była moim pierwszym spotkaniem z twórczością autorki, a jednocześnie patronatem medialnym, który ukazał się w marcu bieżącego roku pod szyldem Wydawnictwa Alegoria.

Opowieść nosi tytuł „Iskra w popiele”, a jej główną bohaterką jest Ruta Puchalska. Kobieta jest ambitną i znającą się na swoim fachu panią architekt, która na skutek pewnych życiowych zawirowań wraca w rodzinne strony swojej mamy. Na miejscu otrzymuje zlecenie renowacji dworku Krukowskich, jest to znana i poważana w tej okolicy rodzina, a jej przedstawicielem jest na kartach książki Igor – młody biznesmen – który w pewien sposób irytuje, a zarazem pociąga Rutę.

Nasza bohaterka zamieszkuje w starym, rodzinnym domu, w którym niegdyś funkcjonowała również miejscowa piekarnia. Jak możecie się domyślić – dom, choć nieco zakurzony ma duszę, a sercem dawnej piekarni jest piec, który zdaje się przemawiać do głównej bohaterki, choć ona początkowo usilnie to ignoruje.

Wiele zmienia się, gdy Ruta odnajduje pamiętnik swojej babki Czesławy, a dworek Krukowskich również zdaje się odkrywać przed nią coraz to nowe tajemnice… Czy Ruta w końcu pozna meandry historii swej familii? Niewyjaśnione rodzinne sekrety przecież tak bardzo ją intrygują… Czy Ruta w końcu odważy się podążyć za głosem swego serca? Odpowiedzi na te pytania odnajdziecie w książce.

Autorka poprzez osadzoną w nieco baśniowym klimacie opowieść zabiera nas w świat zawiłych ludzkich relacji. Nie tylko tych współczesnych, lecz także tych zakotwiczonych głęboko w przeszłości i owianych jej mrokiem, którego nikt nie chce przed Rutą ani odrobinę rozwiać.

„Iskra w popiele” to historia ciepła, nostalgiczna i traktująca o tym, jak ważne są nasze korzenie.

Pani Paula Uzarek nakreśliła bohaterów, którzy mają swoje rozterki, życiowe wzloty i upadki. Targają nim różnorodne emocje od miłości do nienawiści poprzez pokłady nieutulonego na czas żalu.

Jeśli chcecie poznać losy Ruty, Igora, ich bliskich oraz przodków to zapraszam Was serdecznie do lektury tej pozycji. Zdradzę Wam, że przyjemność z czytania dodatkowo podsycają gadający chlebowy piec oraz Westa – nieco niesforna, acz przeurocza sunia Ruty.

Polecam Wam tę klimatyczną prozę, ponieważ pomimo swej lekkości jest w niej miejsce na wiele refleksji. Ponadto książka ta jest kolejnym moim patronatem medialnym, co dodatkowo sprawia, iż jest ona w pewien sposób bliska mojemu czytelniczemu sercu :) .

 

* https://www.facebook.com/Ksiazkowoczyta *  

poniedziałek, 20 kwietnia 2026

"Czasami szczęściu trzeba pomóc, aby nie umknęło gdzie pieprz rośnie..."

 

Marta Nowik słynie z powieści ciepłych, klimatycznych, a jednocześnie niosących w sobie wartościowy przekaz dla czytelnika.

Nie inaczej jest także w przypadku jej najnowszej książki, która swoją premierę miała w lutym bieżącego roku, a ja miałam przyjemność objąć ją patronatem medialnym.

Główną bohaterką jest Karolina, która od dłuższego czasu jest w związku ze Zbyszkiem. Niestety relacja ta totalnie jej nie służy, czego ona przez dłuższy czas wydaje się usilnie nie dostrzegać lub usprawiedliwiać, co momentami może irytować czytelnika, mężczyzna bowiem bezustannie krytykuje wszystko, co jej dotyczy – pracę, przyjaciół, zainteresowania etc.

Dopiero wyjazd z przyjaciółmi, na który decyduje się Karolina pomimo niezadowolenia partnera i późniejsze wydarzenia otwierają jej oczy na wiele kwestii i prowokują do wielu życiowych zmian i zawalczenia o siebie oraz własne szczęście.

„Prezent od życia” to jednak nie tylko opowieść o losach Karoliny, gdyż jak wspomniałam już wcześniej, poznajemy również jej współpracowników oraz kilkoro przyjaciół, a każdy z nich nosi na swoich barkach własny bagaż doświadczeń.

Każda z wykreowanych w powieści postaci jest na swój sposób wyrazista, choć według mnie największą uwagę czytelnika przykuwa Tomek ze swoim zawiłym i dosyć trudnym życiorysem – o co dokładnie chodzi? – sięgnijcie po książkę, a z pewnością się tego dowiecie.

Marta Nowik, jak ma to w zwyczaju w swoich książkach, na kartach snutej opowieści pokazuje czytelnikowi całą paletę emocji i uczuć, które stają się udziałem bohaterów i nie zawsze są łatwe do zaakceptowania.

Autorka podkreśla ogromny sens walki o samego siebie, swoje marzenia, pragnienia i prawdziwe szczęście. Wymaga to determinacji i stawiania innym granic, lecz wysiłek ten zdecydowanie wart jest tego, by go podjąć.

„Prezent od życia” to przypomnienie również o tym, że życie wyłącznie w rytm oczekiwań otoczenia i ciągłe wyrzekanie się siebie nigdy nie przynoszą nic dobrego.

Życie bowiem mamy tylko jedno i każdy z nas ma prawo zaznać szczęścia, musimy sobie jednak na to pozwolić i nauczyć się dostrzegać, a co najważniejsze przyjmować prezenty, które ono nam ofiarowuje i się nimi cieszyć.

Mam nadzieję, że zachęciłam Was do zapoznania się z losami Karoliny, Zbyszka, Tomka i innych, bo według mnie są one interesujące i różnorodne. A już niebawem – 26 maja – kolejna powieść Autorki, ja czekam na nią z niecierpliwością, a Wy? 

 

* https://www.facebook.com/Ksiazkowoczyta * 

piątek, 9 stycznia 2026

Opowieść ze skrzydłami i Instagramem w tle ;)

 

Dzisiaj chcę opowiedzieć Wam o moim kolejnym ubiegłorocznym patronacie. Powieść „Insta story” bardzo dobrze wpisuje się w panujący aktualnie trend wszechobecnego Instagrama.

