Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szkoła. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szkoła. Pokaż wszystkie posty

piątek, 4 lipca 2025

Tym razem nieco starsza pozycja dla młodzieży.

 

Dziś będzie dosyć nietypowo, bo na blogerskim warsztacie książka młodzieżowa sprzed półtorej dekady – jesteście ciekawi?

W roku 2010 pod szyldem Wydawnictwa Akapit Press ukazała się książka Izabeli Sowy pt. „Blagierka”. Opowiada ona historię uczennicy klasy maturalnej – Amelii – dla przyjaciół Paris – która wiedzie prym w szkolnej społeczności, lecz czy zawsze tak było? Jak możecie się domyślić ww. kwestia ma drugie dno…

Jednak aktualnie chlebem powszednim Amelii vel Paris jest to, aby na każdym kroku wcisnąć otoczeniu jak najlepszy bajer na własny temat. W ten oto sposób, na skutek splotu różnych okoliczności wikła się ona w eko projekt, który ma stworzyć we współpracy z uczniem z innej szkoły, powszechnie uważanej za placówkę gorszej jakości.

Choć pozycja ta ma już swoje lata to ukazuje świat nastolatków, który, choć rzecz jasna zmienił się od tamtych czasów ma również pewne uniwersalne punkty styczne z obecną rzeczywistością.

Są nimi np. potrzeba bycia lubianym i akceptowanym w gronie rówieśników, pierwsze zauroczenie i rozczarowanie, czy też sytuacje, kiedy młodzi ludzie zmuszeni są radzić sobie bez codziennej opieki rodziców – kiedyś w efekcie ich emigracji za chlebem – a dziś w obliczu nawału pracy i coraz większych wymagań pracodawców w kwestii dyspozycyjności i czasu poświęcanego na obowiązki zawodowe.

Narratorką książki jest tutaj główna bohaterka, lecz za sprawą jej opowieści poznajemy również inne osoby – Bonda, jej chłopaka, Krejzol – współtowarzysza w eko projekcie, ludzi z paczki Paris oraz grono ich mniej lub bardziej lubianych licealnych nauczycieli.

Mimo iż Paris specjalizuje się w serwowaniu swojemu otoczeniu wielu bajek na temat własnego życia to jednocześnie kieruje się własnym kodeksem zasad, których zawsze stara się trzymać i to nadaje jej nieco mniej trzpiotny rys.

Jest to książka o nieśmiałości i budowaniu na różne sposoby (nie zawsze do końca właściwe) poczucia własnej wartości oraz wewnętrznej odwagi. Mowa w niej również z jednej strony o przyjaźni z drugiej natomiast o samotności, która bywa dojmująca. Pozycja ta ukazuje także pewnego rodzaju przełamywanie stereotypów względem innych osób.

Jeśli lubicie nieco już starsze pozycje z gatunku literatury młodzieżowej to książka ta może przypaść Wam do gustu. Mimo że niektóre fragmenty nieco się zdezaktualizowały to całość czyta się całkiem sympatycznie.

 

* https://www.facebook.com/Ksiazkowoczyta * 

środa, 6 kwietnia 2022

O trudach młodości słów kilka...

Moja czytelnicza przygoda z książkami Edyty Świętek trwa już kilka dobrych lat i mimo, że jeszcze nie przeczytałam wszystkich, które dotąd się ukazały to po każdą kolejną sięgam z nieodmiennym zaciekawieniem.

Podobnie było w przypadku najnowszej powieści autorki zatytułowanej „Zaginiona melodia”, która swoją premierę miała 23 marca. Na pierwszych jej kartach poznajemy dwie licealistki – Sandrę i Nikolę, które przyjaźnią się ze sobą od najmłodszych lat. Uczęszczają one do jednego z rzeszowskich liceów. Dziewczyny są zwyczajnymi uczennicami z niezbyt zamożnych rodzin. W szkole prym wiedzie jednak dwoje nastolatków – Dylan i Justyna – czyli tzw hot para.

Jak to zwykle bywa w chłopcu podkochuje się większość dziewczyn ze szkoły, w tym także Sandra, na którą chłopak z bogatego domu rzecz jasna nie zwraca najmniejszej uwagi. Wszystko zmienia się jednak pewnego dnia za sprawą szkolnego konkursu talentów… A co o działo się potem, a wydarzyło się wiele dowiecie się z kart książki.

Autorka jak zwykle w swoich powieściach poruszyła bardzo istotne tematy, takie jak np. relacje nastolatków z rodzicami, ciągłą wzajemną rywalizację na wielu polach, z jaką boryka się dzisiejsza młodzież, presja, stres oraz ogromne zmęczenie młodych ludzi oraz katastrofalny dla psychiki hejt w sieci wynikiem czego bywa depresja.

