środa, 29 kwietnia 2026

Meandry ludzkiej egzystencji w obliczu wojennej zawieruchy...

 

Mam na swoich domowych półkach kilka tytułów tej autorki, a ten, o którym Wam dzisiaj opowiem, jest trzecim, jaki do tej pory przeczytałam.

„Zimowy wiatr na twojej twarzy” to powieść dosyć obszerna, gdyż liczy sobie blisko 700 stron. Akcja rozpoczyna się w małej hiszpańskiej wiosce Oviedo, gdzie dochodzi do katastrofy samolotu, w której giną ludzie.

Głównymi bohaterami opowieści jest przybrane rodzeństwo Guillen i Lena, lecz nie tylko ich losy śledzimy w książce, ale także całej ich rodziny, choć ma to miejsce na mniejszą skalę. Losy wspomnianej wcześniej dwójki są pogmatwane i burzliwe, a wzbierające pomiędzy nimi z wiekiem uczucie jeszcze bardziej wszystko komplikuje…

Carla Montero w tej publikacji bardzo mocno oddaje tło historyczne i choć perypetie bohaterów są ciekawe i porywające, a dodatkowo uwagę czytelnika przykuwa polski wątek to mnie osobiście podczas lektury mocno przytłoczyła ogromna ilość kwestii politycznych i militarnych.

Książki obyczajowe oparte o tematykę wojenną znajdują się w kręgu moich zainteresowań i zawsze historie tego typu czytam z dużym zaciekawieniem tutaj jednak, choć nie sposób odmówić autorce wiedzy/researchu etc., mnogość tego typu wydarzeń, scen i frontowych opisów dosyć mocno mnie deprymowała i finalnie mocno spowolniła moją lekturę tej książki.

Niemniej jednak koleje losów buntowniczego Guillena oraz oddanej swojej pracy pielęgniarki Leny wciągają czytelnika i sprawiają, że z każdą kolejną stroną coraz bardziej wczuwamy się w ich przeżycia, emocje, rozterki i wszelakie wydarzenia, które stają się ich udziałem. A powiedzieć trzeba, że są to niejednokrotne zdarzenia bardzo trudne.

Historia, którą przedstawiła nam autorka, ponownie pokazuje, jak wir wielkiej historii odciska się na życiu zwyczajnych ludzi i kładzie się na nich cieniem na zawsze. W obliczu tak burzliwej codzienności nic nie jest proste ani oczywiste, a dokonywane przez bohaterów wybory absolutnie nie są w moich oczach jednoznaczne.

Dodatkowym atutem „Zimowego wiatru…” jest fakt, iż jest on oparty na rodzinnej historii autorki.

Zatem jeśli macie ochotę na wielowątkową opowieść, w której ludzkie losy nierozerwalnie splecione są z wojną, przemianami politycznymi oraz frontową rzeczywistością. A jednocześnie taką, która rozsnuta została pomiędzy hiszpańską wojną domową, a ucieczką Guillena z Auschwitz i jego dalszymi losami to myślę, że powieść ta Was zainteresuje.

Proza Carli Montero przesycona jest emocjami wyrazistych bohaterów, których los nie oszczędzał na bardzo wielu poziomach. Miłość, przyjaźń, szacunek, odwaga determinacja, trudne wybory i zawikłane relacje – to wszystko i wiele więcej znajdziecie na kartach „Zimowego wiatru…”. Jeśli nie straszne Wam nagromadzenie wątków polityczno – militarnych to jako całość polecam Wam tę historię – podążcie śladami bohaterów wszędzie tam, gdzie zawiodą ich ścieżki, a wierzcie mi, że są one kręte, wyboiste i prowadzą hen po horyzont.

A już niebawem tj. 19 maja kolejna powieść tej autorki pojawi się na księgarskich półkach. Będzie ona nosić tytuł „Dziewczyna z mgły” – czyż to nie brzmi intrygująco?

 

* https://www.facebook.com/Ksiazkowoczyta * 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz