piątek, 17 kwietnia 2026

"(...) Gra­ni­ca mię­dzy śmie­chem a okru­cień­stwem jest bar­dzo cien­ka. Tak bar­dzo, że wy­star­czy jedno klik­nię­cie, żeby ją prze­kro­czyć."

 

Zjawisko hejtu jest niestety w dzisiejszym świecie wszechobecne, zwłaszcza wśród młodzieży, której życie toczy się wokół różnego typu mediów społecznościowych.

Dzisiaj chciałabym przybliżyć Wam nieco książkę autorstwa Nataszy Sochy pt. „Hejterka”, która porusza ten właśnie, niezwykle ważny, ale również delikatny, temat.

Główną bohaterką opowieści jest Helena, która aktualnie uczęszcza do I klasy LO, a jej wielką pasją od najmłodszych lat jest rysowanie, do którego dziewczyna ma ogromny talent. Helena jest jedynaczką, ma bardzo dobre relacje z rodzicami i wiedzie spokojne, szczęśliwe życie, które w pełni ją satysfakcjonuje.

Jej przyjaciółka – Anka – to szkolna gwiazda, której rodzice się rozstali. Mieszka tylko z mamą, która średnio się nią interesuje, więc dziewczyna rekompensuje sobie ten brak uwagi w gronie rówieśników, gdzie ma pełen posłuch w grupie.

Anka podświadomie, nawet sama przed sobą tego nie nazywając, zazdrości Helenie relacji w domu oraz zaangażowania w pasję… Tymczasem Helena zamiesza swoje prace na Instagramie, gdzie któregoś dnia odkrywa obraźliwy komentarz, co uruchamia lawinę coraz bardziej narastającego hejtu...

Historia Heleny to opowieść o skomplikowanych relacjach rówieśniczych, osamotnieniu, poczuciu odrzucenia i zagubienia, ale także o bezradności dorosłych, powielaniu przez nich sztampowych rozwiązań, które właściwie niczego nie wnoszą w ewentualną, realną pomoc młodzieży borykającej się z hejtem.

Bohaterki tej książki to niejako dwie odbicia hejtu – ofiara i oprawca/-y, lecz czy zawsze jest to takie jednoznaczne i oczywiste? Lektura tej książki pokazuje, że zdecydowanie nie. Owszem pewien odsetek hejterów zachowuje się całkowicie bezmyślnie, ale są też tacy, u których hejtowanie innych rodzi się z ich wewnętrznych frustracji i nieumiejętności innego poradzenia sobie z nimi niż atak wymierzony w inną osobę…

Książka ta powinna być lekturą obowiązkową dla nauczycieli, rodziców/opiekunów oraz samej młodzieży, tak by każda z grup miała szansę pochylić się nad anatomią, rozwojem i konsekwencjami hejtu.

„Hejterka” napisana została przystępnym i zrozumiałym dla każdej docelowej grupy wiekowej językiem dlatego mam ogromną nadzieję, iż dotrze ona do jak najszerszego grona odbiorców.

Historia opisana na jej kartach może dotknąć każdego z nas lub kogoś z naszego otoczenia (co dobitnie ukazuje końcówka książki) dlatego powinniśmy wiedzieć jak reagować i nie wahać się tego robić.

Bardzo polecam Wam tę książkę, jeśli chcecie poznać perypetie Heleny i jej rówieśników, nad czym celowo się tutaj zbytnio nie rozwodzę, tak abyście mogli sami o tym przeczytać i wczuć się w tę wywołującą ogrom emocji i różnorodnych refleksji historię.

 

* https://www.facebook.com/Ksiazkowoczyta *

środa, 15 kwietnia 2026

Gdy kłamstwa nie brzmią, jak kłamstwa...

 

Jeśli znacie książki tej autorki to doskonale wiecie, że jej publikacje trzymają w napięciu i bardzo mocno skupiają się na warstwie psychoemocjonalnej bohaterów.

Nie inaczej jest również w najnowszej powieści Sylwii Bies pt. „Echo kłamstw”, która jest jej debiutem pod szyldem Skarpy Warszawskiej. Historia ukryta na kartach tego thrillera opowiadana jest z perspektywy kilkorga postaci, a więc otrzymujemy różne spojrzenia na to, co się wydarza na kartach tej książki.

Poznajemy rodzinę: Klarę, Feliksa oraz ich nastoletnia córkę Tosię. Lemańscy wiodą spokojne, ustabilizowane życie. Są dosyć zamożni, dobrze sytuowani i sprawiają wrażenie szczęśliwej rodziny – ich losy to jedna oś tej opowieści.

Drugą natomiast stanowią losy Dagmary, która od zawsze miała w życiu pod górkę i próbuje na różne sposoby stanąć na nogi i utrzymać się na powierzchni życia…

W toku historii autorka rozsnuwa przed czytelnikiem całą gamę portretów psychologicznych opisanych przez siebie postaci, z których każda, jak się okazuje, ma swoje tajemnice i mroczne strony.

Ich wzajemne korelacje oraz to jak upomina się o nich przeszłość, a o niektórych teraźniejszość tworzą bardzo misterną intrygę, która z każdą kolejną stroną coraz bardziej podnosi temperaturę tego thrillera.

Autorka po raz kolejny pokazała ogromną umiejętność wchodzenia w myśli i odczucia bohaterów, którzy są sprawcami, lub też doświadczają czegoś, co wywraca ich życie do góry nogami i diametralnie wpływa na ich dalsze wybory i postępowanie.

Jest to książka o zawiłych relacjach międzyludzkich i o tym jak wiele jest w stanie poświęcić człowiek, by chronić swoje różnorakie interesy. Mowa w niej także o tym, że sekrety skrywane latami potrafią wypłynąć w najmniej oczekiwanym momencie, w sposób mocno niespodziewany.

Jeśli gustujecie w gęstych od emocji, nieoczywistych i zaskakujących thrillerach, w których postacie mają bardzo wiele oblicz, a różnego rodzaju kłamstwa, przemilczenia i niedopowiedzenia towarzyszą im przez lata to „Echo kłamstw” z pewnością trafi w Wasz czytelniczy gust.

Zwłaszcza, że zakończenie dosłownie wbija w fotel i wywołuje ciarki na całym ciele… Myślę, że tak jak ja będziecie nim mocno zaskoczeni.

Polecam Wam „Echo kłamstw”, wiem też, że już niebawem ukaże się kolejna pozycja spod pióra tej Autorki. Jesteście ciekawi nowej publikacji? – Ja bardzo, więc odliczamy do maja.

A tymczasem dowiedzcie się jakie tajemnice skrywają karty opisanej tu dziś przeze mnie historii i co łączy zdające się pochodzić z dwóch zupełnie odmiennych światów Klarę i Dagmarę? Tym bardziej, że nie tylko nad nimi dwiema ciąży w tej opowieści widmo pewnego rodzaju mroku…

 

 

* https://www.facebook.com/Ksiazkowoczyta *

piątek, 20 lutego 2026

Dante ponownie na tropie ;)


Nieco ponad dekadę temu, wiosną 2015 roku, miałam okazję przeczytać powieść, która wówczas nosiła tytuł „Dante na tropie” i była pojedynczym tytułem.