Śledzimy pierwsze sympatie, rozczarowania, rozpady przyjaźni, borykanie się bohaterów z trudami wchodzenia w dorosłość oraz jak się okazuje nakładanie przez nich różnego rodzaju masek, aby dzięki nim lepiej wpasować się w otoczenie i towarzystwo.

Książka choć z pozoru wydaje się lekka, a do pewnego momentu może nawet nieco infantylna tak naprawdę ukazuje ogromnie szerokie spektrum problematyki dotykającej aktualnie młodzież i ich rodziny. Chociaż jest ona skierowana głównie do młodych czytelników to myślę, że śmiało może przeczytać ją każdy, by uzmysłowić sobie do czego może doprowadzić zamiatanie młodzieńczych problemów pod dywan i długotrwałe tkwienie we wszechobecnej grze pozorów.

„Zaginiona melodia” to zamknięte w pigułce napomnienie, aby zawsze mieć oczy szeroko otwarte na troski młodego człowieka i nigdy ich nie bagatelizować, a dla młodych ludzi wskazówka, by nie ulegać blichtrowi i owczemu pędowi za popularnością i za tym, aby za wszelką cenę dopasować się do tzw. elity.

„Zaginiona melodia” poleca się Waszej lekturze, gdyż z pewnością po jej przeczytaniu nasunie się Wam wiele przemyśleń, które być może odniesiecie do własnych lub zaprzyjaźnionych rodzin, a jeśli dzięki temu być może uda się uniknąć jakiejś trudnej (oby nie dramatycznej) sytuacji to tym większy będzie walor uświadamiający niniejszej opowieści.

 * https://www.facebook.com/Ksiazkowoczyta *

sobota, 27 sierpnia 2016

"Szkoła żon" i "Pensjonat marzeń" w nowej odsłonie - wersja jednotomowa

Dzisiaj chciałabym przypomnieć Wam recenzje dwóch książek autorstwa Magdaleny Witkiewicz. W dniu 17.08 nakładem Wydawnictwa FILIA ukazało się wznowienie niniejszych powieści w wersji jednotomowej.
Więcej na ten temat znajdziecie w poniższej notce:
 
Wydanie I
 

SZKOŁA ŻON:

Po przeczytaniu „Ballady o ciotce Matyldzie” nie było innej opcji niż sięgnąć po kolejną książkę autorstwa Pani Magdy. 
Cztery kobiety, które są całkowicie odmienne od siebie nawzajem spotykają się w ekskluzywnym SPA o tajemniczej nazwie „Szkoła żon”. 

Nasze bohaterki to: Julia świeżo rozwiedziona 30-latka, która podczas swojej imprezy rozwodowej wygrywa pobyt w owym SPA.
Jadwiga żyjąca w cieniu zdradzającego ją męża, która w końcu postanawia zrobić coś dla siebie.

Michalina zwana Misią, która chce za wszelką cenę zadowolić swojego partnera wcale nie myśląc przy tym o sobie oraz Marta pełnoetatowa mama i żona, która całkowicie poświeciła się rodzinie, a swoje własne potrzeby i smutki zajada.  

Wraz czterema wyżej wymienionymi bohaterkami powieści odwiedzamy „Szkołę żon”, która staje się dla nich nie lada wyzwaniem, gdyż przyjdzie im się tam stanąć oko w oko z samymi sobą. Pokonując z wolna własne kompleksy, wstyd, obawy i w pewien sposób przełamując konwenanse uświadamiają one sobie, iż kluczem do zmiany swojego życia na lepsze nie jest nic innego niż ich własne wewnętrzne poczucie szczęścia i pełnego zadowolenia z samych siebie.  

Autorka w sposób niezwykle subtelny ukazała często ukrywane w najtajniejszych zakamarkach duszy emocje kobiet w każdym właściwie przedziale wiekowym; bo która z nas nie boryka się z kompleksami dotyczącymi własnego wyglądu i nie miewa (rzadziej lub częściej) momentów, w których czuje się nie atrakcyjna.  

Bywa również, iż czujemy się zagubione życiowo, a wystarczyło by, aby ktoś choć przez chwilę nas dostrzegł i zwyczajnie się zatroszczył.
Podobnie sprawy mają się z Julią, Jadwigą vel Jagodą, Michaliną vel Misią oraz Martą. Czy nasze bohaterki znajdą to czego mniej lub bardziej świadomie każda z nich szuka? Zajrzyjcie do „Szkoły żon”, a na pewno nie pożałujecie.
 

