niedziela, 19 lipca 2026
11 lat minęło... :)
wtorek, 7 stycznia 2025
Pierwsza lektura w 2025 roku.
Pierwszą książką, jaką przeczytałam w rozpoczynającym się roku był „Spacerujący z książkami”. Powieść ta opowiada o losach Carla Kollhoffa – nietuzinkowego księgarza, który łączy ogromną miłość do książek ze sprawianiem za ich pomocą radości ludziom.
Każdego wieczoru wędrując ulicami miasteczka, starszy mężczyzna dostarcza do domów swoich klientów – którym na własny użytek nadaje literackie pseudonimy – książki, które są do nich idealnie dopasowane. Przez wiele lat tkwi on w swojej rutynie, do czasu gdy na jego drodze staje dziewięcioletnia, rezolutna Schascha.
Dziewczynka przełamuje dotychczasowy schemat wędrówek Carla i wprowadza niemały galimatias podczas jego spotkań z osobami, którym dostarcza książki. Jak możecie się domyślić staruszek odczuwa z tego powodu spory dyskomfort i jest dosyć sceptyczny co do towarzystwa Schaschy…
Co przyniesie obojgu ta nieprzeciętna znajomość? Jak odniosą się do dziewczynki pozostali bohaterowie opowieści – tego dowiecie się z kart książki.
Jest to opowieść o miłości do literatury, która niezaprzeczalnie łączy ludzi bez względu na ich status materialny, społeczny, bagaż doświadczeń i przeżycia, jakie w sobie noszą. Postać Carla ukazuje, iż książki mogą stać się sensem i siłą napędową życia.
Autor w przepiękny i subtelny sposób pokazuje również, jak ważne w naszym są przyjaźń i wzajemne wsparcie, które mogą stać się bodźcem do koniecznych zmian lub wyjścia ze strefy komfortu, aby móc spełnić marzenia.
„Spacerujący z książkami” to opowieść o książkach, ludziach i relacjach, które nie zawsze są łatwe, ale można i trzeba próbować naprawiać te, które tego wymagają, sycić się tymi pozytywnymi i budującymi i ukrócać te toksyczne i niszczące.
Historia ta toczy się niespiesznie, skłania czytelnika do refleksji, wzruszeń, uśmiechu i kibicowania bohaterom w ich poczynaniach i opisanych losach.
Moim zdaniem jest to pozycja idealna dla wielbicieli książek oraz tych, którzy szukają opowieści, które finalnie mają bardzo pozytywny przekaz.
Zapraszam Was zatem do poznania Carla i Schaschy oraz wszystkich, którzy wraz z nimi współtworzą niniejszą historię.
Dobrej zabawy!
piątek, 22 stycznia 2021
Zajrzyjmy za kulisy literackiego świata.
Najnowsza powieść Hanny Cygler nosząca tytuł „Złodziejki Świąt” z przymrużeniem oka pokazuje czytelniczkom świat pisarski i wydawniczy, który obfituje w bardzo wiele różnorakich zależności.
Bohaterkami opowieści są kobiety będące na różnych etapach życia, kariery zawodowej i mające względem swojego życia bardzo różne oczekiwania.
Elwira właśnie przechodzi
małżeński kryzys, a prócz tego na skutek pewnych wydarzeń wylewa się na nią
fala internetowego hejtu.
Maria Teresa, samotna kobieta w średnim wieku zmaga się z kompletnie niespodziewanymi rodzinnymi problemami, gdy los nagle stawia ją w obliczu konieczności podjęcia się opieki nad swoim nowo narodzonym bratem.
Jagna nieustannie szuka swojego miejsca w świecie oraz prawdziwej miłości, która w jej mniemaniu ciągle ją omija. Dodatkowo na życiu młodej dziewczyny kładą się ponurym cieniem dosyć skomplikowane relacje rodzinne.
Zakładam, iż w zamyśle autorki książka ta miała być komedią obyczajową i w pewnym sensie tak właśnie jest, jednak ja przywykłam do nieco innego, częściej występującego w jej powieściach, stylu pisania, który znacznie bardziej mi odpowiada.
Jak już wcześniej wspomniałam w
niniejszej publikacji zaprezentowane zostały bardzo różne portrety oraz postawy
kobiet i chociaż w książce znajdziemy momenty zabawne, ale też takie, które
skłaniają do chwili refleksji to cała historia niestety nieszczególnie zapadła w moje serce i pamięć, mimo że z
wszystkimi poprzednimi jak dotąd przeze mnie przeczytanymi powieściami autorki
było zupełnie inaczej.
