Książka, o której dzisiaj Wam opowiem to debiut pani Eli Figielek, który ukazał się w październiku 2025. Publikacja nosi tytuł „Ławka” i jest to mój patronat medialny.
„Ławka”
to zbiór historii kilkorga bohaterów, którego charakterystycznym i
na różne sposoby symbolicznym elementem staje się właśnie
tytułowa „Ławka”. Każdy z bohaterów tych mikroopowieści nosi
na swoich barkach spory bagaż różnorodnych doświadczeń.
Postacie
w niej opisane zmagają się z rozstaniem, traumą, odkrywaniem
swoich korzeni, co jest dla nich dużym zaskoczeniem. A niektórzy
borykają się ze stratą najbliższych.
Pani Ela Figielek
poprzez ich historie dotyka najgłębiej ukrytych zakamarków
ludzkiej duszy, serca i psychiki.
„Ławka” skłania do wielu przeróżnych refleksji nad życiem i
ludzkim losem. Wraz z jej bohaterami przeżywamy cały wachlarz
emocji, odczuć i poruszeń, jakie stają się ich
udziałem.
Kibicujemy im w mierzeniu się z codziennością,
która, jak to w życiu bywa, zwykle nie jest usłana przysłowiowymi
różami.
Autorka w swojej opowieści kładzie bardzo duży nacisk na emocje
przeżywane przez bohaterów oraz relacje, jakie już posiadają lub
te, które dopiero (z różnych względów) nawiązują.
Jak
się okazuje żadna z nich nie jest do końca oczywista ani prosta.
Każda niesie w sobie blaski, cienie, niedopowiedzenia i wątpliwości,
ale także wsparcie, poczucie akceptacji, radość, uśmiech i wiele
innych nieobcych człowiekowi odczuć.
Postacie nakreślone w niniejszych opowieściach są wielowymiarowe i różnorodne, co sprzyja temu, aby czytelnik mógł się z nimi łatwo utożsamić i odnaleźć w ich perypetiach choćby migawki z własnego życia.
Jeśli w Wasz czytelniczy gust dobrze wpisują się pozycje
nietuzinkowe i takie, w których w niewielkiej objętości zawarty
jest wartościowy przekaz to zachęcam Was do sięgnięcia po tę
lekturę.
Mnie osobiście również bardzo mocno ujęła
symbolika tytułowej ławki, autorka nadaje bowiem zupełnie
zwyczajnemu przedmiotowi bardzo głębokie i wymowne znaczenie –
jak dokładnie to wszystko wygląda przekonajcie się sami sięgając
po tę lekturę.
Uważam że warto poświęcić jej swój
czytelniczy czas i pochylić się nad tym, co autorka kieruje do
odbiorcy, ponieważ wiele poruszonych przez nią w tej publikacji
aspektów znajduje odbicie w naszej codzienności.
I pamiętajcie – każda ławka zna wiele ludzkich historii…

Brzmi jak książka, która zostaje w głowie na dłużej. Lubię takie historie, które mimo małej objętości potrafią poruszyć najczulsze struny. Dzięki za polecenie, dopisuję do listy.
OdpowiedzUsuńTaka właśnie jest ta publikacja. Cieszę się, że dzięki mnie znalazła się na Twojej liście czytelniczej :)
UsuńZaintrygowałaś mnie elementem ławki, który łączy wszystkie opowiadania.
OdpowiedzUsuńBardzo się cieszę, że zwróciłam Twoją uwagę na tę publikację :)
UsuńGratuluję arcyciekawego patronatu!
OdpowiedzUsuńBardzo dziękuję :)
OdpowiedzUsuń