Powieść ta traktuje o bardzo istotnych kwestiach, a jednocześnie doprawiona jest nie małą szczyptą humoru i romantyzmu. Polecam ją Wam gorąco.

PENSJONAT MARZEŃ:


Jako, że książki tej autorki doskonale wpasowują się w mój gust nie było innej opcji by po bestsellerowej "Szkole żon" (a po drodze również kilku innych tytułach Pani Magdy) nie sięgnąć po jej kontynuację, którą jest właśnie "Pensjonat marzeń".

Po raz drugi spotykamy się z bohaterkami poznanymi wcześniej w "Szkole żon", dowiadujemy się co zmieniło się w ich życiu, a zmian jest całkiem nie mało, a nowe wciąż się dokonują.

Jest to książka pełna pozytywnych choć niekiedy również trudnych emocji. Nie brak w niej jednak również dobrego humoru. "Pensjonat marzeń" to opowieść o kobietach i dla kobiet. Autorka pisze tak naprawdę o każdej z nas unikając przesadnego patosu, a jednocześnie z przymrużeniem oka.

Postacie są niezwykle różnorodne, podobnie jak każda z nas mają swoje życiowe zakręty, rozterki oraz wątpliwości dotyczące przyszłości. Czytając mamy szansę uświadomić sobie również, że tak naprawdę nigdy nie jest za późno na życiowe zmiany, nawet te zdawałoby się bardzo radykalne, a prawo do szczęścia mamy niezależnie od wieku czy pozycji społecznej.

Jeśli macie ochotę się zrelaksować i nabrać być może w codziennej szarzyźnie nieco zagubionego, pozytywnego spojrzenia na świat i ludzi oraz siebie samych gorąco polecam Wam czytelniczy pobyt w "Pensjonacie marzeń"!

Wydanie II tychże tytułów prezentuje się następująco:

  
Można je nabyć w Księgarniach oraz na stronie Wydawnictwa Filia.


* https://www.facebook.com/Ksiazkowoczyta *

niedziela, 29 maja 2016

Pobyt w nietypowej szkole


Po przeczytaniu „Ballady o ciotce Matyldzie” nie było innej opcji niż sięgnąć po kolejną książkę autorstwa Pani Magdy.

Cztery kobiety, które są całkowicie odmienne od siebie nawzajem spotykają się w ekskluzywnym SPA o tajemniczej nazwie „Szkoła żon”
Nasze bohaterki to: Julia świeżo rozwiedziona 30-latka, która podczas swojej imprezy rozwodowej wygrywa pobyt w owym Spa...
Jadwiga żyjąca w cieniu zdradzającego ją męża, która w końcu postanawia zrobić coś dla siebie…
Michalina zwana Misią, która chce za wszelką cenę zadowolić swojego partnera wcale nie myśląc przy tym o sobie…
oraz Marta pełnoetatowa mama i żona, która całkowicie poświeciła się rodzinie, a swoje własne potrzeby i smutki zajada…

Wraz czterema wyżej wymienionymi bohaterkami powieści odwiedzamy „Szkołę żon”, która staje się dla nich nie lada wyzwaniem, gdyż przyjdzie im się tam stanąć oko w oko z samymi sobą. Pokonując z wolna własne kompleksy, wstyd, obawy i w pewien sposób przełamując konwenanse uświadamiają one sobie, iż kluczem do zmiany swojego życia na lepsze nie jest nic innego niż ich własne wewnętrzne poczucie szczęścia i pełnego zadowolenia z samych siebie…

Autorka w sposób niezwykle subtelny ukazała często ukrywane w najtajniejszych zakamarkach duszy emocje kobiet w każdym właściwie przedziale wiekowym; bo która z nas nie boryka się z kompleksami dotyczącymi własnego wyglądu i nie miewa (rzadziej lub częściej) momentów, w których czuje się nie atrakcyjna…

Bywa również, iż czujemy się zagubione życiowo, a wystarczyło by, aby ktoś choć przez chwilę nas dostrzegł i zwyczajnie się zatroszczył…
Podobnie sprawy mają się z Julią, Jadwigą vel Jagodą, Michaliną vel Misią oraz Martą. Czy nasze bohaterki znajdą to czego mniej lub bardziej świadomie każda z nich szuka? Zajrzyjcie do „Szkoły żon”, a na pewno nie pożałujecie…

Powieść ta traktuje o bardzo istotnych kwestiach, a jednocześnie doprawiona jest nie małą szczyptą humoru i romantyzmu. Polecam ją Wam gorąco!

PS. Powieść ta zostanie niebawem zekranizowana :) :) :)