Minęło sporo czasu i latem ubiegłego roku ukazało się wznowienie ww. opowieści, tym razem zatytułowane „Tuż obok” i otwierające cykl: Miasteczko. Natomiast kilka dni temu na rynku wydawniczym pojawiła się druga część wspomnianego wcześniej cyklu, czyli tom pt. „Tak blisko”, o którym dziś Wam opowiem.

Narratorem książki jest Cezary Osiński, mężczyzna w średnim wieku, który po wielu latach powraca z emigracji do rodzinnego miasteczka Czarne, gdzie szuka spokoju. Okazuje się jednak, że ta prowincjonalna mieścina ma wiele swoich sekretów.

Podczas pierwszego spaceru w lokalnym parku, natyka się na odnalezienie przez służby zwłok w stanie dosyć zaawansowanego rozkładu… Sytuacja ta nie daje mu spokoju, lecz życie toczy się dalej… Czarek podejmuje pracę jako anglista w lokalnych szkołach i próbuje na nowo ułożyć swoje życie, po różnorodnych przejściach, które go dotknęły.

W miejscowym liceum zostaje wychowawcą jednej z klas, a jego uczennicą jest mocno odstająca od reszty rówieśników, niesamowicie wyizolowana Stina Balcer. Ojcem dziewczyny jest znany wśród lokalnej społeczności biznesmen. Matka zaś jest dla mieszkańców niezwykle enigmatyczną postacią, której nikt nie widuje. W rodzinie tej jest również młodszy brat Stiny – Alan.

Gdy dziewczyna zaczyna wagarować Osiński, jako wychowawca, coraz mocniej interesuje się losem jej oraz jej rodziny.

Pewnego dnia niczym grom z jasnego nieba spada na mieszkańców Czarnego wieść, że odnalezione zostały kolejne zwłoki, a denatem jest Konrad Balcer… W niedługim czasie znika również mężczyzna, który był jego prawą ręką, a zarazem dawny kolega Czarka ze szkoły – Ryszard Kaszkowiak.

Jak możecie się domyślić Osiński, który do tej pory był mocno przejęty i zaniepokojony losami Balcerów zaczyna prowadzić swoje prywatne śledztwo narażając się nieco miejscowej policji, w osobie m.in. komisarza Gryki – właściciela Dantego.

Co z tego wszystkiego wyniknie? Abyście mogli się dowiedzieć, zapraszam Was do przeczytania książki. Agnieszka Olejnik w sposób niezwykle plastyczny ukazuje małomiasteczkową, hermetyczną społeczność ze wszystkim jej blaskami i cieniami.

W takim kolektywie możemy znaleźć wszystko: odnowione po latach znajomości i przyjaźnie, lokalne zatargi i różnego rodzaju animozje między ludźmi oraz wiele rodzinnych sekretów, które jednak niekoniecznie chcielibyśmy poznać.

Czy Cezaremu, któremu na skutek pewnych wydarzeń, przez pewien czas towarzyszy Dante uda się odkryć kto jest mordercą i czy za wszystkimi zgonami stoi ta sama osoba? Z kim los skrzyżuje jego drogi i co to za sobą pociągnie? Jak trudna jest historia Stiny i jej bliskich?

„Tak blisko” to opowieść o zawiłych relacjach międzyludzkich, wielorakich powiązaniach między bohaterami oraz o tym, jak wiele twarzy może posiadać jeden człowiek. Jest to kryminalno - obyczajowa proza, pełna różnorakich emocji oraz świetnie przemyślanych zwrotów akcji, a jej bohaterowie są wielowymiarowi i zdecydowanie nie są to postacie oczywiste.

Autorka na kartach powieści utkała bardzo misterną intrygę, której zakończenie dosłownie wbija w fotel. 
A dodatkowym atutem cyklu jest fakt, iż każdą z jego części spokojnie można czytać oddzielnie. 

Polecam Wam lekturę „Tak blisko”, a sama jestem niezmiernie ciekawa czy powrócimy jeszcze do Miasteczka.

 

* https://www.facebook.com/Ksiazkowoczyta *

środa, 18 lutego 2026

Trzecia odsłona perypetii Pani na wrzosowisku :)

 

„Przerwana serenada” to trzecia odsłona cyklu Pani na wrzosowisku, którego autorką jest Lucyna Olejniczak.

W niniejszym tomie poznajemy dalsze losy Elizy Winter, która pozostaje prawie sama w rezydencji małżonka, gdy ten wyjeżdża, by promować swoją twórczość. Kobieta czuje się samotna w przytłaczającym ją domostwie, dlatego zaczyna szukać kogoś do towarzystwa i w ten sposób jej ścieżki przecinają się z Abigail – młodą, energiczną i bardzo elokwentną panienką, która ma jednak pewną przypadłość komplikującą jej życie.

Co dokładnie uprzykrza żywot dziewczynie? – tego dowiecie się z kart powieści. Powiem Wam jednak, iż autorka potrafi mocno zaintrygować czytelnika.

Jeśli zaś chodzi o Elizę to wbrew dotychczas panującym w Winter Abbey zasadom stara się ona zintegrować z mieszkańcami okolicznego miasteczka. Nie jest to łatwe zadanie, gdyż z nieznanych kobiecie powodów są oni wobec niej dosyć nieufni i zdystansowani. Jest jednak kilka osób, które przyjmują jej zaproszenie na towarzyskie wieczorki artystyczne, które organizuje.

Ponadto nasza bohaterka wciąż próbuje rozwikłać rodzinne sekrety Winterów oraz zagadkowe losy Iris Winter – swojej szwagierki, z którą w sekrecie się spotyka… Co przyniesie owo spotkanie? Czy Eliza znajdzie odpowiedzi na swoje pytania? – tego również dowiecie się z książki.

Równolegle poznajemy również dalsze losy Stanisława – brata Elizy, którego życie znów nie oszczędza i w wyniku różnorakich zawirowań popada on w kolejne tarapaty… Jego perypetie także wciągają czytelnika sprawiając, że chcemy wiedzieć dokąd go to wszystko zaprowadzi.

Wracając jeszcze na moment do Elizy – martwi się ona o męża, z którym kontakt na dłuższy czas się urywa… I choć w końcu kobieta otrzymuje wyczekiwane wieści to nadal, z pewnych względów pozostaje niespokojna.

Kiedy pojawia się możliwość wyjazdu do Paryża i spotkania z mężem to Eliza skwapliwie z tego korzysta. Czy wyprawa ta okaże się satysfakcjonująca? A może przyniesie ze sobą jakieś zaskakujące wydarzenia?

Zdradzę Wam jedynie, iż autorka w pełni zadbała o to, aby nie było tutaj ani grama nudy.

Po raz kolejny czytelnicy otrzymali wielowątkową i porywającą opowieść osadzoną w klimacie bezbrzeżnych angielskich wrzosowisk. A wszystko to pobrzmiewające dźwiękami muzyki klasycznej.

Jeśli znacie ten cykl to oczywiście polecam kolejny jego tom. A jeśli szukacie ciekawej historii rozgrywającej się pomiędzy Polską – Anglią i europejskimi metropoliami, a prócz tego skrywającej wiele rodzinnych tajemnic i dotykającej różnorodnych relacji międzyludzkich to również polecam Wam serdecznie wszystkie dotychczasowe opowieści z cyklu Pani na wrzosowisku.

Lucyna Olejnik kreśli w swoich opowieściach fascynujący, niespieszny i pełen detali oraz niuansów klimat, który mocno angażuje czytelnika, zatem jeżeli lubicie tego typu opowieści to myślę, że i ta (oraz cały ten cykl) Wam się spodoba.

Sama z niecierpliwością wyczekuję kolejnego tomu, zwłaszcza po tak zaskakującym zakończeniu „Przerwanej serenady”. 

 

* https://www.facebook.com/Ksiazkowoczyta * 

poniedziałek, 16 lutego 2026

Pożegnanie z sagą Sandomierskie Wzgórza

 

„Siła męskiego honoru” to już ostatni tom cyklu Sandomierskie Wzgórza autorstwa Edyty Świętek.

W tym tomie domykają się losy rodzin: Orszandów, na których spadają niemałe kłopoty mające związek m.in. z rodowym sztyletem Eustachego. Zdunków, którzy przeżywają małżeński kryzys, a Michał coraz bardziej pogrąża się w nałogu oraz Żuchowiczów, którzy dzień po dniu budują swoje rodzinne szczęście.

Autorka również nie zapomina o Weronice Skoczylasowej, która pomimo trudności i mnóstwa pomówień ze strony otoczenia coraz mocniej staje na nogi m.in. dzięki wsparciu Aliny.

Jednak sytuacja Weroniki nieco się komplikuje ze względu na najstarszego syna. Kawaler chce się żenić, lecz narzeczona stawia warunek – Jaki? – Tego oczywiście Wam nie zdradzę, by nie psuć przyjemności z lektury, po prostu przekonajcie się sami.

Książka ta bardzo mocno oscyluje wokół relacji rodzinnych i międzyludzkich. Pokazana została w niej również wartość ludzkiego (nie tylko męskiego) honoru oraz to, że w życiu bywa niekiedy potrzebna, a w pewnych sytuacjach wręcz konieczna zmiana priorytetów.

Jeśli się odważymy na taką zmianę to może stać się ona początkiem zupełnie nowego, znacznie lepszego życia.

Autorka w tomie tym ukazała również jak zaślepienie jednych, może stać się przyczyną utraty poczucia bezpieczeństwa u drugich.

Perypetie bohaterów, których doskonale znamy, czyta się dobrze i z dużym zainteresowaniem. Śledzimy ich życiowe wzloty i upadki, przeżywając wraz z nimi wszystko, czego doświadczają?

Czy Eustachy ochroni swoją rodzinę i zdoła przywrócić najbliższym zachwiane poczucie spokoju? Czy Michał wyjdzie na prostą? Czy Weronika ugnie się pod narzucaną jej presją, a może jednak mimo wszystko wyjdzie z całej sytuacji obronną ręką nie tylko dla siebie?

Wszystkiego tego dowiecie się czytając „Siłę męskiego honoru”. W powieści nie brakuje różnorodnych emocji i zwrotów akcji, które zaprzątają uwagę czytelnika i sprawiają, że kolejne strony opowieści szybko nam umykają.

Myślę, że jeśli znacie tę sagę to podobnie jak ja zżyliście się z jej bohaterami i trochę trudno się z nimi rozstać.

A jeśli jeszcze jej nie znacie to polecam cały cykl. Są to książki idealne dla miłośników prozy obyczajowej, bogatej w różnorakie (w tym także historyczne) detale i napisanej barwnym oraz bogatym literacko językiem.

 

* https://www.facebook.com/Ksiazkowoczyta *

piątek, 13 lutego 2026

"Per aspera ad astra..."


Anna Rybakiewicz debiutowała w roku 2023 i od tamtej pory swoimi przepięknymi opowieściami zdobywa coraz szersze grono czytelników. Jak możecie się domyślić, ja również znajduję się w kręgu fanów jej prozy. A skoro tak jest to gdy tylko ukazała się zapowiedź najnowszej książki o intrygującym tytule „Przez trudy do gwiazd” – wiedziałam, że bardzo chcę ją przeczytać, więc na przełomie stycznia i lutego tak właśnie się stało.

W opowieści tej akcja toczy się w dwóch planach czasowych. Pierwszy z nich to lata 1990/91, gdy poznajemy Anastazję Zielińską (nazywaną przez bliskich i przyjaciół Nastką), która na skutek udaru traci pamięć.

Drugim zaś jest pamiętnik Anastazji datowany od czerwca 1939 roku, który czytany bohaterce przez nielubianego niegdyś Leona Białowąsa staje się swego rodzaju bramą do odzyskania przez nią utraconych wspomnień…

Chwytająca za serce historia tułaczki pośród kazachskich stepów, która nie szczędzi bohaterom trudów i znoju, lecz także zdarzają się momenty przynoszące odrobinę wytchnienia w wymagającej codzienności.

Anna Rybakiewicz w mistrzowski sposób splotła ze sobą wątki, łącząc współczesność z przeszłością i pokazując ich ogromne wzajemne oddziaływanie.

Jest to historia o międzyludzkich relacjach, które życie weryfikuje w bardzo różnych kierunkach. O tym, jak ważna jest ludzka pamięć i wspomnienia oraz o tym, jak bezbronni stajemy się w obliczu jakiejkolwiek choroby i jak ważne staje się wtedy wsparcie otoczenia.

Czytelnik bardzo kibicuje Nastce, zarówno tej z kiedyś, jak i tej z dziś. Autorka przedstawia jej losy w sposób tak plastyczny, że odbiorca wręcz współodczuwa jej emocje, bolączki i różnorakie rozterki.

Historię tę czyta się z zapartym tchem i właściwie nie sposób jej odłożyć, a gdy jest to konieczne, chcemy jak najprędzej do niej wrócić. Sam tytuł „Przez trudy do gwiazd” jest niezwykle wymowny w kontekście całej opowieści.

Losy głównej bohaterki oraz pozostałych postaci w tej książce porywają czytelnika od pierwszej do ostatniej strony. Jest to bowiem opowieść o niesamowitym harcie ludzkiego ducha, przyjaźni, miłości, rodzinie oraz narodowej tożsamości i tęsknocie odczuwanej każdego dnia w wyniku przymusowego oddalenia od ojczyzny, oraz wszystkiego tego, co znane i kochane.

Jesteście ciekawi czego Nastka dowie się o sobie i czy odzyska pamięć? Dokąd ostatecznie doprowadziła ją „kolczasta” relacja z Leonem? – odpowiedź na te i wiele innych pytań pojawiających się w trakcie czytania znajdziecie na kartach tej wzruszającej i skłaniającej do refleksji lektury.

Anna Rybakiewicz po raz kolejny dotyka czytelnika swoją wyrazistą, a zarazem subtelną i pełną różnorodnych emocji opowieścią. Obok tej prozy nie można przejść obojętnie, ponieważ w moim odczuciu pozostawia ona w czytelniku trwały ślad, nie dając o sobie zapomnieć przez bardzo długi czas, a jej przesłanie wciąż do nas powraca.

Polecam!


https://www.facebook.com/Ksiazkowoczyta *

środa, 11 lutego 2026

"W tym tańcu dusz - między niebem i piekłem..."

 

Powieść „Pomrok” autorstwa Daniela Rosołka ukazała się latem 2024 roku nakładem Wydawnictwa Mroczne.

Jej głównym bohaterem, a zarazem narratorem jest młody mężczyzna – Olgierd Thiel – który po powrocie z wojny musi odbudować swoją reputację.

Ewenementem historii jest jednak fakt, że opowiada on nam swoją historię niejako z zaświatów. Tkwi w tytułowym pomroku, a jego pokutą jest przyglądanie się swojemu minionemu życiu wciąż na nowo, bez możliwości zmienienia w nim czegokolwiek.

Jest to duszna i mroczna opowieść człowieka borykającego się z wojennymi traumami i próbującego wpasować się w aktualnie panujące realia.

Bardzo wiele miejsca poświęca w niej autor meandrom, jakimi podąża ludzka psychika, zwłaszcza w sytuacjach skrajnych oraz w bardzo trudnych okolicznościach.

Poprzez postać i perypetie Olgierda przewija się ogrom refleksji nad ludzkim losem, tym co kieruje naszymi wyborami, bądź wręcz je warunkuje oraz nad tym, że wiatr wielkiej historii niekiedy czyni nas całkowicie bezradnymi wobec tego, co ze sobą niesie…

„Pomrok” to także opowieść o relacjach nie tylko z ludźmi i światem, lecz również z samym sobą. O poszukiwaniu nadziei w oceanie beznadziei, o emocjach, jakie nieustannie targają istotą ludzką, o prawie do narodowej tożsamości, które wbrew pozorom, w wielu miejscach świata, również dziś bywa odbierane.

Daniel Rosołek oddał w ręce czytelników opowieść o bardzo głębokim – wręcz zawiesistym od przemyśleń i odczuć bohatera – przekazie, która może stać się lustrem dla czytelnika, który z pewnością spojrzy w nią przez pryzmat własnych doświadczeń.

Jest to bardzo bogate studium ludzkiej psychiki i tkwiącej wewnątrz z nas duszy.

Chociaż nie jest to lektura lekka, a autor porusza w niej trudne, a czasem również niewygodne tematy to dobrze się ją czyta.

„Pomroku” nie da się zwyczajnie opisać, tę powieść po prostu trzeba przeczytać, odczuć i przetrawić wewnątrz siebie. Jest to pozycja, która z całą pewnością zostaje z czytelnikiem na bardzo długo.

Jeżeli szukacie lektury niezbyt długiej, ale za to ogromnie treściwej i takiej, która daje wiele do myślenia, jednocześnie nie przynosząc łatwych i jednoznacznych odpowiedzi na stawiane w niej pytania to gorąco polecam Wam sięgnięcie po „Pomrok” – Daniela Rosołka.

Dla mnie była to pierwsza przygoda z publikacją Wydawnictwa Mrocznego, ale wiem, że na pewno nie ostatnia, więc za jakiś czas spodziewajcie się opowieści o ich kolejnych tytułach. Czuję, że się nie zawiedziemy – ani ja, ani Wy.

 

https://www.facebook.com/Ksiazkowoczyta *

poniedziałek, 9 lutego 2026

"Wszystko jest możliwe, trzeba tylko wiedzieć o sposobach" - Lewis Carroll, Alicja w Krainie Czarów

 

Czy są tutaj miłośnicy motywów z „Alicji w krainie czarów”? Jeśli tak to dzisiaj mam dla Was coś, co może skraść Wasze czytelnicze serca.

„Krótka historia zwykłej magii” to opowieść, którą nakreśliła Pani Monika T. Racia. Na pierwszych kartach tej historii poznajemy Alicję, która żyje z kochającymi rodzicami, a jej Mama i Tata w każdej cząstce życia dostrzegają magię, którą to umiejętność udaje im się zaszczepić również w dziewczynce.

Cała trójka jest bardzo szczęśliwa i cieszy się życiem, jednak rodzinną sielankę przerywa tragedia, w efekcie której 6-letnia wówczas Alicja trafia pod opiekę wujostwa – Mary i Johna, a towarzyszy im także nieco starszy od naszej bohaterki, syn Richard.

Tak oto rozpoczyna się ta intrygująca i nietuzinkowa opowieść, którą serwuje nam autorka.

Czy małej (a z czasem także tej dorastającej) Alicji uda się nie zatracić wewnętrznej magii pomimo trudnych i bolesnych przeżyć, jakie stały się jej udziałem? A jeśli tak się stanie to jakie będą tego konsekwencje?

Perypetie Alicji i jej współbohaterów są – pomimo spotykających ich trudności – niesamowicie otulające i wlewające w czytelnika otuchę.

Książka ta jest dosyć mocno baśniowa, a jednocześnie jej przekaz skierowany do odbiorcy jest bardzo ważny i prawdziwy. Jest to opowieść o niegasnącej nadziei, miłości i przyjaźni oraz o podążaniu za marzeniami, bez względu na wiek oraz kaliber naszych marzeń. A także o wszelkiego rodzaju międzyludzkich relacjach, które są niezwykle ważne w naszym życiu i są jego nieodzownym elementem.

Opowieść ta może okazać się niezwykle inspirująca do przyjrzenia się naszemu życiu i priorytetom, a jej momentami szkatułkowa budowa sprawia, że jest ona jeszcze bardziej wciągająca.

Autorka w swojej historii stawia pytanie, czy w dzisiejszym ultra rozpędzonym świecie jest jeszcze czas i miejsce na marzenia i ich spełnianie? Czy wciąż potrafimy dostrzegać wokół siebie magię codzienności? A jeśli tak jest to co robimy, by nie zatracić w sobie tej umiejętności lub w jaki sposób jej szukamy jeśli nam się akurat zagubiła?

Jeśli szukacie mądrej, interesującej i z całą pewnością niesztampowej opowieści to „Krótka historia o zwykłej magii” na pewno do takiego grona należy.

Monika T. Racia w nieco poetycki sposób skłania nas do wielu refleksji nad tym, co w życiu jest prawdziwą wartością, a dodatkowym atutem tej opowieści są zawarte w niej subtelne, acz wymowne ilustracje wykonane przez pana Jacka Bernasia.

To jak – wyruszycie wraz z Autorką oraz jej Alicją i innymi bohaterami na poszukiwanie magii w codziennym życiu?

Zapraszam Was do odbycia tej niezwykłej podróży :).

 

https://www.facebook.com/Ksiazkowoczyta *  

piątek, 6 lutego 2026

Anna Król - Bocheńska powraca z nową powieścią


Anna Król – Bocheńska debiutowała w roku 2024 dylogią komedii obyczajowych: Mamy w tarapatach. Po tej lekkiej, choć niepozbawionej przesłania literaturze, jesienią 2025 roku przyszedł czas na kolejną opowieść. Tym razem jednak tematyka jest zupełnie inna, a historia osadzona w dużej mierze w przededniu II Wojny Światowej, a inspirowana rodzinną historią autorki.

