Znacie twórczość Markusa Zusaka? Ja po debiutanckiej „Złodziejce książek”, którą przeczytałam w 2014 roku, ogromnie wyczekuję na każdy kolejny tytuł spod jego pióra.
Każda z jego książek jest zupełnie inna niż poprzednie, ale muszę Wam powiedzieć, że na żadnej pozycji się nie zawiodłam i mogę je śmiało polecić.
Tym razem, po 6 latach przerwy od poprzedniej publikacji, autor oddał w ręce czytelników wspomnienia, które dotyczą jego dwóch czworonożnych, psich przyjaciół – Reubena i Archiego, którzy odeszli już za tęczowy most. W opowieści tej pojawiają się również 2 koty oraz Frosty, psi mieszaniec, który aktualnie już jako jedyny z ww. pupili towarzyszy rodzinie Zusaków.
„Trzy dzikie psy…” to wspomnieniowa opowieść złożona niczym misterna mozaika z wielu różnorodnych fragmentów. Jest to także swego rodzaju hołd dla Reubena i Archiego, którzy na zawsze zmienili życie rodziny i pozostaną w ich pamięci pomimo upływającego czasu.
Jest to historia z jednej strony nostalgiczna i chwilami zabawna, ale z drugiej strony są w niej także momenty mrożące czytelnikowi krew w żyłach, ponieważ autor opisuje otwarcie trudy okiełznania instynktu i niełatwego charakteru swych psich kompanów.
Książka ta nie jest jednak skierowana wyłącznie do miłośników psów, choć tym z pewnością się spodoba, autor zawarł w niej bowiem całe spektrum różnorodnych emocji, które towarzyszą rodzinie we współistnieniu ze zwierzętami.
Rozpoczynając od córki, a potem syna, których życie było nierozerwalnie związane z domowymi adopciakami. Obecność dziewczynki, a następnie dwojga dzieci, momentami zaskakująco mocno łagodziła psie charaktery.
Pan Markus i jego żona Mika równie mocno (i z wzajemnością) przywiązali się do swoich czworonogów zatem jest to opowieść o trudnej, a często także upartej miłości i życiu w stadzie.
Na kartach niniejszych wspomnień znajdują się również bolesne wspomnienia o chorobie, odchodzeniu i poczucie straty po psich przyjaciołach.
Pozycja dosyć krótka, ale bardzo mocno emocjonalna i rzucająca wiele światła na relacje, które nawiązują się między zwierzęciem a człowiekiem i choć bywają one niełatwe, podobnie jak te międzyludzkie, to wnoszą one w nasze życie zupełnie nową jakość i inną optykę patrzenia na otaczający świat.
Zatem według mnie „Trzy dzikie psy i prawda” to ciekawa i warta uwagi lektura.

Brzmi jak bardzo emocjonalna lektura. Nie znam jeszcze twórczości tego autora, ale Twój opis zachęca, żeby to zmienić.
OdpowiedzUsuńGorąco polecam wszystkie książki tego autora. Każda z nich jest inna od pozostałych i każda świetna na swój indywidualny sposób.
UsuńBardzo lubię jego książki, więc rozejrzę się za tym tytułem.
OdpowiedzUsuńW takim razie udanych poszukiwań i dobrej lektury :).
Usuń