Po książkę tę śmiało można sięgnąć w ramach relaksu, więc jeśli chcecie przeczytać coś lekkiego, momentami zabawnego i pozwalającego odrobinę zajrzeć za kulisy literackiego świata to „Złodziejki Świąt” będą niezłym wyborem.
Ja osobiście jednak wolę prozę Hanny Cygler w jej, że tak powiem, standardowym wydaniu i chociaż akurat ta książka niespecjalnie mnie zachwyciła to nieodmiennie czekam na kolejne pozycje autorki.
* https://www.facebook.com/Ksiazkowoczyta *piątek, 27 listopada 2020
"Książka to najlepszy przyjaciel człowieka, a biblioteka to świątynia jego myśli."
Jeśli czytujecie reportaże to pozycja, z którą dzisiaj do Was przychodzę na pewno Was zainteresuje. Książka nosi tytuł „Biblioteka w oblężonym mieście. O wojnie w Syrii i odzyskanej nadziei”, a jej autorem jest Mike Thomson, korespondent stacji BBC.
Wojna w Syrii od wielu lat zbiera
śmiertelne żniwo i choć mogłoby się wydawać, że wśród rozlewu krwi, głodu,
strachu, karabinowych salw i świstu spadających bomb nie ma miejsca na
literaturę mieszkańcy niewielkiej Darajji (miejscowość ta leży koło Damaszku)
udowodnili, że jest inaczej.
Właśnie o tej niesamowitej, oddolnej inicjatywie opowiada Mike Thomson. Ludzie opisani w tej książce są istotami z krwi i kości, a ocalane przez nich niemal każdego dnia z narażeniem życia tomy i podziemna biblioteka, jaką stworzyli stanowią dla nich wszystkich nie tylko odskocznię i wytchnienie od wojennej zawieruchy, ale również furtkę do kontynuowania przerwanej najczęściej nagle edukacji.
Autor prowadzi rozmowy (jeśli oczywiście jest to możliwe) z mieszkańcami oblężonego miasteczka poprzez komunikatory internetowe lub wiadomości sms, gdyż on sam fizycznie przebywa w Anglii. Przez to jeszcze bardziej uwidoczniony i skłaniający czytelnika do refleksji staje się dysonans pomiędzy stosunkowo spokojnym i dostatnim życiem w Europie, a codziennością nękanej konfliktem zbrojnym ludności syryjskiej.
Przejmujące opowieści i
wstrząsające relacje rozmówców M. Thomsona z jednej strony stanowią wołanie do
świata o pomoc i dostrzeżenie tego, co dzieje się w ogarniętej wojną Syrii, z
drugiej natomiast są niesamowitym świadectwem tego, iż człowiek może pozostać
pełen pasji, marzeń oraz dążenia do lepszego jutra nawet w najbardziej
skrajnych warunkach. Musi tylko (i aż) posiadać coś, co psychicznie i
emocjonalnie trzyma go przy życiu – takim miejscem dla mieszkańców Darajji
stała się właśnie biblioteka.
Interlokutorzy autora są w różnym wieku, różnej płci, profesji etc, dzięki czemu czytelnik otrzymuje szeroki przekrój tamtejszego społeczeństwa, przez co tym dobitniej ma szansę uświadomić sobie, jakim skarbem, przez nas wciąż często niedocenianym, są dla tych ludzi książki i w miarę bezpieczne miejsce, w którym spokojnie mogą oddawać się lekturze.
Z reportażu można dowiedzieć się bardzo wiele o samym konflikcie w Syrii oraz o reakcjach, a w zasadzie ich braku, pozostałej części świata na to, co się tam dzieje. Codzienność tamtejszych mieszkańców jest okrutna, a ich osamotnienie i brak pomocy z zewnątrz przerażają. Książka ta, chociaż nie jest łatwa w odbiorze jest według mnie warta tego, aby poświęcić jej swój czas.
Czy zechcecie usłyszeć głosy mieszkańców oblężonego miasta, zapoznać się z ich losami oraz historią powstania i działalności niezwykłej biblioteki? Jeśli Wasza odpowiedź brzmi tak, to nie przechodźcie obojętnie obok tej książki.
czwartek, 29 sierpnia 2019
Codzienność małomiasteczkowego antykwariusza
piątek, 1 stycznia 2016
Mój czytelniczy 2015
W zeszłym roku pierwszą czytaną przeze mnie książką była „Pierwsza na liście”, która ukazała się nakładem Wydawnictwa Filia, natomiast ostatnią był „Posłaniec” z Wydawnictwa Nasza Księgarnia.