Główną bohaterką książki jest Angelika, młoda, niezwykle ambitna studentka ASP w Warszawie. Dziewczyna z jednej strony jest nieśmiała, z drugiej chce zyskać aprobatę otoczenia, lecz przede wszystkim zasłużyć na uznanie ojca – niedoszłego artysty.

Na skutek pewnych zawirowań rodzinnych i dramatycznych wydarzeń, o których dowiecie się z książki, dziewczyna mieszka tylko z ojcem i ciągle próbuje odciąć się od piętna podobieństwa do nietuzinkowej rodzicielki.

Angel prowadzi profil na Instagramie, na którym uwiecznia swoją działalność artystyczną, a ta z kolei skupia się aktualnie na pracy, która być może weźmie udział w wystawie mającej odbyć się w kultowej „Zachęcie”, lecz czy tak się stanie? Zajrzyjcie do wnętrza powieści, a na pewno się tego dowiecie.

Na kartach „Insta story” poznajemy również Aleksa Grodzkiego, który też studiuje na ASP i nazywany jest w studenckim środowisku „Gwiazdą Wydziału Sztuki i Mediów” – chłopak zajmuje się szeroko zakrojoną fotografią.

Co takiego się wydarzy, że ścieżki tych dwojga zupełnie odmiennych od siebie osobowości przetną się ze sobą? – musicie przekonać się sami.

W publikacji pojawia się również postać Ivana, którego reputacja jest, delikatnie rzecz ujmując, mocno dyskusyjna w środowisku płci pięknej. Nie jest to jednak postać całkowicie jednoznaczna – dlaczego? – ta zagadka również rozwiązuje się w trakcie lektury „Insta story”.

Książka ta jest według mnie opowieścią o różnorodnych relacjach i próbach odnalezienia się w świecie zdominowanym dziś przez social media, w których właściwie wszystko jest na pokaz.

Wraz z bohaterami z jednej strony obracamy się w wirtualnym świecie, z drugiej zaś obserwujemy ich zmaganie się z codziennością, poszukiwanie akceptacji, uwagi, ze strony drugiego człowieka, dążenie do spełnienia marzeń, chęć kochania i potrzebę bycia kochanym, która ma tutaj, tak jak w życiu, bardzo wiele odcieni. W opowieści ukazane zostało również borykanie się postaci z poczuciem powielania pewnego schematu i ogromna chęć ucieczki od tego… Czy to się powiedzie? A może bywają sytuacje, w których początkowy schemat nie wiedzie zawsze do takiego samego finału? – odpowiedź oczywiście w „Insta story”.

Autorka przystępnym językiem, trafiającym zapewne do szerokiego grona czytelników porusza bardzo wiele istotnych tematów, takich jak np. miłość, przyjaźń, trudne wybory, odrzucenie, skomplikowane relacje rodzinne etc.

Książka, która na pierwszy rzut oka może wydawać się trywialna i przewidywalna, ale finalnie okazuje się, że niesie w sobie istotny przekaz, który wcale nie jest banalny. Całość daje czytelnikowi sporo do myślenia nad różnymi aspektami otaczającej nas aktualnie rzeczywistości.

Ze swojej strony zapraszam Was serdecznie do zapoznania się z perypetiami Angeliki i jej współbohaterów, gdyż powieść ta jest bardzo współczesna, a zarazem uniwersalna. Warto się z nią zapoznać m.in. ze względu na szerokie spektrum poruszonych na jej kartach tematów. Zwłaszcza że, w moim odczuciu, jest to historia skierowana nie tylko do młodych dorosłych, ale także do bardzo szerokiego grona potencjalnych odbiorców, gdyż właściwie każdy może znaleźć w niej coś o sobie i dla siebie.

 

* https://www.facebook.com/Ksiazkowoczyta *

środa, 7 stycznia 2026

Każda ławka zna wiele historii...

 

Książka, o której dzisiaj Wam opowiem to debiut pani Eli Figielek, który ukazał się w październiku 2025. Publikacja nosi tytuł „Ławka” i jest to mój patronat medialny.

„Ławka” to zbiór historii kilkorga bohaterów, którego charakterystycznym i na różne sposoby symbolicznym elementem staje się właśnie tytułowa „Ławka”. Każdy z bohaterów tych mikroopowieści nosi na swoich barkach spory bagaż różnorodnych doświadczeń.

Postacie w niej opisane zmagają się z rozstaniem, traumą, odkrywaniem swoich korzeni, co jest dla nich dużym zaskoczeniem. A niektórzy borykają się ze stratą najbliższych.

Pani Ela Figielek poprzez ich historie dotyka najgłębiej ukrytych zakamarków ludzkiej duszy, serca i psychiki.

„Ławka” skłania do wielu przeróżnych refleksji nad życiem i ludzkim losem. Wraz z jej bohaterami przeżywamy cały wachlarz emocji, odczuć i poruszeń, jakie stają się ich udziałem.

Kibicujemy im w mierzeniu się z codziennością, która, jak to w życiu bywa, zwykle nie jest usłana przysłowiowymi różami.

Autorka w swojej opowieści kładzie bardzo duży nacisk na emocje przeżywane przez bohaterów oraz relacje, jakie już posiadają lub te, które dopiero (z różnych względów) nawiązują.

Jak się okazuje żadna z nich nie jest do końca oczywista ani prosta. Każda niesie w sobie blaski, cienie, niedopowiedzenia i wątpliwości, ale także wsparcie, poczucie akceptacji, radość, uśmiech i wiele innych nieobcych człowiekowi odczuć.

Postacie nakreślone w niniejszych opowieściach są wielowymiarowe i różnorodne, co sprzyja temu, aby czytelnik mógł się z nimi łatwo utożsamić i odnaleźć w ich perypetiach choćby migawki z własnego życia.

Jeśli w Wasz czytelniczy gust dobrze wpisują się pozycje nietuzinkowe i takie, w których w niewielkiej objętości zawarty jest wartościowy przekaz to zachęcam Was do sięgnięcia po tę lekturę.

Mnie osobiście również bardzo mocno ujęła symbolika tytułowej ławki, autorka nadaje bowiem zupełnie zwyczajnemu przedmiotowi bardzo głębokie i wymowne znaczenie – jak dokładnie to wszystko wygląda przekonajcie się sami sięgając po tę lekturę.

Uważam że warto poświęcić jej swój czytelniczy czas i pochylić się nad tym, co autorka kieruje do odbiorcy, ponieważ wiele poruszonych przez nią w tej publikacji aspektów znajduje odbicie w naszej codzienności.

I pamiętajcie – każda ławka zna wiele ludzkich historii…


* https://www.facebook.com/Ksiazkowoczyta * 

czwartek, 8 maja 2025

"Jeżeli chcesz latać, musisz opuścić ziemię. Jeśli chcesz iść naprzód, musisz porzucić przeszłość, która ciągnie Cię w dół." - Anita Raya

 

Autorka, o której książce dzisiaj Wam opowiem, znana jest ze znacznie mroczniejszych klimatów. Tym razem jednak zdecydowała się postawić na historię z kręgu literatury pięknej.

Katarzyna Szewioła – Nagel w swojej najnowszej publikacji „Droga do Inverness” zabiera nas w niesamowitą podróż do Szkocji. Główna bohaterka opowieści to Ida Dziadosz, kobieta, która właśnie się rozwiodła, a jej relacje rodzinne z matką i młodszą siostrą nie są zbyt dobre… Największym oparciem dla Idy jest jej przyjaciółka Marta.

Kobieta powoli staje na nogi, lecz jednocześnie w jej głowie rodzi się myśl, aby wyjechać i dzięki temu nabrać dystansu do rozstania i trudnego dzieciństwa, które kiedyś również było jej udziałem. Przy okazji tego pierwotnie planowanego na pół roku pobytu kobieta chce również napisać książkę.

Na skutek splotu wielu okoliczności wybór pada na miasteczko Inverness (istniejące naprawdę). Gdy pełna wątpliwości, lecz równie mocno podekscytowana Ida wyrusza do tego zakątka, jeszcze nie wie, jak bardzo odmieni się jej życie.

Jest to opowieść ciepła, refleksyjna, traktująca o międzyludzkich relacjach, których wcale nie muszą warunkować więzy krwi. Jak sami się przekonacie czytając tę opowieść nowo nawiązane relacje potrafią być bardzo silne i nie mam tutaj na myśli kwestii wyłącznie damsko – męskich.

Autorka wplotła również do wykreowanej przez siebie historii wątek bardzo dramatyczny i wiążący się z nim sekret z przeszłości. O co dokładnie chodzi, oczywiście Wam nie zdradzę. Napiszę jedynie, iż to, co minione bardzo często kładzie się cieniem na współczesności, lecz losy bohaterów pokazują, iż można wydobyć się z rozpaczy i mroku.

Postacie nakreślone w niniejszej opowieści są bardzo różnorodne, a to sprawia, że jesteśmy tym bardziej zainteresowani ich losami i kibicujemy ich poczynaniom oraz zmaganiom z różnorakimi życiowymi rozterkami.

Towarzysząc Idzie na jej życiowych ścieżkach śledzimy jej przemianę, budowanie nowego życia, prostowanie skomplikowanych relacji i nawiązywanie nowych, które ukierunkowują egzystencję kobiety na to, co wartościowe, dobre i konstruktywnie, czyli finalnie dążące do dobrostanu Idy. A wszystko to zanurzone w klimatycznej otoczce szkockiego miasteczka, w które dzięki niezwykle plastycznemu pióru autorki jesteśmy w stanie bardzo mocno wniknąć.

Bardzo Wam polecam lekturę tej wciągającej powieści, nie tylko dlatego, że miałam przyjemność objąć ją swoim patronatem, ale przede wszystkim dlatego, że według mnie mimo, że poruszone w niej zostały trudne tematy to niesie ona również w sobie swego rodzaju ukojenie i nadzieję, że póki żyjemy wciąż wiele dobrego może nam się przydarzyć.

Zatem poznajcie Idę i odbądźcie wraz z nią tę piękna podróż.


 

* https://www.facebook.com/Ksiazkowoczyta *

piątek, 14 marca 2025

Finałowa odsłona smoczego cyklu!

„Triumf” to czwarta, a zarazem ostatnia odsłona cyklu Imperium Smoczej Blizny autorstwa Wiktorii Czyżyckiej.

Tom ten rozpoczyna się, gdy królowa Varila i księżniczka Lirian wraz z orszakiem i starszym księciem Pustyni Malesserem są w drodze na Szmaragdową Pustynię, by tam poprzez małżeństwo Lirian i Dareta przypieczętować sojusz Arandanii z Pustynią. W drodze dochodzi do mrożącego krew w żyłach zajścia, którego finał na szczęście nie jest aż tak tragiczny, jak mógłby być, lecz co takiego się wydarzyło – dowiecie się z książki.

Równolegle armia i pobratymcy Arandanii, pod wodzą księcia Edhgarma wyruszają na Wyżyny Echa, gdzie ma dokonać się ostateczny rozrachunek z Nierzucającymi Cienia… Czy misja ta się powiedzie? Czy księżniczka Sersien dokonała wszystkiego, co było konieczne, by odnieść w tej materii pełen sukces? Tego, rzecz jasna Wam nie zdradzę. Sami musicie dać się ponieść wartkiemu i pełnemu zwrotów akcji biegowi wydarzeń.

Varila czuje się coraz bardziej zagubiona wewnętrznie – z jednej strony martwi się o to, jak jej mała siostrzyczka poradzi sobie w obcym kraju, z drugiej coraz bardziej gubi się we własnych emocjach i uczuciach, do których nie chce się przyznać nawet sama przed sobą.

Po raz kolejny, młoda autorka, Wiktoria Czyżycka wykreowała bardzo bogaty i różnorodny świat, w którym bohaterowie zmagają się z wieloma trudnościami, stają w obliczu mnóstwa wyzwań, muszą dokonywać trudnych wyborów oraz podejmować ryzykowne decyzje.

Jak już wspomniałam, akcja powieści toczy się szybko, a jej fabuła intryguje czytelnika z każdą kolejną przeczytaną stroną coraz mocniej.

Jeśli znacie poprzednie części tego cyklu to nie możecie przejść obojętnie obok tego tomu, tym bardziej że jego zakończenie dosłownie wbija w fotel, a Wiktoria zaserwowała swoim odbiorcom mega twista.

Natomiast jeżeli jeszcze nie znacie tetralogii Imperium Smoczej Blizny to bardzo polecam Wam jej lekturę.

Jeśli lubicie wielowątkowe historie osadzone w bardzo rozbudowanym, intrygującym świecie pełnym smoków, magii, ale także walki o honor, silnych międzyludzkich więzi oraz świetnie wykreowanych postaci to myślę, że ten cykl pochłonie Was bez reszty.

Kto z Was wyruszy na podbój Imperium Smoczej Blizny?


 * https://www.facebook.com/Ksiazkowoczyta *

środa, 29 stycznia 2025

Trzecia odsłona Imperium Smoczej Blizny.

„Sojusznicy” to trzecia część cyklu Imperium Smoczej Blizny napisanego przez Wiktorię Czyżycką.

W tej części królowa Varila, choć sama poniosła dotkliwą stratę i wciąż przeżywa żałobę po ukochanym mężu jest jednocześnie w pełni świadoma tego, że życie musi toczyć się dalej, a ona zobligowana jest do zapewnienia bezpieczeństwa nie tylko najbliższym, lecz także całej Arandanii wraz z jej poddanymi.

Aby to się udało, królowa musi pokonać zabójczą organizację o nazwie Nierzucający Cienia, która to struktura jest niesamowicie brutalna, skuteczna i w gruncie rzeczy nieobliczalna w swych poczynaniach.

Dzielna Varila ze swoją waleczną armią doskonale zdaje sobie sprawę z tego, iż w pojedynkę nie będzie w stanie skutecznie przeciwstawić się ww. mrocznej organizacji. W związku z powyższym rozpoczynają się poszukiwania tytułowych sojuszników.

Z pewnych względów wybór pada na Szmaragdową Pustynię, z którą sojusz ma przypieczętować małżeństwo księżniczki Lirian z księciem Pustyni – Daretem, a emisariuszem ze strony Pustyni jest starszy, lecz w pewien sposób wyklęty przez ojca, brat Dareta – książę Malesser.

Czy jednak zostanie ono zawarte? Przed bohaterami jeszcze długa droga do przebycia. Zwłaszcza że ewentualny mariaż to dopiero fragment układanki służącej do rozprawienia się z Nierzucającymi Cienia… Równie ważna, a właściwie w pewnym sensie ważniejsza do osiągnięcia ostatecznego tego celu jest misja, której musi się podjąć Sersien.

Zadanie księżniczki jest niezwykle skomplikowane, ogromnie niebezpieczne i obarczone bardzo dużym ryzykiem niepowodzenia. Oczywiście niezłomna Sersi podejmuje się go pomimo obaw, czy jej się powiedzie i jaką cenę przyjdzie za to zapłacić, a ta okazuje się niebagatelna.

Oczywiście więcej szczegółów Wam nie zdradzę, lecz zapraszam po nie do książki. Na pewno nie będziecie się nudzić.

W tomie tym na czoło różnorodnej plejady postaci, zarówno tych znanych z poprzednich tomów, jak i zupełnie nowych, wysuwa się właśnie Lirian, której zewnętrznemu, a co znacznie ważniejsze wewnętrznemu dojrzewaniu przyglądamy się na kartach tego tomu.

Jednakże książka ta nie jest jedynie romansową opowieścią o małżeństwie, które może zostać zawarte dla dobra kraju. Wiktoria Czyżycka poruszyła w niej bardzo wiele wątków, są tutaj więc wielka polityka, strategiczne rozgrywki i wielowymiarowa walka o honor, ale również miłość, przyjaźń, rozczarowanie, odkrywanie różnorodnych tajemnic i wiele innych kwestii dotykających bohaterów jako jednostki.

A wszystko to w otoczeniu szczypty magii, nieodzownych smoków i innych fantastycznych postaci. Akcja powieści jest wartka, bo naprawdę sporo się tutaj dzieje. Jeśli chcecie dowiedzieć się, jak potoczyły się losy bohaterów i jakie konkretnie wydarzenie stały się ich udziałem w niniejszym tomie to koniecznie zajrzyjcie na karty „Sojuszników”.

Jeżeli podobały Wam się poprzednie części to myślę, że teraz także będziecie usatysfakcjonowani.

Zapraszam Was do lektury tej powieści, tym bardziej że jest ona jednym z moich ubiegłorocznych patronatów, a już niedługo opowiem Wam o czwartym, finalnym tomie tego cyklu.

 

* https://www.facebook.com/Ksiazkowoczyta *

środa, 8 stycznia 2025

Aneta Dominika Szcząchor powraca z drugim tomem opowieści o losach Sen.

Po dwóch latach przerwy, w grudniu ubiegłego roku, Aneta Dominika Szcząchor oddała w ręce czytelników drugi tom cyklu, którego bohaterką jest Sen – znana nam już z historii pt. „O dziewczynie, która rozmawiała ze Śmiercią”.

Dziewczyna budzi się w kompletnie nieznanym sobie miejscu, odczuwając wszechogarniający ból. Nie ma pojęcia, gdzie jest, ani co się wydarzyło i jak się tutaj znalazła…

Stopniowo orientuje się, iż stała się łowczynią demonów i absolutnie nie chce się z tym faktem pogodzić, ponieważ istoty te uważane są przez inne społeczności za potwory.

Sen postanawia zrobić wszystko, by jak najszybciej dojść do siebie, wymknąć się z Latii i powrócić do dawnego życia. Czy to się uda? Tego oczywiście Wam nie zdradzę. Napiszę jedynie, że znany nam już z poprzedniej części Spiro przestrzega ją przed tym, jednak jak wiecie Sen bywa uparta, a prócz tego nie brak jej determinacji do osiągania wytyczonych celów.

Podróż mająca zapoczątkować powrót do dawnego życia staje się wstępem do wielu przygód i różnorodnych perypetii, które staną się udziałem Sen i jej aktualnych kompanów Róży, Virvy i Kaleviego, których losy także poznajemy. Nie mogło rzecz jasna zabraknąć także starych znajomych: Myrddina i Spiro oraz wciąż nieodstępującego zbyt daleko od Sen Pana Białego Ogrodu, który nieustannie zbiera swoje białe kwiaty…

Niniejszy tom jest znacznie mroczniejszy od poprzedniego, i chociaż wiem, że obrana w nim przez autorkę konwencja tego wymaga, męczyły mnie przy jego lekturze krwawe i mroczne opisy, które znajdują się na jego kartach.

Niemniej jednak opowieść, jako całość uważam za bardzo udaną. Jest to historia o istotach wrzuconych w odwieczną walkę dobra ze złem. Śledzimy wewnętrzne rozterki Sen, targające nią poczucie winy i niemocy, a jednocześnie determinację oraz próby rozwikłania nurtujących ją zagwozdek.

Jest to także historia pełna intryg i wzajemnych powiązań pomiędzy bohaterami, opowiada o przyjaźni, dylematach przeżywanych przez opisane postacie, trudnych wyborach, stracie, rozpaczy, zwątpieniu, lecz także niedającej się zdusić iskierce nadziei.

Co przydarzy się Sen na kartach tej powieści? Czego się dowie i dokąd powiedzie ją podjęta, a właściwie podejmowana wciąż na nowo droga? Czy odzyska wspomnienia? – Zapraszam Was do ekscytującej lektury opowieści „O dziewczynie, która szła przez mrok”, a na pewno znajdziecie odpowiedzi na te pytania.

Mnie zaś pozostaje czekać na tom trzeci i mieć nadzieję, że pojawi się on nieco szybciej niż ten, do którego teraz Was zachęcam, tym bardziej że jest to mój kolejny blogowy patronat.


* https://www.facebook.com/Ksiazkowoczyta *

czwartek, 18 lipca 2024

Pożegnanie z cyklem Sekrety Białej...

Pod koniec czerwca ukazał się czwarty tom cyklu Sekrety Białej autorstwa Agnieszki Panasiuk.

„Dworek”, bo taki właśnie tytuł nosi niniejsza część skupia się przede wszystkim na losach czwartej spośród opisanych w całej tetralogii przyjaciółek – Ance Klonowicz.

Kobieta jest bibliotekarką, regionalistką i ogromną pasjonatką historii, zwłaszcza tej lokalnej. Wiedzie spokojne, stabilne życie i choć osobom postronnym może się ono wydawać nieco nieciekawe to sama Anka jest z niego dosyć zadowolona.

Jednak jak okazuje się w toku lektury, w jej życiu również nie brakowało trudnych przeżyć, które odcisnęły na kobiecie swoje piętno i w pewnym sensie dzieje się tak do dzisiaj, gdyż od lat nosi ona w sobie ogromne brzemię. A mało tego, fragment przeszłości znów się materializuje, siejąc destabilizację w życiu kobiety.

Odskocznią od tego staje się dla niej tajemnicze znalezisko, a są nim kartki pisma pt. „Przedświt” z 1919 roku, którego redaktorką jest tajemnicza panna Nora… Anka jako pasjonatka tego, co ukryte w mrokach minionych czasów postanawia dowiedzieć się możliwie jak najwięcej na temat tego kim była tajemnicza, odważnie głosząca swoje poglądy i niezwykle światła jak na tamte czasy kobieta.

Agnieszka Panasiuk w swej opowieści jak zwykle bardzo umiejętnie połączyła przeszłość z teraźniejszością. Z jednej strony ukazując tło historyczne, bez którego dziś w obecnym kształcie zapewne by nie istniało, a z drugiej wplatając w to wszystko obecne życie Anki z jej kłopotami, różnorodnymi rozterkami, skrywanymi uczuciami, życiowymi zmianami i poszukiwaniem własnego miejsca na świecie.

Jest to opowieść o przyjaźni, wytrwałej miłości, pasji, która dodaje odwagi do dokonywania zmian. Autorka podkreśliła w niej wagę przeszłości i historii, w której tkwią nasze korzenie. Dobitnie ukazała jednak także i to, że traumatyczna przeszłość nigdy nie powinna determinować tego, co wciąż przed nami. A zgodnie z przysłowiem – ,,Prawda jak oliwa zawsze na wierzch wypływa".

Jeśli podobały Wam się poprzednie tomy tego cyklu to sięgnijcie również po „Dworek” i poznajcie perypetie cichej i ułożonej Anki, której losy wcale nie są tak proste, jak się początkowo wydaje.

Czy kobiecie uda się odkryć tajemnicę z przeszłości i odnaleźć własne szczęście? Dowiecie się z kart „Dworku”, któremu również miałam przyjemność patronować :).

Zapraszam do lektury!

 

* https://www.facebook.com/Ksiazkowoczyta *  

środa, 10 lipca 2024

"Piękno zaczyna się wtedy, gdy decydujesz się na bycie sobą" - Coco Chanel

Zastanawiam się, czy znacie twórczość Grażyny Mączkowskiej? Pisarka ma w swoim literackim dorobku kilka powieści, a o dwóch spośród nich mogliście kilka lat temu przeczytać na moim blogu.

Całkiem niedawno, bo 24 czerwca ukazała się jej najnowsza publikacja pt. „Szepty jeziora”, o której dziś Wam opowiem.

Sabina po przeprowadzce do miasta i wyjeździe męża do sanatorium próbuje przeganiać tęsknotę rowerowymi wycieczkami, które bardzo lubi. Podczas jednej przejażdżki w pobliskim parku jej uwagę przykuwa fantazyjnie ubrana kobieta czytająca książkę. Sabina jako miłośniczka literatury początkowo jest zainteresowana głównie tytułem czytanej przez kobietę pozycji, lecz krępuje się o to zapytać. W końcu jednak nadarza się okazja, by przysiąść na tej samej ławeczce i zamienić kilka zdań z Kolorową Kobietą – jak w myślach nazywa nieznajomą.

Kobiety sympatycznie ze sobą rozmawiają, po czym każda z nich idzie w swoją stronę. Sabina w kolejnych dniach wciąż delektuje się jazdą na rowerze, lecz zaczyna się nieco niepokoić, gdy przez kilka dni nie dostrzega Kolorowej Kobiety na „jej” ławce.

Pewnego dnia przysiada tam i przypadkowo odnajduje pamiętnik kobiety… Chociaż czuje się z tym bardzo niekomfortowo, postanawia przeczytać pamiętnik, początkowo tylko po to, by móc odnaleźć właścicielkę i oddać zgubę.

Czy Sabina trafi na jakiś trop? Czy uda jej się zwrócić zagubiony brulion właścicielce? Jak potoczą się losy obu kobiet?

Autorka nakreśliła dla czytelników pełną różnorodnych emocji opowieść, w której w sposób niezwykle obrazowy ukazała blaski i cienie ludzkiego życia. Zadaje także pytania o to jak bardzo nasze poczucie szczęścia i zadowolenia z życia jest uzależnione od innych osób, a w jakim stopniu my sami je kreujemy.

Książka ta skłania do przemyśleń nad wpływem doświadczeń z dzieciństwa na późniejsze życie człowieka, lecz jednocześnie pokazuje, że chociaż bagażu przeżyć z przeszłości nie da się wymazać to nie musi on determinować teraźniejszości i przyszłości.

Grażyna Mączkowska w „Szeptach jeziora” porusza także bardzo ważną w obecnych czasach kwestię, jaką niewątpliwie jest hejt w sieci, który dotyka jedną z bohaterek.

Jest to opowieść o wychodzeniu z traum i życiu pełną piersią, o przyjaźni i wierze we własne marzenia oraz o relacjach międzyludzkich, które mimo wszystko mogą ewoluować. Mowa w niej też o tym, że póki żyjemy nigdy nie jest za późno na to, by się tym życiem cieszyć i czerpać z niego na miarę swoich możliwości jak najwięcej.

Dziękuję Autorce oraz Wydawnictwu LUCKY za zaufanie i powierzenie mi patronatu nad tą powieścią, a Was zachęcam do jej przeczytania, zwłaszcza jeśli lubicie ciekawe lektury, w których bohaterki wymykają się utartym schematom.

 

 * https://www.facebook.com/Ksiazkowoczyta *

czwartek, 4 lipca 2024

"Miłość jest znalezieniem siebie zewnątrz siebie." - J. Kremer

Ci spośród Was, którzy są tutaj ze mną już od dłuższego czasu doskonale wiedzą, że powieści Barbary Mikulskiej już się tutaj pojawiały, a po każdą kolejną sięgam z zainteresowaniem.

Najnowsza publikacja autorki nosi tytuł „Cukiereczek” i opowiada o losach Wiktorii wychowywanej po tragicznej śmierci rodziców przez ciocię i wujka.

Niestety wujek bardzo lubi kobiety, a Wiktoria z biegiem czasu staje się coraz atrakcyjniejsza… aby do niczego złego nie doszło dziewczyna wybiera liceum z internatem, gdzie poznaje wyglądającą na buntowniczkę – Magdę.

Dziewczyny zaprzyjaźniają się ze sobą i coraz bardziej do siebie zbliżają. Dochodzi nawet do tego, że wspólnie przeżywają pierwsze intymne doświadczenia… Wiktoria zastanawia się w pewnym momencie czy nie jest osobą homoseksualną…

Niemniej jednak w toku opowieści wchodzi w różne związki, aby udowodnić sobie, iż miłość jako taka jest przereklamowana – dlaczego tak uważa? Po odpowiedź na to i wiele innych pytań odsyłam Was do lektury. Okazuje się także, iż w wyniku pewnych opisanych w powieści wydarzeń przyjacielska relacja Wiktorii i Magdy zostaje „zawieszona” na długi czas… Czy kobiety odnowią relację, a jeśli tak to jak potoczą się ich dalsze losy? – tego dowiecie się z kart „Cukiereczka”.

„Cukiereczek” to momentami słodko – gorzki obraz poszukiwania miłości, akceptacji i bliskości. To zmagania głównej bohaterki z próbą zrozumienia różnorodnych ludzkich zachowań w relacjach z innymi osobami.

Jest to także opowieść o wewnętrznym dojrzewaniu i przyjaźni, o wybaczeniu, życiowych zmianach i pewnego rodzaju godzeniu się z początkowo niezbyt rozumianymi postawami innych.

Jeśli jesteście ciekawi jak potoczyły się losy Wiktorii, czy odnalazła ona w swoim życiu wszystko to, czego szukała i czy ostatecznie była szczęśliwa? To zapraszam Was do lektury niniejszej powieści, której de facto mam przyjemność patronować, bo o tym chyba jeszcze nie wspominałam.

Książka ta jest moim zdaniem warta poznania i niech nie zwiedzie Was jej iście letnia nieco romansowa okładka, gdyż zdecydowanie nie jest to pozycja utrzymana w konwencji lekkiego, wakacyjnego romansu.

 

* https://www.facebook.com/Ksiazkowoczyta * 

poniedziałek, 24 czerwca 2024

Trzecia odsłona Sekretów Białej.

„Chata” to trzeci tom cyklu Sekrety Białej autorstwa Agnieszki Panasiuk. Tym razem na pierwszy plan opowieści wysuwają się perypetie hardej i przebojowej Zuzy Garlickiej, która ze względu na pewne wydarzenia zmuszona jest udać się na przymusowy dłuższy urlop…

Postanawia spędzić ten czas w Białej Podlaskiej ze swoim Tatą, a przy okazji zająć się przenosinami ogromnie ważnej dla jej rodziny chaty babki Walerki, gdyż z pewnych względów musi ona zmienić swoje dotychczasowe położenie, jeśli ma nadal przetrwać.

Jeśli znacie poprzednie tomy niniejszego cyklu to zapewne domyślacie się, że i tym razem nie zabraknie tajemnic z przeszłości, a mało tego pragmatyczna i zawsze twardo stąpająca po ziemi Zuza zaczyna doświadczać wizji, w których obserwuje młodą Wikcię, a odnalezione nieco później zapiski dziewczyny stanowią niejako drugi tor opowieści przybliżający tło historyczne, w którym znaczącą rolę odgrywa ówczesne bieżeństwo tamtejszej ludności.

Oprócz retrospekcji z odległej przeszłości poznajemy także bardzo trudną relację Zuzy z matką, o której kobieta nigdy, nikomu nie mówiła… Okazuje się, iż jej ciągła nieobecność i wynikające z niej podejście do życia położyły się cieniem na egzystencji córki. Choć Piotr Garlicki dwoił się i troił, aby zastąpić córce oboje rodziców, a jego relacja z Zuzą jest bardzo głęboka to młoda pani architekt ucieka od poważnych związków uważając, że nie zasługuje na prawdziwą miłość… Czy tak jest w istocie? A może zjawi się ktoś, kto skruszy budowany latami mur? – tego z pewnością dowiecie się z kart książki.

Agnieszka Panasiuk znana jest z tego, że w swoich opowieściach bardzo umiejętnie łączy przeszłość z teraźniejszością. Nie inaczej jest także w przypadku „Chaty”, gdzie różnorodne wątki splatają się ze sobą w misterną mozaikę, która tworzy bardzo ciekawą i wciągającą czytelnika całość.

Jeśli szukacie cyklu czytelniczego płynnie i ciekawie łączącego kiedyś i dziś to myślę, że cykl Sekrety Białej, w którego skład wchodzi „Chata” będzie dla Was dobrym czytelniczym wyborem.

Dodam jeszcze, że dzisiaj tj. 24 czerwca swoją premierę ma ostatni tom tego cyklu noszący tytuł „Dworek”, któremu również mam przyjemność patronować, więc na pewno za jakiś czas również o nim tutaj przeczytacie.

Póki co polecam Waszej uwadze „Chatę” oraz poprzednie tomy Sekretów Białej. Jest to bardzo ciekawa, ujmująca i emocjonalna lektura o przyjaźni, przemijaniu, pamięci oraz o tym, co w życiu naprawdę powinno mieć znaczenie.


* https://www.facebook.com/Ksiazkowoczyta *  

poniedziałek, 18 grudnia 2023

Druga odsłona cyklu Przekupić wiedźmę.


Całkiem niedawno, bo około miesiąc temu opowiadałam o pierwszym tomie cyklu Przekupić wiedźmę, autorstwa Barbary Mikulskiej, którego bohaterką była Kostka i jej perypetie. Dziś przyszedł czas, by opowiedzieć Wam o drugiej części niniejszego cyklu noszącej podtytuł Zosia.  

Autorka tym razem oddaje głos znanej nam już z poprzedniego tomu Zosi Wójcik. Mimo że kobieta jest dopiero po 30-stce to jest już wdową, która samotnie wychowuje dwóch nastoletnich bliźniaków – Piotra i Pawła. Śledzimy losy bohaterki, która właściwie nigdy nie miała łatwego życia, choć wyszła za mąż z miłości to jej egzystencja nie była wcale usłana różami. Co prawda uwolniła się spod kurateli apodyktycznego ojca i całkowicie uległej mu matki, ale nie zaznała na dłuższą metę upragnionego szczęścia. Przez pewien czas jej jedyną podporą była teściowa – Aniela – a po jej śmieci Zosia musiała radzić sobie sama. Obiecała sobie jednak, że nie pozwoli więcej skrzywdzić siebie ani synów i zapewni im możliwie jak najlepszy byt.

W końcu na jej drodze stanęli Kostka i Wiktor – dzięki ich wsparciu i późniejszej przyjaźni życie kobiety i jej synów staje się znacznie łatwiejsze, naznaczone upragnioną stabilizacją. Na skutek pewnych wydarzeń w skromnych, lecz gościnnych progach Zosi pojawiają się ojciec i syn – Antoni i Jędrzej Stawscy. Ich historię także poznajemy na kartach powieści.

Życie bohaterów toczy się spokojnym, współgrającym ze zmieniającymi się porami roku rytmem, a wszystkiemu przygląda się bacznym okiem i służy swym wsparciem znana nam już z poprzedniego tomu wiedźma Ludomiła.

Autorka w sposób bardzo plastyczny ukazuje perypetie bohaterów, które są bardzo różnorodne. Na przykładzie Zosi obserwujemy głęboko ukryte pragnienie miłości, akceptacji i stabilizacji nierozerwalnie połączone z lękiem wynikającym z trudnych doświadczeń z przeszłości.

Czy kobiecie uda się wyrwać się z macek lęku i niepewności? Czy los okaże się dla niej w końcu łaskawy? Odpowiedź na to pytanie znajdziecie w książce.

Jeśli szukacie opowieści w miarę lekkiej, traktującej o przyjaźni, miłości, i odnajdywaniu swojego miejsca w świecie, a jednocześnie takiej, która niesie w sobie wartościowe przesłanie ukazując odwagę, determinację oraz moc wybaczenia prezentowaną przez bohaterów to zapraszam Was do lektury drugiego tomu cyklu Przekupić wiedźmę.

Jest to także barwna opowieść o relacjach międzyludzkich, które wcale nie muszą wynikać z więzów krwi, a mimo to są one niezwykle silne i dają ogromne wsparcie zawsze kiedy jest ono komukolwiek potrzebne.

Jak widzicie przed Wami sympatyczna i pokrzepiająca historia. A już niebawem spodziewajcie się moich wrażeń z kolejnego tomu niniejszego cyklu, którego lektura już za mną.


* https://www.facebook.com/Ksiazkowoczyta *

piątek, 10 listopada 2023

Druga odsłona cyklu Imperium Smoczej Blizny.


Czy są tutaj fani fantastycznych opowieści? Jeśli tak to dziś mam coś przede wszystkim właśnie dla Was. Przybliżę Wam nieco książkę „Przymierze” autorstwa Wiktorii Czyżyckiej, książka ta stanowi drugi tom cyklu Imperium Smoczej Blizny.

Śledzimy dalsze losy księżniczki Varili, księcia Erila i innych znanych nam już tomu „Ucieczka” postaci. Po brawurowym zakończeniu poprzedniej części – kto czytał ten wie, co mam na myśli, a kto jeszcze nie czytał niech koniecznie nadrobi – bohaterowie mogą odrobinę odetchnąć, lecz absolutnie nie znaczy to, że jest nudno, co to, to nie.

Jak zapewne się domyślacie względny spokój nie trwa długo i nad księżniczką z Rodu Smoka oraz jej poddanymi i bliskimi jej sercu ludźmi znów gromadzą się ciemne chmury… Po raz wtóry trzeba będzie stoczyć walkę z różnorodnymi wrogami oraz podjąć mnóstwo trudnych, acz ogromnie ważnych decyzji.

Wiktoria Czyżycka stworzyła mocno rozbudowany, intrygujący świat, w którym zdecydowanie nie oszczędza swoich bohaterów, stawiając ich wobec wielu trudnych sytuacji, z którymi będą musieli się zmierzyć.

Sieć wzajemnych powiązań i zależności misternie połączona jest z sekretami z przeszłości i działaniem magicznych mocy. W opowieści tej nie brakuje intryg, konfliktów, kłamstw i niecnych postępków, ale jest także miejsce na miłość, przyjaźń i współdziałanie ze sobą różnych nacji, żyjących w opisanym świecie, zwłaszcza w obliczu zagrożenia.

Jeśli zatem szukacie lektury zawierającej fantastyczną historię z bogato zarysowanym i pełnym szczegółów światem oraz wyrazistymi bohaterami to polecam „Przymierze” Waszej czytelniczej uwadze.

Opowieść przedstawiona w niniejszym tomie ma wartką i pełną zwrotów akcję, która jednocześnie prowadzi do spójnego i bardzo interesująco ukazanego finału. Czytelnik daje się porwać wykreowanej przez autorkę historii i wraz z bohaterami przeżywa ich różnorakie wzloty i upadki.

Ukazana w „Przymierzu” odwieczna walka dobra ze złem przybiera bardzo wiele oblicz i toczy się na wielu płaszczyznach. Na przykładzie niektórych postaci widzimy, jak cienka jest granica między miłością a nienawiścią i do czego doprowadzić może niczym niepohamowana żądza władzy. Podjęty zastał również wątek siły i istotności rodzinnych więzi, które wewnętrznie cementują opisane rody.

Powieść napisana jest bardzo dobrze z dużą dbałością o szczegóły i spójność zawartych w niej wątków. Cieszę się niezmiernie, że mogłam objąć ją swoim patronatem i polecam Wam jej lekturę, a sama wypatruję kolejnego tomu.

 

* https://www.facebook.com/Ksiazkowoczyta *

piątek, 18 sierpnia 2023

"Kto nie ma odwagi do marzeń, nie będzie miał siły do walki." - Paul Michael Zulehner

Czy są tutaj osoby gustujące w inteligentnej fantastyce młodzieżowej? Jeśli tak to mam dla Was propozycję ciekawej lektury, która, choć osadzona jest w nurcie fantastycznym to może być czytana również jako powieść psychologiczna z elementami kryminału i literatury grozy. O takie właśnie nietuzinkowe połączenie zadbali Barbara Mikulska i Wojciech Gunia, którzy napisali w duecie pozycję pt. „Złodzieje motyli”.

Początkowo na kartach opowieści poznajemy nastoletnią Gosię Leszczyńską, która wraz z rodzicami i maleńką siostrzyczką Zosią sprowadza się do Abramowa. Dziewczyna próbuje się odnaleźć w nowym domu oraz małomiasteczkowej codzienności i chociaż początkowo jest nieco zbuntowana to stopniowo przekonuje się do nowego życia. Poznaje nowych przyjaciół, a w swoim nowym pokoju odkrywa tajemniczy obrazek motyla, który z niewiadomych przyczyn bardzo mocno ją do siebie przyciąga…

Skoro mowa o przyjaciołach to do opowieści dołączają Amelka, Grzesiek i Klaudia. Obserwujemy życie czwórki nastolatków, ich pierwsze zauroczenia, młodzieńcze wzloty i upadki etc. Historia nabiera tempa, gdy Gosia zauważa nad głowami ludzi barwne motyle i dwóch tajemniczych osobników, którzy ewidentnie kradną je właścicielom bez ich wiedzy i zgody…

Początkowo cała ta wizja wydaje się dziewczynie irracjonalna, zaczyna się ona wręcz obawiać, że traci rozum… Jednak z czasem poprzez kolejne zawarte w toku tej historii znajomości i nabytą dzięki nim wiedzę sytuacja zaczyna się w pewnym stopniu klarować w jej głowie, a na jaw wychodzi temat zaginięcia przed dwoma laty Wiktora Wojtyńskiego. W efekcie różnych wydarzeń i splotów okoliczności dziewczyna wyrusza w podróż między światami w poszukiwaniu w.w Wiktora…

Czy jej misja się powiedzie i co jeszcze się wydarzy? Dokąd zawiodą Małgorzatę tajemnicze drzwi? - dowiecie się czytając tę niezwykłą powieść.

W moich oczach jest to niesamowita historia o dorastaniu, przyjaźni, odpowiedzialności za drugiego człowieka, odwadze w pokonywaniu różnorodnych przeciwności i rzecz jasna o marzeniach, które dodają nam przysłowiowego powera do życia, a ich brak może nas całkowicie pozbawić wewnętrznych sił.

Autorzy pod płaszczem historii fantastycznej poruszyli bardzo wiele ważnych, myślę, że nie tylko dla nastolatków, aspektów życia. Prócz tych wspomnianych powyżej, na przykładzie perypetii bohaterów, ukazana została w moim odczuciu również walka dobra ze złem lub — jeśli ktoś woli tak to nazwać — nadziei z wszechobecną beznadzieją. Jak widzicie cała masa emocji gwarantowana.

Książka wciąga od pierwszych stron i naprawdę świetnie się ją czyta – uwaga to piszę ja, czytelniczka, dla której ten gatunek literacki zdecydowanie nie jest pierwszym wyborem – weźcie to więc pod uwagę ;).

Jeśli zatem szukacie ciekawej opowieści, w której to, co realne przenika się z tym, co niepojęte i w pewien sposób magiczne to polecam Wam przeczytanie „Złodziei motyli”, którym mam przyjemność patronować.

Przekonajcie się sami czy Wasze odczucia, iż Barbara Mikulska i Wojciech Gunia stworzyli świetną książkę, przeznaczoną nie tylko dla młodzieży pokryją się w tej kwestii z moimi. Myślę, że każdy znajdzie w niej coś dla siebie.

 

* https://www.facebook.com/Ksiazkowoczyta *