czwartek, 29 października 2015

Kim jesteśmy? Skąd pochodzimy? Dokąd zmierzamy?


 To już druga książka autorstwa Ebena Alexandra, która miałam sposobność przeczytać; została ona napisana we współpracy z Ptolemy’m Tompkinsem. Na kartach „Mapy nieba” powracamy ponownie do tematyki doświadczeń z pogranicza życia i śmierci, które stały się udziałem samego autora, jak również osób, których świadectwa umieszczone zostały w tej publikacji.

Kwestie dotyczące zaświatów,  istnienia życia pozagrobowego i wszelakich związanych z tą tematyką zagadnień od wieków były i nadal są wciąż tak samo fascynujące i niezgłębione dla wielu ludzi na całym świecie.

W swojej najnowszej książce autor nie tylko przypomina swoje własne doświadczenia, o których pisał w swoim poprzednim dziele lecz również dotyka bardziej filozoficznego aspektu tychże zagadnień zderzając ze sobą dwie filozofie: Arystotelesa i Platona.

Dla czytelników, którym bliska jest znajomość tych opcji książka z pewnością okaże się interesująca i bardzo merytoryczna. Natomiast dla przeciętnego czytelnika, do jakich grona ja również się zaliczam może okazać się ona nieco męcząca ze względu na dużą ilość odniesień stricte naukowo-filozoficznych.

Jak już wcześniej wspomniałam jeśli chodzi o mnie osobiście to wystąpiła właśnie ta druga opcja. „W mapie nieba” w moim odczuciu zbyt mało jest świadectw, które uchylają nam rąbka tajemnicy jaką są zaświaty.  Takie opowieści zajmują zaledwie niewielką część całej książki.

Jeśli jednak pociąga Was tematyka, poruszana przez autora zajrzyjcie na karty tej książki i zapoznajcie się z jego przekazem, niewykluczone bowiem, iż akurat dla kogoś z Was merytoryczność „Mapy nieba” oraz tak głęboko naukowo – filozoficzne podejście do omawianych zagadnień okażą się jednymi z wielu jej atutów.     

Za udostępnienie egzemplarza do recenzji dziękuję Wydawnictwu Znak.

4 komentarze:

  1. Czytałam jego pierwszą książkę i miałam złe zdanie o niej jak i o autorze... Jak teraz zobaczyłam jego drugą to niby nie chcę jej poznawać, ale pojawia się iskierka nadziei, że skoro sam jej nie pisał to może by mi się spodobala....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że spróbować zawsze warto ;)
      Pozdrawiam.

      Usuń
  2. Nie znam, ani tej książki, ani autora, ale jak znajdę chwilę to spróbuję zmierzyć się z tą tematyką;)

    www.ksiazkoholiczka94.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie proponuję zacząć od poprzedniej. Jej recenzję znajdziesz w poprzedniej notce ;)

      Usuń