Analizując zeszły rok otrzymałam (łącznie z tymi co pozostały po 2014 roku) książki z 34 wydawnictw.
Wśród wydawców prym wiodło Wydawnictwo Filia od którego mam 10 książek, z których przeczytałam 4. Porównując Filię z zeszłym rokiem jest to awans z ósmego miejsca.
Na drugim miejscu uplasowało się Wydawnictwo Szara Godzina z 9 książkami, z których przeczytałam 3. Szara Godzina awansowała z trzeciego miejsca.
W porównaniu z zeszłym rokiem nastąpiła zmiana miejsc Szarej Godziny ze Znakiem (w zeszłym roku druga, teraz trzecia). Od Wydawnictwa Znak otrzymałam w tym roku 8 książek, z których przeczytałam także 3.
Kolejne miejsca oraz ilość książek otrzymanych/przeczytanych oraz miejsce w zeszłorocznym zestawieniu:
4. Świat Książki (8 otrzymanych / 2 przeczytane) – 6 miejsce w 2014;
5. Rebis (7 otrzymanych / 5 przeczytanych (najwięcej w 2015)) – spadek z 4 miejsca;
6. Replika (7 otrzymanych / 3 przeczytane) – 7 miejsce w 2014;
7. Nasza Księgarnia (6 otrzymanych / 3 przeczytane) – 1 miejsce w 2014;
8. Czwarta Strona (6 otrzymanych / 2 przeczytane) – awans z 20 miejsca;
9. MG (6 otrzymanych / 2 przeczytane) – spadek z 5 miejsca;
10. Novae Res (6 otrzymanych / 2 przeczytane) – spadek z 9 miejsca;
Z pierwszej dziesiątki wypadło Wydawnictwo Insignis, które w tym roku zajęło odległe 23 miejsce. Jednak kilka Wydawnictw całkowicie wypadło z zestawienia a są to m.in.: Aetos, Bernardinum, Dolnośląskie, Drzewo Babel, Rafael oraz Święty Paweł.
Te 109 książek, o których pisałam wcześniej zostało napisanych przez 79 pisarzy, z których 56 to autorzy polscy. Jak widać ten rok był wybitnie rokiem polskich pisarzy. Wśród przeczytanych 48 książek (napisanych przez 42 autorów) 29 napisali polscy autorzy.
Wśród nich prym wiodła Hanna Cygler, której przeczytałem 3 książki z 4 posiadanych;
Wśród tegorocznych ulubionych pisarek znalazły się Małgorzata Gutowska-Adamczyk (2 przeczytane z dwóch posiadanych), Kasia Bulicz-Kasprzak (taki sam wynik), Sofia Caspari (również tak samo) oraz Edyta Świętek (2 książki z 4 posiadanych). Oczywiście w zestawieniu nie mogło zabraknąć Magdaleny Witkiewicz, Małgorzaty Kalicińskiej, Katarzyny Enerlich, Reginy Brett, Karoliny Wilczyńskiej, Małgorzaty Sochy, Doroty Ponińskiej oraz Grzegorza Kozery i ks. Jana Kaczkowskiego.
Niestety w zeszłym roku strasznie nie po drodze było mi z Lisą See, Anną Szepielak, Bożeną Gałczyńską-Szurek, Moniką Sawicką, Katarzyną Michalak, Renatą Kosin, Agnieszką Lingas-Łoniewską, Agnieszką Krawczyk oraz Agnieszką Walczak-Chojecką (których posiadam, co najmniej jedną książkę do recenzji).
W zeszłym roku z zestawienia wypadli całkiem poczytni autorzy a wśród nich: Cathy Glass, Szymon Hołownia, Joanna Sykat, Paulo Coelho, Krzysztof Ziemiec oraz Janusz Wiśniewski.
Po takim roku jak ten, co właśnie mija wypada by było lepiej i widać jak bardzo muszę się poprawić, szczególnie w czytaniu. Ale mam nadzieję, że ten rok będzie lepszy i spokojnie przeczytam 60 książek, a może i więcej - czas pokaże ;).
A jak to wyglądało u Was? Podzielcie się w komentarzach - zapraszam :)
sobota, 31 października 2015
#Apel
Więcej na ten temat znajdziecie w linku poniżej:





