środa, 21 czerwca 2023

Wspomnienia mają moc...

Kilka dni temu miała swoją premierę najnowsza książka Anny Fryczkowskiej zatytułowana „Saga o ludziach ziemi. Wpatrzeni w niebo”. Jest to pierwszy tom cyklu inspirowanego rodzinną historią autorki. Akcja rozpoczyna się w roku 1816 na Kujawach, a głównymi bohaterami są Hanka i Antoni Józwiakowie.

Na początku opowieści poznajemy koleje młodzieńczej znajomości i pierwszego wzajemnego zauroczenia sobą bohaterów, a następnie ich bezkompromisowe dążenie do bycia razem, co z pewnych względów wcale nie było sprawą łatwą. Dzięki determinacji i uporowi młodych sprawa ma jednak szczęśliwy dla nich finał. Pobierają się i wiodą zwyczajne, monotonne, naznaczone pańszczyzną życie w rodzinnej wiosce…

Dzieje się tak do czasu, gdy w ich miejscowości pojawiają się ludzie, którzy proponują chętnym możliwość osiedlenia się w wymarłej na skutek morowej zarazy wiosce o nazwie Naczachowo rysując przed ludźmi wizję znacznie lepszego życia.

Antek i Hanka coraz mocniej skłaniają się ku przeprowadzce, chociaż obaw i niepewności, jaka nimi w związku z powyższym targa również nie brakuje. Ostatecznie jednak wygrywa w nich myśl o perspektywie lepszego i pod pewnymi względami nieco lżejszego życia, bo któż z nas w głębi serca nie pragnie owocniejszego i bardziej przyjaznego jutra dla siebie i potomstwa?

Tak o to Józwiakowie stają się pierwszymi mieszkańcami Naczachowa, a ich jedynymi towarzyszami jest dwójka niemówiących młodziaków nazwanych przez Hankę – Jankiem i Janką Morowiakami, którzy jako jedyni przeżyli zarazę…

Wioska powoli się zasiedla, a czytelnik śledzi ciekawe losy bohaterów - w dużej mierze dzieje się to za sprawą narracji Hanki, ale również innych postaci. W opowieści tej znajdujemy mnóstwo odwołań do ówczesnych wierzeń i tradycji. Autorka bardzo plastycznie ukazała również ludzką mentalność oraz hierarchię społeczną w niewielkich, zamkniętych zbiorowościach.

Co bardzo istotne Anna Fryczkowska oddała w swojej powieści głos kobietom, co w opisywanych przez nią czasach właściwie nie występowało. Kobiety bowiem żyły, rodziły dzieci, pracował na roli oraz w domostwie czy obejściu w zupełnym cieniu swych mężów, którzy zawsze wiedli prym.

Jest tutaj także mowa o trudnych relacjach rodzicielskich. Perypetie bohaterów uświadamiają nam fakt jak ważne dla dziecka (bez względu na wiek) jest bycie akceptowany i zauważanym przez rodziców oraz bycie przez nich docenianym, a nie wyłącznie krytykowanym za swą odwagę i kreatywność.

Jest to barwna, pełna życiowych blasków i cieni opowieść o poszukiwaniu swego miejsca na świecie. O korzeniach, bez których by nas nie było, a także o tym, co choć dawno minione bezwzględnie warte jest ocalenia od zapomnienia.

Pisarka ukazała w niej m.in. ludzki znój, trud, szacunek do pracy, ziemi, wiary i obrzędowości ówczesnych chłopów. W snutej przez autorkę opowieści czytelnik ma możliwość przyjrzeć się wielu aspektom ich niełatwej codzienności.

Jeśli macie ochotę przenieść się w czasie 200 lat wstecz to koniecznie zajrzyjcie na karty tej książki. Mnie czytało się ją dobrze i z zainteresowaniem, więc czekam na tom drugi :). 

 

 * https://www.facebook.com/Ksiazkowoczyta *

poniedziałek, 19 czerwca 2023

Drugie odwiedziny u Neubinerów

Dzisiaj opowiem Wam nieco o powieści „Kiedyś Ci wybaczę”, która stanowi drugi tom cyklu Tułacze życie napisanego przez Ewę Bauer. Na kartach tego tomu wracamy do perypetii wielopokoleniowej rodziny Neubinerów.

Tym razem autorka skupia się w dużej mierze na losach Michaela, który po opuszczeniu rodzinnego domu w Łanach próbuje ułożyć sobie życie w Kołomyi. Chociaż z pozoru wydawać by się mogło, iż tak się dzieje, mimo że trudności na jego drodze nie brakuje, to jednak na skutek pewnych życiowych doświadczeniach mężczyznę na każdym kroku prześladują wyrzuty sumienia.

Ewa Bauer doskonale ukazuje zmagania bohatera z nieustannym poczuciem winy oraz jego ciągłe uginanie się pod brzemieniem noszonych w sobie sekretów, którymi z nikim nie może się podzielić. Przyglądamy się jak rozterki ukrywane przez bohatera stopniowo coraz bardziej wpływają na jego życie rodzinne oraz kontakty z otoczeniem.

W książce tej poruszony został również temat trudnych relacji rodzinnych. Z kart powieści wyłania się bowiem obraz siły tkwiącej w jedności rodziny, dzięki której pomimo przeciwności i różnorakich zawirowań bohaterowie są w stanie utrzymać się na powierzchni oceanu życia. Jeśli owa jedność zostanie nadszarpnięta to jednostce jest zawsze trudniej lecz jeżeli naderwane więzy zostaną odbudowane lub zreperowane, kiedy były w jakiś sposób nadszarpnięte, to w rodzinie tkwi ogromna moc.

Na tle historycznym śledzimy także wewnętrzne zagwozdki bohaterów dotyczące tożsamości narodowej, co do której każdy musi podjąć osobistą decyzję i na tej podstawie opowiedzieć się po którejś ze stron. A jak możecie się domyślić w społecznościach, gdzie wszyscy się znają bywa to niezmiernie trudne.

W tomie tym rzecz jasna nie brakuje też codzienności, w której żyją bohaterowie. Trudów z którymi się borykają, małych radości, jakie stają się ich udziałem, a także radości narodzin i opłakiwania śmierci – czyli życia w pełnej krasie z wszelkimi jego blaskami i cieniami.

Skoro są blaski i cienie życia to wykreowane przez autorkę postacie przeżywają cały wachlarz emocji, a czytelnik wczytuje się w nie z zainteresowaniem i zastanowieniem, co przyniosą kolejne strony opowieści.

Jeśli lubicie wielowątkowe sagi rodzinne, pełne sekretów i perypetii różnorodnych postaci to myślę, że cykl Tułacze życie okaże się dla Was ciekawą i trafioną lekturą. Przede mną jeszcze 2 tomy, które oczywiście również dla Was zrecenzuję.

A póki co dla przypomnienia zamieszczam poniżej recenzję poprzedniego tomu:

"Za nasze winy"

 

 * https://www.facebook.com/Ksiazkowoczyta *

piątek, 16 czerwca 2023

Drugie spotkanie z bohaterami Sagi Krynickiej

„Fantazje niewinnych lat” to druga odsłona Sagi Krynickiej. Poznajemy w niej dalsze losy Aurelii Drzewickiej, która opiekuje się Teosią i Stasiem – dziećmi zmarłych Emilii i Dionizego. Kobieta stara się jak najlepiej zastąpić podopiecznym rodziców, a zwłaszcza matkę, jednocześnie nie dopuszczając do głosu własnych uraz, ale także potrzeb.

Śledzimy również dalszy, ogromnie prężny rozwój Krynicy, jako uzdrowiska. Życie społeczne mieszkańców miasteczka oraz towarzyskie przebywających w nim turystów, więc jak możecie się domyślić czytelnik absolutnie nie może narzekać na brak wrażeń.

Autorka ukazuje dalsze losy przyjaźni Aurelii i Matyldy, której świat niestety legnie w gruzach po nagłej śmierci męża… Drzewicka pomimo perturbacji z własnymi wychowankami podejmuje się zaopiekowania się młodą wdową, która dodatkowo jest przy nadziei, i jej starszymi pociechami.

Powieść jak to zwykle bywa w przypadku twórczości tej autorki wciąga już od pierwszych stron. Na progu XX wieku, w czasach belle epoque Edyta Świętek swoim niezwykle barwnym, intrygującym i plastycznym stylem odmalowuje zawiłe perypetie wykreowanych przez siebie bohaterów.

Postacie w tej książce są interesujące i wyraziste. Natomiast kobietom, które wiodą w tym tomie prym, czyli Aurelii i Matyldzie, z całą pewnością nie brakuje charakteru i życiowej determinacji. U Matyldy początkowo są one co prawda mocno uśpione z racji tego, iż przez wiele lat żyła ona pod opiekuńczymi skrzydłami Seweryna.

Jest to opowieść o trudach zastępczego macierzyństwa, o emocjach targających samotną kobietą, ale także o otwieraniu się na nowe uczucia oraz przełamywaniu społecznych stereotypów. Pisarka porusza w niej również temat młodzieńczej naiwności i krótkowzroczności, które niekiedy sprowadzają młodych bohaterów opowieści na manowce.

Jeśli szukacie historii wielowątkowej, wciągającej i porywającej czytelnika już od pierwszych stron, a dodatkowo macie ochotę na literacką podróż w czasie to zapraszam Was do zapoznania się z Sagą Krynicką.

Historię tę czyta się świetnie i bardzo szybko. W związku z powyższym sama niecierpliwie czekam na jej trzeci tom. Jeśli zaś chodzi o Was to mam nadzieję, że dacie się porwać tej urzekającej sadze.

PS. Dla przypomnienia zamieszczam poniżej recenzję poprzedniego tomu niniejszej sagi:

Sekrety kobiecych dusz

 

* https://www.facebook.com/Ksiazkowoczyta *

czwartek, 15 czerwca 2023

"Żyj tak , jak chcesz żyć..."

 

Gabriela Gargaś już od wielu lat skrada swoimi powieściami czytelnicze serca. Niedawno moją uwagę przykuła jedna z jej najnowszych powieści zatytułowana wymownie „Wiem, co czujesz”. Poznajemy w niej Igę, która na skutek pewnych życiowych okoliczności postanawia przenieść się z miasta do chatki na przedmieściach. Kobieta żyje tam dokładnie tak jak chce i choć sama nie miała łatwego życia umie słuchać otaczających ją ludzi, czym zaskarbia sobie ich zaufanie i sympatię. Jej podporą jest prababcia Kornelia.

Ważną postacią w niniejszej opowieści jest również Michał, śledząc koleje jego niełatwego losu powoli coraz bardziej rozumiemy powody jego zachowań i podejścia do życia. Na kartach książki poznajemy również losy Mateusza – zbuntowanego, a zarazem bardzo zagubionego nastolatka oraz Elli – pracownicy domu opieki.

Powieść ta jest mocno emocjonalna. Traktuje o ludzkiej samotności, zagubieniu, bolesnej przeszłości, lecz także o godzeniu się z teraźniejszością i czerpaniu z niej pełnymi garściami, pomimo wszystko…

Bohaterowie stają się bliscy czytelnikowi poprzez fakt, że borykają się oni z problemami, które mogą dotknąć właściwie każdego z nas. Autorka nadała swoim postaciom bardzo wiarygodne rysy emocjonalne i charakterologiczne obdarzając je jednocześnie bardzo różnorodnymi osobowościami i nakładając na ich barki przeróżny bagaż doświadczeń – dokładnie tak, jak w życiu...

Historia Igi i jej współbohaterów to opowieść o blaskach i cieniach życia, wzajemnych relacjach, które bywają trudne, o radości i łzach, zachwycie nad życiem i przemijaniu – czyli wszystkim tym, co dzień po dniu nas dosięga.

Jeśli macie ochotę na lekturę subtelną, a jednocześnie skłaniającą do refleksji oraz bardzo wielu wzruszeń to koniecznie sięgnijcie po tę powieść Gabrieli Gargaś. Niech „Wiem, co czujesz” otuli Was ciepłem, dobrą energią i odrobiną zamyślenia nad tym, co w życiu naprawdę istotne.

Gorąco polecam Wam tę niezwykle poruszającą historię.

 

* https://www.facebook.com/Ksiazkowoczyta *  

środa, 7 czerwca 2023

Zamyślenie w mikroświecie...

Jakub Małecki ma w swoim literackim dorobku kilkanaście powieści, udział w kilku antologiach oraz krótsze formy m.in. w Nowej Fantastyce.

Jeśli czytaliście już jego książki to zapewne wiecie, że jest to literatura mocno nieszablonowa, dla mnie w jak najbardziej pozytywnym znaczeniu tych słów, a jeśli jeszcze nie mieliście styczności z twórczością tego autora to zachęcam Was do zapoznania się z nią.

„Święto ognia”, o którym będzie mowa w tej notce jest drugą przeczytaną przeze mnie publikacją Jakuba. Pierwsza była powieść zatytułowana „Nikt nie idzie”, którą również Wam polecam.

Wróćmy jednak do wspomnianego na początku „Święta Ognia”. Jest to historia rodziny Łabendowiczów składającej się z trzech osób: Ojca i dwóch jego córek. Anastazja zwana Nastką ma 20 lat i zmaga się z porażeniem mózgowym, które w tej opowieści i swojej narracji nazywa porożem mózgowym – dlaczego? - odpowiedź znajdziecie w powieści.

Druga z sióstr to Łucja, która zatraca się coraz bardziej w swojej karierze baletowej… lecz czy ostatecznie przynosi jej to satysfakcję i wewnętrzne ukojenie? Dokąd zawiedzie ją droga, którą bezkompromisowo podąża? - rozwiązanie tej oraz wielu innych zagadek wynikających z opowiedzianej przez autora historii również znajdziecie na kartach „Święta ognia”.

Jakub Małecki w charakterystycznym dla siebie, nieco zawoalowanym oraz subtelnym stylu ukazuje czytelnikowi świat nietuzinkowych bohaterów. Osób, które w bardzo różne sposoby niosą na swoich barkach głębokie traumy z przeszłości oraz niełatwą codzienność. Obserwujemy ich wzajemne relacje, mniej lub bardziej udolne próby radzenia sobie w różnych życiowych sytuacjach oraz mocno zarysowany indywidualizm każdej postaci.

Jest to refleksyjna opowieść o rodzinie, emocjach i uczuciach targających istotą ludzką. O zmaganiu się z chorobą nie tylko samej Nastki, ale również jej bliskich. O tym jak bagaż doświadczeń wpływa na nasze aktualne życie, choć nie zawsze jesteśmy tego faktu świadomi.

Proza Jakuba Małeckiego jest specyficzna, można się nią zachwycić lub niezbyt ją zrozumieć. Ja zaliczam się zdecydowanie do grona tych zauroczonych dlatego polecam Wam książki tego autora. Na moich półkach czekają kolejne jego publikacje, które na pewno przeczytam, a jesienią na ekrany kin wejdzie filmowa adaptacja „Święta ognia” w reżyserii Kingi Dębskiej i powiem Wam, że jestem ogromnie ciekawa przeniesienia tej powieści na kinowy ekran.


* https://www.facebook.com/Ksiazkowoczyta * 

środa, 17 maja 2023

Co kryje w sobie "Aktoreczka"? - kolejna niezwykła opowieść Barbary Wysoczańskiej.

Dokładnie w dniu dzisiejszym, 17 maja, swoją premierę wydawniczą ma czwarta powieść Barbary Wysoczańskiej. Książka nosi tytuł „Aktoreczka” i opowiada o losach dwojga bohaterów, których losy skrzyżowała autorka w Nowym Jorku, w roku 1950.

Poznajemy Konrada Rogowskiego, który wraz z córką i szwagierką od pewnego czasu przebywa na emigracji, zajmuje się m.in. fotografią, a prócz tego chce osiągnąć bardzo ważny dla niego cel – jaki? - dowiecie się z kart książki.

Drugą bohaterką snutej opowieści jest Lauren Evans, wręcz hipnotyzująco piękna hollywoodzka aktorka. Czy jednak blask fleszy i wszechobecny blichtr dają jej poczucie szczęścia i spełnienia? Czy wszystko jest takie na jakie wygląda? Tego również z pewnością dowiecie się z lektury.

Jak już wspomniałam wcześniej Barbara Wysoczańska splotła losy tych dwojga czyniąc to w swoim subtelnym, a jednocześnie wyrazistym stylu. Powieść przepełniona jest różnorodnym emocjami, zawiłymi losami bohaterów ich dylematami i życiowymi rozterkami.

Czytelnik towarzyszy im w drodze, która zdecydowanie nie jest łatwa, lekka ani przyjemna.

Tajemnice z przeszłości, żądza zemsty za krzywdy bliskich, przytłaczające poczucie winy, samotność w otaczającym tłumie oraz głęboko skrywane pragnienie prawdziwej miłości to codzienność opisanych postaci.

A wszystko to osadzone w świetle jupiterów i ciągłego splendoru, gdzie nie ma miejsca na bycie sobą, życiowe pomyłki czy chwile słabości, gdyż wszystko to tym bardziej rzuca na żer głodnej sensacji i plotek gawiedzi…

Zachęcam Was do poznania zawiłych losów Lauren i Konrada. Historia opowiedziana przez Barbarę Wysoczańską porwała mnie od pierwszej strony. Intrygujące losy jej bohaterów nie dawały się od siebie oderwać.

Książka wciąga i daje pole do przemyśleń nad tym, jak często skupiamy się na przyjemnej dla oka powierzchowności, a to co wewnątrz pozostaje skrzętnie ukryte choć rozrywa człowieka na kawałki…

Jak to zwykle bywa u autorki poznajemy również tło historyczne, które rzecz jasna także nie jest bez znaczenia w tej historii.

Jeśli szukacie opowieści wciągającej, nasyconej emocjami i tajemnicami oraz takiej, w której możecie obserwować proces zmian zachodzących w życiu bohaterów, a przede wszystkim w nich samych to koniecznie sięgnijcie po „Aktoreczkę”.

 

* https://www.facebook.com/Ksiazkowoczyta *

poniedziałek, 15 maja 2023

Czy szczęście, radość i miłość kryją się wszędzie?

Znacie książki autorstwa Agaty Komorowskiej? Jeśli jeszcze nie to koniecznie to nadróbcie, a na pewno nie pożałujecie! Autorka ta ma na swoim koncie sporo publikacji, jest również osobą wszechstronną w bardzo wielu dziedzinach. Moja przygoda z jej twórczością rozpoczęła się w marcu 2021 roku od lektury niezwykłej książki „Czy mogę Ci mówić Mamo”, która absolutnie skradła moje czytelnicze serce. Nic więc dziwnego, że gdy tylko ukazała się zapowiedź najnowszej książki to wiedziałam, że na pewno ją także przeczytam.

„Przez Ciebie, Synu”, bo taki właśnie tytuł nosi w/w publikacja to istny emocjonalny gejzer. Jest to do bólu szczera, a jednocześnie przepiękna opowieść o podróży jaką dotąd odbyli i wciąż odbywają razem Agata i aktualnie 15-letni Krystian, który urodził się z zespołem Downa oraz pozostali członkowie tej fenomenalnej według mnie rodziny.

Książka ta jest wieloaspektowa i przeznaczona właściwie dla każdego. Rodzicom dzieci z niepełnosprawnościami uświadamia, że mają oni bezapelacyjne prawo do przeżywania różnorodnych, czasem bardzo skrajnych, emocji wynikających z sytuacji, w której się znaleźli. Agata Komorowska ukazuje 5 etapów żałoby, z którymi borykała się po narodzinach syna i drogę, jaką przemierzyła, by dojść do miejsca, w którym jest dzisiaj.

Społeczeństwo zaś dowiaduje się z tej książki, że rodzicom/opiekunom oraz samym osobom z różnego rodzaju niepełnosprawnościami wcale nie pomagają czcze i trywialne pocieszenia w stylu „wszystko będzie dobrze”, czy „jakoś się ułoży”. Autorka bardzo dobitnie pokazuje, że w tego typu sytuacjach nieocenione jest proste, a zarazem tak trudne dla wielu pytanie – Co mogę dla Ciebie zrobić? - w kierunku rodzica oraz – Jak mogę, przynajmniej w pewnym stopniu, wejść do Twojego świata, by móc poznać Cię lepiej takim, jakim jesteś? - w kierunku osób z niepełnosprawnościami. Takie podejście wymaga bowiem bardzo często wyjścia z własnej strefy komfortu, a tego robić raczej nikt nie lubi… Zapewniam Was jednak, że warto i o tym też jest niniejsza książka.

Ta autobiograficzna opowieść daje bardzo wiele do myślenia na naprawdę wielu różnorodnych polach. Momentami wzrusza i wywołuje uśmiech na twarzy czytelnika, lecz bywają w niej również fragmenty, że łzy same cisną się nam do oczu…

Jest to niezwykła w swoim przekazie pozycja, która doskonale ukazuje, że szczęście ma niejedną twarz i chociaż droga do niego bywa trudna, bolesna i ogromnie wyboista to warto przetrwać trudy, by w końcu móc odetchnąć pełną piersią.

Pani Agacie gratuluję odwagi do oddania w ręce czytelników tego niezwykle osobistego świadectwa, a Krystianowi tego, że jest naprawdę niesamowitym młodym mężczyzną, a do tego ma świetną Mamę i super rodzeństwo.

Gorąco polecam Wam lekturę tej książki.

 

* https://www.facebook.com/Ksiazkowoczyta *

czwartek, 20 kwietnia 2023

"Za nasze winy" - pierwsza odsłona cyklu Tułacze życie - Ewy Bauer.

Ewa Bauer przyzwyczaiła swoich czytelników do powieści osadzonych w nurcie dramatów psychologicznych. Tym razem jednak chcę przybliżyć Wam nieco pierwszy tom sagi rodzinnej, która zagościła na rynku wydawniczym w 2019 roku.

Cykl Tułacze życie to tetralogia, którą rozpoczyna tom zatytułowany „Za nasze winy” i to właśnie o nim chciałabym Wam dziś nieco opowiedzieć. Jest to historia kilku pokoleniowej rodziny Neubinerów, która swoje korzenia ma w polsko – niemieckim związku Laury i Ludwiga. To właśnie od nich i ich zupełnie przypadkowego spotkania rozpoczynają się niełatwe losy tego rodu.

Autorka rozpoczyna swoją opowieść w XVIII wieku. Śledzimy najeżone trudnościami losy osadników, którzy próbują odnaleźć swoje nowe miejsce w ówczesnej Galicji i Lodomerii. Ich codzienność determinuje ciężka praca, troska o byt własny i bliskich oraz zaspokojenie podstawowych potrzeb. Ewa Bauer wykonała ogrom pracy, aby przybliżyć czytelnikom tło historyczne opisywanych czasów, jak również realia ówczesnej egzystencji.

Jak możecie się domyślić jest to historia wielowątkowa i wielopłaszczyznowa. Sporą ilość opisanych w niej bohaterów nieco łatwiej usystematyzować dzięki zamieszczonemu na początku książki drzewu genealogicznemu.

Perypetie bohaterów ukazują ich poszukiwanie swojego miejsca w nowej społeczności, drzemiące w każdym z nich pragnienia akceptacji i miłości, a także młodzieńczy pęd do marzeń, pierwsze porywy serca oraz wiele innych aspektów, jakie na co dzień są ich udziałem. Autorka w bardzo szerokiej perspektywie nakreśliła blaski i cienie egzystowania w tamtych czasach. W opowieści przeplatają się naprzemiennie narodziny i śmierć, które były wówczas chlebem powszednim małych, wiejskich społeczności.

Istotną rolę w tej opowieści odgrywa również siła i nierozerwalność rodzinnych relacji, które pozwalają przetrwać bohaterom wiele trudnych chwil. Ewa Bauer na kartach swojej powieści pokazała również, iż nie tylko rodzina z krwi i kości może stać się dla człowieka ostoją, lecz mogą być nią także początkowo zupełnie obcy ludzie.

Jak to zwykle w sagach bywa, także i tutaj nie mogło rzecz jasna zabraknąć tajemnicy. W tomie „Za nasze winy” została ona ukryta pod postacią złotej monety z łacińską sentencją, która trafia w ręce kolejnych pokoleń w często bardzo zaskakujący sposób. Czy jej posiadanie obarczone jest klątwą? Tego oczywiście Wam nie zdradzę, zwłaszcza, że to dopiero początek opowieści, więc i dla mnie samej wiele kwestii nadal jest nie całkiem jasnych i pewnych.

Jeśli podobnie jak ja lubicie tego typu literaturę to zapraszam Was do zapoznania się z niniejszym cyklem. Ja na pewno sięgnę po jego kolejne tomy i stopniowo będę dzielić się z Wami wrażeniami z ich lektury – mam więc nadzieję, że zagościcie u mnie na dłużej, by móc poznać kolejne moje opinie o całym cyklu Tułacze życie, a być może odkryć również inne interesujące Was pozycje wydawnicze.

 

* https://www.facebook.com/Ksiazkowoczyta *

wtorek, 18 kwietnia 2023

Kobiety z odzysku w akcji po raz czwarty


W poprzedniej recenzji opowiadałam Wam o „Ryzykownych decyzjach” czyli trzecim tomie serii Kobiety z odzysku autorstwa Izabelli Frączyk. Wtedy również wspominałam o tym, że lektura tomu IV także już za mną i to właśnie na jego temat będzie dzisiejsza notka.

Tytuł niniejszego tomu brzmi „Wyrównane rachunki”. Jak zapewne się domyślacie oprócz dalszych perypetii znanych nam już bohaterek poznajemy kogoś nowego. Tym razem autorka wprowadza do powieści Matyldę Nosacz.

To charyzmatyczna businesswoman, działająca w branży funeralnej, która chce się rozwieźć i ograbić z majątku wiarołomnego męża, a pomóc ma jej w tym kancelaria Felicji. Jednak oczekiwany finał poprzedzać ma misternie zaplanowana intryga, a jej skomplikowane podłoże poznajemy dopiero w toku lektury, ale rzecz jasna niczego więcej w tym temacie Wam nie zdradzę.

W tym tomie wątek państwa Nosaczów zajmuje sporo miejsca, jest on jednak poprowadzony w bardzo wciągający i absorbujący czytelnika sposób. Nie brakuje zwrotów akcji, a pomysłowość Matyldy wznosi się na wyżyny kreatywności.

Ponadto śledzimy rzecz jasna dalsze losy postaci znanych nam już z poprzednich tomów. Zuzka tymczasowo znika z pola widzenia, gdyż Ahmed uległ wypadkowi i musi zostać poddany leczeniu za granicą. Agata na dobre zadomowiła się wśród nowych przyjaciół, a jej związek z Borysem rozwija się coraz bardziej, ale i tu nie obejdzie się bez komplikacji, lecz o tym oczywiście sza – przeczytajcie sami ;). No i jest jeszcze Andrzej… sympatyczny, choć nieco nieokrzesany florysta, możecie więc być pewni, że i tym razem będzie się działo.

Pozycja ta podobnie, jak poprzednie części jest lekka, przyjemna w czytaniu, przepełniona humorem i obfitująca w różnorodne koleje losów opisanych w niej postaci. Z bohaterkami tej serii nie sposób się w pewnym sensie nie zżyć, gdyż nie są one wyidealizowane, a wręcz przeciwnie pełne kobiecych skrajności, rozterek i sprzeczności, które niewątpliwie dodają im uroku, a przez to zbliżają do czytelnika.

Mnie pozostaje teraz już tylko czekać na tom V. A jak wygląda to u Was? - Znacie już tę serię, jesteście w trakcie lektury, czy może dopiero zamierzacie się z nią zapoznać?

Na zachętę zamieszczam poniżej recenzje poprzednich trzech tomów niniejszej serii:

Kobiety z odzysku – tom 1

Trudne wybory – tom 2

Ryzykowne decyzje – tom 3

 

* https://www.facebook.com/Ksiazkowoczyta *

poniedziałek, 17 kwietnia 2023

Trzecia odsłona serii Kobiety z odzysku

Po trzech latach ponownie zaglądamy do Felicji, Gośki i Zuzki. Co zmieniło się w ich życiu? Otóż dzieje się całkiem sporo – znudzona małżeńską rutyną Felicja wchodzi w relację z młodszym od siebie aplikantem, który pracuje w jej kancelarii. Gośka prężnie rozwija swój ślubny biznes, a jej związek z Igorem kwitnie. Natomiast Zuzka dojrzewa do pewnej ważkiej decyzji, lecz o co konkretnie chodzi dowiecie się z książki.

Na kartach tego tomu pojawia się Agata, młoda kobieta po przejściach, której udaje się wyrwać z patologicznej rodziny. Planowany ślub ma jeszcze bardziej odmienić jej życie, ale czy tak się stanie? Czy Cezary aby na pewno jest tak nieskazitelny, jak się początkowo wydaje? A może życie szykuje dla naszej bohaterki kolejny zwrot akcji, których miała ona w już i tak nie mało? Odpowiedzi na te i wiele innych nasuwających się w toku lektury pytań z pewnością znajdziecie na kartach „Ryzykownych decyzji”.

W powieści tej sporo się dzieje, poruszony został tutaj temat zdrady, która bardzo często bywa efektem znużenia w związku. Gdy prawda może wyjść na jaw Fela pada ofiarą szantażu, a jego zawiłości również śledzimy w tym tomie.

Jest to również opowieść o budowaniu nowych i odbudowywaniu nadszarpniętych relacji, o przyjaźni, która jest w stanie przetrwać naprawdę wiele, a także o tym, iż na znalezienie w życiu bezpiecznej i stabilnej przystani oraz nowego towarzystwa nigdy nie jest za późno.

Oczywiście w „Ryzykownych decyzjach”, tak jak i w poprzednich tomach tej serii nie brakuje charakterystycznego dla autorki poczucia humoru, ani dystansu i luzu, którymi obficie obdarzyła ona swoje bohaterki.

A na koniec tego tomu bohaterów czeka prawdziwy „meksyk” ;).

Czy dacie się porwać dalszym losom przyjaciółek oraz Agaty, która się wśród nich pojawia? Jeśli macie ochotę na lekką, sympatyczną i pełną humoru lekturę to „Ryzykowne decyzje” na pewno spełnią Wasze oczekiwania.

Niebawem zrecenzuję dla Was również tom czwarty tej historii, a już w maju trafi na rynek wydawniczy piąty, finalny tom tej kapitalnej serii.

PS. Dla przypomnienia poniżej zamieszczam recenzje poprzednich dwóch tomów niniejszej serii: 

Kobiety z odzysku – tom 1

Trudne wybory – tom 2 

 

* https://www.facebook.com/Ksiazkowoczyta *

piątek, 7 kwietnia 2023

"Człowiekowi można powiedzieć najtrudniejszą prawdę, ale z klasą, wspierając go, budując relację." - ks. Jan Kaczkowski

Są takie postacie, których bez względu na nasze spojrzenie na świat, poglądy polityczne i wszelakie inne uwarunkowania nie trzeba nikomu specjalnie przedstawiać – do takiego właśnie grona z całą pewnością można zaliczyć ks. Jana Kaczkowskiego [1977 – 2016].

Całkiem niedawno, bo 28 marca przypadała siódma rocznica śmierci ks. Jana i zupełnie nieplanowanie zbiegło się to z moją lekturą książki „Dasz radę. Ostania rozmowa”. Jak wskazuje sam tytuł jest to ostatnia rozmowa ks. Kaczkowskiego z Joanną Podsadecką, w której poruszają oni bardzo wiele tematów, zwłaszcza, że sporo miejsca w tej publikacji zajmują pytania zadawane przez internautów, więc jak możecie się domyślić poruszonych zostało naprawdę wiele kwestii.

Całość podzielona jest na pięć rozdziałów, a w każdym z nich znajduje się po kilka podrozdziałów traktujących na różne tematy, które sygnalizują poszczególne tytuły. Jak zapewne wiecie ks. Jan nigdy nie obawiał się poruszania trudnych i złożonych problemów. W tej książce również pomimo borykania się z własną, postępującą chorobą i ewidentnego opadania z sił stara się w sposób jak najbardziej jasny i przystępny rozwiać różnorodne wątpliwości piszących do niego osób, a jeśli nie jest to możliwe to przynajmniej naświetlić im drogę, która może doprowadzić ich do otrzymania poszukiwanych przez nich odpowiedzi.

Publikacja ta zawiera mnóstwo refleksji m.in. nad dostrzeganiem człowieka jako takiego, jego sumienia, budowania relacji etc. Powyższe aspekty omawiane są przez rozmówców bez zadęcia za to z ogromną mądrością, delikatnością i wyczuciem, ale także bez pudrowania rzeczywistości i nie zawsze łatwej do przyjęcia prawdy.

W książce nie brak również charakterystycznego dla ks. Jana poczucia humoru oraz zdrowego dystansu do siebie i świata.

Są książki, które trudno ocenić, lecz zdecydowanie warto się z nimi zapoznać – „Dasz radę…” to jedna z takich właśnie pozycji. Chociaż ks. Jana Kaczkowskiego nie ma już wśród nas to jego przesłanie miłości do człowieka i bliskości z Bogiem według mnie pozostanie wiecznie żywe poprzez wszelkiego rodzaju publikacje, jakie nam zostawił oraz przez dzieło jego życia: Puckie Hospicjum pw. św. Ojca Pio.

Jeżeli szukacie wartościowej lektury przeznaczonej wbrew pozorom nie tylko dla katolików to myślę, że „Dasz radę. Ostatnia rozmowa” będzie bardzo dobrym wyborem dla każdego, kto szuka pewnego rodzaju bodźca do przemyśleń, czy mądrego, merytorycznego rozłożenia pewnych tematów na czynniki pierwsze.

Jeśli o mnie chodzi to polecam Wam tę lekturę, a sama na pewno jeszcze nie jeden raz sięgnę po książki ks. Jana, którego miałam okazję poznać osobiście podczas jednych z Targów Książki w Krakowie, co niezmiernie mnie cieszy do dziś.

 

 * https://www.facebook.com/Ksiazkowoczyta *

czwartek, 6 kwietnia 2023

"Obie rzeczy – zarówno to, przed czym uciekasz, jak i to, za czym wzdychasz – są w tobie" – Anthony de Mello

Karolina Wilczyńska znana jest ze swoich klimatycznych, emocjonalnych i przepełnionych refleksjami nad życiem powieści. 22 marca na półki księgarń trafiła jej najnowsza książka pt. „Cukiernica z fotografii”, która otwiera cykl: Sklepik ze wspomnieniami.

Bohaterką historii jest Nastka (właśc. Anastazja), której relacje z matką są co prawda poprawne, lecz dość chłodne. Młoda kobieta żyje więc własnym życiem, mieszka wraz ze swoim chłopakiem i spełnia się zawodowo pracując jako menadżerka w klubie. Jednak jej największym marzeniem jest własny lokal.

Mama Nastki – Maryla jest wziętą businesswoman, która stworzyła swoje imperium od podstaw, całkiem samodzielnie pomimo tego, że wychowywała swoją córkę w pojedynkę, podobnie, jak ona sama była wychowywana, gdyż jej rodzicielka rozstała się z mężem i nie mieli oni ze sobą żadnego kontaktu.

Pewnego dnia do Maryli, a przez nią również do jej córki, dociera wiadomość o śmierci ojca i dziadka. Z racji wyżej wspomnianych relacji, a właściwie ich braku informacja ta nie wywołuje w kobietach żadnych emocji. Okazuje się jednak, że Maryla otrzymuje od ojca spadek w postaci domu i całego obejścia…

I chociaż początkowo obie panie chcą odrzucić schedę i pierwotnie częściowo tak właśnie się dzieje to w toku tej opowieści zachodzą różne zaskakujące zmiany. Czy stara fotografia jest w stanie odmienić życie bohaterek? A jeśli tak to w jaki sposób? - Przeczytacie o tym w tej właśnie powieści.

Jest to historia o wzajemnych relacjach, spełnianiu marzeń i determinacji w dążeniu do obranych celów. Autorka poruszyła w niej również kwestie życiowych zmian oraz przewartościowania priorytetów, które jak się okazuje w toku naszego życia także mogą się zmieniać i nie ma w tym niczego złego.

Karolina Wilczyńska w subtelny, a zarazem wyrazisty sposób pokazuje, jak ważne w życiu każdego człowieka są wspomnienia, jak bardzo spajają nas one z naszymi korzeniami, a zarazem pomagają zmierzyć się z przeszłością i zamknąć w niej to, co musi tam pozostać jednocześnie godząc się z tym, co przeminęło bezpowrotnie.

„Cukiernica z fotografii” to słodko – gorzka opowieść o ludziach, ich niełatwych relacjach, lękach i nadziejach, które w sobie noszą. Jest to również historia o odwadze, która pomimo trudności wciąż pozwala dążyć naszym bohaterkom ku ich marzeniom i krok po kroku je spełniać. Mowa w niej również o otwartości na zmiany i tym, że chociaż zazwyczaj ich nie lubimy to niekiedy są one konieczne i przynoszą nam jakieś pozytywy.

Jeśli macie ochotę na ciepłą, nieco nostalgiczną i refleksyjną prozę, która wzrusza, wywołuje uśmiech na twarzy, a niekiedy również chwilę zastanowienia to koniecznie sięgnijcie po najnowszą książkę Karoliny Wilczyńskiej. Myślę, że bohaterowie „Cukiernicy z fotografii” staną się Wam bliscy z ich rozterkami i różnorodnymi perypetiami. Mnie zaś pozostaje wyczekiwać na jej drugi tom, w którym mam nadzieję na rozwikłanie tajemnic zarysowanych w części pierwszej.

Polecam!

  

* https://www.facebook.com/Ksiazkowoczyta *

piątek, 31 marca 2023

Anna J. Szepielak powraca z nowym cyklem o Jagiellonach.


Czytujecie powieści historyczne? Mam tu na myśl nie tyle te wyłącznie naszpikowane faktami, lecz takie w których autentyczne zdarzenia osadzone są w fabule. Jeśli odpowiedź brzmi tak to mam dla Was nie lada gratkę – po dłuższej przerwie Anna J. Szepielak powraca z nowym cyklem Serce w koronie, którego pierwszy tom zatytułowany „Miłość i tron” ukazuje losy Jagiellonów.

Akcja rozpoczyna się w XV wieku, gdy orszak Kazimierza Jagiellończyka wraz z małżonką, rodziną oraz świtą zmierza z Krakowa do Torunia. Na skutek pewnych wydarzeń podróżni zmuszeni są zboczyć z obranej trasy i na jakiś czas zatrzymać się w puszczańskim dworku w Kozienicach, to właśnie tam przychodzi na świat książę Zygmunt, który jest osią tego tomu.

W tej opowieści w sposób niezwykle plastycznie ukazane zostało zarówno życie dworu ze wszystkimi jego blaskami i cieniami, jak również egzystencja mieszczan, których przedstawicielką jest Kasia, bowiem ich losy autorka intrygująco ze sobą splata.

Śledzimy zawiłości ówczesnej polityki, rządzących życiem konwenansów oraz całe mnóstwo intryg i wzajemnych powiązań. Wszystko to przedstawione jest jednak w sposób interesujący, Anna J. Szepielak nie zasypuje bowiem czytelników wyłącznie suchymi faktami tylko bardzo umiejętnie wplata je w snutą przez siebie opowieść.

Prócz treści historycznych w książce tej znajdujemy całe mnóstwo różnorodnych emocji, które targają bohaterami, przeżywamy także wraz z nimi różne rozterki oraz ich lepsze i gorsze chwile. Autorka bardzo dobitnie pokazuje, iż bez względu na status społeczny, majątkowy etc wszyscy pozostajemy przede wszystkim ludźmi…

Marzymy, pragniemy, chcemy prawdziwie kochać i być szczerze kochani. A problemy, życiowe trudności czy wątpliwości co do podejmowanych decyzji, czy dokonywanych wyborów tak naprawdę nie omijają nikogo. Wszystkim nam zdarza się również doświadczyć straty, samotności, czy odrzucenia.

Jest to również książka o harcie ducha, wytrwałości, wierze w lepszą przyszłość oraz miłości, która jak to zwykle bywa rodzi się zupełnie niespodziewanie i na całe lata zostaje ukryta przed światem na samym dnie kobiecego serca.

Powieść „Miłość i tron” to wielowątkowa proza, w której wątki historyczne oraz fabularne świetnie się ze sobą komponują i wzajemnie uzupełniają wciągając czytelnika w tę niezwykle ciekawą opowieść o niesamowitym klimacie.

Jeśli chcecie za sprawą dobrej lektury zajrzeć do XV wieku i spędzić w nim trochę czasu przyglądając się losom królewskiego rodu, a przede wszystkim księcia Zygmunta oraz mieszczanki początkowo będącej pod kuratelą dobrodusznego wuja i oschłej ciotki, których ścieżki przecinają się na kartach tej historii to zapraszam Was serdecznie do zapoznania się z najnowszą powieścią Anny J. Szepielak. Można śmiało powiedzieć, że książka ta jest jeszcze ciepła ponieważ ukazała się na rynku wydawniczym zaledwie kilka dni temu, bo 22 marca.

Mam nadzieję, że skusicie się na jej przeczytanie, a mnie pozostaje cierpliwie czekać na drugą odsłonę niniejszego cyklu.

 

 * https://www.facebook.com/Ksiazkowoczyta *

poniedziałek, 27 marca 2023

W cieniu tajemnic zazwyczaj panuje półmrok...

Agnieszka Lis jest niewątpliwie jedną z tych autorek po których tytuły sięgam już od pewnego czasu właściwie w ciemno. Nic więc dziwnego, że gdy ukazała się informacja o nowej powieści to wiedziałam, że po nią także sięgnę.

„Niebieski” to historia całkowicie inna od tych dotychczas tworzonych przez autorkę. Obyczajowy nurt opowieści, który oczywiście również jest tutaj obecny, przełamany został elementami thrillera oraz nutami w pewnym sensie nadprzyrodzonymi, bo dotykającymi tematu ludzkiej aury.

Bohaterką historii jest Justyna, pochodząca z Warszawy kobieta przyjeżdża za swoim ukochanym Hubertem na jego rodzinną podprzemyską wieś. Jako młoda żona funkcjonuje ona pod bacznym okiem teściowej – chłodnej, apodyktycznej i niezadowolonej z życia Bogny. Jej głównym zadaniem jest zadowolić Huberta, wpasować się w lokalną społeczność oraz dać rodzinie potomka, a najlepiej wielu…

Gdy tak się nie dzieje teściowa patrzy na nią coraz bardziej „złym okiem”, mąż ukazuje swą drugą twarz, a okoliczny las coraz bardziej przyzywa młodą kobietę, która zaczyna mieć dziwne wizje.

Kobieta staje się obserwatorką wydarzeń z przeszłości, za którymi kryje się pewna tajemnica sprzed lat. Tajemniczy, owiany nieco magiczną aurą las… Transy przytrafiające się naszej bohaterce w przeróżnych chwilach oraz fakt, ze od lat widzi ona aurę otaczającą innych to swego rodzaju esencja niniejszej powieści.

Drugą perspektywę tej historii stanowi natomiast bardzo plastyczne oddanie realiów wiejskiego życia i egzystowania w niewielkiej społeczności – tu wszyscy się znają i wszyscy, wszystko o wszystkich wiedzą. Własnym życiem wciąż żyje tutaj całą masa zabobonów, przesądów oraz utartych latami schematów postępowania i międzyludzkich powinności.

Jak to wszystko się ze sobą łączy? Co tak naprawdę wisi w powietrzu? Czy spowita mrokiem przeszłość i ukryte w niej sekrety dojdą w końcu do głosu?

Sami więc widzicie, że połączenie tych dwóch perspektyw jest mocno intrygujące, lecz o co dokładnie chodzi i cóż takiego się wydarzy oczywiście Wam nie zdradzę – musicie to odkryć sami.

Niebieski” to pozycja dosyć nietypowa, więc jej odbiór może być bardzo różny w zależności od indywidualnych preferencji czytelnika. Książkę tę czytało mi się dobrze i zaintrygowała mnie ona od pierwszych stron. Jest to opowieść pełna wielorakich emocji, poczynając od jasnych i niewinnych, a kończąc na tych najbardziej brutalnych i mrocznych.

Traktuje ona o przeznaczeniu i jego wpływie na istotę ludzką z jej wyborami i życiową drogą. Czy prawdą jest zawsze jedynie to, co wszyscy widzimy gołym okiem? A może gdzieś pod powierzchnią tego, co widoczne dla ogółu kryje się także inny, nieoczywisty i wybrzmiewający własnymi echami świat, który mogą dostrzec jedynie nieliczni, a którego oddziaływanie na rzeczywistość i bohaterów jest znacznie silniejsze niż się wydaje?

Nie wiem czy odpowiedź na te pytania znajdziecie w „Niebieskim”, ale jeżeli szukacie nieszablonowej lektury, zupełnie innej od tego, co do tej pory prezentowała odbiorcom ta autorka, a zarazem nie mniej ciekawej i porywającej czytelnika w swój świat niż poprzednie jej publikacje to myślę, że watro pochylić się nad tą opowieścią.

Polecam.

 

* https://www.facebook.com/Ksiazkowoczyta *

czwartek, 23 marca 2023

Gdy mrok ujawnia to czego najbardziej się boisz - zmysły szaleją...

Pewnie większość z Was zna bestsellerową sagę Stulecie Winnych pióra Ałbeny Grabowskiej. A czy znacie też inne książki tej autorki? Ma ich ona wiele w swoim literackim dorobku i są one wielogatunkowe, więc myślę, że dla każdego znajdzie się coś interesującego.

Książka, o której chciałabym Wam dziś opowiedzieć jest moim trzecim, po „Stuleciu Winnych” oraz „Rzeki płyną, jak chcą”, spotkaniem z literaturą tworzoną przez tę pisarkę. Posiadane przeze mnie wydanie „Lady M.”, bo to właśnie o nim będzie dzisiaj mowa ukazało się nakładem Wydawnictwa Zwierciadło w roku 2016.

Na kartach opowieści poznajemy Krzysztofa, który po nieudanej próbie samobójczej przebywa w szpitalu psychiatrycznym. Podczas sesji z tamtejszą psycholożką poznajemy perypetie mężczyzny, śledzimy rok z jego życia, jego wbrew pozorom niełatwe relacje małżeńskie oraz romans z Di, której śmierć przywiodła go w to miejsce.

Żoną Krzysztofa jest Małgorzata – nauczycielka z ambicjami, zapatrzona w synów i męża. Jest ona kobietą zadbaną, pewną siebie i tego, czego oczekuje od życia i ludzi. Bardzo pragnie, aby mąż piął się jak najwyżej po szczeblach kariery… Lecz czy aby na pewno główny zainteresowany chce tego samego?

Powieść ta jest duszna i mroczna w swoim klimacie. Ukazani w niej bohaterowie, jak się ostatecznie okazuje mają bardzo wiele twarzy. Nic nie jest tutaj jasne ani oczywiste właściwie do samego końca, chociaż momentami takim się nam wydaje…

Jest to publikacja z kategorii tych, które z różnych względów trudno jednoznacznie ocenić. Czytało mi się ją w miarę dobrze, chociaż były chwile kiedy lektura mi się dłużyła i nużyła. Niemniej jednak jeśli chodzi o studium psychologiczno – charakterologiczne i emocjonalne bohaterów to autorka zdecydowanie udźwignęła temat i kaliber wykreowanej przez siebie opowieści.

Myślę, że tytuł również nie jest tutaj przypadkowy, lecz o tym przekonacie się już sami sięgając po „Lady M.” Czy zdecydujecie się zajrzeć do świata skomplikowanych bohaterów, których uczucia, emocje i decyzje budzą w głowie czytelnika mnóstwo kontrowersji?

Kto tutaj tak naprawdę jest kim? Jak wiele oblicz może mieć istota ludzka? Jak bardzo odrealnione może być postrzeganie rzeczywistości? Odpowiedzi na te i sporo innych pytań nasuwających się podczas lektury tej powieści znajdziecie na jej kartach.

Cała masa zaskoczeń gwarantowana – to jak – wchodzicie w to? :).

 

 * https://www.facebook.com/Ksiazkowoczyta *

poniedziałek, 20 marca 2023

,,Całe życie spędzone na dyskretnej obserwacji nauczyło ją, że prawdę o ludziach rzadko znajduje się w tym,co mówią otwarcie..."


Mimo, iż Clare Chambers ma w swoim literackim dorobku już kilka powieści to „Małe przyjemności” są pierwszą i aktualnie jedyną z nich, jaka ukaże się w Polsce już 22 marca nakładem Wydawnictwa Znak.

Opowieść ta rozpoczyna się od pozornie nie powiązanego z całością artykułu z lokalnej gazety dotyczącego katastrofy kolejowej, która de facto naprawdę się wydarzyła. Co się za tym kryje czytelnik dowiaduje się podczas lektury.

Główną bohaterką, a zarazem narratorką jest Jean Swinney, kobieta dobiega czterdziestki, pracuje jako dziennikarka w lokalnym tytule „Echa Północnego Kentu” i dzieli życie ze swoją mocno ekscentryczną matką. Kobieta utknęła niejako pomiędzy dosyć monotonną pracą, niekończącymi się domowymi obowiązkami i wiecznie niezadowoloną z życia rodzicielką…

Pewnego dnia do redakcji trafia list, który budzi ogromne poruszenie. Jego autorką jest Gretchen Tillbury, która twierdzi, iż 10 lat temu na skutek partenogenezy przyszła na świat jej córka Margaret. Kobieta wraz z córką chce poddać się wszelakim badaniom, aby poprzeć swoją tezę naukowymi dowodami.

Ta nietypowa i mocno intrygująca sprawa trafia właśnie do Jean, która poznaje rodzinę Tillburych i zaczyna prowadzić dziennikarskie śledztwo... Co z tego wyniknie? Przeczytajcie sami w „Małych przyjemnościach”.

W powieści dzieje się naprawdę sporo, a autorka porusza bardzo różnorodną tematykę, gdyż w/w sprawa jest punktem wyjścia do wielu dywagacji nad ludzkim życiem, dokonywanymi przez człowieka wyborami i wielowymiarowymi pobudkami, które nim przy tym kierują.

Zważywszy na fakt, iż akcja osadzona została w roku 1957 nie sposób nie zauważyć, że Clare Chambers sięga w swojej powieści po odważne tematy.

Jest to książka o zagubieniu, miłości, która niekiedy bywa toksyczna, o pozorach, w których z różnych powodów żyją bohaterowie ze swymi głęboko skrywanymi tęsknotami i pragnieniami. C. Chambers pokazuje jak często przybieramy maski i co może się pod nimi kryć. W niniejszej opowieści jest także mowa o odkrywaniu siebie i swoistym przebudzeniu do życia oraz wzajemnych relacjach międzyludzkich i rodzinnych. Ta książka przepełniona jest całą gamą emocji i odczuć, które przeżywamy wraz z jej bohaterami.

Publikacja ta jest w mojej ocenie bardzo wciągającą lekturą, w której nie od razu wszystko jest całkowicie jasne i oczywiste. Powieść refleksyjna i momentami nieco mroczna. Losy bohaterów skłaniają czytelnika do przemyśleń i weryfikowania decyzji podejmowanych przez postacie, tym bardziej, że wiele spośród nich jest mocno niejednoznacznych.

Jeśli szukacie ciekawej lektury, która jest jednocześnie nieco nietypowa, a przez to jeszcze bardziej intrygująca to z czystym sumieniem mogę polecić Wam „Małe przyjemności”, które jak już wcześniej wspomniałam znajdziecie w księgarniach już 22 marca.

* https://www.facebook.com/Ksiazkowoczyta *

poniedziałek, 13 marca 2023

"Miłość i cierpienie to dwie strony tej samej monety".


Książki tego autora są znane i tłumaczone na wiele języków na całym świecie. Również w naszym kraju Nicholas Sparks, bo to o nim właśnie mowa, ma rzesze wiernych czytelników, którzy wyczekują jego kolejnych powieści. Ja sama lubię twórczość tego pisarza dlatego też gdy jesienią ubiegłego roku ukazała się najnowsza publikacja spod jego pióra wiedziałam, że na pewno się z nią zapoznam.

Powieść nosi tytuł „Kraina marzeń”, a zawarta w niej historia toczy się dwutorowo. Na początku poznajemy Colby’ego Millsa, który pierwszy raz od bardzo dawna przyjeżdża na urlop, by wypocząć spędzając kilka tygodni na Florydzie. Poznajemy koleje losu tego młodego, choć bardzo zapracowanego mężczyzny, który ma ogromny talent muzyczny. Jednak odpowiedzialność za bliskich spoczywająca na jego barkach odsuwa jego ewentualną karierę na zapomniane tory.

Na Florydzie wraz z kilkoma przyjaciółkami wakacje spędza również Morgan Lee, młoda dziewczyna z zamożnej rodziny, która również ma talent artystyczny i dąży do obranego celu, choć jednocześnie ma wrażenie, że nie jest wystarczająco dobra w tym co robi i co zamierza.

Drogi Morgan i Colby’ego krzyżują się podczas jednego z występów chłopaka w barze przy plaży. Chociaż Ci dwoje pochodzą z dwóch całkowicie odmiennych światów i dopiero się poznają to rodzi się między nimi głębokie i szczere uczucie.

Ich perypetie to jedna strona tej opowieści, drugą stanowią losy Beverly, kobiety, której los nie oszczędza i zmuszona jest uciekać z kilkuletnim synem przed mężem agresorem, który w dodatku pracuje w służbach.

Ale czy na pewno wszystko jest tak oczywiste na jakie początkowo wygląda? Tego oczywiście Wam nie zdradzę. Co łączy naszych bohaterów? W jaki sposób splotą się ich ścieżki? Przekonajcie się sami czytając najnowszą powieść Nicholasa Sparksa.

Historia ta chociaż początkowo zapowiada się na bardzo lekką to finalnie okazuje się, że poruszone w niej tematy są bardzo istotne. Pragnienie miłości i bliskości, czy dążenie do spełniania marzeń to tylko niewielki ułamek przekazu tej opowieści. Autor dotyka w niej również kwestii odpowiedzialności, niełatwego dzieciństwa i dorastania, czy problemów ze zdrowiem psychicznym co jest bardzo ważnym, lecz raczej niezbyt chętnie poruszanym tematem.

Zakończenie powieści jest z całą pewnością nietuzinkowe i myślę, że zaskoczy niejednego czytelnika. Moim zdaniem jest to jedna z oryginalniejszych opowieści autora, chociaż oczywiście wszystkie jego tytuły mają swój klimat.

Jeśli macie ochotę na prozę o uczuciach, lecz jednocześnie taką, która skłania do różnorodnych głębszych refleksji na wiele tematów oraz taką, która nie jest jedynie lukrowanym obrazkiem, a pokazuje odbiorcy, jak niekiedy z pozoru błahe wydarzenia mogą odmieniać życie i losy ludzi to zapraszam Was do lektury „Krainy marzeń”.

 

* https://www.facebook.com/Ksiazkowoczyta *

czwartek, 9 marca 2023

"Trudności to esencja życia. Są po to, by na ich tle doceniać uroki szczęścia."

Chociaż Dorota Milli ma w swoim pisarskim dorobku sporo tytułów to tak się jakoś złożyło, że moja przygoda z twórczością tej autorki rozpoczęła się całkiem niedawno za sprawą jej najnowszej powieści pt. „Kobieta w deszczu”.

Na początku narratorką historii jest Aletta Różańska, kobieta jest oddaną swej pracy psychoterapeutką, która blisko współpracuje z doktorem Boguszem Zakrzewskim nazywanym przez nią mentorem Bo. Po jego śmierci Aletta niespodziewanie dla samej siebie dziedziczy gabinet i wszystko, co pozostało po mentorze. Kobieta próbuje odnaleźć się w nowej dla niej rzeczywistości mierząc się jednocześnie z niechęcią bliskich Zakrzewskiego…

Zdolna i empatyczna terapeutka współpracuje również z przychodnią oraz oddziałem szpitalnym – to właśnie w szpitalu historia jednego z przebywających tam pacjentów z pewnych względów nie daje jej spokoju. Ostatecznie kobieca intuicja popycha ją do podjęcia nietypowych działań w sprawie Bogdana i w ten sposób staje się ona klientką agencji detektywistycznej Sebastiana Wysockiego.

Tymczasem w prywatnym gabinecie pojawiają się kolejne wymagające wsparcia osoby: zamknięta w sobie, mocno zagubiona Julia oraz przełamująca wiele schematów Eryka, której życie mocno daje się we znaki. W toku lektury także i one przejmują momentami narrację w książce.

Co z tego wszystkiego wyniknie? - Zachęcam Was abyście sami przeczytali w tej nietuzinkowej powieści.

Jest to historia o kobietach i dla kobiet, ale myślę, że każdy znajdzie w niej coś dla siebie, ponieważ niektóre odczucia, pragnienia i potrzeby są uniwersalne dla wszystkich niezależnie od płci.

Autorka porusza w niej bardzo ważne kwestie takie jak np. powolny i żmudny, lecz możliwy proces uwalniania się z toksycznej relacji, odnajdywanie siebie na nowo po różnorodnych przejściach, ale także fakt, iż warto podążać za własną intuicją pomimo przeciwności.

Kobiety w tej opowieści są bardzo różnorodne i wielowymiarowe, co powoduje, że stają się one bliskie czytelnikowi. Wraz z nimi przeżywamy życiowe wzloty i upadki, ich smutki i radości towarzysząc im w niełatwej codzienności i śledząc niejednokrotnie bardzo trudne wybory.

Jeśli szukacie lektury skłaniającej do refleksji, a dodatkowo traktującej o kobiecej przyjaźni i sile wzajemnego wsparcia to myślę, że „Kobieta w deszczu” spełni Wasze oczekiwania. Znajdziecie w niej całą paletę emocji, przemyśleń na różne tematy, a także sporo nieoczywistych spraw zachodzących w życiu bohaterów, które z biegiem czasu rzucają zupełnie nowe światło na różne aspekty opisanych wydarzeń.

Autorka potrafi ciekawie i wciągająco snuć wykreowaną przez siebie opowieść, w związku z tym myślę, że sięgnę po kolejną część tej nadmorskiej sagi – „Kobieta w deszczu” jest jej pierwszym tomem, a klimatycznym tłem dla perypetii bohaterów jest urokliwy Kołobrzeg.

 

* https://www.facebook.com/Ksiazkowoczyta *