Na wstępie poznajemy Emila, który z przyczyn rodzinnych wraz z kilkuletnim synkiem powraca w rodzinne strony. Podczas pewnych porządków odkrywa w starych dokumentach tajemnice sprzed wielu lat, które rzucają zupełnie nieznane mu światło na rodzinną historię.

Sytuacja ta otwiera nam drugą perspektywę tej historii. W niej poznajemy rodzeństwo – Helenę i Pawła, którzy są młodymi ludźmi, a ich losy bardzo mocno odmieni wojenna zawierucha.

Autorka na kartach swojej książki oddaje głos przede wszystkim młodemu pokoleniu, lecz oczywiście nie tylko. Kolejną osią opowieści są rozdziały snute przez Florentynę – matkę rodzeństwa.

Jest to historia wielowątkowa dotykająca różnorodnych ludzkich emocji, trudnych i niejednoznacznych wyborów oraz ukazująca wielowymiarowe postacie.

Opowieść osadzona jest w małomiasteczkowej społeczności, gdzie każdy każdemu patrzy na ręce i nic się nie ukryje. Bohaterowie, a zwłaszcza Paweł, przeżywają mnóstwo dylematów moralnych, które rzecz jasna nie pozostają bez wpływu na ich życie.

Czy można kochać wbrew wszystkiemu? Jak wiele decyzji można usprawiedliwić podążaniem za uczuciem? Czy miłość może być pewnego rodzaju przekleństwem? Czy można pozostać człowiekiem w mrocznych czasach i okolicznościach, będąc jednocześnie po tzw. drugiej stronie barykady?

Jak widzicie Anna Król – Bocheńska nie stroni od trudnych pytań, a stawiając je prowokuje czytelnika do wielu refleksji nad człowieczeństwem, dokonywanymi wyborami, uczuciami targającymi człowiekiem oraz wieloma innymi kwestiami.

„Zwrotnica” to opowieść o nierozerwalnym splataniu się przeszłości z teraźniejszością, o rodzinie, która pozostaje nią na zawsze i pomimo wszystko, a także o tym, że życie nigdy nie jest czarno-białe, lecz ma w sobie całe mnóstwo odcieni szarości.

Tytuł książki wręcz idealnie wpasowuje się w jej treść, a całości dopełnia przepiękne wydanie z barwionymi brzegami.

Zatem jeśli lubicie pozycje z tego kręgu tematycznego to bardzo polecam Wam lekturę tej powieści – na pewno się nie zawiedziecie, a historia zawarta w książce pozostanie z Wami na długi czas.

 

https://www.facebook.com/Ksiazkowoczyta * 

środa, 4 lutego 2026

"Los nigdy przypadkowo nie stawia ludzi na naszej drodze."

 

Książka, o której dzisiaj Wam opowiem to trzeci tom, a zarazem zamknięcie trylogii: Po drugiej stronie gór napisanej przez Sylwię Strzelczak.

„Haśnik”, bo taki właśnie tytuł nosi ta część to ostatni powrót do świata dawnych wierzeń, słowiańskiej mitologii i opisu życia ludzi gór.

Po wydarzeniach opisanych w „Jagnie” wydaje się, że zło zostało pokonane, a nasi bohaterowie będą mogli wreszcie żyć w spokoju i harmonii. Jak możecie się jednak domyślić, niestety jest to jedynie złudne poczucie, zanim jednak spokój po raz kolejny zostanie zaburzony, Kasia decyduje się podjąć ważną decyzję i związać się z Bacą, tym bardziej że spodziewa się jego potomka. Jedyną sprawą, która aktualnie kładzie się cieniem na jej szczęściu jest fakt, iż będzie musiała rozstać się z ukochaną Babcią…

Tym bardziej że zło dookoła znów daje o sobie znać coraz mocniej, a sama Babcia zaczyna podupadać na zdrowiu…

Baca odnajduje córkę, która jak się okazuje od pewnego czasu była bardzo blisko. Niestety jej sytuacja jest mocno skomplikowana i nie jest ona do końca szczera z otoczeniem. O co dokładnie chodzi? – rzecz jasna dowiecie się z książki.

Czy dziewczyna znajdzie w sobie odwagę i wyjawi prawdę? Jeśli tak się stanie to, jakie konsekwencje to za sobą pociągnie? To wszystko wyjaśnia się na kartach „Haśnika”.

Sylwia Strzelczak po raz kolejny oddała w ręce czytelników opowieść o walce dobra ze złem, o współistnieniu, a niekiedy nawet przenikaniu się ze sobą dwóch światów, o miłości, nadziei oraz niełatwych wyborach. A wszystko to okraszone spojrzeniem na życie górali i ukazane w różnych perspektywach.

Książkę tę podobnie, jak poprzednie tomy, czytało mi się bardzo dobrze i z dużym zaciekawieniem. Kibicowałam bohaterom w ich różnorakich perypetiach i przy dokonywanych przez nich wyborach. Poczucie zżycia się z opisanymi postaciami dodatkowo wzmagał klimat tej opowieści, który niewątpliwie ma w sobie coś przyciągającego.

Autorka ma niesamowitą umiejętność snucia historii osadzonych w góralskim duchu i widać jak na dłoni, że koloryt ten jest jej bardzo bliski. To z kolei wpływa na odbiór opowieści przez czytelnika, który czuje się mocno zaangażowany w opisane wydarzenia oraz przeżycia bohaterów, którzy również nie są mu obojętni.

Polecam Wam serdecznie cały cykl: Po drugiej stronie gór, zwłaszcza jeśli lubicie nastrojowe opowieści, w których codzienne życie przeplata się z odrobiną magii, nieco zapomnianymi zwyczajami, które zostają tutaj odkurzone, a także szczyptą dawnych wierzeń.

 

https://www.facebook.com/Ksiazkowoczyta *   

środa, 28 stycznia 2026

Podwójne ocalenie...


Zapewne wielu z Was zna już książki Sylwii Winnik, która pisze zarówno dla dorosłych, jak i dla dzieci. A jeśli jednak – jakimś cudem – jeszcze nie znacie jej twórczości to koniecznie nadróbcie brak w tym zakresie, zwłaszcza, że kilka recenzji tytułów spod jej pióra mogliście już u mnie znaleźć.

Dziś chciałaby nieco przybliżyć Wam najnowszą powieść autorki zatytułowaną „Ocalona”. Jest to opowieść o dwóch mocno różniących się od siebie kobietach, które w wyniku opisanych w książce wydarzeń nawiązują ze sobą bardzo głęboką relację.

Młodsza z bohaterek to Greta, kobieta zmaga się z żałobą po matce oraz trudną relacją z ojcem, a wszystko to powoduje, że podejmuje kolejne kierunki studiów, aby móc dzięki temu wyrwać się z domu. Jedyną prawdziwą odskocznią dla dziewczyny jest przebywanie na łonie natury, co stara się czynić tak często, jak tylko może.

Starsza z nich to Letycja, kobieta która bardzo wiele przeszła w swoim życiu, a obecnie jest owdowiałą staruszką, poruszającą na wózku inwalidzkim, której całym światem jest obecnie widok z okna na jej ukochaną cukiernię Wedla, która nierozerwalnie łączy się ze wspomnieniami z dzieciństwa i młodości kobiety.

Greta przejeżdżając koło mieszkania Letycji wielokrotnie widzi ją w oknie, a drogi tych dwóch postaci splatają się pod wpływem impulsu, gdy Greta otrzymuje na studiach do wykonania pewną pracę.

Studenckie zadanie staje się pretekstem do nawiązania relacji przez nasze bohaterki. A dla Letycji staje się ono szansą do opowiedzenia burzliwej i niełatwej historii jej życia, a dzięki temu ocaleniu jej od zapomnienia.

Jest to niesamowita opowieść o miłości w bardzo mrocznych czasach i okolicznościach. Przyjaźni, która pozwala przetrwać bardzo wiele, ale także o okrucieństwach wojny, wielu trudnych i niejednoznacznych wyborach oraz o uczuciach, które czasem bardzo trudno okiełznać.

Sylwia Winnik poruszyła w niej również na przykładzie swoich bohaterek tematy takie jak odkrywanie siebie na nowo, które potrafi zmienić optykę patrzenia na świat oraz niezwykle ludzką i głęboko w nas zakorzenioną potrzebę bycia wysłuchanym.

„Ocalona” to niezwykle poruszająca i skłaniająca do refleksji opowieść o silnych na różne sposoby doświadczonych przez życie kobietach. Mowa w niej także o więziach, nie tylko rodzinnych, które bardzo wiele nas uczą i czynią nasze życie znacznie pełniejszym.

Jest to również opowieść o wytrwałości i harcie ludzkiego ducha. Wykreowane przez pisarkę bohaterki udowadniają, że póki żyjemy to zawsze można zacząć na nowo lub zmienić coś w naszym życiu oraz patrzeniu na innych i świat.

Jeśli jesteście ciekawi perypetii Grety i Letycji to wraz z autorką serdecznie zapraszamy Was do ich przepełnionego różnorakimi emocjami oraz pełnego blasków i cieni świata. Dajcie się ponieść historii tej niezwykłej przyjaźni, która na różne sposoby odmienia życie obu bohaterek, a młodszej z nich pozwala też otworzyć się na nowo na świat i ludzi oraz dostrzec wokół siebie to, co wcześniej z różnych powodów było dla niej niewidoczne.

Polecam.

 

* https://www.facebook.com/Ksiazkowoczyta *

poniedziałek, 26 stycznia 2026

Świat z perspektywy dwunastego piętra, ale nie tylko...

 

Pani Natalia Szyszkowska debiutowała w roku 2021 thrillerem psychologicznym zatytułowanym „Wszystkie strachy”, lecz to nie o nim będzie dzisiaj mowa, ponieważ jego lektura wciąż jeszcze przede mną.

Natomiast jesienią ubiegłego roku swoją premierę miała druga pozycja, która wyszła spod pióra tej autorki.

„Dwunaste piętro”, bo taki właśnie nosi ona tytuł to przejmujący i do głębi poruszający zapis zmagań autorki z chorobą nowotworową, która spadła na nią niczym przysłowiowy grom z jasnego nieba…

Niemniej jednak nie jest to typowy, opisujący chorobę pamiętnik. Autorka ukazuje w nim bowiem jak gdyby dwie rzeczywistości… Z jednej strony przyglądamy się niełatwym realiom funkcjonowania na szpitalnym 12 piętrze, niejednokrotnie w izolacji i całkowicie sam na sam z własnymi emocjami – lękiem, niepewnością jutra, samotnością etc. Z drugiej zaś perspektywy autorka dzieli się z czytelnikami opowieściami o wielu podróżach, które odbyła przed chorobą, a wspomnienia o nich stanowią dla niej w warunkach przymusowego odosobnienia niebagatelną odskocznię.

Zatem jest to opowieść o zwiedzaniu świata i chłonięciu jego piękna w każdym możliwym aspekcie, ale także o bardzo głębokich i silnych relacjach rodzinnych, które również, jak możecie się domyślić, stanowią ogromne wsparcie w tej jakże kryzysowej sytuacji.

W tej stosunkowo niewielkiej objętościowo publikacji autorka opisuje właściwie trzy etapy swojego życia: to sprzed choroby nowotworowej, to w trakcie jej trwania i to po niej. Są one od siebie diametralnie różne, a jednak splatają się spojone postacią jej samej, co według mnie bardzo dobrze pokazuje, w jak różnych egzystencjalnych wirach może znajdować się człowiek oraz jak wtedy funkcjonuje i zachowuje się on sam, a także jego bliscy/otoczenie.

Nie wystawiłam żadnej noty tej książce, ponieważ uważam, że nie powinno się oceniać cierpienia i przeżyć innych ludzi, ani tego, jak odnajdują się w tym, co przeżywają, zwłaszcza jeżeli nie mamy do czynienia z literacką fikcją.

Autorce życzę dużo zdrowia i gratuluję odwagi podzielnia się z innymi swoją historią.

Myślę, że przeżycia i emocje zawarte w tej książce dla jednych mogą stać się przyczynkiem do refleksji w kwestii uważności i zachwytu względem życia, a dla innych źródłem siły, odwagi, nadziei i inspiracji.

Nie jest to lekka lektura, ale bardzo Wam ją polecam.

 

 

* https://www.facebook.com/Ksiazkowoczyta *   

piątek, 23 stycznia 2026

Druga odsłona komedii kryminalnej o seniorach - Jacka Galińskiego


W listopadzie 2024 roku miałam okazję zapoznać się z pierwszym tomem cyklu kryminalnego, którego bohaterami są pensjonariusze domu spokojnej starości – są wśród nich m.in. niezwykle charakterna Sabina i całkowicie zapatrzony w nią Antoni, których autor wysuwa na plan pierwszy w stworzonej przez siebie narracji.

Latem 2025 roku na rynku wydawniczym ukazała się druga odsłona tego cyklu pod mocno intrygującym tytułem „Zabójczy tandem”.

Tym razem Sabina ucieka z domu spokojnej starości, by jeszcze trochę pożyć na własnych warunkach. Towarzyszy jej oczywiście nie kto inny, jak Antoni. Dwoje seniorów wsiada do pociągu, gdzie natykają się na pasażerów przeróżnej maści, pośród nich jest też były przestępca – gawędziarz, który podczas podróży zostaje – o zgrozo! – zamordowany, choć wszystko wskazuje na to, że to nie on miał być ofiarą...

Wydarzenie to uruchamia lawinę różnorodnych zajść, w których samym centrum jest para naszych dziarskich emerytów. Jak się zapewne domyślacie, tarapaty nie omijają bohaterów, a każde zdarzenie pociąga za sobą kolejne kaskady problemów, które z kolei generują mnóstwo prześmiesznych sytuacji, w jakich muszą odnaleźć się Sabina i Antoni.

Autor po raz kolejny w sposób iście mistrzowski kreśli historię typu cosy crime okraszając ją ogromną dawką świetnego humoru, której ucieleśnieniem są domorośli śledczy po przejściach. Tym razem również Sabina i Antoni nie dają się prozie życia, ta dwójka wręcz nie potrafi się nudzić.

Czy uda im się rozwiązać zagadkę śmierci z pociągu? Co jeszcze przytrafi im się po drodze? No i oczywiście czy ostatecznie dotrą do obranego na starcie ucieczki celu? – Po odpowiedź na te pytania zapraszam Was na karty książki.

Powieść ta, choć lekka i zabawna niesie również w sobie pewne istotne przesłanie dotyczące tego, iż w każdym wieku mamy prawo do życia na swoich zasadach i dokonywania własnych wyborów jeśli tylko stan naszego umysłu na to pozwala.

Jeżeli podobało Wam się „Czwarte sikanie Bożenki Kowalskiej” to myślę, że „Zabójczy tandem” również spełni Wasze czytelnicze oczekiwania. Lektura ta jest wciągająca, czyta się ją bardzo dobrze i szybko, a relaks i świetna zabawa są przy jej czytaniu gwarantowane!

To jak – wyruszacie w podróż ku wolności i niezależności wraz z „Zabójczym tandemem”, czyli żywiołową i niezwykle energiczną Sabiną i nieco flegmatycznym acz uroczym Antonim?

Ze swojej strony zachęcam Was do odbycia tej przygody i polecam tę najnowszą powieść Jacka Galińskiego.


* https://www.facebook.com/Ksiazkowoczyta *   

środa, 21 stycznia 2026

"Wszyscy mamy w sobie światło i mrok. Ale ani światło, ani mrok nie mogą cię wybrać. To ty podejmujesz wybór..."


„Mrok jest po naszej stronie” to najnowsza powieść Katarzyny Zyskowskiej. Jej głównymi bohaterami jest dwoje młodych ludzi – żydowski prawnik – Arie Rosenfeld oraz świetnie zapowiadająca się pisarka – Hanna Hryniewiczówna.

Drogi tych dwojga przecinają się, gdy młoda kobieta ratuje życie Ariemu, który został napadnięty w ciemnej uliczce. Od tego momentu powoli i nie do końca świadomie zaczyna rodzić się między nimi uczucie, które, zanim rozgorzeje na dobre, zostaje wrzucone w wir historycznych wydarzeń, ponieważ wybucha II Wojna Światowa…

Autorka na przykładzie losów zwyczajnych ludzi ukazuje, jak wielka historia odciska się piętnem na życiu jednostki. Na skutek pewnych wydarzeń Hania i Arie, który przybiera personalia Lew Oszerski stają po dwóch stronach barykady, które, jak możecie się domyślić, stoją do siebie w całkowitej opozycji.

Katarzyna Zyskowska w swojej prozie w sposób bardzo plastyczny pokazuje proces przemian zachodzących w każdym z bohaterów. Jedni pod wpływem doświadczeń dojrzewają i krzepną, inni mocno zmieniają swe oblicze… ale czy na pewno można ich jednoznacznie oceniać? – Odpowiedź na to pytanie musicie znaleźć sami.

Powieść ta jest historią o miłości, przyjaźni, tajemnicach i trudnych wyborach. A jej charakterystycznym elementem jest towarzysząca opisywanym ludziom postać mrocznego ptaka, który mnie osobiście kojarzył się ze śmiercią, która bezustannie towarzyszyła im, będąc o krok za nimi, a może był to po prostu ich cień...

Opowieść snuta przez autorkę jest przejmująca i robi na czytelniku duże wrażenie, dając mu sporo do myślenia i nie pozostawiając obojętnym na historię, która długo rezonuje w odbiorcy.

Jesteśmy świadkami tego, że mimo iż wszystko dzieli – tak wiele może połączyć… Czy jednak to wystarczy? „Mrok jest po naszej stronie” to opowieść właśnie o mroku, który tkwi w każdym z nas, a życie w trudnych czasach również pełne jest cienia…

Czy nasi bohaterowie pozwolą, by zawładnęły nimi te ciemne moce? – Tego dowiecie się z kart książki. Powieść ta jest bowiem gęsta od emocji oraz trudnych decyzji, w obliczu których stają genialnie nakreśleni bohaterowie.

Jeżeli szukacie historii z zaskakującym zakończeniem to ta na pewno taka właśnie jest. Gwarantuje Wam, że powieść ta zostanie z Wami na długo, a wiele z jej wątków będzie do Was wracać mimo upływającego od jej lektury czasu.

Bardzo polecam Wam tę niesamowicie poruszającą i wciągającą opowieść, która dotyka czytelnika niezwykle głęboko, jeśli odważymy się zanurzyć w jej przekazie i wejść na chwilę w opisywany przez Katarzynę Zyskowską tytułowy mrok.

 

* https://www.facebook.com/Ksiazkowoczyta * 

poniedziałek, 19 stycznia 2026

Po raz drugi w objęciach Pana Systema ;)


Po półtorarocznej przerwie Paweł Piliszko powraca z drugim tomem swojego komediowego cyklu: Walka o zdrowie. Drugi tom nosi wymowny tytuł „Zdrowie na cito, poproszę!”.

Tym razem bohater cierpi na chroniczny ból głowy, którego nijak nie może się pozbyć, co skutecznie i długofalowo uprzykrza mu żywot. By w końcu pożegnać tę nieprzyjemną i charakterystycznie umiejscowioną dolegliwość – gdzie dokładnie boli? – dowiecie się z książki – nasz Pawełek rozpoczyna nierówną, chaotyczną i heroiczną walkę z Panem Systemem i wieloma jego przybocznymi, jak np. NFZ, ZUS etc.

Po raz kolejny w sposób przekomiczny autor pokazuje błąkanie się pacjenta w czeluściach systemu opieki zdrowotnej. Polowanie na wolne terminy różnych wizyt/badań w celu uzyskania diagnozy to dopiero początek pełnej kolejnych meandrów drogi do uzyskania pomocy.

Paweł Piliszko z ogromnym poczuciem humoru doprawionym autoironią i sarkazmem bezlitośnie obnaża absurdy systemu, a co za tym idzie bardzo szeroki wachlarz doświadczeń pacjenta. Rozbraja je śmiechem, bo w zasadzie tylko to nas ratuje, gdyż jak wszyscy wiemy, ten temat zdecydowanie do lekkich nie należy…

Perypetie głównego bohatera bawią do łez i wywołują niekontrolowane wybuchy śmiechu, więc nie radzę czytać tej pozycji np. w komunikacji publicznej ;). Opisy gabinetowych (i nie tylko) doświadczeń Pawełka dosłownie zabijają śmiechem, w jak najbardziej pozytywnym znaczeniu tego stwierdzenia :).

Jednocześnie w tej otoczce utkanej z humoru czytelnik otrzymuje bardzo wiele różnych emocji dotykających bohatera. Są wśród nich m.in. frustracja, determinacja, momentami poczucie bezsilności i rozgoryczenie, ale także poczucie solidarności z innymi pacjentami.

Wszystko, co zostało opisane na kartach tej książki, jest doskonale znane osobom mającym styczność z naszym systemem opieki zdrowotnej. I choć oczywiście na potrzeby komediowej opowieści wiele sytuacji ukazanych zostało w nieco karykaturalny sposób, to nie można zaprzeczyć, że jest w tym wszystkim niemałe ziarno prawdy.

Jeśli szukacie lektury, która przyniesie Wam mnóstwo śmiech, a dodatkowo lubicie komiczne i nieco satyryczne historie to uważam, że „Zdrowie na cito, poproszę” spełni Wasze oczekiwania.

Paweł Piliszko po raz drugi w 100% dowozi w tej pełnej humoru i dystansu historii, więc dobra zabawa gwarantowana!


* https://www.facebook.com/Ksiazkowoczyta *

piątek, 16 stycznia 2026

Jeszcze odrobina okołoświątecznego klimatu.


Marta Nowik od swojego debiutu w roku 2022 nieustanie skrada czytelnicze serca.

W październiku 2024 swoją premierę miała jej na ten moment najnowsza książka pt. „Świąteczny abonament”.

Jej główną bohaterką jest Irena – kobieta w średnim wieku, która prowadzi własny salon fryzjerski, który jest właściwie całym jej życiem, gdyż nie jest ona szczęśliwa w małżeństwie z chłodnym i apodyktycznym Krzysztofem.

Kobieta ucieka więc w pracę, by tam pośród zaprzyjaźnionych klientów odnaleźć to, czego brakuje jej w domu, ponieważ tam jej ostoją jest tylko psiak o słodkim imieniu Karmel…

Akcja historii toczy się w przededniu Świąt Bożego Narodzenia, mimo tego atmosfera w domu Ireny i Krzysztofa jest bardzo napięta, a na skutek pewnych wydarzeń w odwiedziny przyjeżdżają do nich dwie totalnie różniące się od siebie seniorki – ukochana babcia Ireny – Hanna oraz matka Krzysztofa – Tekla.

Wtedy dopiero zaczyna się „dziać”, seniorki widząc opłakany stan relacji pomiędzy domownikami, postanawiają zawiesić wojenny topór i stworzyć, a następnie wcielić w życie swoich najbliższych pewien misterny plan nazwany przez nie tytułowym świątecznym abonamentem.

Czego on dotyczy i jak wszystko się potoczy? – tego oczywiście nie zdradzę, ale powiem Wam, że na pewno nie będziecie narzekać na nudę przy lekturze. Marta Nowik po raz kolejny opowiada o międzyludzkich relacjach, które bywają trudne, lecz są także nieodzownym elementem naszego życia.

Nakreśleni w tej opowieści bohaterowie są bardzo różnorodni i dlatego stosunkowo łatwo się z nimi utożsamiamy, ponieważ wiele z ich perypetii mogłoby stać się (a może nawet było) naszym udziałem.

„Świąteczny abonament” to książka niezwykle emocjonalna i skłaniająca do refleksji nad tym, co w życiu jest naprawdę ważne, a co niestety coraz częściej gubimy w życiowym pędzie. Mowa w niej o obecności, wsparciu, przyjaźni, poszukiwaniu szczęścia i dobra pomimo przeciwności losu.

Postacie dwóch dziarskich i charakternych staruszek wprowadzają w tę historię mnóstwo humoru i dynamiki. Zresztą każdy z bohaterów wnosi w tę opowieść swoją własną unikatową cząstkę nadającą całości wyjątkowy rys.

Jeżeli chcecie jeszcze odrobię poczuć świąteczny klimat, a śnieżna aura za oknem niewątpliwie temu sprzyja, to zachęcam Was do lektury tej wielowątkowej, ciepłej i mimo wszystko otulającej serce powieści.

Dajcie się porwać urokliwej prozie Marty Nowik, a jak już wspominałam na moich social mediach niebawem kolejna premiera spod jej pióra – czekacie? – bo ja bardzo, zwłaszcza, że będzie to mój pierwszy tegoroczny patronat :).

 

* https://www.facebook.com/Ksiazkowoczyta * 

poniedziałek, 12 stycznia 2026

„Emocje są jak fale. Nie możemy ich kontrolować, ale możemy nauczyć się pływać.”


Publikacja „Męskie gadanie 2” to już moje trzecie spotkanie z rozmowami przeprowadzanymi przez Panią Beatę Biały. Tym razem wśród rozmówców autorki znaleźli się Panowie: Jan Englert, Antoni Pawlicki, Mariusz Szczygieł, Maciej Musiał, Maciej Dowbor, Rafał Rutkowski, Piotr Zychowicz, Bartłomiej Topa, Marek Kamiński, Tadeusz Oleszczuk, Szymon Marciniak, Paweł „Naval” Mateńczuk, Tomasz Organek, Michał Rusinek, Mateusz Gessler oraz Bartosz Węglarczyk.

Jak sami widzicie, spoglądając na ww. nazwiska, jest to bardzo szeroki przekrój osobowości, wykonywanych przez panów zawodów oraz różnorodnych spojrzeń na życie i świat, zbudowanych przez pryzmat osobistych przeżyć i odmiennych doświadczeń każdego z nich.

Co za tym idzie, także wachlarz poruszonych przez interlokutorów aspektów jest, tak jak w poprzednich książkach, bardzo rozległy. Rozmowy toczą się wokół tematów takich jak: lęk przed starością, lojalność zarówno wobec innych, jak i samego siebie, zachwyt nad życiem i poszukiwanie jego sensu, poczucie presji, którą często nie tylko otoczenie, lecz my sami na siebie nakładamy i potrzeba poczucia bezpieczeństwa, która jest fundamentalna dla każdego z nas.

W niniejszych dyskusjach pojawiają się też kwestie dotyczące odczuwania gniewu, (który staje się motywatorem do podejmowania pewnych działań) doświadczenia straty i jej konsekwencji, pokory, samotności, czułości wobec każdej istoty ludzkiej bez względu na płeć.

A gdyby tego było jeszcze zbyt mało, dotknięte zostają także zagadnienia związane z poczuciem odpowiedzialności, odczuwaniem przez bohaterów tychże rozmów strachu, buntu, dumy, wdzięczności oraz bardzo dzisiaj częstego, a jednocześnie usilnie spychanego na margines ludzkiego wyczerpania w pędzącym nieubłaganie świecie.

Dzięki tego typu pozycjom pięknie widać, jak Panowie coraz częściej i odważniej przełamują nieprawdziwy schemat, według którego mówienie przez nich głośno o swoich emocjach i odczuciach jest niemęskie – okazuje się, iż wręcz przeciwnie, bo przecież emocje są nieodłączną częścią każdego człowieka.

W każdej przeprowadzonej rozmowie widać doskonale jak wspaniałą słuchaczką jest pani Beata Biały. W niezwykle empatyczny sposób przekazuje czytelnikom to, co zostaje wypowiedziane na równi z tym, co pozostaje ukryte między wierszami w subtelnym, acz wymownym milczeniu. Jednocześnie niezwykle szeroki zasób poruszonych tematów dowodzi jej ogromnego profesjonalizmu

Jeżeli lubicie czytać wywiady to gorąco polecam Wam lekturę „Męskiego gadania 2”. Zawarte w niniejszej publikacji rozmowy skłaniają do refleksji, a czytając każdą z nich mamy poczucie, że właściwie przez każdą z odbytych rozmów subtelnie płyniemy. Całości dopełniają klimatyczne fotografie wykonane przez Pana Wojciecha Białego. Otwierają one każdą z rozmów przedstawiając nam fizjonomię jej głównego bohatera.

Polecam!

 

* https://www.facebook.com/Ksiazkowoczyta *